Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Majewska-Brown Nina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Majewska-Brown Nina. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 listopada 2020

Kłamstewka - Nina Majewska-Brown

 

Tytuł: Kłamstewka
Autor: Nina Majewska-Brown
Wydawnictwo: Bellona
Ilość stron: 378
Ocena: 8/10
 
I choć trudno w to uwierzyć, ta historia po części wydarzyła się naprawdę.

Jeśli myślisz, że wiesz wszystko o swoim ukochanym, rodzinie czy przyjaciołach, to bardzo się mylisz. Każdy z nich skrywa jakąś tajemnicę. Lecz gdy sekrety innych zaczynają wpływać na twój los, zastanów się, z kim się zadajesz.

Pola ma wrażenie, że jest wyjątkową szczęściarą, bo zdaje się, że wszystko zaczęło jej się układać: osiągnęła sukces, ma pracę w której się spełnia, kochającą mamę i właśnie szczęśliwie zakochała się w mężczyźnie, który sprawia wrażenie idealnego.

I gdy już lepiej być nie może, niespodziewanie okazuje się, że żyje wśród półprawd i niedomówień, że nikt z otaczających ją ludzi nie jest tym, za kogo się podaje. W dodatku ona też nie wie o sobie wszystkiego. A gdy wychodzi na jaw, że ktoś szczególnie bliski mógł stać się dla niej największym zagrożeniem, jej świat rozpada się jak domek z kart.

"(...) należy cieszyć się tym, co mamy, bo na zamartwianie się, gdy coś się schrzani, będzie czas. Że zaklinanie przyszłości jest projektowaniem, a złymi myślami można na siebie ściągnąć nieszczęście. Że liczy się tylko tu i teraz."

Podobno statystycznie każdy z nas kłamie trzy razy na dobę. Nina Majewska-Brown wydobyła na wierzch najgorsze cechy charakteru człowieka, z jego zakłamaniem, dwulicowością, kombinowaniem, egoizmem, zawiścią. W tej książce w zasadzie nikt nie jest tym, za kogo się podaje. Każdy coś ukrywa, coś większego lub mniejszego. Ale co w tym najciekawsze, główna bohaterka też sama nie wie o sobie wszystkiego. Wychodzę z założenia, że zawsze lepsza najgorsza prawda niż najlepsze kłamstwo, które jak wiemy, prędzej czy później wyjdzie na jaw. Nie lubię żyć w niewiedzy, a co gorsza wtedy, gdy ktoś trzeci wie więcej na temat tego, co powinno dotyczyć tylko zainteresowanych osób. Poza tym nie ma ludzi idealnych, prawda? Tak łatwo jest się pogubić czy dać oszukać.

Autorka porusza wiele ważnych tematów. Prym oczywiście wiodą tytułowe kłamstwa. Ale oprócz tego pojawi się także choroba, śmierć bliskiej osoby, depresja, potrzeba wsparcia i towarzystwa, strach przed poproszeniem o pomoc, adopcja, utracone zaufanie czy tęsknota za miłością. To, o czym przeczytacie mogłoby przydarzyć się w prawdziwym życiu.

"Teraz wiem, że depresja to niekoniecznie: tłuste włosy, rozciągnięty, poplamiony dres i niemożność dźwignięcia się z łóżka. Depresja często wkłada szpilki i seksowną sukienkę, twarz pokrywa rozjaśniającym makijażem i uśmiecha się promiennie do ludzi na ulicy. Żeby tylko nikt nie zorientował się, jak bardzo nie odnajduje się w czasoprzestrzeni."

Historia ta doskonale pokazuje, że nawet z największego życiowego galimatiasu można wyjść obronną ręką i ruszyć dalej. Ale czy warto ufać ludziom? Ta książka może mocno zachwiać naszą wiarę w człowieka. Jednak moim zdaniem trzeba po prostu spróbować zachować zdrowy umiar. Nie można ani bezgranicznie ufać ani zbytnio bać się, że każdy chce nas w jakiś sposób wykiwać.

Fabuła "ubrana" została w niezliczoną ilość sarkastycznych dialogów, co osobiście bardzo uwielbiam w książkach, gdyż pod tym płaszczykiem specyficznego humoru można znaleźć sporo życiowych prawd i wskazówek.

Dodam iż kolorowa, soczysta okładka z miejsca przyciągnęła moją uwagę. Skojarzyła mi się z dziewczęcością, kobiecością... Ale i zawartość książki również posiada mnóstwo kobiecości.

"Kłamstewka" to owiana sekretami i tajemnicami powieść udowadniająca, że najgorsza prawda zawsze wygra z kłamstwem. To książka otwierająca oczy na to, kim tak naprawdę są nasi bliscy i znajomi. Pokazuje, że warto walczyć o siebie i swoje marzenia. A Ty, co skrywasz?


Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl za bardzo dziękuję




niedziela, 3 lutego 2019

Anka i piekło szczęścia - Nina Majewska-Brown


Tytuł: Anka i piekło szczęścia
Cykl: Anka (tom 3)
Autor: Nina Majewska-Brown
Wydawnictwo: Edipresse
Ilość stron: 320
Ocena: 8/10 

Marzenie o wielkiej miłości stało się dla Anki drogą do emocjonalnego piekła. Nie dość, że zdradziła męża, to nowy ukochany okazał się groźnym stalkerem. Anka nigdy nie podejrzewałaby siebie, że dobrowolnie wpakuje się w takie kłopoty… Przecież właśnie teraz miała przeżywać najpiękniejszy czas swojego życia! Nowa miłość, nowe rozdanie, nowa ONA.

Czy Ance uda się odzyskać życiową równowagę i stawi czoła kłopotom, w które się wplatała? Czy znajdzie siłę, aby wyznać prawdę rodzinie? A co najważniejsze czy pozbędzie się prześladowcy i spróbuje odbudować małżeństwo?

"Anka i piekło szczęścia" to trzeci tom o Annie i jej perypetiach. Muszę przyznać, że nie znam dwóch wcześniejszych części, ale w żaden sposób nie odczułam abym czegoś nie zrozumiała.

Historia Anki gorzko uświadamia czytelnikowi jak łatwo przychodzi nam kłamstwo i jak potem trudno się z niego wyplątać. Jak trudno wyznać prawdę i zmierzyć się z jej konsekwencjami. Muszę przyznać, że początkowo nie zapałałam sympatią do głównej bohaterki. Złapałam się nawet na tym, że oceniałam jej postępowanie. Jednak wraz z tym jak lepiej ją poznawałam, mój stosunek do jej osoby ocieplił się. W sumie nawet jestem w stanie ją zrozumieć, bo takich kobiet jak Anka jest znacznie więcej. Kobiet, którym w pewnym momencie w małżeństwie zaczyna czegoś brakować, nie czują zainteresowania ze strony męża, akceptacji, czułych gestów, motyli w brzuchu... Dlatego myślę, że w tym przypadku nie należy doszukiwać się winy wyłącznie po stronie Anki.

"Jak niewiele potrzeba, żeby samemu stworzyć sobie piekło, z którego już po chwili nie ma drogi wyjścia."

Nina Majewska-Brown oprócz zdrady, porusza w swojej powieści problem stalkingu. Możemy dokładnie przyjrzeć się w jaki sposób taka osoba osacza swoją ofiarę, jakie stosuje sztuczki, by ją zastraszyć. Mimo powagi tematu książka nie przytłacza, czyta się przyjemnie. Znalazło się również miejsce na odrobinę humoru.

"Jak na dłoni życie pokazuje mi, na kogo mogę liczyć i kogo mam po swojej stronie, a ja z uporem maniaka brnę w związek, który nie rokuje."

Podczas lektury stale towarzyszyły mi emocje, które nie pozwoliły na odłożenie lektury na dłuższą chwilę. Złościłam się na główną bohaterkę i współczułam jej, a nawet bałam się o nią. Nigdy nie chciałabym znaleźć się w podobnej sytuacji. Pisarka nakreśliła życie rodzinne bohaterów tej historii niezwykle szczegółowo. Co ciekawe, oni wcale niczym nie różnią się od nas. Zmagają się z podobnymi problemami, obawami. Nie wszystko zostało do końca wyjaśnione, wiec pewnie będziemy mogli śledzić dalsze losy bohaterów.

Najbardziej podobało mi się to, że książka okazała się bardzo realna. W zasadzie wszystkie wydarzenia mogłyby mieć miejsce w prawdziwym życiu. 

"Anka i piekło szczęścia" to powieść napisana jakby ku przestrodze o zdradzie, prześladowaniu, kłamstwie. To książka, która przypomina czym powinna być rodzina, jakie wartości i priorytety są w życiu najważniejsze. Ze swojej strony polecam jej przeczytanie!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Edipresse



poniedziałek, 8 października 2018

Mąż na niby - Nina Majewska-Brown


Tytuł: Mąż na niby
Autor: Nina Majewska-Brown
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 336
Premiera: 19 września
Ocena: 9/10

Co zrobić, gdy świat się wali, bo najbliższa osoba cię okłamuje?

