piątek, 9 kwietnia 2021

Małe wielkie sekrety - Magdalena Majcher

 

Tytuł: Małe wielkie sekrety 
Cykl: Osiedle Pogodne (tom 4)
Autor: Magdalena Majcher 
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 400
Ocena: 10/10

Monika z dystansu obserwuje afery i skandale, które wstrząsają życiem osiedla. Nie ma czasu roztrząsać cudzych problemów, bo opiekuje się niepełnosprawną córką, pracuje zawodowo, a na dodatek prowadzi fundację.
Kiedy pewnego dnia Monika znika bez śladu, jej partner Marcin szaleje z niepokoju. Postanawia na własną rękę odnaleźć ukochaną. Trafia na pewien trop, prowadzący do przeszłości Moniki. Z przerażeniem odkrywa, że kobieta, którą uważał za wierną partnerkę i kochającą matkę, jest kimś zupełnie innym.
Dlaczego Monika zniknęła?

Czy każda kobieta ma instynkt macierzyński i jest stworzona do bycia matką?

"Małe wielkie sekrety" są czwartymi i zarazem ostatnimi już drzwiami luksusowego domu na Osiedlu Pogodnym, za które pozwoliła zajrzeć nam Magdalena Majcher. Niezwykle bogata była to w emocje przygoda.

Muszę przyznać, iż początkowo nie przypuszczałam, że główna bohaterka może aż tak mnie zaskoczyć. Z jednej strony jest matką niepełnosprawnej córki, a z drugiej angażuje się w działalność fundacji niosącej pomoc dzieciom i ich rodzicom, których nie stać na normalne funkcjonowanie i byt. Dla mnie był to ciekawy dysonans, gdyż Monika doskonale sprawdza się w roli społecznika, ale jako rodzic już niekoniecznie. Tu pojawia się mnóstwo pytań. Czy każda kobieta musi zostać matką? Bo takie są oczekiwania społeczne? Dlaczego nie chcemy posiadać dzieci? Praca, kariera, samorealizacja, podróże, wolność? Pewnie po części jest to prawda, ale na tę kwestię należy spojrzeć dużo szerzej. Macierzyństwo powinno być wyborem, a nie utartym schematem, wkładaniem potrzeb kobiety w konkretne ramy. 

"Miewała swoje wzloty i upadki. Jednego dnia potrafiła zarażać innych optymizmem, a drugiego popadała w zadumę i stwierdzała, że to wszystko nie ma sensu. Przerażała go wtedy."

Jak wspomniałam wyżej córka Moniki i Marcina porusza się na wózku inwalidzkim. Autorka ukazała jak wygląda codzienność z niepełnosprawnym dzieckiem, z jakimi przeszkodami musi się mierzyć, na ile wyrzeczeń zdobyć oraz jak łatwo zapomnieć o własnych potrzebach. Przyglądamy się, a zarazem analizujemy rolę matki i relację rodzic-dziecko. Zadziwiające, a może i nie, jest to, jak łatwo przychodzi nam osądzać tę bohaterkę. Ale czy takich kobiet jak Monika w naszym otoczeniu nie ma więcej? Czy tylko mężczyzna odchodzi, porzuca rodzinę? I czy każda kobieta stworzona jest do macierzyństwa. Z pewnością nie.

"Monika z ukochanej kobiety, partnerki, matki jego dziecka nagle stała się obcą osobą. Nigdy jej tak naprawdę nie znał. Zastanawiał się, jak to możliwe - spędzić z kimś piętnaście lat, mieszkać pod jednym dachem, dzielić smutki i radości życia codziennego - i nie przekonać się, jakim jest człowiekiem. Czuł się oszukany."

Co ważne, autorka nie ocenia postaw swoich bohaterów. To pozostawia nam. To czytelnik sam musi wyciągnąć odpowiednie wnioski. W tej powieści nie wszystko jest takim jak się wydaje. Wszelkie schematy i normy zostają obalone, napięcie rośnie, sekrety stopniowo zostają ujawnione, a my nie możemy doczekać się finału historii, który pozostawia nas z wypisanym na twarzy szokiem.

Podobało mi się ujęcie tej historii z męskiego punktu widzenia. Zawsze podkreślam, że lubię w książkach spojrzenie na dany problem z tej perspektywy. Urzekła mnie kreacja Marcina, jego wrażliwość, to jak próbował sprostać roli ojca dorastającej córki. Były momenty, kiedy rozczulało mnie jego zachowanie.

