środa, 10 czerwca 2026

Na fali wspomnień - Magdalena Witkiewicz


Tytuł: Na fali wspomnień 
Autor: Magdalena Witkiewicz 
Wydawnictwo: Chmury
Liczba stron: 336
Ocena: 9/10

PEŁNA NOSTALGII NOWA POWIEŚĆ MAGDALENY WITKIEWICZ!

Powrót do miejsca, w którym trzy dekady wcześniej przeżyła najważniejsze lato swojego życia, może przynieść ukojenie lub otworzyć stare, niezagojone mimo upływu czasu rany.

Monika ma niecałe pięćdziesiąt lat, gdy sypiące się małżeństwo i wypalenie zawodowe sprawiają, że robi coś, na co nie pozwoliła sobie od bardzo dawna – pakuje się i jedzie nad morze. Wiedziona wspomnieniami, dociera do Brzozówki, w której w latach 90. jako nastolatka spędzała wakacje z rodziną: apodyktyczną matką, wycofanym ojcem i złośliwym młodszym bratem. Właśnie tam poznała Marcina. Tam też widziała go po raz ostatni.

Było to lato, które odmieniło los wszystkich, tylko Monika uległa i poszła drogą wyznaczoną przez matkę. Jej życie, mimo że pełne sukcesów i poukładane, wydaje się teraz niepełne. Czy spotkanie z miłością sprzed lat sprawi, że zacznie znowu żałować najważniejszych życiowych decyzji? Czy może wręcz przeciwnie – uświadomi sobie, że jest bardziej podobna do swojej matki, niż chciałaby przyznać? Czy można iść do przodu, gdy przypływ przynosi fale wspomnień i bardzo chcemy dać się im ponieść?

Czy zastanawialiście się, co by było, gdybyście kiedyś podjęli inne decyzje? Przed takim dokonanym faktem staje Monika - kobieta przed pięćdziesiątką, której małżeństwo zmierza ku końcowi, a wypalenie zawodowe daje impuls do spakowania się i wyjazdu nad morze. To w Brzozówce w latach 90-tych spędziła lato z rodziną: apodyktyczną matką, wycofanym ojcem i złośliwym młodszym bratem. Tam poznała Marcina. Jednak matka wybrała dla niej inną drogę. Czy po latach będzie żałować podjętych wówczas decyzji? 

Powrót do miejsca, które mocno zmieniło nasze życie, może dać nam ukojenie, przynieść ulgę, ale też otworzyć niezagojone rany. A wtedy będziemy znowu żałować życiowych decyzji. Czas bowiem nie zawsze zaciera to, co boli, za czym tęsknimy. 

Przyjrzymy się trudnej relacji matka-córka. Autorka przedstawiła obraz kobiety, która spełniała oczekiwania i marzenia matki. Większość matek wybierając dla (za) nas drogę, chce dla nas najlepiej albo wydaje się im, że tak będzie lepiej. I nagle po latach budzimy się jakby z letargu. "Buty", w które weszliśmy, już na nas nie pasują... Czy Monika, mając też córkę, nie powiela schematu swojej matki? Historia ta przypomina, że to nasze życie, nie naszych matek. Chociaż bardzo je kochamy, powinniśmy żyć po swojemu, podążając własną ścieżką.

"Patrzę na wodę i myślę, że przez lata pozwalałam innym decydować za mnie. Fale oczekiwań bliskich mi ludzi niosły mnie niekoniecznie tam, gdzie chciałam. Co zabierały, uznawałam za stracone. Co wyrzucały pod nogi, brałam i nie pytałam, czy naprawdę tego chcę. Dopiero zaczynam rozumieć, że największą odwagą wcale nie jest skakanie przez fale. Czasem największą odwagą jest nie wejść do wody. Szczególnie gdy ktoś nas do tego nakłania."