Zosia prowadzi szczęśliwe życie, z kochającym Pawłem u boku i fantastyczną córką, którą oboje uwielbiają. Niespodziewanie dowiaduje się, że mąż utrzymuje dwa mieszkania, dwie kobiety, dwa telefony i niebawem będzie miał również drugie dziecko. Z inną kobietą…

"Jak to jest być ze mną, a chwilę wcześniej kochać się z inną? Wychodzić z jej łóżka i wracać do mojego? Jak to jest prowadzić dwa życia, utrzymywać dwa mieszkania, dwie kobiety i dwa telefony? Jak się w tym wszystkim nie pogubić? I jak to możliwe, że niczego nie zauważyłam?"

Autorka wiernie nakreśliła to, co dzieje się i z czym musi mierzyć się osoba, która zostaje zdradzona, kiedy jej małżeństwo z dnia na dzień przestaje istnieć. Obserwujemy przemyślenia głównej bohaterki, jakie wyciąga wnioski na przyszłość, jak potrafi walczyć o siebie i córkę. Oczywiście momenty, kiedy wątpi, załamuje się, również się zdarzają, ale dzielnie podnosi się idzie dalej. Emocje, jakie na nią spadają, udzielają się i czytelnikowi.

"Zupełnie nie wiem, co się ze mną dzieje. Frustracja, nienawiść i miłość zwarły się z sobą i buzują we mnie z niezwykłą mocą. Zaczynam rozumieć, jak blisko od miłości do nienawiści, tylko nadal nie wiem, które z tych uczuć i jest mi bliższe."

Niby temat zdrady jest już dość ograny w literaturze, ale autorka podaje go zupełnie inaczej, co czyni lekturę na swój sposób oryginalną. Ci, którzy liczą na jakiś wątek romansowy, muszę Was rozczarować - tu go nie znajdziecie. Osobiście było to dla mnie zaskoczeniem, ale w żaden sposób mi to nie przeszkadzało, a wręcz było pożądane. Autorka pozostawiła otwartą furtkę być może na ciąg dalszy tej historii, a wtedy... 

"Czuję, że umieram. Czuję się niepotrzebna. Czuję się wrakiem człowieka, na którego już nikt i nic nie czeka."

Zośka w swoim dramacie może liczyć jedynie na przyjaciółkę Jolę. Natomiast kompletnie nie mogłam zrozumieć postawy matki Zośki. Zamiast wspierać córkę, ta ciągle wytyka jej błędy, mówi co ma robić i jak żyć. Ale najgorsze w tym wszystkim było to, iż za rozwód małżeństwa córki obwinia właśnie ją. No bo przecież Pawełek jest taki idealny, prawda? Jego poczynania nawet najspokojniejszego człowieka wyprowadziły z równowagi. Budził we mnie same negatywne uczucia. Teściowa również ciosa kołki na ducha winnej kobiecie, ale później zaskakuje swoją postawą nie tylko Zośkę, ale i czytelnika. Muszę przyznać, że zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy.

Pisarka mimo powagi tematu umiejętnie wkomponowuje w fabułę kilka zabawnych, nawet bym powiedziała złośliwych wątków. Do łez rozbawiły mnie "okłady przyrodzeniem", jednak nic więcej nie zdradzę, by nie odbierać Wam przyjemności z lektury.

Nie mogę w tym miejscu nie wspomnieć o pięknej szacie graficznej książki. Jest to solidne wydanie w twardej okładce. W środku zaś znajdziemy ilustracje Igora Mikody, które podkreślają stan emocjonalny głównej bohaterki.

Ciekawym urozmaiceniem jest również wplecenie kilku prostych przepisów kulinarnych, które każdy z nas może z powodzeniem wypróbować.

Autorka posiada bardzo lekkie pióro, dzięki czemu strony wręcz same uciekają spod palców. Nic nie jest nadmiernie wydumane, wyolbrzymione, wszystkie sytuacje i wydarzenia sprawiają wrażenie realności. To moje pierwsze spotkanie z książkami Niny Majewskiej-Brown, które uważam za bardzo udane.

"Mąż na niby" to słodko-gorzka, życiowa, prawdziwa i mądra powieść o rozpadzie małżeństwa, zdradzie, o wewnętrznej sile i determinacji kobiet, która pozwala podnieść się z sytuacji, która na pierwszy rzut oka wydaje się niemożliwa oraz prawdziwej przyjaźni. Polecam w szczególności wszystkim tym, którzy myślą, że rozstanie to koniec świata. Ta książka udowodni Wam, że może być zupełnie inaczej. 


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Pascal