"Małe wielkie sekrety" to wielowymiarowy, przejmujący obraz kobiety, która nie odnalazła się w roli matki. To powieść o relacji w związku, instynkcie macierzyńskim, odrzuceniu, powielaniu schematów, samotności w rodzinie. Jeśli szukacie książki z szeroko rozbudowaną warstwą psychologiczną - nie możecie pominąć tej lektury.




Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Pascal 
 

 



środa, 7 kwietnia 2021

Zawalcz o mnie - Corinne Michaels [Premierowo]

 

Tytuł: Zawalcz o mnie
Cykl: Arrowood Brothers (tom 2)
Autor: Corinne Michaels
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 352
Ocena: 9/10

Declan Arrowood, najstarszy z czterech braci, odnoszący sukcesy biznesmen z Nowego Jorku, po śmierci znienawidzonego ojca na co najmniej pół roku zmuszony jest przeprowadzić się do Sugarloaf, niewielkiej miejscowości w Pensylwanii, w której wspólnie z braćmi się wychowywał. Taki warunek musi spełnić każdy z braci, żeby odziedziczyć spadek po ojcu. Powrót w rodzinne strony wiąże się niestety z bolesnymi wspomnieniami. To właśnie tutaj mieszka młodzieńcza miłość Declana, Sydney Hastings, która po ukończeniu prawa zatrudniła się w miejscowej kancelarii.
Związek Declana i Sydney miał być bajkową historią z gatunku tych, które kończą słowa: „i żyli długo i szczęśliwie”. Zakochani do nieprzytomności obiecywali sobie dozgonną miłość, a potem on niespodziewanie ją porzucił. Bez słowa wyjaśnienia zniknął z miasta i z jej życia.
Teraz, blisko dziesięć lat później, powraca i nie może przestać myśleć o dawnej ukochanej. Wie, że odchodząc, złamał jej serce. Jednak uczucia są silniejsze od rozsądku. Sydney również uważa, że Declan nie zasługuje na drugą szansę, ale nie potrafi bez niego żyć. Zwłaszcza że on znów jest tak blisko. Jeśli po tym wszystkim, przez co przeszli, mają być razem, Declan będzie musiał udowodnić, że mu na niej zależy.
Czy można zaufać komuś, kto wcześniej tak bardzo zranił? Czy młodzieńcza miłość ma szansę przetrwać w dorosłym życiu? A wreszcie – czy historia Declana i Sydney może zakończyć się happy endem?

Jak ja uwielbiam tych braci. Tym razem powieść poświęcona jest najstarszemu z braci Arrowood, czyli Declanowi. Autorka pozwala nam również sprawdzić, co słychać u Connora i Ellie oraz przeuroczej małej Hadley. A dzieje się tam całkiem niemało. Ich wszystkich po prostu nie da się nie kochać. 

Przed ośmiu lat Decklan zrezygnował z miłości, by chronić braci i Sydney. To on z całej czwórki poniósł największe straty i to on musiał najszybciej dorosnąć. Wyrzekł się wszystkiego tego, na czym mu zależało i co kochał. Historia ta pokazuje, że błędy, grzechy przeszłości nie mogą odbierać nam przyszłości. Ale czy Dec zawalczy o Syd? Czy zacznie ją gonić? A przede wszystkim, czy w końcu zrozumie, że tylko kochając i pozwalając się kochać, może być tak naprawdę szczęśliwy?

"Strzała miłości przeszywa serce. (...) 
- Celny drugi strzał wytycza właściwą drogę - recytuję bez namysłu. (...)
Często nie znamy właściwej ścieżki i wybieramy złą, ale jeśli jesteś mądry i skupiony, zawsze możesz skorygować drogę, którą idziesz.
Wątpię w prawdziwość tych słów. Zbyt wiele razy obrałem złą drogę i chyba nie ma na świecie tylu strzał, żebym wytyczył tę właściwą."

Corinne Michaels porusza sporo ważnych tematów. Najważniejszym wydaje się być kwestia ponownego zaufania. Jednak to problemy ciążowe zaangażowały mnie najmocniej. Ale za wiele nie zdradzę w tej sprawie, by nie popsuć Wam niespodzianki. Kolejnym istotnym aspektem jest wątek przywiązania do spuścizny rodzinnej, wspomnień związanych z miejscem, z którym wiążą się szczęśliwe chwile. 

