poniedziałek, 18 lutego 2019

Wieża milczenia - Remigiusz Mróz


Tytuł: Wieża milczenia
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Dragon
Ilość stron: 368
Ocena: 8/10

Co łączy tajemnicze, pozornie niezwiązane ze sobą morderstwa, zamach na polityka, fanatycznych wyznawców zagadkowej religii oraz śmierć w rodzinie wpływowego i bogatego przedsiębiorcy?
Wyrzucony z pracy wykładowca uniwersytecki Scott Winton postanawia wyjaśnić zagadkowe morderstwo swojej ukochanej, która zginęła, wracając w nocy do domu. Niedługo potem dochodzi do kolejnych zabójstw oraz zamachu na życie znanego polityka. Pozornie tych spraw nic nie łączy, jednak z czasem okazuje się, że istnieją między nimi powiązania, chociaż niezwykle trudne do udowodnienia. Drobiazgowe i skomplikowane śledztwo, w którym biorą udział policjanci, Scott Winton i agenci FBI, nabiera zawrotnego tempa, gdy akcja przenosi się ze Stanów Zjednoczonych do Singapuru.

"Wieża milczenia" to debiut Remigiusza Mroza, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Ja miałam już okazję poznać jego inne książki, ale chciałam zobaczyć od czego to wszystko się zaczęło. 

Lektura stanowi idealne odniesienie do naszych czasów, gdzie wciąż mamy do czynienia z fanatyzmem religijnym, terroryzmem, który przybrał na sile, brudną polityką i zachłannością. Miałam lekkie obawy co do tego, czy taka tematyka nie będzie dla mnie zbyt nudna, ale niepotrzebnie. Autor potrafił zaciekawić mnie skonstruowaną intrygą, napięciem, niespodziankami, zbiegami okoliczności, interesującymi bohaterami i panującą między nimi relacją. Wątek uczuciowy pomiędzy głównymi bohaterami jest jakby z boku, nie przysłania najistotniejszych elementów książki. Od razu znalazłam nić porozumienia z Wintonem. Autor ma dar do tworzenia postaci, które mimo wad, dają się lubić. 

"Bezgraniczne, ślepe oddanie jakiejkolwiek idei prowadzi do skrajnego zaślepienia i odbiera zdolność racjonalnego myślenia. Chrześcijaństwo, islam czy zoroastryzm, żadna różnica. Każda, nawet najbardziej szlachetna idea może zostać skrzywiona przez fanatyków."

Bardzo podobało mi się to, iż akcja prowadzona była z perspektywy śledczych, jak i samego sprawcy. Dało mi to szerszy ogląd na całą sytuację.



Autor oczywiście pokusił się również o humor z dozą ironii i cynizmu. Odpowiednio wstawiony między wiersze daje rewelacyjny efekt! Doskonale równoważy bardziej poważne wątki, dając czytelnikowi chwilę oddechu. Fabuła pełna jest zaskakujących zwrotów akcji i mylnych tropów w sprawie zagadki kryminalnej. Myślę że z powodzeniem mógłby powstać serial sensacyjny "CIA".

"- Wiesz że pracoholizm mi nie grozi. Mam czarny pas w prokrastynacji.
- W czym?
- W sztuce opieprzania się."

Jednakże muszę nadmienić, iż pisarz zbyt dużo namieszał, naplątał, że w pewnym momencie gubiłam się, musiałam jeszcze raz wszystko przeanalizować, by jakoś to poskładać w całość. Dlatego nie da się nie zauważyć, iż jest to debiut autora, a że znam inne jego książki, wiem że to były dopiero szlify. Drugą sprawą był chyba poczyniony zbyt rozległy research. Jak dla mnie jednak trochę za wiele w książce pojawia się szczegółów, detali, które w dużej mierze niewiele wnoszą do fabuły. Choć z drugiej strony, osoby, które przepadają za takim misternym budowaniem fabuły mogą być usatysfakcjonowane.

"Wieża milczenia" to trzymająca w napięciu sensacja na wysokim poziomie w iście amerykańskim stylu. To powieść, która wyprowadziła mnie na manowce. Niby już coś tam widziałam, a jednak dostałam po nosie. Jeśli jesteście ciekawi co dzieje się na szczytach władzy i czy da się wygrać wyścig z seryjnym, niezrównoważonym zabójcą - sięgajcie śmiało!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Dragon





sobota, 16 lutego 2019

Pisarka - Katarzyna Michalak


Tytuł: Pisarka
Cykl: Trylogia Autorska (tom 1)
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Wydawnictwo WM
Ilość stron: 360
Ocena: 10/10


Słowa mogą niszczyć, ale mogą też ocalić. Oto historia Pisarki, która spośród tysięcy słów wybiera te najpiękniejsze, by je splatać w niezapomniane historie. To również opowieść o dwojgu młodych ludziach, Weronice i Wiktorze, którzy mają tylko siebie, pragną jedynie poczucia bezpieczeństwa i prawa do miłości. Czy mogą zwyciężyć w nierównej walce z losem?

"Nie możemy obrażać się na los, że dla jednych jest łaskawy, dla nas zaś parszywy. Takie wylosowaliśmy karty. Nasza w tym głowa, by mimo wszystko wygrać nimi życie…"

Już od pierwszych stron można zauważyć, iż książka napisana jest sercem. Z miejsca wciągnęła mnie ta historia. Szczerze mówiąc to nie spodziewałam się aż takiej lektury! Zaskoczona jestem ilością emocji, jakich doświadczyłam podczas poznawania tej historii. Pojawiło się wzruszenie, smutek, złość, bezsilność, ale i radość i nadzieja.

Pomysł z pamiętnikiem, który pisała babcia Stefania to według mnie udany zabieg. Niezwykle trudno było mi czytać te fragmenty. Ba, samej Weronice nie było łatwo. Okazały się one dla mnie ważną lekcją historii, w której autorka przytacza rzeź wołyńską. Temat niełatwy, ale dzięki niemu książka nabiera realności.

"Powiada się, że co nas nie zabije, to wzmocni. Powiada się, że człowiek może znieść wszystko. Tylko samobójcy o tym nie wiedzą. Powiada się, że najlepszą szkołą przetrwania jest samo życie."

Bardzo polubiłam parę głównych bohaterów, zżyłam się z nimi na tyle, że jeszcze po skończeniu lektury chciałam poznawać ich dalsze losy. Ale na to trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Jedno jest pewne - to w nich tkwi siła powieści, gdyż są namacalni, posiadają wady i zalety, a przede wszystkim nie są irytujący. Pojawiają się również negatywne postacie, które wprowadzają element różnorodności i emocji, które nie pozostawiają nas obojętnymi na przedstawione wydarzenia i sytuacje z ich udziałem. I jest jeszcze niezwykle ciepła babcia Stenia. Jestem pewna, że tak jak ja, tak i Wy ją pokochacie.

"Nasze serca są nieprzewidywalne. Potrafią kochać bez względu na wszystko nawet tych, którzy nie zasługują na cień miłości."

Katarzyna Michalak ubrała tę historię we wszystkie detale, które tworzą spójną całość. Poruszyła wiele trudnych tematów, jak chociażby przemoc domowa, zarówno ta fizyczna, jak i psychiczna, ambicje rodziców wobec dzieci czy roli nauczyciela w szkole. Nie znajdziecie tu żadnych zbiegów okoliczności, do których autorka zdążyła już nas przyzwyczaić. Tu jest prawdziwość, szarość życia i to obok bohaterów kolejny mocny atut powieści. Wyraźnie widać, że książka jest przemyślana, dojrzała i tak bardzo różna od jej innych powieści. I jak to zazwyczaj bywa u autorki, napisana została lekkim stylem, i mimo iż pojawiają się trudne wątki, to nadal czyta się szybko i przyjemnie.

"Mój talent - jestem pewna, że odkryła go już w pierwszym wypracowaniu - musiał ją nieźle sfrustrować. Jako wychowawca powinna schować własne niespełnione ambicje do kieszeni i pomóc uczennicy rozwinąć taki dar, ale… tego nie zrobiła. Tak jak tysiące jej podobnych nauczycieli, rodziców, trenerów, którzy nie widzą albo nie potrafią docenić wyjątkowych umiejętności dzieci."

"Pisarka" to wzruszająca, ciepła, ale i smutna oraz bolesna powieść o trudach życia, o powrocie do przyszłości, o tęsknocie za prawdziwą miłością, o potrzebie akceptacji oraz przyjaźni. "Pisarka" to pierwsza część trylogii autorskiej. Mam nadzieję, że kolejne tomy "Zagubiona" i "Marzycielka" będą równie emocjonujące, a historia Wiktora i Weroniki jeszcze niejeden raz mnie zaskoczy.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu WM


czwartek, 14 lutego 2019

Zapach konwalii - Danuta Korolewicz [PATRONAT MEDIALNY]


Tytuł: Zapach konwalii
Autor: Danuta Korolewicz
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 360
Ocena: 7/10
Patronat medialny:
Sza! Teraz czytam

W najnowszej powieści Korolewicz "Zapach Konwalii" kończy się zima, a zaczyna wiosna. Anna poznaje dawną przyjaciółkę Mariusza, Arę. To bardzo uzdolniona młoda artystka. Jej wystawa odnosi olbrzymi sukces, ale czy to wystarczy, by uczynić ją szczęśliwą i uratować od śmiertelnego zagrożenia - depresji? Nad związkiem Anny i Mariusza zbierają się czarne chmury. Dawna miłość Mariusza postanawia walczyć o dawne uczucie. Czy ich związek przetrwa? Co okaże się ważniejsze: miłość czy matura? Czy Bieszczady oczyszczą atmosferę między nimi? 

"... jak się kogoś kocha, to (...) nie odpycha się go od siebie i nie wyrzuca jak zdarte buty!"

"Zapach konwalii" to wznowienie książki wydanej blisko sześć lat temu. Danuta Korolewicz w swojej powieści skupiła się w zasadzie głównie na motywie zaborczej zazdrości. Była dziewczyna Mariusza, Matylda sieje w głowie Anki zamęt. Jej intrygi budzą w czytelniku złość, niesmak. Ciekawie również została pokazana relacja Anki, Grzegorza, gdzie ten próbuje wymóc na przyszłym szwagrze zerwanie z jego siostrą. Co zrobi Mariusz? Tego nie zdradzę, by nie psuć Wam przyjemności z czytania. Również mam brata, ale chyba nie chciałabym, aby ingerował w moje życie prywatne. Każdy z nas ma prawo przeżyć jej po swojemu, nawet wtedy, gdy przyjdzie nam popełniać błędy i cierpieć.

"Nigdy, nigdy, nie odda go innej, bo jest jej cieniem, oddechem, a czy można żyć, nie oddychając?!"

Pisarka poprzez te historię przypomina nam o tym, że nikogo nie można ograniczyć, osaczać, bowiem każdy ma prawo do wolności. Gdy nam na kimś zależy powinniśmy wspierać tę osobę, okazać jej zrozumienie, wysłuchać, a przede wszystkim szczerze ze sobą rozmawiać.

Interesującą dla mnie postacią okazała się chimeryczna malarka Ara. Wykonując wolny zawód, wydawałoby się, że robiąc to, co się kocha nie uniknie się stresu, wahań nastrojów czy załamania nerwowego. Nadmierne dążenie do doskonałości, zbyt duże ambicje mogą skończyć się dramatycznie. Jak będzie w przypadku Ary?

Autorka podjęła się także wątku nadużywania alkoholu przez jedną z bohaterek. Uświadamia nas tym samym, jak nałóg ten może być zgubny nie tylko dla samej osoby, ale i związku, który może się rozpaść.

Muszę wspomnieć o tym, iż zdarzały się momenty, kiedy trochę nużyły mnie przydługie opisy. Jednak w ogólnym rozrachunku książkę czyta się szybko i przyjemnie. Jeśli poszukujecie lektury, która pozbawiona będzie ostrego, wulgarnego słownictwa - będziecie w pełni usatysfakcjonowani. Dodatkowo tym, czym wyróżnia tę książkę na tle innych jest to, iż główna bohaterka nie wskakuje od pierwszych stron do łóżka chłopaka. Potrzebuje na to czasu, by go lepiej poznać. 

"Zapach konwalii" to lekka, niezobowiązująca powieść przepełniona romantyzmem, gdzie znalazło się miejsce na czyste, prawdziwe uczucia, ale i zazdrość, zaborczość czy podłość. To również książka o niełatwych relacjach damsko-męskich czy wygórowanych ambicjach. Polecam! 



Za egzemplarz do recenzji i objęcie jej patronatem dziękuję Wydawnictwu Lucky.





Trailer powieści Edyty Świętek "Nowe czasy. Przeminą smutne dni"

Kto z Was pamięta zwariowane lata dziewięćdziesiąte? Były to dziwne, ale jakby szczęśliwsze czasy. Zgadzacie się ze mną?

