Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lavenda Alexa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lavenda Alexa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 sierpnia 2023

Czy to jest przyjaźń...? - Alexa Lavenda

 

Tytuł: Czy to jest miłość...?
Autor: Alexa Lavenda
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Ilość stron: 306
Ocena: 9/10

Podobno najlepszymi przyjaciółmi są ludzie, których poznaliśmy w dzieciństwie… A co, jeśli Twój najlepszy przyjaciel, którego znasz od zawsze, wyrośnie na niesamowicie atrakcyjnego mężczyznę, a Tobie przyjdzie z nim zamieszkać? Stare powiedzenie mówi, że od przyjaźni, jest tylko krok do miłości. Niestety czasem trudno jest wyjść z wieloletniego schematu i odważyć się na coś nowego. Czworo przyjaciół postanawia zamieszkać razem. W ferworze codziennego życia, pracy i walki o spełnienie marzeń, skrywana miłość staje się coraz bardziej oczywista i coraz trudniejsza do okiełznania. Jednak strach przed odrzuceniem, nakazuje trzymanie uczucia w tajemnicy. Tylko co, jeśli druga szansa może nigdy się nie powtórzyć? Pełna ciepła, humoru i optymizmu opowieść o przyjaźni i poszukiwaniu drogi do wspólnego celu.

Będę sobie wierna i stale będę powtarzać, że wierzę w przyjaźń damsko-męską. Jednakże w tej powieści ta relacja oczywiście jest, lecz zaczyna daleko wybiegać poza granice stricte czystej przyjaźni. 

"(...) była dla niego zakazanym owocem, a on robił się coraz bardziej głodny."

Mia, Anka, Kostek, Kogut - to bohaterowie, których bez problemu można polubić od pierwszej strony. Zawsze mogą na siebie liczyć. Podobały mi się ich docinki, utarczki słowne. Ale nie takie jak w większości książek. One są w pewien sposób ożywcze, inne. Absolutnie postaci nie mogą się za nie obrazić. Podkochują się w sobie, znaczy Mia w Kostku i odwrotnie oraz Kogut z wzajemnością w Ani. Ale żadne z nich nie chce się przed drugą osobą zdradzić ze swoimi uczuciami. Nie chcą zniszczyć wieloletniej przyjaźni. Ale może warto zaryzykować? Bo ileż można opierać się rosnącej chemii, temu co kiełkuje w sercu?

"Potrzebowała jego bliskości, dotyku, jakiegoś znaku, że ich przyjaźń także dla niego nie jest już wystarczająca, ale zarazem bała się zmian."

Obie dziewczyny są tak zakręcone jak słoik po dżemie. Podobało mi się to, jak wszystkie potknięcia, kompromitujące wpadki, jakie im się przytrafiały, obracały w żart i dalej niezrażone brnęły do przodu. W ich przypadku idealnie sprawdza się znane porzekadło: popraw koronę i zasuwaj dalej! Płeć przeciwna również stara się za nimi nadążyć. Rzecz jasna w wygłupach. Totalni wariaci! Wątek ze skarpetką będzie mi się śnił po nocach.

Oczywiście oprócz humorystycznego klimatu, Alexa Lavenda równoważy fabułę nieco poważniejszymi tematami. Nie ma tego dużo, ale spotkamy tu trudne relacje rodzinne czy akceptację własnej osoby. Nie spodziewałam się też motywu muzycznego z jednym z moich ulubionych zespołów oraz jednego z porzednich książek autorki, co biorę za duży plus. 

"Czy to jest przyjaźń...?" to niezwykle lekka, pełna humoru i pozytywnej energii powieść o wielowymiarowej przyjaźni, dążeniu do spełnienia marzeń i pragnień. Sprawdźcie, czy kwartet przyjaciół zdobędzie się na szczerość i odważy się stworzyć związki. Bawiłam się wyśmienicie i Wam też to polecam!


We współpracy z Autorką i Wydawnictwem Skarpa Warszawska 



środa, 15 czerwca 2022

Rocker project - Alexa Lavenda [Przedpremierowo]

 

Tytuł: Rocker project 
Autor: Alexa Lavenda 
Wydawnictwo: Lipstick Books 
Ilość stron: 320
Ocena: 9/10

Nel, żyje w złotej klatce. Jej ojciec wymaga od niej bycia perfekcyjną córką w każdym calu. Uwikłany w niebezpieczne interesy próbuje wciągnąć dziewczynę w aranżowane małżeństwo. Alex jest wokalistą w znanym rockowym zespole, czasami zbyt szybko puszczają mu nerwy, czego konsekwencje poniesie już wkrótce. Mimo że pochodzą z różnych światów, a dzieli ich chyba wszystko, znajdują wspólny język – pasję do muzyki.

Książki Alexy Lavendy  stanowią dla mnie nie tylko świetną rozrywkę, gdyż zawsze znajdę w nich sporą dawkę dobrego humoru, ale przede wszystkim mają w sobie coś takiego, co zmusza mnie do innego spojrzenia na otaczających mnie ludzi i ich zachowanie. Poza tym zawsze czuję się jakbym weszła w sam środek rozgrywających się wydarzeń. Nie inaczej było i w tym przypadku.

Bardzo polubiłam Nel. Dziewczyna w zasadzie ma wszystko, ale nie ma najważniejszego - wolności, rodzinnego ciepła, miłości i akceptacji. Musi być podporządkowana ojcu. Stały nadzór i kontrola odzierają nasze życie z radości. Ale czy rodzic ma prawo w jakikolwiek sposób nas ograniczać? Wymagać rzeczy, zachowań, które pozbawiają nas życiowej samodzielności, poczucia wartości i szczęścia?

"Ojciec bardzo dbał o to, żebym nigdy nie uwierzyła w siebie ani nie próbowała samodzielności. Rodzice trzymali mnie na smyczy, pod kloszem, spod którego nigdy mnie nie wypuszczali."

Aleks również szybko zdobył moje serce. Chyba głównie szczerością i bezpośredniością. W przeciwieństwie do Kornelii ma rodzicow, którzy wspierają go w tym, co robi, a przede wszystkim bezwarunkowo kochają. Jestem zachwycona tym wątkiem.  Choć z Nel dzieli go w zasadzie wszystko, to znaleźli coś, co ich łączy. Tym czymś okazała się być pasja do muzyki. Ale czy to wystarczy?

"Jeśli ktoś cię kocha, ty to wiesz, czujesz i nigdy nie musisz o to żebrać. Jeśli ktoś cię kocha, chce twojego dobra, jego miłość jest bezwarunkowa i nie próbuje cię nią kontrolować."

Książka dostarcza ogrom emocji. Pozwala wierzyć i mieć nadzieję na to, że każdy zasługuje na miłość i szczęście. To historia pokazująca, jak ważna jest w naszym życiu obecność osób, na których wsparcie, troskę i zrozumienie zawsze będziemy mogli liczyć. To powinna zapewnić rodzina, jednak czasem okazuje się, że to zupełnie obcy ludzie staną na wysokości zadania. 

"Rocker project" to przepełniona romantyzmem powieść o trudnych decyzjach, samotności, presji oczekiwań i wymagań, uczuciu, które może wiele zmienić oraz łączacej sile muzyki. Wciąga, zaskakuje, rozgrzewa i daje nadzieję, że zawsze można o siebie zawalczyć. Polecam!


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Lipstick Books 




środa, 9 marca 2022

Chłopak z sąsiedztwa - Alexa Lavenda [Premierowo]

 

Tytuł: Chłopak z sąsiedztwa 
Autor: Alexa Lavenda 
Wydawnictwo: Lipstick Books 
Ilość stron: 288
Ocena: 9/10

On przystojny buntownik, który kocha motocykle, ale nie lubi samego siebie. Młody mężczyzna z przeszłością, która pozostawiła blizny na jego ciele i psychice.
Nie wierzy w miłość ani w to, że jest jej wart, a kobiety zmienia jak rękawiczki.