"Jesteśmy zbyt pokiereszowani, minęło za dużo czasu. Będę kochać Declana do końca życia, ale już nigdy mu nie zaufam z obawy, że znowu mnie zrani."

Sceny miłosne znajdują się na drugim planie, są niezwykle smaczne, delikatne, a jednocześnie gorące. Ponownie jestem pozytywnie zaskoczona jak ta sfera naszego życia została pięknie przedstawiona.

"Zawalcz o mnie" to porywająca, wzruszajaca powieść o sile rodziny, wybaczeniu, próbie ponownego zaufania i miłości, przed którą nie tak łatwo uciec. To książka udowadniająca, że nigdy nie należy rezygnować, poddawać się bez walki. Ból, nadzieja, wiara, walka - przygotujcie się na ogrom emocji! Ja już jestem ciekawa historii trzeciego z braci.




Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza


 


poniedziałek, 5 kwietnia 2021

Zakład (NIE)idealny - Alicja Wlazło

 

Tytuł: Zakład (NIE)idealny
Autor: Alicja Wlazło
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 348
Ocena: 9/10

Marise, rozchwytywana pani seksuolog ma szczęście w biznesie, jej interes rozkwita, a ona sama czuje się kobietą spełnioną – przynajmniej zawodowo. Jeśli chodzi natomiast o sercowe sprawy nie potrafi zbudować stałego związku, zadowalając się jednorazowymi przygodami z o wiele młodszymi od niej mężczyznami. Żaden jednak nie jest w stanie jej zadowolić. Żaden… dopóki na jej drodze nie stanie tajemniczy Zarius. Mężczyzna równie tajemniczy, co przebiegły i w dodatku podający się za jednego z jej klientów. A wszystko po to, by poznać Marise bliżej i zrozumieć, za jaką cenę będzie skłonna sprzedać swój dom, który stoi dokładnie w miejscu, gdzie Zarius chce postawić swój nowy hotel.
Kobieta jednak nie zamierza ułatwić mu zadania i proponuje zakład, który wywróci życie tej dwójki do góry nogami i sprawi, że stanie się ono o wiele ciekawsze…
Czy Marise i Zarius znajdą nić porozumienia, czy też walka o dom sprawi, że oboje stracą szansę na szczęśliwe zakończenie?
Pełna humoru historia oprószona szczyptą pikanterii sprawi, że nie będziecie mogli wyjść z łóżka… z powodu czytania, oczywiście.

"Zakład (nie)idealny" jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością autorki i bardzo udanym. Powieść łączy w sobie humor, erotykę i romans. Tego się spodziewałam, ale nie sądziłam, że książka tak mnie urzeknie.

Marise i Zarius okazali się duetem wybuchowym. Fajnie została przedstawiona ich relacja. Zdecydowanie iskrzy! Powiedzenie: "kto się czubi, ten się lubi" sprawdza się tu w stu procentach. Duma, uprzedzenie, walka o swoje, a raczej próby obopólnego zmuszenia do odpuszczenia, pożądanie, słowne potyczki, cięte riposty i wszędobylski humor, dzięki któremu bawiłam się wyśmienicie. Muszę tu jeszcze wyróżnić matkę Marise, która wiecznie martwi się o to, co ludzie powiedzą. To było takie zabawne, a zarazem znajome. Poza tym nic tu nie jest pewne do samego końca. I to w tym wszystkim było najlepsze.

"Czyżby mnie przejrzała? Podejrzewała coś? - przemknęło mu przez głowę. Wystarczyło jednak, że po patrzył jej w oczy, i wiedział, iż nie w tym rzecz. W tym spojrzeniu wyczytał obawę, a także troskę, nieudolnie przykryte maską profesjonalizmu, którą zapewne nosiła niczym drugą skórę."

Alicja Wlazło nie omija ważnych tematów, jak chociażby nauka akceptacji i tolerancji drugiego człowieka, różnica wieku w związku, gdzie to mężczyzna jest tym młodszym czy wartości pieniądza w życiu. Przypomina jak istotna jest pomoc i wsparcie rodziny. Bo razem powinniśmy być nie tylko wtedy jak jest dobrze, ale przede wszystkim kiedy jest źle. To wtedy dowiadujemy się o sobie i drugim człowieku najwięcej. Udowadnia też, że bez względu na to, co może nas dzielić, każdy z nas zasługuje na miłość i szczęście. Czasem boimy się swoich uczuć, odrzucenia, ale aby osiągnąć to, o czym marzymy, czego pragniemy, musimy zaryzykować, otworzyć się na drugą osobę.

Autorka posiada niebywałą lekkość pióra. Płynnie przechodzi od jednego do kolejnego wątku, jednocześnie stale nas czymś nowym zaskakując. 

Na końcu książki znajdziemy małą niespodziankę, z którą w książkach jeszcze się nie spotkałam. Co to takiego? Sprawdźcie sami.

"Zakład (nie)idealny" to pełna wyładowań elektrycznych oraz przyprawiająca o szybsze bicie serca powieść, która przeniesie Was w świat, z którego nie będziecie chcieli uciec. Lubicie pokręcone relacje między bohaterami? W takim razie ta książka jest dla Was.

 
 Recenzja powstała we współpracy z Autorką i Wydawnictwem WasPos
 
 
 

niedziela, 4 kwietnia 2021

Król południa - Katarzyna Małecka

 

Tytuł: Król południa 
Autor: Katarzyna Małecka
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ilość stron: 504
Ocena: 9/10

Trini Abril Jiménez jest córką barona narkotykowego i doskonale zna otaczający ją świat. Myślała, że nic ją już nie zaskoczy, a jednak okazało się, że nie była przygotowana na uczucie, które niczym huragan wtargnęło do jej serca, ściągając na nią niebezpieczeństwo.

Cruz Angel Falasca był jej ideałem – mężczyzną, dla którego kompletnie straciła głowę. Ale sielanka nie trwała długo. Sytuacja, w jakiej znalazła się Trini, sprawiła, że dziewczyna musiała zdradzić ukochanego, żeby uchronić się przed śmiercią. Przez jej nielojalność Cruz stracił szacunek i pieniądze.

Po dramatycznej ucieczce z Meksyku kobieta zaczęła nowe życie w Alicante, ukrywając się przed przeszłością, choć wciąż towarzyszył jej strach, że ta wyciągnie swoje macki.

Jeżeli jednak myślała, że Cruza można upokorzyć i uciec, bardzo się myliła. Po kilku latach mężczyzna stał się zupełnie innym człowiekiem. Teraz jest królem południa i chce, by Trini zapłaciła za zdradę.

To książka z wątkiem mafijnym, i pewnie już sam ten element może niektórych zniechęcać do tej lektury, ale dajcie jej szansę. Zapewniam, że odkryjecie tu znacznie więcej cennych tematów, niż moglibyście przypuszczać. Można doszukiwać się w tej książce utartych schematów, ale w moim odczuciu cała historia ma w sobie jakiś pierwiastek świeżości, oryginalności.

Katarzyna Małecka świetnie wykreowała swoich bohaterów. Są wyraziści, charakterni, z pewnością mają to coś, co ich wyróżnia. Trini to odważna, uparta, silna i twardo stąpająca po ziemi kobieta. Z kolei bezwzględny, mroczny Cruz jest żądny zemsty po tym jak go zdradziła. Moją uwagę zwrócili też postaci drugoplanowi - Bruno i Thiago - lojalni przyjaciele Cruza.

"Chciał, by przekonała się na własnej skórze, że ludzie, którzy się od niego odwracają, nie mogą liczyć na przebaczenie."

Ileż tu było ognia! Trini i Cruz tak zażarcie walczyli ze swoimi uczuciami i sobą nawzajem. Poszczególne wątki, sceny i słowne przepychanki między bohaterami bardzo mi się podobały. Momentami odnosiłem wrażenie jakby przed oczami przewijał mi się jakiś kadr z filmu... 

"To nie tak, że odkochałam się po ucieczce, wyrzuciłam go z głowy i machnęłam ręką. Nic z tych rzeczy. Jest moją pierwszą miłością, moim uzależnieniem. Czuję, że to się nigdy nie zmieni, że tak bardzo we mnie wsiąknął, że nie byłabym w stanie pokochać innego."

Strach i niepewność bardzo szybko stają się udziałem nie tylko bohaterów, ale i czytelnika. Niedomówienia, upokorzenie, nienawiść, pragnienie zemsty, zazdrość, gorące sceny, przyjaźń - otrzymujemy tu pokaźnych rozmiarów wiązankę zaskakujących zwrotów akcji, skrajnych emocji i uczuć. Tu nie ma czasu na chwilę nudy. Autorka dokładnie opisała nie tylko to, co czują i myślą bohaterowie, ale również to, jak wygląda ich codzienność.

