Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cieluch Monika Joanna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cieluch Monika Joanna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lipca 2026

Cienie w Lustrzanej - Monika Cieluch



Tytuł: Cienie w Lustrzanej 
Autor: Monika Cieluch
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 336
Ocena: 9/10

Prawda potrafi czekać w milczeniu przez pokolenia, aż znajdzie kogoś, kto będzie miał dość siły, by udźwignąć jej ciężar.

Liwia, konserwatorka zabytków, przybywa do Willi Lustrzanej, by przywrócić jej dawny blask. Nie spodziewa się jednak, że pod warstwami kurzu i w mroku wiekowych luster odnajdzie echa tragedii, o których świat wolał zapomnieć. Dramat żydowskiej rodziny, milczące dziedzictwo rodu Zamoyskich i zaginiony pamiętnik Lei, splatają się w opowieść o winie, która nie zna przedawnienia. Czy Liwia odważy się zostać głosem tych, którym odebrano prawo do prawdy? Co stało się z klanem Rosenfeldów? Jaką tajemnicę kryją wiekowe lustra?

Poznaj historię mrocznej przeszłości, która wciąż wybrzmie
wa w murach Willi Lustrzanej.

Liwia, konserwatorka zabytków ma za zadanie przywrócić Willi Lustrzanej jej dawny blask. Jednak pod warstwą kurzu wiekowych luster skrywa się echo tragedii. Poznajemy dramat żydowskiej rodziny, milczące dziedzictwo rodu Zamoyskich oraz sekrety zaginionego pamiętnika Lei. Wina, prawda i tajemnice luster tworzą historię, której nie można dłużej zamiatać pod dywan. 

Bardzo lubię, gdy autor próbuje czegoś nowego, zaskakuje nas tematyką książki czy okresem osadzenia fabuły. A Monice Cieluch ta sztuka w pełni się udała. Akcja powieści posiada dwie płaszczyzny czasowe - współczesność i okres drugiej wojny światowej. Obie są równie angażujące. 

Willa Lustrzana jest tu drugim równoprawnym bohaterem. Autorka znakomicie oddała piękno tego budynku z jego tajemniczymi artefaktami, sekretnymi skrytkami i ukrytymi przejściami. W posiadłości zamieszkiwały rodziny Einchenbergów i Rosenfeldów. To tu rozegrały się wydarzenia, które przyniosły nie tylko szczęście, ale i ból. Pani Monika dotyka problemu prześladowań ludności żydowskiej, wyrządzonych krzywd, straty, tęsknoty, strachu, bezsilności oraz walki o przetrwanie.

"(...) Miejscowi wierzą, iż lustro z holu miało pamiętać twarze tych, którzy się w nim przeglądali. (...) Z czasem ci sami ludzie zaczęli nazywać willę Lustrzaną."

Autorka stworzyła niezwykle mroczny klimat powieści. Legendy o duchach, pojawiające się zjawy, wizje, sny, niepokojące przeczucia czy ludowe wierzenia dotyczące np. ochrony przed złymi mocami jeszcze bardziej działają na wyobraźnię.

"Wierzyła w to, że posiada wyjątkowy dar: słyszy szepty dusz przeszłości, a jej miłość do historii sprawiała, że przywracała budynkom nie tylko ich formę, ale też pamięć o tych, którzy kiedyś je zamieszkiwali."

Tu każdy szczegół został odpowiednio wykorzystany. Osobiście ciekawa byłam pracy konserwatora. Cieszę się, że mogłam co nieco zgłębić w tej dziedzinie. Drugą sprawą było poszukiwanie prawdy o przeszłości od strony formalnej. To przegląd licznych dokumentów, bibliotek, parafialnych ksiąg, Archiwum Państwowego czy biura IPN. Praca mozolna, ale warta świeczki, bo mogąca przynieść satysfakcję. To szukanie rozwiązania było ogromnie wciągające. Dopiero w finale wszystkie elementy wskoczyły na swoje miejsce i dało pełen obraz sytuacji. 

To historia, która przypomina, do czego może doprowadzić nienawiść. W obliczu wojny człowieczeństwo zostaje poddane próbie. Nie każdy temu sprosta, a będą i tacy, którzy nawet nie będą próbować. Jednak nadzieją napawa fakt, że w tak dramatycznych, ciężkich czasach można było spotkać ludzi, którzy gotowi byli zaryzykować i pomóc drugiemu człowiekowi. Empatia i odwaga nie mają swojej ceny. 

"Cienie w Lustrzanej" to pełna emocji i napięcia powieść o prawdzie, która czekała w milczeniu przez pokolenia, by ktoś w końcu zechciał się do niej przybliżyć i udźwignąć ciężar jej bagażu. Mury nigdy nie zapominają... Czy uda się odkupić winy? 


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska 


środa, 28 stycznia 2026

Szept w popiołach jutra - Monika Cieluch

 

Tytuł: Szept w popiołach jutra 
Autor: Monika Cieluch 
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 336
Ocena: 10/10

Poruszająca opowieść, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, o kobiecie, która w mroku nocy podejmuje decyzję, mogącą odmienić całe jej życie.

Po latach życia w cieniu przemocy Inka podejmuje desperacki krok: ucieka z domu i wraca do Grudziądza ̶ miasta młodości, dawnych przyjaźni i niespełnionej miłości. Szuka schronienia u Alicji i Szymka, którzy otwierają dla niej zarówno drzwi jak i serce. Tam Inka niespodziewanie spotyka Janka – mężczyznę, którego kiedyś kochała. Wspomnienia, które miały pozostać w szufladach przeszłości, powracają z nową siłą.

Czy możliwe jest życie od nowa, kiedy wciąż trzeba oglądać się za siebie?

Inka po latach życia w przemocowym małżeństwie postanawia uciec z domu do rodzinnego miasta - Grudziądza. Schronienie znajduje u najbliższych przyjaciół. Tam niespodziewanie spotyka Janka, którego kiedyś kochała. Wraz z nim powracają wspomnienia... Czy kobieta nabierze pewności co do swojej decyzji? Czy będzie potrafiła ułożyć sobie życie na nowo? 

Właśnie takie historie lubię najbardziej. Niełatwe, z trudnymi emocjami, wstrząsające, wręcz przerażające brutalnością życia i zachowaniem ludzi. Prawda zawarta na kartach książki boleśnie uświadamia, że takich kobiet jak Inka jest wiele (szczególnie że jest to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami). Kobiet, którym brakuje odwagi, by odejść i poświęcających się w imię dobra innych. Czasem trzeba po prostu postawić siebie na pierwszym miejscu. Mocno kibicowałam jej w każdym kolejnym kroku ku wolności i spokoju. 

"Też przez to przechodziła. Wiedziała, że najpierw trzeba wylać wszystkie łzy, by przyszłość odrodziła się w popiołach jutra."

