Tytuł: Insta(nt) love
Cykl: Zakochani bez pamięci (tom 2)
Autor: Monika Malita-Bekier & Natalia Waszak-Jurgiel
Wydawnictwo: Od Siedmiu Boleści
Liczba stron: 342
Ocena: 9/10
Utalentowana studentka szczecińskiej Akademii Sztuki i znany influencer z Poznania nieoczekiwanie spędzają razem walentynkowy wieczór, podczas którego, mimo miłej
atmosfery, niewiele się o sobie dowiadują. Na koniec spotkania Rita tchórzy i podaje Dominikowi nieprawidłowy numer telefonu. Kilka miesięcy później chłopak dostaje propozycję wystąpienia na szczecińskiej uczelni w roli modela. Przyjmuje ofertę, gdy w jego oczy rzuca się zdjęcie poznanej w walentynki
dziewczyny, umieszczone na stronie szkoły.
Rita, nieśmiała artystka, mimo usilnych starań Dominika, unika spotkań z gwiazdą social mediów.
Czy wstydliwa studentka odważy się wyjść z cienia?
Czy Dominik znajdzie drogę do jej serca?
Czy Rita mimo tysięcy serduszek na profilu chłopaka odda mu swoje?
"Insta(nt) love" jest drugim tomem cyklu Zakochani bez pamięci duetu Monika Malita-Bekier i Natalia Waszak-Jurgiel. Jednakże obie książki można czytać niezależnie od siebie, gdyż dotyczą innej pary bohaterów. Autorki pozwalają nam nie tylko sprawdzić, co słychać u Dominiki i Mikołaju z pierwszego tomu, ale oni wrzucą tu również swoje przysłowiowe trzy grosze. A przy okazji nieźle namieszają...
Poznajemy Ritę - skromną, wrażliwą studentkę malarstwa ze Szczecina i Dominika - znanego, pewnego siebie influencerka z Poznania. Spędzają walentynkowy wieczór, podczas którego tak naprawdę niewiele się o sobie dowiadują. Dziewczyna tchórzy, podając mu nieprawidłowy numer telefonu. Kilka miesięcy później chłopak ma wystąpić na uczelni w roli modela, gdzie ona ma namalować jego akt. Czy Dominik zdobędzie serce Rity? I czy ona mu je odda?
Rita i Dominik na co dzień żyją w zupełnie innych światach. Autorki w interesujący sposób zderzyły ze sobą te światy. Ten w cieniu i ten na świeczniku. Mamy tu przedstawione zarówno wady, jak i zalety obu tych rzeczywistości. I w tym przedziwnym niedopasowaniu siebie bohaterowie byli tak bardzo dopasowani.
Wierzycie w przeznaczenie? Historia Rity i Dominika ma w sobie coś takiego, co chwyta za serce i pozwala kibicować w ich poczynaniach. Tym bardziej że bohaterowie od razu wzbudzają naszą sympatię. Przede wszystkim są autentyczni, pełni kontrastów, tacy jak my. Przeżywają swoją pierwszą miłość, jak i pierwsze nieporozumienia czy kłótnie. Przy czym trzeba nadmienić, że nie ma tu nadmiernego dramatyzmu. Ot życie, sytuacje i wydarzenia, które mogą przydarzyć się każdemu z nas. Wszak wśród nas są osoby, którym w ostatnim momencie zabrakło odwagi, kto zbyt szybko kogoś ocenił lub bał się zrobić ten pierwszy krok, prawda?
"- Posłuchaj. Ja być może nie jestem odpowiednią osobą, żeby doradzać komukolwiek w sprawach sercowych, bo sam niejednokrotnie dałem dupy, przez co potem kilka osób cierpiało... Ale może właśnie dzięki temu nauczyłem się, że zawsze warto rozmawiać. Nie domyślać się niczego, absolutnie nic z góry nie zakładać, nie oceniać, nie tylko dać szansę się wytłumaczyć, wysłuchać. Zadać pytanie i poczekać na odpowiedź."
Widzimy, jak ważna jest rozmowa. Ale rozmowa taka twarzą w twarz. To właśnie wtedy możemy wyjaśnić sobie wszelkie nieporozumienia. Często snujemy domysły, tworzymy sobie w głowie nie wiadomo co, zamiast rozmawiać i rozwiewać wątpliwości. I mimo tego, że słowa są istotne, to nie możemy też zapominać, że wartości takie jak zaufanie, wierność i szacunek zdobywa się głównie czynami.
"Insta(nt) love" to pełna ciepła, wzruszeń, zawirowań i humoru komedia romantyczna o pierwszej miłości, potrzebie bliskości, lęku przed odrzuceniem, poszukiwaniu akceptacji i poczucia własnej wartości, braku komunikacji i jej skutkach, pasji do sztuki. To historia o ludzkich emocjach, potrzebach, lękach, rozterkach i niedoskonałościach. Czy Rita zaufa Dominikowi, a także sobie? Warto sprawdzić!
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Od Siedmiu Boleści






















