Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Staniszewska Marta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Staniszewska Marta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 lipca 2021

Facet na wakacje - antologia

 

Tytuł: Facet na wakacje 
Praca zbiorowa: Paulina Świst, Anna Wolf, Magdalena Winnicka, K.C. Hiddenstorm, Patrycja Strzałkowska, Kinga Litkowiec, Agata Suchocka, Marta W. Staniszewska, J.B. Grajda, Agnieszka Siepielska, Charlotte Mils 
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 416
Ocena: 9/10

„Facet na wakacje” to zbiór jedenastu wakacyjnych opowieści pełnych pożądania i namiętności. Najpopularniejsze i najbardziej cenione autorki odważnej literatury kobiecej wspólnie stworzyły książkę, która zabiera czytelniczki do emocjonującego świata erotycznych fantazji. Śmiałe, łamiące tabu i pobudzające wyobraźnię opisy gorących pocałunków, miłosnych pieszczot i sprośnych słówek doprowadzą wasze zmysły do wrzenia. Te historie to jednak coś więcej niż tylko bezwstydny zapis seksualnych doznań towarzyszących bohaterom. To także opowieści o kobietach i mężczyznach szukających ciepła, czułości oraz miłości w ramionach swoich partnerów.

"Facet na wakacje" to zbiór jedenastu opowiadań polskich autorek, których twórczość miałam okazję poznać za sprawą ich pełnowymiatowych powieści lub opowiadań. Jedynie Charlotte Mills była dla mnie nieznana.

To antologia, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Będzie pikantnie, namiętnie, romantycznie, wesoło, wzruszająco, a nawet niebezpiecznie. Skrajnych uczuć i emocji nie zabraknie. Jedne teksty są dłuższe, inne krótsze. Tak więc można wybrać coś, co akurat jest Wam potrzebne i w zależności ile chcecie poświęcić czasu na czytanie.

Przypadli mi do gustu zróżnicowani pod względem wieku i doświadczenia życiowego bohaterowie, którzy przede wszystkim byli jacyś. Każdy charakterny, każdy czegoś pragnący, oczekujący.

Niektórych z facetów, którzy pojawiają się w powieści (o ile nie wszystkich) chetnie zaprosiłabym do siebie. Do koloru do wyboru. Każdy czymś mnie ujął i z pewnością byłoby ciekawie. 

Autorki serwują nam nie tylko gorących facetów, ale i równie gorące kobiety. To pełne namiętności i ognia historie, które sprawią, że nie tylko żar z nieba będzie się lał, ale i z kart tej książki.

Autorki zastosowały intrygujący zabieg fabularny, tak prowadząc swoje historie, że tak naprawdę do samego końca nie wiadomo czy dany facet będzie tylko na wakacje czy może będzie to dłuższa relacja.

"Nauczyłam się, że szczęście przychodzi niespodziewanie i tak samo niespodziewanie może się skończyć."

Wydawać by się mogło, że będzie to tylko i wyłącznie książka dla rozrywki, ale bardzo mile zostałam zaskoczona poruszanymi tematami. Mamy tu bowiem: zdrady, toksyczne związki, przyjaźń, problem z bliskością, czyhające pułapki internetowe, trudne decyzje, ból, nadzieje, intrygi, tajemniczego nieznajomego, ukrytego obserwatora czy wątek mafii.

(...) istotne zmiany w życiu zaczynają się, gdy przekraczamy granicę naszej strefy komfortu." 

Dodatkowym smaczkiem są zamieszczone krótkie wywiady z autorkami. To fajny pomysł dzięki, któremu czytelnik może lepiej poznać pisarki.

Jeśli urlop, to tylko z tą lekturą. Zabierz "Faceta na wakacje" i spędź z nim kilka gorących chwil. Zapewniam, że rozpali Twoje zmysły do czerwoności! Ahoj przygodo! 


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza




sobota, 26 grudnia 2020

Grzeszne święta - antologia

 

Tytuł: Grzeszne święta 
Praca zbiorowa: Paulina Świst, K.N. Haner, Anna Wolf, Kinga Litkowiec, Agata Suchocka, Anna Szafrańska, Marta W. Staniszewska, J.B. Grajda, Agnieszka Siepielska, Anna Bellon
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 416
Ocena: 8/10

Zbiór gorących opowiadań na zimne wieczory. Za oknami mróz, z daleka słychać dzwonki przy saniach, śnieg skrzypi pod butami, a w ciepłym wnętrzu, rozświetlonym blaskiem ognia igrającego w kominku, spotykają się spojrzenia, splatają się palce, usta łączą się w pocałunku. Zamiast szelestu papieru towarzyszącego rozpakowywaniu prezentów słychać szelest ubrań zsuwających się na podłogę. To będą wyjątkowe Święta.