Monika Cieluch porusza trudne i ważne tematy. W kontrze do depresji, zaburzeń lękowych, samotności, braku akceptacji, manipulacji i kłamstw, przemocy fizycznej, psychicznej i materialnej stawia prawdziwą przyjaźń oraz miłość, która jak się okazuje, nigdy nie gaśnie.

Przemoc fizyczna i psychiczna niszczą w równym stopniu. Słowa pogardy, obelg i nienawiści potrafią sprawić, że czujemy się malutcy. Odbierają nam godność, poczucie własnej wartości, pewność siebie. Tym bardziej że oprawcą jest najbliższa nam osoba. Ciężko było przebrnąć poprzez sceny między Inką a jej mężem.

Na uznanie zasługuje piękna postawa przyjaciół Inki, którzy wyciągnęli do niej pomocną dłoń i pomagali wytrwać w decyzji. Stanowisko jej dzieci również jest warte pochwały. 

"Tego dnia zrozumiała, że przyjaźń jest jak bezpieczna przystań, gdzie szalejące burze życia zmieniają się w ciche i kojące szumiące fale."

Zakończenie książki totalnie wprawiło mnie w stupor. Przyznam, że nie tego się spodziewałam. Jednak po ochłonięciu, doszłam do wniosku, że jest właściwe.

"Szept w popiołach jutra" to głęboko poruszająca i emocjonalna powieść o dramacie rozgrywającym się w zaciszu czterech ścian. To historia ukazująca, ile zła może wyrządzić jeden człowiek i jak trudno jest się od niego uwolnić. I wreszcie to książka z przekazem, by być uważnym na krzywdę drugiej osoby. Działajmy! Polecam z całego serca!



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska 



wtorek, 29 października 2024

Oops! - Monika Cieluch

 

Tytuł: Oops!
Autor: Monika Cieluch 
Wydawnictwo: Amare
Liczba stron: 390
Ocena: 10/10

A czy ty się odważysz stanąć do wyścigu o marzenia?

Dzieli ich wszystko. Naprawdę wszystko. A los jakby się uparł, by połączyć tę dwójkę. Pola ma w życiu jeden cel – chce spełnić marzenia, iść inną drogą niż ta, która wydaje się jej pisana. Gdy postanawia rozpocząć nowe życie w Londynie, doświadcza na własnej skórze, że w jej przypadku nieszczęścia nie chodzą parami, lecz całymi stadami. Mimo wszystko stara się nie poddawać i niczym jej ukochana bohaterka, Scarlett O’Hara, wykorzystuje każdą szansę od losu – nieważne, jakimi metodami.

Gdy Adam spotyka Polę, jeszcze nie wie, że w jego beztroskie i wygodne życie właśnie wtargnął huragan. A straty będą dotkliwe… Szybko się przekonuje, że pojawienie się nieobliczalnej Polki na horyzoncie to gwarancja kłopotów.

Wkrótce za sprawą przekornego losu, Pola i Adam będą mieli okazję sprawdzić, czy potrafią spojrzeć na siebie inaczej niż do tej pory, zaprzestać walki i odsłonić wszystko, co im w duszy gra.A czy ty się odważysz stanąć do wyścigu o marzenia?

Jakże wspaniale było spotkać w "Oops!" bohaterów, których poznałam w "A niech to szlag!". Obie książki można czytać niezależnie od siebie, gdyż to oddzielne historie. Ponownie dostałam sporą dawkę dobrego humoru. Ale pod tą zabawną otoczką skrywa się coś znacznie głębszego, poważniejszego. Książka niepozbawiona jest życiowej codzienności, wzruszeń, zaskoczeń i pięknego przesłania.

Główna bohaterka Pola ma naprawdę dużego pecha. Można by rzec, że przyciąga pecha jak magnes. Kłopoty pojawiały się nie tyle parami, co czwórkami, szóstkami... Mimo tego, że los nie jest dla niej zbyt łaskawy, ona się nie poddaje. Wciąż na nowo podejmuje walkę o wolność, marzenia, siebie, o to, by żyć na własnych warunkach. Bardzo jej kibicowałam, a jednocześnie otrzymywałam od niej motywującego kopa. Tylko pod żadnym pozorem nie bierzcie jej za głupiutką dziewczynę. To doskonały przykład tego, jak często zachowują się osoby w tak młodym wieku. 

"Życie weryfikuje nasze decyzje, poglądy, marzenia, najbardziej jednak weryfikuje nas samych, często sprawiając, że mimo strachu zdolni jesteśmy podjąć walkę nawet wówczas, gdy wiemy, jak trudna ona będzie."

Gdy na drodze spokojnego i zapracowanego Adama staje, a raczej przetacza się huragan Pola... dopiero zaczyna się dziać! Chłopak przekona się, jak wielki zamęt w jego życiu i... sercu może stworzyć jedna osoba. 

"- Jak ci na imię?
- Chodzące nieszczęście! - odkrzyknęła, stawiając walizkę na wycieraczce.
Parsknąłem śmiechem, pokiwałem głową i słysząc dźwięk dzwoniącego telefonu, wsiadłem do samochodu. Zamknąłem drzwi, spuściłem szybę i zanim odjechałem, zawołałem jeszcze:
- Niech moc będzie z tobą, tajemnicza dziewczyno!"

Joanna Cieluch w swojej powieści przekonuje, że nigdy nie jest za późno, by spełniać marzenia, że nie wolno poddawać się w walce z przeciwnościami losu. Historia uświadamia, że tylko od nas zależy, jak będzie wyglądało nasze życie.

"Oops!" to angażująca komedia romantyczna o podążaniu za marzeniami, pasji życia, popełnianiu błędów, samotności wśród ludzi i budowaniu pewności siebie. Bawi, chwyta za serce i zaskakuje! Sprawdźcie, czy Pola wygrała walkę o marzenia.



We współpracy z Wydawnictwem Amare 


środa, 22 maja 2024

Na zawsze i na wieczność - Monika Cieluch

 

Tytuł: Na zawsze i na wieczność 
Autor: Monika Cieluch
Wydawnictwo: Amare
Liczba stron: 374
Ocena: 10/10

Niektóre marzenia mogą mieć smak gorzkiej lukrecji.

Kiedy Brooklyn wraca do rodzinnego domu po poważnym wypadku samochodowym, jest przekonana, że jej życie się skończyło. Jedna tragiczna chwila spowodowała, że nagradzana tancerka usłyszała wyrok: koniec kariery. Zdana na rodziców, nie potrafiła pogodzić się z losem do dnia, w którym dały o sobie znać duchy przeszłości. Jednym z nich był Matt, jej najlepszy przyjaciel z dzieciństwa.

