Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rek Dagmara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rek Dagmara. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 października 2026

Tym razem dziadkowie na scenie życia - Dagmara Rek



Tytuł: Tym razem dziadkowie na scenie życia 
Autor: Dagmara Rek 
Wydawnictwo: WasPos
Liczba stron: 380
Ocena: 8/10

Kiedy przez zupełny przypadek dwóch panów po sześćdziesiątce wpadnie na pomysł życia… nie może być nudy!

Edmund i Bogusław wyjeżdżają do Hotelu Słoneczne Zacisze. Ich dzieci chciały, aby mężczyźni wypoczęli, poznali nowych ludzi oraz przeżyli przygodę.

Czy tak będzie? Poniekąd…

Będą tajemnicze anonimowe listy, casting na narzeczonego dla koleżanki, poszukiwania zaginionych majtek, szukanie sztucznej szczęki w basenie, ale także amatorski konkurs talentów, który być może odmieni ich życie.

Na scenie życia to ciepła powieść komediowa o tym, że nigdy nie jest za późno na realizowanie swoich planów i marzeń. To historia o odwadze, wewnętrznej zmianie i drugiej młodości.

Gdy tylko zobaczyłam tę książkę z tytułem, który obiecywał, że bohaterami wiodącymi prym będą mężczyźni, w dodatku dziadkowie, bardzo się ucieszyłam tym faktem. To zawsze jakaś odmiana, coś świeżego i szkoda, że tak rzadko spotykana. 

Edmund i Bogusław to dwóch panów po sześćdziesiątce, którzy wpadają na pomysł życia. Wyjazd do Hotelu Słoneczne Zacisze zasponsorowali im dzieci. Mają tam wypocząć, poznać nowych ludzi i przeżyć przygodę. Jednak czy tak się stanie, kiedy jeden z nich cieszy się z wyjazdu, a drugi niekoniecznie?

Para głównych bohaterów sprawi, że nuda w ich towarzystwie nikomu nie grozi. Oj nie będzie spokojnie. Co to, to nie! Tajemnicze anonimowe listy, casting na narzeczonego dla koleżanki, poszukiwania zaginionych majtek, szukanie sztucznej szczęki w basenie czy amatorski konkurs talentów. 

W sanatorium poznamy jeszcze innych seniorów, którzy co tu dużo mówić... są nie mniej nie więcej, że tak powiem tak samo odjechani. Tak sobie myślę, że gdybym miała sposobność przebywać w ich towarzystwie, jestem pewna, że bawiłabym się wyśmienicie. Zdecydowanie są oryginalni, od imion i nazwisk (Mścichuj, Bzdzigiost, Miłodziad czy Będzimierz), przez zachowanie, pewne dziwactwa, doświadczenie, po pomysły na życie. Oczywiście nie mogło zabraknąć pań. To nietuzinkowe kobiety, które również jak panowie mają barwną osobowość. Najbardziej zapadła mi w pamięć postać Franciszki. Kobieta petarda! 

"Życie jest jak krzyżówka... musisz wpisać hasła w odpowiednie kratki. Stawiamy kroki tak, aby pasowało nam wszystko do charakterów, sytuacji czy danego dnia. I jak źle wpiszesz jedno hasło, to się wszystko psuje."

Czytając, można pomyśleć, że Dagmara Rek tym razem mocno przesadziła z humorem, z sarkazmem, gdzie absurd goni absurd. Ale nie, uważam, że w tym wszystkim jest metoda. Jeszcze bardziej uwidoczniły się cechy charakteru postaci, a może i gdzieś my sami odnajdziemy w tej historii siebie?

Historia pokazuje, że nigdy nie jest za późno na realizację swoich planów i marzeń, na życiowe zmiany. Do świata i życia trzeba podchodzić na wesoło, z radością, z energią (o ile jeszcze zdrowie pozwala), pozwolić sobie na nieco szaleństwa. Nie zastanawiać się nad tym, co ludzie powiedzą, co wypada, a co nie. Nie warto zamykać się w czterech ścianach, tkwić w swojej rutynie, przyzwyczajeniach, w samotności. Życie mamy tylko jedno i warto wykorzystać je na maksa. Niczego nie żałować!

"Bo w życiu nie chodzi o to,aby być w centrum uwagi przez cały czas... Ważne jest to,aby pamiętać, że życie nie kończy się po sześćdziesiątce ani po siedemdziesiątce i tak dalej... Ważne jest to,by mieć marzenia i je realizować."

"Tym razem dziadkowie na scenie życia" to ciepła, wzruszająca, podnosząca na duchu zabawna komedia o przyjaźni, odwadze, wewnętrznej zmianie i drugiej młodości. To książka udowadniająca, że wiek to tylko liczba. Wybralibyście się do takiego uzdrowiska? Planujecie poznać Mundka i Bogusia?



Współpraca reklamowa z Autorką i Wydawnictwem WasPos 


wtorek, 28 lipca 2026

Wioska tajemnic - Dagmara Rek

 

Tytuł: Wioska tajemnic 
Autor: Dagmara Rek
Wydawnictwo: WasPos 
Liczba stron: 294
Ocena: 9/10

Marcelina Markiewicz całe życie pisała o emocjach innych, marząc o mianie bestsellerowej autorki. Zamiast sukcesu doczekała się jednak skandalu, który zniszczył jej dobre imię. Oskarżona o plagiat i zmęczona walką z branżą, ucieka tam, gdzie nikt nie zna jej nazwiska – do maleńkiej, malowniczej wsi o nazwie Most Zakochanych.

Jednak sielska okolica szybko przestaje przypominać bezpieczną przystań. Marcelina odkrywa, że pod maską wiejskiego spokoju kryją się tajemnice, których nie wymyśliłby żaden pisarz. Czy Most Zakochanych to miejsce na nowy początek, czy pułapka, z której nie ma powrotu? Jedno jest pewne: w tej miejscowości nic nie jest takie, jakim się wydaje.

Po okładce "Wioski tajemnic" można by się spodziewać, że otrzymamy kolejną sielską opowieść o ucieczce na wieś, by zaznać spokoju, rozpocząć wszystko od nowa. Jednak nic bardziej mylnego. Spotkamy się tu z intrygą, która szybko wyprowadzi nas z błędu. 

Marcelina to pisarka, która marzy o mianie bestsellerowej autorki. Ale zamiast sukcesu została oskarżona o plagiat, który zniszczył jej dobre imię. Na nic zdała się walka z branżą. Kobieta ucieka tam, gdzie nikt jej nie zna. To mała wieś o nazwie Most Zakochanych. Malownicza i przyjaźnie brzmiąca wioska okazuje się czymś zgoła innym, niż sądziła...

Dagmara Rek stworzyła ciekawy i intrygujący obraz wsi. Wiejski spokój i bezpieczeństwo rozmywają się pod wpływem sekretów. Tu nic nie jest takim, jakim się wydaje. Mroczny sekret tylko czyha, by ujrzeć światło dzienne... 

Główna bohaterka z miejsca da się lubić. Jest bardzo autentyczna w zachowaniu. Jej wzloty, upadki i rozterki sprawiają, że mocno jej kibicujemy. Pozostali postacie także zwracają naszą uwagę. Są nieidealni, z bagażem doświadczeń, po przejściach. Zachwyciła mnie dobroć mieszkańców Mostu Zakochanych. To ludzie życzliwi, gotowi na bezinteresowną pomoc. Co więcej, to oni zmienią spojrzenie Marceliny na życie. Kobieta jest zagubiona, a dzięki nim ma szansę odnaleźć tę część siebie. Czy za tym pójdzie też spokój i inspiracja? 

Lokalna społeczność stanowi filar wsi. To mieszkańcy, którzy dobrze się znają, są ze sobą bardzo zżyci, trzymają się razem, wspólnie organizują integracyjne festyny. Ale jest coś, czego się boją... Milczą, by nie ściągnąć na siebie niebezpieczeństwa. 

Pokazano tu, jak w jednej chwili można stracić dosłownie wszystko. Zaufanie ludzi, czytelników, patronów, recenzentów, a przede wszystkim dobre imię, na które pracowało się latami. Dlaczego te osoby nie pytają, nie wnikają, nie dociekają prawdy? Dlaczego tak ślepo wierzą w to, co wyczytają w Internecie? 

"Nie rozumiałam tego, że można komuś zazdrościć sukcesu czy czegoś, co osiągnął własnymi siłami, ciężką pracą. Ja byłam inna... ja kibicowałam, trzymałam kciuki i cieszyłam się z sukcesów innych ludzi."

Znajdziemy tu sporo wartych uwagi motywów, takich jak trudne relacje międzyludzkie, hejt i jego konsekwencje, zniszczoną karierę, zazdrość i brak wsparcia, samotność i potrzebę bliskości, strach przed oceną i powrotem do ludzi oraz mimo wszystko siłę i odwagę kobiety, by stawić czoło prawdzie. 

Autorka odkrywa również kulisy ze świata pisarskiego. Możemy bliżej się przyjrzeć temu, jak przebiega proces powstawania książki - od pisania po wydanie. Widzimy, ile wymaga to od autora pracy, czasu i samozaparcia, gdy nie wszystko przebiega według planu. Myślę, że to prawdziwa gratka dla każdego książkoholika.

"Wioska tajemnic" to świetnie skrojona powieść obyczajowa z elementami kryminału i zagadką do rozwiązania. To historia pełna emocji, tajemnic i magii, którą trzeba dostrzec. To książka nieoczywista, nieprzewidywalna i zaskakująca. Jesteście ciekawi, co kryje się po drugiej stronie mostu? I jak skończy się internetowy skandal? Czy Marcelinie uda się udowodnić swoją niewinność? 



Współpraca reklamowa z Autorką i Wydawnictwem WasPos


środa, 7 stycznia 2026

Zeszyt w skórzanej oprawie - Dagmara Rek

 

Tytuł: Zeszyt w skórzanej oprawie 
Autor: Dagmara Rek
Wydawnictwo: WasPos
Liczba stron: 348
Ocena: 9/10

Dwie zupełnie różne rodziny. Dwie nastolatki. Jeden zeszyt, który zmieni wszystko.

Sandra musi żyć według zasad rodziców, którzy są surowi, oszczędni, przekonani, że wiedzą wszystko najlepiej. Zamiast korzystać z uroków bycia nastolatką, ciągle musi im pomagać i być na każde ich zawołanie. Kawa z kawiarni to fanaberia, spanie do południa jest bez sensu, ubrania tylko z bazaru albo otrzymane od kogoś, a praca w wakacje jest możliwa, ale wyłącznie w sklepach rodziców, i to za darmo.

Karolina dorasta w domu pełnym ciepła, miłości i zrozumienia. Rodzice są dla niej wsparciem.

Pewnego dnia nastolatki znajdują zeszyt w skórzanej oprawie, który należy do babci Karoliny. Wśród wielu mądrości zapisanych przez kobietę kryje się pewna tajemnica z przeszłości. Ta historia poruszy nie tylko serca młodych dziewczyn, ale również ich rodziny.

Zeszyt w skórzanej oprawie to ciepła, wzruszająca powieść o dorastaniu, marzeniach, więzach rodzinnych, a także o sile miłości oraz nadziei, która nigdy nie gaśnie.

Słuchaliście lub słuchacie (ci młodsi) swoich rodziców? Różnie z tym bywało, prawda? Nikt nie jest idealny, każdy popełnia błędy. Nawet rodzice mogą się mylić. Nie odnosicie też czasem wrażenia, że wybierając mniejsze zło, zatracacie siebie? A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie można bez końca podporządkowywać się innym, dawać sobą kierować, wykonując czyjeś polecenia. Ważne jest, aby mieć własne zdanie i potrafić je wyrazić. 

Sandra i Karolina to nastolatki, które wychowują się w różnych rodzinach. Jedna żyje według zasad surowych rodziców, druga w poczuciu ciepła, miłości, zrozumienia i wsparcia. Pewnego dnia dziewczyny znajdują należący do babci Karoliny zeszyt w skórzanej oprawie. Hiacynta zapisała w nim wiele życiowych mądrości. Ale oprócz tego skrywa się tam tajemnica z przeszłości...

Podobało mi się to, że Dagmara Rek nie zdradziła wszystkiego od razu. Czytając fragmenty dotyczące sekretów, moje serce drgało z emocji i przejęcia. Poczucie niesprawiedliwości towarzyszy nie tylko bohaterom, ale i czytelnikowi. 

Autorka dużo miejsca poświęciła problemowi trudnego rodzicielstwa oraz nietrafionym metodom wychowawczym z ich konsekwencjami. Rodzicielstwo powinno opierać się na zrozumieniu, wsparciu. A tu ze strony jednej z rodzin tego zabrakło. 

"Życie nie polega na oszczędzaniu i zamykaniu się w pracy albo w czterech ścianach. Życie to przeżywanie chwil, tak jakby każda miała być tą ostatnią. Dlatego warto wyjść na spacer z kawą kupioną gdzieś po drodze. - Podniosła kubek. - Pójść coś zjeść do restauracji, nie patrząc na ceny czy wyjechać poza miejsce zamieszkania i nie myśleć o tym, co zostawiliśmy za sobą. Dom, pracę, kredyty, obowiązki. Tylko myśleć o tym, co nas czeka. Cieszyć się z każdej chwili, korzystać z niej, bawić się, szaleć, śmiać."

Mimo iż fabule nie można przypisać dynamizmu, szybkiej akcji to absolutnie w niczym nie przeszkadza. Powiedziałabym, że nawet jest to idealny zabieg ze strony autorki. Klimat, refleksyjna atmosfera i pozorny spokój są tu doskonałym wyjściem pod głębsze emocje i przemyślenia. 

Z reguły nie wierzę w nagłą przemianę człowieka. A w tej historii jest pewna osoba, której postępowanie jak dla mnie zbyt szybko się zmieniło. Zauważyłam również, że niektóre wątki aż prosiły się o rozwinięcie. Może to być minus, ale i plus, bo w jakiś sposób autorce udało się mnie zainteresować, zaintrygować danym tematem. Tak więc widzicie, że w zależności od tego, jak na coś spojrzymy, tak możemy to odebrać. 

"Zeszyt w skórzanej oprawie" to ciepła, wzruszająca, nostalgiczna powieść o dorastaniu, marzeniach, więzach rodzinnych, nastoletniej przyjaźni, poczuciu samotności, braku zrozumienia, wewnętrznych rozterkach, sile miłości i niegasnącej nadziei. To książka inspirująca do tego, by nie bać się żyć na własnych zasadach, odkrywając własne pasje. Pamietajmy: marzenia nie mają daty ważności!



Współpraca z Autorką i Wydawnictwem WasPos 

niedziela, 6 lipca 2025

Emerytki w akcji - Dagmara Rek

 

Tytuł: Emerytki w akcji 
Autor: Dagmara Rek 
Wydawnictwo: WasPos
Liczba stron: 300
Ocena: 8/10

Emerytki w akcji to historia dwóch seniorek. Halina Marchwicka z domu Konfitura wraz ze swoim mężem Stanisławem przeprowadza się do małego miasteczka o nazwie Emerytowice. Jej epizod w odcinku popularnego serialu sprawił, że podpisała umowę na cały sezon. Dojazdy na miejsce nagrań jednak bardzo ją męczyły i stąd pomysł na zmianę miejsca zamieszkania. Stanisław miał zupełnie inne zdanie na ten temat, ale czego się nie robi dla ukochanej żony, prawda?

Anna Stańczyk, nie mogąc dłużej mieszkać obok Gabrieli Wąsek, sprzedaje swoje mieszkanie i kupuje nowe, również w Emerytowicach. Jak na złość jej sąsiadką, i to najbliższą, jest Halina. 

Kobiety nie potrafią się dogadać, lecz pewna sytuacja sprawia, że są zmuszone połączyć siły. W Mysi Polu wydarzyła się tragedia! W nieoczekiwanych okolicznościach zaginęła Gabriela Wąsek! Czyżby została zamordowana? A może ktoś ją porwał?

Halina i Anna będą starały się rozwiązać tę zagadkę. Tylko czy to faktycznie była zbrodnia? A może coś innego?

Emerytki w akcji to kontynuacja, a zarazem połączenie dwóch poprzednich komedii. Nie da się ich czytać oddzielnie! 

📖 Osiedlowy monitoring
📖 Osiedlowy monitoring. Powrót Halinki
📖 Babcie w sieci miłości
📖 Biuro matrymonialne. Razem aż do setki

W "Emerytkach w akcji" Dagmara Rek połączyła losy trzech bohaterek ze swoich poprzednich książek: "Osiedlowy monitoring", "Osiedlowy monitoring. Powrót Halinki", "Babcie w sieci miłości" i "Biuro matrymonialne. Razem aż do setki". Jest to Halina Marchwicka z domu Konfitura, Anna Stańczyk oraz Gabriela Wąsek. Wyszło interesująco, intrygująco i zabawnie.

Och jakże czasem można się pomylić! Ta część dobitnie pokazuje, że nie należy zbyt pochopnie oceniać innych po pozorach i ich zachowaniu, tak naprawdę ich nie znając. Halina bowiem to bohaterka, która może wzbudzać ambiwalentne uczucia, o czym mogliśmy przekonać się w poprzednich książkach. Można ją polubić za silny charakter, ale i wręcz nie znosić. Tu z kolei autorka rzuca zupełnie inne światło na jej postać. Przybliża nam to, co wydarzyło się w przeszłości kobiety. Tym samym widzimy, dlaczego stała się taką, a nie inną osobą, a przede wszystkim sąsiadką. Trudną sąsiadką... Widzimy też, że tak jak i ona, tak każdy z nas może się zmienić. 

"Każdy z nas na jakieś wady, jakieś niedoskonałości, ale trzeba he zaakceptować. W końcu my, ludzie, mamy więcej zalet i piękna w sobie niż tego, co złe. A zawsze jest tak, że to, co dobre i wyjątkowe, przysłania to, czego w sobie badź w kimś nie lubimy."

Treść obfituje w zaskakujące zwroty akcji, śmieszne sytuacje, tajemniczą zagadkę kryminalną do rozwikłania, ale i pozostawia po sobie refleksje. Istotna okazała się tu kwestia przyjaźni, która jest wielkim darem, o czym czasem zapominamy. Warto otwierać się na drugiego człowieka, na jego problemy, starać się go zrozumieć, wybaczyć i wesprzeć. Równie ważny okazał się być aspekt przemijania, starzenia się i tego, jak może wglądać życie na emeryturze. Dało mi to dużo do myślenia. Zaczęłam zastanawiać się, jaką ja będę seniorką...? Chyba jednak chciałabym mieć coś Halinki. I podobnie jak ona móc żyć po swojemu, z pasją, wyzwaniami, marzeniami, od czasu do czasu przełamując utarte stereotypy. 

"Przyjaźń, tak jak miłość, nie zawsze jest łatwa, ale jest największym skarbem, jaki człowiek może posiadać."

"Emerytki w akcji" to pełna ciepła, humoru, wzruszeń i emocji komedia kryminalna. To historia przypominająca o ważnych wartościach, relacjach międzyludzkich i przyjaźni. Z Halinką (postrachem osiedla) nikomu nuda nie grozi! Ba! Dwie, a może i trzy energiczne emerytki to nie jedna, prawda? Zapraszam do Emerytowic.


We współpracy z Autorką i Wydawnictwem WasPos 


poniedziałek, 30 grudnia 2024

Podaruj mi uśmiech - Dagmara Rek



Tytuł: Podaruj mi uśmiech 
Autor: Dagmara Rek 
Wydawnictwo: WasPos 
Liczba stron: 294
Ocena: 9/10

Mężczyzna, kobieta, dziecko – normalna rodzina. Na pozór szczęśliwa, kochająca się, mająca wspólne pasje i cele życiowe. Ale czy na pewno tak jest? Czy wiemy, co dzieje się za drzwiami sąsiadów?

Dla Diany każdy dzień jest walką o przetrwanie. Ciągłe upokorzenia, wyzwiska, tuszowanie siniaków i ból – nie tylko fizyczny, ale również psychiczny. Jest wyczerpana tym, co codziennie funduje jej ukochany mąż.

Andrzej Zabłocki jest sąsiadem państwa Morawskich. Pewnego dnia zauważa, że ich córka siedzi na klatce schodowej. Po czasie dowiaduje się, że w ich mieszkaniu dochodzi do przemocy.

Jak zareaguje Diana – kobieta bardzo chroniąca swoje życie prywatne – gdy dowie się, że sąsiad zdaje sobie sprawę, co dzieje się w ich mieszkaniu?

Ta historia mogła wydarzyć się naprawdę…

Tym razem Dagmara Rek stworzyła nie komedię, a powieść obyczajową. W tym gatunku czuję się najbardziej komfortowo, choć zwykle poruszane tematy w takich książkach do lekkich, łatwych i przyjemnych nie należą. Byłam bardzo ciekawa, jak autorka poradzi sobie z wątkiem przemocy fizycznej i psychicznej w małżeństwie. Przyznam, że jestem usatysfakcjonawana. Kierunek, jaki obrała ta historia, jest warta uwagi. 

Co jeśli tam, gdzie toczy się przemoc, znajdują się również dzieci? One przecież też narażone są na cierpienie, ból, uczucia i emocje, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Ich dobro i bezpieczeństwo powinno być dla każdego priorytetem. Jednak przemocowiec rzadko kiedy to rozumie. A osoba krzywdzona? Trzeba znaleźć w sobie siłę, pokonać strach, wstyd i poprosić o pomoc lub tę pomóc przyjąć, jeśli ktoś wyciąga do nas dłoń.

"Jak się czułam? Jak worek treningowy. Mój mąż mógłby zostać sławnym bokserem. Ćwiczył praktycznie codziennie. Ćwiczył na mnie, nie zwracając uwagi na to, że może zrobić mi krzywdę."

Tą kotwicą dla Diany może stać się nowy sąsiad Andrzej. Czy mężczyźnie starczy odwagi, by coś zrobić? A może nie będzie chciał się wtrącać w nie swoje sprawy, w cudze życie? A czy jeśli się zdecyduje, będzie potrafił przebić się przez mur milczenia?

Przewracając kartki, z każdą kolejną stroną wzruszenie ściskało za gardło, złość na niesprawiedliwość nie dawała spokoju, zaś gdzieś na horyzoncie majaczyła nieśmiało nadzieja na lepsze, nowe życie. Bez problemu można w bohaterach odnaleźć część siebie. Momentami byłam zła na Dianę, nie rozumiałam jej decyzji, chciałam nią potrząsnąć, by coś zrobiła, ale za chwilę pragnęłam ją przytulić i zabrać jej ból.

"Po każdym końcu jest nowy początek. Odejście od tego, co się raniło, może być pierwszym krokiem do lepszego jutra."

"Podaruj mi uśmiech" to powieść o przemocy domowej. To książka, która wzrusza, wkurza, uderza realizmem, ale i prowokuje do delikatnego uśmiechu. To historia, która otwiera oczy na rzeczy, których nie widzimy lub nie chcemy widzieć. A przecież czasem tak niewiele potrzeba, by podarować komuś uśmiech. 



We współpracy z Autorką i Wydawnictwem WasPos


środa, 30 października 2024

Spotkanie po latach - Dagmara Rek

 

Tytuł: Spotkanie po latach 
Autor: Dagmara Rek 
Wydawnictwo: WasPos
Liczba stron: 192
Ocena: 8/10

Marta, właścicielka najlepszej restauracji w mieście, wiedzie na pozór idealne życie. Za jej uśmiechem kryją się jednak bolesna przeszłość i brak wiary w siebie po trudnym związku z Krystianem. Z pomocą przyjaciółki, Aleksandry, Marta zaczyna powoli odbudowywać swoje życie, ucząc się akceptowania siebie i dostrzegania piękna w codziennych chwilach. Ola, ekspertka od rozwoju osobistego, pokazuje jej, że nawet najmniejsze kroki mogą prowadzić do wielkich zmian.
Pewnego dnia na drodze Marty pojawia się mężczyzna. Czy on również będzie w stanie ją uleczyć?
Ta inspirująca historia przypomina, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko otworzyć oczy i serce.

Wielu z nas zapewne zmaga się z niskim poczuciem własnej wartości i samoakceptacją. Myślę że lektura "Spotkania po latach" jest takim motywatorem do tego, by podnieść naszą samoocenę, by dodać nam otuchy. Ale w żadnym raze nie jest to żaden poradnik, choć pełno w tej książce życiowych wskazówek, głównie za sprawą przyjaciółki Marty Aleksandry. To ekspertka od rozwoju osobistego. Osobiście chyba nigdy bym się nie zdecydowała na to, by skorzystać z usług takiej osoby, ale po poznaniu postaci Aleksandry, skłonna byłabym zmienić zdanie.

"Pojednanie się z problemami to pierwszy krok do wyższej samooceny, a przede wszystkim lekcja, która może dać więcej, niż ci się wydaje."

Główna bohaterka Marta to kobieta, z którą wiele z nas może się utożsamić. Jej problemy nie są obce i nam. Na co dzień zakładała maskę uśmiechu, zaradności i ogólnego zadowolenia. Prawda jednak wygląda zgoła inaczej. Jest niepewna siebie i swojego wyglądu. Dlatego tak łatwo jest ją zrozumieć, i wraz z nią pokonywać wszelkie trudności. Widzimy, jak ważne jest wsparcie i zrozumienie.

"Musiałam pokonać strach, bo on często zamykał przede mną drzwi, być może do lepszego życia. Tym razem uznałam, że się nie poddam, będę z nim walczyła i szła przed siebie wbrew wszystkiemu!"

Dagmara Rek nakreśliła również dwa rodzaje miłości - starą i nową. Ta pierwsza okazała się toksyczna i wyniszczająca (chciałabym, aby ten wątek został szerzej rozbudowany), z kolei druga to otwarta furtka do potencjalnego szczęścia. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość - co wybierze Marta? Czy pogodzi się z przeszłością? Czy doceni i będzie wdzięczna za to, co ma? 

"Często miłość przysłania wady drugiej osoby, a twoja niska samoocena sprawiła, że tkwiłaś w związku bez przyszłości."

"Spotkanie po latach" to ciepła, pozytywna w odbiorze powieść o motywacji, wewnętrznej sile. To książka o tym, jak ważna w życiu człowieka jest pewność siebie. Czasem warto zmienić nasze nastawienie, by odmienić inne aspekty naszego życia. Historia pokazuje, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko się rozejrzeć i je chwycić. Wszystko zależy od nas!



We współpracy z Autorką i Wydawnictwem WasPos


czwartek, 11 lipca 2024

Biuro matrymonialne. Razem aż do setki - Dagmara Rek

 

Tytuł: Biuro matrymonialne. Razem aż do setki 
Cykl: Babcie w sieci (tom 2)
Autor: Dagmara Rek 
Wydawnictwo: WasPos 
Liczba stron: 252
Ocena: 8/10

Anna Stańczyk i Gabriela Wąsek powracają!

Po sukcesie, jaki osiągnęły, swatając wnuczkę jednej z nich z mężczyzną poznanym na portalu randkowym, zaczynają się nudzić. Wspólne spotkania i ploteczki to zdecydowanie za mało – one chcą czegoś więcej!

Pewnego dnia, stojąc w oknie i patrząc na to, co robią sąsiedzi, wpadają na pomysł, że… otworzą biuro matrymonialne dla seniorów „Razem aż do setki”. Wtedy jeszcze nie mają świadomości, że ten pomysł zrujnuje wszystko to, co przez tyle lat budowały – przyjaźń, zaufanie i lojalność.

Początki działalności nie są łatwe, dopiero z czasem zaczynają przychodzić kandydaci, którzy chcą znaleźć przyjaźń, a może nawet i miłość. A ci są naprawdę przeróżni – od przygłuchego staruszka, do którego trzeba krzyczeć, przez chłopaka, który myśli, że seniorka zwiąże się z nim dla pieniędzy, po kobietę, która zamierza wynająć mężczyznę na jeden dzień. I z takimi kandydatami jednak radzą sobie główne bohaterki. Jedna z przyjaciółek wpada na pomysł zorganizowania festynu wyłącznie dla seniorów. Uważa bowiem, że w miasteczku brakuje dla nich atrakcji.

Czy mieszkańcy Mysi Pola będą chcieli brać udział w takim festynie?

Co będzie miała wspólnego kobieta, która zajmuje się nielegalnym interesem, z jedną z właścicielek biura?

Czy ktoś znajdzie miłość w biurze Razem aż do setki?

Co takiego doprowadzi przyjaciółki do wniosku, że założenie biura dla seniorów było największym błędem, jaki popełniły w swoim życiu?

"Biuro matrymonialne. Razem aż do setki" jest drugim tomem serii Babcie w sieci. Jednakże bez problemu można czytać tę książkę oddzielnie. Chociaż fajnie byłoby najpierw poznać charakterki i perypetie babć, sięgając po pierwszą część. 

"- Było, minęło... Aniu, nie ma co rozpamiętywać przeszłości (...) Zatracanie się w przeszłości spowoduje, że zamiast cieszyć się ostatnimi chwilami życia, będę skupiała się na tym, co już w sumie nie jest istotne. Przecież czasu nie cofnę, prawda? Ale mogę doskonale wykorzystać ten, który mi jeszcze pozostał."

Czy 70-letnie kobiety powinny porywać się na otwieranie własnej działalności gospodarczej? Czy pomysł z biurem matrymonialnym dla seniorów wypali? Ryzyko? Przecież zawsze istnieje. Ale czy osoby w podeszłym wieku nie mają prawa do miłości i szczęścia? Wszak serce bije tak samo, prawda? Gdy w końcu doszło do spotkań staruszków, po prostu padłam! Śmiechom nie było końca. Szczególnie za sprawą przygłuchego staruszka.

"- Więc jak pani ma na imię? - powtórzył swoje pytanie mężczyzna. 
- Renata! Renatka! Renia! - krzyczała kobieta.
- Denatka? - zapytał. - Cóż, ładne, ale nietypowe imię. Bardziej kojarzy się ze śmiercią niż z nowym życiem jako seniorka."

Szalone pomysły babć niejednokrotnie sprawiały, że pokładałam się ze śmiechu. Zastanawiałam się też, czy wspólna praca i tajemnice nie zniweczą przyjaźni Anny i Gabrieli? Wszak sprzeczki, kłótnie i wątpliwości nawet między największymi przyjaźniami zawsze się pojawiają. 

I jest jeszcze wątek organizacji festynu. Tu zaskoczeniem była dla mnie kobieta, która będzie miała związek z nielegalnym interesem. O co chodzi? Musicie to sprawdzić! 

Dagmara Rek kolejny raz udowadnia, że potrafi wycisnąć z otaczającej ją rzeczywistości to, co najzabawniejsze. Świetnie odnajduje się w komedii, a jej poczucie humoru idealnie trafia w moje gusta. Poza tym między wierszami przemyca ważne wartości, nad którymi warto się zastanowić. Czesto gonimy za pieniędzmi, nie wiadomo za czym. Owszem, pieniądze dają wiele możliwości, ale w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że co innego jest najważniejsze. To przyjaźń, miłość, bliskość i relacje z innymi liczą się przede wszystkim. Nie zabraknie również wątków trudnych wyborów, nadszarpniętego zaufania czy poczucia wolności, kiedy ktoś odchodzi.

"Babcie w sieci miłości" to zabawna, a wręcz zwariowana powieść o przyjaźni w późnym wieku. To historia udowadniająca, że nie można szufladkować emerytów. Czy któryś z kandydatów znajdzie miłość? I czy Anna i Gabriela sprawdzą się w roli swatek? Musicie przekonać się sami! Ja ponownie bawiłam się przednio!


We współpracy z Autorką i Wydawnictwo WasPos 


czwartek, 14 grudnia 2023

Babcie w sieci miłości - Dagmara Rek

 

Tytuł: Babcie w sieci miłości 
Cykl: Babcie w sieci (tom 1)
Autor: Dagmara Rek
Wydawnictwo: WasPos
Liczba stron: 294
Ocena: 8/10

Anna Stańczyk to siedemdziesięcioletnia kobieta, która mieszka wraz z wnuczką w małym, przytulnym mieszkanku. Jest to osoba pełna energii, radości i pomysłów. Wolne chwile spędza na spotkaniach klubu seniora oraz na pogaduszkach z sąsiadką, a zarazem przyjaciółką Gabrielą.

Ich przyjaźń jest dość specyficzna – potrafią sobie dogryzać, obrażać siebie nawzajem, lecz po chwili godzą się i są w stanie pomóc sobie w każdej trudnej sytuacji.

Jessica Miller to dwudziestoletnia wnuczka Anny. Jej zdaniem nauka jest obecnie najważniejsza i stara się w ogóle nie zwracać uwagi na mężczyzn. Sądzi, że tym sposobem uniknie wielu problemów, które w młodości popełniała jej matka.

Jej babcia ma zupełnie inne podejście – twierdzi, że jedno nie wyklucza drugiego. Według niej można być w szczęśliwym związku i wciąż studiować, nic przy tym nie tracąc.
Wraz z Gabrielą postanawiają znaleźć chłopaka, który spodoba się wnuczce.

Czy założywszy konto na portalu randkowym, można kogoś poznać? Jak będą reagowali mężczyźni, którzy zobaczą, że na spotkania z nimi nie przychodzi Jessica, tylko jej babcia wraz z koleżanką?

Babcie w sieci miłości to książka pełna zwrotów akcji, wybuchów złości, nieporozumień, a także płaczu… ze śmiechu oczywiście.

Wraz z nową książką "Babcie w sieci miłości" Dagmara Rek kolejny raz udowadnia, że potrafi wycisnąć z otaczającej ją rzeczywistości to, co najzabawniejsze. Świetnie odnajduje się w komedii, a jej poczucie humoru idealnie trafia w moje gusta. 

Styl wypowiedzi, jakim posługują się tytułowe babcie jest dość specyficzny. Nie każdemu może się podobać sposób budowania ich dialogów. Jednak trzeba mieć na uwadze to, że mamy do czynienia z komedią, więc jak najbardziej wszystko tu pasuje. Poza tym autorka posiada lekkie pioro, co przekłada się na szybkość i przyjemność czytania. 

Ale wracając do naszych babć, to ich szalone pomysły niejednokrotnie sprawiały, że pokładałam się ze śmiechu. Byłam też niezwykle ciekawa, jakie będą konsekwencje ich poczynań. Tu zostałam totalnie zaskoczona! Bo czyż przysłowiowa babcia kojarzy się Wam z szaleństwem, portalem randkowym, śledztwami, pościgami, narkotykami? A tu właśnie to dostaniemy. Tu nie uświadczycie babci zasiadającej w bujanym fotelu. Co to to nie.

"Nie, babciu, ja napisałam, że nasza sąsiadka mimo swojego wieku jest odważna. Ludzie w moim wieku nie są w stanie zrobić nic szalonego, bo się boją - wytłumaczyła mi moja wnuczka.
- Niby czego? - zdziwiłam się.
- Odrzucenia, wyśmiania. Gdy jesteś inna niż wszyscy, jesteś spychana na boczny tor. Ludzie nie lubią, gdy ktoś się wyróżnia."

Bardzo bawiły mnie reakcje potencjalnych kandydatów na wybranka dla wnuczki. Gdy zamiast młodej dziewczyny, widzieli seniorkę... sami rozumiecie. Oj będzie się działo! Pojawią się liczne zwroty akcji, wybuchy złości, intrygi, tajemnice, kłamstwa i nieporozumienia.

Ale oprócz dominującej warstwy rozrywkowej, przypomina również, że nie należy zamykać się na innych ludzi. Że każdy, niezależnie od wieku do szczęścia potrzebuje obecności drugiego człowieka. 

"Babcie w sieci miłości" to zabawna, a wręcz zwariowana powieść o przyjaźni w późnym wieku. To historia o poświeceniu w imię miłości i szczęścia najbliższej osoby. Co wyniknie z poszukiwań kawalera dla wnuczki? Czy misja swatania się powiedzie? By się tego dowiedzieć, musicie przeczytać tę książkę. Ja bawiłam się przednio!


We współpracy z Autorką


wtorek, 6 czerwca 2023

Osiedlowy monitoring - Dagmara Rek

 

Tytuł: Osiedlowy monitoring 
Autor: Dagmara Rek
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 204
Ocena: 8/10

Życie z sąsiadami nie jest wcale takie łatwe, jak mogłoby się wydawać. Przekonują się o tym mieszańcy małego osiedla, na którym mieszka kobieta wścibska, pyskata, wtrącająca się dosłownie we wszystko.

Halina Marchwicka z domu Konfitura to główna bohaterka książki, która każdego dnia wytyka sąsiadom ich błędy. Zarówno wyglądając przez okno, jak i spacerując po okolicy, przygląda się zachowaniu innych i skrupulatnie zapisuje w swym notesiku rzeczy, które są robione inaczej, niż ona sobie tego życzy. Miejscowa policja ma dość telefonów od Haliny i wysłuchiwania o niesprzątaniu po swoich pupilach czy o niesegregowaniu śmieci. Halina jest na tyle wścibska, że potrafi wejść do czyjegoś mieszkania, by zobaczyć, jakie ma meble, albo zapytać sąsiadkę o zawartość paczki, którą kurier dostarczył chwilę temu.

Czytelnik poznaje wiele różnych historii z Haliną w roli głównej. Niektóre będą śmieszne, inne nieco mniej. Jedno jest pewne! Halina swymi działaniami nieraz uczyni wiele dobrego i ochroni osiedle, na przykład przed złodziejami.

Halina ma przyjaciółkę Jadwigę. Kobiety świetnie się dogadują i wyśmienicie czują w swoim towarzystwie. Często sobie pomagają i wyciągają się z opresji – jak wtedy, gdy Jadwiga przypaliła sobie brwi, odpalając papierosa od kuchenki gazowej, czy wybiła górną jedynkę i musiała przez kilka dni siedzieć w domu, zanim dostała się do stomatologa. Z pamięcią u głównej bohaterki jest krucho, w związku z tym myli jedną cyfrę numeru telefonu i zamiast do męża dodzwania się do księdza, który jak na złość również ma na imię Stanisław.

Główne skrzypce w książce gra Halina Marchwicka z domu Konfitura. Czyż już to nie brzmi zabawnie? A im dalej w fabułę, tym więcej wykluwa się różnych śmiesznych sytuacji i wydarzeń. Już Dagmara Rek o to zadbała. Autorka stworzyła starszą kobietę z ikrą, bezpośrednią, nadgorliwą, pyskatą, wszystkowiedzącą, ciekawską i szczerą aż do bólu.

Ach ta Halinka i jej perypetie. Szalenie polubiłam tę kobietę. Może i można patrzeć na takich ludzi (bo i mężczyźni też się zdarzają) pobłażliwie, niektórzy je wyśmiewają, innych irytuje ich wścibstwo, ale to zwykle nieszkodliwe osoby, a nawet bym powiedziała, że bardzo potrzebne na każdym osiedlu. Coś na ten temat wiem, gdyż mam w swoim sąsiedztwie takie Halinki. Wszystko i wszystkich monitorują, niczego się przed nimi nie ukryje. A co się stanie, gdy to Halina będzie potrzebowała pomocy? Czy sąsiedzi przyjdą jej z odsieczą? 

"Dał mi lornetkę, tylko nie wiem po co. Mówię do niego: "Staszku mój, przecież ja nie jestem żadnym ornitologiem czy jak on się zwie. Ja się ptakami nie interesuję. Co prawda interesowałam się, ale jak byłam młoda. Oj, ile ja ptaków widziałam w swoim życiu - różnej grubości, długości i koloru." Aż się za głowę złapałam, myśląc o tym."

Wracając do naszej bohaterki, to sytuacje, jakie są jej udziałem oraz jej sąsiadów, możemy lepiej zrozumieć czyjeś zachowanie, ale przede wszystkim docenić innych ludzi. Będziemy świadkami, jak przestraszony młody listonosz przenosi się na inne osiedle, jak Halina łapie złodzieja, sprawdza, czy sąsiedzi segregują śmieci. Zdradzę Wam, że książkę czytałam, jadąc pociągiem, a tam była taka scena z chrapaniem jej męża Staszka (uwielbiam go. Ileż on miał do żony cierpliwości), że akurat idealnie pasowała do sytuacji, w jakiej się znalazłam. Nawet nie wiecie, jak bardzo korciło mnie, aby tak jak Halinka krzyknąć: "bilety do kontroli". Pokładałam się ze śmiechu! 

Podobał mi się w książce ten cały humor, bohaterowie, natomiast takiego zakończenia przygód Halinki, jakie zgotowała jej autorka, nawet nie brałam pod uwagę. Kompletnie nie byłam na coś takiego przygotowana. Wszystko zadziało się bardzo szybko. Moim zdaniem za szybko. Ostatnią scenę można by nieco rozbudować.

"Osiedlowy monitoring" to pełna humoru, komizmu, z odrobiną napięcia, ale i cennych rad komedia o sąsiedztwie. Macie dobrych sąsiadów? Możecie na nich liczyć? W tym względzie uważam się za szczęściarę, bo mam dobre sąsiedztwo. Nawet zbytnio nie przeszkadzają mi te "Halinki", bo czuję się w jakiś sposób bezpieczniejsza.


We współpracy z Autorką i Wydawnictwem WasPos