Jednak to miłość będzie odgrywać w tej książce pierwsze skrzypce - uczucie nastoletnie, jak i to po latach, z noszonymi w sercu żalami. Czy można iść do przodu, kiedy wspomnienia tak mocno nas trzymają i karzą skonfrontować się z nimi? Czy możliwe jest wybaczenie samemu sobie? 

Magdalena Witkiewicz oparła fabułę powieści na fundamentach sentymentu i nostalgii. Początkowo unoszeni jesteśmy łagodną falą, by w miarę rozwoju akcji zostać porwanymi w głębiny emocji. Wraz z bohaterami oddamy się  wspomnieniom, odkryjemy również sporo sekretów. Mimo trudnych tematów książka nie przytłacza, niesie sporo optymizmu i nadziei. 

"Na fali wspomnień" to ciepła, nostalgiczna powieść o powrotach do miejsca i tego co było, o walce i tworzeniu przyszłości na własnych zasadach. Czasem warto dać się ponieść fali wspomnień... I nawet jeśli lektura w tym momencie do Was nie trafi, dajcie jej szansę za jakiś czas, za kilka lat. Będziecie bogatsi o nowe doświadczenia, które staną się niejako łącznikiem z bohaterami tej historii. 



Współpraca z Wydawnictwem Chmury 



wtorek, 9 czerwca 2026

A na imię mi Elijah - Dagmara Łuniewska



Tytuł: A na imię mi Elijah 
Cykl: Amerykański sen (tom 1)
Autor: Dagmara Łuniewska
Wydawnictwo: Magia Słów 
Liczba stron: 330
Ocena: 9/10

Napisany przez życie scenariusz dla Elijaha nie przewidywał szczęśliwego zakończenia. Co więcej: on już się rozpoczął pod burzowymi chmurami. Mężczyzna zaufał w swoim życiu tylko jednej osobie, która zostawiła go na pastwę losu w domu, w którym królował alkohol. Od tamtej pory musiał radzić sobie sam, tułając się po rodzinach zastępczych, przez co wyrósł na aroganckiego pana-władcę.

Klub sportowy, który prowadzi wraz ze swoim przyjacielem, nie jest jedyną odskocznią, by zapomnieć, co spotkało go w życiu, ale jest nadzieją, że to życie można zmienić.

Harper odziedzicza w spadku po babci stary, zaniedbany dom, który kryje w sobie pewną tajemnicę. Kobieta czuje się w obowiązku, by go wyremontować, a później sprzedać. Nie chce być w jego posiadaniu. Wtedy zjawia się On — chętny do pomocy i kupna domu.

Ale czy tylko nim Elijah będzie zainteresowany?
Czy pewny siebie właściciel klubu i wysokiej rangi bokser, przed którym plasuje się szansa na zdobycie mistrzostwa, potrafiłby zmienić swoje życie dla jednej kobiety?
Historia Elijaha i Harper potrafi zaskoczyć, ale i przenieść czytelnika do świata sportu, rywalizacji i walki o samego siebie.

"A na imię mi Elijah" jest pierwszym tomem rozpoczynającym serię Amerykański sen. To romans sportowy z sekretami w tle, które doskonale przełamują klasyczny schemat tego gatunku. 

Elijah wychował się w patologicznej rodzinie, gdzie prym wiódł alkohol. Chłopak nie zaznał ciepła, bliskości czy zrozumienia. Tułając się po rodzinach zastępczych, również nie znajduje miłości i akceptacji. Wyrósł na aroganckiego pana-władcę. Prowadzi z przyjacielem klub sportowy, który ma być dla niego odskocznią od trudnej przeszłości i nadzieją na to, że można jeszcze coś zmienić. Harper dziedziczymy w spadku po babci stary dom, skrywający tajemnicę. Chce go wyremontować i sprzedać. Elijah jest zainteresowany jego kupnem. Ale czy tylko o dom tu chodzi? 

"Po to tyle przeszedłem w swoim życiu, aby udowodnić im wszystkim, a przede wszystkim sobie, że wyszedłem na ludzi."

Dagmara Łuniewska przedstawiła emocjonalną stronę osobowości Elijaha. Za jego arogancją i chłodem skrywa się poturbowane wnętrze. Mężczyzna wie, że może liczyć tylko na siebie, zamyka się w skorupie, nie pozwalając sobie na dłuższe relacje i poważniejsze związki. Czy za sprawą Harper odkryje lepsze cechy swojego charakteru? Poznając zarówno jego wady, jak i zalety jest autentyczny, bliski każdemu z nas.

"Podejrzewam, że gdyby nie miał dobrego serca, to też by mi nie pomagał. Chyba chciał tylko grać takiego zepsutego i niedostępnego, bo ja poznając go, odniosłam całkiem odwrotne wrażenie, niż chciał uzyskać."

Autorka zabiera nas w brutalny świat sportu, rywalizacji i dążenia na sam szczyt. Jest to swego rodzaju symbol. To tu, na ringu obserwujemy Elijaha z innej strony. Jego walkę z wewnętrznymi konfliktami, o tożsamość i samego siebie. Widzimy też, jak bardzo pomocna może być w tym miłość. Mężczyzna będzie musiał przewartościować całe swoje życie i nauczyć się ufać. A czy i jemu można zaufać? Komuś, kto cały czas chce uchodzić za twardziela? 

"Była dla mnie zbyt porządna, a ja dla niej zbyt zepsuty. Pociągnąłbym ją za sobą w ciemność."

"A na imię mi Elijah" to poruszająca i intrygująca historia walki o samego siebie, przyjaźni i uzdrawiającej sile miłości, tajemnicach rodzinnych, trudnych wyborach i wybaczeniu. Emocje, jakie wyzwala ta książka, pozostają z nami na długo. 



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Magia Słów


poniedziałek, 8 czerwca 2026

Moc nadziei - Marta Nowik

 

Tytuł: Moc nadziei 
Autor: Marta Nowik 
Wydawnictwo: Szara Godzina 
Liczba stron: 328
Ocena: 10/10

Niektóre rany uleczyć może tylko miłość. Los nigdy nie oszczędzał Marcela i skazał go na dzieciństwo pełne bólu, a potem dorosłość na ulicy. Ale dał mu również Sylwię, kobietę, która go ocaliła i urodziła ukochanego syna. To dzięki niej dowiedział się, że życie może być pełne nadziei i bliskości. Razem zbudowali dom, w którym mogą oddychać bez lęku, i stworzyli rzeczywistość, która nie jest jedynie walką o przetrwanie. Czy gdy demony przeszłości zaczną dobijać się do drzwi, Marcelowi i Sylwii uda się zachować wspólne szczęście?
Moc nadziei to niezwykła i przejmująca opowieść o stawaniu się nowym człowiekiem i wybaczeniu, także samemu sobie.

Los z Marcelem nie obszedł się łaskawie. Jego dzieciństwo naznaczone było traumą, bólem, osamotnieniem, a dorosłość rozpoczął jako bezdomny. W jego życiu pojawiła się Sylwia - kobieta, która go ocaliła i urodziła syna. To dzięki niej dowiedział się, jak smakuje szczęście i czym jest kochający się, ciepły dom. Jednak jest coś, co powraca i trzeba stawić temu czoła.

Czy patrząc na bezdomną osobę, widzimy w niej tylko zewnętrzną otoczkę, to jak wygląda? A co z wnętrzem? Nie możemy zapominać, że są to tacy sami ludzie jak my. Mają swoją godność i szacunek do samego siebie i tego też oczekują od innych. Dom, meldunek, rodzina, praca - czy brak tego wszystkiego czyni ich nikim, gorszymi od innych? Tu pojawia się też kwestia człowieczeństwa. Czasem ktoś, kto znalazł się na ulicy, ma go więcej niż każda inna osoba. Nawet jak już ktoś wyjdzie z bezdomności, nie jest mu łatwo funkcjonować w świecie, gdzie każdy ocenia go przez pryzmat tego, kim był.

"- Nie wiesz, kogo spotkasz na swojej drodze i jaką lekcję dla ciebie będzie miał właśnie ten człowiek. Nawet brudny i bezdomny. Dla jednego może być zwykłym śmieciem i pośmiewiskiem, zaś dla drugiego ten ktoś może okazać się prawdziwym aniołem."

Życie stawia nas niekiedy w sytuacjach, w których nigdy nie chcielibyśmy się znaleźć. Odbiera nam wszystko, co mieliśmy. Często nie mamy na to wpływu, to co się wydarza, nie zależy od nas. Marcel zepchnięty na margines, musi na nowo odbudować w sobie zaufanie do świata.

Marta Nowik skupiła się na psychologicznej stronie bohaterów. Marcelowi towarzyszy ból, lęk, niepewność, ale również pojawia się miłość i nadzieja. Widzimy, że niektóre rany uleczyć może tylko miłość. Ona dodaje odwagi, wiary i siły do walki o siebie. Przekonujemy się, jak ogromny wpływ na teraźniejszość ma przeszłość. Odbija się to także na relacjach z innymi.

"Nie wiem, czego się spodziewałem. Byłem tylko bezdomnym, ona zaś piękną, wspaniałą kobietą, z marzeniami i aspiracjami zdecydowanie większymi od moich. To się przecież nie mogło udać. A przynajmniej nie powinno. Chciałem czy nie, musiałem się z tym pogodzić."

Relacja Marcela i Sylwii budzi ciepłe uczucia. Oparta jest na wzajemnym zaufaniu, wsparciu i dojrzałym zrozumieniu. To naprawdę było budujące i napawające nadzieją. 

Znalazłam w tej powieści wszystko to, co w książkach lubię najbardziej - narrację z męskiego punktu widzenia, motyw bezdomności i różnorakie emocje. Było tu miejsce na mnóstwo wzruszeń, smutku, odrobiny humoru, a nawet niepokoju. To zdecydowanie moja ulubiona książka autorki.

"Moc nadziei" to głęboko przejmująca powieść o wykluczeniu społecznym, poszukiwaniu siebie i wewnętrznego spokoju, zaczynaniu od nowa nawet wtedy, gdy wszystko wokół nas zawodzi, drodze do wybaczenia nie tylko innym, ale i sobie. To książka otwierająca oczy na rzeczy, których nie widzimy lub nie chcemy zobaczyć, a jednocześnie pokrzepiająca i pozwalająca wierzyć w lepsze jutro.


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Szara Godzina 


niedziela, 7 czerwca 2026

Ślubna katastrofa - Urszula Gajdowska [Patronat medialny]

 

Tytuł: Ślubna katastrofa 
Autor: Urszula Gajdowska 
Wydawnictwo: Szara Godzina 
Liczba stron: 352
Ocena: 9/10

Agata po burzliwym rozwodzie wraca w rodzinne strony. Lukę w jej sercu zapełnia Paweł, przyjaciel z dzieciństwa i pierwsza miłość. Kiedy zapada decyzja o ślubie, zamiast beztroskiej radości towarzyszy im lawina nieporozumień i… komicznych sytuacji. 
Bliscy mają własne pomysły na uszczęśliwienie 
zakochanych. Dawni partnerzy zawiązują spisek, a struś wymagający interwencji weterynaryjnej, psi złodziej ślubnej biżuterii i samozwańcza szeptucha ciotka Honorata komplikują przygotowania.
Tymczasem między Gabrysią, córką Agaty, a Kaspianem, synem Pawła, aż iskrzy. Ich burzliwa relacja może okazać się największym zagrożeniem dla rodzinnej uroczystości.
Czy w takich warunkach ślub może się odbyć? 
A jeśli tak, to kto stanie na ślubnym kobiercu?