Każdy z nas ma większe lub mniejsze marzenia, prawda? Jeśli udaje się je zrealizować - czujemy się spełnieni i szczęśliwi. Bywa, że nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Życie potrafi być nieprzewidywalne i wywrócić wszystko do góry nogami. Czasem nasze marzenia muszą poczekać lub nigdy nie dojdą do skutku. Jednak zawsze warto o nie walczyć. 

"Za każdym razem, gdy próbuję latać, upadam. Straciłam swoje skrzydła, Matt.
- Zatem musisz nauczyć się szybko biegać. Gonienie marzeń jest równie istotne, co latanie."

To książka, w której zatraciłam się i pokochałam od pierwszego zdania. To historia, na którą składają się emocje. Łzy wzruszenia, radość, rumieniec i przeczołganie - Monika Cieluch doskonale wie, co zrobić, byśmy wszystko co przeczytamy, odczuwali całym sobą. 

Relacja między Brooklyn i Mattem jest bardzo realna. Naprzemienna narracja pozwala dowiedzieć się, co wydarzyło się między bohaterami w przeszłości. Autorka podkreśla, jak ważne jest wsparcie rodziny. Niestety Matt tego nie otrzymał. Ale nie jest to decydujący aspekt w tym, czy uda się nam przezwyciężyć trudności. Liczy się nasza determinacja w walce i więź z bliską osobą.

"Po prostu bądź. Bądź przy niej nawet wówczas, gdy nie będzie tego chciała. Bądź, gdy będzie kazała ci wyjść, bądź, gdy z bezradności będzie cię wyzywała. Bądź bez względu na wszystko, na przekór, na złość, na zawsze i na wieczność..."

Moje serce zdobyła również przesłodka, urocza, z dziecięcą szczerością i bezpośredniością Bessi. Za jej sprawą i pomysłów uśmiech nie schodził mi z twarzy. Wniosła do książki sporo światła i pozytywnych wibracji. A to, że niejednokrotnie stawiała Matta w niezręcznych sytuacjach... no cóż, takie są już dzieci.

"Na zawsze i na wieczność" to jedna z tych książek i z bohaterami, którzy zostaną ze mną na dłużej. Ba! Nawet na zawsze! Strach, lęk, tajemnice, poświęcenie, trudne decyzje i tak kluczowy wątek obietnicy złożonej bliskiej osobie - daje piękną, acz i bolesną powieść, którą musicie przeczytać. Poznajcie moc przyjaźni i miłości, dla których czas to pojęcie względne. I gońcie swoje marzenia!


We współpracy z Autorką i Wydawnictwem Amare 


niedziela, 22 października 2023

Pod skrzydłami żurawi - Monika Cieluch

 

Tytuł: Pod skrzydłami żurawi
Autor: Monika Cieluch
Wydawnictwo: Amare
Liczba stron: 358
Ocena: 10/10

Czasami nie rozumiemy drogi, którą podążamy, dopóki jej nie przejdziemy.

Olive Loughty, młoda doktor weterynarii, uciekła z rodzinnego miasteczka, by zacząć nowe życie w Bristolu. Na wieść o śmierci ostatniej bliskiej jej osoby, ciotki Rachel, postanawia raz jeszcze odwiedzić senne Horwell i pojawić się na pogrzebie krewnej. Podczas odczytania testamentu okazuje się, że ciotka zostawiła jej w spadku swój dom. Aby jednak móc go przyjąć, Olive musi mieszkać w nim przez co najmniej trzy lata. Kobieta decyduje się na przeprowadzkę i rozpoczyna remont, w którym pomaga jej spotkany na pogrzebie miejscowy dziwak, Flynn Sallow. Stroniący od ludzi, bojący się dotyku mężczyzna intryguje ją z każdym dniem coraz bardziej. Olive podejrzewa, że Flynn cierpi na fobię społeczną, ale specyficzne zachowanie Flynna ma zupełnie inną przyczynę. Przeciwko sobie mają przekleństwo i złorzeczenie, po swojej stronie jedynie miłość i krążące nad ich głowami żurawi.

Monika Cieluch sprawiła, że już od pierwszej strony wzruszyła mnie jej najnowsza powieść. Mimo iż historia łamie serce, to jest niezwykle piękna. Otuliłam się wiejskim i oryginalnym klimatem książki (akcja została umiejscowiona w angielskim hrabstwie), bohaterami których kocha się od pierwszej chwili i nutą czegoś, co trudno uchwycić...

Olive jest zawiedziona swoim narzeczonym, więc nie powinno nikogo dziwić, że pragnie uciec od bolesnej przeszłości. Los chce, by zamieszkała w małym miasteczku Horwell. Jednak na jej drodze pojawiają się problemy, z którymi próbuje sobie jakoś poradzić. W pewnym momencie w jej życiu pojawia się Flynn, który bardzo ją intryguje. Przez małomiasteczkową społeczność uznawany jest za dziwaka. W tym miejscu warto zastanowić się czy pod wływem innych ludzi, strachu albo nieznajomości tej osoby, my sami zbyt pochopnie nie osądzamy drugiego człowieka? Łatkę łatwo przypiąć, prawda? Poza tym mężczyzna stroni od dotyku i skrywa sekrety, natomiast Olive ignoruje. Muszę przyznać, że podobał mi się sposób, w jaki ta para się poznawała. Wszystko rozgrywało się w odpowiednim tempie. Oboje są samotni, pragną dotyku i bliskości. No może jedno z nich ma z tym większy problem...

"Nie boję się dotyku. Boję się tego, co dotyk może ze sobą przynieść. Gdy dotykasz drugiego człowieka, pokonujesz niewidzialną granicę, po przekroczeniu której nic już nie będzie takie samo. Dotyk niesie za sobą konsekwencje."

Tak jak Olive, tak i mnie niezmiernie intrygował Flynn i jego zachowanie. Jego tajemniczość i niedostępność sprawiało, że bardzo chciałam go poznawać i odkrywać.  

Książka prowadzi nas do licznych refleksji. Przypominamy sobie, co w życiu jest najważniejsze. Podczas lektury przekonujemy się, że od przeznaczenia nie można uciec. Tak samo od przeszłości, w tym przekleństwa/klątwy. Czy krążące nad głowami Olive i Flynna żurawie coś zmienią?

"Miłość to potęga, na którą nie masz wpływu. Rodzi się w sercu w najmniej oczekiwanym momencie, by stać się twoim najcenniejszym życiowym filarem. I jedyne, co musisz zrobić, to pozwolić jej zaistnieć i dbać o nią. Nigdy na siłę. Nigdy z przymusu. Zawsze z cierpliwością."

Na drugim planie obserwujemy interesujący wątek weterynarii oraz sympatię do zwierząt i chęć niesienia im pomocy, wszak każde stworzenie czuje, a co poniektóre są nam bardziej oddane aniżeli ludzie. 