Ona delikatna, ciepła i pełna empatii, kocha się w nim od zawsze i ma nadzieję, że ON w końcu zauważy w niej atrakcyjną kobietę, nie tylko siostrę swojego przyjaciela.

Liwia i Igor znają się od dzieciństwa, kiedy Igor ma dwadzieścia lat, rodzinna tragedia zmusza go do opuszczenia miasteczka, w którym do teraz mieszkał. Liw wierzy, że on jest miłością jej życia i czeka na jego powrót…

Co wydarzy się, kiedy tych dwoje spotka się ponownie? Czy obezwładniające przyciąganie, chemia i fascynacja mogą przemienić się w miłość…?

Sięgając po tę książkę spodziewałam się ugranego motywu, gdzie ona marzy o chłopaku, z którym się wychowała, a dla niego ona jest tylko młodszą siostrą przyjaciela. Jakże było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, iż mamy tu coś znacznie więcej.

Tym razem Alexa Lavenda pod płaszczykiem lekkiej powieści przemyciła ważny problem przemocy domowej. Historia pokazuje jak ważne jest wówczas wsparcie, by ofiara nie brała na siebie nie swojej winy. By zrozumiała, że rodzice powinni być dla dziecka oparciem, dawać jej poczucie bezpieczeństwa, a nie odwrotnie. W tym miejscu bardzo współczułam głównemu bohaterowi. To, co przeszedł Igor, jak mimo to starał się obronić swoją rodzinę...

Historia pokazuje jak duży wpływ ma na nas to, gdzie się wychowaliśmy. Jak przeszłość determinuje to, jakimi się postrzegamy. Jak przez traumatyczne wydarzenia nie potrafimy zrozumieć, że zasługujemy na miłość. Jak trudno jest nam wpuścić kogoś do naszego świata.

"Wierzyła we mnie nawet wtedy, kiedy ja sam w siebie wątpiłem. Widziała we mnie dobro, choć moja dusza była przesiąknieta mrokiem. To nieprawda, że jej nie chciałem. Wiedziałem, że była jedyną osobą, która mogłaby dać mi szczęście, ale co mógłbym w zamian dać jej ja? Nic. Byłem pusty, zimny i zepsuty."

Autorka doskonale potrafi wyważyć w odpowiednich proporcjach emocje, uczucia, erotykę, wątki miłości z przemocą, jasne i ciemne strony duszy człowieka. 

"(...) nie byłem dobrym materiałem na chłopaka, a ona zasługiwała na kogoś porządnego. Kogoś mniej destrukcyjnego, kto nie nosi w sobie tyle ciemności i nie kipi agresją. Ja musiałem ją wciąż poskramiać i nie potrafiłem odczuwać żadnej z emocji, które okazywała ona. Miłość, ciepło, zaufanie... tego nie było w moim życiu, nikt nigdy mnie nie nauczył kochać."

Nie zabrakło oczywiście pikantnych scen, które przyspieszają o szybsze bicie serca. Autorka sprytnie przeciągała (a wręcz przeszkadzała postaciom) moment, kiedy między parą naszych bohaterów dojdzie do czegoś więcej. Koniec końców bardzo mi się to podobało.

"Od lat pragnęłam go sercem i duszą i to on był tym, który mógł mnie uszczęśliwić. Tylko on. Igor Markowski - chłopak z przeszłością. Twardziel o skomplikowanej osobowości, introwertyk i outsider. Chłopak z sąsiedztwa."

Dodatkowym atutem książki jest świetnie ukazana pasja do motoryzacji. Żeńska część czytelników niech się nie martwi, te fragmenty wcale a wcale nie nudzą.

"Chłopak z sąsiedztwa" to powieść pokazująca jak ważne dla każdego z nas jest akceptacja, miłość i ciepło rodzinne. Myślicie że przeznaczenie można oszukać? Sprawdźcie!


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Lipstick Books 




niedziela, 14 listopada 2021

Europejski raj - Alexa Lavenda

 

Tytuł: Europejski raj 
Cykl: Kontynenty przyjemności (tom 3)
Autor: Alexa Lavenda
Wydawnictwo: Lipstick Books 
Ilość stron: 352
Ocena: 8/10

Szczęście było tak blisko, na wyciągnięcie ręki… jednak los po raz kolejny zakpił sobie z Patrycji i Maxa i ponownie ich rozdzielił. Czy tym razem Max będzie w stanie odnaleźć Patrycję? Do czego jest zdolny posunąć się George, żeby zatrzymać dziewczynę przy sobie? Dla miłości robi się wszystko, miłość rządzi się własnymi prawami i nie zna żadnych granic… szczególnie miłość niebezpiecznego szaleńca.

Po "Żarze Australii" i "Amerykańskim śnie" przyszedł czas na kolejną, już ostatnią podróż po Kontynentach przyjemności. Tym razem wybierzemy się do Europy. Z wielką niecierpliwością, ale i smutkiem, że to już koniec, wyglądałam zakończenia przygód Patrycji i Maxa. Kolejny raz dałam się porwać tej emocjonującej historii. Ciężko było oderwać się od lektury choćby na chwilę.   

W tej części jeszcze wyraźniej widać przemianę bohaterów. Patrycja staje się silną, walczącą o siebie kobietą. Jestem z niej dumna jaką w jednej scenie pokazała dojrzałość. A Max... jestem pewna, że pokochacie go jeszcze bardziej. 

"Dotąd unikała bliskich znajomości, nie pozwalała nikomu się do siebie zbliżyć, bo znała tylko ten rodzaj miłości, który bolał i łamał serce."  

Podobało mi się to, że Alexa Lavenda skonstruowała fabułę w taki sposób, że nic co się tam rozgrywa nie jest pewne. Pojawią się nowe wyzwania i problemy, które trzeba będzie przezwyciężyć. 

To historia udowadniająca, że prawdziwa miłość nie zna pojęcia granice. Warto za nią podążać nie zważając na dzielące nas kilometry, różnice charakterów i wszelkie przeciwności losu. Popycha do tego, by doceniać życie, to co mamy. Żyć chwilą. Tu i teraz. Nie kalkulować, nie kontrolować, nie wybiegać za bardzo w przyszłość.

"(...) życie jest kruche, zaskakujące i pełne niespodzianek, zarówno dobrych, jak i złych (...) Nie da się przewidzieć wszystkiego i nie da się przygotować na każdy scenariusz, a próby kontrolowania i planowania to strata czasu i energii."

Miłość, przyjaźń, zaufanie, szczerość, gorące sceny, intryga, zaskakuje zwroty akcji - dzieje się sporo. Poza tym ponownie otrzymujemy smakowity wątek kulinarny. Moje podniebienie zostało odpowiednio dopieszczone. 

Autorka tworzy subtelne sceny miłości, aczkolwiek nie pozbawione żaru pożądania i namiętności. Doskonale czuć między bohaterami chemię, a przede wszystkim coraz mocniejsze uczucie. 

"Europejski raj" to pikantny romans z wątkiem sensacyjnym, który zabierze Was na wyżyny emocjonalnego rozedrgania. Wzrusza, bawi, rozgrzewa, nie pozostawia obojętnym na losy Patrycji i Maxa. Polecam gorąco całą serię! 




Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Lipstick Books 



sobota, 20 lutego 2021

Amerykański sen - Alexa Lavenda [Przedpremierowo]

 

Tytuł: Amerykański sen
Cykl: Kontynenty przyjemności (tom 2)
Autor: Alexa Lavenda
Wydawnictwo: Lipstick Books
Ilość stron: 352
Ocena: 8/10

Kolejna strata i kolejna szansa od życia. Historia lubi się powtarzać, zataczać kręgi... Pokochałam zbyt mocno, zbyt intensywnie, spłonęłam w żarze namiętności. Teraz odradzam się jak feniks i rozpoczynam nowe życie. Kolejny raz”. Patrycja ze złamanym sercem wyjeżdża do Ameryki. Max zostaje w Australii. Przed nią nowe wyzwanie – bierze udział w telewizyjnym show kulinarnym, rywalizując o miano najlepszego szefa kuchni.

"Nigdy nie myślałam, że można kogoś kochać zbyt mocno. Nigdy nie myślałam, że tak pozytywne uczucie jak miłość, może mieć tak druzgocące skutki... Teraz już wiem i nie mam już siły ani ochoty na powtórkę."

Po "Żarze Australii" przyszedł czas na kolejną podróż po Kontynentach przyjemności. I nie jest to tylko z nazwy cyklu przyjemność, ale rzeczywiście książki właśnie takie są. Debiut bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i z niecierpliwością wyglądałam kontynuacji losów bohaterów. 

A tych, jak wyżej wspomniałam, Alexa Lavenda postanowiła tym razem rzucić do Ameryki. Wszystko to, co działo się na kartach powieści, pochłonęło mnie do tego stopnia, że nie byłam w stanie oderwać się od lektury ani na chwilę.

Ogromnie podobało mi się, iż wątek kulinarny wskoczył na wyższy poziom. W sensie takim, który może dać głównej bohaterce nie tylko spełnienie marzeń, ale i prestiż oraz szansę dalszego rozwoju. Obserwujemy to jak wygląda życie osoby rozpoznawalnej, medialnej, z jakimi przywilejami, obowiązkami, ale i zagrożeniami się to wiąże. Nie będę też ukrywać, iż ponownie czytając jej poczynania w kuchni, myślami stale byłam w lodówce. Moje kubki smakowe domagały się czegoś pysznego... jednocześnie pikantnego, jak i słodkiego. Dokładnie czegoś takiego jak ta książka.

Autorka nie stroni od subtelnych scen miłosnych, ale bez wątpienia podszytych pożądaniem i wyczuwalną chemią między postaciami. Oprócz tego pokazuje także inne, dużo ważniejsze aspekty fabuły, na które warto zwrócić uwagę. Strach, lęki, niepewność, brak zaufania, rozterki, kompleksy, ból, tęsknota, druga szansa, a przede wszystkim droga ku zmianom obojga bohaterów. Wskazuje również na to, by nikogo pochopnie nie oceniać, nie wysłuchawszy jego wersji zdarzeń.

Powieść posiada świetny finał, który ponownie zaskakuje i podsyca ciekawość na to, co jeszcze przygotuje dla nas autorka.

"Amerykański sen" to pikantny romans z wątkiem sensacyjnym przyprawiającym czytelnika o szybsze bicie serca i skok adrenaliny. Czy Patrycji uda się wyleczyć złamane serce? A może Max zrozumie co w życiu liczy się najbardziej i zawalczy o Patrycję? I jaką cenę trzeba zapłacić za marzenia? Dajcie się porwać tej historii!




Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Lipstick Books
 


poniedziałek, 19 października 2020

Żar Australii - Alexa Lavenda

 


Tytuł: Żar Australii
Cykl: Kontynenty przyjemności (tom 1)
Autor: Alexa Lavenda
Wydawnictwo: Lipstick Books
Ilość stron: 352
Ocena: 8/10

Młoda kobieta, której życie nigdy nie oszczędzało, spotyka na swojej drodze mężczyznę, który w życiu ma wszystko na wyciągnięcie ręki.
Ona wrażliwa, samotna… wybudowała wokół siebie mur, którego dotąd nikomu nie udało się zburzyć.

On seksowny, charyzmatyczny, diabelsko przystojny i bogaty. Max sprawił, że świat Patrycji zatrząsł się w posadach…

Czy będzie w stanie zburzyć mur, jaki dziewczyna wokół siebie wybudowała?
Czy Patrycja przywróci jego wiarę w szczerość i bezinteresowność kobiet?

Dwa różne światy, dwie zupełnie inne osobowości, które przyciąga niesamowita siła.

"Żar Australii" to pierwszy tom cyklu Kontynenty przyjemności, a jednocześnie debiut Alexy Lavendy - blogerki książkowej znanej z niesamowitego poczucia humoru.

Zostałam pozytywnie zaskoczona tym, iż autorce udało się uniknąć powielania schematów. Choć przyznaję, że takowych się spodziewałam. Wszak ona jest biedna, on bogaty, a mimo to ta historia nieco odbiega od innych znanych mi książek. Lekturę zdecydowanie można zaliczyć do gatunku tych pikantnych, ale napisanych z wielkim smakiem i subtelnym erotyzmem.

Bohaterowie z miejsca zaskarbili sobie moją sympatię. To postaci tacy jak my, sprawiający wrażenie prawdziwych. Bez problemu odczuwamy ich emocje, uczucia, rozterki. Patrycja to nie kolejna naiwna bohaterka. To kobieta, która wie czego chce i robi wszystko, by to osiągnąć, spełnić swoje marzenia, choć bywa niezdecydowana. Z kolei Max... bardzo podobało mi się to, w jaki sposób patrzył na otaczający go świat, ludzi, że wiedział co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze. Że nie zmienił go majątek. I co najistotniejsze, sam doszedł ciężką pracą do tego, co posiada. A to się bardzo ceni. Oboje tak różni, ale łączy ich pragnienie akceptacji, zrozumienia i miłości. Ale czy to wystarczy, by być razem? Tego Wam nie zdradzę.

"Ten mężczyzna wzbudzał w niej wszystkie emocje: irytował ją, fascynował, niesamowicie pociągał i tym samym przerażał. (...) Miała ochotę uciekać i zostać, wyzywać go i poddać się mu..."

Poznając tę historię, uświadamiamy sobie, jak ważne jest zaufanie. Ale jak to zrobić, jak zaufać, kiedy już raz zostało się zranionym? Równie istotne jest odnalezienie w sobie pasji, tego co się kocha robić, i co powoduje, że codziennie rano chce się nam wstawać. Musimy to pielęgnować. 

"Miłość to ból. Miłość to wyczerpująca tęsknota. Nie chcę już ani jednego, ani drugiego. Za bardzo to boli."

Autorka poruszyła również problem różnic klas społecznych. Wydaje się, że w XXI wieku nie powinno już mieć to miejsca, ale nie oszukujmy się - chęć przynależenia do wyższych sfer, pieniądz często nas zaślepia. Sprawia, że przysłania nam to, co najważniejsze. Wątek ten pokazuje, iż nie powinniśmy wstydzić się swojego pochodzenia, bo nie to jest miernikiem naszej wartości.

"(...) znienawidził tych ludzi. Ludzi, którzy pieniądze, status i pozory cenili ponad wszystko. Wtedy postanowił, że się nie podda, że im wszystkim pokaże, ile tak naprawdę jest wart."

Autorka znana jest z poczucia humoru, więc nie wyobrażałam sobie, aby i w powieści miało go zabraknąć. Dialogi między bohaterami skrzą od ciętych ripost i wzajemnego docinania.

Interesująco i kusząco na kubki smakowe wpływa wątek kulinarny dotyczący głównej bohaterki. Jeśli więc zamierzacie czytać na głodnego - odradzam, gdyż będziecie co chwilę biegać do lodówki. Chciałabym natomiast więcej uświadczyć tytułowej Australii oraz bliżej poznać ojca Patrycji.

Z kolei zakończenie książki to istna tortura! Serio. Jestem kompletnie zdezorientowana, a moje serce ledwo zipie. Jednocześnie żywię nadzieję, że jeszcze spotkam Patrycję i Maksa.

"Żar Australii" to gorący erotyk, który rozpali Wasze  zmysły niczym palnik patelnię. To powieść przepełniona bólem, pożądaniem, pragnieniami, marzeniami, miłością, a także szczyptą humoru. Czy Patrycja zaufa Maxowi? Sprawdźcie koniecznie! Wcale nie gwarantuję, że się nie sparzycie... 😁
 
PS 
Ta łycha na zdjęciu to nie na Maxa 😂 To wbrew pozorom całkiem grzeczny facet jest. No przynajmniej w kuchni, bo w...  😜


Za egzemplarz do recenzji dziękuje Wydawnictwu Lipstick Books