piątek, 30 października 2026

Dom o zapachu chleba - Ilona Gołębiewska

 

Tytuł: Dom o zapachu chleba 
Cykl: Siostry ze Starego Młyna (tom 5)
Autor: Ilona Gołębiewska 
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10

Rodzina, która zostaje wystawiona na próbę.

Decyzje, które odmieniają losy pokoleń.

Tajemnice, które rzucają nowe światło na przeszłość.

Ilona Gołębiewska wciąga czytelników w pełną emocji opowieść o rodzinie Złotowskich, która mierzy się z odkrytym nagle sekretem, trudnymi decyzjami i historią, o której nie miała pojęcia.

Pośród zapachu wypiekanego chleba, trzaskającego w kominku ognia i zimowej aury siostry Złotowskie znów są razem, jakby czas na chwilę się zatrzymał. Hania chce powołać fundację, łącząc historię Starego Młyna z tym, co dopiero nadejdzie. Marysia spodziewa się narodzin upragnionej córki. Nadia odkrywa tajemnice ukryte głęboko w historii własnej rodziny, a Tośka staje przed jednym z najważniejszych wyborów w życiu. Wszystkie też oczekują na przyjazd redaktora Aleksa Rozmana z programu Zachwyt kontrolowany, który ma nagrać odcinek o Starym Młynie.

Kiedy wydaje się, że przed nimi są już tylko dobre chwile, niespodziewane wydarzenia wystawiają ich miłość, odwagę i rodzinne więzi na najtrudniejszą próbę. Dawne sekrety wracają ze zdwojoną siłą, a lęk o najbliższych sprawia, że wszyscy muszą odpowiedzieć sobie na pytanie: czym naprawdę jest dom i co daje człowiekowi siłę, by przetrwać bolesne momenty?

Wzruszająca opowieść o miejscu, do którego zawsze się wraca, i ludziach, którzy pokazują, że największym skarbem są więzi budowane przez pokolenia.

"Dom o zapachu chleba" jest piątym tomem sagi Siostry ze Starego Młyna i zarazem jej finałem. Każdy tom dotyczy innej siostry, więc można czytać je niezależnie od siebie. Ten dotyczy wszystkich. Jednak tym razem otrzymujemy powieść zimową.

Siostry Złotowskie znów są razem. Hania chce powołać fundację, łącząc historię Starego Młyna z tym, co dopiero nadejdzie. Marysia spodziewa się narodzin upragnionej córki. Nadia odkrywa tajemnice ukryte głęboko w historii własnej rodziny, a Tośka staje przed jednym z najważniejszych wyborów w życiu. Oczekują też na przyjazd redaktora Aleksa Rozmana z programu Zachwyt kontrolowany, który ma nagrać odcinek o Starym Młynie. Dawne sekrety wracają...

Ilona Gołębiewska jak ma to w zwyczaju, ponownie serwuje nam historię, w której nadrzędną rolę odgrywa wątek pewnego sekretu... Rodzina Złotowskich będzie musiała stanąć w obliczu trudnych decyzji, a przede wszystkim zmierzyć się z historią, o której nie miała pojęcia. 

Czym dla Was jest dom, a szczególnie ten rodzinny? Czterema ścianami, w których tylko mieszkacie, czy może miejscem, do którego zawsze wracacie z miłością? Ta historia pokazuje, że dom to ludzie i wspomnienia, którzy dają nam siłę, by przetrwać trudne momenty. Bo największy skarb to więzi budowane przez pokolenia poprzez drobne gesty i wspólne doświadczenia i spędzane razem chwile. Przynależność do domu nie ma ceny. Widzimy też, że nawet jeśli jesteśmy ze sobą blisko, nie omijają nas konflikty. I właśnie te trudne chwile pokazują, jak jesteśmy dla siebie ważni, jak wówczas liczy się wsparcie rodziny. Przyznanie się do błędów, zdobycie się na rozmowę, przed którą uciekaliśmy przez lata czy wyciągnięcie ręki na zgodę, nie należą do łatwych. 

"Każdy dom ma swój własny zapach, który zostaje z nami na zawsze, nawet wtedy, gdy życie prowadzi nas przez najdalsze zakątki świata. Możemy zapomnieć wiele miejsc, wiele twarzy i wydarzeń, ale zapach rodzinnego domu potrafi wrócić po latach i przywołać wszystko w jednej chwili."

Kolejny raz autorka zachwyca nas barwnymi opisami Młynarzówki, a dodatkowo pozwala nam poczuć świeżo upieczony tytułowy chleb. Na końcu książki tradycyjnie znajdziemy kilka przepisów Marty ze Starego Młyna.

"Wszystko przemija. Życie, ludzie, całe pokolenia, nawet największe problemy z biegiem lat tracą swój ciężar. Tylko Stary Młyn stoi, jak stał, a w piekarni wciąż chodzą piece i pachnie chlebem, jakby czas nie miał tam wstępu." 

"Dom o zapachu chleba" to pełna ciepła, wzruszająca powieść o sile rodzinnych więzi, miłości do rodzinnych stron i miejsc. To historia o sekretach i trudnej do zaakceptowania prawdzie, która staje się początkiem zmian. I ponownie podczas lektury unosił się ten wspaniały zapach pieczywa...


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Muza

Życie, które nigdy nie nadeszło - Marta Maciejewska

 

Tytuł: Życie, które nigdy nie nadeszło 
Autor: Marta Maciejewska 
Wydawnictwo: Świat Kobiet
Liczba stron: 270
Ocena: 8/10

Na ulicach Zielonej Góry w 2095 roku technologia miała zapewnić ludziom bezpieczeństwo, zdrowie i długowieczność. Miała stworzyć świat idealny. Do czasu. Kiedy Joanna trafia do Enklawy wcześniej, niż powinna, a Mikołaj po raz pierwszy zaczyna kwestionować świat, w który wierzył, okazuje się, że nawet doskonałość ma swoją cenę. A gdzieś na lotnisku w Przylepie zostało życie, którego Joanna nigdy nie zdążyła przeżyć. Miłość, której nie zatrzymał czas, lecz decyzje podjęte za człowieka. Bo istnieją wspomnienia, których nie da się usunąć. Uczucia, których nie da się zaprogramować. I decyzje, których żaden system nie powinien podejmować za człowieka.
Marta Maciejewska w swojej najnowszej powieści stawia pytanie: Ile jest wart świat, w którym wszystko działa idealnie, jeśli nie ma już miejsca na to, co ludzkie?

Muszę stwierdzić, iż zmyliła mnie nieco okładka książki. Moim zdaniem, jeśli miałaby nawiązywać do tego, co znajduje się w środku, to powinna zawierać jakieś akcenty sztucznej inteligencji, algorytmów. A tak moją pierwszą myślą było, że będę mieć do czynienia z romansem. Tymczasem trafiłam do roku 2095 do Zielonej Góry, gdzie technologia miała zapewnić ludziom bezpieczeństwo, zdrowie i długowieczność. Miał być to świat idealny. Kiedy Joanna trafia do Enklawy wcześniej, niż powinna, a Mikołaj po raz pierwszy zaczyna kwestionować świat, w który wierzył, okazuje się, że nawet doskonałość ma swoją cenę. 

Marta Maciejewska prezentuje nam dwa różne światy. Ten, kiedy jeszcze nie otaczała (a raczej osaczała) nas z każdej strony technologia, a który pewnie jeszcze wielu z nas pamięta oraz świat dystopijnej przyszłości. Ten drugi przeraża i mam nadzieję, że nigdy nie nadejdzie (choć jedną nogą już w nim jesteśmy). Autorka wskazuje zagrożenia płynące z rozwoju technologii i mediów społecznościowych. Co prawda one są obecne już teraz, ale może być jeszcze gorzej. Czy wyobrażacie sobie, że moglibyście utracić samodzielne myślenie, a relacje międzyludzkie praktycznie by zanikły? Czy jeszcze zauważalibyśmy obok drugiego człowieka? A co z osobami starszymi? Z pewnością wraz z postępem nowoczesności mieliby trudności z jej akceptacją lub funkcjonowaniem w takiej rzeczywistości. 

