Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szarańska Joanna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szarańska Joanna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 sierpnia 2023

Testerka - Sylwia Kubik & Joanna Szarańska

 

Tytuł: Testerka
Autor: Sylwia Kubik & Joanna Szarańska
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Liczba stron: 352
Ocena: 8/10

Niespodziewane zwroty akcji, zabawne sytuacje i bohaterowie, z którymi utożsamić może się każdy z nas! 

Gdy w małżeństwie Sporoszów pojawia się rutyna, a mąż coraz częściej zostaje po godzinach w pracy pojawia się podejrzenie zdrady. Do akcji wkracza testerka wynajęta przez Elizę Sporosz, która ma za zadanie zbadać wierność mężczyzny. Wiktor, którego ma testować, szybko zdobywa jej sympatię. Testerka postanawia rozwikłać zagadkę spowijającą małżeństwo Sporoszów. Dzięki jej działaniom wychodzą na jaw kolejne tajemnice i przez lata skrywane sekrety. Kto tak naprawdę miesza w tej rodzinie? 

Sylwia Kubik i Joanna Szarańska zabierają nas do świata związków, zawiłych relacji i uczuć, które często skrywane są głęboko w sercu…

"Testerka" to jedna z tych książek, które bawią aż do łez. Już o to zadbały Sylwia Kubik i Joanna Szarańska, tworząc duet bohaterek, z którymi z pewnością nuda nikomu nie grozi. Detektywistyczne akcje Elizy i Marceliny sprawią, że będziecie pokładać się ze śmiechu. 

Nie było mowy, bym nie polubiła tytułowej testerki w postaci Marceliny. To kobieta z ciętym językiem, ale i jednocześnie o wielkim sercu do zwierząt. Poza tym szanuje osoby starsze, tym samym udowadniając, że możliwe jest pokoleniowe porozumienie. Jej podejście do życia, postawa i zachowanie sprawiają, że bez problemu moglibyśmy mieć taką przyjaciółkę poza kartami książki. 

"Bycie testerką nie jest łatwe. Kręcenie się wokół tych wszystkich lepkich facetów nie jest łatwe. Ale uwierzcie mi na słowo, najtrudniejsze jest przekazywanie niepomyślnych wieści, gdy druga strona tak uparcie zaklina rzeczywistość."

Oprócz waloru humorystycznego historia w pewnym momencie nabiera nieco poważniejszych tonów. Doskonale pokazuje, że nie powinniśmy ulegać namowom i wpływom postronnych osób. A uwierzcie, o manipulację nietrudno. Zazdrość, nieprzemyślane decyzje z ich konsekwencjami, domysły, podejrzenia, wyobrażenie sobie nie wiadomo czego, potrafi zniszczyć uczucie. Związek potrzebuje obopólnej szczerej rozmowy, zaufania i zrozumienia. A przede wszystkim słuchania swojego serca i rozumu. Widzimy też, jak nadmiar pracy może wpływać na relacje z partnerem. Oczywiście jest ona ważna, ale nie powinna przysłaniać nam reszty życia czy potrzeb ukochanej osoby.

Podobał mi się kierunek, w jakim potoczyło się rzekome śledztwo. Wszystko, co prawda zostało rozwiązane, ale w finale nasza głowa zaczyna snuć ciąg dalszy. Może już nie w roli głównej Elizy, ale kogoś, kto też pojawił się w tej historii. Więc, kto wie...?

To utrzymana w bardzo lekkim tonie, niepozbawiona emocji powieść o sprawdzaniu wierności partnera, skomplikowanych relacjach oraz rodzinnych tajemnicach i sekretach. Jeśli jesteście ciekawi, czy pomoc "Testerki" była potrzebna - zapraszam do lektury.


We współpracy z Wydawnictwem Skarpa Warszawska





wtorek, 3 sierpnia 2021

Czułe podróże - antologia

 

Tytuł: Czułe podróże 
Praca zbiorowa: Liliana Fabisińska, Magdalena Majcher, Natasza Socha, Joanna Szarańska, Edyta Świętek, Magdalena Wala
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 400
Ocena: 9/10

Wybierz się w romantyczną podróż po sześciu krajach Europy wraz z antologią opowiadań o miłości, namiętności, nieoczekiwanych spotkaniach i drugich szansach.

Gorący hiszpańskie wybrzeże, tajemnicze groty na greckiej wyspie, porośnięte gajami oliwnymi wzgórza Toskanii, drewniane wille w cichej Lanckoronie, barwna Wenecja i zamki Rumunii stają się tłem dla romantycznych historii. Czy wspólny wyjazd wystarczy, by uratować rozpadający się związek? Czy jedna podróż jest w stanie odmienić podejście do życia i nadać mu nowy kierunek? Czy wakacyjne romanse są jedynie odskocznią od codzienności, czy może jednak mają szanse przetrwać?

Z dala od domu i rutyny wszystko jest możliwe, a miłość czeka nieraz w najmniej oczekiwanym miejscu.


Jesienią zeszłego roku wydawnictwo Pascal wypuściło w świat powieść "Czułe spotkania" które miałam okazję recenzować. Tym razem są to "Czułe podróże". Skład autorek prawie że identyczny jak poprzednio. Jedynie zamiast Adriany Rak mamy Joannę Szarańską. Jest to zbiór sześciu opowiadań, które ponownie zostały przeze mnie ciepło przyjęte.

Każdy z tekstów jest inny, ale i są elementy, które je łączą. Jedne utrzymane są w klimacie melancholii, z gorzkim wydźwiękiem, inne w bardziej optymistycznej atmosferze. Wyraźnie da się wyczuć letni, wakacyjny klimat. Wszak mamy do czynienia z podróżami w tytule, prawda? Więc i tych wojaży nie zabraknie. Odnajdziemy tu sporo czułości i różnych odcieni miłości.

Bohaterki (bo to one grają tu pierwsze skrzypce) poszczególnych opowiadań to kobiety takie jak my, z wadami, słabościami i zaletami. Z łatwością można postawić się na ich miejscu. I mimo że dzieli je wiek, status społeczny czy doświadczenie życiowe, to łączy pragnienie kochania i bycia kochaną.

"(...) przecież tak nie można funkcjonować w nieskończoność. Muszę w końcu odkryć, czego chcę i wybrać - w prawo czy w lewo. Powrót czy rozstanie. Samotność w pojedynkę czy samotność we dwoje." 

Autorki podejmują się tematu miłości, zdrady, drugich szans, rutyny w związku, przyjaźni wystawionej na próbę, odmiennej orientacji seksualnej, stawiania siebie ponad innymi, próbowania czegoś nowego. Udowadniają tym samym, że miłość może się nam zdarzyć w najmniej spodziewanym momencie.

"Uderzyło mnie podobieństwo tej wycieczki do naszego małżeństwa. W nim także brnęliśmy ślepo przed siebie w nadziei, że spotka nas coś dobrego. Nie mieliśmy pojęcia, co wydarzy się dalej, za kolejnym wirażem."

Bardzo podobało mi się bogate, malownicze tło opisywanych wydarzeń. I choć nie ruszałam się z domu, to odbyłam niezapomniane podróże. Na mojej czytelniczej trasie znalazły się: Kreta, Hiszpania, Toskania, Lanckorona, Wenecja i Rumunia. Odnosiłam wręcz wrażenie, że jestem tam wraz z bohaterami.

"Czułe podróże" to powieść nie pozbawiona życiowej prawdy i emocji. Lektura idealna na letni czas, która doda Wam otuchy i nadziei na znalezienie tego, czego najbardziej pragniecie, za czym tęsknicie. Z mojej strony polecam! To co, oddacie się wakacyjnym podróżom?
 


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Pascal
 



niedziela, 12 stycznia 2020

Złość piękności szkodzi - Joanna Szarańska


Tytuł: Złość piękności szkodzi 
Cykl: Kronika pechowych wypadków (tom 4)
Autor: Joanna Szarańska 
Wydawnictwo: Czwarta Strona 
Ilość stron: 336
Ocena: 9/10

Weekendowy wyjazd we dwoje to doskonała okazja, by zbliżyć się do siebie i szeptać romantyczne słówka. Chyba że nagle pojawi się jeszcze ta druga…
Gdy redaktor Kordecki dostaje zaproszenie na otwarcie nowego hotelu, Zojka ma nadzieję, że zabierze ją ze sobą. Nie tym razem… Zazdrosna wyrusza do hotelu, by mieć Kordeckiego i jego towarzyszkę na oku, a przy okazji zrelaksować się w luksusowym spa. Tych troje pod jednym dachem to znak, że weekend wcale nie będzie spokojny…

Tymczasem aspirant Chochołek przygotowuje się, by stanąć na ślubnym kobiercu. Niestety, nie mieści się w żaden garnitur, więc musi zrzucić nadmiarowe kilogramy. Czy znany dietetyk przekona go, że trzy śniadania dziennie to jednak trochę za dużo?

"Złość piękności szkodzi" jest czwartym i chyba (oby nie 😭) ostatnim tomem cyklu Kroniki pechowych przypadków. Autorka umiejętnie zwodziła nas, co do tego czy Zojka i Kordecki będą w końcu razem. W każdym razie w tej części do gry wkroczy jeszcze jedna kobieta i trzeba będzie zawalczyć... Ale jak to się już wszystko skończy, nie zdradzę.

"Za moich czasów inaczej się takie rzeczy załatwiało! Siadało się za taką jedną w kościele i wrzucało szczypawicę za kołnierz bluzki. Jak pannica poczuła, że jej łazi, i z wrzaskiem skakała po ławce, od razu amantowi ochota przechodziła. Na żeniaczkę i nie tylko."

Ponownie dałam się porwać stworzonej historii, przezabawnym zbiegom okoliczności i wydarzeniom. Wiadomo, gdyby nie barwne, charyzmatyczne postacie, nie byłoby tego całego cyrku! Uwielbiam sposób, w jaki autorka prowadzi fabułę, jakie wymyśla dialogi. Cięte riposty pomiędzy bohaterami sprawiają, że chciałoby się stanąć z nimi oko w oko. Jeśli więc komedia kryminalna to tylko Joanny Szarańskiej. 

"Złość piękności szkodzi, a tobie to akurat uroda może się przydać. Męża jeszcze nie masz!"

"Złość piękności szkodzi" doskonale domyka cykl, choć bez przeszkód można by jeszcze podrzucić bohaterom, jak i czytelnikom jakąś zagadkę do rozwiązania w kolejnej części. 😉 To ciepła, pełna humoru powieść, która każdego wprawi w dobry nastrój. Pakująca się w kłopoty Zojka, przystojny redaktor Kordecki, odchudzający się aspirant Chochołek oraz jedyna w swoim rodzaju babunia Łyczakowa ze swoją sławetną siekierką - poznajcie konieczne tę zwariowaną bandę! Ja z przyjemnością wybrałam się na urlop z Zojką i chętnie zrobiłabym to znowu. A co!





wtorek, 19 marca 2019

Coś tu nie gra - Joanna Szarańska


Tytuł: Coś tu nie gra
Cykl: Kronika pechowych wypadków (tom 3)
Autor: Joanna Szarańska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 349
Ocena: 9/10 

Teatr w Lipówce? Tego jeszcze nie grali!
Gdy Zojka zabiera się do pisania artykułu o amatorskiej grupie teatralnej, to musi oznaczać kłopoty. Już podczas castingu dochodzi do awantury, a wkrótce potem aktorka obsadzona w głównej roli ulega wypadkowi. Komu zależało na tym, żeby wykluczyć ją z przedstawienia? Zojka postanawia to sprawdzić i zastąpić ją na scenie.
Tymczasem aspirant Chochołek bardziej niż śledztwem jest zainteresowany własnym życiem osobistym. By wejść na wyższy poziom związku, musi zostać przedstawiony mamie swojej wybranki. Przyszła teściowa najwyraźniej chce się przekonać, czy policjant sprawdzi się w roli męża. Tylko jak Chochołek ma się jej przypodobać, gdy zachowuje się jak słoń w składzie porcelany?
Czy ta komedia może nie skończyć się dramatem?

Od razu przejdę do bohaterów, których uwielbiam, ba, ja ich ubóstwiam! Aspirant Chochołek i te jego perypetie miłosne... Podczas lektury często myślałam: no niechby facet w końcu się ogarnął. 😁 Ale czy autorka w końcu zlituje się nad nim? Babcia Łyczakowa jak zwykle swoimi tekstami wymiata! Są bezpośrednie i prawdziwe, i pewnie nie jeden raz zdarzy się mi ją zacytować w wielu sytuacjach. Natomiast duet Zojka-Kordecki nabiera tempa, będzie gorąco, ale czy na tyle, by doszło do płomiennego romansu? Tego Wam oczywiście nie mogę zdradzić, musicie dowiedzieć się sami.

"- Rozrywki staremu człowiekowi żałują. Ani siekierką rzucić, ani awantury nie ma komu zrobić, bo zaraz od wariatów wyzwą i do Kobierzyna wysyłać chcą..."



Wątek kryminalny został potraktowany przez Joannę Szarańską z należytą starannością i dbałością o to, by przez całą książkę utrzymywać czytelnika w niepewności co do tego, kto odpowiedzialny jest za ataki na odtwórczynię głównej roli w przedstawieniu teatralnym. Zdecydowanie zapewniony deszczyk emocji!

"- Tak często pakujesz się w tarapaty, że twój anioł stróż nie wyrabia. Przywykłem już, że trzeba cię ratować."

Autorka nabiera coraz większego wiatru w żagle i spod jej pióra wychodzą jeszcze bardziej zabawne powieści. Póki co, przy "Coś tu nie gra" ubawiłam się najbardziej z całej serii.

"Coś tu nie gra" to tryskająca humorem powieść o zwariowanej dziennikarce i nie mniej szalonych pozostałych postaciach. Sprawdźcie co tu może nie grać. Ja już wiem.





środa, 1 sierpnia 2018

Do zakochania jeden rok - Joanna Szarańska (premierowo)


Tytuł: Do zakochania jeden rok
Cykl: Kronika pechowych wypadków (tom 2)
Autor: Joanna Szarańska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 328
Premiera: 1 sierpnia
Ocena: 9/10

Zojka nareszcie znalazła wymarzoną pracę w redakcji i liczy na odrobinę spokoju. Ale wszystko, co dobre, szybko się kończy… 
Gdy początkująca dziennikarka goni za newsami, do których jeszcze nie dotarł konkurencyjny tygodnik, gorący temat trafia się bardzo blisko. Za blisko! Zaginięcie ukochanej babci sprawi, że Zojka nie cofnie się przed niczym. Zostanie klientką biura matrymonialnego, napadnie mrugającego donżuana, a nawet spróbuje… karpackiej kuchni! W poszukiwania zaangażuje się również aspirant Chochołek, który po cichu liczy na to, że przy okazji znajdzie swoją drugą połówkę. Zojkę czekają randki w ciemno z całą galerią osobliwych podrywaczy z Wadowic, bo jej babcia przed zaginięciem podobno kogoś poznała…

Pierwsza część "Kroniki pechowych wypadków" sprawiła, że pokochałam zwariowaną Zojkę i otaczających ją ludzi. Dlatego tym bardziej byłam ciekawa, co też takiego autorka zgotowała im tym razem. A muszę powiedzieć Wam, iż dzieje się niemało. Jesteśmy świadkami wielu, zarówno komicznych, jak i powodujących niepokój wydarzeń. 

Babuni Łyczakowej się nudzi i narzeka że nic się nie dzieje. A jak tej konkretnej babuni się nudzi, to można spodziewać się wszystkiego, łącznie ze sławetną już siekierą, której nie zawaha się użyć. Tym razem jednak postanowi rozmnażać Zojkę! Wyobrażacie to sobie? Czy jej plany dojdą do skutku? Bo przecież zaginie, ale wnuczka zrobi wszystko, byle tylko ją odnaleźć. 


"(...) na cholerę ci agencja matrymonialna? - Młoda kobieta uniosła bułkę do ust i ugryzła pierwszy kęs. Staruszka wzruszyła ramionami.
- No wiesz... Ksiądz proboszcz głosił z ambony. Trzeba się rozmnażać. (...)
- Babuniu, ty zamierzasz się rozmnażać? - zapytała niespokojnie.
- No, coś ty zdurniała? Myślisz, że ja do setki zliczyć nie umiem?
- Nie, tylko... - Zawstydzona Zojka ponownie nadgryzła bułkę.
- Ale mogę rozmnażać ciebie - dokończyła zadowolona z siebie staruszka. (...)
- Rozmnażać mnie? A co to ja jestem? Sadzonka pomidora? - oburzyła się." 

Tymczasem przypadkowe spotkania i spięcia pomiędzy Zojką a Kordeckim wywoływały u mnie niejednokrotnie falę niepohamowanego śmiechu. A jak wiadomo: kto się czubi, ten się lubi. Ja przynajmniej będę mocno trzymała za tę dwójkę kciuki, by w końcu przejrzeli na oczy i... ale to może kiedy indziej.

Cała historia napisana została przyjemnym w odbiorze stylem (dodam iż bardzo charakterystycznym dla pisarki) i językiem. Barwne, żywe dialogi powodują uśmiech na twarzy czytelnika. Opisy bardzo obrazowo przedstawiają to, co spotykamy na kartach powieści. W żadnym wypadku nie nudzą. Mimo zwariowanych perypetii głównej bohaterki, tego pozornego chaosu, fabuła w każdym elemencie jest spójna. 

Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze zwracam uwagę na posłowia w książkach, o ile takowe są zawarte. To, jakie napisała autorka jest cudowne. Można odnieść wrażenie, iż siedzi się z nią na ławeczce, popija pyszną herbatkę i zajada ciasto z kruszonką. Ciepło wręcz emanuje z każdego zdania i z ciężkim sercem zamyka się książkę, że to już koniec. 

"Do zakochania jeden rok" to komedia omyłek na najwyższym poziomie, w której znajdziecie zaskakującą zagadkę kryminalną i oczywiście bohaterów poszukujących swojej drugiej połówki. Jeśli jesteście ciekawi co stało się z babunią, kto otrzymał przydomek troglodyty i czy rozmnażanie Zojki dojdzie do skutku - zajrzyjcie do Lipówki. Ja z przyjemnością zawitam tam ponownie. 



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona



czwartek, 3 maja 2018

Kłopoty mnie kochają - Joanna Szarańska


Tytuł: Kłopoty mnie kochają
Cykl: Kronika pechowych wypadków (tom 1)
Autor: Joanna Szarańska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 304
Ocena: 9/10


Zojka to początkująca dziennikarka, która marzy o tym, żeby wreszcie zainteresowała się nią redakcja jakieś popularnej gazety. Ale czy chodziło jej o to, by być podejrzaną o zabójstwo? Zojka pędząc na pociąg tylko na chwilę spuszcza z oka torebkę, a potem znajduje w niej dowód zbrodni wciśnięty do ciasta z kremem. Niestety wyjątkowo irytujący redaktor lokalnej gazety już zwęszył sensację. Ale to nie wszystko. Zojka będzie musiała zażegnać konflikt z przystojnym, chodź gburowaty sołtysem i przekonać kuzynkę, że wcale nie zamierzała podrywać jej narzeczonego. 

"- Kłopoty mnie kochają i same pchają mi się pod nogi. Ani ich nie szukam, ani nie prowokuję losu."

Komedia kryminalna to gatunek, po który nie tak często sięgam. Jednakże Joanna Szarańska jest dla mnie mistrzynią w poprawianiu mi humoru i jej powieści mogę chwytać w ciemno. Jakiś czas temu miałam okazję czytać trylogię "Kalina w malinach", i powiem Wam, że obie bohaterki są do siebie bardzo podobne. Otóż kłopoty to ich znak rozpoznawczy! A jeśli już jesteśmy przy Zojce, to dziewczyna bardzo wyrazista i autentyczna. Przez jej roztargnienie (choć inteligencji odmówić jej nie można) kłopoty wręcz ją kochają. Uważam zatem, że tytuł jest idealnie dobrany do treści.

"Nie ma na tym świecie porządnych facetów. Nie ma na tym świecie porządnej pracy, normalnie nic na tym świecie nie ma..."     

Nie da się ukryć, iż pisarka stworzyła kolejny raz wyjątkową postać drugoplanową. Jest nią babcia Zojki. Z miejsca pokochałam tę kobietę za jej podejście do życia, mądrości i wesołe usposobienie. Nie jeden młodzik mógłby pozazdrościć energii, którą posiada. A siekiera, której nie zawaha się użyć... po prostu zwala z nóg. Dodam tylko, że takich interesujących, zapadających w pamięć i dodających książce kolorytu postaci jest znacznie więcej, jak chociażby sołtys czy redaktor.


Wątek kryminalny został wysunięty na pierwszy plan i okazał się dla mnie bardzo zaskakujący. Z wielkim zaangażowaniem śledziłam przebieg wszystkich wydarzeń, gdy co chwilę pojawiało się coś nowego i zaskakującego. A dzieje się naprawdę dużo, więc nie ma czasu na nudę. 

Realia fikcyjnej Lipówki czy rzeczywistych Wadowic sprawiły, że podczas lektury miałam wrażenie, iż razem z Zojką przemierzam te tereny, czuję wiatr we włosach pędząc rowerem, czekając na pociąg czy dokarmiając pewnego krzykliwego rudzielca. Autorka wszystko zgrabnie wyważyła, zarówno jeśli chodzi o opisy, komizm sytuacyjny czy o niekiedy zabawne dialogi. Książka została napisana niezwykle przystępnym stylem i językiem, co sprawia, że wręcz nie odczuwa się upływu stron. Humor zaś to element, który wychodzi autorce doskonale sprawiając, że czytając jej powieści można naprawdę skutecznie się zrelaksować. Lektura oczywiście nie pozbawiona jest cennych życiowych wartości, które jeszcze bardziej podnoszą jej walory. 

Jeśli jesteście ciekawi, co takiego Zojce podrzucono do torebki - bez wahania sięgajcie po tę książkę. Zabawa gwarantowana! Ja chętnie wsiądę w pociąg, wrócę do Lipówki, wpadnę w objęcia babuni czekającej na mnie z ciastem drożdżowym... Tylko torebkę muszę trzymać przy sobie... 




niedziela, 18 lutego 2018

Cztery płatki śniegu - Joanna Szarańska


Tytuł: Cztery płatki śniegu
Autor: Joanna Szarańska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 336
Moja ocena: 9/10


Mieszkańcy bloku przy ulicy Weissa przygotowują się do świąt Bożego Narodzenia. Znają się jedynie z widzenia, zapominają co tak naprawdę liczy się w świętach i życiu. Jednak jest ktoś, kto im o tym przypomni, kto na nowo pomoże odkryć magię świąt. Poznamy małżeństwo posądzające się wzajemnie o zdrady, młodą mamę zmęczoną dobrymi radami teściowej, sknerę, którego żona marzy o dziecku, kobietę samotnie wychowującą córkę i pewnego przystojnego mężczyznę... 