"Ślubna katastrofa" jest kontynuacją "Romantycznej katastrofy", jednakże obie książki można czytać niezależnie od siebie, mimo pojawiających się w niej bohaterów, których poznaliśmy wcześniej. 

Agata po burzliwym rozwodzie wraca w rodzinne strony. Odnawia relację z Pawłem, przyjacielem z dzieciństwa i zarazem swoją pierwszą miłością. Gdy wieść o ich ślubie dociera do bliskich, wszystko zaczyna zmierzać do katastrofy. Nieporozumienia, komiczne sytuacje, spektakularne wpadki, rodzinne dramaty, intrygi, spiski i knucie oraz totalny chaos biorą we władanie ich codzienność. 

Już od pierwszych stron zostałam wciągnięta w wir przygotowań do ślubu. Szkopuł w tym, że wszystko może lada moment się rozsypać... Urszula Gajdowska kupiła mnie poziomem absurdu. Dawni partnerzy bohaterów zawiązują spisek, samozwańcza szeptucha ciotka Honorata, struś wymagający interwencji weterynaryjnej i psi złodziej ślubnej biżuterii komplikują sytuację. Jednak to ze strony Gabrysi (córki Agaty) i Kaspiana (syna Pawła), pomiędzy którymi mocno iskrzy, można spodziewać się największego zagrożenia dla uroczystości, a raczej dla nich samych. Ich przekomarzanki pierwsza klasa!

"Najtrudniejsze w miłości nie jest to, że się kończy, ale że potrafi wyglądać, jakby wciąż trwała."

Autorka z dużym dystansem obala krążące mity, że przygotowania do ślubu to czysta przyjemność i wszystko przebiegnie zgodnie według z góry idealnie założonego planu. Bowiem nawet najlepszy plan się nie powiedzie, jeśli dwoje ludzi nie będzie wiedziało, co w życiu jest najważniejsze. Sporo tu miejsca na definicję miłości. Wątliwości i pytań mnóstwo. Czym jest? Jak ją rozpoznać? Postaci przebędą niełatwą drogę, by to zrozumieć. Miłość bowiem to nie wielkie deklaracje, a codzienne gesty i zaufanie, które trzeba budować mimo pojawiających się trudności. 

"Bo czasem największą odwagą jest nie to, by uciekać, ale by zostać. By wreszcie dać sobie szansę."

Bohaterowie dostarczają nam całą masę emocji. Raz ich kochamy, by za chwilę pragnąc nimi porządnie potrząsnąć, aby się opamiętali, by nas nie irytowali. Ale całe szczęście to ich irytowanie nie jest w żaden negatywny sposób przeszkadzające. Bo komuż z nas nie zdażają się potknięcia, prawda? Bez wątpienia nudzić się z nimi nie będziecie. Są niezwykle barwni, każdy z bagażem doświadczeń i motywami postępowania. 

"Ślubna katastrofa" to ciepła, sielska, zabawna i wzruszająca powieść o miłości z całym chaosem, jaki za sobą niesie, trudnych rodzinnych więzach, koniecznych wyborach i sztuce kompromisu w obliczu kryzysu. Błyskotliwa komedia omyłek w jak najlepszym wydaniu! 


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Szara Godzina 


sobota, 6 czerwca 2026

Skąd ta nienawiść między wami? - Monika Klara Krajniak

 

Tytuł: Skąd ta nienawiść między wami?
Cykl: Rodzina Tylczyńskich (tom 2)
Autor: Monika Klara Krajniak 
Wydawnictwo: Videograf S.A.
Liczba stron: 360
Ocena: 9/10

Gdy Piotrek dostaje telefon z wymarzonej firmy, jest pewien, że zaczyna się dla niego nowy, lepszy etap. Nie przeczuwa, że wraz z tą szansą przyjdzie coś znacznie trudniejszego do udźwignięcia.
Adrianna wraca do rodzinnej wsi po roku spędzonym na wymianie studenckiej, zdeterminowana, by wreszcie zadbać o siebie. Jednak wszystko układa się zupełnie inaczej, niż zaplanowała.
Bo oto na jej drodze staje Piotrek. Chłopak, który działa jej na nerwy samą obecnością. Chłopak, z którym łączy ją coś, o czym oboje woleliby zapomnieć. A wtedy los znowu staje im na drodze – trafiają do tej samej firmy i muszą rywalizować o jedno, wymarzone stanowisko.
Każde ich spotkanie to iskry. Przeszłość wraca jak burza, napięcie między nimi narasta, a emocje zaczynają balansować na granicy, której dawno nie powinni przekraczać.
Co zrobi Piotrek, gdy Ada stanie w obliczu niebezpieczeństwa, które wystawi na próbę ich uczucia? I czy wśród starych urazów zacznie kiełkować coś nowego – coś, czego zupełnie się nie spodziewali?

"Skąd ta nienawiść między wami?" jest drugim tomem sagi Rodzina Tylczyńskich. Historia opowiada o perypetiach miłosnych dziewięciorga rodzeństwa. W tym tomie prym wiodą Piotrek i Ada. Jednakże w kolejnych częściach bohaterowie z poprzednich tomów będą pojawiać się w tle.  

Piotrek kocha wieś, ale nie ma większych planów z nią związanych, nie planuje przejąć gospodarstwa. Kończy studia, szuka pracy. Wkrótce na wieś z wymiany studenckiej wraca jego dawna koleżanka - Ada. Co się stało, że dawna przyjaźń zamieniła się w nienawiść? 

"On zawsze był głęboko zakorzeniony w jej sercu, co starała się ukrywać nawet przed sobą. Nienawiść była tylko sposobem na to, aby nie wracać do uczucia wypełniającego każdą komórkę jej ciała."

Już za sprawą pierwszej części bardzo polubiłam tę zwariowaną rodzinkę. Monika Klara Krajniak zdradza nam na ich temat coraz więcej, więc coraz bardziej wsiąkamy w ich perypetie. Podoba mi się atmosfera, jaka panuje w ich domu. Gdy pojawiają się problemy, bohaterowie nie zapominają o wzajemnym wsparciu, trosce, słowach otuchy i pomocy. Miłość czuć wyraźnie. A problemy rozwiązywane są za pomocą szczerych rozmów.

Ku mojej radości w tym tomie było dużo babci Helenki. Ta kobieta to prawdziwy wulkan dobrego humoru. Staruszka stara się zrozumieć młode pokolenie i wciela się w rolę swatki. Czy coś z tego wyjdzie? 

"Piotrek, na wieść o tym kto znajduje się w domu, o mało nie dostał zawału. Wiedział, że jak babcia sobie coś umyśliła, to nikt nie odwiedzie jej od pomysłu. Trudno, będzie musiał znieść obecność nielubianej dziewczyny."

Interesująco wypadł wątek pierwszego zatrudnienia i rywalizacji o stanowisko. W dodatku dwójki niepałających do siebie sympatią osób. Możecie więc wyobrazić sobie, jakie emocje to wywoływało. 

Warto również zwrócić uwagę na rodzinę Ady. To mocny kontrast w stosunku do Tylczyńskich. W domu Mrozów stery przejmuje alkohol i długi ojca. 

Historia pokazuje, jak ważna jest rozmowa, bieżące wyjaśnianie nieporozumień i niedomówień. Pielęgnowanie urazów nikomu nie wyjdzie na dobre. Z kolei raniące słowa i ich konsekwencje... trzeba wziąć za nie odpowiedzialność i spróbować naprawić wyrządzone krzywdy. Równie istotną kwestią jest zaufanie. Należy być uważnym na to, komu ufamy, bo nie każdy może mieć wobec nas dobre zamiary. 

"Skąd ta nienawiść między wami?" to ciepła, pozytywna, skrząca humorem, napięciem i wzruszeniem powieść o dorastaniu, rodzinnych więzach, relacjach, raniących słowach, próbie zrozumienia drugiego człowieka. Przyjemnie było ponownie wrócić do Dąbrowy i rodziny Tylczyńskich. 



