piątek, 28 listopada 2025

Przypadek Blanki L - Katarzyna Mak

 

Tytuł: Przypadek Blanki L 
Autor: Katarzyna Mak
Wydawnictwo: Grzechu Warte
Liczba stron: 336
Ocena: 10/10

Historia kobiety, która pragnęła być kochana
Blanka L. – skrzypaczka, influencerka, kobieta o wielu twarzach. Urodzona i wychowana w Moskwie, zmuszona do ucieczki przed ludźmi, którzy chcieli uczynić z niej narzędzie w rękach władzy. Zamiast wolności dostała piekło – życie pod kontrolą faceta, który miał ją chronić, a stał się jej największym oprawcą.
Pozbawiona muzyki, wolności i własnej tożsamości, przez lata walczy o przetrwanie. A kiedy śmierć męża wydaje się końcem jej udręki, los stawia na jej drodze dwóch mężczyzn – braci. Każdy z nich wnosi w jej życie miłość, namiętność i nadzieję. Każdy też okazuje się częścią historii, która ma tragiczne konsekwencje.
Czy Blanka, naznaczona bólem i przeszłością, wreszcie odnajdzie miłość, której pragnęła od zawsze?
Czy koszmary, które nosi w sercu, pozwolą jej żyć naprawdę – czy też na zawsze będą wyrokiem?
„Przypadek Blanki L” to przejmujący romans i dramat psychologiczny o kobiecie, która chciała tylko jednego – być kochaną.

Każdy z nas pragnie być kochanym, prawda? Tak było w przypadku bohaterki "Przypadku Blanki L". Blanka to kobieta wielu twarzy. To urodzona i wychowana w Moskwie utalentowana skrzypaczka i influencerka, zmuszona do ucieczki przed groźnymi ludźmi. Jednak i w nowym miejscu ponownie wpada w piekło. Facet, który miał ją chronić, stał się jej oprawcą. Gdy mąż umiera, na jej drodze stają dwaj bracia - Oskar i Hubert. Każdy inny, każdy niebezpieczny... I kolejny raz nie jest kolorowo. Miłość, namiętność i nadzieja jak się okazuje, są bardzo kruche. Czy dane będzie jej zaznać szczęścia?

Nie sądziłam, że historia, jaką otrzymam, będzie aż w takim stopniu przesiąknięta bólem, stratą, przemocą fizyczną i psychiczną, walką o siebie, wolność i tożsamość oraz trudną drogą do tego, co czeka Blankę na końcu. Ile musiała przejść i wycierpieć ta kobieta... rozrywa serce. Upada, ale mimo wszystko i znajduje w sobie nowe pokłady siły, aby się podnieść. Współczujemy jej i mocno trzymamy kciuki, by spokój ducha i miłość zagościły w jej życiu. 

"Odkąd w moim życiu zjawił się mój mąż wybawiciel, nie było dnia, w którym nie toczyłam walki. Choćby sama ze sobą."

Katarzyna Mak przemyślanie zbudowała psychologiczną stronę postaci. Warstwa po warstwie odzierała bohaterów z uczuć, słabości, traum, lęków i błędów. Autorka zadbała o to, by stale towarzyszyło nam napięcie, niepewność i silne emocje. Była to niezwykle trudna emocjonalnie historia. Element tajemnicy oraz to, że nic nie było oczywiste, podsycało moją ciekawość. Podczas lektury trzeba co jakiś czas się zatrzymać, by przemyśleć to i owo. Na koniec byłam w szoku i miałam sporo pytań. Takie książki lubię najbardziej, gdyż pozostawiają po sobie ślad. Po cichu liczę, że autorka może zlituje się nad nami i napisze kontynuację...

"Miłość nie unieważnia przeszłości - ona tylko stawia ją obok siebie i mówi: chodź ze mną, jeśli masz odwagę."

"Przypadek Blanki L" to złożony, pełen emocji, momentami mroczny, wzruszający romans i dramat psychologiczny w jednym o kobiecie, która pragnęła tylko jednego: być kochaną. To książka o tym, ile człowiek jest w stanie znieść i ile poświęcić dla uczucia. Mnie ta historia chwyciła za serce, gardło, była tak inna od tego, co do tej pory czytałam... Jestem pewna, że z Wami będzie podobnie! 



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Grzechu Warte


czwartek, 27 listopada 2025

Wszystko będzie dobrze - Dorota Schrammek

 

Tytuł: Wszystko będzie dobrze 
Autor: Dorota Schrammek 
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 336
Ocena: 9/10

Krystyna Malicka jest córką nauczycielki i kierowcy ciężarówki. Od dziecka choruje na cukrzycę. Jej życie i dieta są podporządkowane chorobie. Rodzina do pewnego czasu prowadzi życie na odległość, dopóki rodzice nie zdecydują, że mają tego dość. Za zaoszczędzone pieniądze i kwotę ze sprzedaży mieszkania kupują ośrodek wczasowy w nadbałtyckim Pustkowie. Dorastająca córka pomaga im w tym, przy okazji uczy się "turystycznego" fachu. Na studiach poznaje Tomasza, który także zaczyna angażować się w pracę na ośrodku. Nieoczekiwanie na zawał umiera Zbigniew Malicki, ojciec, dlatego Krystyna jeszcze poważniej musi zaangażować się w pracę ośrodka.

Wszystko toczy się normalnym rytmem, Krystyna i Tomasz kończą studia, planują skromny ślub, gdy nieoczekiwanie kobieta dostaje pierwszych wylewów w oku. Krystyna dochodzi do wniosku, że zaplanowany na sierpień ślub trzeba odwołać. Tłumaczy to narzeczonemu tym, że muszą mieć czas, by odnaleźć się w nowej sytuacji i przemyśleć wszystko - Krystyna nie chce być dla nikogo ciężarem. Daje sobie i Tomaszowi czas na oswojenie, datą graniczną ma być grudzień i Boże Narodzenie.

Jakie decyzje będzie zmuszona podjąć Krystyna, by odnaleźć w życiu szczęście?

Już na etapie czytania zapowiedzi książki "Wszystko będzie dobrze", mocno zainteresowała mnie jej fabuła. Przede wszystkim stało się to za sprawą wątku cukrzycy, z którą zmaga się główna bohaterka. Dlatego z łatwością przyszło mi utożsamić się z Krystyną. Ja również żyję w cieniu choroby i nieustannej kontroli. Kto na co dzień tego nie przechodzi, nie zrozumie, jak ciężko jest odmawiać sobie tego, na co miałoby się ochotę. W tym wypadku dieta to słowo klucz. To walka z samym sobą, ze swoimi słabościami, wyrzeczeniami oraz ćwiczenie samozaparcia. Mimo problemów zdrowotnych, Krystyna nie traci wrażliwości, życzliwości i determinacji, aby realizować w życiu swoje plany i marzenia. 

Gdy zbliża się ślub Krystyny z Tomaszem, życie ponownie pokazuje swoje gorsze oblicze. Kobieta na skutek cukrzycy doznaje wylewu w oku. Grozi jej utrata wzroku. Chce odwołać uroczystość, nie chcąc być ciężarem dla narzeczonego. Dają sobie czas na oswojenie z sytuacją do Świąt Bożego Narodzenia, które są tu drugim cichym bohaterem.

Dorota Schrammek niezwykle autentycznie, szczerze, subtelnie i delikatnie oddała uczucia towarzyszące Krystynie. Jej bezinteresowna miłość względem Tomasza wzrusza. Trzeba nie lada odwagi, by postawić dobro drugiego człowieka ponad swoje. Żyjąc w cieniu choroby, widzimy, jak trudno jest pozwolić sobie na szczęście. Jednak ta historia pokazuje, że zawsze warto o nie walczyć. Nie tylko o zdrowie, ale właśnie o szczęście. Czasem trzeba "zagubić" się w związku, by na nowo się odnaleźć. 

"(...) sama miłość jest wyborem i ona jest tą siłą, która pomaga przetrwać najtrudniejsze momenty i cieszyć się z tych najpiękniejszych."

Spotkałam tu bohaterów, których aż chciałoby się do siebie przytulić. I nie mam na myśli tylko tych pierwszego planu, ale w szczególności tych drugoplanowych. To właśnie oni są sercem ośrodka wyoczynkowego "Rezydencja". 

"Wszystko będzie dobrze" to życiowa, pełna ciepła, wzruszeń i refleksji powieść o miłości silniejszej i wytrwalszej niż strach, o trudnych decyzjach, walce o siebie, uczenia się przyjmowania pomocy i nadziei na dobrą przyszłość. To książka, która pozwala wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Mimo życiowych perturbacji. I tego zamierzam się trzymać! 



Współpraca z Wydawnictwem Skarpa Warszawska 


wtorek, 25 listopada 2025

Niczego już nie obiecuj - Natalia Sońska

 

Tytuł: Niczego już nie obiecuj 
Autor: Natalia Sońska 
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 336
Ocena: 9/10

Myślała, że już o nim zapomniała. On – że nigdy jej nie odzyska.

Dziesięć lat temu Laura straciła wszystko.

Miłość, która miała się nie zdarzyć.

Brata, którego nie zdążyła pożegnać.

I chłopaka, który zniknął bez słowa – wtedy, gdy najbardziej go potrzebowała.

Wojtek wraca nagle, przynosząc ze sobą stare rany i nowe pytania. Starszy, inny…, ale z tym samym spojrzeniem, które kiedyś wywróciło jej świat do góry nogami.

Tyle lat próbowała wyrzucić go z głowy. Tyle razy obiecywała sobie, że nie da się już złamać.

Ale co, jeśli niektórych uczuć nie da się zapomnieć?

"Niczego już nie obiecuj" to emocjonująca opowieść o stracie, poczuciu winy, nadziei i sile drugiej szansy. O błędach, które zmieniają wszystko. I o drugim początku, na który nie zawsze jesteśmy gotowi.

Historia, która pokazuje, że czasem największym wyzwaniem jest znów zaufać własnemu sercu.

Dla wszystkich, którzy wierzą, że prawdziwa miłość nigdy nie znika – tylko czasem się gubi.

Gdy doświadczymy straty lub - co gorsza - kilku jednocześnie, niezwykle trudno ponownie zaufać własnemu sercu, pozwolić sobie na miłość. Laura straciła wszystko. Miłość, brata, chłopaka. Wojtek zniknął nagle i tak samo niespodziewanie po dziesięciu latach wraca. Oboje już nie są tymi samymi ludźmi co kiedyś. Zmienili się, ale wspomnienia pozostały. Czy po latach rozłąki z ukochaną osobą możliwe jest, by odnaleźć się na nowo? Czy Laura da mu drugą szansę? A może tej szansy najbardziej potrzebuje właśnie ona sama? 

"(...) naprawdę nie chciałam już tego wspominać. Ani pamiętać. Tylko wyprzeć z pamięci raz na zawsze. - Najwyraźniej stare rany dają o zobie znać jeszcze przez długi czas (...)"

Podobno prawdziwa miłość nigdy nie znika. Że nie sposób wyrwać jej z serca. Często gubimy się w naszych uczuciach... Pomimo tego, że bardzo się kochamy, ranimy się, nie bacząc na konsekwencje. Obietnica, jaką składamy, powinna być wiążąca, prawda? Obietnica niesie oczekiwanie i zaufanie. Gdy zostają zawiedzione, tracimy wiarę w miłość i kogoś, kto był dla nas ważny. 

Natalia Sońska stworzyła historię, która od początku do końca wzbudza w nas ogrom emocji. Obdarzyła swoich bohaterów bólem, cierpieniem, żalem, goryczą, rozczarowaniem, dojmującym smutkiem i trudnymi przeżyciami. Ich przeszłość jest tak dojmująca... Wszystko to, co im towarzyszyło, również i my odczuwamy. Jednocześnie widzimy, że aby ruszyć dalej, należy skonfrontować się z tym, co bolesne.

Życie potrafi być nieprzewidywalne, a przy tym jednocześnie niesprawiedliwe. Autorka wiernie oddała obraz otaczającej nas rzeczywistości. To prawda, autentyczność, żywe realia, w jakie zostały ubrane wydarzenia i sytuacje. Bez lukru, bez upiększania.

W trakcie lektury pojawia się sporo pytań, refleksji i przemyśleń. Mówi się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ale przecież jeśli nie zaryzykujemy, nie dowiemy się, czy nie ominie nas coś pięknego, prawda? Książka każe zastanowić się naszymi wyborami. Nad tym, czy każda decyzja jest tą właściwą? Czy można było wybrać inaczej?

"Niczego już nie obiecuj" to przesiąknięta emocjami, wzruszająca powieść o stracie, porzuceniu, traumie, błędach z przeszłości, poczuciu winy, nadziei i drugiej szansie. Dlaczego Wojtek zniknął, a potem wrócił? I czy uda się mu odzyskać Laurę? Sprawdźcie! 



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska 


poniedziałek, 24 listopada 2025

Ujawnione - Magdalena Winnicka

 

Tytuł: Ujawnione 
Cykl: Klauzule tajności (tom 4)
Autor: Magdalena Winnicka 
Wydawnictwo: Natios
Liczba stron: 304
Ocena: 10/10

Romans z wybuchową mieszanką sarkazmu, pożądania i słodyczy, który po raz czwarty – i ostatni – grozi niekontrolowanymi napadami śmiechu!

Istnieją cztery klauzule tajności: ściśle tajne, tajne, poufne i zastrzeżone.

Krystian i Sara złamali je wszystkie.

A teraz? Po misji pełnej zasad, kłamstw, przepustek, wakacyjnych przygód i świątecznych niespodzianek czas na coś, czego Krystian nigdy nie planował: normalność.

Cokolwiek to znaczy, gdy obok jest… Sara – niereformowalna i fenomenalna – wciąż w żywiole, nie przestaje zaskakiwać.

Od zawsze gotowa na moment:

I żyli długo i… jawnie.

"Ujawnione" jest czwartym i zarazem finałowym tomem serii Klauzule tajności o przygodach Sary i Krystiana, w której wszystkie wątki zostaną porządnie domknięte. Jednak zanim to nastąpi, trzeba będzie jeszcze troszkę wycierpieć, poznać co to ból. Jest nieco poważniej, dramatyczniej niż w poprzednich częściach, ale w dalszym ciągu zabawne momenty rządzą. 

Nietuzinkowa para, tak różni, a pasujący do siebie idealnie. Czy Sara rzeczywiście była taka głupiutka, jak ją odebrałam w pierwszym tomie? Nie sadzę. To inteligentna bestyjka, która wie, jak osiągnąć to, czego pragnie. A Krystian już dawno stracił dla niej głowę. Ale nie samą chemią człowiek żyje. Umiejętność bycia obok, w zwykłej codzienności to największa sztuka. I oni się tego nauczyli. Dla mężczyzny ta normalność była chyba największym wyzwaniem.

"(...) chciałem, żeby moja kobieta tu przyszła. Potrzebowałem jej. Gdy miałem ją pod ręką, wszystko wydawało się proste. Kiedy znajdowała się zaledwie pokój dalej, wszystko stawało się nieznośne."

Happy end został rozciągnięty na całą książkę. Co prawda nie ma tu jakiś spektakularnych zwrotów akcji, ale główna tajemnica w końcu będzie musiała wybrzmieć do końca. Chodzi tu o ojca Sary. Gdy dowiedział się o sekretnym związku córki, to było rewelacyjne! Relacja pułkownika i komendanta... co tu dużo mówić, zaskakująca. Starcie samców... Zresztą sami musicie to sprawdzić. W zasadzie każdy z bohaterów przeszedł jakąś zmianę. 

Warto zwrócić uwagę na to, w jaki sposób Magdalena Winnicka opisała, jak działają służby specjalne, jak wyglądają ataki na bazy wojskowe, czy problem związany z PTSD.

Dodam jeszcze, iż seria została przepięknie wydana, z barwionymi brzegami i ilustracjami w środku. Zdecydowanie cieszy oko. 

"Ujawnione" to historia, która pokazuje, że nawet największego twardziela może dosięgnąć strzała amora. Po burzy zawsze wychodzi słońce, a miłość i rodzina to najpiękniejsze, co może nam się przydarzyć. Sara i Krystian... z pewnością tego duetu długo nie zapomnę! Polecam Wam całą serię! 




Współpraca reklamowa z Autorką 


niedziela, 23 listopada 2025

Zastrzeżone - Magdalena Winnicka

 

Tytuł: Zastrzeżone 
Cykl: Klauzule tajności (tom 3)
Autor: Magdalena Winnicka 
Wydawnictwo: Natios
Liczba stron: 328
Ocena: 10/10

Romans z wybuchową mieszanką sarkazmu, pożądania i słodyczy, który po raz trzeci grozi niekontrolowanymi napadami śmiechu!

Krystian miał plan: trzy lata z dala od Polski, od Sary, od chaosu, który wnosi do jego życia. Wszystko było jasne, proste i... jak zwykle – naiwnie idealistyczne.

Bo wystarczy jedna nieplanowana przepustka, kilka świątecznych niespodzianek i zbyt wiele niewypowiedzianych słów, by cała jego misternie budowana kontrola zaczęła się sypać. Zwłaszcza gdy Sara – urocza specjalistka od łamania zasad – znowu postanawia wystawić jego cierpliwość na próbę.

Czy coś, co dawno wymknęło się spod kontroli, można jeszcze próbować ukryć?

Ściśle tajne? To już odległa przeszłość. Tajne? Chyba w snach. Poufne? Zdradzone spojrzeniem, przełamane szeptem, rozproszone śmiechem – po prostu przepadło z pierwszym pocałunkiem i roztopiło się w emocjach.

Oby chociaż to, co najważniejsze, zostało teraz… zastrzeżone.

"Zastrzeżone" jest trzecim tomem serii Klauzule tajności. W moim odczuciu jest to jak dotąd najbardziej romantyczna i emocjonalna z części. 

Krystian miał plan idealny. Trzy lata poza granicami kraju na misji, z dala od Sary. Przecież ich relacja miała być tylko chwilowym epizodem. Co więc poszło nie tak? Jedna przepustka do Polski sprawia, że wszystko wraca... i to ze zdwojoną siłą. Oj dziewczyna ponownie będzie chciała łamać jego zasady, przekraczać granice i testować cierpliwość mężczyzny. 

Tak jaj poprzednio, tak i w tej części nie mogło zabraknąć humoru i sarkazmu. Zwłaszcza droczenie się i dogryzanie ze strony kolegów z wojska Krystiana. To było świetne! Ale pojawiają się też łzy, napięcie i szokujące wydarzenia. 

Krystian w dalszym ciągu uczy się radzić sobie z nowymi emocjami i odczuciami. Coraz lepiej mu to idzie, ale jeszcze walczy. Z czym? Raczej z kim. Walka z samym sobą i nieposłusznym sercem jest najtrudniejsza, prawda? Ale czy naprawdę warto walczyć? Nie prościej go posłuchać? W tym miejscu namiętność miesza się z niepewnością, a nadzieja z lękiem przed utratą. Widzimy, jak trudno jest otworzyć się przed drugim człowiekiem i ile odwagi wymaga zaufanie.

"Na górze róże, na dole fiołki... "

Z kolei Sara chciałaby w końcu z jego strony konkretnych deklaracji. Do czego jest w stanie posunąć się zakochana dziewczyna? W końcu pozna też rodzinę Krystiana. Zupełne przeciwieństwo jej własnej. Jak do tego dojdzie, że tak ją pokochają?

"Nie mogłam się doczekać, aż wyzna mi miłość... Myślałam o tym natrętnie. Na każdym kroku wyobrażałam sobie, że zaraz to zrobi. Wszędzie widziałam idealną okazję, by wypowiedzieć te dwa piękne słowa. Wciąż jednak się nie pojawiały."

"Zastrzeżone" to pełna kłębiących się emocji i wzruszeń komedia romantyczna o zmaganiach z lękami i pragnieniami, o stracie, tęsknocie, poświęceniu, akceptacji, tajemnicach. Czy Krystian wyzna miłość? A może Sara zrobi to pierwsza? Od początku słowo na M było zakazane. Ale może by i tę zasadę złamać...? 



Współpraca reklamowa z Autorką 

sobota, 22 listopada 2025

Tajne przez poufne - Magdalena Winnicka

 

Tytuł: Tajne przez poufne 
Cykl: Klauzule tajności (tom 2)
Autor: Magdalena Winnicka 
Wydawnictwo: Natios
Liczba stron: 440
Ocena: 10/10

Romans z wybuchową mieszanką sarkazmu, pożądania i słodyczy, który po raz kolejny grozi niekontrolowanymi napadami śmiechu!

Krystian był pewien, że to on trzyma stery. Że jego zasady wciąż obowiązują. Że jego życie nadal jest poukładane jak akta w sejfie ABW. Naiwniak.

Wystarczyło jedno wakacyjne rozprężenie, kilka niezręcznych wpadek i oczywiście Sara – dziewczyna, która ma talent do łamania zasad i testowania świętej cierpliwości. Krystian natomiast nie należy ani do świętych, ani do cierpliwych. Mężczyzna desperacko walczy o zachowanie rozsądku. Ten jednak ginie gdzieś między tureckim upałem, nieznośnie krótkimi sukienkami i uśmiechem, który skutecznie unieważnia jego postanowienia.

Czy major ABW przetrwa urlop bez całkowitej utraty autorytetu? Czy Sara przekona go, że niektóre zasady są po to, żeby je łamać? A może chociaż tę jedną – że kompletną bzdurą jest, iż wakacyjny romans musi mieć coś wspólnego z wakacjami? I najważniejsze – czy uda im się nie wpakować w kolejną katastrofę?

Nie ma co ukrywać – tym razem wszystko wymknęło się spod kontroli! A w efekcie coś, co do niedawna było ściśle tajne, teraz niebezpiecznie balansuje na granicy między tym, co tajne, a tym, co poufne…

"Tajne przez poufne" jest drugim tomem serii Klauzule tajności. Scenariusz,  który w poprzedniej części był mocno podkoloryzowany, zupełnie mi nie przeszkadzał. Będę trzymać się zasady, żeby do tej serii podejść z dystansem i po prostu dobrze się bawić. Dodatkowo otrzymujemy tu zagadkę kryminalną. 

Sara i Krystian spędzają wakacje w Turcji. Tym razem wszystko wymyka się spod kontroli! W konsekwencji coś, co do niedawna było ściśle tajne, teraz niebezpiecznie balansuje na granicy między tym, co tajne, a tym, co poufne… Odniosłam wrażenie, że teraz to Krystian jest bardziej naiwny. Jakby role się odwróciły. Czy zasady mężczyzny jeszcze obowiązują? Czy tylko łudzi się, że ma wszystko dokładnie poukładane? 

"(...) Krystian się bał. A mi się to podobało. Możliwe, że chciał się wycofać, lecz nie umiał. Karmiłam się emocjami, jakie w nim wyzwalałam. Ekscytowała mnie gra, która rozpoczęła się między nami."

Widzimy, jak ważne jest przemyślenie każdej decyzji, gdyż ich konsekwencje mogą być poważne w skutkach. Tym bardziej że przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć. Pojawiają się intrygi, a tajemnice powodują zagrożenie bezpieczeństwa. Nie wiadomo, komu można zaufać, a kto na to nie zasługuje...

Bohaterowie, jakich poznałam w "Ściśle tajne" byli nieporadni w okazywaniu uczuć. I nadal tacy są, choć coś zaczyna się powoli zmieniać. Relacja Sary i Krystiana opierała się głównie na fizyczności i jak wiadomo, to za mało, by zbudować coś głębszego. Zastanawiałam się, czy pojawią się poważniejsze rozmowy, a ich zachowanie będzie bardziej przemyślane. Jedno jest pewne: Pan Poważny w konfrontacji z Sarenką dawno stracił głowę! Jest na każde jej zawołanie. No cóż... A Sara potrafi tak go zmanipulować, podpuścić, urobić, że chłopina... jest na straconej pozycji! Podobały mi się przemyślenia Krystiana, jego dylematy moralne, jak walczył sam z sobą. Zabawne to było.

"Jeśli wcześniej nie byłem pewien, to teraz wiedziałem już na pewno - Sara to grzech ciężki. Zgubi mnie, sprawi, że moje życie zmieni się w katastrofę, jeśli... potrwa to zbyt długo."

"Tajne przez poufne" to zabawny, rozpalający zmysły romans o relacjach, lojalności i zdradzie. Czy każdy najpilniej strzeżony sekret jest bezpieczny? A co, jeśli ujrzy światło dzienne? Wtedy już nic nie będzie takie samo, prawda? Tym razem zakończenie wzruszające, a ja lecę sprawdzać, co wydarzyło się dalej.



Współpraca reklamowa z Autorką 




piątek, 21 listopada 2025

Ściśle tajne - Magdalena Winnicka


Tytuł: Ściśle tajne
Cykl: Klauzule tajności (tom 1)
Autor: Magdalena Winnicka 
Wydawnictwo: Natios
Liczba stron: 384
Ocena: 9/10

Romans z wybuchową mieszanką sarkazmu, pożądania i słodyczy, który spowoduje niekontrolowane napady śmiechu.

Krystian to chodzący kodeks i mistrz dystansu, a przy tym major ABW i wykładowca w Wyższej Szkole Kryminologii i Kryminalistyki. W życiu kieruje się prostymi zasadami. Jest zadanie do wykonania, trzeba je zrealizować. Nie ma miejsca na półśrodki. A także na uczucia. To nie jego działka. I naprawdę w to wierzy! Naiwność tego mężczyzny to jedna z
wielu rzeczy, które urzekają Sarę. Ta urocza dziewczyna o niepokornych myślach z anielską cierpliwością powstrzymuje się przed kwestionowaniem postanowień swojego nieco cynicznego profesora. Z wielką radością przymknęłaby też oko na granice, które ten wyznacza. I bardzo chętnie przestrzegałaby wszystkich jego bezsensownych zasad.

Tylko co mogłoby wyniknąć ze starcia burzowej chmury z promieniem słońca? Może lawina śmiechu, elektryzująca chemia między bohaterami i uczucia, które rozwijają się powoli, ale kipią od tłumionego napięcia? Jedno jest pewne – wszystko musi pozostać… ściśle tajne!

"Ściśle tajne" jest pierwszym tomem serii Klauzule tajności o zakazanym uczuciu oraz przywdziewaniu masek i udawaniu kogoś, kim nie jesteśmy. 

Sara to nieogarnięta, nieporadna, bujająca w obłokach, zadziorna, pyskata studentka wydziału kryminalistyki. Krystian zaś jest wykładowcą i majorem ABW. Żyje pracą, nie wierzy w miłość, jest zimny i konkretny. Więcej ich dzieli niż łączy. Przekonania, różnica wieku (19 lat), pozycja społeczna. No może romans to to, co im wychodzi dobrze. Ciągnie ich do siebie od początku, napięcie było wyczuwalne. Dwuznaczność, cięte riposty, nieporozumienia, niedopowiedzenia... Jestem ciekawa, jak to się dalej rozwinie...

"Czas nie chciał przyspieszyć. Nic nie stało się łatwiejsze ani po dobie, ani po tygodniu. Nie pasowało do mnie życie adekwatne dla mojego rocznika. Nie czułam się w nim komfortowo. Wygodnie, a wręcz idealnie, było mi tylko w towarzystwie Krystiana. Wiedziałam, że przy nim jest moje miejsce. Ale los nie daje nam tego, czego pragniemy czy potrzebujemy."

Do tej pory nie spotkałam się w książkach z bohaterem, który byłby związany z ABW. Było to dla mnie na duży plus, zwłaszcza że Magdalena Winnicka udanie wykorzystała temat socjotechniki. Autorka porusza tu również motyw zakazanego uczucia, łamania zasad, studenckiego życia, toksycznych relacji, przemocy fizycznej i psychicznej, machlojek czy policji i innych służb mundurowych.

Relacja Sary i Krystiana opiera się głównie na fizyczności, a to za mało, by zbudować coś głębszego. Bohaterowie nawet nie randkowali. Jednak na uwagę zasługuje to, że dziewczyna potrafiła komunikować to, czego potrzebuje. Z kolei mężczyzna nie zbagatelizował tego, że w trudnych dla Sary momentach wykazał się empatią. Mam nadzieję, że w następnej części pojawią się poważniejsze rozmowy, a ich zachowanie będzie bardziej przemyślane. Ostatnia scena... nie wiem, co mam o niej myśleć. No facet odleciał...

"Ufałam mu. Wiedziałam, że to dojrzały i ponadprzeciętnie inteligentny mężczyzna. Nie radził sobie jedynie z emocjami. Był uczuciowym wrakiem."

Do tej lektury zalecam podejść z dystansem i po prostu dobrze się bawić. Dawno się tak nie uśmiałam! Jest tu bowiem sporo irracjonalnych i dziwnych zachowań, które można spotkać w zasadzie u każdej pojawiającej się postaci. Ale może dzięki temu patrząc na to wszystko z boku, zastanawiamy się, czy i my lub nasi znajomi tak czasami się nie zachowujemy. 

"Ściśle tajne" to pełen humoru romans, w którym ten, którego imienia nie wolno wypowiadać, łamie prawie wszystkie narzucone zasady. Czy warto poświęcić reputację dla... Sarenki? Czy bohaterowie rozwiną się emocjonalnie? Sprawdzam!



Współpraca reklamowa z Autorką 


czwartek, 20 listopada 2025

Była sobie radość - Katarzyna Michalak

 

Tytuł: Była sobie radość 
Autor: Katarzyna Michalak 
Wydawnictwo: Znak JednymSłowem
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10

Gdzieś pomiędzy zwątpieniem a cudem pojawia się Bajka.

W mieszkanku zwanym Bombonierką dwoje kochających się ludzi sądziło, że ma wszystko, ale „wszystko” kończy się tam, gdzie zaczyna się brak, którego nie potrafimy nazwać. W Wigilię cud przyszedł po cichu, w kartonie. W środku? Suczka corgi z oczami pełnymi radości, i z sercem gotowym kochać od razu.

Czasem wystarczy jedno „piu”, by obudzić w nas nadzieję.

Bajka znika pewnej zimy, a wraz z nią gaśnie światło. Dla tych, którzy Bajkę pokochali, zaczyna się długa podróż. Nie przez świat, ale przez ich własne zwątpienia i lęki. Tymczasem mała corgi wędruje do domu swoimi ścieżkami, dając napotkanym ludziom odrobinę ciepła i wiarę, że dobro zawsze znajdzie drogę.

Była sobie radość i już nigdy nie pozwoliła światu na smutek.

"Była sobie radość" jest książką, która już samym tytułem wesoło się do nas uśmiecha i kradnie serca. Ma w sobie wielkie pokłady nadziei. Nadziei w postaci suczki imieniem Bajka. To ta przesłodka psinka wprowadza w życie Stelli i Bastiana wielkie zmiany. 

Stella i Bastian przygotowują się do Świąt Bożego Narodzenia. Jednak w ich dotąd idealne małżeństwo wkrada się kryzys. Widzimy, jak nieporozumienia i tajemnice mogą stworzyć mur, który ciężko będzie pokonać. Nie potrafią o siebie walczyć. Tu potrzeba szczerej rozmowy, a nie niedopowiedzeń i sekretów. Dodatkowo nagle znika Bajka. Mała corgi wędruje od domu do domu, dając napotkanym ludziom ciepło i wiarę, że dobro zawsze znajdzie drogę. Autorka pięknie przedstawiła relację pomiędzy psem a człowiekiem. 

Katarzyna Michalak ukazuje, jak wielka bywa siła miłości tej ludzkiej, ale i tej psiej. To nierzadko nasi mniejsi bracia ratują nam życie. Czasem wystarczy sama obecność. Obecność, która nie ma ceny. A tęsknota, nawet jeśli do końca nie nazwana dotkliwie boli. I choć życie zaskakuje, to nic nie dzieje się przypadkiem. Cuda najczęściej zdarzają się, gdy najmniej się ich spodziewamy. Poza tym trzeba cieszyć się z teraźniejszości, zaakceptować to, czego zmienić nie możemy, domknąć to, co przeszłe.

"Czasem najważniejsze rzeczy dzieją się dokładnie tak: w pół gestu, w pół słowa, w pół oddechu, który ktoś delikatnie podtrzymuje."

Bohaterowie muszą zmierzyć się ze zwątpieniem, nieufnością, lękami, troskami, samotnością, odtrąceniem, chorobą, żałobą. Historia pokazuje, że czasem nie ma wyjścia i trzeba kogoś zranić, by go ocalić. Czasami też musimy pozwolić komuś odejść, mimo iż go kochamy całym sercem. To trudne i wymaga nie lada odwagi.

"Nie przyszło jej do głowy, że słowo 'nigdy' trwa tak długo, jak długo pozwalamy mu trwać."

"Była sobie radość" to w niezwykły sposób otulająca ciepłem, wzruszająca, a miejscami zabawna powieść o zaufaniu, oddaniu, niełatwych wyborach, przebaczeniu, drugich szansach i uczuciach. Przywraca wiarę w miłość, przyjaźń i nadzieję. To książka, która udowadnia, że mimo trudności zawsze można odmienić życie. Jestem pewna, że tak jak ja, tak i Wy pokochacie Bajkę od pierwszego "piu"! I dacie porwać się magii.



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Znak


środa, 19 listopada 2025

Cień burzowych chmur - Edyta Świętek


Tytuł: Cień burzowych chmur
Cykl: Spacer Aleją Róż (tom 1)
Autor: Edyta Świętek
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 352
Ocena: 9/10

Epicka saga rodzinna osadzona w dramatycznych realiach powojennej Polski.

Druga wojna światowa dobiegła końca, jednak na małopolskiej wsi wciąż czuć strach i niepewność. Bronek – najstarszy z szóstki rodzeństwa – z dumą pracuje w rodzinnym gospodarstwie, które przed laty niemal dorównywało majątkom ziemiaństwa. Gdy ojciec poległ na froncie, to właśnie on musiał się stać głową rodziny.

Nadeszła jednak nowa władza i nastały nowe porządki. Reforma rolna, bezwzględny zarządca spółdzielni Bartłomiej Marczak oraz osobiste konflikty sprawiają, że Bronek traci dorobek pokoleń. Zmuszony do ucieczki z rodzinnej wsi podejmuje pracę przy budowie Nowej Huty – symbolu rodzącej się Polski Ludowej. Wkrótce dołącza do niego młodsza siostra Julia uciekająca przed obsesyjną nienawiścią Marczaka.

Czy rodzeństwo zdoła ocalić siebie i odnaleźć nadzieję w brutalnej powojennej rzeczywistości? A może przeszłość dopadnie ich nawet wśród rusztowań i cegieł powstającej Nowej Huty.

W tej porywającej opowieści o miłości, zemście i walce o przetrwanie autorka mistrzowsko maluje obraz życia w cieniu wczesnego PRL-u. To historia rodzinna, w której każdy wybór ma swoją cenę.

"Cień burzowych chmur" jest pierwszym tomem sagi Spacer Aleją Róż. Jest to wznowienie cyklu, w którym znajdziemy nie tylko tło historyczne z realnymi postaciami, ale również anegdoty i opowieści o mrocznych czasach peerelowskiej rzeczywistości. 

Edyta Świętek osadziła akcję powieści w realiach powojennej Polski. Obserwujemy, jak w trudach wzrasta robotnicza dzielnica Krakowa, Nowa Huta. Przez lata narosło wiele stereotypów. Autorka ukazuje jej zupełnie inne oblicze, mroczniejsze, ale i intrygujące.

Bohaterowie zostali obdarzeni barwnymi portretami psychologicznymi, których losy śledzimy z zapartym tchem. Poznajemy rodzinę Szymczaków. Bronek - najstarszy z szóstki rodzeństwa z dumą pracuje w rodzinnym gospodarstwie. Po śmierci ojca na froncie to on stał się niejako głową rodziny. Niestety w wyniku nastania nowej władzy i reformy rolnej, bezwzględny zarządca spółdzielni Bartłomiej Marczak oraz osobiste konflikty sprawiają, że Bronek traci dorobek pokoleń. Zmuszony do ucieczki z rodzinnej wsi podejmuje pracę przy budowie Nowej Huty. Wkrótce dołącza do niego młodsza siostra Julia, uciekająca przed obsesyjną nienawiścią Marczaka.

"Jesteśmy najbardziej okrutnymi stworzeniami świata. Zabijamy z premedytacją. Zwierzęta tak nie robią."

Autorka niezwykle interesująco przedstawia obraz życia w cieniu wczesnego PRL-u. To świat smutny, szary, pełen intryg i zawiści. Wybory, przed jakimi stają bohaterowie, niosą ciężar konsekwencji. Muszą zmierzyć się z cierpieniem, rozczarowaniem, upadkami. Wzloty i chwile radości zdarzają się znacznie rzadziej. Moją szczególną sympatię zaskarbiła sobie Julia. To dziewczyna pełna optymizmu, z nadzieją patrząca w przyszłość. Każde z szóstki rodzeństwa jest inne, mają swoje marzenia, jak i problemy. Najbardziej chwyciło mnie za serce to, że postaci starali się trzymać razem, wspierać się, nie poddawać szarej rzeczywistości. Wszak w rodzinie siła! I jeszcze dodatkowo ten rozczulający sposób zwracania się do siebie bohaterów: Juliś, Broniś, matula... 

"Zawsze jest jakieś jutro, na które warto czekać. I wierzę, że to jutro niebawem nadejdzie."

Ciekawie wypadła także kwestia wolności Cyganów. Jest też miejsce na troski i uroki macierzyństwa, poczucie bezpieczeństwa, romantyczne uniesienia, aspekty polityczne, w tym działania władzy ludowej, reforma walutowa czy propaganda.  

Uwagę zwraca język książki. Jest lekki, swobodny, z elementami krakowskiej gwary. Tam, gdzie trzeba, jest dosadny, wulgarny wręcz, ale uważam, że inaczej nie dałoby się wiarygodnie oddać realizmu opisywanych wydarzeń czy tego, co myślą i czują postaci.

Dodatkowym atutem jest zamieszczone we wstępie książki drzewo genealogiczne, które ułatwia odnalezienie się w wielopokoleniowej rodzinie Szymczaków, Pawłowskiej oraz Kurbieli.

"Cień burzowych chmur" to pełna emocji, poruszająca powieść o poszukiwaniu miłości, sile rodziny, tęsknocie za bliskimi i rodzinnych stronach, zemście, intrygach, kłamstwach, tajemnicach z przeszłości i walce o przetrwanie. Czy bohaterom uda się przezwyciężyć bezsilność i ludzką podłość? Świetnie rozpoczęta saga! 



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mando




wtorek, 18 listopada 2025

Dzieci wierzby - Małgorzata Stasiak

 

Tytuł: Dzieci wierzby 
Autor: Małgorzata Stasiak
Wydawnictwo: Mięta
Liczba stron: 368
Ocena: 8/10

Oto świat, gdzie nawet wierzby wiedzą więcej niż rodzina. Gdzie powrót do domu boli bardziej niż wyjazd

Kuba po latach emigracji wraca do Polic. Nie z tęsknoty, tylko z obowiązku – jego matka potrzebuje opieki. Karolina właśnie dowiedziała się, że jej mąż uciekł z towarem wartym kilkaset tysięcy.

