środa, 18 maja 2022

Słodki tatuś - Terri E. Laine


Tytuł: Słodki tatuś 
Autor: Terri E. Laine
Wydawnictwo: Lekkie
Ilość stron: 336
Ocena: 8/10

Jake dostaje więcej niż się spodziewał, gdy jego ojciec nalega, by zatrudnił Honey, jedyną kobietę, o której nie potrafi zapomnieć. Gdy ona wdziera się do serc jego rodziny, musi wziąć pod uwagę coś więcej niż tylko swoją potrzebę uwiedzenia jej. Jego serce dotąd w całości należało tylko do jednej osoby – jego córki. Dopóki nie wdarła się do niego Honey… Jeśli Jake nie zachowa ostrożności, granica między pracownikiem a pracodawcą całkowicie się zatrze...

Jak wiemy, nie tylko kobiety mogą zostać wykorzystane. Dotyczy to również mężczyzn, choć pewnie w dużo mniejszym stopniu. Bywa że w takich przypadkach w społeczeństwie uaktywniają się dyskryminacja i seksizm. A przecież tak samo kobieta, jak i mężczyzna mają takie same prawa. Każdy sam decyduje o tym, z kim chce być, a z kim nie. 

Mamy tu także ciekawe poprowadzony wątek samotnego ojcostwa. Muszę przyznać, że właśnie ta kwestia najbardziej przyciągnęła mnie do tej książki, gdyż autorzy częściej w literaturze opisują matki. Ale oprócz tego fabuła obfituje w szereg innych wydarzeń, sytuacji i tematów. Śmierć, choroba dorosłego, jak i dziecka, odrzucenie przez matkę, kompleksy, problemy finansowe, zazdość, próba gwałtu, groźby, manipulacja, tajemnice - to tylko część z tego, co tu otrzymacie. Tak więc dzieje się naprawdę sporo, ale ani przez moment nie wytrąca nas to z rytmu, nie pogubimy się w tej mnogości.

"- Mój ojciec mawiał, że miarą człowieka nie są ani stopnie naukowe, ani ilość pieniędzy na koncie bankowym (...) - Mówił, że miarą człowieka są jego czyny i dokonania."

Bohaterowie z miejsca skradają nasze serca. Honey i Jake to takie postaci, z którymi chciałoby się zawiązać przyjaźnie na lata. Nie myślą jedynie o sobie, ale stawiają na potrzeby drugiej osoby, mając na uwadze jej dobro (zwłaszcza w kontekście dziecka). Między tą parą wyraźnie czuć przyciąganie, namiętność i pożądanie. 

"Był pokusą, której nie mogłam się oprzeć."

Bohaterowie drugoplanowi również nie pozostają w tyle. Spotkamy takich, którzy od pierwszej chwili wzbudzają naszą sympatię (jak chciażby mała Jamie, ojciec Jak'a czy Alex), ale i takich, którzy będą jedynie chcieli ugrać coś dla siebie.

Historia pokazuje, że szczerość uczuć, dobro, prawda i przeznaczenie zawsze znajdą drogę do naszego serca. Autorka podnosi również kwestię akceptacji samego siebie. Może i nie wszystko w nas jest idealne, ale przecież wyglad to nie wszystko. A poza tym warto podkreślić nasze atuty, a mankanenty będą mniej zauważalne.

Terri E. Laine posiada lekki, swobodny styl. Może nieco w wydaniu Harlequinowym, ale mnie absolutnie to nie przeszkadzało. Lektura "Słodkiego tatusia" okazała się być przyjemnie spędzonym czasem, co i Wam polecam!


