niedziela, 17 czerwca 2018

Właśnie tak! - Anna Szafrańska


Tytuł: Właśnie tak!
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 308
Ocena: 10/10

Dwudziestoczteroletnia Stefania doskonale wie, jak smakuje sukces. Skończyła z wyróżnieniem studia dziennikarskie, pracuje w prestiżowym piśmie kobiecym, a jej książki cieszą się niesamowitą popularnością wśród nastolatek. Stać ją na mieszkanie w centrum Warszawy, dobry samochód i markowe ciuchy.

Kiedy z rodzinnej Drzewicy, z której wyjechała jako nastolatka, przychodzi zaproszenie na ślub jej kuzynki, uznaje, że jest już dość silna, by zmierzyć się z traumą z przeszłości, od której uciekła do stolicy. Ten nieoczekiwany powrót do przeszłości okaże się dla niej początkiem czegoś nowego. Czegoś, na co czekała przez całe życie.

Znam poprzednie książki autorki i wiem, że mogę spodziewać się niezapomnianych emocji. Nie inaczej było i tym razem. Jednakże pani Ania odeszła od new adult i dała się poznać czytelnikowi z zupełnie innej strony, bo powieści obyczajowej. 

Od samego początku bohaterowie zawładnęli moim sercem. Wraz z nimi przeżywałam ich wzloty i upadki, uczucia, ból. Stefania, Stefcia - wcześniej jakoś specjalnie nie podobało mi się to imię, a tu wręcz je pokochałam. Stało się to za sprawą postaci głównej bohaterki. Pierwszoosobowa narracja pozwoliła na zżycie się z nią, poznanie jej myśli, uczuć i rozterek. Natomiast Michał, a raczej Pan Wolno-Mi-Wszystko, okazał się romantycznym, czułym, mądrym mężczyzną, ale skrywającym tajemniczą przeszłość. Czy będzie potrafił się otworzyć? Bardzo kibicowałam ich miłości, ale autorka rzuciła im wiele kłód pod nogi. Czy będą szczęśliwi? Natomiast drugoplanowe postacie zostali odpowiednio wkomponowane w opowieść i mają swój wkład w przebieg wydarzeń.

Wątek miłosny... ach rozpływam się. Autorka tak pięknie potrafi pisać o uczuciach, że nie sposób zapragnąć znaleźć się na miejscu bohaterów. Wszystko wychodzi jej bardzo naturalnie, szczerze, bez zbędnego słodzenia. Po prostu sama przyjemność czytania.

"- Miłość jest sensem naszego istnienia. I nawet największa tragedia, jaka nas dotyka, smakuje inaczej, gdy jest obok ktoś, kto potrzyma nas za rękę."

Pisarka opowiedzianą historią pokazuje, że aby móc stworzyć normalny, szczęśliwy związek, należy uporać się z przyszłością, bo ona prędzej czy później do nas wróci. Autorka uświadamia jednocześnie, że nigdy nie jest za późno, by rozpocząć nowe życie. Ale najpierw trzeba dać sobie na to szansę, pokonać przeciwności, jakie stawia na drodze przewrotny los.

"- Stefi... miłość to nie jest coś, co się wybiera. Ona albo nas dopada, albo nie. Jak śmiertelna choroba. To, czy ty się zakochasz w tym konkretnym mężczyźnie, nie zależy od ciebie. To, że pójdziesz do marketu i wybierzesz ser feta albo goudę, to tak. Ale nie jeśli chodzi o zakochanie. To po prostu się dzieje... właśnie tak! Jak pstryknięcie palcem."

To, co charakteryzuje powieści Anny Szafrańskiej, to lekkość, z jaką operuje piórem oraz język, jaki spotykamy na co dzień. Nie ma tu miejsca na niepotrzebne udziwnienia. Opisy są barwne i plastyczne, dzięki czemu można bez problemu wyobrazić sobie każde wydarzenie czy sytuację.

Niezwykle przypadł mi do gustu humor, jaki autorka włożyła między kartki powieści. Zabawne dialogi, pikantne, niekiedy złośliwe utarczki słowne pomiędzy bohaterami - to jest to, co w książkach uwielbiam najbardziej.

Fabuła na pierwszy rzut oka może wydawać się dość przewidywalna, lukrowa, jak różowa okładka, ale niech Was to nie zmyli, ona pod z pozoru prostą historią skrywa wiele cennych wartości, które stopniowo wychodzą podczas czytania. A co najważniejsze, zaskoczyło mnie zakończenie tej historii i będzie z tego kontynuacja. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się losy Stefci i Michała. 

"Właśnie tak!" to słodko-gorzka powieść o miłości, która zjawia się niespodziewanie, o przeszłości z którą trzeba się rozliczyć, pięknej przyjaźni, zazdrości, strachu przed odrzuceniem i tajemnicach, które każdy z nas nosi głęboko w sobie. W moim przypadku lektura idealnie sprawdziła się podczas upalnego wypadu poza miasto. Gorąco polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res



czwartek, 14 czerwca 2018

Andromeda - Anna Kasiuk


Tytuł: Andromeda
Autor: Anna Kasiuk
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 320
Ocena: 9/10

Judyta, inteligentna i piękna uczennica maturalnej klasy, ma wszelkie warunki ku temu, by błyszczeć w towarzystwie, a jednak uparcie trzyma się na uboczu. Napięcie wokół dziewczyny przybiera na sile, kiedy nauczycielka zadaje uczniom projekt, a Judyta ma go przygotować w parze z najprzystojniejszym uczniem, kapitanem drużyny koszykarskiej, z którym chodzi Ola. Bieg wydarzeń gwałtownie przyspiesza, gdy okazuje się, że Szymona i Judytę łączy o wiele więcej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać – namiętność, przeszłość i związane z nią tajemnice…

"Ważne, by umieć przegrywać z godnością i nauczyć się wygrywać z pokorą." 

Lubicie czytać powieści młodzieżowe? Ja bardzo. Niniejsza książka udowadnia, że nie tylko młodszy czytelnik odnajdzie wspólny język z jej bohaterami, ale i dojrzały. Dlatego polecam ją absolutnie każdemu. Pani Ania potrafi tak pięknie operować słowem, że nie sposób oderwać się od lektury ani przez moment. Spróbowała gatunku, jakim jest new adult i muszę przyznać, że wyszło jej to rewelacyjnie. 

Świat nastolatków jest pokręcony, rządzi się swoimi prawami. Czy każdy z nas go zrozumie? Na pewno tak się stanie, jeśli sami wrócimy pamięcią do naszej młodości, popełnianych błędów, tej nawałnicy uczuć, która po raz pierwszy uderza w młodego człowieka. Poza tym zrozumienie postępowania bohaterów dużo łatwiej przyszło mi w momencie, kiedy autorka wyjawiała więcej faktów z ich życia. Często zdarza się nam kogoś oceniać po pozorach. Anna Kasiuk pokazuje, że trzeba najpierw spróbować poznać i zrozumieć zachowanie drugiej osoby, a dopiero wtedy ferować wyroki.

"Żeby sięgnąć gwiazd, musisz oderwać się od ziemi."

Opowieść została naszpikowana całą masą różnorodnych emocji. Wraz z bohaterami odczuwamy ich ból, żal, radość, szczęście, miłość. Przeżywamy równie mocno obwinianie się za nietrafne decyzje. Postaci obdarzeni zostali niezwykle ciekawymi sylwetkami. Są barwni, żywi, z pewnością można ich polubić lub nawet utożsamić się. Od samego początku kibicujemy im w dążeniu do upragnionego szczęścia. Szymon od pierwszej chwili skradł moje serce tym, w jaki sposób traktował Judytę. Bez wątpienia postacią, której nie sposób nie zauważyć jest Eleonora, którą odwiedza Judyta w domu spokojnej starości. Jej ciepło i mądre rady życiowe podnoszą na duchu i dają nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

"(...) Dlaczego nie można żyć normalnie, bez tych wszystkich tajemnic, wstydu i ciążącego strachu, że przez własną głupotę przyłożyło się rękę do śmierci mamy (...)." 

Bardzo podobała mi się relacja pomiędzy Judytą a jej ojcem. Po śmierci matki to on musiał wziąć na swoje barki trudne rozmowy i wspieranie córki. Co z tego, że już dorosłej, ale to wciąż jeszcze nastolatka, która dopiero uczy się nazywać swoje uczucia, podejmowania niełatwych decyzji, a przede wszystkim życia. 

Muszę przyznać, iż przez całą powieść zastanawiałam się nad znaczeniem tytułu i myślałam, że nijak ma się do tej historii. Jednak, gdy autorka pod koniec wyjawiła, że postać głównej bohaterki można postawić na równi z tragizmem mitycznej Andromedy, wówczas wszystko wskoczyło na swoje miejsce. 

"Andromeda" to pełna uroku, ale i emocji powieść o życiu, pozorach, o wkraczaniu w dorosłość, o trudnych wyborach i ich konsekwencjach, jakie ze sobą pociągają. To również książka o nadziei, zostawianiu przeszłości za sobą i miłości, która nie zawsze przychodzi wtedy, kiedy chcemy. Polecam gorąco!




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res


niedziela, 10 czerwca 2018

Egomaniac - Vi Keeland


Tytuł: Egomaniac
Autor: Vi Keeland
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 392
Ocena: 10/10


Emerie Rose poznaje Drew Jaggera w nietypowych okolicznościach. Bierze go za przestępcę, który włamał się do jej biura. Okazuje się jednak, że przystojniak jest właścicielem lokalu, a Emerie została oszukana przez człowieka, który wynajął go jej bezprawnie.

Po kilku godzinach spędzonych na posterunku Drew lituje się nad dziewczyną i składa ofertę nie do odrzucenia. W zamian za pomoc w biurze pozwala jej zostać w lokalu, dopóki nie znajdzie własnego. Terapeutka małżeńska i cyniczny prawnik rozwodowy zostają skazani na pracę obok siebie.

Pełna temperamentu Emerie powinna być wdzięczna i nie komentować pracy Andrew. Nie może się jednak powstrzymać. Para wdaje się w potyczki słowne i dokucza sobie na każdym kroku. Z każdym dniem przyciąganie między nimi jest coraz większe.

"Ludzie nie odchodzą, gdy kogoś kochają. Są ze sobą na zawsze."

Drew to arogancki facet, który nie wierzy w miłość i nie ufa kobietom. I aby było ciekawiej, specjalizuje się w rozwodach, dbając by niewierne żony nie "oskubały" jego klientów. Podobało mi się to, w jaki sposób Emerie zmieniła w Drew spojrzenie na kobiety. Z egocentryka i zarozumiałego faceta, zmienia się w mężczyznę, który budzi w czytelniku ciepłe uczucia. Jak się okazuje, ma nie tylko wielkie ego, ale i wielkie serce. Natomiast Emerie to romantyczka, ale gdy potrzeba, potrafiąca bronić swojego zdania dziewczyna.

"Nie jest łatwo mieć pozytywną opinię na temat związków, jeśli ciągle spotykasz się z kłamstwami, zdradami, kradzieżami i  ludźmi, którzy kiedyś się kochali, a teraz tylko się krzywdzą."

W erotykach często spotykamy głupiutką dziewczynę i typowego bad boya. Tu tego, o dziwo nie ma. Między bohaterami stale iskrzy.  Ich cięte języki i mocne charaktery to spoiwo, które przy odmiennych poglądach na życie ich łączy. Dopiero w drugiej połowie książki tak naprawdę zalewa czytelnika odpowiednio wyważona, napisana ze smakiem erotyka. Przyjemnie obserwowało się stopniowo rozwijającą się pomiędzy nimi relację - od przyjaźni do uczucia - która okazała się ważniejsza niż sceny łóżkowe.

Nie znajdziecie tu żadnych niepotrzebnych, przydługich opisów. Vi Keeland postawiła na odpowiednio skrojoną akcję i świetnie wykreowanych bohaterów. Autorka zadbała również o lekkość przekazu, tam gdzie było trzeba zastosowała dosadność, ironię i humor z przekomicznymi sytuacjami. Och, jak ja to uwielbiam! Z kolei naprzemienna, pierwszoosobowa narracja z perspektywy obojga bohaterów, pozwoliła na bliższe poznanie ich charakterów, myśli i uczuć.

"Egomaniac" to niezwykle lekka, zabawna, wzruszająca powieść pokazująca, że przeciwieństwa potrafią doskonale się uzupełniać i zrozumieć. Dawno nie czytałam tak przekomicznej książki. Polecam gorąco!



czwartek, 7 czerwca 2018

Ocalałe - Riley Sager


Tytuł: Ocalałe
Autor: Riley Sager
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 432
Ocena: 6/10


Quincy jako jedyna przeżyła tragedię w chacie Pina Cottage. Zginęła piątka zjej przyjaciół, a ona nie pamięta co tak naprawdę się wydarzyło i jak udało się jej uratować. Oprócz niej jeszcze dwie inne kobiety przeżyły podobną sytuację - Lisa i Samantha. Przez prasę nazywane są Ocalałymi. Wszyscy zastanawiają się dlaczego akurat one przeżyły? Quincy wiedzie spokojne życie, ale po dziesięciu latach wracają do niej minione wydarzenia, gdy Samantha zjawia się w jej mieszkaniu i zaczyna wypytywać o Pine Cottage. 

Jakoś trudno było mi wczuć się w tę historię. Autor, co prawda zbudował napięcie, w miarę udanie przeplatając wydarzenia z teraźniejszości i przeszłości. Jednak dość szybko rozgryzłem, o co w tym wszystkim chodzi, więc nie było dla mnie elementu zaskoczenia, którego tak oczekiwałam. Powieść poleca sam Stephen King. Nie wiem, zmyliło mnie to, jak widać nawet najbardziej znane nazwisko może zawieść. Ale w sumie nie nastawiałam się na wielką literaturę, więc nie jestem aż tak rozczarowana. 

Główna bohaterka jest złożoną psychologicznie postacią. Jednakże cały ten wizerunek psuło mi, a wręcz irytowało mnie jej zachowanie. Okazała się kobietą bezmyślną, łatwowierną i naiwną. Jak można wpuścić do swojego domu zupełnie obcą kobietę i wierzyć we wszystko, co ta jej powie? Z drugiej strony Quincy wypiera wydarzenia, nawet nie stara się poznać prawdy, upijając się lub biorąc tabletki.

"Jestem niczym gwóźdź uderzony młotkiem: drżąca, bezwolna, zapadająca się coraz głębiej w coś, z czego nie ma ucieczki."

To, co wyszło autorowi, to pokazanie jak traumatyczne przeżycia rzutują na nasze życie, jak trudno żyć po czymś takim. Wspomnienia są tym, czego nie da się wymazać. One zawsze prędzej czy później wrócą. 

"Szczegóły. Tak łatwo o nie, kiedy ciebie nie dotyczą."

"Ocalałe" jak dla mnie to nazbyt spokojny, przegadany thriller psychologiczny, któremu zabrakło większych emocji czy chociażby nagłych zwrotów akcji. Powieść z ciekawym pomysłem na fabułę, gorzej z jej realizacją. Jeżeli potraficie szybko łączyć fakty, trudno Was zaskoczyć, to powyższa książka może nie spełnić Waszych oczekiwań. Niemniej jednak sami sprawdźcie, może Wam bardziej przypadnie do gustu. Ja pewnie po następne powieści Riley Sagar (swoją drogą ciekawa jestem kto kryje się pod tym pseudonimem) sięgnę z czystej ciekawości, bo zwykle nie mam w zwyczaju oceniać autora po jednym dziele. A wtedy zobaczymy... 



poniedziałek, 4 czerwca 2018

Wszystkie pory uczuć. Lato - Magdalena Majcher


Tytuł: Wszystkie pory uczuć. Lato
Cykl: Wszystkie pory uczuć (tom 4)
Autor: Magdalena Majcher 
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 368
Ocena: 10/10

Pora pożegnać się z cyklem "Wszystkie pory uczuć". Pamiętacie Joasię (przyjaciółkę Hani) z "Jesieni"? Kobieta marzyła o rodzinie. Wraz z Maćkiem doczekali się dziecka - Antosia. Jednak Joasia nie potrafi cieszyć się macierzyństwem. To, co miało i powinno dać jej szczęście, teraz napawa ją coraz większym lękiem. W pewnym momencie zagubiła się. Czy bliscy w porę zorientują się, że młoda matka cierpi na depresję poporodową? I czy Joasia pozwoli sobie pomóc, zanim będzie za późno?

"Co z nią było nie tak? Skąd smutek w tak pięknym i wyjątkowym momencie? Co będzie opowiadać synowi, kiedy dorośnie? Że pierwsze dni jego życia przepłakała? Że zamiast się cieszyć, czuła ogromną pustkę?"

Niech Was nie zmyli sielankowe Lato w tytule. Magdalena Majcher ponownie sięga po temat ważny, spychany gdzieś na bok, bagatelizowany. Mowa tu o problemie depresji poporodowej, która dotyczy więcej kobiet niż by to mogło się wydawać. Macierzyństwo wyobrażamy sobie jako spełnienie, najradośniejszy okres w życiu kobiety. A co stanie się, gdy nas rozczaruje? Gdy na tym idealnym obrazku zaczną powstawać rysy? Czy nieustanny płacz noworodka nie ma prawa nas irytować? A jest jeszcze przecież mąż, który nie spełnia naszych oczekiwań. Często nie dostrzegamy pierwszych symptomów towarzyszących tej chorobie - lęki, wahania nastrojów spowodowane hormonami, przemęczenie... Macierzyństwo to przede wszystkim wyzwanie, któremu nie każda kobieta będzie potrafiła sprostać, mimo włożonego w to zadanie trudu, wysiłku i najszczerszych chęci...

"Niczego nie bała się tak przeraźliwie jak samotnych nocy. W dzień samotność można obezwładnić, zagłaskać, ale wieczorem z człowieka wychodzą najgłębiej skrywane lęki."

Na główną bohaterkę spada nie tylko mnóstwo nowych obowiązków, ale negatywne emocje i rozterki, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Smutek, strach, rozpacz, osamotnienie, obojętność, zniechęcenie, rozczarowanie, brak wiary w siebie. Joasia udaje przed bliskimi, że wszystko jest w porządku. Pragnienie bycia perfekcyjną matką przysłania jej to, co powinno być dla niej najważniejsze. Uważała, że jeśli przyjmie pomoc, uznana zostanie za złą matkę. A przecież nie ma matek idealnych.

"Wstydziła się swoich emocji, uważała, że są niewłaściwe, niemoralne. Była matką, a żadna matka nie ma nawet prawa pomyśleć, że wolałaby, aby jej dziecko nie istniało. Żeby po prostu zniknęło."

Niezwykle duże i pozytywne wrażenie zrobiła na mnie kreacja postaci Macieja. Widzimy jak ważne dla kobiety jest wsparcie i zrozumienie ze strony partnera, gdy dziecko przyjdzie na świat. Gdy przypatruję się młodym ojcom, odnoszę wrażenie, iż niespecjalnie są przygotowani do roli ojca, zrzucają cały obowiązek i trud zajmowania się dzieckiem na kobietę. 


Wszystko to autorka opisała niezwykle wiarygodnie, wnikliwie, bez zbędnego upiększanie nazywając rzeczy po imieniu. Nie znajdziecie tu kolejnej słodkiej historii, jakich wiele. Zresztą, kto zna pióro autorki, powinien już to doskonale wiedzieć. Tu otrzymujemy prawdziwe życie, realne problemy, sytuacje dnia codziennego. Pełno tu różnorakich emocji, które zostają w nas na długo. 

Historia ta skłania do wielu przemyśleń i refleksji. Upomina, by nie uciekać przed problemem, przyjąć pomoc innych. Cieszę się, że powstają takie książki. Może dzięki nim niejednej matce dodadzą otuchy, a być może uchronią przed tragedią.

"Wszystkie pory uczuć. Lato" to poruszająca, ciepła, pełna emocji powieść o macierzyństwie, które nie zawsze jest kolorowe. Żaden najlepszy czy najbardziej zachwalany poradnik nie da Wam odpowiedzi na nurtujące Was pytania i wątpliwości co niniejsza powieść. Tu znajdziecie rzeczy nazwane po imieniu, prawdziwą codzienność, z jaką musi zmierzyć się matka. A wszystko okraszone zostało odpowiednią dawką humoru i napisane tak lekko, że praktycznie lektura czyta się sama.

Podsumowując cały cykl, nie sposób nie zauważyć, iż wszystkie cztery części przywdziane zostały w piękne szaty graficzne, które tworzą spójną całość. Wraz z kolejną porą roku otrzymywaliśmy książkę, która idealnie wpisywała się w krajobraz za oknem. Sama fabuła zaś jest różnorodna, podejmująca ważne, społeczne, a przede wszystkim życiowe, bliskie każdej kobiecie problemy, które zmuszają do wielu przemyśleń i refleksji. Jednocześnie lektura tych powieści dostarcza nam fachowej wiedzy poruszanych tematów.  Polecam Wam gorąco całą serię!



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce i Wydawnictwu Pascal


piątek, 1 czerwca 2018

Sukces rysowany szminką - Anita Scharmach


Tytuł: Sukces rysowany szminką
Autor: Anita Scharmach
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 272
Ocena: 9/10

Niespełna czterdziestoletnia Julia to kobieta sukcesu. Wciąż piękna, inteligentna i bajecznie bogata. Od czasu, gdy jej narzeczony zginął w wypadku samochodowym mieszka sama, prowadząc niezależne życie singielki. Ambicji i determinacji Julii nie brakuje, więc szybko pnie się w górę po szczeblach kariery zawodowej. Dba o swój wizerunek, panując nad wszystkimi sferami własnego życia. Przewrotny los jednak sprawi, że wkrótce ten luksusowy, uporządkowany kobiecy świat stanie na głowie. Co więcej, ten chaos nie będzie Julii nawet zbytnio przeszkadzał! 

"Mój znak rozpoznawczy - szminka plus Julia równa się sukces." 

Muszę przyznać, że tym razem zmyliła mnie okładka. Spodziewałam się lekkiej lekturki, a jakież było moje zdumienie, kiedy otrzymałam coś zgoła innego. Z kart książki wyłania się obraz kobiety niezależnej. Kobiety sukcesu, która pod tą zewnętrzną skorupą skrywa kruche wnętrze. Było to o tyle dla mnie zaskakujące, że w pewien sposób mogłam utożsamić się z Julią. Nie każda kobieta pokazuje światu jaka jest naprawdę. Często głęboko skrywamy swoją prawdziwą twarz, uczucia, pragnienia i potrzeby. Anita Scharmach poprzez tę historię pokazuje, co w życiu jest najważniejsze, że pieniądze może i są potrzebne, ale szczęścia nie zapewnią. U głównej bohaterki obserwujemy jak zmieniają się jej priorytety, jak dojrzewa do pewnych poważnych decyzji. 

"Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia - oj tak, zmieniają się priorytety, zmienia się światopogląd, zmieniam się i ja."

Autorka stworzyła wyrazistych bohaterów, którym nie są obce problemy, troski, chwile zwątpienia, samotność, smutek, ale i radości, jakie mogą dotknąć i nas. Pisarka pokazuje, że zawsze należy mieć nadzieję na to, że można coś zmienić  w naszym życiu na lepsze. Julia jedną ważną decyzją, weźmie odpowiedzialność za czyjeś życie, ale kto to będzie, nie będę Wam zdradzać...

Niezwykle interesująca okazała się relacja pomiędzy Julią a jej matką. Kobiety w pewnym momencie dochodzą do takiego punktu, z którego wydaje się, iż nie ma już odwrotu... Nie rozumiem postępowania tej kobiety. Jak można być tak nieczułą i okrutną dla swojego dziecka?


Uczucia i emocje zagrały w powieści nadrzędną rolę, co mnie, jako czytelnika bardzo cieszy, bo tego właśnie oczekuję od dobrej lektury. Już pierwsza strona zaskoczyła mnie odważną sceną. Widać jak autorka z coraz większą swobodą operuje piórem, nabiera wprawy. Miejscami używa dosadnego języka, co tylko dodaje tej historii prawdziwości. Fabuła skrzy humorem, a akcja stale posuwa się naprzód, nie pozwalając na chwilę nudy. Nie zauważyłam, aby coś było niepotrzebne, przegadane, wszystko jest tak jak trzeba, trafiające w punkt.

"Sukces rysowany szminką" to powieść o miłości, przyjaźni, rodzinie, poczuciu bezpieczeństwa, bezinteresowności, zaufaniu, trosce o drugą osobę. To książka z przesłaniem, że miarą prawdziwego sukcesu wcale nie jest stan posiadania, liczba zer na koncie. Sukcesem jest miłość, rodzina i przyjaźń. Jeśli jesteście ciekawi, czy i jak szminka może połączyć spragnione miłości i rodzinnego ciepła serca - śmiało sięganie po tę książkę!



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Lucky



wtorek, 29 maja 2018

Pierwszy raz - Agata Czykierda-Grabowska


Tytuł: Pierwszy raz
Cykl: Pierwszy raz (tom 1)
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 368
Ocena: 10/10

Kuba od zawsze kochał siostrę swojego najlepszego przyjaciela – niestety, bez wzajemności. Piękna i kompletnie nieświadoma jego uczuć Lena byłą zagadką, której nie potrafił rozwikłać.
A ona… poraniona i zatrzaśnięta w pancerzu obojętności, który budowała sobie przez lata, nie chce wpuszczać do swojego świata mężczyzn w obawie przed kolejną traumą. 
Pewnego dnia przewrotny los ponownie połączy ze sobą drogi tych dwojga.
W Kubie ze zdwojoną siłą odżywają dawne uczucia, a Lena zaczyna patrzeć na dawnego przyjaciela w sposób, którego sama nie rozumie. Rozpoczynają pełną namiętności grę, w której oboje udają, że łączy ich tylko przyjaźń. 
Czy można oddzielić pożądanie od miłości? 
Czy można uniknąć zranienia, gdy serce otwiera się pierwszy raz?

Agata Czykierda-Grabowska delikatnie stąpa po uczuciach bohaterów. Z niezwykłą wrażliwością opisuje ich wzajemne relacje, pierwsze pocałunki i emocje, jakie towarzyszą miłości. W książkach lubię, gdy najpierw mogę poznać bliżej bohaterów, ich charaktery, to co czują, a nie to, gdy już od pierwszych stron rzucają się na siebie. Tak właśnie jest w niniejszej powieści. Tu na wszystko jest odpowiedni czas i miejsce. Ma to swoją magię i aż chce się czekać na to, co się wydarzy.

"Można kogoś ranić na milion sposobów, a ślady mogą pozostać niewidoczne przez wiele lat."

Bardzo przypadła mi do gustu kreacja głównego bohatera - Kuby. Podobała mi się jego determinacja, z jaką walczył o serce Leny. Dziewczyna odtrącała go wiele razy, a mimo to on nie poddał się, by osiągnąć swój cel. Nie sposób go nie pokochać. Oczywiście chłopak nie jest chodzącym ideałem. Tak jak każdy z nas posiada również wady, które dodają mu w oczach czytelnika wiarygodności. Natomiast Lena, cóż... zraniona w przeszłości boi się ponownie zaufać, dlatego tak broni się przed miłością. Nie potrafi rozmawiać o tym, co się wydarzyło. Na jej przykładzie widzimy, jak ważna jest rozmowa, wyrzucenie z siebie złych emocji, wspomnień, by móc iść naprzód, by móc stworzyć szczęśliwy związek.


Pani Agata zaskoczyła mnie tym, iż ta historia jest niespieszna, a mimo to nie brak w niej skomplikowanych emocji, które udzielają się również czytelnikowi. Poruszyła aktualne tematy pokazując jednocześnie, że miłość to uczucie, o które zawsze warto walczyć.

"- Życie jest zbyt krótkie, żeby nie wybaczać i nie zapominać..."

Pisarka posługuje się naturalnym, realistycznym językiem. Dialogi, tam gdzie trzeba zostały skąpane humorem, a gdzie indziej słowami, które wzruszają. Pojawiają się również momenty, które przyprawiają o szybsze bicie serca. Całość jest zgrabnie skonstruowana. Wszystkie elementy do siebie pasują i się uzupełniają. Z jednej strony napotykamy na prostotę i delikatność, a z drugiej na dosadniejsze i mocniejsze aspekty. 

Nie mogę jeszcze nie wspomnieć o tytule. Co prawda, odnosi się on do jednoznacznego skojarzenia, ale oprócz tego ma o wiele szersze znaczenie. "Pierwszych razów" w tej książce jest znacznie więcej i bynajmniej nie chodzi tu tylko o zbliżenia fizyczne.

"Pierwszy raz poczuła coś podobnego. Pierwszy raz była całkowicie wolna i najważniejsza. Pierwszy raz."

"Pierwszy raz" to przepiękna historia o miłości, pragnieniach, zaufaniu, cierpliwości, błędach, lękach, strachu przed odrzuceniem, pokonywaniu własnych ograniczeń i pierwszych razach, które pozostają w nas na zawsze. To powieść, która poruszyła moje serce i oczarowała swoją prostotą. Polecam Wam gorąco!



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res