poniedziałek, 18 października 2021

Wywiad z Adrianą Rak i Angeliką Ślusarczyk - autorkami "The. Postman. Miłosna przesyłka"



Witajcie! 🤗 Dziś mam dla Was wywiad z autorkami książki "The Postman. Miłosna przesyłka", której mam przyjemność patronować. Sprawdźcie jak Adriana Rak i Angelika Ślusarczyk odpowiedziały na moje pytania oraz czy ich odpowiedzi były zbieżne... 😃

1. Pamiętacie Wasze pierwsze spotkanie? Jak długo się znacie?

Adriana Rak: Hm, dobre pytanie. Znamy się chyba już dobrych sześć lat. Poznałyśmy się dzięki temu, że obie prowadziłyśmy blogi recenzenckie. 

Angelika Ślusarczyk: Nasz początek był taki, że wygrałam na blogu u Adriany konkurs książkowy. Obsypała mnie kartonem książek, a miała być do wygrania bodajże jedna. Później zaczęłyśmy pisać i tak jakoś wyszło, że spotkaliśmy w miasteczku obok mnie, gdzie kilka wsi dalej mieszkał jej przyszły mąż. 🤭

2. Spełniłyście swoje marzenie. Napisałyście wspólną książkę. Czy było coś, co sprawiło Wam największą trudność podczas pracy nad powieścią? Wyobrażam sobie, że czasem trzeba było pójść na jakieś kompromisy, pogodzić własne wizje?

Adriana Rak: Nie, nie przypominam sobie żadnej sytuacji,w której musiałam pójść na kompromis lub zrezygnować z czegoś na rzecz pomysłu Angeliki. Myślę, że pod względem samej fabuły, jak i postaci, miałyśmy jasno określony plan. 

Angelika Ślusarczyk: W moim przypadku to było tak, że Danuta robiła, co chciała. I my albo to kosmetycznie zmieniałyśmy, albo po prostu było tak, jak samo wyszło. :) 

3. Jak tworzenie książki wyglądało w praktyce? Wyczytałam, że postać męską pisała Adriana, a kobiecą Angelika. Czy miałyście jakieś problemy, by to wszystko zgrać?

Adriana Rak: Tak, jak wspomniałam powyżej, nie było takich problemów. No, przynajmniej, nie pamiętam, aby tak było ;-)

Angelika Ślusarczyk: W moim odczuciu nie miałyśmy żadnych problemów. Raz rozdział pisałam ja, raz Adriana i tak od początku dotarłyśmy do końca. 

4. Przyznam, że w książkach trudno szukać bohatera profesji listonosza. Dlaczego akurat postawiłyście na ten zawód? 

Adriana Rak: Właśnie dlatego, że również nie udało nam się znaleźć książki, w której główną rolę powierzono listonoszowi. 

Angelika Ślusarczyk: Chciałyśmy wprowadzić do gatunku czytelniczego nie żadnego bogatego faceta, a kogoś prostego, którego na co dzień spotykamy. Żeby było coś nowego, innego niż zazwyczaj. I tak po krótkich namysłach, pojawił się listonosz, Maciek. 

5. W książkach od dłuższego czasu panuje moda na klimaty mafijne i postaci typu: on - bogaty, władczy szef; ona - szara myszka. Z kolei Wy postawiłyście na coś zupełnie innego. Danka i Maciek to zwyczajni ludzie, których możemy spotkać na każdym rogu. Myślicie że czytelnicy są już zmęczeni schematem szef-pracownica?

Adriana Rak: Jeśli mam być szczera, to nie lubię wypowiadać się za wszystkich. Zupełnie nie orientuję się, czy czytelnicy są zmęczeni takimi historiami, czy też może z niecierpliwością oczekują na nowe premiery, osadzone właśnie w tym klimacie. Z perspektywy własnej osoby mogę dodać jedynie tyle, że jako czytelniczka zdecydowanie częściej sięgam po historie napisane z perspektywy zwyczajnych bohaterów - takich, których z powodzeniem mogłabym poszukać w realnym świecie.

Angelika Ślusarczyk: Myślę, że Czytelnicy jeszcze nie są zmęczeni, ale ku temu blisko. Chyba, że ktoś taki jak ja, unika przeważnie takich schematów, to nie zwraca na takie lektury uwagi. 

6. Maciej - bohater Waszej powieści wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia i przeznaczenie. A jak Wy zapatrujecie się na tę kwestię?

Adriana Rak: Oczywiście. Wszystko jest możliwe, a miłość to na tyle silne uczucie, że jestem w stanie uwierzyć w to, że można zakochać się “od pierwszego wejrzenia” ;-)

Angelika Ślusarczyk: Oh, ja jestem taka jak Maciek. Miłość od pierwszego wejrzenia, i to dosłownie - jestem tego autentycznie przykładem. ;) 

7. W "Miłosnej przesyłce", jak i w innych swoich książkach podkreślacie co w życiu liczy się najbardziej. Czy uważacie, że wartości takie jak: rodzina, szacunek, wsparcie, akceptacja, miłość, szczera przyjaźń można wynieść jedynie z domu rodzinnego czy może można się tego nauczyć wraz z doświadczeniem życiowym, popełnianymi błędami? 

Adriana Rak: Miałam to szczęście, że wychowałam się w rodzinie, w której kontakt z najbliższymi, cokolwiek by się nie działo, zawsze był najważniejszy, stąd też to właśnie te wartości, o których wspomniałaś, są najbliższe mojemu sercu. Myślę również, że są to na tyle silne i prawdziwe uczucia, że człowiek jest w stanie “nauczyć się” ich nawet wtedy, kiedy początkowo nie doświadczył ich w swoim życiu.

Angelika Ślusarczyk: Ważne jest, tak jak mówisz to, co wynosimy z domu. Te małe rzeczy, tak ważne w naszym życiu, coraz częściej zanikają... Co widać po młodzieży. Wiadomo, nie wrzucamy wszystkich do jednego wora, niestety jednak ja trafiam często na ludzi z tą gorszą stroną, którą dopiero przykre wydarzenia potrafią wstrząsnąć (chociaż i nie zawsze). Popełniane błędy też wiele uczą, może i nawet jest to lepszy sposób by poczuć i zrozumieć wartości, które są ważne w naszym życiu. 

8. Wydaje się, że w książkach było już wszystko. A może jednak jest jeszcze jakaś luka, coś czym można by zaskoczyć czytelnika?

Adriana Rak: Myślę, że ludzkie uczucia są na tyle skomplikowane, że pisanie i czytanie o nich nigdy nikomu nie znudzi się ;-)

Angelika Ślusarczyk: Moim zdaniem, w książkach jest sporo ostatnio tego samego, jak sama wspominałaś kilka pytań powyżej. Te same utarte schematy, zmienione tylko imiona... Jednak jest kilka luk, które można wykorzystać, zaskoczyć. I przede wszystkim, powinno się pisać o przyziemnych sprawach, wartościach, które są ponadczasowe. Mimo tego, że "gdzieś to już czytałem" inni bohaterowie pozwolą na nowo przeżyć te sceny i wydarzenia i sprawi to, że Czytelnik będzie zadowolony i będzie czuł te wszystkie emocje.

9. Co jest Waszą inspiracją?

Adriana Rak: Myślę, że nikt nie będzie zaskoczony moją odpowiedzią. Inspiracją są dla mnie ludzie, którzy otaczają mnie na co dzień: ich codziennie zmartwienia, problemy, wyzwania, którym muszą sprostać.

Angelika Ślusarczyk: Moją inspiracją jest życie, muzyka, codzienność. :) I wyobraźnia, oczywiście. :) 

10. I na koniec z racji tego, że same napisałyście książkę w duecie, na które tytuły duetów autorów według Was warto zwrócić uwagę?

Adriana Rak: Uważam, że każdy autor zasługuje na szansę, dlatego nie będę nikogo wyróżniać.

Angelika Ślusarczyk: Oh, ale dałaś mi zagwozdkę! Aż tak dużo duetów nie czytam, ale godna polecenia, dla ludzi o mocnych nerwach jest seria "Laleczki" Ker Dukey i K.Webster. Cztery tomy nieźle pokręconej historii, gdzie włos staje dęba. Polecam. :)


Adriano, Angeliko, dziękuję Wam bardzo za poświęcony czas i życzę dalszych sukcesów 😊 A Was, czytelników mojego bloga zachęcam abyście sięgnęli po "The Postman. Miłosna przesyłka".



niedziela, 17 października 2021

Bożonarodzeniowa księga szczęścia - Jolanta Kosowska [Przedpremierowo]


Tytuł: Bożonarodzeniowa księga życzeń
Autor: Jolanta Kosowska 
Wydawnictwo: Zaczytani
Ilość stron: 344
Ocena: 9/10

Czasem milczenie najpiękniej opowiada historię miłości.  
Rafał, Tomek, Lena, Aśka i Maria przyjaźnią się ze sobą od czasów liceum. Choć los rozrzucił ich po różnych zakątkach świata, wciąż utrzymują ze sobą kontakt. Pomaga im w tym pewien rytuał, który sobie stworzyli: raz w roku, na Boże Narodzenie, każde z przyjaciół pisze list do pozostałych, opowiadając o tym, co przez ten rok wydarzyło się w jego życiu. Czytanie tych grudniowych listów stało się częścią ich wigilijnej tradycji. Któregoś roku okazuje się, że w skrzynkach pocztowych brakuje wiadomości od Leny – samotnej matki, mieszkającej z córką w Chorwacji. Niepokoją się wszyscy, ale najbardziej przerażony jest Rafał, którego kiedyś łączyło z Leną coś znacznie więcej niż przyjaźń. Z dnia na dzień postanawia wyruszyć w podróż, odszukać swoją dawną ukochaną i naprawić błędy młodości… Ale czy nie jest już na to za późno?  