Życie zaczyna przypominać zły reality show. Ale gdzieś między kolejną diagnozą a szlabanem na emocje zaczyna się coś, czego żadne z nich nie planowało: uczucie. I właśnie wtedy wychodzi na jaw to, co miało nigdy nie wyjść.

Dzieci wierzby to powieść o opiece, miłości, która się nie prosi, i prawdzie, która czekała za długo. Tu każdy ma korzenie, tylko nie każdy chce do nich wracać.

Nim przeczytałam tę książkę, przyznam, iż jej tytuł bardzo mnie intrygował. Wierzba... kojarzy się z czymś silnym, ale również z korzeniami. Jak to drzewo. Każdy z nas bowiem posiada korzenie, ale nie każdy z nas chce do nich wracać. Tak jak w przypadku bohaterów tej powieści. One czasem bolą bardziej niż wspomnienia. Czy wierzby mogą wiedzieć więcej niż rodzina? Bo wrócić do domu dużo trudniej niż z niego wyjechać. A przecież powinno być odwrotnie, prawda?

Kuba po latach emigracji wraca do rodzinnych Polic. Bynajmniej nie z tęsknoty, lecz by zająć się matką. Z kolei Karolina dowiaduje się, że jej mąż uciekł z towarem wartym kilkaset tysięcy. Tych dwoje niczego nie planowało. Życie, los zdecydował za nich. Zaczynają coś do siebie czuć. Ale wtedy wychodzi coś, co miało pozostać ukryte... Ich miłość staje się zakazana. 

Historia w żadnym aspekcie nie przypomina bajki. Tu dominuje gorzki, smutny, prawdziwy wydźwięk. Ale gdzieś w tym wszystkim jest miejsce na niewymuszony, ironiczny humor. I choć tematy, które wywołują tu uśmiech, nie należą do przyjemnych, jak chociażby problem demencji czy trudne dzieciństwo, to autorka nie robi tego prześmiewczo. Czytelnik ma wynieść z tego pewne refleksje. 

"Drzewa pochylają się pod ciężarem przeszłości, ale nie łamią. Potrafią trwać, jeśli tylko pozwoli im się rosnąć w spokoju."

Małgorzata Stasiak stworzyła portrety osób nieidealnych, emocjonalnie niedojrzałych, z wadami, słabościami, popełniającymi błędy, ale i przypisała im również zalety i pragnienia. Na ich przykładzie, widzimy, że nie warto pielęgnować w sobie nienawiści, ciągle rozpamiętywać krzywd. Ciężko przyjąć do wiadomości to, że rodzina nie zawsze jest dla nas wsparciem. A życie pisze różne niespodziewane scenariusze. Trzeba znaleźć w sobie siły, by pogodzić się z przeszłością, przebaczyć.

"Demony dzieciństwa skakały nad ich głowami. Każde z nich, zapętlone w przeszłości, szukało we wspomnieniach potwierdzenia bądź zaprzeczenia całej tej hecy, którą zdradzała sztuka epistolarna Dzidzi."

Momentami akcja toczyła się nazbyt powolnym rytmem. Co prawda taki zabieg pozwala nam lepiej wczuć się w daną sytuację czy wsłuchać w ciszę, jednak trzeba po prostu lubić taką formę prowadzenia fabuły. Z kolei zastosowane metafory były genialne! 

"Dzieci wierzby" to słodko-gorzka powieść o skomplikowanych relacjach, rodzinie, trudnym dzieciństwie, opiece, miłości, prawdzie, o bolesnym powrocie do tego co zapomniane. To historia, która przypomina, że każdy z nas ma miejsce, które może nazwać swoim, mimo iż powroty do niego nie należą do łatwych. I tylko wierzba jest świadkiem cichych dramatów, sekretów i tego co niewypowiedziane...



Współpraca z Wydawnictwem Mięta


poniedziałek, 17 listopada 2025

Gdy mnie uniewinnisz - Katarzyna Salach

 

Tytuł: Gdy mnie uniewinnisz 
Autor: Katarzyna Salach 
Wydawnictwo: Black Dragon
Liczba stron: 532
Ocena: 9/10

Mężczyzna owładnięty żądzą zemsty.
Kobieta ukarana za zbrodnie ojca.

Max McCallister został oskarżony i skazany za zamordowanie swoich najbliższych – zbrodnię, której nie popełnił. Po dziesięciu latach spędzonych w więzieniu w końcu odzyskuje wolność. Ma tylko jeden cel: zniszczyć Iana Cole’a, człowieka, który obrócił jego rodzinę w proch.

Carmen Cole nie miała z tym nic wspólnego. Gdy doszło do tragedii, była jeszcze dzieckiem. Jej ojciec, Ian Cole, dołożył wszelkich starań, by nazwisko „McCallister” nigdy nie dotarło do jej niewinnych uszu. Nie przewidział jednak dwóch rzeczy: że Max przetrwa pobyt w miejscu tak zepsutym jak Koma oraz że za jego własne bestialstwo zapłaci jego jedyna córka.

Gdy mnie uniewinnisz to pełna emocji opowieść o zemście, rodzinnych tragediach i nieoczywistych uczuciach, osadzona w mrocznym świecie, gdzie miłość i nienawiść nieustannie się przeplatają. Wciąga od pierwszej strony, oferując mieszankę akcji, napięcia i romansu.

W książce "Gdy mnie uniewinnisz" mamy motyw osoby skazanej na karę więzienia za czyn, którego nie popełnił. Max McCallister został oskarżony o zabójstwo swojego ojca, jego drugiej żony i ich syna. Teraz po latach spędzonych za kratami więzienia (Koma to miejsce brudne i odczłowieczające!), wychodzi na wolność i jedyne czego pragnie to zemsta. Tym kimś jest Ian Cole i jego niczego nieświadoma córka Carmen. Mężczyzna chce uderzyć tam, gdzie zaboli go najbardziej. 

"Jeśli kiedykolwiek wcześniej łudziłam się, że jest w nim odrobina litości... Że być może choć jeden gram czarnego serca nie zmienił się w głaz, teraz już nie miałam żadnych wątpliwości. Był bezduszny."

Emocje z tej książki wręcz się wylewają. Mnóstwo tu napięcia, zaskakujących zwrotów akcji, mroku, momentami brutalności, przemocy fizycznej i psychicznej, wyczuwalnego mafijnego klimatu i romansu. Nie jest to jednak zwykły romans. Bohaterowie bowiem zmuszeni są do życia w świecie, w którym miłość i nienawiść stale się przeplatają. Relacja Maxa i Carmen jest pełna sprzeczności. Ból, gniew i nieufność ustępują pola fascynacji, pasji i rodzącemu się uczuciu. Wbrew wszystkiemu. Czy będą potrafili się zrozumieć? 

Jesteśmy z bohaterami w ich niepewności, strachu, rozpaczy, bólu, determinacji. Trudno czyta się o czymś takim, kiedy można postawić się na miejscu Maxa. Doskonale go rozumiałam, jego stratę i chęć wymierzenia własnej kary. Tylko w tym wszystkim szybko nachodziły wątpliwości, czy to może przynieść mu ulgę? Czy się nie zatraci w zemście? Czy nie stanie się takim samym człowiekiem jak Ian? I co z niewinną dziewczyną?

"Długo wpatrywał się w moją twarz w poszukiwaniu choć odrobiny litości. Tracił tylko czas."

Dobrze wiemy, jak cienka potrafi być granica między dobrem a złem. Traumatyczne wydarzenia mogą nas zmienić na zawsze. Czy robiąc coś, czego nigdy wcześniej byśmy nie zrobili, możemy zachować w sobie człowieczeństwo? Czy możemy spojrzeć z czystym sumieniem w lustro? Co wówczas będziemy czuli? Zadowolenie, satysfakcję, czy wyrzuty sumienia i obrzydzenie do samego siebie...?

"Gdy mnie uniewinnisz" to pełna galopujących emocji historia o rodzinnej tragedii, żałobie, mroku, zemście, popełnionych błędach, trudnych relacjach, tajemnicach. Tak jak bohaterowie nie mają litości dla innych, tak i autorka nie ma jej dla nas. To książka, która trafia wprost do serca i duszy, bez litości je łamiąc... 



Współpraca z Autorką i Wydawnictwem Black Dragon 


niedziela, 16 listopada 2025

Wzgórze Świątecznych Życzeń - Sylwia Trojanowska



Tytuł: Wzgórze Świątecznych Życzeń 
Autor: Sylwia Trojanowska 
Wydawnictwo: Axis Mundi 
Liczba stron: 348
Ocena: 9/10

W zasypanym śniegiem Świeradowie-Zdroju, wśród skrzących alejek i w ciepłym świetle lamp odbijającym się w malowanych mrozem szybach, toczą się losy kilku rodzin. Jedni próbują odnaleźć bliskość, drudzy – wybaczyć krzywdy. Są tacy, którzy coś stracili... oraz tacy, którzy mają szansę, by coś odzyskać. „Wzgórze Świątecznych Życzeń” to opowieść o ludziach, których ścieżki przecinają się w grudniowe dni – czasem przypadkiem, czasem z konieczności, a czasem... z potrzeby serca. I kiedy przychodzi Wigilia – ta jedyna, najważniejsza – dzieje się to, co najpiękniejsze. Cuda, małe i duże. Ciche i całkiem głośne. Oraz te, które dają nadzieję na to, że to, co zagubione, może zostać odnalezione. A to, co podzielone – znów się połączy.

W malowniczym Świeradowie-Zdroju, wśród zimowo-świątecznej aury śledzimy losy kilku bohaterów, które w niezwykły sposób się ze sobą splatają. Będzie to: Lila - młoda sportsmenka przygotowująca się do zawodów; Patrycja - kobieta po rozstaniu z przemocowym mężem; Domicela - właścicielka butiku; Konstancja - życzliwa starsza pani, która przyjęła Patrycję i jej dzieci pod swój dach w zamian za opiekę; Ksawery - mężczyzna walczący o uratowanie swojego związku małżeńskiego, przechodzącego kryzys oraz Fryderyk - lokalny pustelnik. Są też inne postaci, które również wnoszą coś do fabuły. Ich portrety są pełne realizmu, z wadami i zaletami, dzięki czemu łatwo się z nimi zżyć. 

Sylwia Trojanowska wskazuje, jak ważna jest rodzina i wspólnie spędzanie czasu. Życie zbyt szybko przemija i trzeba dbać o relacje z tymi, których kochamy. Wiadomo, że nie zawsze jest idealnie, często skrywamy to, co nas boli, uwiera, rani, ale warto otworzyć się na drugiego człowieka. To nierzadko wymaga odwagi, a rozmowa, miły gest czy przebaczenie mogą pozwolić nam zacząć od nowa. 

"Nie bój się przyjąć miłości, jeśli czujesz, że szczera. Nie bój się na nią otworzyć, spróbować jej smaku. Miłość bywa lekiem na całe, calusieńkie zło. Na wspomnienia, które bolą i myśli, które trawi niepokój."

Historia ta jest dobitnym przykładem tego, że nawet najtrudniejsza i najbardziej bolesna przeszłość to tylko przeszłość i powinniśmy skupić się na tym, co ma nam do zaoferowania przyszłość. Każdemu z nas niezależnie od wieku zdarza się popełniać błędy, doświadczać porażek, i tak samo każdy z nas ma prawo do drugiej szansy. Tym bardziej cieszyłam się z mniejszych i większych sukcesów bohaterów. 

"A nawet jeśli to się nie uda, świat się nie zawali. On nigdy się nie zawala. Po prostu daje ci lekcje, hartuje, czasem cieszy, czasem smuci. Ale na pewno się nie zawala. To my się zawalamy, załamujemy."

"Wzgórze Świątecznych Życzeń" to wzruszająca, otulająca świątecznym ciepłem i klimatem powieść o przebaczeniu innym, jak i sobie, trudnych wyborach, tęsknocie, otwieraniu się na miłość, marzeniach, o które warto walczyć oraz nadziei na lepsze jutro. To książka, która zmusza do zatrzymania się w przedświątecznej bieganinie na rzecz tego, co naprawdę ważne. Pamiętajmy: dobro zawsze wraca, choć droga do niego niekiedy bywa kręta.



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Axis Mundi 


sobota, 15 listopada 2025

Pod koronami oliwnych drzew - Weronika Tomala

 

Tytuł: Pod koronami oliwnych drzew 
Autor: Weronika Tomala 
Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 304
Ocena: 9/10 

Małe miasteczko na wybrzeżu Włoch jest całym światem Rosy. Kiedyś częścią tego świata był również jej straszy brat i jego przyjaciel Marco, w którym dziewczyna kochała się, gdy była dzieckiem. Niestety gdy na jaw wyszły tragiczne szczegóły z życia chłopaka, los rozdzielił całą trójkę na długie lata.
Marco jednak niespodziewanie wraca i burzy spokój sennego miasteczka. Jest jeszcze przystojniejszy niż jako nastolatek, ubiera się jak człowiek sukcesu, a plotki głoszą, że chce odbudować rodzinną tłocznię oliwy. Wzbudza powszechne zainteresowanie i szybko zaczyna kręcić się przy nim jego była dziewczyna, Stella - miejscowa piękność. Mężczyzna jednak nieoczekiwanie dla siebie samego nie może wyrzucić z pamięci zielonych oczu młodszej siostry dawnego przyjaciela. I gdy już wszystko wydaje się układać pomyślnie, nagle wydarza się coś, co ponownie rozdziela zakochanych.
Czy pod koronami oliwnych drzew odnajdą siebie na nowo?

Weronika Tomala ponownie zabiera nas do gorących, słonecznych Włoch. Będzie to małe miasteczko Montepagano. Tym razem pozwala nam dosięgnąć oliwek. Klimt, jaki stworzyła, zachwyca od pierwszych stron. Te zapachy, smaki, urokliwe uliczki... To wszystko mocno we mnie uderzyło. Widać, że autorka opisuje to na przykładzie swoich podróży do tego kraju.

Rosa, jej starszego brata Antonia i jego przyjaciela Marco, w którym jako nastolatka się kochała, na długie lata rozdzieliły tragiczne szczegóły na temat tego drugiego. Marco wraca z planami odbudowania rodzinnej tłoczni oliwy. Uczucia między nim a Rosą na nowo odżywają. Mężczyzna wzbudza emocje nie tylko u kobiety, ale i w społeczności. Pojawiają się plotki i dawne żale. I niestety coś ponownie ich rozdziela... 

"Złe rze­czy cza­sa­mi dzie­ją się na świe­cie. Nie je­ste­śmy na nie przy­go­to­wa­ni. Ale one się zda­rza­ją."

To historia, która pokazuje, że zawsze warto walczyć o siebie i swoje szczęście. Trudne dzieciństwo wcale nie musi przekreślać naszej przyszłości, choć na zawsze pozostawia w nas blizny. Popełnione niegdyś błędy trzeba rozliczyć, wziąć za nie odpowiedzialność, by móc budować przyszłość. A to wymaga odwagi, by wybaczyć nie tylko sobie, ale i innym. A przede wszystkim wrócić tam, skąd się uciekło...

"...wła­sne lęki sie­dzą tylko w na­szej gło­wie. Jeśli sta­wi­my im czoła, uciek­ną da­le­ko, nie po­zo­sta­wia­jąc po sobie żad­ne­go śladu."

Autorka wskazuje na ważne wartości w życiu człowieka. Wrażliwość i dobro, otwartość i chęć pomocy innym to zawsze będzie w cenie. Często nic nie kosztuje, a może tak wiele dać.

"Historia wcale nie za­ta­cza koła. Pi­sze­my ją od nowa. Wła­sną. Utka­ną z uczuć, szcze­ro­ści, da­wa­nia sie­bie, z kom­pro­mi­sów, tro­ski, przy­jaź­ni i mi­ło­ści."

"Pod koronami oliwnych drzew" to wzruszająca, zabawna, niosąca nadzieję i refleksję powieść o różnych odmianach miłości, popełnionych błędach, nieprzemyślanych decyzjach i ich konsekwencjach, bólu po stracie bliskiej osoby, tęsknocie, przebaczeniu, drugiej szansie. Czy Rosie i Marcowi uda się odnaleźć do siebie drogę? Wszak drzewo oliwne to symbol odrodzenia, więc może jeszcze nic straconego... Sprawdźcie koniecznie!



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Lucky




piątek, 14 listopada 2025

Miałeś się nigdy nie pojawić - Ewelina Dobosz

 

Tytuł: Miałeś się nigdy nie pojawić 
Autor: Ewelina Dobosz 
Wydawnictwo: Amare
Liczba stron: 360
Ocena: 9/10

Niektórzy potrzebują więcej czasu, by znów nauczyć się kochać.

Oliwia nie szuka miłości – za dobrze wie, jak wygląda życie po stracie. Jednak wystarcza jedno spojrzenie Lucasa podczas wesela przyjaciółki, by coś w niej pękło. On niestety znika z jej życia równie nagle, jak się w nim pojawił.

Rok później los splata ich drogi ponownie – w samolocie do Nowego Jorku. Chwile, które miały stać się jedynie wspomnieniem, zamieniają się w dni pełne milczenia i trudnych do nazwania uczuć. W Zielonej Górze, gdzie wszystko się zaczęło, muszą podjąć decyzję, która może zmienić ich życie.

Tylko czy można pokochać jeszcze raz, jeśli to, co nas wiąże, to nie tylko uczucie – ale i tajemnica?

"Miałeś się nigdy nie pojawić" jest kontynuacją książki "Miałeś już nigdy nie wrócić". Oba tytuły możne czytać oddzielnie, jednak polecałabym zapoznać się z obydwoma. Choć historia dotyczy innej pary bohaterów, to ponownie spotykamy również Amelię i Kubę, w wyniku czego sprawdzamy, co u nich słychać i czy są szczęśliwi. 

Oliwia tragicznie straciła męża, jednak nie poddaje się, jest odważna i zdeterminowana. Ma nastoletniego syna. Nie szuka miłości, uważając, że ten etap ma już za sobą. Podczas wesela przyjaciółki spotyka Lucasa, jednak ten szybko znika. Rok później w samolocie do Nowego Jorku ich drogi krzyżują się ponownie. 

Początkowo Lucas jest zamknięty w sobie. Jego pasją i pracą jest fotografia, która daje mu ukojenie w bólu. Mężczyzna nie chce wchodzić w żadne relacje, ale do czasu. Oliwia sprawia, że coś się zmienia. Jego zranione serce zaczyna znów... czuć. Czy wygra z rozumem? 

"Niektóre wybory są niezrozumiałe nawet dla nas samych."

Autorka świetnie zbudowała relację między bohaterami. Początkowy dystans wypiera przyciąganie i chęć poznania się. Wszystko rozwija się powoli, subtelnie, naturalnie, dojrzewa, pojawiają się potknięcia, upadki, spory, kłótnie, rozmowy, zaufanie, akceptacja niedoskonałości i próby walki o związek.

Ewelina Dobosz postawiła na motyw lęku przed uczuciem, podnoszeniu się po stracie, przeszłości, która rzutuje na przyszłość czy kruchości życia. Każdy z tych tematów dostarcza niezapomnianych emocji. Widzimy, że ilu ludzi, tyle możliwości poradzenia sobie ze stratą. Ważną rolę odgrywa tu czas. Jeden człowiek będzie potrzebował go mniej, inny więcej, by poradzić sobie z żalem  i wszystko poukładać.

"Niektórzy potrzebują więcej czasu, by znów nauczyć się kochać."

Oprócz wiodącego romansu mamy tu także intrygujący wątek kryminalny i tajemnicę. Dzięki takiemu połączeniu książka jest jeszcze bardziej ciekawa. Całość jest dość smutna, nostalgiczna, ale i też przebijają się radosne momenty.

"Miałeś się nigdy nie pojawić" to głęboko emocjonalna, poruszająca, ciepła i autentyczna powieść o stracie, poczuciu winy, słabościach, drugiej szansie, poświęceniu i sercu, które mimo ran nadal chce kochać. To historia pokazująca, jak czasem wiele trzeba przejść, by odzyskać spokój i szczęście. Ból, cierpienie, trudne wybory i poświęcenie to nieodłączne elementy naszego życia. Warto odważnie stawić im czoła.



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Amare 


środa, 12 listopada 2025

Świąteczny abonament - Marta Nowik

 

Tytuł: Świąteczny abonament 
Autor: Marta Nowik 
Wydawnictwo: Szara Godzina 
Liczba stron: 296
Ocena: 9/10

Irena prowadzi mały salon fryzjerski. Strzyże i układa fryzury, ale też słucha opowieści klientów i dzieli się z nimi serdecznymi gestami. To tu ucieka przed pełnym chaosu i rozczarowania życiem z apodyktycznym i samolubnym mężem Krzysztofem. Napięcie sięga zenitu, kiedy przed świętami do skłóconych małżonków wprowadzają się dwie kobiety: energiczna babcia Hania i Tekla − teściowa z piekła rodem. Jakby tego było mało, z Ireną kontaktuje się ukochany z młodości, który niegdyś złamał jej serce…
Świąteczny abonament to ciepła, pełna humoru i wzruszeń opowieść o magii Bożego Narodzenia. O ludziach, którzy mogą odmienić przyszłość. O kobiecie, która uczy się żyć nie tylko dla innych, ale i dla siebie. O szczęściu, które nie jest cudem, a wyborem.

Poznajemy Irenę, która prowadzi mały salon fryzjerski. To miejsce jest jej wytchnieniem, azylem, do którego ucieka przed prozą życia oraz apodyktycznym i samolubnym mężem Krzysztofem. Małżeństwo wisi na włosku... Dużo zamętu powstaje, kiedy przed świętami wprowadzają się dwie starsze panie - babcia Ireny, Hania oraz Tekla, teściowa z piekła rodem. Ale to nie wszystko. Z Ireną kontaktuje się jej dawny ukochany, Rysiek, który złamał jej serce... To zdecydowanie nie będą zwyczajne święta!

Nawet nie spodziewałam się, że Marta Nowik ma aż tak fenomenalne poczucie humoru, które przełożyło się na karty niniejszej powieści. O matulu, co tam się działo! Wszystkiemu winne dwie kobiety - babcia i teściowa. Ich słowne przepychanki to mistrzostwo świata! Przebywając z nimi w jednym pomieszczeniu, ba nawet w domu byłoby nie lada wyczynem, by przetrwać i nie zwariować. Monotonia im nie grozi. Ich akcja - spisek z tajemniczym świątecznym abonamentem to strzał w dziesiątkę! Ale i para głównych bohaterów jest iście mieszanką wybuchową. Ścierają się, aż iskry lecą! 

"- Ale jak babcia to sobie wyobraża? Mamy spać w jednym łóżku jak nowożeńcy? Już zupełnie poprzewracało się babci w głowie! - Chojnowski czuł się bezradny wobec śmiałych decyzji starszej pani.
- Jakoś się pomieścimy - uspokajała Hanka. - Ważę zaledwie sześćdziesiąt kilogramów. Jeśli się mnie krępujesz, zrobimy barierę z koca pośrodku łóżka. Wtedy na pewno poczujesz się bezpieczniej, mój mały!
- Jaką znowu barierę? Przecież ja nie zasnę, jak babcia będzie w nocy tuż obok mnie.
- Jak chcesz, opowiem ci bajkę na dobranoc, to powinno pomóc.
- Babciu, zlituj się! Błagam! - Mężczyzna był bliski płaczu. Dawno nikt go tak nie wyprowadził z równowagi, a tej kobiecinie udało się to zaledwie w kilka minut.
- Mogę też zaśpiewać kołysankę. Powiesz mi tylko, które lubisz najbardziej - kontynuowała niezrażona."

Historia udowadnia, że szczęście leży w naszych rękach. To my kreujemy przyszłość. W codzienności nierzadko trudnej, przytłaczającej można odnaleźć piękno. Wystarczy tylko odrobina chęci, ludzkiej życzliwości, troski i bliskości. A przede wszystkim dobrych decyzji, kompromisów i tam gdzie można odpuszczania. Reszta sama się ułoży. Życie mija tak szybko. Jest kruche i ulotne. Nie warto więc tracić czasu na niepotrzebne waśnie, pretensje, trzeba doceniać to, co mamy. 

"Świąteczny abonament" to ciepła, zabawna, wzruszająca i niosąca nadzieję powieść o odwadze, przebaczeniu, odzyskiwaniu siebie, zrozumieniu, życiowych zmianach i międzypokoleniowej przyjaźni. To historia otulająca magią świąt Bożego Narodzenia. Jestem pewna, że w tej życiowej książce każdy odnajdzie cząstkę siebie.



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Szara Godzina 


poniedziałek, 10 listopada 2025

Tajemnica - Ilona Gołębiewska

 

Tytuł: Tajemnica
Cykl: Siostry ze Starego Młyna (tom 2)
Autor: Ilona Gołębiewska 
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10

Kobieta, która szuka szczęścia.
Tajemnica, która doprowadza ją do poznania siebie.
Trudne relacje, które uczą stawiania granic.

Ilona Gołębiewska, nazywana przez czytelników „prawdziwą mistrzynią emocji”, wraca z kolejną historią ze Starego Młyna. Jej bohaterka pokazuje, że życie jest podróżą – czasem trzeba się zgubić, by odnaleźć własną drogę.

Marysia Złotowska ma trzydzieści siedem lat i każdy aspekt życia pod kontrolą. Z pozoru odnosi same sukcesy: praca w międzynarodowej korporacji, wyznaczona ścieżka kariery i przystojny mężczyzna u boku. Sielankę kończy konflikt z prezesem firmy, który skutkuje zesłaniem jej do Lublina. Marysia wraca w rodzinne strony, do Młynarzówki, nieopodal Kazimierza Dolnego.

Zderzenie z rzeczywistością jest brutalne. Marysia nie radzi sobie w pracy, tęskni za Davidem, ma kłopoty ze zdrowiem. Mimo to odnawia kontakt z ciocią Matyldą i zmusza ją do konfrontacji z siostrą Martą, z którą ta ma konflikt od lat. Dzięki niej poznaje też tajemniczego Jakuba. A pomiędzy wspomnieniami z dzieciństwa i zapachem chleba odkrywa, że prawdziwa siła nie tkwi w perfekcji, lecz w autentyczności. Czy Marysia zechce zawalczyć o siebie?

Przejmująca powieść o tym, że dom to nie adres, ale miejsce, gdzie wreszcie każdy może być sobą - ze wszystkim, co niewygodne, kruche i prawdziwe.

"Tajemnica" jest drugim tomem sagi o Siostrach ze Starego Młyna. Każdy tom dotyczy innej siostry, więc można czytać je niezależnie od siebie. Z niezwykłą przyjemnością wróciłam do Młynarzówki. 

Przy każdej powieści Ilony Gołębiewskiej podkreślam, iż motyw tajemnicy to znak rozpoznawczy autorki. Ale tym razem dodatkowo mamy tu bardzo sugestywny tytuł, więc wiadomo, na czym będziemy się koncentrować. 

W pierwszym tomie poznaliśmy cztery siostry - Hanię, Marysię, Tosię i Nadię, gdzie fabuła poświęcona była Hani. Tu z kolei skupimy się na Marysi. Wydaje się, że kobieta ma wszystko pod kontrolą - sukcesy w pracy z wyznaczoną ścieżką kariery, mieszkanie, przystojny mężczyzna u boku. Jednak żeby nie było tak kolorowo, dochodzi do konfliktu z prezesem firmy, w wyniku czego Marysia zostaje oddelegowana do Lublina. Tam nie radzi sobie, tęskni za Davidem i ma problemy zdrowotne. To, co dotąd eksponowała na zewnątrz, nijak ma się do tego, co skrywa się w jej wnętrzu. W pewnej siebie, zdeterminowanej, nieustępliwej osoby nagle odkrywamy kobietę niepewną, pogubioną.

Życie jest jak podróż. Podróż podczas której na pewnym etapie możemy się zgubić. By odnaleźć właściwą drogę, musimy stanąć twarzą w twarz z własnymi prawdziwymi emocjami, uczuciami, potrzebami i pasją. 

Każdy z nas dąży do perfekcji i doskonałości. Niektórzy nawet za wszelką cenę. Historia udowadnia, że w życiu liczy się autentyczność i prawda. A gdzie jak nie w domu możemy być sobą? Ze swoimi słabościami, wadami, popełnionymi błędami, obawami, lękami.

"- Każdy popełnia błędy, tego się nie uniknie. Nie na wszystko mamy wpływ, sam to dobrze wiesz. Czasami życie zaskakuje, zupełnie nas przerasta. Najważniejsze są intencje. I szczerość. Albo kogoś kochasz, albo dajesz mu złudzenia. A to już zależy od ciebie."

Marysia odnawia kontakt z ciocią Matyldą, i zmusza ją do konfrontacji z siostrą Martą, z którą ma wieloletni konflikt. Widzimy, jak szczera rozmowa może oczyścić atmosferę. Tu nie potrzeba wielkich gestów, tylko wsparcie i obecność. I jest jeszcze tajemniczy Jakub... Jaką rolę odegra? 

"Tajemnica" to poruszająca, przepełniona nostalgią historia o sile siostrzanej miłości, rodzinnych więzach, ale i konfliktach, trudnych relacjach, wspomnieniach z dzieciństwa, tajemnicach i sekretach, różnych rodzajach samotności, poznawaniu siebie, stawianiu granic oraz dążeniu do prawdy. To powieść o tym, że dom to miejsce, w którym każdy z nas może być sobą, bez udawania kogoś innego, w cieple bliskich nam osób. Ja chętnie ponownie wrócę do pachnącego chlebem Starego Młyna i poznam historię kolejnych sióstr.



Współpraca z Wydawnictwem Muza


niedziela, 9 listopada 2025

Bliżej - Martyna Majewska

 

Tytuł: Bliżej
Autor: Martyna Majewska
Wydawnictwo: Papierowe Serca
Liczba stron: 432
Ocena: 8/10

On już nie szuka miłości. Ona nawet nie ma szans, by o niej marzyć.

Ruby przyleciała do Stanów z fałszywą nadzieją i krótką wizą. Vincent po zdradzie narzeczonej próbuje poskładać życie na nowo. Zostawia Nowy Jork i wyjeżdża do Montany, by znaleźć spokój.

Ich pierwsze spotkanie kończy się katastrofą. Ona widzi w nim wyniosłego snoba. On w niej – bezczelną gówniarę. A jednak los uparcie splata ich drogi. Gdy Ruby w poszukiwaniu pracy przypadkiem trafia do jego mieszkania, zbliżają się do siebie, nieświadomi swojej tożsamości.

Kiedy prawda wychodzi na jaw, jest już za późno. Pojawiło się coś, czego żadne z nich nie planowało. Uczucie. Vincent – przejęty historią Ruby – proponuje jej pomoc. Fikcyjny ślub bez emocji i bez zobowiązań.

Tyle że miłość nic nie robi sobie z ustaleń. A przeszłość nie zapomina. Zwłaszcza taka, która jest gotowa zniszczyć wszystko…

„Bliżej” to kolejna książka Martyny Majewskiej – autorki powieści „Milion powodów”, którą czytelniczki pokochały za autentyczne emocje i wzruszającą fabułę. W tej opowieści o miłości, która nie miała prawa się wydarzyć, tylko jedno jest pewne: nie uciekniesz od przeznaczenia, nawet jeśli próbujesz z całych sił.

„Bliżej” spodoba się fankom romansów z takimi motywami, jak: różnica wieku, enemies to lovers i małżeństwo z rozsądku.

Vincent i Ruby... On podobno wyniosły snob, ana bezczelna gówniara. Przynajmniej tak nawzajem o sobie myślą. Jaka jest prawda? Czytelnik poznaje zupełne inne ich oblicze. Vincent to świetny lekarz, mężczyzna zdradzony przez narzeczoną, przez co jest zamknięty w sobie, nieufny, a z drugiej strony jest troskliwy, bezinteresowny, szarmancki - same zalety. I jak go tu nie pokochać, hmm? Z kolei Ruby to dziewczyna, która mimo młodego wieku wiele już przeszła. W jej życiu pojawia się Vince, który oferuje jej pomoc w postaci fikcyjnego ślubu bez zobowiązań. Czy to aby dobre rozwiązanie? Nie zmienia to faktu, że mężczyzna jest dla niej wsparciem, doskonale rozumie, co przeżyła. Podziwiałam ją za to, że znalazła w sobie siłę, odwagę, determinację, by walczyć o siebie. 

"Miałem do wyboru poddać się albo pogodzić się z przeszłością i spróbować być lepszym człowiekiem."

"Bliżej" to historia, która żyje swoim życiem. Nie znajdziemy tu nadmuchanych, wyolbrzymionych zdarzeń, sytuacji i dram. Wszystko jest proste, życiowe, tak jak lubię. Jest miejsce na refleksje i przemyślenia. 

Relacja pary głównych bohaterów rozwija się w swoim tempie, nie za szybko, nie za wolno, po prostu była przestrzeń na bliższe poznanie się. Początkowa wzajemna niechęć stopniowo przechodziła w napięcie i rodzące się uczucie. Ich docinki i przekomarzania niejednokrotnie sprawiały, że bawiłam się świetnie. Ale było również poważnie. Bohaterowie popełniali błędy, w jednej chwili ranili się, by w następnej zdobyć się na subtelne, czułe gesty. Czasem trudno było mi za nimi nadążyć. To było niesamowite! 

"- Nie chciałam cię urazić, Vincencie. Nie musisz być przez cały czas taki poważny - dodała zaczepnie. - W każdym razie to naprawdę dobrze, że są ludzie tacy jak ty. Inaczej my, zwykli śmiertelnicy, długo byśmy nie pożyli, prawda?
Kącik moich ust mimowolnie lekko się uniósł.
Ta dziewczyna była naprawę zadziwiająca. Patrzyłem na nią i zastanawiałem się, czy jej błyskotliwość, cięty język i sarkastyczny sposób bycia bardziej mnie fascynują, czy jednak irytują."

Martyna Majewska porusza sporo ważnych tematów. Przemoc w rodzinie, walka z uzależnieniami, kwestia zdrowotna, nielegalny pobyt w kraju, potrzeba bezpieczeństwa, uprzedzenia, drugie szanse - to tylko część z nich.

Jedynym minusem była dla mnie korekta. Dość często z rytmu wytrącały mnie błędy ortograficzne, interpunkcyjne czy literówki. Jednakże nie wpłynęło to na ogólny odbiór książki. 

"Bliżej" to prawdziwa, poruszająca, wywołująca ogrom emocji historia o tym, że zawsze można otworzyć serce na nowo, bo każdy z nas potrzebuje bliskości, kogoś, kto go zrozumie i po prostu będzie. Słabości traumy można przekuć w siłę. Czy małżeństwo z rozsądku przetrwa i przerodzi się w miłość?



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Papierowe Serca


piątek, 7 listopada 2025

Zimowy świt nad Wigrami - Urszula Gajdowska

 

Tytuł: Zimowy świt nad Wigrami 
Autor: Urszula Gajdowska 
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 352
Ocena: 9/10

Poruszająca opowieść o miłości, lojalności, utraconych szansach i o tym, że czasem trzeba pogodzić się z przeszłością, by ocalić przyszłość.

Anna i Julia – matka i córka, których więź zostanie wystawiona na próbę, gdy na horyzoncie pojawi się Robert…

Anna została matką jako nastolatka, a życie zmusiło ją do samotnej walki o lepszą przyszłość dla siebie i córki. Jej szkolna miłość, ojciec Julii, nie przyjął odpowiedzialności, a jego tragiczna śmierć tylko pogłębiła bolesne doświadczenia. Kiedy w końcu Anna spotkała Roberta, miłość swojego życia, była gotowa na nowy początek. Jednak podstępna intryga matki Roberta rozdzieliła ich na lata, pozostawiając w sercach niezabliźnione rany.

Po latach, Julia, dorosła i niezależna, poznaje Roberta, znanego architekta, który jako jedyny podjął się renowacji starego dworu nad Wigrami, który odziedziczyła po dziadkach i który nawiedza ją w snach. Julia, zafascynowana talentem i osobowością Roberta, zaczyna się do niego zbliżać…

Robertowi pomaga siostrzeniec Szymon, którego Julia nie znosi, a jemu pod opiekę dostaje się ośmioletnia siostra z objawami zaburzenia, które przywołuje zatarte wspomnienia Julii z dzieciństwa.

Legenda o tajemniczym medalionie, sylwetka kobiety z przeszłości wymazanej z rodzinnego drzewa, i sny o dawnych świętach w dworze Wielowiejskich, które zaczynają przybierać coraz bardziej złowieszczy ton.

Relacja Anny i Julii zostaje wystawiona na próbę, gdy w ich życiu pojawi się Robert. Anna została matką jako nastolatka, a ojciec Julii nie poczuł się do odpowiedzialności, później tragicznie umiera. Anna spotyka Roberta, ale jego matka knuje intrygę, która rozdziela ich na lata. 

Gdy dorosła już Julia poznaje Roberta, architekta, który podjął się renowacji starego dworu nad Wigrami, który odziedziczyła po dziadkach, zaczyna się do niego zbliżać.

Robertowi pomaga siostrzeniec Szymon, którego Julia nie znosi. Z kolei on opiekuje się ośmioletnią siostrą z objawami zaburzenia.

Wydarzenia z przeszłości potrafią mocno wpływać na przyszłość. Trudne wybory, uczucia i emocje niosą późniejsze konsekwencje. Trzeba będzie stanąć twarzą w twarz ze starymi ranami i sekretami, jakie skrywają mury starego dworu Wielowiejskich nad Wigrami. Ta historia udowadnia, że czasem trzeba pogodzić się z przeszłością, by ocalić przyszłość. Zdobyć się na zrozumienie, akceptację i wybaczenie.

"(...) czasem trzeba spojrzeć przeszłości w oczy, nawet jeśli to boli."

Urszula Gajdowska porusza problem mutyzmu wybiórczego. Jest to lęk przed mówieniem. W tym przypadku mamy do czynienia z dzieckiem, które w pewnych sytuacjach mówi, a w innych milczy. Uświadamiamy sobie, z jakimi trudnościami mierzą się osoby zmagające się z tym schorzeniem. Bardzo ważna jest wówczas pomoc i wsparcie najbliższych. Widzimy też, że zarówno cisza, jak i krzyk mogą nam wiele powiedzieć. Zwykle to w ciszy słucha się najlepiej. Nie tylko innych, ale i siebie.

Autorka stworzyła niesamowity klimat powieści. Sprawiła, że przeszłość i teraźniejszość łączą się w magiczny sposób. Wspomnienia i jawa się przenikają. Przeszłość jakby ożywa. Mamy tu wciągający wątek legendy o tajemniczym medalionie. Z zapartym tchem śledziłam wszystkie wydarzenia. A stare skrzypiące schody niemal słyszałam...

"Możesz odejść i zostawić przeszłość w grobie. Albo coś poświęcić. Pamiętaj, igranie z tajemnicami nigdy nie jest darmowe."

"Zimowy świt nad Wigrami" to refleksyjna, głęboko poruszająca powieść o rodzinnych sekretach, miłości, lojalności, utraconych szansach, wybaczeniu. To historia, która przypomina o tym, jak przeszłość kształtuje teraźniejszość. Kim jest postać tajemniczej kobiety wyklętej przez rodzinę? Czy matka i córka ocalą łączącą je więź?



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska