Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miśkiewicz Ewelina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miśkiewicz Ewelina. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 stycznia 2023

Nasza pierwsza piosenka - Ewelina Miśkiewicz [Premierowo]

 

Tytuł: Nasza pierwsza piosenka 
Autor: Ewelina Miśkiewicz 
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 304
Ocena: 8/10

Po latach otrzymali szansę na nowy początek. Czy będą potrafili z niej skorzystać?

Nie są już tymi samymi ludźmi, co w studenckich czasach, i nie są już razem. Wtedy zaczęło się od jednej piosenki, którą Grzegorz napisał dla Joanny, a która miała być początkiem ich wspólnej drogi.
Dziś Joanna jest poczytną pisarką, a Grzegorz odnosi sukcesy jako muzyk i wykonawca, ale jako typowy bad boy nie ogranicza się tylko do zawodowych podbojów. O sobie nawzajem wiedzą tyle, ile wyczytają z kolorowej prasy i portali plotkarskich. Oboje uważają, że dobrze im bez siebie. Ich burzliwy związek był trudny zwłaszcza dla Joanny, kosztował ją wiele wyrzeczeń i bólu, a potem mozolnego leczenia się z toksycznej miłości.
I kiedy była już pewna, że uporała się z własnymi traumami – pewnego letniego dnia na rynku w Sandomierzu wróciła do niej przeszłość.

"Nasza pierwsza piosenka" jest tylko z pozoru lekką powieścią. Pod płaszczykiem delikatności Ewelina Miśkiewicz przemyca trudne i bolesne wątki. W rezultacie otrzymujemy smutną historię o niespełnionej, nieidealnej i toksycznej miłości, rozczarowaniu, wyrzeczeniach, bólu i szukaniu swojego szczęścia. Jest to również książka o ważnym społecznie temacie - depresji oraz wynikajacej z tego samotności i pustce. To, że ktoś się uśmiecha, wcale nie oznacza, że ten problem go nie dotyczy. Bo depresja bywa podstępna, może dotknąć każdego z nas.

"Trwali w innych związkach, podczas gdy szczęście odnajdywali tylko w swoich ramionach."

Pierwsza miłość jest tą najważniejszą. Tą, która często definiuje nasze pozostałe związki. Nieprzepracowana strata, rozstanie może odbić się na przyszłych relacjach. Czy muzyczna twórczość może zrekompensować braki przeszłości, dzieciństwa? Czego brakowało Joannie i Grzegorzowi, że nie potrafili być razem? Sporo pytań, po odpowiedzi, których odsyłam Was do lektury książki. 

"Więzy krwi. Więzy rodzinne. Pod tym względem mieli coś wspólnego.  Oboje chcieli się wyzwolić, uwolnić spod wpływu doświadczeń dzieciństwa, udowodnić sobie i innym, że nie trzeba być jak rodzice, dziadkowie, że nie dziedziczy się ich cech, nie popełnia tych samych błędów, nie przesiąka tymi samymi cechami charakteru."

Mówi się, że przeszłości nie da się zmienić. I to prawda, ale może da się naprawić popełnione błędy? A człowiek? Przecież nie tak łatwo poddajemy się zmianom. Mimo tego, iż autorka dobrze pokazała emocje bohaterów, ich złożoną psychikę, mierzenie się ze strachem i obawami, trudno było mi zrozumieć i zaakceptować ich wybory. Jednak mieli w sobie coś takiego, że mocno trzymałam za nich kciuki. Chciałam, aby potrafili zrozumieć samych siebie i swoje uczucia. To Joannę polubiłam bardziej, gdyż Grzegorz okazał się emocjonalnie niedojrzały.

"Nie zmieni się, nie potrafi tego zrobić, wciąż będzie go ciągnęło do innych kobiet. Taki już jest, z naturą nie wygra, zamiast z nią walczyć, zaakceptuje wroga, który w nim tkwi."

Fabuła zbudowana została w większości na wewnętrznych monologach bohaterów. Zabrakło mi większej ilości dialogów i dynamizmu akcji.

"Nasza pierwsza piosenka" to chwytająca za serce opowieść o dwójce ludzi szukających samorealizacji w muzyce i literaturze. Czy miłość zawsze może oznaczać szczęście? A czy szczęście to miłość? Czy po latach zawsze warto dać sobie drugą szansę? Sprawdźcie, jak było w przypadku Joanny i Grzegorza.


We współpracy z Wydawnictwem Replika



niedziela, 24 kwietnia 2022

Na karuzeli spojrzeń - Ewelina Miśkiewicz

 

Tytuł: Na karuzeli spojrzeń 
Autor: Ewelina Miśkiewicz 
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 304
Ocena: 9/10

Czy dwie kobiety, które połączył jeden mężczyzna mogą zostać przyjaciółkami?
Natasza to typowa pani domu, w dodatku domu dość luksusowego, na który pracuje głównie jej mąż Marek. Ma córkę Kamilę, która pewnego dnia, z niezrozumiałych dla Nataszy powodów, stwierdza, że nie jest ona, czyli Natasza, kobieca, co manifestuje się głównie w jej stroju. Monika to przebojowa prawniczka, kobieta sukcesu, niezależna, wikłająca się jedynie w przelotne romanse. Kiedy obie kobiety się poznają, w ich życiu zachodzi zwrot. Z jednej strony zdążyły się już zaprzyjaźnić, z drugiej na jaw wychodzi sekret związany z romansem Moniki. Czy rodząca się przyjacielska relacja między kobietami wytrzyma próbę, jaką zgotował im los? I czy Natasza wyjdzie z tego silniejsza, bardziej świadoma siebie i swoich potrzeb?

Czy ktoś z Was wyobraża sobie przyjaźń między żoną i kochanką? Czy jest to możliwe? I co z zazdrością jedna o drugą?

Ewelina Miśkiewicz w ciekawy i dość oryginalny sposób przedstawiła wątek przyjaźni między kobietami, których łączy ten sam mężczyzna. Największym zaskoczeniem było dla mnie to, że w ich relacji próżno było doszukiwać się złośliwości, zakłamania, odgrywania się, chęci zemsty. Wręcz przeciwnie - nawiązała się tu nić zaufania i zrozumienia.

"Dlaczego miałaby z tego rezygnować? Tak, nic takiego się nie stało, niewiele się zmieniło. Przyjaźń to jedno, a zdrowy egoizm to drugie. Przecież w takim układzie nikomu nie dzieje się krzywda."

Ku mojemu zaskoczeniu, polubiłam obie bohaterki. Zarówno Natasza (gospodyni domowa), jak i Monika (prawniczka, kobieta sukcesu) dały mi coś od siebie. Choć diametralnie różnią się, to wytrwale dążą do tego, na czym im zależy, mierzą się ze swoimi słabościami, z lękiem i niepewnością, walczą z pojawiającymi się wyzwaniami. Przejdą też interesującą przemianę oraz nabiorą odwagi, by zawalczyć o siebie i swoje marzenia.

"Żyła długo po kloszem, a fakt, że nikt nie przygotował jej do trudnego życia, sprawiał, że miała w sobie dużo lęku i niepewności. Może gdyby życie częściej ją doświadczało, wcześniej zbudowałaby w sobie siłę?"

Autorka miała naprawdę świetny pomysł na fabułę tej książki. Pojawiające się sytuacje, wydarzenia, tajemnice i niedomówienia intrygowały i co chwilę przynosiły nowe zaskoczenia. Zwłaszcza kiedy do gry wkroczyło dwóch mężczyzn z wielkimi, wręcz chorymi ambicjami, którzy nie cofną się przed niczym, by osiągnąć swoje cele.

"Miłość jest dziwnym uczuciem. Czy ktoś kiedykolwiek odpowiedział na pytanie, dlaczego zakochujemy się w ludziach, którzy krzywdzą innych? (...) Kobiety kochają zbrodniarzy, gangsterów, nawet mężczyzn, którzy je krzywdzą. Coś, co wydaje się niepojęte, po prostu się dzieje i nie zrozumiemy tego, jeśli osobiście nas nie spotka."

"Na karuzeli spojrzeń" jest powieścią łamiącą wszelkie utarte stereotypy. Daje inne, świeże spojrzenie na przyjaźń i kobiecą siłę. To książka o nowych początkach, życiowych zmianach, energii do działania, empatii. Jesteście ciekawi, czy przyjaźń między Nataszą a Moniką przetrwa? Sprawdźcie koniecznie!


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Replika