Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leśniewcz Justyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leśniewcz Justyna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 stycznia 2023

Grudniowy prezent - Justyna Leśniewicz

 

Tytuł: Grudniowy prezent
Autor: Justyna Leśniewicz
Wydawnictwo: Boks4YA
Ilość stron: 344
Ocena: 8/10

Czy odważysz się zakochać ? W połowie listopada Ariel dołącza do klasy Lary i od razu budzi zainteresowanie innych uczniów. W spranej koszulce i wytartych jeansach odrobinę odstaje od grupy. Przedstawia się pobieżnie, po czym zasiada z tyłu, nie utrzymując z nikim nawet kontaktu wzrokowego. Przed pierwszym grudnia ze strony samorządu pada propozycja, aby zorganizować wymianę prezentów świątecznych w czasie wigilii klasowej. W tym celu każdy musi wylosować karteczkę z imieniem swojej pary. Lara trafia na Ariela Szulca… Dziewczyna jest zdenerwowana tym, że musi kupić prezent osobie, której w ogóle nie zna. Usilnie poszukuje kogoś, kto zachciałby się z nią wymienić parą. Jednak los sprawia, że młodzi będą mieli okazję dobrze się poznać. Jakie tajemnice skrywa chłopak? Czy początkowa niechęć Lary może zmienić się w coś innego?

"Grudniowy prezent" jest książką skierowaną głównie do nastolatków, jednakże uważam, że i ci starsi czytelnicy doskonale się w niej odnajdą. Historia sprawiła, że ponownie wróciłam do czasów szkolnych, przypominając sobie smak pierwszej miłości, przyjaciół.

"Pamiętajcie, że szczęście wybrukowane jest małymi sprawami, codziennością. I choć każdy marzy o wielkich osiągnięciach, to ogromny sukces jest sumą małych zwycięstw."

Będziemy świadkami przedświątecznej gorączki. Wraz z nią bohaterowie będą musieli stawić czoła pojawiającym się problemom oraz pierwszej miłości. Zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona tym, w jaki sposób Justyna Leśniewicz poprowadziła fabułę i postaci. Tu wszystko jest realistyczne, akcja toczy się w Polsce. Autorka pozwoliła swoim bohaterom pozostać nastolatkami. Nie upychała ich na siłę w "buty" dorosłych z rozpasanymi scenami erotycznymi. To naprawdę mądre młode osoby z marzeniami i planami. Oczywiście, jak każdy mają swoje wady. Nie ma tu wulgaryzmów, za to fajny młodzieżowy język. Jest to więc idealna lektura dla czytelnika w tym wieku. 

Relacja Lary i Ariela nie należy do łatwych. On to szkolny outsider, nieco gburowaty, zniechęcający do siebie innych. Początkowo trudno go polubić. Jednak Lara znalazła na niego sposób. Była po prostu sobą, nikogo nie udawała, a cierpliwością powoli kruszyła mur, jaki wokół siebie zbudował chłopak. To, co z niego wyszło, czego się o nim dowiecie, skruszy niejedno serce.

"Mogę wszystkich nienawidzić, ale tylko Ci, którzy mnie naprawdę kochają, będą potrafili mi tę nienawiść wybaczyć..."

"Grudniowy prezent" to pełna uroku, ciepła, otulająca zimowym klimatem powieść o pierwszej miłości, bliskości, strachu przed skrzywdzeniem, przyjaźni, zrozumieniu. Jeśli szukacie książki stricte młodzieżowej - ten tytuł będzie dobrym wyborem. Rodzicom nastolatków zaś lektura ta może co nieco podpowiedzieć na temat ich problemów, rozterek oraz przypomnieć, że to wciąż jeszcze dzieci, które wymagają opieki, troski i przede wszystkim uwagi.




poniedziałek, 12 lipca 2021

Zakęcona znajomość - Justyna Leśniewicz


Tytuł: Zakręcona znajomość
Autor: Justyna Leśniewicz
Wydawnictwo: Plectrum
Ilość stron: 288
Ocena: 9/10

Niewielka wiejska miejscowość. Roztrzepana singielka. Przypadkowy wczasowicz.
Patrycja to nieco chaotyczna, mieszkająca w małej wiosce trzydziestolatka. Jako że jeszcze nie wyszła za mąż, wśród lokalnej społeczności uważana jest za starą pannę. Fakt ten jest solą w oku jej matki, która naciska, by córka zmieniła stan cywilny. Okazja ku temu trafia się, gdy w okolicy pojawia się tajemniczy Adam.
Umiejętność Patrycji do pakowania się w przedziwne sytuacje sprawia, że ścieżki jej i przystojnego mężczyzny się przecinają.
W przeciwieństwie do matki, dziewczyna nie łudzi się jednak, że ta znajomość zakończy się romantycznym „i żyli długo i szczęśliwie”, zwłaszcza że na palcu letnika połyskuje obrączka.
Jakie sekrety skrywa mężczyzna? Czy dziewczyna ulegnie jego czarowi i złamie swoje zasady? A przede wszystkim – jaki wpływ na relację tej dwójki będą mieli mieszkańcy wioski?

Justyna Leśniewicz jak do tej pory dała się nam poznać za sprawą powieści napisanej w duecie z Eweliną Nawarą. Tym razem jednak oddaje nam coś w pełni swojego. Muszę przyznać, iż  jestem zachwycona efektem.

Jaka zatem jest ta książka? Na pewno jak sam tytuł sugeruje zakręcona, zwariowana, wesoła, ale i prawdziwa, dodająca otuchy. Mnie bardzo szybko porwała, emocje się kłębiły, a uśmiech dosłownie nie schodził mi z twarzy. Były co prawda momenty niepewności, dramaturgii i poważniejsze tematy, jak chociażby przeszczep szpiku, ale zostały doskonale wkomponowane w fabułę, przez co nie przytłaczają, a wprowadzają urozmaicenie i dodatkowy walor edukacyjny. Warto zwrócić w tym miejscu uwagę na wątek empatii i bezinteresownej pomocy drugiej osobie, gdyż nigdy nie wiadomo kiedy to my będziemy potrzebowali pomocy.

Autorka dodaje nam niejako skrzydeł, by nie bać się podjąć ryzyka. Życie mamy bowiem tylko jedno, więc trzeba niekiedy zrobić ten krok, odrzucić lęki i obawy przed nieznanym ku drodze do szczęścia.

"Potrzebowałam jego bliskości, po raz pierwszy w swoim życiu potrzebowałam kogoś tak bardzo, że miałam ochotę rzucić dla niego wszystko i pojechać choćby na koniec świata."

Kreacja bohaterów to dla mnie mistrzostwo! Dzięki temu, że są charyzmatyczni, barwni, zakręceni, dostarczyli mi prawdziwej rozrywki. I nie mówię tu tylko o głównej parze: Patrycji i Adamie, ale i postaciach drugiego planu. Nawet nie wiecie ile przekomicznych sytuacji się tu znalazło, zwłaszcza akcja z rowerem czy spodniami.

"Ten mężczyzna budził we mnie uczucia uśpione do tej pory gdzieś głęboko i sprawiał, że chciałam więcej. Pragnęłam cieszyć się jego obecnością, chciałam na zawsze zatrzymać w moim życiu tych dwóch chłopaków."

Relacja Patrycji i Adama pełna jest niedopowiedzeń, domysłów i plotek. Tak plotek, bo trafiamy wprost na wieś, gdzie jak wiemy każdy wszystko wie o każdym, a miejscowa sklepowa to już najwięcej. W tak małych miejscowościach siłą rzeczy nic nie może utrzymać się w sekrecie. Autorka umiejętnie kreśli mentalność i stereotypy, jakie można po dziś dzień jeszcze spotkać wśród mieszkańców wsi.

"Zakręcona znajomość" to powieść przypominająca, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. Każda napotkana osoba czegoś nas uczy, coś nam daje. To zwariowana i romantyczna książka, która pozytywnie zakręci czytelnikiem. Ja bawiłam się znakomicie. Teraz czas na Was, dajcie się porwać tej historii!

 
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Plectrum
 


środa, 3 lutego 2021

Echo przeszłości - Ewelina Nawara & Justyna Leśniewicz

 

Tytuł: Echo przeszłości 
Cykl: Kings of Sin (tom 2)
Autor: Ewelina Nawara & Justyna Leśniewicz
Wydawnictwo: Inanna
Ilość stron: 268
Ocena: 9/10

James to młody mężczyzna, któremu życie raz po raz rzucało kłody pod nogi. Gdy jego przyjaciołom wydawało się, że udało mu się wyjść na prostą, prawda uderzyła ich w najbardziej okrutny sposób.

Celia została brutalnie doświadczona przez życie. Otoczyła się murem obronnym, za który wpuszcza niewielu. Gdy poznała Jamesa, myślała, że wie o nim wszystko, jednak rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana.

Tych dwoje łączy więcej, niż mogliby przypuszczać: łudząco podobna przeszłość i teraźniejszość bez perspektywy. Czy razem stworzą przyszłość, w której oboje się odnajdą? Poznajcie historię dwóch zgubionych dusz, którym ktoś musi pomóc się spotkać.

"Ludzie przychodzili i odchodzili, osądzali i oceniali, muzyka po prostu brzmiała w moich słuchawkach, w moich głośnikach, wydobywała się spod moich palców, gdy grałem. Choć bywała kapryśna, nie zawsze pozwalała na idealne odtworzenie dźwięku, umykała, gdy chciałem złapać tę jedną, odpowiednią nutę, to kochałem ją bez zastrzeżeń. Muzyka przemawiała w momentach, w których brakowało mi odwagi. W chwilach, w których nie potrafiłem słowami wyrazić swoich uczuć, z łatwością mogłem je przekazać poprzez utwory."

"Echo przeszłości" jest drugim tomem serii Kings of Sin i zarazem równie emocjonującym co poprzedni. Byłam bardzo ciekawa historii następnego członka zespołu, jakim tym razem jest James.

Autorki odkrywając przed nami kolejną historię, nie zapominają o tym, by zdradzić co słychać u dwójki głównych bohaterów z "Melodii serc", ale i dzieje się także u innych. Zresztą nie mogło być inaczej, bo cała paczka stanowi jedną wielką "rodzinę". Razem, jak przystało na prawdziwych przyjaciół, wspierają się, bawią, tworzą nowe utwory i koncertują. Pojawia się również nowa kobieca postać, dzięki której zrobi się niemałe zamieszanie... Ale tylko tyle mogę uchylić Wam rąbka tajemnicy.

Każda z postaci chowa w sobie jakiś ból, ale nauczyli się go maskować. Jednak od trudnej przeszłości nie da się uciekać w nieskończoność. Zarówno James, jak i Celia będą musieli zmierzyć się z echami przeszłości. Za dużo myślą, zatracają się w tym, co było, zamiast skupić się na tym, co tu i teraz. Postępując w ten sposób można przegapić coś ważnego, co jest tuż obok. A chcąc zbudować trwały związek trzeba postawić na szczerość.

"Ciągle rozpamiętywał przeszłość, rozdrapywał stare rany i nie dostrzegał, jak cudownych ludzi ma obok siebie i jak wielkie szczęście go spotyka."

Ewelina Nawara i Justyna Leśniewicz pięknie poprowadziły wątek miłosny. Jest romantycznie, słodko, ale bez przesady, bo wszystko przełamane zostało sporą dozą smutku i bólu. Co najważniejsze, relacja Celii i James'a rozwija się stopniowo, co nadaje jej autentyczności. Jednak chemię i napięcie między bohaterami czuć w każdej scenie jaka jest ich udziałem. Ich przekomarzanki, dogryzanie sobie i cięte riposty bawią, a czytelnik niecierpliwie czeka na to, co za chwilę się wydarzy.