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Lekkie



poniedziałek, 16 maja 2022

Instamama - Chantel Guertin

 

Tytuł: Instamama
Autor: Chantel Guertin
Wydawnictwo: Lekkie
Ilość stron: 480
Ocena: 7/10

W tym #zabawnym, #mądrym, #emocjonalnie przekonującym spojrzeniu na współczesną miłość i odnalezienie swojej prawdziwej ścieżki poznajemy Kit Kidding. Zarabia na promowaniu marek i udostępnianiu fachowo wyselekcjonowanych postów o swoim zabawnym, bajecznym, bezdzietnym życiu. Kit bardzo lubi dzieci, ale żarliwie wierzy, że kobiety, które nie chcą zostać matkami, nie powinny stawiać czoła poczuciu winy. Will MacGregor jest irytujący, seksowny, wytrwały, niechętny mediom społecznościowym, a z Kit połączy go jednodniowa przygoda. Ale życie zmusi ich do kampanii na Instagramie i im więcej czasu spędzą wspólnie z jego mądrą, ośmioletnią córką Addie – tym trudniej będzie im trzymać się z daleka, a tym bardziej utrzymać to, co Will tak sprytnie nazywa „zrelaksowaną twarzą z plaży”. Idealna ścieżka kariery Kit nagle zderzy się z inną opcją na przyszłość – chaotyczną, skomplikowaną i o wiele bardziej… rzeczywistą.
Jakiego życia naprawdę pragnie Kit? Czy będzie musiała wymyślić siebie na nowo? I czy miłość nadal będzie czekać, kiedy się zorientuje, że to właśnie ON?

Czyż nie wszyscy oczekują od nas, kobiet, że wydamy na świat dziecko? A co jeśli mamy inne cele i priorytety w życiu, chcemy żyć po swojemu? Czy nam nie wolno? Czy musimy starać się sprostać wywieranej na nas presji, narzuconym schematom i wymaganiom społeczeństwa? Czy zawsze musimy wpasowywać się w ustalone ramy? Chantel Guertin w mądry i zabawny sposób ukazuje obraz współczesnych kobiet. 

Autorka na jednej szali stawia osobę, która żyje mediami społecznościowymi oraz jej zupełne przeciwieństwo. Wątek ten zmusza nas do zastanowienia się, w jakim stopniu wirtualny świat przejął nad nami kontrolę oraz jak fałszywa rzeczywistość potrafi zaburzyć postrzeganie tego, co prawdziwe i ważne. Jednak z drugiej strony widzimy też, że social media potrafią być przydatne w codziennym zawodowym życiu.

Wielu z nas w dzisiejszych czasach stawia na siebie i swoje potrzeby, świadomie rezygnując z zostania matką.  Taką decyzję podjęła Kit. Mało tego. Kobieta prowadzi instagramowe konto @KitBezDzieci, na którym przekonuje swoich followersów, że bycie najważniejszą dla siebie samej jest idealnym życiowym wyborem.

"- To, że ktoś nie ma dzieci, nie oznacza, że jemu jest łatwiej. (...) Tylu rzeczy nie wiemy o innych ludziach. Przy czym żadna z nich nie może być ani mniej, ani bardziej ważna." 

Co się stanie, gdy etatowa singielka i tata na pełen etat się spotkają? Oj, na pewno nie będzie to sympatia od pierwszego wejrzenia...

Postaci zostali wykreowani w sposób, który z miejsca przypadł mi do gustu, mimo iż zachowanie Kit i Will'a niejednokrotnie mnie irytowało. Bez dwóch zdań można się z nimi utożsamić, odnaleźć wspólne cechy i nieco inaczej spojrzeć na nas samych i to, jaką życiową drogę obierzemy. 

"Instamama" to ciekawe i błyskotliwe spojrzenie na współczesne związki, nowoczesne wybory, którym stale jesteśmy poddawani oraz influencerów. To wzruszająca, pełna uroku powieść pokazująca, że nic nie jest pewne, a nasze życiowe wybory pod wpływem pewnych osób czy wydarzeń mogą ulec zmianie. Ale do tego trzeba mieć jeszcze odwagę. Czyż nie? To lektura zabawna, romantyczna, seksowna, dająca do myślenia oraz motywująca do spełniania marzeń - przeczytajcie!


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Lekkie



sobota, 14 maja 2022

Twój uśmiech - Ilona Gołębiewska [Przedpremierowo]


Tytuł: Twój uśmiech 
Autor: Ilona Gołębiewska 
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 352
Ocena: 9/10

Los bywa kapryśny. Raz nam daje, raz zabiera. Obsypuje szczęściem, by po chwili odebrać ostatnie okruchy nadziei. Przekonała się o tym Lena Mazur, która na co dzień wiedzie spokojne życie. Jest atrakcyjną kobietą, mieszka w Warszawie, prowadzi dział finansów znanej firmy, samotnie wychowuje jedenastoletnią córkę Basię. Na swój sposób jest szczęśliwa, chociaż coraz częściej doskwiera jej samotność.

Lena doskonale pamięta dzień, w którym rozpadły się jej marzenia i plany. Musiała przejść przyspieszony kurs dorastania. Przetrwała, stała się silniejsza. Jednak los ponownie wystawia ją na próbę. Po latach wraca Borys – jej dawna miłość. Ponadto jest zmuszona do zmiany pracy, wplątuje się w gorący romans z szefem, ma problemy wychowawcze z córką. Pomocy szuka wśród przyjaciół oraz w spokojnym domu w niewielkiej miejscowości Zalesie.

Bo historia lubi się przecież powtarzać…
Szczególnie wtedy, gdy nie zamknęło się spraw z przeszłości.

Tym razem w swojej najnowszej powieści Ilona Gołębiewska porusza szereg ważnych tematów - samotność, pragnienie miłości, problemy wychowawcze, kłopoty w pracy czy bezinteresowna pomoc. Wszystko przedstawia w sposob życiowy. Z pewnością w głównej bohaterce każda z nas odnajdzie część siebie.

"Za każdym  razem nie mogła wyjść z podziwu, że ta mała dziewczynka nie tylko kiedyś wywróciła jej życie do góry nogami, ale i wprowadziła do niego szczęście."

Autorka nie sili się na jakiekolwiek wydumane miłostki czy nierealne romanse. Obok potrzeby posiadania bliskiej osoby, stawia na takie wartości jak: przyjaźń, oddanie i wsparcie.

O ile Lenę polubiłam z miejsca, o tyle Borys strasznie mnie wkurzał. To taki typ faceta, któremu trudno byłoby mi zaufać, a co dopiero być w związku. Kibicowałam Lenie, jednak nie zdradzę Wam jaką decyzję podjęła.

"Wolała by jej serce było jak bryła lodu zamknięta w jakiejś klatce. Tak było bezpieczniej, łatwiej."

Historia udowadnia, że w życiu nic nie jest stałe, dane nam na zawsze. To, o co zawsze trzeba i warto walczyć to rodzina, miłość, przyjaźń, szczęście, zdrowie. Przekonujemy się, że powinniśmy postarać się zamknąć drzwi do przeszłości, wybaczyć krzywdy, które nam wyrządzono. Dzięki temu będziemy mogli w spokoju pójść naprzód, budować lepszą przyszłość.

"Najważniejsze, żebyś była szczęśliwa". Po swojemu. Nie oglądaj się na przeszłość, nie słuchaj ludzkiego gadania. Szkoda na to życia. Tylko Ty się liczysz. Ty, Twoje zadowolenie, radość, spokój. Twój uśmiech. Nie taki od święta, ale każdego dnia. Idź odważnie przez życie i nie zamartwiaj się na zapas."

Co ciekawe, w książce odnajdziemy bohaterów z poprzedniej powieści autorki, czyli "Twoja tajemnica". Dobrze jest więc najpierw tę przeczytać.

"Twój uśmiech" to pełna emocji, intrygująca i zaskakująca, wielowątkowa powieść o dążeniu do szczęścia. Przekonajcie się, czy warto dawać kolejną szansę i wchodzić drugi raz do tej samej rzeki...


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza 




czwartek, 12 maja 2022

Felicja znaczy szczęście - Agata Czykierda-Grabowska

 

Tytuł: Felicja znaczy szczęście 
Autor: Agata Czykierda-Grabowska 
Wydawnictwo: BM Design
Ilość stron: 324
Ocena: 9/10

Czy dziewczynka, dzięki której poznałeś smak piasku z piaskownicy, może okazać się kobietą twojego życia? Czy chłopiec, który za wszelką cenę próbował policzyć twoje piegi, mógłby stać się tym jedynym?
Felicja i Szymon poznali się na osiedlowym placu zabaw. To właśnie tam Felicja po raz pierwszy postawiła się chłopakowi, a on poznał temperament tej niewinnie wyglądającej dziewczynki.
Trudna przyjaźń z piaskownicy przeradza się w bardzo skomplikowaną nastoletnią relację, której żadne z nich nie potrafi nazwać. Nie znoszą się, a jednocześnie coś ich do siebie przyciąga. Nieporozumienie na szkolnym balu buduje między nimi mur nie do przeskoczenia.
Kilka lat później wracają na wakacje do rodzinnego miasta, a ich drogi zaczynają się coraz częściej krzyżować. Nic dziwnego, mieszkają po sąsiedzku, a ich pokoje dzieli jedynie ściana. Felicja i Szymon postanawiają zakopać wojenny topór, przecież mają już po dwadzieścia lat i nie mogą rozpamiętywać nastoletnich nieporozumień.
Ale czy to w ogóle możliwe?
Czy powstrzymają swoje mordercze zapędy, a może do głosu dojdą zupełnie inne uczucia?

Powieść "Felicja znaczy szczęście" przeniosła mnie do czasów młodzieńczych, do mojego pierwszego zauroczenia, pierwszych uczuć i miłości.

Śledzimy historię Felicji i Szymona od początku ich znajomości - od dzieciństwa, przez okres nastoletni, po studia. Każdy z tych etapów był interesujący, powodował że z nostalgią wspominałam swoją drogę ku dorosłości.

"Krew w moich żyłach buzowała i znowu poczułem się jak nastolatek. Nie myślałem i nie kalkulowałem, po prostu całym sobą przeżywałem."

Agata Czykierda-Grabowska ubrała swoich bohaterów w cechy normalności, naturalności, z wadami i zaletami. Dzięki czemu sprawiali wrażenie kogoś, kogo znamy.

Tak jak bohaterom, tak i mnie zdarzało się wyolbrzymiać pewne sytuacje, tworzyć własną prawdę na dany temat. Teraz, z perspektywy czasu wiem, że zwykła, szczera rozmowa wystarczy, by rozwiać wszelkie wątpliwości, wyjaśnić nieporozumienia i niedomówienia. Alicja i Szymon popełnili kilka błędów, podjęli niewłaściwe decyzje. Jednak tym, co ich tłumaczyło był ich wiek oraz to, że kierowali się emocjami. Wszak każdy ma prawo błądzić, prawda? To jak sobie dogryzali z jednej strony mnie bawiło i podobało mi się, a z drugiej miałam ochotę obojgiem porządnie potrząsnąć. Stałam jednak z boku i przyglądałam się ich rozterkom i dylematom, i oczywiście kibicowałam, by zrozumieli to, co ja już wiem.

"Nie miałem pojęcia, co siedzi w głowie Felicji. Nigdy tego nie wiedziałem, dlatego ta dziewczyna tak bardzo doprowadzała mnie do szaleństwa. Chciałem wydrzeć z niej każdą najmniejszą myśl i ją rozgryźć. Była moim zestawem puzzli, z którego nie udało się poskładać całego obrazu. Zawsze czegoś brakowało albo okazywało się, że jakiś element nie pasuje."

Niezwykle ujęło mnie to, z jakim szacunkiem i uczuciem Szymon traktował Felicję. Coś pięknego. Choćby tylko dla tych scen warto poznać tę książkę.

"Felicja znaczy szczęście" to pełna subtelności, delikatności, ciepła i humoru powieść o młodzieńczej miłości i związanych z nią zawirowań. Polecam nie tylko młodzieży!


Recenzja powstała we współpracy z Autorką 

wtorek, 10 maja 2022

Sekretny kurort - K.A. Figaro & Alicja Skirgajłło [Przedpremierowo]

 

Tytuł: Sekretny kurort 
Cykl: Boski kurort (tom 2)
Autor: K.A. Figaro i Alicja Skirgajłło 
Wydawnictwo: Lipstick Books 
Ilość stron: 320
Ocena: 8/10

Enzo prowadzi we Włoszech ekskluzywny kurort, jego życie wydaje się spokojne i ułożone. Do czasu! Kaja wyjeżdża na wakacje z przyjaciółką, zmęczona pracą w Polsce zastanawia się nad nowym początkiem. Wszystko wskazuje na to, że namiętny romans, który wybucha między tą dwójką skończy się jak jedna z wielu miłosnych przygód. Okazuje się jednak, że uczucie przetrwa o wiele dłużej, tylko co zrobi Kaja, gdy Enzo pozna jej sekret? I czy mafia pokrzyżuje ich wspólne plany?

"Boski kurort" pozostawił mnie z zawieszonym i nieprzewidywalnym zakończeniem, pozwalając mi mieć nadzieję na rychłą kontynuację. Chciałam wiedzieć, jak rozwinie się lekko zarysowany pewien zagadkowy finałowy wątek. Moja ciekawość i cierpliwość została nagrodzona w "Sekretnym kurorcie".

Tak jak w pierwszym tomie, tak i tu kreacja bohaterów wyszła autorkom nadzwyczaj interesujaco. Poprzednio Enzo w zasadzie do samego finału był dla mnie w pewnym stopniu tajemnicą. Oczekiwałam więcej jego przemyśleń. I właśnie to otrzymałam. Kaja wiele zrozumiała, zmieniła się, natomiast Lilka w moich oczach w zasadzie straciła wszystko. Niżej upaść już nie mogła.

Fabuła kolejny raz obfitowała w wiele zaskoczeń. Naprawdę sporo się działo - w łóżku i poza nim. To ponownie jeden z najodważniejszych romansów, jakie dane mi było przeczytać. Pędzimy od jednej sceny miłosnej do kolejnej. Jest gorąco, namiętnie, bez zahamowań... tak śmiało, aż policzki płoną! Duet K.A. Figaro i Alicja Skirgajłło doskonale wie, w jakie słowa ubrać kobiecą i męską fizyczność. Nazewnictwo intymnych części ciała jest proste, bez niepotrzebnych udziwnień.

"Powinnam mu była się przyznać do wszystkiego i nie ukrywać prawdy. Może nie powinnam zwlekać? Im dłużej milczałam, skrywając tajemnice, tym coraz bardziej wpadałam we własne sidła."

Ale pod tym płaszczykiem cielesności autorki przemycają również ważny przekaz, że w życiu to nie wypchany portfel, kariera czy pożądanie najbardziej się liczy. Najważniejsze są szczere relacje, uczucia, szacunek, bliskość, troska o siebie.

"Kochałem ją z każdym dniem coraz mocniej, ale równocześnie ta miłość mnie przerażała, bo ilekroć pomyślałem, że mogłoby się jej coś stać, ogarniał mnie paniczny lęk."

To pełna niebezpieczeństwa, pikanterii, rozpalających zmysły doznań, budząca ukryte pragnienia i fantazje powieść. To książka o potrzebie kochania, bycia ważną, przyjaźni, lojalności, utraconym zaufaniu. To jak, odważycie się zajrzeć do "Sekretnego kurortu" w gorących Włoszech?




Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Lipstick Books 





poniedziałek, 9 maja 2022

Dar czy przekleństwo - Monika Chodorowska [Zapowiedź patronacka]


Miło mi poinformować, iż blog Sza! Teraz czytam objął patronatem medialnym powieść "Dar czy przekleństwo" Moniki Chodorowskiej. Jest to kontynuacja "Niechcianego spadku".


OPIS WYDAWCY 👇 
 
Życie nie rozpieszcza pielęgniarki Hani. Wychowana przez ojca nieumiejącego okazywać uczuć oraz zgorzkniałą babcię szuka czułości u niewłaściwych mężczyzn. Ponieważ wyróżnia się niezwykłą empatią w stosunku do pacjentów, dostaje ofertę wyjazdu na Podlasie i pracy w nowo otwieranym domu opieki dla osób starszych. Tam znajduje spokój i nową miłość. Hania ma jednak nadzwyczajny dar przepowiadania przyszłości i przeczuwa, że wkrótce wydarzy się coś, co znów zakłóci chwilową stabilizację.