"Grzeszne święta" są zbiorem dziesięciu opowiadań w niewątpliwie świątecznym klimacie. "Grzeszne święta" okazały się nie tylko "grzeszne" z nazwy. Zawierają bowiem gorące momenty, całkiem sporo humoru, czasem ostrego języka i ciętych ripost. Poszczególne nowelki miały w sobie więcej lub mniej pierwiastka grzeszności. Każda z nich okazała się dla mnie na swój sposób interesująca, dyskretnie przekazywała ważne życiowe wartości, o których często w zabieganej codzienności zapominamy. Co ciekawe, większość z tych tekstów mogłoby bez problemu zostać rozwinięte w dłuższej formie.

"Ki" Agata Suchocka
Chyba najbardziej ze wszystkich zaskoczyło mnie to opowiadanie ze względu na to, kim okazał się jeden z bohaterów... Ale chciałabym, by więcej się zadziało tu i teraz, a tak były tylko wspomnienia.

"W każdej świadomej chwili czuł, że wymyka mu się z rąk coś niezwykle cennego, coś, czego nie umiał nazwać."

"Świąteczne przepychanki" Anna Wolf
Ten tekst dostarczył mi naprawdę przedniej zabawy za sprawą słownych przepychanek między bohaterami. Znacie powiedzenie: "kto się lubi, ten się czubi", prawda? Tu sprawdza się idealnie.

"- Gdy nadarza się okazja, łap ją, a dopiero później myśl. Albo najlepiej nie myśl wcale. Zbyt dużo myślenia szkodzi (...)"

"Lista Niegrzecznych" Marta W. Staniszewska
Historia małoprawdopodobna (nie za bardzo lubię fantastyczne elementy), ale na swój sposób oryginalna, urzekająca, no i ta pikanteria oraz pewien... Mikołaj. Biorę!

"Nie jest ważne to, co było kiedyś, bo nigdy nie wróci, ani tym bardziej to, co przed nami, bo może nigdy nie nadejść. Liczy się tylko tu i teraz." 

"Druga szansa" J.B. Grajda
Tu z kolei mamy dowód na to, że w czasie świąt wszystko jest możliwe, i że czasem warto zaryzykować i dać drugą szansę.

"Coraz bardziej brakuje mi kogoś, z kim mogłabym spędzać wolne chwile, kogoś, kto dałby mi czułość i bliskość. (...) Pragnę czuć się potrzebna i kochana."

"Uwiedzeni smakiem" Anna Szafrańska
Tu podobało mi się oddanie uczuć i emocji bohaterów. Autorce zawsze to świetnie wychodzi. Zostałam uwiedziona... I pamiętajmy: nie oceniajmy ludzi po pozorach.

"Potrzeba odwagi, by przyznać się do samotności. To jak wyznanie wstydliwego grzechu, którego ktoś inny mógłby nie zrozumieć."

"Zabójcza pomyłka" Kinga Litkowiec
Historia ta wydała mi się nieco naciągana, ale ogólnie przyjemnie mi się czytało. A nutka dreszczyku niebezpieczeństwa, tajemnicy i mroku oraz otwarta furtka do rozwinięcia sprawiła, że chciałam poznać finał.

"Chciałam go uwieść, by darował mi życie, czy po prostu tak bardzo mnie pociągał?" 

"Miłość o smaku ganache" Anna Bellon
Z kolei to opowiadanie było bardzo życiowe, romantyczne, ale w dobrze wyważonych proporcjach. 

"Tyle lat tłumiłam swoje uczucia do niego, próbując go kimś zastąpić, a tymczasem przez te wszystkie lata mogliśmy być razem, gdyby którekolwiek z nas zebrało się na odwagę."

"Idealne święta" Agnieszka Siepielska
Z jednej strony grzesznie, z drugiej delikatnie, a przede wszystkim wzruszająco i intrygująco... Historia przypominająca co jest istotą świąt.

"Nic nie musi być idealne. Girlanda może się oderwać, bombka zbić, obrus może być poplamiony barszczem, a sernik pęknięty. Bo to są właśnie idealne święta."

"Kurier zawsze puka dwa razy" K.N. Haner
Uwielbiam narrację z punktu widzenia męskiego bohatera. I tu to było! Po tym opowiadaniu od teraz na "moich" kurierów już zawsze będę inaczej spoglądała... 

"Chciałem obalić jej teorię, że kurier puka zawsze dwa razy."

"BIESz/iCZADY" Paulina Świst
Elementy sensacyjne, humor i cięte riposty robią tu całą robotę. A że historia została osadzona w Bieszczadach, zdecydowanie czuć urok gór i nutkę świątecznej atmosfery.

"- Pewność siebie jest fajna pod warunkiem, że idą za nią czyny."

Doskonałym dopełnieniem jest zamieszczony na końcu każdego opowiadania przepis na potrawę, deser lub rozgrzewający drink oraz własnoręcznie napisane przez autorki życzenia świąteczne.

"Grzeszne święta" to ciepła i gorąca antologia, która wraz z jej bohaterami pozwoli Wam odkryć w sobie ukryte pragnienia, pomoże zrozumieć uczucia i emocje, uporządkować priorytety oraz dostrzec to, co w życiu liczy się najbardziej. Przyjaźń, miłość, więzy rodzinne, samotność, tęsknota, poświęcenie, oddanie, brak szczerej rozmowy, odwaga, niepewność, marzenia - to tylko część tego, czego możecie się spodziewać po tej lekturze. Tu każdy znajdzie coś dla siebie. Dla mnie były to gorące i grzeszne święta!!! 🎄



piątek, 11 listopada 2016

I obiecuję ci miłość... - Marta W. Staniszewska


I obiecuję ci miłość...
Marta W. Staniszewska
Wydawnictwo: Psychoskok
Liczba stron: 287
Ocena: 10/10


Nota wydawcy:
Wincent stawiał wartość danego słowa ponad własne życie i szczęście, jednak los zmusił go do zweryfikowania priorytetów. Nauczył go ponadto, aby dwa razy przemyślał, komu i jaką obietnicę składa, bo może okazać się, że wszystkich nie będzie w stanie dotrzymać… Zwłaszcza, jeśli w grę wchodzi szczęście jedynej dziewczyny na świecie, na której mu naprawdę zależało.
Czy Bella kiedykolwiek zaufa Wincentowi ponownie, po tym jak porzucił ją bez słowa wyjaśnień? Czy przeznaczenie da im szansę naprawić błędy przeszłości? I co na to mąż Belli...
Delikatna, kobieca, erotyczna powieść o poszukiwaniu miłości i niespełnionych obietnicach.



Moja opinia:

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Marty W. Staniszewskiej i nie będę ukrywać, że pozytywnie mnie zaskoczyła. Kolejny raz przekonałam się, że polska literatura z gatunku romans/erotyk w niczym nie odbiega od tej zagranicznej. Autorka zaś nie powiela schematów, zaskakuje czymś nowym.

Bohaterowie zostali wykreowani w sposób, który nie pozostawia nas wobec nich obojętnymi. Iza, moja imienniczka od razu zdobyła moją sympatię. To piękna, urocza, delikatna, drobna, mądra, pełna dobroci kobieta. Niestety ma męża, delikatnie mówiąc bydlaka - Tomasza Dębskiego, który traktuje ją jak zło konieczne. Nie okazuje jej szacunku, poniża, zdradza i na każdym kroku kontroluje. Nie potrafi dojrzeć w niej tego, co widzą inni. Takiego despotycznego męża nie chciałabym nawet posiadać w najgorszych snach! Jest jeszcze Wincent, który od pierwszej chwili zdobył moje serce. Jest zupełnym przeciwieństwem Tomasza, który spróbuje zawalczyć o Izę. Ale tak gładko nie będzie, jakby mogło się wydawać, bo wróci pewne wydarzenie z przeszłości, o którym wie Tomasz. Są też postaci drugoplanowe, przyjaciele wyżej opisanej trójki, którzy bardzo dużo wnoszą do fabuły. Aż proszą się o ich rozwiniecie, może nastąpi to w dalszych książkach pani Marty? Bardzo chciałabym poznać ich bliżej. 
  
"- A jakie mam inne wyjście? Mam podejść do niej i powiedzieć: cześć Bella, kocham się w tobie, odkąd cię poznałem. Kiedyś cię porzuciłem z powodu banalnej męskiej obietnicy, ale może zostawisz męża i uciekniemy na białym jednorożcu w stronę tęczy?"

Autorka pokazała wiele gorzkich, ale jakże realnych prawd o samym życiu, jak i tym małżeńskim. Poprzez zachowanie bohaterów widzimy, jakich błędów nie popełniać oraz to, jakie później z naszych decyzji musimy ponieść konsekwencje. Tu nie ma typowej historii trójkąta. To historia, która opowiada o kobiecie, która jest uzależniona od męża. Opowieść o jej strachu i wreszcie o uwolnieniu się z toksycznego związku, które bardzo podobało mi się, bo zostało przeprowadzone raz a dobrze, bez zbędnego melodramatyzmu. 


"Jak to jest, że tak łatwo się zakochać, a tak trudno być kochanym?"

Autorka zdecydowała się na narrację trzecioosobową, co bardzo rzadko zdarza się w romansach. Nie wszystkim może ona odpowiadać, ale ja nie miałam z nią żadnych problemów.

Lekki i barwny język, zabawne dialogi, opisy, które nie dłużą się, ale rozpalają i subtelna, acz gorąca erotyka sprawiły, że płynęłam przez tę książkę. Zalał mnie ogrom miłości, czułości, przyjaźni, który aż wylewał się z tej powieści. Przyjęłam wszystko, a emocje dławią mnie do tej pory.

"I obiecuję ci miłość..." wzrusza, chwyta za serce, rozpala, daje nadzieję, bulwersuje. Udowadnia, że prawdziwa miłość istnieje, że warto o nią walczyć wbrew przeciwnościom losu i upływu czasu. Mimo iż Marta Staniszewska porusza tematy trudne i bolesne, pokazuje nam tym samym, że każdy z nas zasługuje na szczęście, miłość i bliskość drugiego człowieka. Jestem pewna, że historia Winsa i Izy zaspokoi każdą romantyczną duszę.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce.