Tytuł: Światło w mroku
Autor: Magdalena Szweda
Wydawnictwo: Magdalena Szweda
Liczba stron: 312
Ocena: 10/10
„Codziennie obiecuję sobie, że z tym skończę, ale każdego dnia zasypiam z kolejnym grzechem na sumieniu”.
Rosaline, żyjąca pod dyktando innych, dawno pogodziła się z tym, że jej zdanie nic nie znaczy. Uwięziona w świecie przemocy i strachu każdego dnia balansuje na granicy przetrwania, nie wiedząc, czy kolejny poranek przyniesie ulgę, czy nową ranę. Pozbawiona godności i resztek nadziei nie widzi już sensu w dalszej walce o lepszą przyszłość.
Nagle w jej życiu pojawia się on – tajemniczy mężczyzna, który patrzy na Rosaline inaczej niż wszyscy pozostali. Z czasem dziewczyna staje się jego obsesją, azylem i jedyną siłą zdolną powstrzymać go przed całkowitym zatraceniem się w złu.
Choć Liam może pomóc Rosaline, ona nie potrafi ocenić, czy nieznajomy okaże się jej wybawieniem, czy może kolejnym źródłem cierpienia.
„Światło w mroku” to opowieść o granicy między upadkiem a odkupieniem. To historia o nadziei, która pojawia się wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone.
Rosaline to dziewczyna, której odebrano godność, wybór, prawo do decydowania o sobie. A pragnęła jedynie wolności. Nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie siebie w takiej sytuacji. Natomiast Liamowi odebrano prawo do bycia słabym. Tu pojawia się pytanie, czy potworem się rodzimy, czy może potworów się tworzy? To skomplikowana postać. To, co robił i mrok, jaki go pochłonął... Czy będzie w stanie się zmienić? Czy Rosaline okaże się dla niego światłem?
"Te godziny spędzone w jej towarzystwie pozwalały mu przetrwać kolejny dzień naznaczony krwią i krzykami ofiar. Już nie pamiętał, jak być dobrym człowiekiem. W lustrze widział tylko odbicie potwora, w którego oczach czaiło się zło."
Relacja pary głównych bohaterów jest trudna. Nie ma tu czułych, romantycznych gestów. To skrajności, a wręcz obsesja. To pragnienie bliskości i jednoczesny strach przed nią. Rosaline i Liam nie mają łatwo. Bardzo im współczułam. To dwoje złamanych, pogubionych ludzi. Żywią nadzieję, że będzie lepiej, ale nie wydaje się, żeby to miało nadejść...
"Codziennie obiecuję sobie, że z tym skończę, ale każdego dnia zasypiam z kolejnym grzechem na sumieniu."
Autorka doskonale kreśli również relacje rodzinne. Zwłaszcza te między Rosaline a jej okrutnym psychopatycznym bratem. W głowie się nie mieści, że można w ten sposób traktować siostrę, łamać psychicznie i fizycznie. Ten wątek wstrząsa do głębi. Świetnie zostało ujęte to, w jaki sposób dziewczyna walczy o siebie, żeby w końcu ona i jej bliscy mogli żyć w bezpiecznym świecie.
Magdalena Szweda nie przebiera w środkach przekazu. Opisy są sugestywne, sceny przemocy, gwałtu czy handlu kobietami (w tym dziećmi) są brutalne, drastyczne. Autorka zabiera nas do świata, w którym liczy się tylko władza, pieniądz i interesy. Tu na pierwszym miejscu nie stoi człowiek, a cel i zlecenie, za które wypchamy kieszenie pieniędzmi. Ludzi tych charakteryzuje brak sumienia. Ogromne zyski sprawiają, że nie zawahają się przed niczym. Zło, jakie spotykamy na kartach książki, jest wszechogarniające. To ono rozdaje karty. Ta historia jest tak strasznie prawdziwa. Pokazuje, że za zamkniętymi drzwiami może rozgrywać się piekło, którego nikt z nas nie chce zobaczyć.
"Światło w mroku" to historia z tych, które krzyczą, miażdżą ogromem bólu, cierpienia i bezsilności. Skrajne emocje są namacalnie, jesteśmy całym sobą z bohaterami. To mocny, przytłaczający, trudny i wart poznania dark romance! Oczywiście, jeśli nie straszne Wam tego typu książki.
Współpraca reklamowa z Autorką