Czy w życiu coś dzieje się przypadkiem? Czy jest sens, by walczyć z niechcianą spuścizną? I ile czasu minie, zanim dziewczyna zrozumie, że rady, które daje innym, mogłyby i u niej znaleźć zastosowanie?


Premiera 27 maja!

Skusicie się? 😃

niedziela, 8 maja 2022

Jak nie zepsuć palanta. Instrukcja w 10 krokach - Anna Craft

 

Tytuł: Jak nie zepsuć palanta. Instrukcja w 10 krokach 
Cykl: Stackhouse (tom 2)
Autor: Anna Craft
Wydawnictwo: Amare
Ilość stron: 432
Ocena: 8/10

Uparty wizjoner, zdeterminowana specjalistka i... uczucie, którego nie da się powstrzymać!

Chociaż Rose Sullivan nie pracuje już w Stackhouse i wydawałoby się, że drogi jej oraz Alexa się rozeszły, oboje niespodziewanie stają do walki o wymarzone zlecenie – realizację gigantycznej kampanii dla potentata sportowej marki odzieżowej. Obie strony są przekonane o swoim zwycięstwie w przetargu – jednak do czasu… Zleceniodawca stawia sprawę jasno: albo ich firmy będą ze sobą współpracować, albo z kontraktu nici. Czy w tej sytuacji dawni współpracownicy zdołają poskromić emocje i zachować profesjonalizm, czy może jednak dadzą o sobie znać zadawnione urazy i... uczucia?

"Jak nie zepsuć palanta. Instrukcja w 10 krokach" jest drugim tomem cyklu Stackhouse. Pierwsza część była debiutem Anny Craft, która wywarła na mnie pozytywne wrażenie, ale i pozostawiła z wielkim niedosytem. 

Zarówno Alex, jak i Rose zmienili się. To już nie są te same osoby co kiedyś. Choć muszę przyznać, iż bywały momenty, kiedy miałam wątpliwości, czy Alex porzucił wizerunek palanta... Lecz autorka stawia przed nimi nowe wyzwania, poddaje ich próbom. Co ciekawe, wprowadza nowe postaci. Jedna z nich mocno namiesza. Kto wygra to starcie?

"Byłem wściekły i zastanawiałem się, kiedy z kogoś, kto korzysta z życia, stałem się mięczakiem wzdychającym do kobiety, która, jak się okazuje, przez cały ten czas miała mnie gdzieś."

Relacja między parą głównych bohaterów z pewnością nie należy do spokojnych. Cięte riposty, to co wyprawiali i ta panująca miedzy nimi chemia... wszystko to, co ich dotyczyło, bardzo szybko stało się i moim udziałem. Prawdziwy rollercoaster emocji!

"Ja nie byłem na to przygotowany. Na uczucie, które ugasi gniew latami palący mnie od środka, a równocześnie rozpali ogień dający nadzieję na wyjście z mroku, który mnie otaczał, uniemożliwiając zobaczenie tego, co naprawdę ważne."

Historia pokazuje jak łatwo można stracić czyjeś zaufanie i jak trudno je odzyskać. To również historia udowadniająca, że zawsze jest szansa na naprawienie błędów i zawalczenie o to, na czym najbardziej zależy.

"Czasy się zmieniają, ale zostaje w nas ta sama siła. Walczymy i przegrywamy, a potem podnosimy się i próbujemy raz jeszcze. Jedyna słuszna wojna to ta stoczona z samym sobą."

Moją uwagę zwrócił wątek kampanii reklamowej z całą jej otoczką. Mogłam niejako od zaplecza agencji reklamowej przyjrzeć się temu jak wyglądają przygotowania takiej kampanii.

To niebanalny romans biurowy z solidną dawką dobrego humoru. "Jak nie zepsuć palanta" - czy to możliwe? To niebanalna instrukcja w 10-ciu krokach, która pokaże Wam jak tego dokonać. To powieść o próbie odzyskania zaufania, walce o uczucie i siebie, problemach firmowych i rodzinnych, poświęceniu, wsparciu drugiego człowieka. Polecam!




Recenzja powstała we współpracy Amare