Historia Rafała i Leny osnuta jest wokół przeszłości. Autorka przybliża nam jak wyglądała znajomość i związek tej pary zanim wszystko się skończyło. Prowadzi nas przez uczucia i emocje, jakie do siebie żywili. Nie brak tu wydarzeń dramatycznych, smutnych, odbierających nadzieję na coś, co możnaby jeszcze spróbować naprawić. Ale z drugiej strony, po latach, gdzieś jednak zaczyna tlić się to światełko nadziei. Czy zatem dla Rafała i Leny jest jeszcze szansa na to, by mogli być razem? Tego nie zdradzę.

"Przeszłość blokuje, wspomnienia dają złudne wrażenie, że wszystko można jeszcze uratować i naprawić, stwarzają dziwne połączenie przeszłości z teraźniejszością, powodują, że zamiast iść do przodu, balansujemy pomiędzy słodyczą wspomnień i twardą rzeczywistością, nie mogąc zacząć niczego od nowa."

Jolanta Kosowska uświadamia, jak w pogoni za sukcesem zawodowym, łatwo można stracić z oczu to, co dla nas jest najważniejsze, najcenniejsze, swoje marzenia, ideały, przyjaźń. Czasu cofnąć się nie da, a z konsekwencjami raz podjętych decyzji trudno żyć. Życie bowiem wymusza na nas byśmy dokonywali wyborów, ustalali hierarchię priorytetów. Frustracja, rozczarowanie, gorycz, a nawet tragedia - trzeba się liczyć, że przyjdzie nam się z tym zmierzyć, jeśli popełnimy błąd. 

"Życie to ciąg mniej lub bardziej świadomie podjętych decyzji i ich konsekwencji."

Autorka pięknie przedstawiła przyjaźń w różnych konfiguracjach - zarówno tę między kobietami, mężczyznami, jak i tę damsko-męską. Z kolei motyw przewodni, jakim są listy, jeszcze bardziej cementuje i pielęgnuje to uczucie. W dzisiejszych zinformatyzowamych czasach w moim odczuciu to wspaniała sprawa. Pamiętacie kiedy ostatnio napisaliście lub otrzymaliście list? To jest tak rzadkie, iż myślę, że warto by było do tego wrócić. Jednak co papier to papier, a nie sucha mailowa czy messengerowa itp. wiadomość. 

Autorka doskonale zbudowała atmosferę niepokoju i napięcie. W zasadzie do samego finału nie wiemy co się wydarzyło u Leny, że nie napisała listu do przyjaciół. A intryga pewnej bohaterki... no czegoś takiego to się nie spodziewałam. Bardzo fajnie to wyszło. Oby w prawdziwym życiu było więcej takich osób i takich pomysłów.

"Od tygodnia z dnia na dzień narastał we mnie niepokój, dziwne przeczucie zbliżającego się nieszczęścia. Czas przelewał się gdzieś obok, czekałem tylko na listonosza i na te sny... Z dnia na dzień coraz bardziej tęskniłem i coraz bardziej bałem się o Lenkę."

"Bożonarodzeniowa księga szczęścia" to pełna emocji powieść, która zmusza do refleksji, pokazuje czym jest prawdziwa przyjaźń, daje motywację do przewartościowania naszego życia. Udowadnia, że milczenie czasem znaczy więcej, niż najlepiej dobrane słowa miłości. A Chorwacja, jaką odmalowała pani Jola... aż chciałoby się tam wybrać. Polecam gorąco! 


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Zaczytani


sobota, 16 października 2021

Siła miłości - Anna Sakowicz


Tytuł: Siła miłości 
Autor: Anna Sakowicz
Wydawnictwo: Luna
Ilość stron: 336
Ocena: 9/10

Gdzie jest granica miłości i czy w ogóle taka istnieje?

Malwina i Adam Ostrowscy, specjalistyczna rodzina zastępcza, przyjmują pod swój dach niemowlę. O chłopca przez dwa lata walczy biologiczna matka. Kiedy udaje się wreszcie ustalić sytuację prawną dziecka, na stałe trafia ono do Ostrowskich, gdyż nie ma chętnych na adopcję Kacpra. Okazuje się, że nikt nie chce dziecka z zaburzeniami intelektualnymi. Malwina z Adamem kosztem własnych dorastających dzieci wkładają wiele wysiłku, by zapewnić Kacprowi odpowiedni rozwój. Z wiekiem chłopiec ujawnia skłonności do przemocy wobec słabszych. Malwina i Adam stają przed dylematem: zakończyć opiekę nad dwunastoletnim Kacprem i rozwiązać rodzinę zastępczą czy nie? Każdy wybór niesie za sobą czyjeś cierpienie.

Anna Sakowicz porusza trudny temat specjalistycznego rodzicielstwa zastępczego. W rzeczywisty, nieprzekłamany i wnikliwy sposób ukazuje, jak wygląda taka rodzina, z czym musi się mierzyć na co dzień, jak wiele wysiłku, wyrzeczeń i poświęcenia kosztuje ją podjęta raz decyzja, jakie towarzyszą jej rozterki i wątpliwości. Ale również ile daje satysfakcji. 

Autorka kreśli również prawną stronę działania organów zajmujących się rodzinami zastępczymi. Bezduszność, pozostawianie rodzin samym sobie bez wsparcia i pomocy instytucji państwa. Do tego niekończąca się papierologia i wciąż piętrzące się problemy. To obraz, jaki wyłania się z tej publikacji. Obraz niewygodny, budzący zniechęcenie i niemoc.

"Może to jakiś błąd systemu, że źle się szkoli przyszłych opiekunów, a może pozostawienie ich często samych sobie z trudnymi dziećmi bez psychologów i terapeutów to błąd?"

Po skończeniu lektury "Siły miłości" w mojej głowie wciąż wybrzmiewa pytanie: co ja bym zrobiła na miejscu Malwiny? Dziecko to nie zabawka, którą można się przez jakiś czas pobawić, a potem oddać, zwrócić. To chyba wszyscy wiemy, ale przecież nie znamy wszystkich szczegółów danej sprawy. To nie my podporządkowujemy całe nasze życie dziecku. Ocenianie przychodzi łatwo, ale spróbujmy spojrzeć na wszystko jakby to dotyczyło nas i naszych bliskich. Ktoś zawsze będzie cierpiał, tu nie ma dobrego rozwiązania.

Historia ta pozwala docenić nam co lub kogo mamy. To niezwykle szczęście mieć rodzica, móc na niego liczyć, być kochanym.

Emocje, jakie dostarczyła mi ta powieść z każdą kolejną stroną zmieniały się jak w kalejdoskopie. Raz był to uśmiech, wzruszenie, innym razem smutek, rozczarowanie, złość, niedowierzanie, współczucie.

Książkę polecam absolutnie każdemu, zwłaszcza tym, dla których dobro dziecka jest wartością nadrzędną. To coś więcej, niż najlepszy poradnik o rodzinach zastępczych.

"Siła miłości" to jedna z najważniejszych dla mnie powieści. To książka, która zostanie ze mną na zawsze. To bolesna, głęboko poruszająca historia o trudnej miłości i jej granicach, ale także jej sile. Skłania do wielu refleksji. Stawia pytania o to, ile człowiek jest w stanie znieść dla dobra dziecka? Ile może poświęcić? Mnóstwo niełatwych delematów natury moralnej i emocjonalnej.


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Luna


czwartek, 14 października 2021

Gra o marzenia - Daniel Muniowski

 

Tytuł: Gra o marzenia 
Autor: Daniel Muniowski 
Wydawnictwo: Luna
Ilość stron: 352
Ocena: 7/10

Maciek twardo stąpa po ziemi. Zakotwiczony w rzeczywistości wykonuje „wymarzoną” pracę.

Aneta żyje marzeniami i stara się konsekwentnie je realizować.

Żadne z nich nie spodziewa się tego, jak bardzo ich życie odmieni pocztowa pomyłka i jakie będą skutki odwiezienia właścicielce źle zaadresowanej paczki. Gdy młodsza siostra Maćka odkryje przypadkiem pokój najsłynniejszego w Polsce gamera…

"Gra o marzenia" jest debiutancką powieścią Daniela Muniowskiego, autora vloga Strefa Czytacza. Tym, co najbardziej przyciągnęło mnie do tej książki, był gatunek, na jaki zdecydował się autor. W zasadzie brak mi romansów napisanych przez naszych autorów. Zawsze interesuje mnie jak poradzi sobie mężczyzna przedstawiając swoje spojrzenie na relacje damsko-męskie, uczucia i sceny romantyczne. Wszystko to wyszło naprawdę przekonująco, subtelnie i lekko.

Autor poruszył temat dyskryminacji kobiet (szowinizm, mizoginizm), osamotnienie osób starszych, alkoholizm, opiekę nad zwierzętami, niedającej satysfakcji pracy czy kierowanie naszym życiem przez rodziców. Jednak najbardziej zaskoczona zostałam próbą przełamania schematów, wyjściem poza ramy i role społeczne, jakie zostają narzucone zarówno kobietom, jak i mężczyznom, ocenianie innych przez pryzmat płci. A przecież nic przecież nie stoi na przeszkodzie, by to kobieta wykonywała męski zawód czy przejęła inicjatywę, a mężczyzna wcale nie musi być macho. Istotną rolę odgrywa tu zrozumienie i akceptacja naszych wyborów. 

"Jakiż ja byłem głupi! I ślepy. Pozwoliłem decydować o moim życiu innym, a ono mnie za to ukarało. Przeżywałem dzień za dniem, nie czerpiąc z tego jakiejkolwiek przyjemności. (...) Kroczyłem jasno wytyczoną ścieżką, nie rozważając innych dróg. Nieustannie narzekając na obraną drogę, lecz ani razu nie myśląc poważnie, by z niej zawrócić."

Podobała mi się kreacja bohaterów, którzy są charakterni, z wadami i zaletami, problemami i z głową pełną marzeń. Moje serce skradła relacja Maćka z jego młodszą siostrą Miłką. Z kolei mamuśka i jej, delikatnie mówiąc, nadopekuńczość oraz pragnienie, by mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą... oj Maciek nie ma lekko. Ale to w gruncie rzeczy złota kobieta.

Książka naszpikowana została humorem. Co chwilę pojawia się coś, co nas rozbawia do łez, ale i jednocześnie zmusza do kilku refleksji, gdyż to, o czym czytamy może mieć również miejsce w rzeczywistości. Podobały mi się również liczne, trafne porównania. 

"Może i poszedłem na weterynarię za namową mamy, ale z całą pewnością nie byłem maminsynkiem, jakiego ona chciałaby we mnie widzieć. Kilka lat pracy z psami może człowieka nauczyć, jak zerwać się ze smyczy. Lepiej późno niż wcale. Teraz tylko trzeba znaleźć sposób na ucieczkę z kojca." 

"Gra o marzenia" to pełna ciepła, uroku i humoru powieść o pasji, przełamywaniu stereotypów oraz własnych uprzedzeń i ograniczeń. Sprawdźcie jak Maciek i Aneta będą walczyć o swoje marzenia i czy im się to uda. Komedia omyłek w ciekawym wydaniu, polecam!


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Luna


środa, 13 października 2021

Zanim zobaczymy Neapol - Magdalena Kołosowska


Tytuł: Zanim zobaczymy Neapol 
Cykl: Pod wspólnym niebem (tom 2)
Autor: Magdalena Kołosowska 
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 336
Ocena: 9/10

Danka – kilka lat wcześniej los ciężko ją doświadczył. Zachorowała na nowotwór. Operacje ratujące życie zniszczyły jej urodę, a ona utwierdziła się w przekonaniu, że już nic dobrego jej nie spotka. Wychowuje syna, który jest jej oczkiem w głowie, i tkwi w małżeństwie, choć wie, że mąż prowadzi podwójne życie. Jednak kiedy traci pracę a mąż przegrywa w kasynie ich wspólne pieniądze, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Ale czy na to nie jest już za późno?

"Zanim zobaczymy Neapol" jest drugim tomem trylogii Pod wspólnym niebem, który poświęcony został kolejnej z przyjaciółek - Dance.

Ile jest takich kobiet jak Danka? Kobiet, których los nie oszczędzał. Tkwiących w małżeństwie mimo wiedzy, że ich mąż prowadzi podwójne życie? Zapewne wiele. Dlaczego więc to sobie robimy? Bo wierzymy, że same sobie nie poradzimy? Przemoc fizyczna, psychiczna czy finansowa - nie można pozwalać, by stały się naszą codziennością, odbierając nam radość życia, poczucie godności i wolności. Zawsze trzeba zawalczyć o siebie i swoją przyszłość. Bo warto! Chociażby, a może przede wszystkim dla siebie samej.

"Sama doskonale wiem, jak trudno jest pokonać strach i wyjść z wykreowanego przez niego świata. Boisz się, ale pamiętaj, rzeczywistość nie jest taka, jak myślisz. Dasz sobie radę!"

Magdalena Kołosowska doskonale nakreśliła różne charaktery kobiet. Każda inaczej postrzega życie, ma wobec niego inne cele, oczekiwania i pragnienia. Ale jest coś, co mimo dzielących ich różnic, potrafi je zjednoczyć. To przyjaźń, bezinteresowne wsparcie i pomoc. I może, gdzieś po cichu właśnie ta potrzeba miłości...

"Nie wiedziałam o nim zbyt wiele, poza tym, co zdradził na początku naszej znajomości. To mi wystarczało. Nie wiedziałam, czym się zajmuje, ale było mi to absolutnie obojętne. Mógł być nawet płatnym zabójcą. Dopóki nie miał na mnie zlecenia, byłam w stanie to znieść."

To historia, która uświadamia, jak ważne w związku jest zaufanie i szczeroś oraz to, że nigdy nie jest za późno na miłość. Życie bowiem potrafi zaskakiwać w najmniej spodziewanym momencie i trzeba to wykorzystać.

Mimo iż w książce przebywają poważne tematy i problemy, a miejscami nawet i dramatyczne chwile, to nie brak w niej delikatnego dowcipu, nieco ironii i namiętności.

"Zanim zobaczymy Neapol" to życiowa powieść o kobietach takich jak każda z nas. Wywołuje śmiech, wzruszenie, niepokój, złość. Historia Danki porywa i nie sposób odłożyć jej na potem. Polecam bardzo!


 Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Replika


 

poniedziałek, 11 października 2021

Panna z Bajki - Katarzyna Michalak

 

Tytuł: Panna z Bajki
Autor: Katarzyna Michalak 
Wydawnictwo: Znak JednymSłowem
Ilość stron: 320
Ocena: 8/10

Hania Ruczaj ma dwie wielkie miłości: pisanie scenariuszy filmowych oraz uroczy, wtulony w zieleń lasu domek, który nazwała Bajką. To w nim chroni się przed światem. I w nim stara się zapomnieć o wydarzeniach sprzed dwóch lat. Tam też niczym huragan odwiedzają ją dwie ukochane przyjaciółki. Magda jest asystentką znanego reżysera i nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. No, może jest jedna… wyznanie szefowi, że od lat się w nim kocha. Lena natomiast potrafi uwieść każdego mężczyznę i zawiązać niejedną intrygę, ale nikomu się nie przyzna, że w głębi serca marzy o prawdziwej miłości.

Gdy przyjaciółki wpadają na genialny plan ziszczenia marzeń Hani o realizacji scenariusza filmowego, nie wiedzą jeszcze, że zapoczątkują lawinę miłosnych wydarzeń. Będzie wesoło! I romantycznie! Dopóki przeszłość nie zapuka do drzwi dziewczyny…

Nic nie jest ważniejsze od szczęścia tych, których się kocha.

W niniejszej powieści znajdziemy motywy znane stałym czytelników prozy Katarzyny Michalak - kobiecą przyjaźń, bezinteresowne wsparcie i pomoc, roztrzepaną bohaterkę (w tym wypadku trzy), a nawet chatkę ukrytą w leśnej głuszy. I ten domek, to w jaki sposób autorka go opisała, chciałabym tam zamieszkać. Ta sielskość, klimat... Przeczytajcie sami, a być może i Wy to poczujecie. 

Bohaterowie stanowią ciekawą mieszankę charakterów. Zwłaszcza Magda, jej bezpośredniość, teksty i zabawne porównania. Moją uwagę zwróciły męskie postacie, z wadami i zaletami, przez co jeszcze bardziej chciałam ich poznawać. Z kolei miałam wątpliwości co do zachowania kobiet, które jak na moje oko zbyt szybko się zakochiwały, a raczej wskakiwały facetom do łóżek. Ale z drugiej strony może pchała je do tego samotność? Tylko, że taka naiwność, ufność w drugą osobę, potrzeba czułości, może niekiedy okazać się zgubna... Intrygowały mnie również ich tajemnice, drobne sekreciki. Bo musicie wiedzieć, że każda z nich coś skrywa, czegoś się wstydzi, przed czymś ucieka...

"Wystarczy mi coś bardziej prozaicznego dla jednych, a coś bezcennego dla mnie: ktoś, kogo pokocham całym sercem i kto poza mną świata nie będzie widział. Do srebrnego porsche się nie przytulę. Całować w maskę też go nie będę. Mam nadzieję, że jesteś dobrym Reżyserem i wyczarujesz mi księcia nie z tej bajki. Dasz radę?"

To, co chwilami mnie drażniło, to rozmowy między bohaterkami miejscami przypominające te z epoki wstecz. Bo czy któraś młoda kobieta w dzisiejszych czasach powiedziałaby: odzieję się? O ile pasują do romansu historycznego itp., to tu niekoniecznie.

To historia, w której prym wiodą miłość, przyjaźń, która nie ma ceny, nadzieja, gonitwa za marzeniami, pragnienie akceptacji i kogoś bliskiego u boku oraz pozytywne wibracje. Ale również ścigająca człowieka bolesna przeszłość.

"Są ludzie, po których warto rozpaczać. Są też tacy, których odejście przyjmujemy z ulgą. I to oni są podli, a nie my niewdzięczni."

"Panna z Bajki" to powieść ubrana w słodki klimat filmowej komedii romantycznej. Urzeka, bawi, wzrusza, rozczula, sprawia, że zaczynamy marzyć o własnej Bajce.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak




piątek, 8 października 2021

Spragnieni, by trwać - Anna Szafrańska

 

Tytuł: Spragnieni, by trwać
Cykl: Spragnieni (tom 3)
Autor: Anna Szafrańska 
Wydawnictwo: Słowne
Ilość stron: 400
Ocena: 10/10

Tessę, przyjaciółkę Alicji znanej ze Spragnionych, by żyć, i Piotra, brata Eweliny opisanej w Spragnionych, by kochać, połączył przypadek. I żadne z nich nie było z tego powodu zadowolone. Tessa chce przede wszystkim chronić przyjaciół, których uzależniony od narkotyków i alkoholu Piotr skrzywdził już wystarczająco. On jednak podjął walkę ze swoimi demonami i próbuje naprawić swoje życie. Czy Tessa może mu zaufać?

Z biegiem czasu okazuje się, że łączy ich więcej, niż chcieliby przyznać…

Ale zanim będą mogli być razem, Piotr musi odkupić swoje błędy, a Tessa – przekonać przyjaciół, by mu wybaczyli. Tylko jak, skoro ona też ich okłamała…?
Ta historia poruszy nawet najbardziej nieczułe serca.

"Spragnieni, by trwać" jest trzecim tomem cyklu Spragnieni. Tym razem autorka próbuje zrehabilitować w naszych oczach postać Piotra, którego poznaliśmy w drugiej części cyklu. To osoba toksyczna, raniąca innych i wydawać by się mogło, że się już nie zmieni. Ale czy aby na pewno? Przecież każdy zasługuje na kolejną szansę oraz na to, by mu wybaczyć. Tylko jak naprawdę jest z tym Piotrem? Czy jego chęć naprawy tego, co spaprał jest szczera? I czy czytelnik zdoła go polubić? Do samego finału nie mamy pewności jak ta historia się zakończy. 

"Wybaczenie można ofiarować, można je otrzymać, ale najtrudniej jest przebaczyć samemu sobie."

Ale oprócz ciężkiego przypadku, jakim jest Piotr, poznajemy także Tessę, która z miejsca zjednuje sobie naszą sympatię. To dziewczyna, której los nie oszczędzał. Choroba (nie mogę Wam zdradzić o co chodzi, ale cieszy mnie, że autorzy podejmują tak ważne tematy), cierpienie, samotność - to jej codzienność.

"I cholernie boli mnie to, że nikomu nie mogę zaufać, że nie czeka mnie żadna przyszłość, że nie spełnię swoich przyziemnych marzeń, bo one są poza moim zasięgiem! I dlatego nie dowiem się, jak to jest mieć chłopaka, jak to jest się zakochać, całować do utraty tchu, bo kto by chciał umawiać się z chorą, żałosną dziewczyną, kto podjąłby takie ryzyko…"

Przekonujemy się, że tylko szczera rozmowa, czułość, troska, wsparcie mogą sprawić, że wszelkie mury runą, a my wreszcie inaczej podejdziemy do wielu spraw. Przyznaję że w poprzedniej części nie uniknęłam stereotypowego spojrzenia na postać Piotra. Oj napsuł mi krwi... W pewnym momencie nawet głupio się poczułam, że dałam się tak łatwo schwytać uprzedzeniom, których zwykle nie przejawiam. Zdecydowanie mam po tej lekturze o czym myśleć.

Ponownie nie zabrakło tu skrajnych emocji. Strach, smutek, niepewność, nieufność, ograniczenia, kłamstwo, ból, odkupienie, radość, nadzieja - to wszystko towarzyszy naszym bohaterom. Zarówno Piotr, jak i Tessa nie są w żaden sposób idealni, popełniają błędy, i właśnie to czyni ich wiarygodnymi.

Nie jestem w stanie powiedzieć, która para bohaterów skradła moje serce najbardziej. Każda historia inna, a jednocześnie mająca tak wiele wspólnego z pozostałymi.  Na koniec dodam, iż wszystkie książki mają przepiękną szatę graficzną. Niby tak proste, a jednak idealnie trafiające w punkt.

"Spragnieni, by trwać" to wruszająca, pełna mądrości powieść o przebaczeniu, drugich szansach, walce z chorobą. Polecam Wam tę serię całym sercem. Na moją odpowiedzialność. Żyjmy, kochajmy, trwajmy!




środa, 6 października 2021

Spragnieni, by kochać - Anna Szafrańska

 

Tytuł: Spragnieni, by kochać
Cykl: Spragnieni (tom 2)
Autor: Anna Szafrańska 
Wydawnictwo: Słowne
Ilość stron: 432
Ocena: 10/10

Są blizny, które zostają na całe życie.
Jest strach, który skuwa niczym lód.
Są pragnienia gorące jak ogień.
On – impulsywny, z sercem na dłoni, dla niej – gotowy na wszystko.
Ona – tajemnicza, wycofana i niedostępna niczym Królowa Śniegu.
Eryk wie jedno: ta dziewczyna jest wszystkim, czego pragnie. Zrobi co tylko w jego mocy, by skruszyć mur, za którym się chowa. Ale Ewelina, choć pod maską chłodu kryje gorące uczucia, nie wierzy, że ze swoją przeszłością może jeszcze zaznać szczęścia.
Są takie rzeczy, których nie można wybaczyć.
A ona ma zbyt wiele na sumieniu, by ktokolwiek mógł ją pokochać.

"Spragnieni, by kochać" jest drugim tomem cyklu Spragnieni. Po pierwszej części, którą byłam zachwycona z jeszcze większym entuzjazmem zabrałam się za tę. I znowu przepadłam. Kolejny raz autorka zagrała na moich emocjach oferując mi historię, od której ciężko było się oderwać.

Tym razem Anna Szafrańska pozwala poznać nam historię Eryka (który z miejsca zdobył nasze czytelnicze serca w pierwszej części, a tu dodatkowo swoim upartym charakterem, czułością i wrażliwością) oraz tajemniczej, wycofanej Eweliny. Czy dziewczyna, która nigdy nie doświadczyła ciepłych uczuć, miłości, troski, bezpieczeństwa, będzie potrafiła pokochać? Uwielbiam odkrywać przemyślenia, rozterki i obawy, jakie autorka serwuje swoim bohaterom. Zawsze znajduję w jej książkach coś więcej, jakiś głębszy przekaz, który mogę przełożyć na życie czy to moje, czy moich bliskich. Postaci, jak i ich problemy są realne, dlatego szybko zjednują sobie naszą sympatię. Odczuwamy ich ból, cierpienie, samotność, rozczarowanie, zwątpienie, dzielimy również chwile nadziei i radości.

"Życie jest pełne niespodzianek. Nigdy nie wiesz, kiedy ktoś ponownie pojawi się w twoim życiu albo którą relacje będziesz chciał odbudować. Pytanie, czy wystarczy ci determinacji, by temu podołać."

Autorka ukazuje toksyczną miłość siostrzano-braterską. Szczerze zaskoczył mnie ten wątek, gdyż rzadko spotykam się z nim w książkach. A tu dodatkowo nie został potraktowany po macoszemu. Za to ogromny plus. Obserwujemy tu pełną poświęceń braterską miłość, która może okazać się wyniszczająca, odbierająca wszystko to, na czym nam zależy. Czytając stawiamy pytania: czy zawsze trzeba walczyć za wszelką cenę kosztem własnego życia. Czy wyrzuty sumienia nie wygrają z wizją szczęścia?

"Odejście tych, których kochamy, zawsze boli. I zostawia w nas blizny. Ale nie wszystkie są takie bolesne. Bo są też wspomnienia, które w sobie pielęgnujemy. I to one sprawiają, że stajemy się silniejsi."

Historia pokazuje, że nie należy nikogo oceniać po pozorach czy zasłyszanych plotek. Człowieka trzeba poznać, wejrzeć w jego wnętrze, które może potrzebować naszego wsparcia, zrozumienia, pomocnej dłoni. Niezwykłe wrażenie zrobił na mnie wątek miłości. W tym wypadku to uczucie wymagające czasu, wytrwałości i wiary, że może się udać. Czy ktoś, kto nigdy nie zaznał miłości, jest w stanie się jej nauczyć?

"Bo nie wystarczy kogoś kochać - trzeba mu jeszcze zaufać. I walczyć o to uczucie. Stworzyć coś nowego, coś, co będzie należeć tylko do nas. Dopiero wtedy miłość będzie miała znaczenie."

"Spragnieni, by kochać" to przepełniona smutkiem i bólem powieść, która roztopi niejedno serce. To również książka dająca siłę do walki i nadzieję na lepsze jutro. Przede mną ostatnia część, której szczerze powiedziawszy się boję... A raczej pewnego bohatera...


wtorek, 5 października 2021

Spragnieni, by żyć - Anna Szafrańska

 

Tytuł: Spragnieni, by żyć
Cykl: Spragnieni (tom 1)
Autor: Anna Szafrańska 
Wydawnictwo: Słowne
Ilość stron: 364
Ocena: 10/10

Nigdy nie jest za późno, by walczyć o siebie. Przekroczenie progu dorosłości dla wielu z nas to czas wyborów i poszukiwania własnej drogi. Ale nie dla Alicji. Ona nie rozmawia z koleżankami o sukienkach na studniówkę. Nie stresuje się maturą. Nie czeka z utęsknieniem na studia. Po prostu stara się przetrwać. Nie może zawieść najbliższych. Wystarczy, że jej brat to zrobił… Od tamtej tragedii jej rodzina wciąż nie doszła do siebie. A przecież młodość jest po to, by doświadczać życia i pierwszych miłości! To ostatni dzwonek, by się zbuntować, przekroczyć granice i zawalczyć o marzenia. Nawet jeśli znów trzeba się zranić aż do krwi.

"Spragnieni, by żyć" jest pierwszym tomem cyklu Spragnieni. Jak to bywa przy ulubionych autorach, oczekiwania zwykle są bardzo duże. I takie też pokładałam w tej książce. Nic a nic się nie zawiodłam. Powiem więcej: jestem zachwycona tą historią.

To, czego możecie się spodziewać, to ogromne emocje. Gdyby nie to, że musiałam w kulminacyjnych momentach wziąć kilka głębszych oddechów, pewnie czytałabym bez przerwy. Z kart powieści wylewa się ból, cierpienie, odtrącenie, osamotnienie, zagubienie, niesprawiedliwość. Obok wydarzeń, jakie mają miejsce i tego, co spotyka Alicję nie sposób przejść obojętnie.

"Nauczyłam się, że człowiek do wszystkiego może przywyknąć. Nawet do samotności".

Anna Szafrańska w wiarygodny sposób kreśli obraz wykluczenia społecznego. Widzimy jak jedno słowo potrafi ranić, jak brak akceptacji i zrozumienia podcinają skrzydła, a zbyt wygórowane oczekiwania i niezrealizowane marzenia ojca względem córki pozbawiają dziewczynę własnego "ja".

To, co autorka zrobiła z kreacją sylwetek bohaterów... dla mnie rewelacja! Bardzo polubiłam Alę, wcale nie mniej Kubę i wspaniałego przyjaciela Eryka, jakiego chciałby mieć każdy z nas.

Wszystko w naszym życiu powinno mieć swój odpowiedni czas i miejsce. Jednak czasem nie mamy wpływu na to, co się w nim wydarzy. Bywa, że dorosłość przychodzi wcześniej, niż powinna. Wolność, młodzieńcze marzenia, plany, pragnienia - to wszystko było w zasięgu ręki Alicji, ale pozbawiono jej tego. Czy jest szansa, by to odzyskać? A jeśli tak, jak wielką cenę trzeba będzie za to zapłacić? Czy warto się zbuntować?

"- Jestem tak bardzo spragniona, by trwać u twego boku. Spragniona, by kochać. Spragniona, by żyć. Tylko z tobą."

Lektura jest apelem do rodziców, aby pozwolili swoim dzieciom wybrać taką ścieżkę życia, po której będą kroczyli z uśmiechem na ustach. Rolą rodzica jest akceptować jego wybory, wspierać, służyć dobrą radą, ale absolutnie niczego mu nie narzucać.

"Spragnieni, by żyć" to rozrywająca serce powieść o stracie bliskiej osoby, wykluczeniu społecznym, prawdziwej przyjaźni oraz miłości, która potrafi nadać nowy kierunek naszemu życiu. Czego w tej książce nie było! Łzy, śmiech, romantyzm, niedowierzanie - nic więcej mi nie potrzeba. I pamiętajcie: nigdy nie jest za późno, by zawalczyć o siebie i spróbować żyć po swojemu!



niedziela, 3 października 2021

Diaboliczna miłość - P.K. Farion [Przedpremierowo]

 

Tytuł: Diaboliczna miłość 
Cykl: Seria Diabelska (tom 3)
Autor: P.K. Farion
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 320
Ocena: 8/10

Sara, w pięknej białej sukni, przekracza próg kościoła, w którym czeka na nią jej przyszły mąż. Jednak sielanka nie trwa zbyt długo… Oboje wciąż czują na plecach oddech śmierci.

Podczas gdy Błażej przebywa w Hiszpanii, docierają do niego tragiczne informacje. W trakcie telefonicznej rozmowy mężczyzna dowiaduje się o wypadku Sary. Samochód, którym kobieta jechała zjechał z drogi i uderzył w barierę na Moście Milenijnym, po czym wpadł do wody. Prognozy lekarzy nie pozostawiają złudzeń... 

Zdruzgotany mężczyzna rzuca wszystko i jedzie do szpitala, nie wiedząc, co zastanie na miejscu. Wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek, ale czy na pewno tak było?

Ile zła jest w stanie wyrządzić człowiek, który za wszelką cenę pragnie ocalić życie drugiej osoby?
Co tak naprawdę wydarzyło się na moście?
I czy aby na pewno ludzie Mendozy nie maczali w tym palców?
Jakie tajemnice są jeszcze do odkrycia?

"Diaboliczna miłość" jest trzecim tomem cyklu Diabelski układ, który pochłonął mnie w zasadzie od początkowych stron pierwszej części, a im dalej, tym jeszcze bardziej przepadałam w tej historii.

O ile drugi tom był nieco spokojniejszy, o tyle w tej części autorka mocno dołożyła do pieca. Jest diabelnie gorąco, niebezpiecznie, pełno rozlewu krwi i śmierci. Zdecydowanie nie będziecie mieli czasu na nudę.

Nadal niczego nie można być do końca pewnym. Jeszcze sporo tajemnic trzeba odkryć, poświęcić coś najważniejszego - życie. Czy zaufanie i lojalność wreszcie zatriumfują ustępując miejsca popełnionym grzechom, wyrządzonym krzywdom i kłamstwom? Czy koszmary przeszłości pójdą w zapomnienie?

"- Mógłbym cię wy*uchać i rzucić na pożarcie naszym ludziom, ale... - urywa i drapie się po brodzie. - Jeszcze byś wyszła z tego cała i znowu byłby problem.
- Zabijesz mnie - stwierdzam zrezygnowana.
To już jest przesądzone. Nie przeżyję tego. Ciągle coś się nudziło. Ciągle coś stało mi na drodze do szczęścia. I kiedy już udało mi się to szczęście zdobyć, nie będzie mi dane się nim dłużej cieszyć. Płaczę, ale w duchu godzę się z tym wyrokiem. Ponoszę konsekwencje działań ojca, matki, Błażeja, całej policji i własnych decyzji. Nie mogę nic zrobić. Spoglądam w jego rozjuszone oczy. Trochę go nawet rozumiem. Zachwiałam jego światem, teraz on się zemści. Tak, mój świat właśnie się kończy..."

Ktoś kiedyś powiedział, że w najgorszych chwilach, gdy wydaje się, że nie ma już nadziei, uratować nas może jedynie miłość. W tym wypadku diaboliczna miłość.

"Przez tyle lat i mimo tylu złych wydarzeń w naszym życiu, nigdy się go nie bałam. (...) Teraz jest najgorzej. Niby znam człowieka, za którego wyszłam, ale tak naprawdę nie mam pojęcia, kim on jest. Kim jest człowiek, który zagarnia mnie teraz w ramiona, przyciska moją głowę do szerokiego torsu i delikatnie ją głaszcze. Przyjaciel czy wróg?
- Ćśś - szepcze, a ja znowu mam mroczki przed oczami..."

Przemawiają do Was bardziej słowa czy czyny? Ta historia udowadnia, że słowa to tylko słowa. Powiedzieć można wszystko, a coś zrobić... tu potrzeba więcej zaangażowania, odwagi i walki, by wyrazić jak nam na kimś zależy.

P.K. Farion doskonale weszła w głowy swoich bohaterów, pokazując nam jak wygląda ich relacja, uczucia i rozterki. Postaci będą mierzyć się z bólem, cierpieniem, tęsknotą, powracającymi wspomnieniami i tlącą się nadzieją na lepsze jutro. Książka dostarcza nam skrajnych emocji - od świetnie zbudowanego napięcia, przez niepewność, po wzruszenie.

"Diaboliczna miłość" zabiera nas w odmęty namiętności i miłości. Czy ten, którego mieliśmy za przyjaciela rzeczywiście nim jest, a może to wróg? Sprawdźcie koniecznie!


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza





sobota, 2 października 2021

Na śniadanie tort szpinakowy - Kamila Mitek

 

Tytuł: Na śniadanie tort szpinakowy 
Autor: Kamila Mitek 
Wydawnictwo: Dragon
Ilość stron: 320
Ocena: 9/10

Joanna znalazła się na życiowym zakręcie – po rozwodzie musi stanąć na własnych nogach i odnaleźć się w roli samotnej matki. Nie jest to proste zadanie. Kobieta przez cały czas trwania małżeństwa była całkowicie podporządkowana mężowi i dziś trudno jej stać się panią swojego losu.

W warsztacie samochodowym Joanna poznaje Szramę – tajemniczego mężczyznę, który od początku budzi w niej lęk. Gdy za sprawą przyjaciółki kobieta zabiera mechanika na wesele byłego męża, nie ma pojęcia, że oznacza to koniec jej mozolnie budowanej równowagi… Ale też początek nowego, lepszego życia.

"Na śniadanie tort szpinakowy" - czyż już sam tytuł nie brzmi smakowicie? Przyznaję, że byłam bardzo zaintrygowana tym, co może się za nim kryć.

Kamila Mitek przedstawia nam w swojej powieści życie takim, jakim jest. Niczego nie ubarwia, w zamian pokazuje ile trosk, zmartwień i problemów spotyka człowiek na swojej drodze. Widzimy jak trudna może być relacja między dwojgiem ludzi. Aby zbudować trwały związek, więź która przetrwa każdą burzę, należy nie zapominać o szczerości, lojalności i zaufaniu.

Spodziewałam się, że książka będzie dość przewidywalna i że niczym szczególnym mnie nie zaskoczy. Uwielbiam takie niespodzianki fabularne, jakie zastosowała autorka. Przeczytacie tu między innymi o miłości romantycznej, rodzicielskiej, wsparciu i budowaniu bezpieczeństwa, prawdziwej przyjaźni. Pojawi się również odrobina tajemnicy, zdrada, wybaczenie, poświęcenie, cierpliwość i sporo emocji. Jednak przede wszystkim obserwujemy przemianę głównej bohaterki. Joanna zmienia się nie tylko zewnętrznie, ale i wewnętrznie, odkrywając siebie i swoje zapomniane pasje na nowo. Bardzo ją polubiłam. Myślę że jej postać może być dla wielu kobiet motywacją do zmian oraz pomóc nam zrozumieć, że w życiu wszystko jest możliwe. Wystarczy tylko spróbować o to zawalczyć. Ogólnie bohaterowie okazali się realni, z wadami i zaletami, każdy na swój sposób interesujący.

"W miłości dobrze jest umieć przyjmować od drugiego człowieka nie tylko to, co przykre i bolesne, ale także to, co dobre i piękne. I chyba właśnie w tym tkwi największa trudność dla nas, kobiet. Potrafimy dawać, ale trudno nam brać i cieszyć się tym, co zostaje nam ofiarowane."

Niezwykle trafne okazało się nakreślenie naszych kobiecych cech. Autorka zrobiła to subtelnie, nieco ironicznie, więc żadna kobieta nie powinna poczuć się w żaden sposób obrażona. A wręcz przeciwnie, warto nasze niektóre zachowania sobie przemyśleć.

Historia ta przypomina, byśmy zbyt pochopnie nie oceniali innych ludzi. Najpierw bowiem należałoby poznać tą osobę, wiedzieć co przeżyła, a dopiero potem ferować wyroki.

"- Każdy z nas ma jakieś blizny - powiedziałam z powagą. - Twoja jest widoczna dla świata.Te w naszych sercach pozostają ukryte, ale to nie znaczy, że ich nie ma i że nie musimy nauczyć się z nimi żyć."

Umiejętne wplecenie do fabuły odpowiedniej dozy humoru, idealnie zrównoważyło bardziej poważne sytuacje i wydarzenia. 

"Na śniadanie tort szpinakowy" to ciepła, życiowa, wzruszająca, zabawna powieść o walce z samym sobą, o odbudowaniu pewności siebie, porzuceniu tego, co nas ogranicza i próbie zaczęcia czegoś nowego. To książka dająca nadzieję na lepsze jutro. Macie apetyt na tę lekturę? Zapewniam, że jest smakowita!


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Dragon
 

 

piątek, 1 października 2021

Wrzesień - podsumowanie

 Hej hej! 😊 I wrzesień za nami. Mój ulubiony miesiąc, a minął jak pstrykniecie palcami. Tradycyjnie mam dla Was podsumowanie. W minionym miesiącu udało mi się przeczytać 13 książek. I choć wynik słabszy niż w letnich miesiącach, które były szaleńczo zaczytane, to jestem bardzo zadowolona. Tym bardziej, że z początkiem września zrobiłam sobie chwilę oddechu. 😉 A jak było u Was? Czytaliście któryś z tych tytułów? Dajcie znać w komentarzu 😃 Podobne podsumowanie znajdziecie również na IG sza_teraz_czytam i fb.





"Każde twoje słowo" to dojrzała, poruszająca, słodko-gorzka powieść ku przestrodze, by uświadomić sobie jak wielką siłę mają słowa i szczera rozmowa. To również książka ukazująca jak łatwo można popełnić błąd i skrzywdzić drugiego człowieka. I wreszcie to lektura ukazująca jak ważne są wybaczanie i dawanie drugiej szansy. Polecam! Być może i Wy znajdziecie w niej ukojenie.
⭐9/10⭐



"Obiecaj, że warto" to powieść nieszablonowa, wyróżniająca się na rynku książki. To ciekawe spektrum skrajnych emocji i uczuć. Chcesz poznać siłę prawdziwej miłości? Przeczytaj!
⭐9/10⭐



"Bojąc się jutra" to mocny debiut, na który warto zwrócić uwagę. Sekrety, manipulacja, kontrola - to i wiele więcej czeka na kartach książki. Polecam fanom dark romans z motywem hate/love. 
⭐10/10⭐



"Niebezpieczna transakcja" to historia pokazująca, że niebezpieczeństwo może przyjść z najmniej spodziewanej strony. To książka, przy której być może spędzisz miły czas, ale na coś więcej raczej nie licz. Ja autorce dałabym szansę ponownie, by sprawdzić czy będzie w stanie mnie czymś zaskoczyć.
⭐5/10⭐



"Miłość na później" to urzekający romans udowadniający, że na miłość nigdy nie jest za późno. To powieść o rewolucji życiowej, ale przede wszystkim tej wewnętrznej. Rozstanie, udawany związek, relacje międzyludzkie - wchodzicie w to? Ja polecam!
⭐7/10⭐



"Obca kobieta" to poruszająca, życiowa powieść, która wyzwala w czytelniku ogrom emocji, przemyśleń i refleksji. To jedna z tych książek, których się nie zapomina. Gwarantuję Wam, że warto sprawdzić czy Weronice uda się wywalczyć prawo do kontaktu z córką, a przede wszystkim poznać łączącą je wyjątkową więź.
⭐10/10⭐



"The Postman. Miłosna przesyłka" to pełen emocji niezobowiązujący romans o miłości i walce o nią. Miłości takiej, która jakby już została wyparta z książek. Za to brawa! To historia przypominająca o tym, co w życiu najważniejsze. Niezależnie od tego, czy wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia czy też nie - sięgnijcie po tę powieść! To będzie mile spędzony czas.
⭐9/10⭐
Patronat medialny



"Eter" to hipnotyzujący, fascynujący i trzymający w napięciu thriller erotyczny, łączący namiętność i strach, którym jestem pewna, że oddacie się bez reszty. A jeśli cenicie sobie w książkach kunszt językowy, nie zastanawiajcie się długo. Czytajcie!
⭐9/10⭐



"I znowu zaświeci słońce" to poruszająca powieść o podróży w głąb siebie. To książka o odkrywaniu siebie, swoich potrzeb i marzeń, a przede wszystkim o tym, by słuchać własnego serca i nigdy się nie poddawać. Polecam gorąco!
⭐9/10⭐



"Serce na zakrecie" to gorąca, pełna namiętności, pokus i nadziei historia. Serce czy rozum? Czy Gosia zawalczy o szczęście? Co ostatecznie wybierze? I czy każdy zasługuje na drugą szansę? Ja już bym chciała to wiedzieć.
⭐8/10⭐



"Kochana córeczka" to poruszająca i niełatwa lektura. To powieść o trydnych wyborach natury moralnej oraz kobiecej i dziecięcej sile w walce z przeciwnościami losu. Zmusza do refleksji i na długo pozostaje w sercu. Zapewniam, że wylejecie morze łez, zwłaszcza podczas pewnej szpitalnej scenie...
⭐8/10⭐



"Wybierz mnie" to pełna emocji powieść udowadniająca, że tylko szczerość i wzajemne słuchanie siebie może być podstawą do zbudowania trwałego związku. To książka o sile przyjaźni, różnych odcieniach miłości, pięknych relacjach rodzinnych i trudnych wyborach. Ognisty szalony rudzielec i bezkompromisowy facet zapraszają!
⭐9/10⭐



"W sidłach Parkerów" to pełna emocji powieść, która chwyta czytelnika w sieć kłamstw i długo nie chce wypuścić. Ja już bym chciała wiedzieć co dalej. Tym bardziej, że pojawia się nowy... Nie będę kończyć, nutka niedopowiedzenia będzie zdecydowanie lepsza.
⭐9/10⭐




Zaczytanego października! 📚🍃🍂🍁


czwartek, 30 września 2021

W sidłach Parkerów - Kamila Andrzejak-Wasilewska

 

Tytuł: W sidłach Parkerów
Cykl: Niebezpieczny trójkąt (tom 2)
Autor: Kamila Andrzejak-Wasilewska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 376
Ocena: 9/10

To jeszcze nie wszystko, na co ich stać…
Nikola po urodzeniu dziecka zdaje sobie sprawę, że od tej pory priorytety w jej życiu diametralnie się zmieniły. To właśnie ze względu na swojego synka postanawia wrócić do Seweryna Parkera. Wie, że maluch zostanie otoczony przez niego opieką, tym bardziej że mężczyzna wciąż walczy o jej miłość. Pragnąc raz na zawsze wymazać z pamięci swoją burzliwą relację z Alanem, kobieta okłamuje Seweryna, wmawiając mu, że to jego syn. Wszystko wydaje się iść zgodnie z planem Nikoli, dopóki Lucy, jej przyjaciółka, nie wpada na pomysł, by wyciągnąć ją na szaloną zabawę do klubu nocnego. Pani Parker jednak dawno nie miała wychodnego i okazuje się, że ma znacznie słabszą głowę niż jeszcze kilka lat temu. A co najlepiej zrobić po pijaku? Oczywiście skontaktować się z byłym. Wkrótce wszystkie skrzętnie ukrywane kłamstwa, niedotrzymane obietnice i zawiedzione nadzieje zbiorą swoje tragiczne żniwo…

"W sidłach Parkerów" jest drugim tomem cyklu Niebezpieczny trójkąt. Byłam bardzo ciekawa jak autorka poradzi sobie po tak dobrym debiucie, jakim była pierwsza część oraz co jeszcze przygotowała dla swoich bohaterów. 

Kamila Andrzejak-Wasilewska stworzyła bohaterów nieidealnych. Tu w zasadzie każdy miał swoje za uszami, co jednocześnie czyniło go bardzo realnym. Postaci ewoluowały, to nie są już ci sami bohaterowie co w pierwszej części. Teraz mają inne priorytety, muszą czegoś się wyrzec, opanowują ich inne emocje i uczucia.

"To był najlepszy narkotyk na całej planecie, o ile nie w całej galaktyce. Nie umiałem się z niej uwolnić. Choćbym nie wiem, jak bardzo chciał, uzależniłem się od niej kilka lat temu i konsekwencje tego ponoszę do dziś. I ponosić będę do końca naszych żyć.
Czy tego chcieliśmy, czy nie, byliśmy na siebie skazani."

Urzekła mnie relacja jaką miała Nikola z babcią Sabiną i przyjaciółką Lucy. Kobiety nie oceniały naszej bohaterki, były dla niej wsparciem, wykazały się zrozumieniem i dobrą radą. Zupełnym przeciwieństwem okazała się matka Nikoli, ale to już musicie sami sprawdzić. 

Zagłębiając się w tę historię, w pewnym momencie czułam jakbym została wrzucona do jakiejś maszynki i przymielona na papkę. Gdy już myślałam, że wszystko zmierza ku dobremu, autorka robi jedno wielkie bum! Dokłada nowych problemów, intryg, napięcie się potęguje, nic nie jest pewne.

"Zawrócił mi w głowie, omamił mnie, otruł moje serce i przywłaszczył je sobie. Nie mogłam i nie umiałam mu się przeciwstawić. Byłam na każde jego zawołanie. Aż wreszcie stało się nieodwracalne: pokochałam go. Bardziej niż mojego męża i samą siebie."

Kłamstwa, rodzinne tajemnice, intrygi, obezwładniająca namiętność, fascynacja, miłość, ból, cierpienie, nienawiść, zemsta - tu nie ma miejsca na choćby chwilę nudy. Nie tak łatwo odłożyć książkę na później nie poznawszy finału. A ten... co tu dużo mówić, dosłownie wbija w fotel!

Historia ta pokazuje, że nie powinno się w życiu kierować jedynie rozumem, wchodzić w związek bez miłości. Decyzja o tym, czy z kimś się zwiążemy powinna być podyktowana naprawdę z przekonania serca.

"W sidłach Parkerów" to pełna emocji powieść, która chwyta czytelnika w sieć kłamstw i długo nie chce wypuścić. Ja już bym chciała wiedzieć co dalej. Tym bardziej, że pojawia się nowy... Nie będę kończyć, nutka niedopowiedzenia będzie zdecydowanie lepsza.


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Novae Res




poniedziałek, 27 września 2021

Wybierz mnie - M.F. Mosquito

 

Tytuł: Wybierz mnie
Cykl: Oblicza miłości (tom 2)
Autor: M.F. Mosquito 
Wydawnictwo: Amare
Ilość stron: 390
Ocena: 9/10

Życie rudowłosej Małgorzaty w końcu jest poukładane – stała praca, stały związek i coraz bardziej konkretne plany na przyszłość. Odkąd w jej życiu pojawił się Stefan, wszystko kręci się wokół niego. I choć znajomi i przyjaciele są zdania, że ta relacja zmieniła ją z pyskatej, pewnej siebie wojowniczki w potulną kurę domową, Małgorzata uparcie wierzy, że prawdziwa miłość warta jest poświęceń. Stefan jednak żąda od niej coraz więcej i więcej, a ona zaczyna czuć się osaczona... Tymczasem również w pracy czekają na nią poważne wyzwania. Szwed o imieniu Filip, który od tej pory ma razem z Małgorzatą kierować firmą, zupełnie nie przypadł jej do gustu. Ich wspólny służbowy wyjazd do Szwecji może oznaczać tylko jedno – kłopoty. Tym razem wybuchowy temperament Małgorzaty ujawni się z pełną mocą...

"Wybierz mnie" jest drugim tomem cyklu Oblicza miłości. Pierwsza część opowiadała o losach Oli i Marcela. Tym razem fabuła skupia się na perypetiach Małgorzaty i Filipa. I tak jak poprzednio, tak i tu historię poznajemy z obu perspektyw bohaterów. Dzięki takiemu zabiegowi mamy możliwość dokładanego poznania ich myśli, uczuć, emocji, dylematów. Pojawi się ból, tęsknota, strach, radość.

Autorka stworzyła dość specyficzny związek między Gosią a Filipem. To już nie jest ta sama szalona ruda dziewczyna. Jej postać się zmieniła, ale czy na zawsze i na lepsze? Czy jest jej z tym dobrze? Czy jest szczęśliwa? Nie zdradzę.

"Rudy to nie kolor - to charakter."

Jest w tym układzie jeszcze Stefan. Nie polubiłam go. Nie wiem, co Gosia robiła przy tym facecie... Ich wątek pokazuje, że nie warto zmieniać się na siłę. Gdy kogoś szczerze kochamy, zaakceptujemy go takiego, jakim jest. Z wszystkimi zaletami i wadami. 

"Czy to nie jest tak, że kocha się nie za coś, ale pomimo wszystko? Co to za miłość, kiedy musisz się zmieniać? Albo bierzesz mnie taką, jaka jestem, albo w ogóle."

Historia ta pokazuje, że związek dwojga ludzi powinien opierać się na zauważaniu wzajemnych potrzeb. Nikogo nie można w żaden sposób ograniczać, narzucać mu naszej woli, a poświęcenie to coś, na co zgodę wyrazić powinni oboje partnerzy. W przeciwnym razie zawsze ktoreś będzie czuło się nieszczęśliwe.

"Oboje jesteśmy głupi, bo robimy to, co właściwe, a nie to, czego byśmy chcieli."

M.F. Mosquito ponownie miała świetny pomysł na fabułę. Nie było tu chwili na nudę czy dłuższy przestój. Znalazło się miejsce na odpowiednią dozą humoru i ironii. Z kolei sceny intymne są gorące, rozpalające zmysły.

"Wybierz mnie" to pełna emocji powieść udowadniająca, że tylko szczerość i wzajemne słuchanie siebie może być podstawą do zbudowania trwałego związku. To książka o sile przyjaźni, różnych odcieniach miłości, pięknych relacjach rodzinnych i trudnych wyborach. Ognisty szalony rudzielec i bezkompromisowy facet zapraszają!




Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Amare



sobota, 25 września 2021

Kochana córeczka - Alison Ragsdale [Przedpremierowo]

 

Tytuł: Kochana córeczka 
Autor: Alison Ragsdale
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 376
Ocena: 8/10

Córka Avy, Carly, to typowa dziesięciolatka: pełna energii, radosna i kreatywna. Dla rodziców jest całym światem. Kiedy jednak zaczyna potykać się na schodach i wchodzić w drzwi, Ava natychmiast chce jechać do lekarza. Jej mąż Rick jest pewien, że nie ma się o co martwić – przecież dzieci bywają czasem trochę niezdarne. Ale instynkt podpowiada Avie, że coś jest poważnie nie tak.

Carly otrzymuje straszną diagnozę: córka ma rzadką chorobę genetyczną.
Chwilę potem tragiczny wypadek sprawia, że życie rodziny znowu pogrąża się w chaosie.

Ava musi dokonać strasznego wyboru. Jak jednak wybrać pomiędzy dwoma osobami, które kocha najbardziej na świecie?

Alison Ragsdale w swojej powieści podejmuje się problemu choroby Stargardta. Jest to choroba genetyczna prowadząca do degeneracji plamki żółtej w centralnym polu widzenia oka i w rezultacie kończąca się prawie że całkowitą ślepotą. Zwykle atakuje dzieci w okolicach dziesiątego roku życia. Autorka bardzo dobrze oddała ten wątek. Wprowadza czytelnika w fachowe nazewnictwo, sposób leczenia i pomoc takim osobom nie tylko od strony medycznej, psychicznej, ale i nauki w codziennym funkcjonowaniu. Bardzo ujął mnie tu wątek psa przewodnika. To było bardzo wzruszające jak Carly nawiązywała więź ze swoim nowym pomocnikiem.

Ava, Rick, Carly - wspaniała, kochająca się rodzina. Aż możnaby im pozazdrościć łączącej ich relacji. Jednak mimo iż wydaje się, że wszystko u nich gra, to w chwili, gdy nadchodzi tragedia, matka z córką mają jeszcze nad czym popracować. To było naprawdę pouczające doświadczenie móc obserwować jak ważne okazują się takie wartości jak szczerość, zrozumienie, wsparcie. Pokazano tu, że przed dziećmi nie należy ukrywać prawdy, zarówno w odniesieniu do ich choroby, jak i ich bliskich. Nie można wychowywać ich pod tzw. "kloszem". 

"Kiedy opuszczam gardę i próbuję uwierzyć, że jesteśmy tacy jak kiedyś, że stanowimy idealną rodzinę nietkniętą bólem i niepewnością, gdzieś z tyłu mojego umysłu pojawia się totoksyczne pytanie. Nie wiem, skąd się ono bierze, ale przynosi że sobą takie poczucie niepokoju, że zapiera mi dech w piersiach. Dzisiaj, patrząc na ciebie, ponownie zadaję sobie to pytanie i boję się usłyszeć odpowiedź. Co by się stało, gdyby wydarzyło się coś niewyobrażalnego i musiałabym wybierać między wami, między dwiema połówkami mojego serca?"

Ból, cierpienie, smutek, zwątpienie, bezsilność, poczucie głębokiej niesprawiedliwości, poświęcenie - to wszystko dopada bohaterów. Mnóstwo tu emocji, uczuć, obaw, pytań. Historia jest tak realna, że aż przerażająca, iż takie sytuacje zdarzają się ludziom. Wystarczy jedna chwila, by nasze życie legło w gruzach. Dlatego trzeba doceniać to, co mamy, że jesteśmy zdrowi, okazywać sobie miłość. 

Nie mogę nie wspomnieć o Cameronie. Uwielbiam jego przekomarzanki z Avą oraz to, jakimi epitetami się do siebie zwracali. Dzięki temu historia nie jest aż tak poważna. Taki przyjaciel to prawdziwy skarb.

"Kochana córeczka" to poruszająca i niełatwa lektura. To powieść o trydnych wyborach natury moralnej oraz kobiecej i dziecięcej sile w walce z przeciwnościami losu. Zmusza do refleksji i na długo pozostaje w sercu. Zapewniam, że wylejecie morze łez, zwłaszcza podczas pewnej szpitalnej scenie...


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Filia 



czwartek, 23 września 2021

Serce na zakręcie - K.A. Figaro [Przedpremierowo]


Tytuł: Serce na zakręcie 
Cykl: Rozdroża (tom 2)
Autor: K.A. Figaro 
Wydawnictwo: Lipstick Books 
Ilość stron: 384
Ocena: 8/10

Małgorzata Piłat próbuje poskładać swoje życie osobiste. Widmo minionego romansu odciska niezatarte piętno. Pożądanie i namiętność gryzą się z życiem podporządkowanym jednej osobie. Jakiego wyboru dokona Małgorzata? Na szali jest dwóch mężczyzn, tak różnych od siebie jak ogień i woda. A może życie, które potrafi być nie przewidywalne, samo rzuci jej podpowiedź? Walka, jaką będzie musiała stoczyć, nie będzie lekka, przyniesie ból i wewnętrzne rozterki. Ale przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo...

"Serce na zakręcie" jest kontynuacją perypetii Małgorzaty Piłat z "Serca na walizkach". Byłam bardzo ciekawa co jeszcze autorka wymyśli dla swojej bohaterki.

Sporo się wyjaśnia, ale i jeszcze więcej pojawia się nowych pytań. Książka kipi skrajnymi emocjami, uczuciami i rozterkami głównej bohaterki. Nie obędzie się bez bólu, cierpienia, żalu i łez. Małgorzata staje na rozstaju dróg. Czy będzie dalej tkwiła w nieszczęśliwym małżeństwie z Michałem czy może posłucha swojego serca i zdecyduje się na relację z Raulem, przy którym czuje się wreszcie kochana, akceptowana i bezpieczna?

"Czasem miłość bywa trudna i potrzeba dużo kompromisów, żeby związek się udał i mógł przetrwać. Często wymaga poświęceń. Niekiedy trzeba schować głęboko swoją dumę."

K.A. Figaro ponownie rzuca nas w wir nieprzewidywalnych wydarzeń oraz zaskakuje zakończeniem. Dokłada kłamstw, sekretów i trudnych wyborów z ich konsekwencjami. Oj łatwo to tu nie będzie...

Ugh, jak ten Michał mnie wkurzał! No dupek jeden! Skoncentowany wyłącznie na sobie. Jak można porównywać kobietę do sprzętu AGD? Nie okazywać krzty szacunku, gestów czułości, zrozumienia, nie zauważać jej potrzeb, marzeń i pragnień? Gdybym była na miejscu Gośki, chyba nie miałabym żadnych skrupułów, by zostawić go w diabły.

"Poczułam się jak śmieć. Jak bezużyteczny model, który zaczął szwankować i był do wymiany, ale właściciel tak bardzo go "kochał" czy nienawidził, że musiał go zużyć do końca. Bycie w tym związku zaczynało mnie upadlać, dusić, hamować, przytłaczać i poniżać. Czy naprawdę wcześniej nie widziałam, jaki jest Michał? Przecież on od zawsze mną dyrygował, narzucał wszystko i robił to w taki sposób, żeby mną manipulować i aby jego było zawsze na wierzchu. Miłość bywa naprawdę ślepa." 

"Serce na zakrecie" to gorąca, pełna namiętności, pokus i nadziei historia. Serce czy rozum? Czy Gosia zawalczy o szczęście? Co ostatecznie wybierze? I czy każdy zasługuje na drugą szansę? Ja już bym chciała to wiedzieć.



Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Lipstick Books