Wczoraj, tj. 13 lutego 2019 r. miała premierę druga część powieści Edyty Świętek "Nowe czasy. Przeminą smutne dni" wydanej nakładem Wydawnictwa Replika. Z tej okazji mam dla Was trailer książki. Przenieśmy się w literacką podróż do przeszłości... Wiola, Małgosia, Adrian, Marek, Karol, Paweł - bohaterowie czekają, aby poznać ich dalsze losy. 





Opis Wydawcy:

Nowa Huta lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia zaczyna podupadać gospodarczo. Coraz trudniej o stabilne zatrudnienie, prywatni przedsiębiorcy wyzyskują pracowników, w obywateli uderzają zarówno wielkie afery gospodarcze, jak i drobni oszuści poszukujący łatwego zarobku. W tym chaotycznym otoczeniu bohaterowie powieści Nowe czasy szybko dorośleją i tracą młodzieńcze złudzenia. Przed Wiolettą rysuje się perspektywa samotnego macierzyństwa. Zespół muzyczny założony przez Adriana kończy działalność. Marek nie potrafi sobie poradzić z piętrzącymi się trudnościami po tym, jak jego ukochana padła ofiarą brutalnej napaści. Karol z bezsilnością obserwuje zmagania swoich dzieci z przeciwnościami losu i pomimo wielkiej determinacji nie jest w stanie im pomóc. W rodzinie Pawła Szymczaka również pojawiają się liczne zmartwienia – zaaferowani pogonią za pieniędzmi rodzice nie dostrzegają potrzeb własnej córki oraz tego, że dziewczynka popada w anoreksję.
Powieść Przeminą smutne dni jest historią o trudnym dojrzewaniu i problemach, z jakimi zmagali się młodzi ludzie tuż po okresie przemian ustrojowych w Polsce.


Książka już dostępna na Empik



poniedziałek, 11 lutego 2019

Trudna miłość - Gabriela Gargaś


Tytuł: Trudna miłość
Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Dragon
Ilość stron: 352
Ocena: 8/10

Bohaterką powieści jest trzydziestodziewięcioletnia Natalia, żona Wiktora, mama nastoletniej Julki. Natalia nie czuje się spełniona w życiu – zajmuje się domem i myśli o sobie z pogardą „kura domowa”. Nie jest też szczęśliwa w małżeństwie, ma wrażenie, że popadli z mężem w rutynę. Marzy o ideale mężczyzny i pewnego dnia wydaje się, że go spotyka. Nieznajomy zdaje się być właśnie ucieleśnieniem jej marzeń. Jednak okazuje się, że nic nie jest takie, jak myślała. Wtedy Natalia zmienia nastawienie do życia i odzyskuje pewność siebie. Znajduje pracę i wszystko zaczyna układać się po jej myśli. Niestety, spotyka ją rodzinna tragedia. Czy będzie umiała poradzić sobie z bólem i stawić czoło faktom, które niespodziewanie wyszły na jaw? Czy będzie potrafiła przebaczyć?

"Miłość bywa taka nierozsądna. Ta prawdziwa przychodzi nieproszona i zamiast cichutko zapukać, wlatuje jak burza, czyniąc spustoszenie nie tylko w sercu, ale i w psychice..."

Nie wiem jak to robi Gabriela Gargaś, ale tyle ile w tej powieści jest wrażliwości, uczuć, ciepła i różnorakich emocji... czasem po prostu na próżno szukać ich w innych książkach. Jestem pewna, że wielu z nas znajdzie odzwierciedlenie swojej osoby w przedstawionych sytuacjach czy samych bohaterach.

Wydaje mi się, że autorka temat miłości ugryzła z każdej możliwej strony, pokazując jej wszystkie oblicza. Miłość sama w sobie jest trudna, bo bardzo łatwo można ją stracić. Z drugiej strony czasem trzeba z niej zrezygnować świadomie. I co wtedy? Mocno zaakcentowany został również problem wybaczenia. To niezwykle trudna sztuka, by zdobyć się na taki gest, zwłaszcza gdy w grę wchodzi miłość czy dobro dziecka.

"Jest na świecie taka miłość, która jest bezinteresowna i najprawdziwsza ze wszystkich - to miłość matki do dziecka. Choćby nie wiem co się stało, choćby nie wiem jak bardzo własne dziecko cię zawiodło, zraniło, to i tak będziesz je kochać ze wszystkich sił. Ta miłość jest jedną z najpiękniejszych miłości."

