Tytuł: Daleki rejs
Autor: Magdalena Buraczewska-Świątek
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 304
Ocena: 8/10
Dwa serca, jeden port i jedenaście lat niewypowiedzianych słów.
Po bolesnym upadku w wielkim mieście, 26-letnia Pola szuka schronienia w surowym, majowym Darłowie. Nie spodziewa się, że w progu pensjonatu rodziców spotka Macieja – mężczyznę, w którym jako trzynastolatka kochała się bez pamięci. Dziś, między spacerami po pustej plaży a rejsem po wzburzonym Bałtyku, dorosła Pola i zagubiony architekt z Gdańska próbują napisać wspólny rozdział. Jednak manipulacje byłej narzeczonej Macieja i cienie dawnego pamiętnika stawiają wszystko pod znakiem zapytania.
Czy Pola znajdzie odwagę, by przestać być tylko autorką cudzych historii i zawalczyć o własne „żyli długo i szczęśliwie”?
Po bolesnym upadku w wielkim mieście, 26-letnia Pola szuka schronienia w surowym, majowym Darłowie. Nie spodziewa się, że w progu pensjonatu rodziców spotka Macieja – mężczyznę, w którym jako trzynastolatka kochała się bez pamięci. Dziś, między spacerami po pustej plaży a rejsem po wzburzonym Bałtyku, dorosła Pola i zagubiony architekt z Gdańska próbują napisać wspólny rozdział. Jednak manipulacje byłej narzeczonej Macieja i cienie dawnego pamiętnika stawiają wszystko pod znakiem zapytania.
Czy Pola znajdzie odwagę, by przestać być tylko autorką cudzych historii i zawalczyć o własne „żyli długo i szczęśliwie”?
Po tym jak Polę zdradził chłopak oraz straciła pracę, kobieta wyjeżdża do Darłowa, pensjonatu rodziców. Tam spotyka Macieja, w którym kochała się jako nastolatka. Rodzi się między nimi uczucie. Jednak manipulacje byłej narzeczonej Macieja oraz zawartość pamiętnika i sekrety mogą wszystko zniszczyć.
Bardzo podobał mi się motyw pamiętnika i wspomnień. To, w jaki sposób Magdalena Buraczewska-Świątek opisała pierwszą nastoletnią miłość... coś pięknego. Te wszystkie spływające na Polę emocje, wątpliwości, sprawiają, że przypominamy sobie nasze własne pierwsze zakochania. Z drugiej strony zapiski te mają swoje drugiej dno, nabierają nowego znaczenia.
Warto zwrócić uwagę na relacje między Polą, a jej rodzicami. To wspaniałe, kiedy dorosłe dziecko może liczyć na ich bezwarunkową miłość, troskę, wsparcie i pomoc.
Zgoła inne podejście widzimy tu w przypadku relacji Poli z Maciejem. Jasne jest, że zawsze powinniśmy rozmawiać, dać sobie szansę na wyjaśnienie nieporozumień. Ucieczka do niczego nie prowadzi. Nawet wtedy, gdy czujemy się oszukani czy zdradzeni. A dziewczyna tak właśnie robiła. Chociaż w sumie tą ją rozumiałam. Sporo tu emocji i wewnętrznych rozterek. Nawet gdy się boimy, nie powinniśmy pozwolić, by strach przejął nad nami kontrolę, by odebrał nam szansę na szczęście. Zawsze lepiej zaryzykować i się sparzyć, niż później żałować, że się nie spróbowało.
"Uciekamy w miejsca, które nie są naszymi miejscami, w towarzystwo ludzi, którzy nie są naszymi ludźmi, w wersję siebie, które nie są nami. To jak próba ucieczki przed własnym cieniem - im szybciej biegniemy, tym wyraźniej on za nami podąża. Ale czasami musimy spróbować i przekonać się na własnej skórze, że można ucyec dokądkolwiek, ale nie od siebie."
Można śmiało powiedzieć, że morze i Darłowo jest tu drugim równoprawnym bohaterem książki. Autorka wspaniale oddała nadmorski klimat, a przy tym pokazała nam jego czar sprzed lat. Autentycznie czułam, jakby to moimi włosami targał majowy wiatr, że przechadzam się brzegiem plaży i wdycham morskie powietrze czy spaceruję uliczkami miasteczka.
"Daleki rejs" to ciepła, wzruszająca powieść o dorastaniu, młodzieńczym upokorzeniu, ciężarze przeszłości, procesie odbudowywania zaufania. To historia o tym, że dom to nie miejsce, a osoba, przy której możemy być sobą z wszystkimi naszymi wątpliwościami i niepewnościami. Że bycie ostatnim jest ważniejsze niż bycie pierwszym. To podróż do siebie samego i siebie nawzajem. Jak najbardziej polecam!
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia






