Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ślusarczyk Angelika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ślusarczyk Angelika. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 maja 2026

Spójrz na mnie - Angeika Ślusarczyk

 

Tytuł: Spójrz na mnie 
Autor: Angelika Ślusarczyk 
Wydawnictwo: Nocą
Liczba stron: 308
Ocena: 9/10

Hania jest licealistką i wkrótce rozpocznie ostatni rok szkoły. Ma wszystko, czego mogliby jej zazdrościć rówieśnicy, dom, własny pokój, pieniądze. W jej życiu brakuje jednak tego, co najważniejsze: miłości i obecności rodziców. Samotna i niezrozumiana, coraz częściej ulega wpływom Kamili, znajomej ze szkoły zawodowej. Pewnego wieczoru daje się namówić na wyjście, które na zawsze zmieni jej poukładany świat. 

Osiem lat później wydaje się, że wszystko jest na swoim miejscu. Stabilna praca, bezpieczny związek, przyjaźń, na której można polegać. Wystarczy jednak jedno przypadkowe spotkanie, by misternie zbudowana rzeczywistość zaczęła się rozpadać. 

Przeszłość wraca. I domaga się rozliczenia. 

Co wydarzyło się tamtej nocy, osiem lat temu? I czy można uciec przed tym, co już zostało zapisane?

Poznajemy licealistkę Hanię. Ma wszystko to, o czym może marzyć nastolatka (dom, pieniądze), lecz brak jej najważniejszgo - miłości, prawdziwej przyjaźni i obecności rodziców. Czuje się samotna i niezrozumiana. Ulega wpływom starszej Kamili, znajomej ze szkoły. Jedno wyjście zmienia jej poukładany świat. Osiem lat później ma stabilną pracę, bezpieczny związek, przyjaźń, ale pewne przypadkowe spotkanie sprawia, że wraca przeszłość i domaga się rozliczenia. Co wydarzyło się tamtej nocy?

Angelika Ślusarczyk postawiła na motyw spotkania po latach oraz drugiej szansy. To bardzo intrygujące i zawsze, gdy mam do czynienia w książkach z tymi elementami, zwracam szczególną uwagę na to, jak zostały przedstawione uczucia między bohaterami, czy mimo upływu lat, wciąż są żywe. I tym razem się nie zawiodłam, bowiem autorka doskonale oddała emocje, jakie wobec siebie odczuwali postacie. Czujemy ich przyciąganie, zwątpienie, zagubienie, samotność, tęsknotę.

Czasem nam się wydaje, że miłość jest nieosiągalna, że trudno ją spotkać, a tymczasem tu widzimy, że miłość wcale nie potrzebuje aż tak wiele, by zaistniała. Wystarczą dwie osoby, przypadek i zwykła obecność. Niby tak niewiele, a jednak wiele. Miłość zawsze znajdzie odpowiednią drogę, by połączyć dwoje ludzi.

Relacja Hani z Poetą... (nie zdradzę Wam jego imienia) to zderzenie dwóch różnych światów - dobrego domu i marginesu społecznego. Jednak nie ma tu niczego oczywistego. W dodatku w obojgu bohaterach. A świat wcale nie jest sprawiedliwy. I to boli w tej historii najbardziej. Hania budzi w nas ogromne współczucie, natomiast życiowa sytuacja Poety jest mocno skomplikowana, ma drugie dno, które stopniowo odkrywamy.

"(...) są w życiu pewne relacje, których nie wymażesz nigdy gumką ani korektorem. Których nie wyrzucisz z serca, bo tak ci się podoba. Są niemal jak tatuaż, trwałe i na zawsze."

Widzimy, ile złego mogą wyrządzić tajemnice i niedopowiedzenia oraz że przed przeszłością nie da się uciec. Skrywana prawda w końcu i tak upomni się o rozliczenie.

Na uwagę zasługuje również wątek przyjaźni. Ja w nią mocno wierzę, nawet tę damsko-męską. Hani i Kacprowi udało się wytrwać lata w przyjacielskim układzie. 

"Spójrz na mnie" to poruszająca, wywołująca emocje historia o niełatwej i bolesnej miłości, prawdziwej przyjaźni, nastoletnich błędach, stracie, samotności, walce z przeciwnościami losu, trudnej relacji rodzic-dziecko, próbie odnalezienia siebie, drugiej szansie. To opowieść, która nie daje się o sobie zapomnieć. 



Współpraca reklamowa z Autorką i Wydawnictwem Nocą


środa, 29 października 2025

Drżenie serc - Angelika Ślusarczyk

 

Tytuł: Drżenie serc 
Autor: Angelika Ślusarczyk 
Wydawnictwo: Axis Mundi
Liczba stron: 280
Ocena: 9/10

Opowieść o Liliannie, która na pierwszy rzut oka ma wszystko. Jest szczęśliwą mężatką, ma mieszkanie i pracę, którą lubi. Ma też przyjaciółkę, na którą może zawsze liczyć i to właśnie u niej na imprezie urodzinowej poznaje kogoś, kto będzie miał wpływ na jej przyszłość. Wszystko zaczyna się zmieniać małymi kroczkami, kobieta obserwuje zmiany w sobie i w swoim idealnym mężu. Nie będzie to jednak kolejna słodka historia. Spotkają ją turbulencje, których nigdy by nie przewidziała. To prawdziwa i smutna opowieść, która uzmysławia nam, jak przewrotne i zaskakujące potrafi być życie, jak wielka jest siła przyjaźni, miłości, ślepego zauroczenia, idealizacji oraz przypadku, który może zmienić diametralnie życie bohaterów.
Co czeka Liliannę? Czy będzie żyła dalej w bańce szczęścia? I czy kiedykolwiek jeszcze poczuje drżenie serca?

Poznajemy Lilianę, która ma wszystko, o czym może marzyć każda kobieta. Satysfakcjonująca praca, mieszkanie, kochający mąż, przyjaciółka. Podczas imprezy urodzinowej u przyjaciółki poznaje fotografa. No właśnie, tu pojawia się problem, bo w jej dotąd wydawałoby się szczęśliwym życiu, wkrada się coś niepokojącego. Ona sama, jak i jej idealny mąż zaczynają się zmieniać. On staje się zazdrosny i posuwa się wobec Liliany do przemocy, zaś ona winy szuka w sobie. Dodatkowo zamyka się na najbliższych. 

Zdarza się, że idealizujemy drugą osobę, jesteśmy nią ślepo zauroczeni, bagatelizujemy drobne sygnały, które mogłyby nas ustrzec przed cierpieniem. Angelika Ślusarczyk ukazała, jak płynna jest granica między szczęściem a rozczarowaniem czy miłością a iluzją. 

"Nie można całe życie być w szklanej bańce, bo gdy ona pęknie, staniemy się tak bezbronne i podatne na zło i manipulacje, że nie zdajesz sobie z tego sprawy."

Historia Liliany pokazuje, jak przewrotne i zaskakujące potrafi być życie. W obliczu tego, co ją spotkało, kobieta może liczyć na wsparcie i pomoc bliskich jej osób. Warto zwrócić uwagę na aspekt wybaczenia. Dzięki niemu możliwe jest odbudowanie pewności siebie i ułożenie sobie życia na nowo. 

Wiedziałam, że będę mieć do czynienia ze smutną, trudną historią, jednak nie przewidziałam, że aż w takim stopniu. Jest prawdziwa, pełna emocji. Tytuł zaś jest wielce wymowny i ma różne znaczenie. Serce drży przed podjęciem trudnych decyzji, w sytuacjach, z jakimi człowiek musi się zmierzyć oraz wtedy, kiedy coś czuje.

"Serce zadrżało mi z miłości. Czułam się tak prawdziwie zakochana, szczęśliwa... Nigdy nie wpadłabym na to, że właśnie przez tego człowieka poczuję skrajne emocje..."

Autorka zastosowała dwie czasoprzestrzenie: kiedyś i teraz. Dzięki takiemu zabiegowi możemy lepiej zrozumieć motywacje bohaterów. Są dwa alternatywne zakończenia książki, co stanowi niemałe zaskoczenie. Do każdego rozdziału idealnie został dobrany utwór muzyczny, więc podczas lektury można je sobie odtworzyć. 

"Drżenie serc" to nacechowana prawdą i życiowymi refleksjami, niezwykle smutna powieść o sile przyjaźni i miłości, wybaczeniu. To książka, w której autorka subtelnie odziera bohaterów z prawdy. Co się stanie, gdy szklana bańka Liliany pęknie? 


Współpraca reklamowa z Autorką i Wydawnictwem Axis Mundi


piątek, 17 września 2021

The Postman. Miłosna przesyłka - Adriana Rak & Angelika Ślusarczyk [Patronat medialny]

 

Tytuł: The Postman. Miłosna przesyłka 
Autor: Adriana Rak i Angelika Ślusarczyk 
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 306
Ocena: 9/10

Czy zagubiony, skrzywdzony przez los mężczyzna jest odpowiednim kandydatem na partnera dla równie nieszczęśliwej kobiety?

Danka już od pierwszych chwil znajomości doskonale zdawała sobie sprawę z tego, w jak beznadziejnej sytuacji znaleźli się oboje.
Ze względu na swoją przeszłość, młoda kobieta nie jest w stanie zaufać żadnemu mężczyźnie - nawet tak wspaniałemu, jak Maciek.
Napełniona nadzieją daje jednak szansę tej niecodziennej relacji, jednakże z biegiem czasu uświadamia sobie, że nie jest w stanie stworzyć normalnego związku.

Maciej to miejscowy listonosz, który pewnego dnia poznaje JĄ - kobietę, w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Pomimo złych doświadczeń jest gotowy na nową miłość. Jego pewność siebie burzy jednak zachowanie Danki, która pomimo wielu zapewnień, nie jest zdolna do okazania mu uczuć.
Mężczyzna ten jest na tyle zdeterminowany, że postanawia zawalczyć o tę miłość.
W końcu kobiet takich, jak ona nie spotyka się na co dzień...

W "The Postman. Miłosna przesyłka" mamy nakreśloną ciekawą sytuację, gdyż zarówno Danka, jak i Maciek mają za sobą ciężkie przeżycia. Ona zdradzona przez przyjaciółkę, on ze zranionym sercem po rozstaniu z partnerką. Jednakże wydaje się, że to dla dziewczyny jest o wiele trudniejsze wejść w związek i ponownie komuś zaufać. Autorki pokazują ile trzeba włożyć trudu i chęci, by zbudować nową, trwałą relację. A w tej kwestii w pewnym momencie Maciek zaimponował mi swoją wytrwałością. Widzimy, że zanim zaczniemy tworzyć coś nowego, najpierw należy rozliczyć się z przeszłością, pogodzić się z nią i wyciągnąć odpowiednie wnioski. 

"(...) wiedziałem, że nie potrzeba mi nic więcej do szczęścia. Nic ponad obecność tej jednej, dla której straciłem nie tylko głowę, ale i moje twarde jak skała serce..."

Bardzo podobało mi się oddanie głosu obojgu bohaterom. Autorki zdradziły, która jakie partie pisała. I powiem Wam, że to czuć, jeśli zna się pióro ich obu. Postaci z miejsca da się polubić (szczególnie Maćka), a nawet i utożsamić z nimi. Są tacy ludzcy, nie żadni bogacze, szefowie firm itp., z wadami, słabościami, tajemnicami, ale i wielkimi zaletami. Nie jest im obca empatia, troska, bezinteresowna pomoc drugiemu człowiekowi. 

"Czułem, jak moją duszę rozrywa ten ciężki do zniesienia ból, zwiastujący ogromną tęsknotę. Wiedziałem jednak, że nie ma już odwrotu, a jedyne, co mogłem zrobić, to czekać, czekać, czekać i jeszcze raz czekać. Zamierzałem to zrobić. Byłem w tym dobry..."

Warto zwrócić uwagę na stosunki, jakie panują w rodzinach obojga bohaterów. Adriana Rak i Angelika Ślusarczyk uwrażliwiają nas na to, co w życiu liczy się najbardziej - rodzina, szacunek, miłość, szczera przyjaźń - to wartości, które zawsze będą w cenie, a nie dla wszystkich jest to tak oczywiste.

To bardzo odważna książka ze scenami erotycznymi, ale rozpisanymi ze smakiem, do schrupania. Tam, gdzie to wymaga gorącymi, gdzie indziej delikatnymi. Porównując dotychczasowe powieści autorek, przyznaję że przypadł mi do gustu kierunek, w jakim podążyły w niniejszej. To zawsze coś nowego, świeżego.

Muszę jeszcze wspomnieć o tytule, który z racji tego, iż akcja osadzona została w polskich realiach, dużo lepiej wyglądałoby, gdyby "The Postman" zamienić na "listonosz". Ogólnie całość czyta się lekko, strony jakby same umykają spod palców.

"The Postman. Miłosna przesyłka" to pełen emocji niezobowiązujący romans o miłości i walce o nią. Miłości takiej, która jakby już została wyparta z książek. Za to brawa! To historia przypominająca o tym, co w życiu najważniejsze. Niezależnie od tego czy wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia czy też nie - sięgnijcie po tę powieść! To będzie mile spędzony czas.


Za możliwość patronowania książce dziękuję Autorkom i Wydawnictwu WasPos



sobota, 25 lipca 2020

Zatrute serca - Angelika Ślusarczyk [Patronat medialny]


Tytuł: Zatrute serca
Autor: Angelika Ślusarczyk
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 336
Ocena: 9/10
Patronat: Sza! Teraz czytam

Klara to młoda dziewczyna, która pracuje w jednej z wrocławskich restauracji, studiując jednocześnie to, z czym wiąże swoją przyszłość - kosmetologię. Doświadczona przez los, twardo stąpa po ziemi, jednak wciąż czegoś jej brakuje. Gdy pewnego dnia wybiera się na imprezę do klubu ze znajomym z pracy, spotyka mężczyznę, którego oczy zapadają jej głęboko w pamięć. Zrządzeniem losu spotyka tajemniczego chłopaka coraz częściej, aż w końcu zaczyna się między nimi tworzyć nić porozumienia, co dla obojga może skończyć się tragicznie. Jednak odrzucając wszystko to, co mówi rozum, Klara słucha głosu uczuć. Czy odda swoje ciało, duszę oraz serce nieznajomemu? Czy podejmie szaloną i skrajnie nieodpowiedzialną decyzję? Jak zmieni się jej życie? Czy będzie potrafiła zamknąć sprawiające ból rozdziały z przeszłości?

"Straciłam wszystko, co ważne. Straciłam również siebie. Część mnie odeszła raz na zawsze."

"Zatrute serca" jest drugą powieścią w dorobku Angeliki Ślusarczyk. Doskonale pamiętam jej debiut "Naucz się beze mnie żyć", którą bardzo pozytywnie odebrałam. Nie inaczej było i tym razem. Choć przyznam, iż początkowo spodziewałam się jakiegoś słodkiego romansu. Ale o dziwo nic z tych rzeczy nie miało tu miejsca. Autorka doszczętnie zaskoczyła mnie tą historią.

To, na co zwróciłam szczególną uwagę były relacje Klary z ojcem i macochą oraz trzech mężczyzn w jej życiu - Tomka, Marcela i Łukasza. Dziewczyna nie miała lekko, musiała zmierzyć się z wieloma problemami i rozterkami. Jednak Klara tak łatwo się nie poddaje. Obserwujemy jak wydarzenia kształtują jej charakter, jak z czasem staje się coraz bardziej silniejszą kobietą.

"Udajesz twardą, niedostępną, silną. A tak naprawdę jesteś słaba. Krucha jak lód. Odsłaniasz swoje prawdziwe oblicze tylko pod osłoną nocy. Gdy nikt cię nie widzi. Gdy nikt nie może udokumentować twojej słabości."

Autorka umiejętnie pokierowała losami bohaterów. Działo się tyle, że w kilku miejscach zmuszona byłam do chwilowego przystanku, by przetrawić to, co przeczytałam. Finał zaś zastanowi totalne zaskoczenie, a nawet szok, nie tylko dla czytelnika, ale i samych bohaterów. 

Podobała mi się kreacja bohaterów. To postaci niejednoznaczni. Tu nie ma tak do końca złych (no może poza macochą Klary) czy dobrych ludzi. Tak jak i my, tak i oni posiadają zarówno wady, jak i zalety, popełniają błędy, podejmują niewłaściwe decyzje. Dzięki temu wydają się być nam tak bliscy, możemy bez problemu się z nimi utożsamić. Bardzo szybko wsiąknęłam w ich codzienność. Wraz z nimi odczuwałam radość, smutek, złość, współczucie. Z kolei naprzemienna narracja pozwala nam ich jeszcze lepiej poznać. Emocje towarzyszyły mi od pierwszej do ostatniej strony.

"Strata. Jedno słowo rozumiane na milion sposobów. Ja jednak odczuwałam stratę w sposób najdotkliwszy. Gdy spełniłam swoje marzenie, od razu je utraciłam. Mój świat zawalił się, runął jak domek z kart. W najmniej oczekiwanym momencie."

Najwięcej krwi napsuła mi macocha Klary Katarzyna. Tej kobiety po prostu nie sposób polubić, choćbyśmy nie wiem jak się starali. To, jak traktuje dziewczynę, i to jej wyrachowanie, zepsucie, intrygi... nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć zamierzony cel. Czy to się jej uda? A może ktoś jej w tym przeszkodzi? Musicie sprawdzić sami.

Wątek miłosny z całą pewnością nie należy do oklepanych. Relacja Klary i Łukasza zbudowana jest na wyjątkowej bliskości i zaangażowaniu. Jednak jak pokazuje życie, nie zawsze jest tak, jak byśmy sobie to wymarzyli. Para będzie musiała zmierzyć się z czyhającym na nich niebezpieczeństwem...

''Oboje, wstrzymując oddech, patrzyli prosto przed siebie, sparaliżowani nie tylko strachem, ale głównie emocjami, które były tak silne, że wydawały się wręcz niebezpieczne. Tak wysoki ich poziom nigdy nie prowadził do niczego dobrego.''

Nie mniej istotnym wątkiem jest ukazanie wartości przyjaźni. To uczucie, o które trzeba dbać codziennie. Nie można zaniechać kontaktu z drugim człowiekiem, warto znaleźć choć chwilę, by podtrzymać tę relację, gdyż raz zawiedzione zaufanie trudno potem odzyskać.

Ta historia daje nam do zrozumienia, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Przypomina byśmy cieszyli się z otaczających nas drobnych rzeczy, a przede wszystkim doceniali obecność drugiego człowieka.

Powieść zaskoczyła mnie nie tylko sytuacjami i wydarzeniami, ale głównie realizmem. To wszystko mogłoby mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Całość napisana została przystępnym w odbiorze językiem i stylem, ale pod przykrywką tej lekkości skrywa się drugie wartościowe dno, które zmusza do wielu refleksji i przemyśleń.

"Zatrute serca" to głęboko poruszająca, wręcz tragiczna powieść o utraconej przyjaźni, poczuciu straty, trudnych relacjach rodzinnych, niewłaściwych wyborach, słabościach i pragnieniach, niepewności, wyrzutach sumienia, próbie naprawienia błędów, nadziei na lepsze jutro. To książka przypominająca o tym, jak ważne jest dbanie o przyjaźń i miłość. Cóż więcej mogę jeszcze dodać? Brawo, brawo i jeszcze raz brawo! Takie właśnie książki chcę czytać. Totalne zaskoczenie! A już tak na marginesie dodam, iż bardzo chciałabym kontynuację...




Za możliwość patronowania ksiażce dziękuję Autorce i Wydawnictwu WasPos



poniedziałek, 4 marca 2019

Naucz się beze mnie żyć - Angelika Ślusarczyk


Tytuł: Naucz się beze mnie żyć
Autor: Angelika Ślusarczyk
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 292
Premiera: 14.02.2019 r.
Ocena: 9/10

Wiola to młoda dziewczyna, która całkiem niedawno straciła bliską osobę. Teraz prowadzi swój Kobiecy Salon, świadcząc w nim usługi kosmetyczne wraz ze swoimi pracownicami – Klarą oraz Karoliną. Wspomnienia jednak są silniejsze – wszystko, co było, wraca do niej jak bumerang. W dodatku los nie oszczędza jej w ogóle, wciąż podkładając kobiecie kłody pod nogi. Wiola próbuje ułożyć swoje życie na nowo, jednak nie spodziewa się tego, co kapryśna fortuna dla niej przygotowała. Spotka na swojej drodze wielu ludzi – tych dobrych, złych, lecz niewielu z nich tak naprawdę stanie się dla niej ważnych. W dodatku nic i tak nie zwróci jej Jego – tego, który zniknął…

"Kazał jej nauczyć się żyć bez niego."

"Naucz się beze mnie żyć" to debiutancką powieść Angeliki Ślusarczyk, znanej Wam zapewne z bloga Tylko magia słowa.

Niezwykle zaintrygował mnie temat wiodący, jakim było odejście Mateusza od Wioli. Niemal przez całą książkę zastanawiałam się dlaczego chłopak postąpił tak a nie inaczej. Co nim kierowało? Podobało mi się to, iż autorka nie odkrywa przed czytelnikiem od razu wszystkich kart, a stopniowo pozwala nam podążać wraz z główną bohaterką ku prawdzie, która naprawdę zaskakuje.

Kreacja bohaterów wypada bardzo wiarygodnie. Ich portrety psychologiczne są odzwierciedleniem nas samych. Tak jak i my, postaci posiadają zarówno wady, jak i zalety, miewają słabości, napotykają na podobne problemy, co pozwala nam lepiej ich zrozumieć i polubić. Poza tym każdy z nich jest tak charakterystyczny, że nie sposób pomylić go z kimś innym. 

Autorka w swojej powieści poruszyła temat związku przez Internet, który jest wciąż aktualny. Często ślepo, bez większego zastanowienia nawiązujemy takie znajomości, które mogą być dla nas zgubne. Kolejnym ważnym problemem, z jakim mamy do czynienia jest temat dawcy szpiku. Dla każdego z nas taki gest, dar to niewiele, a może komuś uratować życie.

"Zniszczył jej życie i sprawił, że straciło barwy. Straciła motywację i chęci do życia. A najgorsze było to, że przed wszystkimi musiała udawać całkiem coś innego..."

Często piszę w opiniach, że książka napisana została lekkim i przyjemnym w odbiorze stylem. Tu naprawdę ta swoboda sprawia, że czyta się jednym tchem. Nie znajdziemy w fabule przeładowania scenami miłosnymi czy zbędnych przydługich opisów. Wszystko jest wyważone, nie przeszkadza nawet podział na teraz i dawniej. Mi osobiście bardzo takie rozwiązanie przypadło do gustu, gdyż dzięki niemu mogłam obserwować nie tylko to, co przeżywa obecnie główna bohaterka, ale i poznać jej przeszłość. Jedynie jak dla mnie mogłoby być trochę mniej drobiazgowości w postaci np. tego jak Wiola sprząta salon kosmetyczny, bierze kąpiel czy robi makijaż.

Nie zabrakło różnorodnych, skrajnych emocji i uczuć. Bardzo szybko wsiąkłam w historię Wioli, przeżywam jej ból, cierpienie, gniew, jakby to wszystko mnie samej dotyczyło. A w tle piękny, pełen uroku i klimatu Kraków - Most Dębnicki, Wawel, Wisła... 

I jeszcze ta satynowa okładka... Niby prosta, dwie splecione dłonie, a tak piękna. Chyba najmniej w swojej biblioteczce mam książek z fioletowymi okładkami, a to mój ulubiony kolor. Tym bardziej książka cieszy moje oko. 

"Naucz beze mnie mnie żyć" to piękna, bolesna, wzruszająca,z nutą melancholii powieść, która pokazuje co w życiu jest najważniejsze, a raczej kto. To książka o zdradzie, rozstaniu, zemście oraz o tym, jak bolesne wydarzenia z przeszłości nie pozwalają nam w pełni cieszyć się teraźniejszością. To również lektura traktująca o przyjaźni i sile kobiet, które pokonają wszelkie przeciwności losu. Polecam Wam gorąco!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce i Wydawnictwu WasPos