"Świat nam się wywrócił do góry nogami. Został już tylko system - spojrzałem na nią intensywnie i dodałem poważnym tonem: - Sztuczna inteligencja miała nam zapewnić niemal wieczne życie, a tymczasem zapomnieliśmy o ludziach, którzy są nam bliscy. Co my robimy, Joanno? Czy naprawdę jesteśmy już tak wyprani z wszelkich uczuć, że daliśmy sobie prawo, by pochować ludzi jeszcze za ich życia?"

Pojawia się pytanie o to, ile byłby wart świat, w którym wszystko działa idealnie, jeśli nie ma już miejsca na to, co ludzkie? Jaką cenę trzeba zapłacić za taką rzeczywistość? Współcześnie dopada nas samotność, przemijanie, lęk przed tym, że możemy nic nie znaczyć oraz że odkładając życie na później, nie zdążymy tak naprawdę go przeżyć. 

"Miałem wra­że­nie, że każdy tu jest obok. Obok życia, obok praw­dzi­wych emo­cji, obok sie­bie. Te in­ter­fej­sy wro­sły w nasze ciała i za­czę­ły nas od­czło­wie­czać."

Widzimy, że nie wszystko da się usunąć. Na pewno nie wspomnień. Uczuć też nie zaprogramujemy. A wolność w podejmowaniu decyzji? Żaden system nie powinien tego robić za człowieka. 

"Życie, które nigdy nie nadeszło" to refleksyjny, ale i niepokojący obraz futurystycznej rzeczywistości, w której omamieni technologią, przestajemy żyć prawdziwie. Zamiast robić zdjęcia chwilom, trzeba je na powrót zacząć przeżywać. Bo świadomość życia, na które sobie nigdy nie pozwoliliśmy może okazać się najdotkliwsza, a technologia pułapką.



Współpraca reklamowa z Autorką i Wydawnictwem Świat Kobiet


czwartek, 29 października 2026

Lista świątecznych marzeń - Marta Nowik

 

Tytuł: Lista świątecznych marzeń 
Autor: Marta Nowik 
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 336
Ocena: 9/10

Państwo Kubełek realizują skrywane od lat pragnienie. W malowniczej Osadzie Marzeń zakładają Pensjonat pod Dobrym Aniołem. Niestety, motocyklowa pasja Kacpra kończy się tym, że Gertruda zostaje wdową. Już nic nie będzie jak dawniej…

Tomasz Sanik zarządza pensjonatem, skutecznie wysługując się innymi. Denerwuje się, gdy wielkimi krokami nadchodzą znienawidzone święta Bożego Narodzenia. Wszystko staje na głowie, kiedy przyjeżdżają podopieczni Domu Pomocy Społecznej Wesoła Przystań. Wraz z nimi pojawia się Regina, która ma chrapkę na przystojnego kierownika. Na dodatek pewien nawiedzony pisarz znika w niewyjaśnionych okolicznościach.

Lista świątecznych marzeń to ciepła i pełna humoru opowieść o przyjaźni i przebaczeniu. O relacjach, które pomagają przetrwać niejedną życiową burzę. O spotkaniu z przeszłością, która pewnego dnia może zastukać do drzwi. Czy otworzysz?

Państwo Kubełek realizują skrywane od lat pragnienie. W malowniczej Osadzie Marzeń zakładają Pensjonat pod Dobrym Aniołem. Niestety, motocyklowa pasja Kacpra kończy się tym, że Gertruda zostaje wdową. Już nic nie będzie jak dawniej… Tomasz Sanik zarządza pensjonatem, skutecznie wysługując się innymi. Denerwuje się, gdy wielkimi krokami nadchodzą znienawidzone święta Bożego Narodzenia. Wszystko staje na głowie, kiedy przyjeżdżają podopieczni Domu Pomocy Społecznej Wesoła Przystań. Wraz z nimi pojawia się Regina, która ma chrapkę na przystojnego kierownika. Na dodatek pewien nawiedzony pisarz znika w niewyjaśnionych okolicznościach.

Pewnie każdy z Was ma jakieś mniejsze lub większe marzenia, prawda? Tylko czy nie jest tak, że chowamy je głęboko w sobie? Czasem wystarczy odważyć się głośno je wypowiedzieć, by miały szansę się spełnić. A ta historia pokazuje, że marzenia nigdy nie tracą na wartości, bo nigdy nie jest zbyt późno na ich spełnienie.

Bohaterowie, jakich stworzyła Marta Nowik, są nietuzinkowi. Mają swoje słabości, błędy na koncie, tajemnice, trudne życiowe doświadczenia. Tym sposobem stają się nam bliscy, łatwo jest się z nimi utożsamić i zrozumieć. Szczególnie chwycili mnie za serce mieszkańcy DPS-u i pisane przez nich listy.

"Czasami wolałem ciemność. W niej łatwiej udawało mi się ukryć to, co bolało. Porażki i straty, których doświadczałem. Błędy przeszłości oraz lęk orzed tym, co nieznane."

Autorka wspaniale połączyła świąteczną atmosferę z intrygującą zagadką. Niewyjaśnione zaginięcia nadają fabule niepokoju. Zastanawiamy się, kto może za nimi stać? Tu nic nie przychodzi od razu. I to jest najlepsze. Każda nowa informacja dawkowana jest nam w wyważony sposób, dzięki czemu stale nie opuszcza nas ciekawość finału. A ten zaskakuje.

Autorka niezwykle trafnie do wydarzeń i sytuacji oddaje emocje bohaterów. Strata, samotność, poczucie winy, potrzeba akceptacji to tematy, które mocno trafiają w naszą czytelniczą wrażliwość.

"- Nie warto zadowalać wszystkich wokół - dodałem. - Bo wtedy najłatwiej zagubić siebie samego. A potem może być trudno się odnaleźć."

Widzimy, ile warta jest dobroć, bezinteresowna, obecność, szczera rozmowa, umiejętność wybaczania czy odwaga, by ponownie zaufać drugiemu człowiekowi.

"Lista świątecznych marzeń" to pełna ciepła i humoru powieść o przyjaźni, przebaczeniu, relacjach, tajemnicach. To historia o pukającej do drzwi przeszłości... Może czas, by stworzyć własną listę świątecznych marzeń? Co o tym myślicie?


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska 


poniedziałek, 26 października 2026

Pomiędzy płatkami śniegu - Monika Cieluch

 

Tytuł: Pomiędzy płatkami śniegu 
Autor: Monika Cieluch 
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 336
Ocena: 10/10

Pomiędzy płatkami śniegu to nastrojowa, poruszająca serca opowieść obyczajowa z elementami magii codzienności, przeplatająca melancholię, humor i nadzieję.

Kalina - młoda wolontariuszka, której niewinny zakup drzewka świątecznego staje się początkiem wielkiej miłości, dramatycznej straty oraz wiary w to, że szczęście może przyjść drugi raz, choć w zupełnie nieoczekiwanej formie.

Poznany przypadkiem sprzedawca, Artur, szybko zyskuje zaufanie i serce kobiety. Zaczyna się zimowa opowieść o dwojgu młodych ludziach, którzy odnajdują się w świecie pełnym przypadków i emocjonalnych pęknięć. Jednak los bywa okrutny. Kalina wkrótce izoluje się od świata. Rutyna staje się jej schronieniem, a praca ratunkiem przed utratą zakupionego mieszkania…

Kalina to młoda wolontariuszka, która podczas zakupu drzewka świątecznego poznaje sprzedawcę Artura. Rodzi się między nimi uczucie i pobierają się. Jednak dochodzi do tragedii. Wielka miłość zamienia się w bolesną stratę. Kobieta izoluje się od świata, popada w rutynę i pracę. Czy pisane jest jej jeszcze szczęście?

Obserwujemy, jak ciężko jest pogodzić się Kalinie ze stratą. Jednak żałoba i smutek nie mogą trwać wiecznie i w końcu kobieta rusza dalej. Jej historia daje nadzieję, że nawet po największym ciosie od losu można spróbować na nowo ułożyć sobie życie. Mamy prawo do słabości i zwątpienia. Trzeba tylko nie zamykać się w swoim cierpieniu, bo możemy przegapić szansę na coś pięknego. Rany pozostawiają blizny, ale z czasem już tak nie bolą.

