Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szweda Madalena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szweda Madalena. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 marca 2026

Światło w mroku - Magdalena Szweda

 

Tytuł: Światło w mroku 
Autor: Magdalena Szweda
Wydawnictwo: Magdalena Szweda
Liczba stron: 312
Ocena: 10/10

„Codziennie obiecuję sobie, że z tym skończę, ale każdego dnia zasypiam z kolejnym grzechem na sumieniu”.

Rosaline, żyjąca pod dyktando innych, dawno pogodziła się z tym, że jej zdanie nic nie znaczy. Uwięziona w świecie przemocy i strachu każdego dnia balansuje na granicy przetrwania, nie wiedząc, czy kolejny poranek przyniesie ulgę, czy nową ranę. Pozbawiona godności i resztek nadziei nie widzi już sensu w dalszej walce o lepszą przyszłość.

Nagle w jej życiu pojawia się on – tajemniczy mężczyzna, który patrzy na Rosaline inaczej niż wszyscy pozostali. Z czasem dziewczyna staje się jego obsesją, azylem i jedyną siłą zdolną powstrzymać go przed całkowitym zatraceniem się w złu.

Choć Liam może pomóc Rosaline, ona nie potrafi ocenić, czy nieznajomy okaże się jej wybawieniem, czy może kolejnym źródłem cierpienia.

„Światło w mroku” to opowieść o granicy między upadkiem a odkupieniem. To historia o nadziei, która pojawia się wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone.

Rosaline to dziewczyna, której odebrano godność, wybór, prawo do decydowania o sobie. A pragnęła jedynie wolności. Nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie siebie w takiej sytuacji. Natomiast Liamowi odebrano prawo do bycia słabym. Tu pojawia się pytanie, czy potworem się rodzimy, czy może potworów się tworzy? To skomplikowana postać. To, co robił i mrok, jaki go pochłonął... Czy będzie w stanie się zmienić? Czy Rosaline okaże się dla niego światłem?  

"Te godziny spędzone w jej towarzystwie pozwalały mu przetrwać kolejny dzień naznaczony krwią i krzykami ofiar. Już nie pamiętał, jak być dobrym człowiekiem. W lustrze widział tylko odbicie potwora, w którego oczach czaiło się zło."

Relacja pary głównych bohaterów jest trudna. Nie ma tu czułych, romantycznych gestów. To skrajności, a wręcz obsesja. To pragnienie bliskości i jednoczesny strach przed nią. Rosaline i Liam nie mają łatwo. Bardzo im współczułam. To dwoje złamanych, pogubionych ludzi. Żywią nadzieję, że będzie lepiej, ale nie wydaje się, żeby to miało nadejść...

"Codziennie obiecuję sobie, że z tym skończę, ale każdego dnia zasypiam z kolejnym grzechem na sumieniu."

Autorka doskonale kreśli również relacje rodzinne. Zwłaszcza te między Rosaline a jej okrutnym psychopatycznym bratem. W głowie się nie mieści, że można w ten sposób traktować siostrę, łamać psychicznie i fizycznie. Ten wątek wstrząsa do głębi. Świetnie zostało ujęte to, w jaki sposób dziewczyna walczy o siebie, żeby w końcu ona i jej bliscy mogli żyć w bezpiecznym świecie. 

Magdalena Szweda nie przebiera w środkach przekazu. Opisy są sugestywne, sceny przemocy, gwałtu czy handlu kobietami (w tym dziećmi) są brutalne, drastyczne. Autorka zabiera nas do świata, w którym liczy się tylko władza, pieniądz i interesy. Tu na pierwszym miejscu nie stoi człowiek, a cel i zlecenie, za które wypchamy kieszenie pieniędzmi. Ludzi tych charakteryzuje brak sumienia. Ogromne zyski sprawiają, że nie zawahają się przed niczym. Zło, jakie spotykamy na kartach książki, jest wszechogarniające. To ono rozdaje karty. Ta historia jest tak strasznie prawdziwa. Pokazuje, że za zamkniętymi drzwiami może rozgrywać się piekło, którego nikt z nas nie chce zobaczyć. 

"Światło w mroku" to historia z tych, które krzyczą, miażdżą ogromem bólu, cierpienia i bezsilności. Skrajne emocje są namacalnie, jesteśmy całym sobą z bohaterami. To mocny, przytłaczający, trudny i wart poznania dark romance! Oczywiście, jeśli nie straszne Wam tego typu książki.



Współpraca reklamowa z Autorką 


piątek, 18 kwietnia 2025

Królowa zabójców - Magdalena Szweda

 

Tytuł: Królowa zabójców 
Autor: Magdalena Szweda
Wydawnictwo: Magdalena Szweda
Liczba stron: 450
Ocena: 9/10

Ignazio Salvatore od zawsze trzymał w dłoniach władzę… i broń. W świecie, w którym liczą się krew, lojalność i twarde zasady, to on jest królem, a jego imię wzbudza strach. Każdy zna jego brutalność, każdy wie, że nie należy mu się sprzeciwiać. Jest perfekcyjnie zorganizowany, nieprzewidywalny i gotowy zrobić wszystko, by zachować kontrolę. Jednak nawet on nie mógł przygotować się na wszelkie zagrożenia, a tym bardziej na pojawienie się córki, o której nie miał pojęcia.

Uroda i niewinny uśmiech Leny to jedynie fasada skrywająca bezlitosną naturę zabójczyni. Nie jest typową femme fatale – to anioł śmierci, precyzyjny i wyrachowany, wykonujący każde zlecenie bez cienia wahania. Jej serce dawno stwardniało, a uczucia stały się luksusem, na który nie może sobie pozwolić.
Gdy kobieta otrzymuje zadanie wyeliminowania Salvatore’a – mężczyzny równie okrutnego i zepsutego jak ona sama – nie spodziewa się, że to będzie jedno z jej najtrudniejszych zleceń. Tworzy sobie nową tożsamość – jako Amanda Stones podejmuje się opieki córki Ignazia i przenika do jego świata. Później cierpliwie czeka na odpowiedni moment, by zadać cios. Jednak z każdym dniem ich gra staje się coraz bardziej niebezpieczna, a granica między łowcą a ofiarą zaczyna się zacierać.
Wydaje się, że w tej rozgrywce może przetrwać tylko jedno z nich.

Zwykle w książkach z motywem mafijnym spotykamy się z tym, że to jeden z bohaterów "siedzi" obraca się w tych kręgach. W "Królowej zabójców" mamy sytuację, gdzie zarówno Lena, jak i Ignazio wychowali się w tym pełnym mroku i niebezpieczeństw świecie. Ale i oni sami są niebezpieczni. Nie cofną się przed niczym. Czy zatem będą potrafili sobie zaufać? 

Lena to z jednej strony piękna i delikatna kobieta, a z drugiej zimna i, jak już wspomniałam niebezpieczna osoba. To bardzo intrygujące, a wręcz elektryzujące połączenie. Ignazio również nie odstaje. To brutalny i bezwzględny mężczyzna, wszystko skrupulatnie kontrolujący. Jednak gdy na jego drodze stanie Lena... nic już nie będzie takie samo. Zaczynają prowadzić ze sobą grę opartą na sarkazmie. Niesamowicie mnie to bawiło. 

"Na moich ustach pojawił się fałszywy uśmiech uwydatniający dołeczki w policzkach. Podobno dzięki nim przypominałam niewinnego anioła. Po części to prawda, byłam aniołem, tylko że śmierci. Karmiłam się duszami nieszczęśników, którzy mieli pecha znaleźć się na mojej liście zleceń." 

Magdalena Szweda stworzyła historię, w której zaciera się granica pomiędzy dobrem a złem, między łowcą a ofiarą. Ta linia jest bardzo cienka i łatwo można ją przekroczyć. To, kim stali się bohaterowie, niewątpliwie zaważyła na tym ich przeszłość. O niej też nie będzie prosto zapomnieć. Trzeba będzie stoczyć walkę z demonami przeszłości. Ignazio może wzbudzać mieszane uczucia, ale nie należy zapominać, że musi być twardy. W jego przypadku słabość może okazać się zgubna. Dlaczego nie potrafi okazywać uczuć? Gdy go lepiej poznawałam, moje serce rwało się do niego. Zaczęłam więc mu kibicować. Z kolei Lena i to, co ją spotkało... nie wiem, czy ja miałabym tyle siły co ona, by to wszystko przetrwać.

"Trzy lata temu obserwowałem jego koniec. Z powodu chwilowego zaćmienia umysłu uratowałem go przed śmiercią. Dałem mu nowe życie, a on tak mi się odwdzięcza. Powinien leżeć u moich stóp i je całować, a nie kopać pode mną dołki."

Przepadłam w tej historii. Wraz z upływem stron, napięcie stale rośnie. Gdy już wydaje się, że czegoś jesteśmy pewni, w jednej chwili następuje zwrot akcji. Władza, lojalność, niebezpieczna namiętność, mafijne porachunki, groźby, intrygi, kłamstwa, tajemnice - dostajemy to i wiele więcej.

"Królowa zabójców" to pełen emocji i napięcia romans mafijny o zemście i chęci zdobycia władzy. To książka, w której nie ma miejsca na moralność. To gra o najwyższą stawkę, jaką jest życie. Który z bohaterów wyjdzie z tej śmiertelnej rozgrywki cało? A może ich skamieniałe serca coś poczują? Sprawdźcie koniecznie! 



We współpracy z Autorką 



czwartek, 13 lipca 2023

Król ulicy - Magdalena Szweda

 

Tytuł: Król ulicy 
Autor: Magdalena Szweda
Liczba stron: 378
Ocena: 9/10

Viktor Scarpone od najmłodszych lat był świadkiem okrucieństwa. Szkolony przez ojca, w krótkim czasie stał się niebezpiecznym mężczyzną, a jedyne ukojenie dawały mu nielegalne walki. Teraz przyjdzie mu zawalczyć po raz ostatni – by udowodnić światu, kto jest prawdziwym królem ulicy.

Chloe Medison bardzo szybko została wepchnięta do brutalnego świata dorosłych, w którym doświadczyła samotności i odrzucenia. Każdego dnia musiała walczyć o przetrwanie, a decyzje, jakie podejmowała, często nie napawały jej dumą. Gdy w jej życiu niespodziewanie pojawia się młodsza siostra, Chloe za wszelką cenę postanawia zapewnić dziewczynce prawdziwy dom przepełniony miłością.

Kobieta musi dokonać trudnego wyboru, a konsekwencje jej czynów doprowadzają ją przed oblicze owianego złą sławą króla ulicy. Chloe staje się przypadkowym świadkiem zabójstwa, przez co naraża się na gniew mężczyzny. Ucieka, ale nie wie jeszcze, że Viktor zrobi wszystko, aby ją dopaść.

Od tego momentu rozpoczyna się pościg, a stawką jest nie tylko życie Chloe, ale przede wszystkim jej serce.

W natłoku książek z wątkiem mafijnym coraz trudniej jest czymś zaskoczyć czytelnika. Jednak w moim odczuciu Magdalenie Szwedzie ta sztuka się powiodła.

Podobała mi się przeciwstawność charakterów Viktora i Chloe. Stworzenie bohaterów, których światy tak mocno się różnią, dostarcza nie lada emocji i udczuć.

Viktor i jego zachowanie jest nieprzewidywalne. Napędza go złość i chęć odnalezienia zaginionej siostry. W sumie to zrozumiałe, ale metody, jakimi się posługuje, by osiągnąć cel... oj nikt nie chciałby znaleźć się na jego celowniku. Jesteśmy świadkami brutalnych egzekucji. Tylko Chloe... Ona jedna mu się wymyka. Brutalny, bezwzględny, bezduszny, nieużywający słowa przepraszam - czy kogoś takiego można pokochać? Zdradzę Wam, że mimo to mnie się udało. Zresztą nie było to aż tak trudne, bo w środku ten facet okazał się być zupełnie kimś innym niż na zewnątrz, a poza tym ma jedną słabość... Jaką? Sprawdźcie. I nie, nie chodzi tu o Chloe. Czy zatem tlące się w nim ludzkie odruchy, dobro i uczucia, wygrają? Czy Chloe będzie wreszcie tą osobą dzięki, której coś w nim drgnie?  

"Jego ruchy wydawały się idealnie zschynchronizowane. Każdy cios był dokładnie przemyślany, a potem wymierzony. W pomieszczeniu słychać było tylko trzask łamanych kości oraz jęki ofiary."

Z kolei Chloe podejmowała nieprzemyślane decyzje, co niejednokrotnie wpędzało ją w kłopoty. Ale to, z jakiego powodu to robiła, można jej wybaczyć. Mimo trudnego dzieciństwa i niełatwego startu w dorosłość nie poddawała się, walczyła, miała w sobie odwagę i pewność siebie. Cechy, których można tylko pozazdrościć.

"Zostałam brutalnie wepchnięta do świata dorosłych. Nie dla mnie były bajki o księżniczkach, które czekały na swoich rycerzy w lśniących zbrojach."

Autorka zadbała o najdrobniejsze detale powieści. Duży, a wręcz dosadny i mocny nacisk położyła na ukazanie życia Chloe. W książce nie brak ciętych ripost, nici zaufania i bezpieczeństwa, miłości, namiętności, przyjaźni, ale też bólu, łez, cierpienia i zawiedzionych nadziei. 

"Byłem jak narkoman na głodzie, a ona była moją kolejną działką. Oby tylko nie okazała się moim złotym strzałem."

Akcja ani na moment nie zwalnia, zaskakując nagłymi zwrotami. Czytelnik wkracza w świat zła, okrucieństwa, przemocy i krwi. Całą tę mroczną i niebezpieczną otoczkę równoważny postać Matildy i zabawne sytuacje z jej udziałem. 

"Król ulicy" to nieszablonowy, pełen emocji, tajemnicy, niebezpieczeństwa, bólu, cierpienia i nuty humoru romans mafijny o skrzywdzonych duszach. Wspaniała historia, którą zapamiętam na dłużej. 


We współpracy z Autorką 


niedziela, 11 grudnia 2022

Pączuś - Magdalena Szweda

 

Tytuł: Pączuś
Autor: Magdalena Szweda 
Wydawnictwo: Magdalena Szweda 
Ilość stron: 232
Ocena: 8/10

"Jeśli musisz zrobić coś dziś, zrób to za tydzień albo wcale."

Kamila Paskudzka to trzydziestolatka z burzą rudych loków i krągłościami, których pozazdrościłaby jej sama Beyoncé, a także właścicielka wiecznie głodnego kota Maurycego oraz lśniącego rdzą fiata 126p, pieszczotliwe nazywanego przez nią „Maluszkiem”. Marzy o pracy w sklepie z używaną odzieżą, jednak na razie musi porzucić swoje plany na rzecz stanowiska w zwykłym korpo. Wielbicielka Prince Polo oraz pączków z budyniem. Skryta fanka Mody na sukces.

Trzydziestoletni Marcin Zarzycki po latach wraca do ojczyzny, by wyciągnąć z kłopotów filię swojej firmy deweloperskiej, której siedziba znajduje się w USA. Tam interes przyniósł mu gigantyczne dochody, jednak za sprawą złych decyzji podwładnego, polski oddział popada w długi. Na miejscu poznaje rudzielca, który burzy jego idealnie poukładany świat.

Spotkanie tej dwójki jest intensywne, pełne siniaków, krwi i ruszających się zębów. Jednak gdy spojrzą sobie po raz pierwszy w oczy, przyciąganie między nimi będzie tak silne, że próby walki, podjęte, by oprzeć się uczuciu, spełzną na niczym.

Jakie słodkości są Waszymi ulubionymi? Moje to eklery, ptysie, ogólnie wszystko, co z budyniem i czekoladą, więc tym bardziej czułam, że ta książka będzie dla mnie torturą. Rzecz jasna - tylko tam, gdzie pojawiały się wątki z pączusiami. Aż nie mogłam się oprzeć i pognałam do kuchni, by naprędce coś upiec (czego mały efekt na zdjęciu 😋).

"Pochłaniałam wszystko, co miało cukier, ale właśnie te specjalne bułeczki z budyniem były moim narkotykiem. Od lat nie widziałam ich w cukierniach, a on je dla mnie zdobył. Można powiedzieć, że się wzruszyłam. Oczywiście łzy nie poleciały, nie mogłam mu dać tej satysfakcji." 

Myślicie, że miłość i szczęście może spotkać tylko kobiety uznawane powszechnie za piękne? Idealna figura czy liczne sukcesy zawodowe nie są gwarantem, że nasze życie będzie wyglądało jak z bajki. Wszystko bowiem zależy od tego, jacy jesteśmy w swoich oczach, czy akceptujemy swoje niedoskonałości. Nie można brać życia zbyt poważnie, a nawet jeśli los nie jest dla nas łaskawy, trzeba nauczyć się pokonywać problemy, i przede wszystkim cieszyć się z tego, co mamy. 

Cieszę się, że Magdalena Szweda osadziła akcję w polskich realiach. Zawsze pozwala mi to lepiej wczuć się w fabułę i wydarzenia. Dodatkowo zastosowała pierwszoosobową narrację z punktu widzenia obojga głównych bohaterów, którzy z miejsca dają się lubić. Kamila to kobieta petarda! Kto ma z nią do czynienia, może uznać ją po prostu za sympatyczną osobę, ale gdy ktoś naciśnie jej na odcisk... oj nie chciałabym być w jego skórze. Przygody, a raczej tarapaty, jakie się jej przytrafiały, wywoływały u mnie pokłady śmiechu. Mimo nadprogramowych kilogramów ma do siebie wielki dystans. Jej riposty na złośliwe docinki na temat jej figury - po prostu rewelacja. Poza tym nie goni za markowymi ciuchami. Wisienką na torcie okazały się jej złote myśli i motta. Wiele z nas mogłoby się od niej uczyć tych cech charakteru. Ja z całą pewnością bym się z nią dogadała. Myślę, że długo o niej nie zapomnę. Z kolei jeśli chodzi o Marcina, to mężczyzna, o jakim marzy niejedna z nas. Bo przyznajcie, który facet miałby tyle cierpliwości dla naszych dziwnych wyskoków, i do tego jeszcze kupowały nam słodycze?

"No to już mogłam kopać dołek na własne zwłoki. Dlaczego nie zostałam w domu i nie udawałam, że przejechał mnie autobus? Może powinnam wyjść z biura i rzucić się pod któryś? W życiu trzeba wszystkiego spróbować."

Poznając historię Kamili i Marcina bawiłam się wyśmienicie. Mimo iż niektóre sytuacje, jak na komedię przystało, były przerysowane, to właśnie o to w tym wszystkim chodziło - byśmy lepiej przyjrzeli się samym sobie i naszym słabościom.

Nietuzinkowa bohaterka, humor, sarkazm, miłość, słodycze, ciepło i kot Maurycy... z piekla rodem - to idealny przepis na komedię romantyczną. To co, dacie się skusić na "Pączusia"?


We współpracy z Autorką