"Niestety życie to parszywa suka, uwielbiająca podstawiać nogę. Wywalasz się, a ona ma dobry ubaw, skręcając się ze śmiechu."

"Król południa" to pełen emocji romans mafijny o zdradzie, tajemnicy, nienawiści, chęci zemsty, miłości, porachunkach. Jesteście ciekawi, czy Cruz zabije Trini? Czy coś go powstrzyma? I czy w świecie mafii można wybaczyć zdradę? Podczas lektury złościmy się, uśmiechamy, wzruszamy. Taka jest ta książka. Polecam!


Recenzja powstała we współpracy z Autorką i Wydawnictwem NieZwykłe
 

 

czwartek, 1 kwietnia 2021

Marzec - podsumowanie

  Hej hej! 😊 I marzec za nami. Zatem tradycyjnie czas na podsumowanie. Ostatnio gdzieś pisałam, że 15 książek na miesiąc to chyba wszystko na co mnie stać. Tymczasem w minionym miesiącu udało mi się przeczytać aż 17 książek. Ale to była taka moja ucieczka od problemów w książkowy swiat.  A jak u Was wyglądał marzec? Dajcie znać w komentarzu 😉





"Underground" to powieść inna niż wszystkie, ociekająca mrocznym delirycznym klimatem, z ciężkim przekazem, brutalna, prowokująca, budząca skrajne emocje i uczucia. Spotkacie tu brak jakichkolwiek zahamowań, dużo tajemnic i lęków. To studium destrukcyjnej osobowości, obraz zagubionych ludzi, którym zabrakło rodzinnego ciepła i akceptacji. To co, zajrzycie do podziemia, do undergroundu? Ja polecam!
⭐8/10⭐



"Kasta. Granice pokusy" to grzeszna, pokręcona powieść łamiąca wszelkie granice wykraczające poza ogólnie przyjęte normy i zachowania. Tu nie ma miejsca na moralność, pruderię czy rozsądek. Wchodząc w ten brutalny, perwersyjny, pełen porządania świat robisz to na własną odpowiedzialność. Odważysz się? Jeśli tak, to witaj w Kaście! 
⭐8/10⭐



"Gangsterzy" to książka z gatunku tych, które dostarczają ogrom skrajnych emocji i odczuć. Pełna akcji, mroku, napięcia, niedopowiedzeń, brutalności i tego czegoś, co sprawia, że nie sposób jej odłożyć na potem. Zaskakująca, nieszablonowa - polecam!
⭐9/10⭐



"Rozpalone zmysły" to gorące, pikantne historie, które przeniosą Was w świat namiętności, uniesień i skrywanych fantazji. To opowiadania z przekazem, który polecam Wam odkryć... 
⭐9/10⭐



"Kaprys gangstera" to przede wszystkim emocje, emocje i jeszcze raz emocje! Inaczej nie mogę określić tej książki. Jest wzruszająco, czule, zabawnie, tajemniczo, niebezpiecznie, dramatycznie. Chciałabym ponownie spotkać się z Eleną i Marcello. Włoch i Polka - duet pikantny!
⭐9/10⭐



"Echa przeszłości" dostarczają wzruszeń, skłaniają do refleksji, uświadamiają co tak naprawdę w życiu jest najważniejsze oraz jak trudno wyciągnąć rękę na zgodę i wybaczyć. Czy bohaterowie to zrobią? O tym już musicie sami się przekonać!
⭐8/10⭐



"Powrót na Zieloną 13" to ciepła, wzruszająca i zabawna powieść o przyjaźni, trudnych decyzjach, bezinteresownej pomocy, zasadach, akceptacji, a przede wszystkim życzliwości. Świetnie się z tą książką bawiłam i Wam polecam to samo. Ja chętnie bym tam zajrzała kolejny raz...
⭐9/10⭐



"Niebezpieczny trójkąt" budzi emocje i kontrowersje, intryguje, szokuje. Chorobliwa zazdrość, braterska rywalizacja, pożądanie, zdrada, strach, tajemnice, skomplikowane relacje, niejednoznaczni i nieprzewidywalni bohaterowie - tego możecie się spodziewać. Dacie się zaprosić do poznania tej elektryzującej konfiguracji?
⭐8/10⭐



"Kochaj mnie szeptem" to niezwykle trudny i bolesny dramat erotyczny. Polecam każdej kobiecie, by nie wpadła w pułapkę mylnych wyobrażeń o związku i miłości oraz każdemu mężczyźnie, by zobaczył jak nie należy traktować kobiety.
⭐10/10⭐



"Zamień mnie w krzyk" to powieść tak przesiąknięta emocjami i uczuciami, że aż chciałoby się krzyczeć. Pochłania, uzależnienia, a ja muszę ochłonąć, by rozpocząć czytać kolejną książkę, co nie zdarza mi się tak często. Czuję ogromny pozytywny niedosyt! I bardzo chciałabym kontynuacji... Z czystym sumieniem polecam Wam tę dylogię!
⭐10/10⭐



"Jedno życie wystarczy" to poruszający obraz rodziny patologicznej. Wielowątkowość powieści pozwala szeroko spojrzeć na problemy ludzi oraz zmusza nas do refleksji nad podejmowanymi decyzjami i życiem. Główny przekaz i wartość lektury: nie oceniaj, nie wyśmiewaj, pomóż. Lubicie książki traktujące o problemach społecznych? Nie wahajcie się ani chwili i czytajcie. Zdecydowanie warto!
⭐10/10⭐



"Idealny detektyw" to intrygujące, skrzące emocjami doskonałe połączenie romansu, sensacji i humoru. Miłość, przyjaźń, niskie poczucie wartości, słabości, niebezpieczeństwo. Zdrowy rozsądek vs pożądanie - co wygra? Czy da się uciec przed miłością? Sprawdźcie!
⭐9/10⭐



"Ukochany wróg" to pełna emocji powieść o poznawaniu się na nowo, walce z uprzedzeniami, skomplikowanych relacjach rodzinnych, sztuce wybaczania, tajemnicach, manipulacji, zazdrości, namiętności. O tym, jak trudno pogodzić się z wydarzeniami z przeszłości. To doskonały przykład na to, że od nienawiści do miłości jeden krok... Zatem wrogowie czy kochankowie?
⭐9/10⭐



"Karuzela" to klimatyczna, urzekająca i wzruszająca powieść udowadniająca, że na miłość nigdy nie jest zbyt późno, bo to najlepsze co może człowiekowi się przytrafić. To książka o poczuciu winy, poszukiwaniu siebie, tolerancji, akceptacji, przyjaźni, a przede wszystkim o ludziach i ich znaczeniu w naszym życiu. To co, wyruszycie na poszukiwanie karuzeli?
⭐8/10⭐



"Zmarnowany rozsądek" to pełna emocji powieść o relacjach międzyludzkich, ale przede wszystkim o ucieczce przed miłością i samym sobą. Wzrusza, bawi, trzyma w napięciu i nie pozostawia obojętnym na losy bohaterów. Otwarte i zaskakujące zakończenie daje nadzieję na kontynuację. A tak wogóle co to był za finał! Mam ochotę rozszarpać Marcela! Pragnę ciągu dalszego, najlepiej na już!
⭐8/10⭐



"Apokalipsy według Joanny" to obraz nieustannej, obsesyjnej wręcz troski o bezpieczeństwo bliskich. Granica jest bardzo cienka. Jeśli jesteście ciekawi co może się stać jeśli przesadzimy - sprawdźcie!
⭐8/10⭐



"Zanim wybaczę" to przejmujący obraz kobiet walczących niezależnie od czasu i okoliczności w jakich przyszło im żyć. Powieść zmusza do głębokiej refleksji, wywołuje ból, złość, smutek, ale i kąciki naszych ust uniosą się w uśmiechu. Z mojej strony polecam bardzo! Lubicie książki z wątkami tajemnic rodzinnych? - zajrzyjcie do Zaborza, z pewnością nie będziecie zawiedzeni!
⭐9/10⭐



Zaczytanego kwietnia! 📚😃


środa, 31 marca 2021

Zanim wybaczę - Magdalena Wala

 

Tytuł: Zanim wybaczę
Cykl: Splątane losy (tom 1)
Autor: Magdalena Wala
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 384
Ocena: 9/10

Karolina opiekuje się swoją surową, konserwatywną i apodyktyczną babcią. Marzy, żeby wreszcie się usamodzielnić i żyć według własnych reguł.