"Nie mogłam odgadnąć jego emocji, był dla mnie wielką tajemnicą. Do tej pory czytałam z ludzi jak z otwartej księgi, ale James stanowił dla mnie niewiadomą."

Książka niesie przekaz ważnych wartości, którymi każdy z nas powinien się kierować w swoim życiu. Przyjaźń, troska, pomocna dłoń bez względu na wszystko - to definiuje człowieka. Pieniądze i sława nie zastąpią nam prawdziwych, szczerych relacji, rozmowy, zainteresowania, uczuć i emocji. I wierzę, że coś w tym jest, że otaczając się dobrymi ludźmi, my również stajemy się lepsi.

Autorki poruszają wiele tematów, które zmuszają nas do kilku refleksji i przemyśleń. Przyjaźń, rodzina, miłosne rozterki, trudne dzieciństwo, potrzeba spokoju i bezpieczeństwa, wycofanie, bezsilność, zazdrość, zdrada, nauka zaufania, problem z alkoholem, ocenianie drugiej osoby przez pryzmat pochodzenia - to tylko część z tego, co otrzymacie. A wszystko utrzymane w rytmie muzyki Kingsów, która ma tu moc uzdrawiającą oraz odpowiedniej dozy humoru.

"Na co dzień byłam rozgadana, wszędzie było mnie pełno, ale czasami się rozsypywałam na drobne kawałki. Z niewiadomych przyczyn przeszłość raziła swoją mocą i zbierała całą pewność siebie, którą z takim wysiłkiem udało mi się zbudować."

"Echo przeszłości" to poruszający, subtelny romans, który pokazuje, że miłość więcej daje niż zabiera. To powieść udowadniająca, że prawdziwych przyjaciół poznamy w momencie, kiedy wydaje się nam, że już nic dobrego na nas nie czeka. Czy Celia i James zawalczą o siebie? Sprawdźcie koniecznie! A ja już bym chciała poznać historię Adriana, zwłaszcza że autorki ponownie zgotowały na końcu twist.




Recenzja powstała we współpracy z Autorkami i Wydawnictwem Inanna
 

 

niedziela, 9 sierpnia 2020

Melodia serc - Ewelina Nawara, Justyna Leśniewicz


Tytuł: Melodia serc
Cykl: Kings Of Sin (tom 1)
Autor: Ewelina Nawara, Justyna Leśniewicz
Wydawnictwo: Inanna
Ilość stron: 278
Ocena: 9/10

Jo niespodziewanie zjawia się w Nottingham, burząc tym spokój Liama, który od pierwszej chwili czuje się nią zafascynowany. Młodzi spędzają ze sobą kilka radosnych chwil, szybko jednak ich bajkowa bańka zderza się z rzeczywistością i rozpada w drobny mak. 

Czy pośród zagubionych fragmentów będą umieć odnaleźć siebie? Czy młody muzyk, który może mieć dziewczyn na pęczki, zdecyduje się ustatkować? Jaki wpływ na ich teraźniejszość będzie miała przeszłość?

"To był instynkt, ona uciekała, ja ją goniłem, ona upadała, ja ją łapałem."

"Melodia serc" to pierwszy tom serii Kings of Sin, która finalnie będzie tetralogią. Powieść choć ma dwie autorki (zapewne znane Wam blogerki) tworzy spójną całość i w ogóle nie czuć, aby gdziekolwiek było czegoś za dużo czy zbyt mało. Przyznam że jakiś czas miałam przerwę w książkach, których fabuła oscylowałaby wokół muzyki. Jednak ostatnio w moje ręce trafiają tego typu powieści, i chyba na nowo się od nich uzależniam. Warto dodać, iż pojawiające się piosenki zostały idealnie dobrane do każdej rozgrywającej się w książce sytuacji.

"Patrzyłam jak zahipnotyzowana na chłopaka grającego na gitarze i śpiewającego jeden z moich ulubionych kawałków. Nie mogłam znieść tego, jakie emocje we mnie wzbudzały słowa, głos i ten wzrok, który mnie pożerał, wwiercał się we mnie i uwalniał emocje, o których istnieniu nie miałam nawet pojęcia."

Ale nie tylko muzyka gra tu pierwszą rolę. Równie ważne okazują się być uczucia. A jak uczucia, to wiadomo, że muszą pojawić się i emocje. Nasi bohaterowie będą musieli zmierzyć się z bolesną przeszłością, ale i nie mniej trudną teraźniejszością. Towarzyszyć im będziemy w licznych rozterkach, tragediach, niesprawiedliwości losu. Poświęcenie, cierpienie i ból to nieodzowne składniki miłości. Czy Jo i Liam wyjdą na prostą i pozwolą sobie na szczęście?

"Po raz pierwszy od bardzo dawna poczułam się, jakbym była w domu, potrzebna, rozumiana, kochana... Tak bardzo potrzebowałam zwykłych gestów pokazujących miłość."

Podobała mi się również stopniowo rozwijająca się relacja między Jo i Liamem. Oczywiście, wiadomo pierwszy strzał Amora jest szybko, ale to, co najważniejsze, szczególny rodzaj bliskości, pojawia się później.

"W jej przypadku przyjaźń mi nie wystarczy, chciałem jej miłości, przyszłości, pocałunków o poranku. Chciałem ją całą, ze wszystkimi wadami i zaletami, z jej niesfornymi włosami i zakręconymi pomysłami."

Nie tylko para głównych bohaterów skradła moje serce. Poboczni postaci również zajmują w powieści swoje miejsce, jednakże za dużo się o nich nie dowiemy. Zapewne otrzymają swoje historie w kolejnych tomach cyklu, na co ogromnie liczę. Póki co najbardziej ciekawa jestem Jamesa...

Ta historia w dużej mierze dotyczy zaufania i tego, by nie bać się zacząć od nowa. Pokazuje że warto słuchać głosu serca i podążać za marzeniami, realizować swoje cele, a nie oczekiwania naszych rodziców. Oni zaś powinni przy nas stać i wspierać. Książka uświadamia, że nikt nie przeżyje za nas życia oraz to, że popełniając błędy uczymy się wyciągać na ich podstawie wnioski. Stajemy się dojrzalsi i silniejsi.

Bardzo cieszy mnie to, iż autorki zdecydowały się na narrację prowadzoną z dwóch perspektyw. Dzięki temu dużo lepiej rozumiemy bohaterów, możemy poznać ich myśli, co czują, czego pragną, o czym marzą... Zawsze tam, gdzie jednym z narratorów jest postać męska, szczególną uwagę zwracam na to, jak wyszła jego kreacja i, co najważniejsze, uwielbiam zaglądać w ich głowy. Tym bardziej doceniam fakt, że to nie mężczyzna jest autorem książki, a autorki, którym udało się uchwycić męskie cechy charakteru.

Napięcie budowane jest stopniowo, a następujące po sobie wydarzenia nie pozwalają ani na chwilę przestoju. Chwalę, kraszę, ale inaczej się nie da. To bardzo udany debiut i już czekam na więcej w wykonaniu Eweliny Nawary i Justyny Leśniewicz.

Zwykle do recenzji wybieram dwa, trzy cytaty (choć zdarza się, że czasem i tyle ciężko znaleźć), a tu jest ich po prostu mrowie. Dawno w książce nie znalazłam tylu pięknych zdań i myśli. Na pewno będę do nich wracać.

"Melodia serc" to piękna, wzruszająca, pełna emocji i uczuć powieść o niespodziewanej miłości, sile przyjaźni i pasji. To książka o bolesnej przeszłości, tajemnicy, toksycznej relacji, błędnych decyzjach, manipulacji, nieporozumieniu, przeznaczeniu, sięganiu po marzenia. Zawsze podążajmy za melodią serc! Ono wie, co dla nas najlepsze! A czy chłopak z gitarą i księżniczka odnajdą do siebie drogę? Sprawdźcie, bo warto! 🎶


Za poruszenie mojego serca dziękuję Wydawnictwu Inanna