Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeż Agnieszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeż Agnieszka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 czerwca 2023

Miłość, proszę pani - Agnieszka Jeż

 

Tytuł: Miłość, proszę pani 
Autor: Agnieszka Jeż
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 480
Ocena: 7/10

Dwadzieścia międzywojennych lat– kolorowych i szarych. Biednych i bogatych. Pełnych nadziei i zwątpienia. Wyjątkowych – jak nigdy wcześniej i nigdy później.

Dwie kobiety – Irena i Teresa.

Pierwsza ma wszystko: męża, kochanka, wymarzone dzieci, wykształcenie, dobrobyt. Drugiej wszystkiego brakuje: miłości, szczęścia, pracy i pieniędzy.

Irena Krzywicka – skandalistka, demoralizatorka, uwikłana w głośny romans.

Teresa Kulebianka – od losu dostała słabe karty. Chciała się wyrwać z biedy rodzinnego domu i nigdy tam nie wrócić. Obu życie wystawiło wysoki rachunek za podążanie za pragnieniami.

Kiedy się spotykają, Irena jest na szczycie, Teresa – na samym dole. Ta znajomość je odmieni, zwłaszcza że nic nie może przecież wiecznie trwać – ani nieszczęście, ani szczęście...

Piękna powieść osadzona w realiach epoki, ze słynną Ziemiańską, teatrzykami rewiowymi i salonami literackimi, z postaciami takimi jak Irena Krzywicka i Tadeusz Boy-Żeleński.

Pierwszym co skusiło mnie do poznania tej książki, był tytuł. Później był zachęcający opis, który wskazywał, że będę miała do czynienia z zupełnie różnymi kobietami. Byłam bardzo ciekawa, jak Agnieszka Jeż przedstawiła te kontrasty. 

Dwudziestolecie międzywojenne to czas wielkich zmian, postępu, oczekiwań, ale i rozczarowań. Autorce w pełni udało się oddać realia tej epoki. Mamy tu Irenę i Teresę. Zderzenie faktów i fikcji. Dwie kobiety, z pewnością różne, a jednak mające wiele wspólnego. Wszak każda z nas ma jakieś marzenia, plany, prawda? Do tego mnóstwo rozterek i wątpliwości. Tak naprawdę więc choćbyśmy temu zaprzeczały, jesteśmy bardzo podobne.

"Teresa pomyślała, że w ich przypadku to jest tak, że to one nie mogą ze swoich żyć wyjść. Choć się starają, próbują, szukają - to i tak te drzwi do lepszego świata zamknięte."

Jak zapatrujecie się na kwestię równości pomiędzy płciami? Mimo iż już tyle w tym aspekcie poczyniono, by do tego doprowadzić, to moim zdaniem wciąż kobiety są ba tej gorszej pozycji. Czyż nie jest tak, że kobieta i mężczyzna wykonujący pracę na tym samym stanowisku, otrzymują różne wynagrodzenia? Jeszcze długa droga przed nami.

"Człowiek przecież wie, że może mu się dostać ograniczona porcja szczęścia. Więcej - to zawsze oznacza, że potem coś trzeba będzie stracić."

Ogromnym plusem książki jest brak oceniania. Autorka nie idzie w żadne schematy. Pozostawia swoim bohaterkom wybór, wolną rękę do działania. Każda z nas ma prawo do decydowania o sobie, nawet jeśli narazimy się na popełnienie błędów. Nie powinnyśmy też uzależniać swojego być lub nie od mężczyzny. Samowystarczalność materialna jest bardzo istotna.  

"(...) bywam niewyobrażalnie szczęśliwa, ale bywam i przerażająco nieszczęśliwa. Może zawsze taka jest cena życia zgodnego z własnymi, niezależnymi i trudnymi wyborami? Życia prawdziwego?"

Lubicie zgłębiać historie znanych postaci np. jak w tym wypadku literatów Boya Żeleńskiego czy Ireny Krzywickiej? Zapewniam, że ich świat z pewnością Was wciągnie. 

"Miłość, proszę pani" to powieść o kobietach, ich wyborach i równouprawnieniu. Była to niezwykła, prawdziwa, ale i też kontrowersyjna podróż. Szalenie ciekawa! Polecam!


We współpracy z Wydawnictwem Filia 



wtorek, 18 października 2022

Miłość w Zakopanem - Agnieszka Jeż

 

Tytuł: Miłość w Zakopanem 
Autor: Agnieszka Jeż
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 352
Ocena: 8/10

Teraz po prostu chciałam ci powiedzieć, że tym jest dla mnie miłość – spojrzała w górę – wędrówką na szczyt. Razem. Że to czasem potrwa, zmęczy, ale się chce, a satysfakcja jest ogromna.

Córka szanowanego lekarza, Jadwiga Walkiewicz, zostaje porzucona przez męża, bankruta.
Kobieta musi stawić czoło przeciwnościom otaczającego ją, konserwatywnego świata. Postanawia wykorzystać swoją wiedzę medyczną, by pomagać pacjentom, oferując im
profesjonalne masaże.
Decyduje się porzucić Warszawę i wyjechać do Zakopanego. Tam Jadwiga urządza mały gabinet na Krupówkach i odważnie rozpoczyna świadczenia masaży leczniczych.
Z czasem na jej drodze pojawią się przystojny góral oraz charyzmatyczny dziennikarz, a wspomnienia o mężu będą blednąć coraz bardziej.
Zakopane, wspaniały kurort, wyrosły pod okiem doktora Chałubińskiego, nęci postępowością i otwartością. Jadwiga spotyka pod Tatrami wiele niezwykłych postaci.
Krupówkami przechadzają się Witkacy i Makuszyński, a do jej gabinetu wstępuje Zofia Nałkowska.
W świeżym, górskim powietrzu może wreszcie odetchnąć pełną piersią, zawalczyć o swoje prawa i być może także odnaleźć miłość.

"Miłość w Zakopanem" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Poznając Jadwigę Walkiewicz nie spodziewałam się, że w tak dużym stopniu jej postać wpłynie na moje postrzeganie niektórych rzeczy. Dzięki jej licznym przemyśleniom mogłam dowiedzieć się jak na wiele spraw zapatrywały się ówczesne kobiety. Jadwiga chce żyć tak jak pragnie, a nie tak jak narzucają to konwenanse, panujące zasady, tradycje czy ludzie. Odbędzie długą drogę do poznania siebie i swojego ciała. Czy odnajdzie tak upragnioną miłość?

"Ileż w niej było niespełnienia! (...) Rutyna dnia i przeświadczenie, że jej życie biegnie utartymi przez poprzednie pokolenia koleinami, nie zostawiały miejsca na takie przemyślenia i odczucia."

Bohaterowie drugoplanowi stanowią barwne tło powieści. Agnieszka Jeż stworzyła tych fikcyjnych, ale i tych, których czytelnik zna z literatury, sztuki, muzyki, nauki - Stanisław Ignacy Witkacy, Kornel Makuszyński czy Zofia Nałkowska. To w dużej mierze dzięki nim Jadwiga nabierze wiatru w żagle.

"Żyje się krótko i zwykle nie najlepiej, ale żyje się raz. I to jest twoje życie, nikogo innego. A teraz, wybacz, że wtrącę tu proszę życia, ale czas ucieka."

Równorzędnym uczestnikiem historii są miasta, w jakich została osadzona fabuła książki. Szczególnie wybija się tytułowe Zakopane. Dodajmy to, że są to lata 30-te XX wieku. Autorce doskonale udało się oddać ducha i klimat tego miejsca i okolic.

"Człowiek, kiedy mu życie ucieka, czepia się go. I chce przeżywać, póki może."

"Miłość w Zakopanem" to powieść o roli kobiety w społeczeństwie, która wbrew panującym czasom i ludziom odważa się być samodzielną, żyć po swojemu. To książka ukazująca siłę kobiet, udowadniająca, że każda z nas może się realizować w dziedzinie, w jakiej tylko zapragnie. Bo życie jest po to, by czerpać z niego pełnymi garściami. Polecam! 