"Pod skrzydłami żurawi" to piękna, romantyczna, wrażliwa, klimatyczna, wręcz magiczna powieść o sile miłości, prawdziwej przyjaźni, wierze i nadziei. To historia o trudach funkcjonowania pośród ludzi, walce o drugiego człowieka, mocy rozmowy, akceptacji, kontrastach, złorzeczeniu. Książka przesiaknięta jest emocjami, nostalgią, więc nie było mowy, abym nie została oczarowana. A ten zapach migdałów... Może i Wy też go poczujecie? I jakie znaczenie mają żurawie? Sprawdźcie koniecznie!


We współpracy z Wydawnictwem Amare



wtorek, 27 września 2022

Chłopak, który pragnął kochać - Monika Cieluch

 

Tytuł: Chłopak, który pragnął kochać 
Cykl: Dziewczyna, która czuła zbyt mocno (tom 2)
Autor: Monika Cieluch 
Wydawnictwo: Amare
Ilość stron: 369
Ocena: 10/10

Prawdziwe uczucie przetrwa największą burzę.

Kiedy London znajduje przed swoimi drzwiami tajemniczy magnes na lodówkę, wie, że jej poukładane życie może ponownie rozpaść się na kawałki. Otoczona przez męża miłością i troską, zostawiła przeszłość daleko w tyle i skupiła się na realizowaniu swoich marzeń. Jednak bolesne wspomnienia wracają, gdy London pewnego dnia widzi mężczyznę łudząco podobnego do ukochanego sprzed lat. W sercu kobiety zaczyna nieśmiało kiełkować nadzieja…

Kim jest tajemniczy mężczyzna? Która miłość okaże się silniejsza – ta z przeszłości czy ta obecna? Chłopak, który pragnął kochać to porywająca, druzgocąca, a jednak niosąca ukojenie opowieść o tym, co w życiu najważniejsze.

"Chłopak, który pragnął kochać" jest kontynuacją losów London i Tylera. Monika Cieluch ponownie wdarła się do mojego serca i stworzyła powieść, od której nie sposób się oderwać, która dostarczyła mi nie lada emocji. A nawet większych, aniżeli w pierwszym tomie.

Nic w tej książce nie jest oczywiste, do samego finału nie można być pewnym jak to wszystko się zakończy. Autorka nie oszczędza swoich bohaterów, stawiając ich w sytuacjach, w których osobiście nie chciałabym się znaleźć. Zastanawiałam się, jak ja sama bym się zachowała, jak postąpiła... i w sumie nawet po skończeniu lektury nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Bo tu chyba nie ma jednego dobrego wyjścia. Historia ta udawania, że w życiu nic nie jest zero-jedynkowe.

"Najtrudniejsze walki toczymy sami ze sobą. Siedziałem w zamyśleniu, od kilkudziesięciu minut próbując przekonać siebie, że nie mam prawa kochać London tak, jak kochałem ją do tej pory. Walczyłem, by stłumić pożądanie, które do niej czułem, by wyzbyć się chęci zamknięcia jej w swoich ramionach. Niczym mantrę powtarzałem, że jest mi obojętna, i wierzyłem w to tak długo, dopóki nie skończyłem powtarzać wymyślonej kwestii."

Choć bohaterowie dostają cięgi od losu (a my wraz z nimi odczuwamy cierpienie, ból, poczucie niesprawiedliwości, złość, wątpliwości), to wciąż próbują, odnajdują w sobie nowe pokłady siły do walki o marzenia, rodzinę i zdrowie. Zawsze bowiem trzeba mieć nadzieję, że ciężki czas minie, a my zostaniemy nagrodzeni za trud, jaki przyszło nam znosić.

"Potrzeba czasu. Na wszystko potrzeba czasu. Na zapomnienie, na wybaczenie i na zrozumienie."

Warto zwrócić uwagę na ukazanie różnych odcieni miłości. Czy to miłość młodzieńcza, dojrzała czy rodzicielska - każde z tych uczuć jest wyjątkowe i tak też zostało uchwycone.

"Miłość w gruncie rzeczy, była bardzo podobna do wojny. Raniła. Odbierała rozum. Zmieniała codzienność i to, jak ludzie postrzegali otaczającą ich rzeczywistość."

Niezwykle ujęła mnie postawa bohaterów oraz ich poświęcenie dla bliskich osób. Myślą przede wszystkim o szczęściu najbliższych, spychając swoje pragnienia na dalszy plan. Z łatwością przyszło mi polubienie postaci i utożsamienie się z nimi.

"Chłopak, który pragnął kochać" to pełna emocji, wzruszeń, życiowej prawdy i nadziei powieść o stracie, rozczarowaniu, przebaczeniu, powrotach, walce o prawdziwą miłość. Wygra rozum a może serce? Sprawdźcie koniecznie! Cała dylogia zasługuje na czytelnicze utulenie i pokochanie całym sercem. Ja będę polecać każdemu.



We współpracy z Wydawnictwem Amare



sobota, 6 sierpnia 2022

Dziewczyna, która czuła zbyt mocno - Monika Cieluch

 

Tytuł: Dziewczyna, która czuła zbyt mocno 
Cykl: Dziewczyna, która czuła zbyt mocno (tom 1)
Autor: Monika Cieluch 
Wydawnictwo: Amare
Ilość stron: 488
Ocena: 10/10

Życie London nigdy nie było usłane różami, ale mimo to nie straciła pogody ducha i dobroci w sercu. Gruba warstwa makijażu i ubrania zakrywające większość ciała to jej kamuflaż, dzięki któremu lepiej radzi sobie z otaczającym światem. W końcu kto potrafiłby zaakceptować jej niedoskonałości i pokochać osobę taką jak ona?

Przeprowadzka do nadmorskiej miejscowości Torguay miała być dla London szansą na nowy początek, ale nawet tutaj przylgnęło do niej miano lokalnej dziwaczki. Wszystko się zmienia, gdy w jej życiu niepodziewanie pojawiają się dwaj bracia… Jared jest młodym żołnierzem, który za wszelką cenę pragnie zdobyć zaufanie dziewczyny i odkryć jej tajemnice. Z kolei Tyler, wrażliwy ojciec wychowujący samotnie córkę, stara się ochronić London przed gorzkim rozczarowaniem, jakim może się skończyć związek z jego bratem.
Jaki finał przyniesie ta nietypowa historia?

Miłość nie zawsze przychodzi w porę. To co mieliśmy zaplanowane, poukładane może w sekundę się zmienić, a my będziemy zmuszeni podjąć niełatwe decyzje.

To co da się zauważyć od pierwszych stron, to autentyczność tej historii i wyraziści bohaterowie, których można polubić, a nawet się z nimi utożsamiać. Takie książki zawsze lepiej się odbiera, a przede wszystkim dużo bardziej do nas trafiają. Zachwyciła mnie kreacja przyjaciela tytułowej dziewczyny, która przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Gdyby wszyscy samotni ojcowie byli tacy jak Tyler... ach sami sprawdźcie.

Autorka porusza ważne tematy, jak chociażby brak akceptacji ze strony społeczeństwa, poczucie osamotnienia, odrzucenia, zagubienie, wartość przyjaźni i rodziny, trudne wybory czy poszukiwanie swojego miejsca na ziemi i życiowego celu. Zewsząd atakowani jesteśmy kanonem idealności. Monika Cieluch ukazuje jak trudno jest mierzyć się z osądami innych, ciekawskimi spojrzeniami czy utartymi schematami. Dlatego ważne jest, by w swoich oczach czuć się dobrze. By zaakceptować siebie, swoje kompleksy, bo ideałów nie ma. Poza tym drugiego człowieka kocha się za to kim jest, a nie za to jak wygląda czy uda nam się go zmienić. Niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy jak krótkie jest życie. Ono mija nim zdążymy się obejrzeć. Dlatego istotne jest, by kochać całym sercem, śmiać się jak najwięcej i nigdy nie żałować raz podjętych decyzji. Żałuje się niewykorzystanych szans.

"Nigdy nie będę akceptowana przez społeczeństwo. Nieważne, w jakim miejscu się zaszyję, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie na mnie patrzył przez pryzmat mojej inności. Czy w ogóle jest sens walczyć z całym światem?"

Niezwykle zainteresował mnie motyw wojska, a co za tym idzie, odwagi, by podczas pełnienia obowiązków być gotowym, by poświęcić swoje życie w imię obrony kraju.

"Śmierć można było oszukać. W pierwszej kolejności zbierała tych, którzy się bali, wagami, zastanawiali... Ja do nich nie należałem. Miałem plany. I zamierzałem je zrealizować. Bez względu na cenę."

Powieść dostarczyła mi paletę ogromnych emocji - smutek, cierpienie, szczęście, radość. Trudno było ogarnąć targające mną uczucia. Narracja z perspektywy trójki bohaterów jest dopełnieniem całości. Autorka wie co i jak zrobić, byśmy stracili poczucie czasu delektując się jej książką. 

"Dziewczyna, która czuła zbyt mocno" to powieść poruszająca najczulsze struny duszy czytelnika. Ona jedna i dwóch braci - co wyniknie z tego układu? Nikt przecież nie obiecywał, że miłość będzie nieskomplikowana. Gwarantuję Wam, że po prostu pokochacie tę książkę! 


We współpracy z Wydawnictwem Amare



wtorek, 15 lutego 2022

Niepokorna - Monika Cieluch

 

Tytuł: Niepokorna
Autor: Monika Cieluch
Wydawnictwo: Amare
Ilość stron: 460
Ocena: 10/10

Dla Ivy Storm ten rok nie mógł zacząć się gorzej. Właśnie rzucił ją narzeczony, a marzenie o posiadaniu dziecka stało się niemożliwą do zrealizowania mrzonką. Z pomocą najlepszej przyjaciółki odzyskuje jednak równowagę i postanawia zawalczyć o własne szczęście. Daje sobie dwanaście miesięcy, by zostać matką.
Nawet jeśli potencjalnego ojca swojego dziecka miałaby znaleźć w ekskluzywnym klubie dla swingersów… Jedna noc, jedna nieodwracalna decyzja i konsekwencje, które przerosłyby każdego. Życie Ivy dopiero teraz nabiera prędkości, a każdy kolejny wiraż jest po stokroć bardziej niebezpieczny niż poprzedni…
Ta zwariowana, romantyczna i bardzo pikantna powieść udowodni wam, że koniec zawsze jest początkiem czegoś nowego, a miłość… cóż, ona zwykle przychodzi w najmniej spodziewanym momencie.

Po wcześniejszych książkach autorki, które dostały ode mnie maksymalną ocenę, z każdą kolejną powieścią oczekuję czegoś równie dobrego. I ponownie nie zawiodłam się. To było absolutnie rewelacyjne! Wielkie emocje, wylewające się z każdej strony uczucia, a przede wszystkim realizm, który pozwala przeżywać wszystko ze zdwojoną siłą.

"Czasami trzeba pozwolić ludziom uporać się ze swoimi problemami. Pomiędzy niesieniem pomocy a pogłębianiem bólu istnieje bardzo cienka granica. Granica, której osoby trzecie nigdy nie powinny przekraczać."

Tym razem Monika Cieluch poruszyła szereg ważnych i trudnych tematów. Problemy, jakie dotykają postaci, mogą również spotkać i nas. Najbardziej przygnębia wątek śmierci. Wraz z bohaterami czujemy bezbrzeżny smutek, ból, cierpienie, bezsilność na nieuchronność losu. Innym tematem jest pragnienie dziecka głównej bohaterki Ivy. Ale nie będę zbyt dużo tu zdradzać. 

"Nie wstydziłem się łez. Przynajmniej tych wylanych w samotności. Łzy były rezultatem tęsknoty, zaś tęsknota jest wynikiem miłości, więc jak można się ich wstydzić."

Warto także zwrócić uwagę na wątek relacji międzyludzkich. Często bowiem zdarza się nam oceniać ludzi powierzchownie, nie bardzo wnikając w to, co dana osoba w życiu przeszła, że zachowuje się tak a nie inaczej, że skrywa się za maskami, by nie zostać zranionym. Autorka poświęciła też sporo miejsca relacjom rodzicielskim, podkreślając jak istotne jest bezinteresowne wsparcie i zrozumienie.

"Nie ma mi­ło­ści pro­stej, ta­kiej, która nie musi się mie­rzyć z prze­szko­da­mi. I nie ma ta­kiej, która nie rani i nie za­wo­dzi."

Sylwetki poszczególnych bohaterów zachwycają. Choć mają wady, to nie sposób ich nie polubić. A bez zwariowanej przyjaciółki Poppy nie wyobrażam sobie tej książki.

Oprócz smutnego, nastalgicznego wydźwięku, fabula okraszona została zabawnymi momentami, słownymi przepychankami między bohaterami oraz odpowiednią dozą namiętnych scen, pożądania i erotyzmu.

Szczerze mówiąc, to nie spodziewałam się takiej historii. Historii, która pozbawi moje serce rytmu, a z oczu wyciśnie morze łez. Ciężka to była emocjonalnie powieść, ale jakże wspaniała i dająca nadzieję. Takie książki jak "Niepokorna" zostają ze mną na zawsze.


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Amare


 

poniedziałek, 26 lipca 2021

A niech to szlag! - Monika Cieluch

 

Tytuł: A niech to szlag!
Autor: Monika Cieluch
Wydawnictwo: Amare 
Ilość stron: 360
Ocena: 10/10

Życie bywa jak jajko z niespodzianką. Czy dasz się nią obdarować?

Jeden niefortunny incydent w pracy wywraca życie Joanny Sawickiej do góry nogami. Kiedy młoda kobieta traci stanowisko menedżerki restauracji w renomowanym hotelu, postanawia postawić wszystko na jedną kartę i spróbować życia za granicą, a konkretnie – w Londynie. Jako opiekunka czteroletniej Grace Joanna będzie musiała zmierzyć się z wyzwaniami, które do tej pory były jej zupełnie obce. W dodatku problemem okazuje się również ojciec dziewczynki, Timothy Harvey, gburowaty właściciel dużej firmy farmaceutycznej, nie potrafiący pogodzić się ze śmiercią żony. Joanna nie zamierza pozwolić, by Grace wychowywała się w atmosferze pełnej złości i wiecznych pretensji. Postanawia zatem przeprowadzić w ich życiu rewolucję, nie podejrzewając, że sama stanie się jej główną bohaterką…

A niech to szlag! chciałabym wykrzyczeć po skończeniu tej lektury. Nie będę ukrywać, iż Monika Cieluch stała się jedną z moich ulubionych autorek. Każda jej książka jest różna, ale bez wątpienia wyzwala ogrom emocji i uczuć. Chyba pamiętacie, jakie wrażenie zrobiła na mnie "Do ostatniej kropli krwi"? "A niech to szlag!" utrzymana jest w innym klimacie. Otrzymacie tu sporo pozytywnych wibracji i dużo zabawnych sytuacji. Ale znalazło się również miejsce na wzruszenie, i co sugeruje okładka, romantyzm. Historia ta jest realna, prawdziwa, bez problemu można wejść w "buty" bohaterów i żyć ich życiem.

Główna bohaterka to chodzące nieszczęście. Dosłownie! Dawno się tak nie ubawiłam. Jej  perypetie sprawiały, że co chwilę parskałam niepohamowanym śmiechem. Ale to także kobieta zadziorna, szczera i bezpośrednia. Ma charakterek i wie jak i kiedy z tego skorzystać. Moją uwagę zwrócił wątek budowania przyjaźni Aśki z Grace. Dziewczynka sprawia, że książka szybko staje się urocza.

"Nigdy nie należy przepraszać za to, że było się szczerym."

Bardzo spodobał mi się wątek samotnego ojca czteroletniej dziewczynki. Dla mnie to strzał w dziesiątkę, bo lubię tego typu motyw w książkach. Timothy (czyli Pan Sztywniak) po śmierci żony stał się zgorzkniałym, gburowatym i sztywnym mężczyzną. Zatracił się w złości, rozpaczy, bólu, żalu, smutku, co negatywnie wpływa na jego córkę. Tu więź rodzić-dziecko w zasadzie nie istnieje. A przecież dziecku trzeba poświęcać czas, w przeciwnym razie w dorosłym życiu nie będzie potrafiło okazywać uczuć, nauczy się zimnego podejścia do ludzi, będzie nieufne i wycofane. Czy Joannie uda się przełamać żałobę mężczyzny? Czy Tim będzie potrafił zapomnieć o przeszłości, albo przynajmniej się z nią pogodzić?

"Dni naszego życia dzielą się na wygrane oraz na te, w których nie mieliśmy siły walczyć. Zwycięzcami są ci, którzy walczą do końca, przegranymi zaś stają się ludzie bojący się zmian w swoim życiu. I nawet jeśli boisz się porażki, to musisz wiedzieć, że ona przybliży cię do zwycięstwa, bo prawdziwą klęską jest poddanie się bez walki." 

Relacja Joanny i Timothy'ego nie należy do łatwych, dzieli ich w zasadzie wszystko, przez co trudno jest się im porozumieć. Ale jest coś, co ich połączy. Czy mężczyzna będzie w stanie zaufać? I jak ułożą się stosunki kobiety z małą Grace?

"Miałem wrażenie, że wszystko wymyka mi się z rąk, że przestałem panować nad firmą, życiem, a nawet nad własnym sercem. I właśnie tego ostatniego bałem się najbardziej."

Ale oprócz wiodącej pary mamy jeszcze sporo innych ciekawych osobowości. Autorce nie brak pomysłów w nadawaniu postaciom oryginalnych imion, nazwisk czy ksywek.  U mnie system rozwalił Henryczek Zadupczyk.

Historia ta udowadnia, że po ciężkich przeżyciach zawsze jest nadzieja na lepszy czas. Trzeba tylko otworzyć się na drugiego człowieka i dać sobie szansę. Ale czy miłość może uleczyć serce skute bólem żałoby? 

"Miłość to pragnienie dawania drugiej osobie siebie w całości."

"A niech to szlag!" porywa, wzrusza, bawi. Nie znajdziecie nic lepszego i niepowtarzalnego na poprawę humoru niż ta powieść. To lektura z ważnym przesłaniem. Jestem pewna, że jeszcze niejednokrotnie do niej zajrzę. To czytelniczy must have tego lata! Dla mnie 10/10. To było tak dobre... zresztą najlepiej jak sami sprawdzicie.




Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Amare


poniedziałek, 8 lutego 2021

Do ostatniej kropli krwi - Monika Cieluch [Przedpremierowo]

 

Tytuł: Do ostatniej kropli krwi 
Autor: Monika Cieluch 
Wydawnictwo: Amare
Ilość stron: 360
Ocena: 10/10

On – wychowany w patologicznej rodzinie zdobywa świat pięściami.
Ona – wrażliwa i zdolna fotografka, poszukuje modela do swojego projektu artystycznego.

Kiedy drogi Leo i Nasturcji się przetną, cały świat stanie w ogniu. Coraz silniejsze pożądanie, seks tak zmysłowy, że niemal nierealny i pragnienie, by wciąż sięgać po więcej… Ale przeszłość w końcu upomni się o Leo, nakazując mu dokonać najważniejszego w życiu wyboru. Może się okazać, że łącząca ich namiętność nie wystarczy, by zawalczyć o wspólną przyszłość… W końcu świat podziemia rządzi się swoimi prawami.

"Bo w miłości nie chodzi o to, żeby być idealnym, lecz by kochać drugą osobę mimo jej wad."

Zwykle przeczucie do książek mnie nie zawodzi, ale tym razem to, co otrzymałam przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię, gdy autor wybiega poza swoje ramy pokazując czytelnikowi inną "twarz". W tym wypadku bardziej ostrą, trochę wulgarną. Tu każda strona książki, każda sytuacja i wydarzenie aż kipi emocjami i uczuciami.

"Całował ją tak, jakby był to ich ostatni pocałunek: z pasją, pożądaniem, tęsknotą, a przede wszystkim z miłością."

Bohaterowie... nawet nie wiecie jak realnie wypadli. Są tacy jak my, zwyczajni, jakby mieszkali tuż obok. Mało tego. Z miejsca można ich pokochać, współczuć i kibicować w walce o wspólną przyszłość. Uwielbiam także ich imiona: Leo i Nastka - zawsze coś innego.

Leo to taki typ, który zdecydowanie nie należy do grzecznych chłopców. To facet z trudną przeszłością. Z kolei Nasturcja to bohaterka, która nie irytuje (jak w przypadku większości erotyków). Może i jest momentami naiwna, ale w żadnym razie nie mylić z irytowaniem. Każdemu z nas bowiem zdarza się popełniać błędy, podjąć niewłaściwą decyzję. A wybory bohaterów będą rzutować na przyszłość ich samych, jak i ich bliskich.

"Jedno wiedział na pewno: pani fotograf była równie seksowna, co irytująca, a on starał się unikać takich kobiet. Zresztą z doświadczenia wiedział, że każda kobieta oznacza dokładnie to samo: kłopoty. A on i tak miał ich wystarczająco dużo."

Monika Cieluch potrafi zagrzać do walki nie tylko swoich bohaterów, ale i czytelnika. Zgrabnie przechodzi pomiędzy poszczególnymi wątkami i zdarzeniami. Tam, gdzie trzeba uspokaja, a gdzie indziej dokłada do pieca. Spodziewajcie się zatem buchającego gorąca, niebezpieczeństwa, mafii, intryg i nielegalnych walk w podziemiach... na gołe pięści! Tu nie obowiązują żadne zasady. Nie wiem, czy na żywo zniosłabym taki widok, bo nawet, kiedy czytałam te wszystkie opisy moja twarz wykrzywiła się w grymasie bólu, jakbym to ja sama obrywała. Coś niesamowitego!

"On do szczęścia potrzebował czegoś zupełnie innego: zapachu krwi, odgłosu łamanych kości, adrenaliny, która zamieniała jego krew w stal, i potu zalewającego mu oczy. Wszystko inne było zupełnie zbędne."

Autorka porusza temat, jakim jest przemoc rodzinna oraz to, jak młodym ludziom opuszczającym zakład karny ciężko jest stanąć na nogi, wyjść na prostą, rozpocząć nowe, lepsze życie.  Takie osoby zwykle pozostawione są samym sobie, zostają wyrzuceni z systemu, bez jakiejkolwiek pomocy ze strony aparatu państwa. Wiemy że przeszłość zawsze będzie się za nimi ciągnęła, ale uważam, że trzeba dawać szansę, pokazać takim ludziom, że oni też coś znaczą, że jest jeszcze szansa, by coś w swoim życiu zmienili.

Na uwagę zasługują również opisy i pięknie przedstawione miasto Grudziądz położone nad brzegiem Wisły. Nasturcja mieszka i pracuje w kamienicy Pod Łabędziem, która istnieje naprawdę. 

"Do ostatniej kropli krwi" to powieść erotyczna ociekająca od pierwszej do ostatniej strony krwią, pożądaniem, emocjami, kłamstwami, tajemnicami, niedomówieniami. To książka, w której do samego finału nic nie będzie pewne. To historia walki o normalność, lepszą przyszłość, uczciwość i miłość. I pamiętajcie: jest taka walka, której nie możecie przegrać! Nigdy!


Recenzja powstała we współpracy z Autorką i Wydawnictwem Amare
 


piątek, 11 września 2020

Mężczyzna z tuszem na dłoni - Monika Joanna Cieluch


Tytuł: Mężczyzna z tuszem na dłoni
Cykl: Niepokorni (tom 1)
Autor: Monika Joanna Cieluch
Wydawnictwo: Inanna
Ilość stron: 264
Ocena: 10/10

Czy młodzieńcza miłość może być tą na całe życie?
Hania, Jakub i Olly tuż po ukończeniu szkoły średniej postanowili wyjechać do Zjednoczonego Królestwa Brytyjskiego. Los rozdał im sprzyjające karty. Jakub już pierwszego dnia zatrudnił się w renomowanym salonie tatuażu, a Hania i Olly rozpoczęli studia. Nieoczekiwany splot wydarzeń niszczy wieloletnią relację, a drogi trojga przyjaciół rozchodzą się gwałtownie. Po dwunastu latach spotykają się ponownie i Kuba dowiaduje się, że kobieta, której nigdy nie przestał kochać, planuje ślub z innym. Zdesperowany postanawia podjąć jeszcze jedną próbę, by odzyskać Hanię. Proponuje jej wspólne spędzenie pięciu dni, podczas których zamierza udowodnić Hani, że to właśnie nim smakuje jej szczęście. Czy Jakubowi uda się odzyskać serce ukochanej? Czy można przestać kochać człowieka tylko dlatego, że raz w życiu dokonał fatalnego wyboru?
"... więc albo będą swoim błogosławieństwem, albo utoną w morzu własnych porażek."

"Odrzucenie jest tym sposobem umierania, który boli najbardziej."

"Mężczyzna z tuszem na dłoni" to pierwszy tom cyklu Niepokorni. Wszyscy wiemy, iż nie ocenia się książki po okładce, ale ta z miejsca mnie kupiła. Zresztą nie tylko ona. Cała ta historia jest wyjątkowa i wręcz naszpikowana emocjami. Co ciekawe, nic w njej nie jest tym, co wydaje się na początku.

Chyba wiecie jak trudno pozbyć się niechcianego tatuażu? Ta historia właśnie jest jak tatuaż. Z tym, że za nic w świecie nie będziecie chcieli wyrzucić jej ze swojej głowy. Ona nie wiadomo kiedy zagnieżdża się w niej i to, co przytrafia się jej bohaterom, bardzo szybko odczuwamy jakby dotyczyło nas samych. Przeżywamy wszystko wraz z nimi, kibicujemy im, współczujemy i złościmy się. 

"Nie jestem idealny, ale stanowię całkiem interesującą wersję limitowaną, być może trudną w obsłudze, ale za to z klasycznie romantyczną duszą. Mam też błąd: nie potrafię zrozumieć jak możesz nie wierzyć w to, że nadal cię kocham? Nie słyszysz, jak czule wypowiadam twe imię, jak wyjątkowo i ponadczasowo brzmi ono w moich ustach?"

Każda z postaci została dobrze osadzona w fabule. Są wyraziści, charakterystyczni i prawdziwi w tym, jak się zachowują, myślą i co czują. Każdy z nich posiada swoje zalety, wady, słabości i przywary. Najbardziej polubiłam Kubę. Mimo iż popełnił błąd, w żadnym razie nie przekreśliło go to w moich oczach. Hania także wzbudziła moją sympatię, a nawet współczucie. Za to Olly'ego nie cierpię (choć początkowo nic na to nie wskazywało), bo okazał się strasznie fałszywym i kłamliwym człowiekiem.

"Od stóp do głów ubrany jestem w wady, a mimo to dla ciebie zawsze będę tak bardzo idealny.
Idealnie dopasowany..."

Ta historia uświadamia, jak jeden błąd może wpłynąć na nasze życie oraz jak raz zawiedzione zaufanie trudno odbudować. Pokazuje jak wielką cenę czasem trzeba zapłacić, próbując kogoś chronić. Uświadamia jak niedopowiedzenia czy po prostu pochopnie rzucone słowo mogą przekreślić szansę na szczęście. Uzmysławiamy sobie jak istotna jest szczera rozmowa. To książka z tych, które zmuszają do refleksji nad życiem oraz naturą człowieka. Widzimy do czego jest zdolny, gdy zaciska się mu pętla na szyi, a prawda wychodzi na jaw... Monika Joanna Cieluch wskazuje jak ważne jest podjęcie walki o to, na czym nam najbardziej zależy. Że mimo niepowodzeń zawsze warto próbować raz jeszcze. 

"Człowiek do szczęścia potrzebuje niewiele: zaledwie drugiego bijącego serca, dłoni pragnącej ścisnąć drugą dłoń i ust skłonnych powiedzieć wszystko, co rozum i serce w skrytości swojej trzymają."

Przyznam iż nie spodziewałam się takiego finału, gdyż niepewności w tej historii było co niemiara. Z jednej strony uwielbiam takie zagrywki ze strony autorów, a z drugiej... no jak tak można? Czuję się kompletnie sponiewierana przez tę książkę... która ląduje na mojej liście ulubionych!

"Mężczyzna z tuszem na dłoni" to niebanalna, smutna, bolesna, pełna przenikających duszę uczuć powieść o trudnych decyzjach, młodzieńczej przyjaźni i miłości, odrzuceniu, stracie, kłamstwach, intrygach, wyrzutach sumienia. To książka dla każdego romantyka!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Inanna


poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Miłość szeptem mówiona - Monika Joanna Cieluch


Tytuł: Miłość szeptem mówiona
Autor: Monika Joanna Cieluch
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 421
Ocena: 9/10

Margaret Megan Murphy to młoda, zbuntowana Brytyjka, która nie lubi przyznawać się do swoich polskich korzeni. Pewnego dnia jednak, za sprawą ultimatum postawionego jej przez egocentryczną i upartą babkę, będzie musiała zmierzyć się z kwestią swojego pochodzenia. Pomóc ma jej w tym wyprawa do kraju przodków, gdzie dziewczynę czeka trudna szkoła przystosowania się do prawdziwego, pozbawionego luksusów życia...
Czy niepokorna Margaret poradzi sobie w nowej, zupełnie obcej rzeczywistości? Czy wieś, której nazwy nie jest w stanie nawet wymówić, może stać się jej drugim domem? I czy długo skrywana tajemnica rodu Murphych wyjdzie w końcu na jaw?

"Smakowała dokładnie tak, jak wyobrażał sobie przez długie lata - niewinnością, słodyczą i czymś, co trudno było mu ubrać w słowa."

Monice Joannie Cieluch udało się stworzyć wyrazistych bohaterów, zarówno tych pierwszego, jak i drugiego planu. Każdy z nich jest naturalny w tym co robi, tak jak i my posiada wady i zalety, popełnia błędy. Muszę przyznać, że Margaret początkowo irytowała mnie swoim zachowaniem, niedojrzałością, brakiem szacunku. Jednak później byłam ogromnie zaaferowana jej metamorfozą. Z kolei Tomasz od razu zdobył moją sympatię. To, jakie miał podejście do Maggie, jaki obrał sobie wobec niej front, ogromnie przypadło mi do gustu. Ich przepychanki sprawiły, że uśmiech nie schodził mi z twarzy, zwłaszcza dzięki wstawkom angielskich słów, jakich używa Margaret i oczywiście jej licznym językowym wypadkom. Z miejsca polubiłam także gadułę Majkę. Nie wyobrażam sobie, aby mogło jej nie być. 

"Kochać kogoś to znaczy zrobić wszystko, by mógł być szczęśliwy. (...) Najgorsze co może spotkać dwójkę ludzi, to wzajemne obwinianie się o uczynienie siebie nieszczęśliwymi."

Akcja toczy się w czasie teraźniejszym i 45 lat wstecz, gdzie poznajemy młodą dziewczynę. Ale kim ona jest nie zdradzę, by nie psuć Wam przyjemności podążania śladami jej losów. Uchylę tylko rąbka tajemnicy, że ma to ścisły związek z Maggie... Oba te wątki (choć ten pierwszy jest bardziej rozbudowany) w równym stopniu mnie zainteresowały i w zniecierpliwieniu przerzucałam kartki, by jak najszybciej poznać co wydarzy się dalej.

Podczas lektury wciąż zadawałam sobie pytanie, dlaczego pozwalamy, by tajemnice z przeszłości, niedopowiedzenia, ukrywanie prawdziwych uczuć i myśli odbierały nam szansę na szczęście? Czy nie prościej byłoby wyrzucić z siebie wszystkiego tego, co zaprząta nam głowę i serce? A może wynikiem tego jest brak odwagi? Brak wiary w powodzenie? Czy potrzeba chronienia drugiej osoby? 

Nie wiem, jak większość z Was, ale ja mam tak, że historie, które roztrzaskują serce wątkiem, który burzy z góry ułożony w głowie scenariusz lub nieszczęśliwym zakończeniem, pozostają ze mną na zawsze. To takie książki pamięta się jeszcze długo po skończeniu lektury i właśnie taką jest "Miłość szeptem mówiona".

"Wiedziała, że jej największym wrogiem jest czas, który systematycznie będzie ją okradać z najwspanialszych wspomnień."

Autorka zachowała odpowiednio wyważone proporcje pomiędzy opisami a dialogami. Dzięki prostemu językowi czyta się naprawdę przyjemnie i szybko. Fabuła posiada kilka zaskakujących zwrotów akcji, wyróżnia się małymi tąpnięciami, które powodują, że serce czytelnika niejednokrotnie przyspieszy.

"Miłość szeptem mówiona" to zaskakujący debiut. Zostałam kupiona przepiękną okładką, ale treść okazała się niemniej piękna. Śmiałam się, złościłam i płakałam. Tak, przez ostatnich kilkadziesiąt stron stale płakałam - wachlarz emocjonalny jest ogromny. To poruszająca i boleśnie prawdziwa powieść o sile przyjaźni i miłości, o konsekwencjach podjętych decyzji, rodzinnej tajemnicy, godzeniem się z odejściem bliskiej osoby, odkrywaniu samego siebie. Jeśli macie ochotę na miłość z wszystkimi jej odcieniami - ta lektura spełni Wasze oczekiwania.




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu: Novae Res