Dzięki pomocy przyjaciółki znajduje pracę w pensjonacie Jesionowy Zakątek w Zaborzu. Tu próbuje wyjaśnić tajemnicę zawartą w pamiętniku pisanym w czasie II wojny światowej przez młodą dziewczynę, Polkę zmuszoną do służby u esesmana Ericha Henschela.

Kim była Ludmiła? Co się stało z jej siostrą?

Do czego były zdolne kobiety, by chronić swoje rodziny przez zagładą?

Czy po życiu z bestialskim oprawcą jest jeszcze nadzieja?

Karolina chce poznać całą historię i rozwikłać związki, które łączyły Ludmiłę i jej prababkę, odnaleźć ją samą lub przynajmniej jej potomków. Czy będzie to możliwe? Czy znajdzie odpowiedzi na wszystkie pytania?

"Zanim wybaczę" jest pierwszym tomem sagi Splątane losy, który porywa od pierwszej do ostatniej strony. Sięgając po tę lekturę, myślałam że będę miała do czynienia z jakimś rodzajem romansu i tyle. Co prawda znajdziemy tu romas, ale jest on tak subtelnie i smakowicie (dosłownie!) poprowadzony, że... zresztą sami sprawdźcie o co mi chodzi. Książka obfituje w mnóstwo zaskakujących momentów, brutalnych opisów, smutnych, pełnych niemocy, bólu, strachu i niezrozumienia chwil, trudnych decyzji z ich konsekwencjami.

"Jak łatwo jest potępiać decyzje innych, nie znając faktów, a kierując się jedynie pojedynczymi przesłankami. Jak łatwo jest oceniać i działać w imieniu własnego oburzenia."

Magdalena Wala zastosowała dwie czasoprzestrzenie - teraźniejszość i okres II wojny światowej w postaci pamiętnika. Niezwykle wciągnęły mnie wydarzenia przedstawione na kartach powieści, zarówno te obecne, jak i te w odniesieniu do historii. Autorka osadziła w fabule wątek tajemnicy sprzed lat. Czytelnik bardzo szybko wsiąka w tę historię i sam również próbuje rozwikłać zagadkę młodej kobiety z dziennika. Losy Ludmiły wywołują ogrom emocji. Daję Wam słowo, że nie pozostaniecie obojętnymi na to, co przeczytacie. Pojawi się sporo pytań, domysłów, niewiadomych, tajemnic. 

"- Wojna zawsze łączy się z ludzką tragedią, bez względu na to, przez kogo została sprowokowana. (...) Kiedy wkuwałam daty bitew, nigdy nie zastanawiałam się, co wtedy czuli tacy zwykli ludzie. Teraz, kiedy zagłębiam się w pamiętnik Ludmiły, powoli zaczynam sobie z tego zdawać sprawę... Jak trudno było im żyć, kochać. A jednak jakoś to robili."

Dziennik Ludmiły pozwala nam śledzić losy kobiety w rękach esesmańskiego oprawcy. Z kolei teraźniejszość jest niejako kontrastem dla tej opowieści. Choć pewne zbieżne elementy się pojawiają. Tu rodzi się nadzieja, szansa na coś nowego, a przede wszystkim na miłość. 

To powieść o przebaczeniu, szukaniu swojego miejsca w świecie, a nade wszystko o tym, jak trudno jest być kobietą. Pomyślałby ktoś: jak w XXI wieku kobietom może być trudno? Ano może. Czasem pewne naciski, oczekiwania ze strony rodziny, mogą dać nam nieźle w kość. Do tego stopnia, że będziemy chciały wyrwać się spod ich czujnego oka. Ale najistnotniejszym problemem okazał się wątek przemocy fizycznej i seksualnej. Niestety wciąż w naszym społeczeństwie zdarza się przyzwolenie na molestowanie seksualne. 

"Zanim wybaczę" to przejmujący obraz kobiet walczących niezależnie od czasu i okoliczności w jakich przyszło im żyć. Powieść zmusza do głębokiej refleksji, wywołuje ból, złość, smutek, ale i kąciki naszych ust uniosą się w uśmiechu. Z mojej strony polecam bardzo! Lubicie książki z wątkami tajemnic rodzinnych? - zajrzyjcie do Zaborza, z pewnością nie będziecie zawiedzeni!



Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Pascal
 

 

poniedziałek, 29 marca 2021

Apokalipsy według Joanny - Anna Robak-Reczek

 

Tytuł: Apokalipsy według Joanny 
Autorka: Anna Robak-Reczek
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 304
Ocena: 8/10

Co robić, gdy lęk jest coraz większy i nie daje się opanować? Gdy cały świat daje znaki, że zbliża się jego koniec? Gdy brak jasności, rzeczywistość staje się nieprzewidywalna, a rozchwianie klimatu i ciągłe konflikty – to nasza współczesność. Joanna, choć jest dojrzałą kobietą, kompletnie sobie z tym nie radzi, coraz bardziej gubi się w swoich lękach. Nie ma wsparcia w rodzinie – mąż odnalazł drugą młodość, tyle że poza domem, dzieci dorastają i mają swoje sprawy. Kobieta przeżywa swój koniec świata. A potem budzi się w okolicznościach, których nie ma już siły dłużej znosić. Pomoc przyjdzie z nieoczekiwanej strony, znaczącą rolę odegra w tym pewien artysta lalkarz. Ale czy sztuka wystarczy do naprawy świata, choćby świata jednej osoby?

"Apokalipsy według Joanny" jest wymagającą i dość pesymistyczną w odbiorze lekturą. Powieść odbiega konwencją i stylem od większości książek. Można odnieść wrażenie, iż mamy do czynienia z relacjonowaniem przebiegu wydarzeń. Przeważają bowiem wewnętrzne myśli, rozterki, a przede wszystkim lęki Joanny. Co prawda, to ona gra tu pierwsze skrzypce, lecz otrzymujemy także wgląd w to, co odczuwają pozostałe postaci - jej dzieci i mąż. Autorka doskonale potrafi wejść w głowy bohaterów oraz opisać towarzyszące im uczucia i emocje. 

Każdy z nas miewa większe lub mniejsze leki. Nie wierzę, że są ludzie, którzy niczego się nie boją. Jeśli nie o siebie, to chociaż o bliską osobę. Anna Robak-Reczek w swojej powieści idzie o krok dalej. Próbuje uchwycić, zebrać nie tylko obawy dotyczące życia codziennego, rodzinnego, chorób, ale i społecznego czy odpowiedzialnosci globalnej. Myślę że to duży walor książki, gdyż uświadamia, że nie żyjemy sami na planecie, a nasze wybory i traktowanie natury będzie miało wpływ na przyszłe pokolenia. 

"Z równowagi wyprowadzało ją niemal wszystko - ciemność za oknem, głośna rozmowa za jej plecami na ulicy. Najgorsze były noce. Wtedy dopadł ją lęk, który trzymał mocno w zimnym uścisku. Zgniatał jej głowę, zabierał oddech. Nie potrafiła uwolnić się od uczucia przez długie godziny. W głowie miała wtedy myśli, okrutne myśli dotyczące utraty, bólu i niemocy."

Oprócz tego autorka ukazuje też, iż nie można przesadzać co do naszych obaw, nie karmić siebie i innych czarnymi wizjami przyszłości, gdyż może się to negatywnie (jak w przypadku Joanny) odbić na naszym zdrowiu psychicznym. Kobieta w pewnym momencie dochodzi do takiego stanu, że nie radzi sobie z tym wszystkim. Jednak ważne, iż zaczyna rozumieć, że potrzebuje fachowej pomocy. Ale czy otrzyma również tę ze strony rodziny? Zwłaszcza niewiernego męża? 

"Niech mówi co chce, ale lęk jest nierozerwalny z rodzicielstwem i nic nie może go uwolnić. Można do niego przywyknąć, żeby nie dusił tak jak na początku. Można go prawie nie zauważać, bo staje się częścią życia jak oddychanie. Ale wystarczy jedna chwila, w której pojawia się nad dzieckiem groźba, jeden moment zagrożenia, a natychmiast wybucha z całą siłą. I albo daje energię do walki, albo paraliżuje."

Moją uwagę przykuły wątki o prepersach i lalkarzach. Mało tego w literaturze, więc tym bardziej ten element wyróżnia tę pozycję wśród innych.

"Koniec świata wydawał się nie tylko pewny, ale i bliski, należało się do niego rzetelnie przygotować. Podstawą był bezpieczny, pewny dom."

"Apokalipsy według Joanny" to obraz nieustannej, obsesyjnej wręcz troski o bezpieczeństwo bliskich. Granica jest bardzo cienka. Jeśli jesteście ciekawi co może się stać jeśli przesadzimy - sprawdźcie!


Recenzja powstała we współpracy z Autorką i Wydawnictwem Lucky