We współpracy z Wydawnictwem Filia



czwartek, 16 grudnia 2021

Jedyny dzień w roku - Agnieszka Jeż

 

Tytuł: Jedyny dzień w roku 
Autor: Agnieszka Jeż
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 336
Ocena: 6/10

Piękna opowieść o zaglądaniu w głąb siebie, w swoje wspomnienia i pragnienia. to także historia o tym, że święta to naprawdę szansa na wszystko – gdy zechce się z tej szansy skorzystać.

Świat wyhamowuje, łagodnieje, pachnie piernikiem i skrzy się śniegiem. W tej pięknej scenerii cichną spory, ludzie stają się sobie bliscy i wierzą, że zaczyna otaczać ich magia.

Brakuje tylko pierwszej gwiazdki na niebie, by zaczęła działać…

Wszyscy pragną takiego Bożego Narodzenia, Dorota też. Kiedy jedzie do rodziców, marzy o wyjątkowych świętach.

Ma nadzieję, że Wigilia będzie jak drzwi, za którymi czeka cud.

Rzeczywistość okazuje się jednak mało baśniowa. Ten specjalny, jedyny dzień w roku nie likwiduje magicznie wszystkich przykrych spraw, z którymi Dorota boryka się na co dzień, a rodzinne spotkanie, które miało być urocze, zmienia się w katastrofę. „Żeby ten dzień już się skończył”, myśli Dorota, żałując, że życie tak źle się z nią obchodzi. Wkrótce jednak odkrywa, że los przygotował dla niej coś niezwykłego. Niepowtarzalnie… powtarzalnego

Biorąc do ręki tę powieść, zupełnie nie wiedziałam, z czym będę miała do czynienia. Historia okazała się być takim trochę wigilijnym "dniem świstaka". Dlaczego? Tego już musicie sami się dowiedzieć, ale co nieco Wam zdradzę.

Agnieszka Jeż w swojej powieści poruszyła temat rozczarowania rodziną i ogólnie życiem. Jak wiemy, relacje rodzinne nie zawsze należą do łatwych. Często pojawiają się nieporozumienia, kłótnie, żale, urazy. Rodzinny dom powinien być dla każdego z nas ostoją, ciepłym miejscem, do którego zawsze będziemy z chęcią wracali. W przypadku głównej bohaterki Doroty niestety tak nie jest. Dziewczyna ma poczucie wielkiej niesprawiedliwości. W tym jednym wyjątkowym dniu w roku pragnie jedynie spokoju, miłości i rodzinności. Czy to tak wiele? Czy to marzenie jest realne? Czy magia świąt zadziała i zdarzy się cud?

"Chodzi o to, żeby się spotkać. Pobyć ze sobą tak naprawdę. Nie musi być czysto i wystawnie, nie trzeba drogich prezentów. Istotny jest ten drugi człowiek, na którego czekamy, który jest dla nas najważniejszy. Tylko to się liczy - żeby razem posiedzieć, porozmawiać, tak, wiecie, od serducha, przytulić się." 

Autorce udało się sprawić, iż poczułam z główną bohaterką wyjątkową więź, rozumiałam ją, współczułam, kibicowałam. Odnalazłam w niej cząstkę siebie, a przede wszystkim oddałam się własnym wspomnieniom. To była interesująca podróż.

To historia, która  przypomina, by nie oceniać po pozorach, gdyż te mogą często mylić. Warto uważniej przyglądać się otaczającej nas rzeczywistości i ludziom. 

Jako, że fabuła książki skonstruowana jest na zasadzie wspomnianego przeze mnie wyżej motywu "dnia świstaka", momentami męczyło mnie takie rozwiązanie. Tekst się powtarzał (z małymi wyjątkami) i można było odczuć znużenie.

"Jedyny dzień w roku" to ciepła, wzruszająca, pełna optymizmu i nadziei powieść o pragnieniach i wspomnieniach. To książka o szacunku do życia i ludzi, dobroci, miłości, ocenianiu po pozorach. To lektura udowadniajaca, że w święta możliwe jest wszystko, trzeba tylko dać sobie na to szansę. Czasem to my powinniśmy zrobić ten pierwszy krok...


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Filia