"Jeśli ty nie za­wal­czysz o swoje szczę­ście i przy­szłość, to nikt tego za cie­bie nie zrobi. Każdy czło­wiek, który po­ja­wia się w na­szym życiu, jest dla nas lek­cją."

Autorka wplotła w tę historię odrobinę magii, w której bohaterka spotyka osoby, które nie do końca są realne... Tu świat nadprzyrodzony w idealny sposób łączy się z prawdziwym. Za sprawą drobnych zbiegów okoliczności, ulotnych chwil i zimowej aury zaczynamy wierzyć, iż nad bohaterami czuwa jakieś dobre fatum. Może anioł? Wierzycie w nie?

"Ludzi kocha się za to, kim są, a nie za to, że chcą speł­niać czy­jeś ocze­ki­wa­nia."

Monika Cieluch porusza problem wyrzutów sumienia. Widzimy, jak trudno wybaczyć samemu sobie. Tylko za co? Za coś, za co nie jesteśmy odpowiedzialni? Pojawia się również motyw samotności czy drugiej szansy.

Autorka stworzyła piękny nastrojowy, melancholijny klimat książki. Ukazała w niej magię codzienności, szczyptę humoru i niegasnącą nadzieję tak potrzebną w życiu każdemu z nas. A zimowy Grudziądz wprost zachwyca!

"Pomiędzy płatkami śniegu" to nastrojowa, otulająca, poruszająca powieść o niespodziewanej miłości, bólu po stracie i nadziei, która nie pozwala się poddać oraz wierze w to, że życie ma dla nas w ofercie jeszcze coś dobrego. Cuda... cuda się zdarzają. Zajrzyjcie za karty tej pokrytej zimowym puchem melancholijnej i z całą pewnością niebanalnej książki. 




Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska


niedziela, 25 października 2026

Kacper - Gabriela Gargaś

 

Tytuł: Kacper
Autor: Gabriela Gargaś 
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 336
Ocena: 9/10

On – Kacper – żołnierz jednostki specjalnej stacjonującej we Francji. Jego codzienność to przedzieranie się przez dżunglę w Gujanie Francuskiej, odbijanie zakładników, rozbijanie szajek przemytników. Życie żołnierza to jego praca i pasja.

Ona – Ksenia – kobieta po przejściach. Skrywa w swoim sercu nie tylko ból i cierpienie po stracie, ale także tajemnicę, której nikomu nie wyjawia. Różni ich wszystko. Połączy ich miłość. Życie nie jest jednak bajką. Przeszłość Kacpra da o sobie znać, a skrywane przez Ksenię tajemnice wyjdą na jaw…

Czy tych dwoje będzie potrafiło na nowo sobie zaufać? Czy miłość potrafi wszystko wybaczyć? Czy oprócz miłości do stworzenia dobrego związku potrzeba czegoś więcej?

Kacper jest żołnierzem jednostki specjalnej stacjonującej we Francji. Jego codzienność to przedzieranie się przez dżunglę w Gujanie Francuskiej, odbijanie zakładników, rozbijanie szajek przemytników. Życie żołnierza to jego praca i pasja. Natomiast Ksenia to kobieta po przejściach. Skrywa w swoim sercu nie tylko ból i cierpienie po stracie, ale także tajemnicę, której nikomu nie wyjawia. 

Gabriela Gargaś stworzyła parę głównych bohaterów, których różni wszystko, a mimo to połączyła ich miłość. Jednak jak wiemy, życie to nie bajka. O Kacpra upomni się jego przeszłość, z kolei Ksenia zmierzy się ze swoimi tajemnicami, które wyjdą na jaw...

"Wiadomo, że przeszłość wraca do ludzi w najmniej spodziewanym momencie. A zło, które komuś wyrządziłeś, w końcu i ciebie dopadnie. I będzie bolało."

Bohaterowie nie są idealni, popełniają błędy, mają słabości. Ale co ważne próbują sobie w jakiś sposób z nimi radzić. 

Widzimy, jak jedno wydarzenie może wpłynąć na życie, całkowicie je zmieniając. W tym kontekście szczególnie moją uwagę zwróciła postać Żanety, samotnie wychowująca syna. Po strasznej diagnozie nie zostało jej wiele życia, chce więc odnaleźć ojca dziecka, który był tylko na jedną noc. A co najrrudniejsze, musi przygotować dziecko na rozstanie. Czy to w ogóle jest możliwe? Bardzo jej współczułam. Wątek ten pozostawia refleksję, żebyśmy doceniali to, co mamy, zauważali bliskich.

Znajdziemy tu wątki romantyczne, ale i dramatyczne. Chwile szczęścia i nadziei łączą się z bólem, cierpieniem, rozczarowaniem, pustką, niesprawiedliwością i przeciwnościami. Bohaterowie będą musieli podjąć trudne decyzje. Staną przed wyborem: miłość czy poczucie obowiązku? Niebezpieczna praca a rozwijający się związek?

Historia pokazuje, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można odnaleźć swoje miejsce. Trzeba tylko wziąć życie w swoje ręce, nie bać się odważnych decyzji. Ale czy nie będzie to egoizmem? Czy zawsze warto stawiać siebie na pierwszym miejscu? Pełno tu dylematów i rozterek. 

"Czy była szczęśliwa? Sama nie wiedziała.
A może nie potrafiła już być szczęśliwa?
„Może nie każdy może być w życiu szczęśliwy?” - pomyślała. „A może szczęśliwym się bywa"?"

Tym, co momentami mnie dezorientowało i wprowadzało w fabule lekki chaos, były fragmenty, gdzie następowały zbyt szybkie przeskoki pomiędzy toczącymi się poszczególnymi sytuacjami i bohaterami.

"Kacper" to smutna, poruszająca, ale i dająca nadzieję powieść o relacjach, rodzinie, sile przyjaźni, stracie, zdradzie, wybaczeniu, ponownym zaufaniu, trudnych wyborach. To historia o miłości między dwojgiem ludzi, matczynej oraz tej do życia. Skrajne emocje gwarantowane!


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska 


sobota, 24 października 2026

Powrót do pałacu - Agata Sawicka [Patronat medialny]

 

Tytuł: Powrót do pałacu 
Autor: Agata Sawicka 
Wydawnictwo: Szara Godzina 
Liczba stron: 390
Ocena: 9/10

Miłość, która nie miała prawa się wydarzyć. Tajemnica, która nie powinna ujrzeć światła dziennego. 1938 rok – młody, niemiecki arystokrata Karl von Wartenburg przyjeżdża do Warszawy. Pewnego dnia spotyka Zoję – skromną dziewczynę o niezwykłym głosie, podopieczną Zakładu dla Niewidomych w Laskach. Między dwojgiem ludzi z zupełnie różnych światów rodzi się uczucie, na którym cieniem kładzie się nadchodząca wojna. Współcześnie – Angelika samotnie wychowuje synka i próbuje odnaleźć swoje miejsce w życiu. Tymczasem do pałacu w Bukowcu przyjeżdża Nikodem Magura, który próbuje rozwikłać tajemnicę losów swojego dziadka. Co tak naprawdę wydarzyło się przed laty? Jak daleko można się posunąć, by ocalić tych, których kochamy?

"Powrót do pałacu" to opowieść o miłości, trudnych wyborach i nieodkrytej przez pokolenia tajemnicy, która również porusza ważny wątek odzyskiwania polskich dzieci uprowadzonych przez Trzecią Rzeszę. Czytelnicy spotkają w niej Anastazję i Ottona, których poznali w powieści "Dziewczyna z herbaciarni".

Jest rok 1938. Młody, niemiecki arystokrata Karl von Wartenburg przyjeżdża do Warszawy. Poznaje Zoję - skromną dziewczynę o niezwykłym głosie, podopieczną Zakładu dla Niewidomych w Laskach. Rodzi się między nimi uczucie, na którym cieniem kładzie się nadchodząca wojna. Współcześnie zaś mamy Angelikę, która samotnie wychowuje synka. Do pałacu w Bukowcu przyjeżdża Nikodem Magura, który próbuje rozwikłać tajemnicę losów swojego dziadka. 

Autorka tworzy bohaterów wielowymiarowych, nieidealnych, z wadami i słabościami, popełniającymi błędy, podejmującymi pochopne decyzje. To czyni ich wiarygodnymi. Każdy z nich został obdarzony własną historią, skrywa tajemnice, zmaga się z problemami. A jeśli czytaliście "Dziewczynę z herbaciarni" to w "Powrocie do pałacu" ponownie spotkacie Anastazję i Ottona. Przyjemnie było do nich powrócić. 

Mamy tu dwie płaszczyzny czasowe, w której przeszłość przeplata się z teraźniejszością. Z kolei tytułowy pałac nie jest tu tylko elementem tła pod wydarzenia, lecz miejscem skrywającym rodzinne wspomnienia i tajemnice, które wciąż pozostają nieodkryte. Poznajemy realia życia zarówno w przedwojennej Polsce, jak i w okresie II wojny światowej. Przejmujące były fragmenty przedstawiające to, z czym mierzyli się bohaterowie, jakich trudne musieli podejmować decyzje i jakie towarzyszyły im emocje. Przekonujemy się, jaką wartość i rolę pełniła miłość, przyjaźń i nadzieja. 

Szczególnie w pamięć zapada wątek niewidomej Zoi. To postać, która inspiruje, dodaje siły, odwagi i wiary. Przekonujemy się, że niepełnosprawność wcale nie musi być przeszkodą, by kochać i być kochanym, by móc prowadzić normalne życie. Prawdziwe piękno bowiem kryje się w sercu.

"Czasami najjaśniejsze gwiazdy to te, które nie dostrzegają własnego blasku."

Równie interesująco wypadają losy Angeliki i Nikodema. Mamy tu motyw samotnego macierzyństwa, związanych z nim trudności dnia codziennego oraz towarzyszących obaw. Mając na uwadze dobro dziecka, łatwo zapomnieć o sobie. Widzimy, jak ważne jest wówczas wsparcie, zrozumienie i obecność drugiej osoby. Trzeba jeszcze tylko potrafić tę pomoc przyjąć, bo nie musimy sami na swoich barkach dźwigać całego świata. Mamy prawo do słabości, marzeń. Czasem warto ponownie zaufać.

"- Każdy dzieli się z innymi tym czymś wyjątkowym, co tylko on posiada."

Historia pokazuje, że na przeszłość nie mamy wpływu, że nigdy tak do końca jej nie wymażemy. Ona za sprawą podjętych decyzji i ich konsekwencji, przechodzi na kolejne pokolenia. Trzeba ją zrozumieć i zaakceptować, by móc spokojnie, z nadzieją iść dalej przez życie, by otworzyć się na nowe. 

Agata Sawicka porusza także problem odzyskiwania polskich dzieci uprowadzonych i poddawanych germanizacji przez Trzecią Rzeszę. Niektóre z nich nigdy nie wróciły do swoich rodzin, nie dowiedziawszy się o swoim pochodzeniu. To niezwykle bolesny rozdział naszej historii. 

"Powrót do pałacu" to pełna emocji, poruszająca powieść o miłości, która nie miała prawa się wydarzyć, trudnych wyborach i tajemnicy sprzed lat, która nie powinna ujrzeć światła dziennego. To historia o poszukiwaniu prawdy i własnej tożsamości, o samotności i potrzebie bezpieczeństwa. To lektura pozostawiająca nas z refleksją nad tym, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość. 


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Szara Godzina 


piątek, 23 października 2026

Gwiazdka pod psem - Agnieszka Olejnik

 

Tytuł: Gwiazdka pod psem 
Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 352
Ocena: 8/10

Olgierd, Sara, Stanisław i Małgosia mają własne troski, rozczarowania i życiowe problemy. Jednak ich historie zaczynają się ze sobą splatać, gdy na ich drodze pojawia się zabiedzony kundelek Ziyo.

Przypadki i zbiegi okoliczności sprawiają, że obcy sobie ludzie zyskują wspólny cel. Ziyo kradnie kolejne serca, a nad wszystkim zawisa pytanie: czy przed Bożym Narodzeniem uda się znaleźć mu dom?

„Gwiazdka pod psem” łączy historie o samotności i miłości z nieporozumieniami, pomyłkami oraz świąteczną atmosferą. To wznowienie powieści „Rozmerdane święta”, która według informacji na okładce ma zarówno wzruszać, jak i bawić.

Olgierd, Sara, Stanisław i Małgosia mają własne troski, rozczarowania i życiowe problemy. Jednak ich historie zaczynają się ze sobą splatać, gdy na ich drodze pojawia się zabiedzony kundelek Ziyo. Przypadki i zbiegi okoliczności sprawiają, że obcy sobie ludzie zyskują wspólny cel. Ziyo kradnie kolejne serca, a nad wszystkim zawisa pytanie: czy przed Bożym Narodzeniem uda się znaleźć mu dom?

W moim odczuciu bardzo trafnym zabiegiem było oddanie głosu wielu postaciom. Wszystkie wydarzenia i sytuacje możemy bowiem poznać z perspektywy pięciu bohaterów. A nawet i psiaka. Okazało się to dla mnie niezwykle interesującym doświadczeniem. Zadziwiające jest to, jak jedna rzecz, sytuacja, wydarzenie może być w zupełnie odmienny sposób postrzegana przez różne osoby.

Pani Agnieszka prezentuje nam ludzi samotnych, zdradzonych, pragnących miłości, ale i tych bojących się uwierzyć w uczucie, w to, że jeszcze może spotkać ich coś dobrego. Piesek Ziyo jest tym, który łączy losy poszczególnych osób. Bohaterowie, jakich wykreowała autorka są wyraziści, różni, posiadający swoje troski i problemy, jednak mający ze sobą wiele wspólnego.

"Niestety kiedy się obudziłem, przekonałem, że mnie porzucił. Nie miałem pojęcia, gdzie może być - obszukałem całe mieszkanie, zajrzałem w każdy kąt. Niektóre miejsca pachniały nim bardziej niż inne, więc wywąchiwałem się w nie, bo wtedy trochę mniej się bałem."

Agnieszce Olejnik udało się stworzyć klimat świąt, jednak nie było go tak dużo jakbym się tego spodziewała. Autorka jednocześnie przypomina, co tak naprawdę najbardziej liczy się w tym okresie. Historia ta pokazuje, że życie w samotności na dłuższą metę do niczego dobrego nie prowadzi. To wyniszcza człowieka od środka, choć na zewnątrz często tego nie widać. Najważniejsza jest druga osoba, miłość i rodzina.

"(...) czy mogę z tak głupich powodów zrezygnować z pięknego uczucia, które właśnie zaczynało się wykluwać w moim samotnym sercu? Nawet gdyby miało być nieodwzajemnione, gdyby miało przynieść mi jedynie tęsknotę i ból, to czyż właśnie miłość nie jest jedyną rzeczą, która naprawdę nadaje sens naszemu życiu?"

Fabuła obfituje w szereg nieporozumień, pomyłek, przypadków i zbiegów okoliczności. A może to przeznaczenie sprawiło, że nasi bohaterowie musieli się spotkać? Wierzycie w takie rzeczy?

Autorka umieszczając w swojej książce psa uświadamia nas, że posiadanie zwierzęcia to nie tylko radość i przyjemność, ale i duża odpowiedzialność. To istota, która także odczuwa i cierpi. Poza tym Ziyo dostaje tu głos, bedąc równoprawnym bohaterem. On, podobnie jak człowiek ma swoje lęki, potrzebę bezpieczeństwa i bliskości. Sceny z jego udziałem wprost rozczulają! 

"(…) nikt, kto potrafi odczuwać cierpienie - ani zwierzę, ani człowiek nie zasługuje na to, aby potraktować go jak rzecz."

"Gwiazdka pod psem" to pełna uroku, ciepła, wzruszająca, ale i zabawna powieść, która rozmerda niejedno serce. To książka o samotności, bezinteresownej pomocy, miłości nie pytającej o wiek, przyjaźni, wierze w drugiego człowieka, dawaniu szansy. Polecam nie tylko od święta!



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Książnica