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Videograf S.A.


piątek, 5 czerwca 2026

Tajemnica zakonnika - Sylwia Kubik

 

Tytuł: Tajemnica zakonnika 
Autor: Sylwia Kubik 
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 352
Ocena: 9/10

Kim staje się człowiek, który zatarł granicę między wiarą a władzą?

Dominik jest zakonnikiem, którego kazania przyciągają tłumy, a spojrzenie hipnotyzuje. Mówi o dobru, winie, oczyszczeniu i coraz więcej osób zaczyna mu wierzyć bez zastrzeżeń. W zamkniętym świecie reguł, modlitw i ciszy rodzi się system, w którym granice przesuwają się niepostrzeżenie.

To opowieść o charyzmie, która zamiast prowadzić, zniewala. O wierze, która staje się narzędziem. O słowach, które nie leczą, a ranią. I o złu, które nie krzyczy, lecz mówi pięknie.

Dominik jest zakonnikiem, który potrafi przyciągać tłumy. Jego kazania dotyczą dobra, winy, oczyszczenia. Wszyscy wierzą mu bez zastrzeżeń. Nikt nawet nie myśli o tym, by podważać jego słowa. Wierni zwierzają się mu ze swoich najskrytszych sekretów. Ten wykorzystuje ich zaufanie i zaczyna grać w grę, której zasady są przerażające... Przejmuje kontrolę nad życiem innych osób. Co tak naprawdę kryje się za hipnotyzującym spojrzeniem ojca Dominika? 

W ostatnich latach naszą uwagę przyciągają rzeczy, jakie dzieją się za zamkniętymi drzwiami kościołów czy klasztorów. Budzi to mnóstwo emocji, złości, poczucia niesprawiedliwości na wyrządzone zło. Historia zawarta w tej książce inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami, co jeszcze bardziej do nas trafia. 

"- Zło (...) rzadko przychodzi z krzykiem. Częściej przybiera maskę gorliwości. Przekraczania granic pod pozorem dobra. A wszystko to w wyniku podszeptów Złego, który sączy do ucha słowa, zdawałoby się neutralne, a nawet pełne dobrych intencji."

Dominik pod maską dobra potrafi w perfekcyjny sposób manipulować drugim człowiekiem. Jego charyzma, krasomóstwo, oplatanie słabego człowieka niczym bluszcz mury budynku... pod przykrywką oczyszczenia grzesznej duszy, ma tak naprawdę na celu zaspokojenie chorych rządzy zakonnika. Ale to, co najbardziej szokuje, to to, że ofiara dopiero po dłuższym czasie orientuje się, że coś tu jest mocno nie tak. Nie potrafi samodzielnie myśleć. Wyrządzane krzywdy trudno objąć rozumem.

"Podświadomie czuła, że to wszystko jest nie tak, jak powinno. Jej umysł buntował się przeciwko temu, co widziała i czego doświadczyła."

Instytucja, jakim jest Kościół, pozostawia wiele do życzenia. Ciężko jest walczyć z kimś, za kim stoi cały mur ludzi w imię lojalności czy strachu przed skandalem, by prawda nie ujrzała światła dziennego. Oczywiście są wśród nich osoby, które chcą pomóc, ale nie jest to łatwe. 

Wielu dziwi się, że ludzie, zwłaszcza ci młodsi odwracają się od Kościoła. Sama mam do księży znikome zaufanie i chyba nigdy bym mu wszystkiego nie zdradziła. Skąd mogę mieć pewność, że moje sekrety byłyby bezpieczne? A z drugiej strony, czy ksiądz nie skrywa na swoim sumieniu czegoś strasznego? 

Można odnieść wrażenie, że Sylwia Kubik wnika w kręgi Kościoła, kreśląc mechanizmy stopniowego przesuwania granic między wiarą a władzą. Tu pojawia się pytanie o człowieczeństwo, kim staje się człowiek zacierający tę granicę? Czy reguły, modlitwa i cisza jeszcze obowiązują? 

"Tajemnica zakonnika" to przerażający, przytłaczający, niepojęty, łamiący serce obraz manipulacji, zniewolenia i wykorzystywaniu autorytetu w świecie Kościoła, w którym nigdy nie powinno mieć to miejsca. To opowieść o wierze, która staje się narzędziem, raniących słowach i ukrytym złu. Bo największe zagrożenie nie zawsze kryje się za jawną przemocą. To lektura niewygodna, otwierająca oczy na wiele kwestii.



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia 


czwartek, 4 czerwca 2026

Ostatnia szansa - Maciej Miłkowski


Tytuł: Oststnia szansa
Autor: Maciej Miłkowski
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 368
Ocena: 7/10

Myśleli, że wszystko już za nimi. Że jeśli każdy ma tylko jedną szansę, to oni tę swoją już mieli. A jednak to się dzieje: Piotrek poznaje Alicję, Alicja poznaje Piotrka.

Ale żeby naprawdę się poznać, będą musieli zaryzykować coś więcej niż kolejne rozczarowanie. Będą musieli opowiedzieć sobie swoje historie. Przejrzeć się w nich, oswoić, przyjąć i wybaczyć. Dzięki temu być może zdołają wywalczyć dla siebie jeszcze jedną, ostatnią szansę.

Piotrek i Alicja to postaci, którzy są przekonani, że wszystko, co najważniejsze i najbardziej ekscytujące, mają już za sobą. Zawiedzeni są relacjami i przewidywalną codzienną rutyną. Gdy się poznają, budzi się w nich chęć do zmian. Czy wykorzystają ostatnią szansę? Czy para tak poturbowana przez los ma jeszcze szansę na szczęście?

Maciej Miłkowski skupił się bardziej na wewnętrznych przeżyciach bohaterów niż na dynamice akcji. Szczególnie zauważalne jest to w pierwszej połowie książki, gdzie surowa psychologiczna głębia wypycha tempo fabuły. Dialogów nie ma za wiele, ale wypadły naturalnie. 

Bohaterowie nie rzucają się sobie w ramiona. Powoli, z dużą ostrożnością się do siebie zbliżają. Boją się ponownego zranienia. Dużą trudność sprawia im wyrażanie intymnych wyznań. Towarzyszy im napięcie i wycofanie. Ale muszą przezwyciężyć lęki, obawy i nieufność, by opowiedzieć sobie wzajemnie historie. Szczerość i drobne gesty wydają się w tym przypadku kluczowe. Dzięki temu zauważają własne błędy przeszłości, będą musieli wybaczyć samym sobie.

"Można więc za każdym razem odpowiadać tym samym bon motem: "W sprawach damsko-męskich ja już jestem na emeryturze". A kiedy ma się lepszy humor, to ewentualnie można jeszcze dodać: "I jest to tak zwana emerytura zasłużona"."

Motyw przewodni powieści związany z ostatnimi szansami, a raczej z utraconymi, ma smutny wydźwięk. Ale pojawia się również nadzieja, która wszystko równoważy. Historia pokazuje, że na nowy początek nigdy nie jest za późno. Trzeba tylko przełamać własny strach. 

Autor zastosował minimalizm słowa, wyzbył się ozdobników, postawił na konkret, precyzję i dystans. Książka nie należy do lekkich. Utrzymana jest w słodko-gorzkim tonie. Realizm stanowi tu nadrzędną rolę. 

"Ostatnia szansa" to pełna życiowej mądrości oraz autentyzmu powieść o życiowym bilansie, rozczarowaniach i odwadze do rozpoczęcia nowego rozdziału. To proza przesiąknięta prawdą o człowieku. Zmusza do zadania sobie pytania: czy sami nie zamykamy się na nowe, bojąc się kolejnego zranienia?



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem W.A.B.