Pisarka sporo miejsca poświęciła również tematowi macierzyństwa, ukazując jego blaski i cienie. Rodzicielstwo to nie tylko te radosne chwile, ale i problemy dnia codziennego, gdzie trzeba z czegoś zrezygnować, by zaspokoić potrzeby dziecka. Równie istotnym wątkiem jest problem żałoby po stracie bliskiej osoby. Obserwujemy jak każdy z bohaterów próbuje radzić sobie z nią na swój własny sposób.
     
Nie da się zaprzeczyć, że książka niesie wiele życiowych mądrości i pouczeń, jednakże wcale nie nachalnych. Każdy z nas musi wysnuć własne wnioski z tej historii i być może lepiej zrozumieć podobne sytuacje, jakie mogą być udziałem w prawdziwym życiu. Widać że autorka potrafi trafnie ubrać w słowa to, co zaobserwuje w otaczającym nas świecie codzienności. W świecie jednocześnie pięknym, ale i brutalnym.

"Miłość potrafi uzależnić bardziej niż narkotyk. Odbiera zdolność myślenia i w jednej chwili zmienia człowieka we wrak. Realizuje się nie tylko w dawaniu i braniu, zaufaniu i zaniedbywaniu, przyjemności i bólu, lecz przede wszystkim w tkwiącej w nas wszystkich silnej potrzebie kochania i bycia kochanym."

Dla mnie największą wartością powieści jest to, iż ta historia uświadamia, że ciągle pragniemy osiągnąć więcej, a nie potrafimy dojrzeć, docenić i zaakceptować tego, co już mamy. Trzeba również umieć pogodzić się z tym, czego nigdy nie będziemy mieli.

Podobała mi się konstrukcja książki, która została podzielona na trzy części, które są zarazem etapami życia Natalii. Dzięki temu czytelnik ma możliwość podążać za główną bohaterką, obserwować jej przemianę, gdzie ze znudzonej i sfrustrowanej życiem kury domowej staje się kobietą spełnioną. Co prawda, początkowo trudno było mi ją zrozumieć - jej egoizm, nieporadność, jednak w miarę jak zachodziła w niej metamorfoza, to jak dojrzewała do pewnych decyzji, mój stosunek do niej również ulegał zmianie.

Natalia i Wiktor - małżeństwo z kilkunastoletnim stażem pogubiło się, zaczęło wzajemnie obwiniać się o wszystko. Zamiast szczerze rozmawiać, przemilczają żale i pretensje. Niedomówienia i oskarżenia stały się ich chlebem powszednim. Pisarka pokazuje, że tylko dzięki wspólnymi siłami i chęciami zbudujemy trwały, nierozerwalny związek. 

Wszystko w tej książce jest spójne, przemyślane, czyta się przyjemnie, co chwilę jesteśmy czymś nowym zaskakiwani. Pierwszoosobowa narracja, króciutkie rozdziały, podsycały chęć dalszego brnięcia w fabułę.

"Trudna miłość" to wzruszająca, skłaniająca do głębszych refleksji powieść o dojrzałej miłości, zdradzie, trudnych decyzjach, relacjach międzyludzkich, przebaczeniu, sile kobiety, przyjaźni, samotności, zagubieniu, chorobie, cierpieniu. Książka niby lekka, a jednak pokazująca gorycz dnia codziennego. Ze swojej strony polecam jej przeczytanie!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Dragon



sobota, 9 lutego 2019

Wszystko się zaczyna - Joanna Kruszewska


Tytuł: Wszystko się zaczyna
Cykl: Nic się nie kończy (tom 2)
Autor: Joanna Kruszewska
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 368
Premiera: 15.01.2019
Ocena: 8/10

Nadmorska miejscowość przyjęła Halinę z szeroko otwartymi ramionami. Wbrew obawom kobieta odnalazła się w zupełnie nowym otoczeniu i szybko zyskała sympatię i szacunek sąsiadów. Jej wnuczka Marta z każdym kolejnym dniem również przekonuje się, że trafiła w wyjątkowe i przyjazne miejsce, w którym nareszcie może być po prostu sobą. Wydawać by się mogło – sielanka. Obie panie jednak doskonale wiedzą, że zostawiły za sobą mnóstwo nierozwiązanych problemów, które z czasem zdają się nawarstwiać. Czy przeprowadzka, niczym delikatne dotknięcie pierwszej kostki domina, spowoduje nieuchronne zniszczenia w całej konstrukcji ich rodzinnych relacji?

"- Żal ma to do siebie, że lubi narastać, przyklejać do siebie wszelkie możliwe pretensje i w pewnym momencie dochodzić do rozmiarów, których już nikt nie będzie w stanie zaakceptować."

Bohaterów poznaliśmy już w pierwszej części, ale tu dają się dużo lepiej poznać. Wychodzą z nich nie tylko te dobre cechy, ale i wady, które czynią ich bardziej ludzkimi. Dlatego tak łatwo można odnaleźć z nimi wspólny język. Błędy, które popełniają zmuszają nas do zastanowienia się, czy gdyby w danym momencie podjęli inne decyzje, bieg wydarzeń mógłby mieć odmienny finał?  

"Trzeba czerpać od ludzi dotkniętych życiem, mądrość zbierają latami, obserwując i doświadczając na własnej skórze podłości lub dobroci losu. Trzeba nauczyć się pokory i korzystać z czyjegoś bagażu, bo czasami, a właściwie dość często, jest on niedoceniony."

Mocno dał mi do myślenia wątek o tym czy matka może kochać jedno ze swoich dzieci bardziej? Czy możliwe jest to, by było dla niej ważniejsze niż pozostałe? Czy można ingerować w życie dorosłych dzieci? Układać je za nie? Nikt za nas nie przeżyje życia. Każdy ma prawo do własnych decyzji, nie ważne czy właściwych czy nie. Każdy ma prawo popełniać błędy, gdyż nie ma ludzi idealnych. Pytanie tylko, czy każdy potrafi przyjąć to do wiadomości?

"Dziwnie się to wszystko plecie, tak jakby los ułożone miał już wszystko zawczasu, a później realizował to tylko jednym pstryknięciem palca."

Ciekawie przedstawia się również sprawa podejścia do pracy, gdy za szefa ma się kolegę. Czy partnerskie i koleżeńskie relacje z pracownikami to dobry pomysł? Czy pracownicy nie będą tego faktu wykorzystywać, przestając się starać, nie dając czegoś więcej z siebie, pozostając biernym? Jak myślicie?

"Za każdą przyjemność trzeba zapłacić i czasami lepiej dwa razy się zastanowić, czy chwila radości warta jest swojej ceny."

Zakończenie totalnie miesza szyki bohaterom, a i sam czytelnik jest zaskoczony rozwojem wydarzeń. I to nie tylko przy końcowych scenach. Cała powieść obfituje w wiele niespodzianek, które nie pozwalają się nam nudzić.

Autorka pokazuje, że powinniśmy walczyć o swoją niezależność, możliwość decydowania o sobie i zawsze starać kierować się sercem. Przypomina również, że nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć. Los potrafi zaskoczyć człowieka w najmniej spodziewanym momencie, coś mu dając lub zabierając. Tak też jest i w tej historii, o czym boleśnie będą musieli przekonać się bohaterowie.

Joanna Kruszewska operuje prostym, przyjemnym w odbiorze językiem. Kreśli barwne i szczegółowe opisy, więc bez problemu możemy wszystkie wydarzenia i sytuacje sobie wyobrazić.

"Wszystko się zaczyna" to wzruszająca powieść o rodzinie wielopokoleniowej, skomplikowanych relacjach, trudnych wyborach, nielojalności, wyrzutach sumienia, manipulacji. Czy rzeczywiście wszystko się zaczyna, a może... kończy? Przeczytajcie koniecznie! Ja już jestem strasznie ciekawa trzeciego tomu "Coś musi trwać" i tego czy pewien męski bohater odważy się na krok by...


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika






piątek, 8 lutego 2019

Wrócić do siebie - Zuzanna Marczyńska [Zapowiedź pod patronatem medialnym Sza! Teraz czytam]


Miło mi poinformować, iż mój blog Sza! Teraz czytam objął patronatem medialnym powieść Zuzannny Marczyńskiej "Wrócić do siebie", która ukaże się nakładem Wydawnictwa Lucky. 

~~~

Trzy osoby z trzech różnych światów – pani naukowiec, artysta włóczęga i prezes milionowej firmy. Na pierwszy rzut oka nie mogą mieć ze sobą nic wspólnego, jednak łączą ich traumatyczne rodzinne przeżycia.
Ich drogi przeplatają się w nieprzewidywalny sposób.
Zakazane uczucie walczące z rodzącą się miłością uruchamia lawinę wzajemnych uzależnień, intryg i szantaży. W tym układzie wszystkie chwyty są dozwolone, jednak uruchomiły tykającą bombą, która w końcu wybuchnie…


Skusicie się?