"Chociaż mieszkali w jednym budynku i pozornie wiedzieli o sobie wszystko, tak naprawdę nie zadali sobie trudu, by choć odrobinę się poznać. Wpatrywali się w czubki własnych nosów, wmawiając sobie, że ich to nie dotyczy."

Joanna Szarańska dała się mi poznać tym, że ma niebywale lekkie, przyjemne w odbiorze pióro. Tam, gdzie trzeba bawi, gdzie indziej daje do myślenia, a jeszcze indziej wzrusza. Taka właśnie jest niniejsza książka. Tu nie ma miejsca na jakąkolwiek nudę. Każde wydarzenie czy watek jest po coś, a wszystko łączy się w zgrabną całość. 

Bohaterowie stanowią barwny wachlarz osobowości. Nie wszystkich od razu polubimy, ale trzeba przyznać, iż autorce pomysłów na ich kreację nie brakuje. Tu nie znajdziecie postaci przesadnie wyidealizowanych. Oni są tacy jak my, nasi sąsiedzi, każdy z nich ma swoje wady i zalety, dzięki czemu dużo łatwiej jest nam ich zrozumieć czy utożsamić się. Dla mnie kreacja Waldemara przebiła wszystko! Na miejscu jego żony chyba oszalałabym, gdybym miała żyć pod jednym dachem z takim człowiekiem. Autorka doskonale ukazała jego skąpstwo, metody na to jak oszczędzić każdy grosik. I to dosłownie grosik. Sami się przekonacie, jak przeczytacie. Natomiast pani Michalska to złota kobieta. Może i zbyt wścibska, ale potrafiąca rozwiązać każdy problem. To postać niejako spinająca wszystkie historie, jakie mamy możliwość poznać. Sporym zaskoczeniem było dla mnie epizodyczne pojawienie się Kaliny, którą miałam okazję spotkać w serii "Kalina w malinach". Jaką rolę tym razem odegra?   

"- Bo w życiu nie chodzi tylko o pieniądze! Nie wszystko można policzyć! Nie wszystko da się wycenić i przelać na lokatę długoterminową! "

Zaczynając czytać nastawiałam się na lekturę lekką, odprężającą. I taka też w istocie była, ale poza tym to książka, która traktuje o ważnych problemach oraz zawiera wiele cennych wartości. Autorka przypomina nam czym jest pielęgnacja tradycji, zwykła ludzka życzliwość oraz to jak ważna jest rodzina i to, by nikt w tym szczególnym czasie w roku nikt nie był sam. Lektura uświadamia nam, ilu ludzi wokół nas jest samotnych, potrzebujących zwykłych kilku słów zagadania. Czasem wystarczy jeden mały gest życzliwości, by sprawić, że ta osoba poczuje się ważna i zauważona. A wszystko to podaje z humorem, w ciepły sposób. Jestem zachwycona zawartym w książce świątecznym klimatem oraz tym, jak pisarka go podała. 

"Święta to nie potrawy postawione na stole, to ludzie, którzy gromadzą się wokół niego."

"Cztery płatki śniegu" to pełna świątecznego ciepła, radosna powieść o samotności, zaufaniu, o tym, co w życiu najważniejsze, dająca nadzieję i poruszająca najbardziej twarde serca. Polecam, nie tylko od święta! 



wtorek, 19 grudnia 2017

Nic dwa razy się nie zdarzy - Joanna Szarańska


Nic dwa razy się nie zdarzy
Cykl: Kalina w malinach (tom 3)
Joanna Szarańska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 307
Ocena: 9/10

Moje wrażenia:


Jak tylko otworzyłam książkę i zaczęłam przewracać kartki, poczułam się jak u starych, dobrych znajomych. Zdążyłam pokochać Kalinę i jej przygody. Dobrze, że za jednym razem mogłam pochłonąć tę serię na raz. A w co tym razem wpakuje się Kalina? 

Otóż Kalina po raz drugi przygotowuje się do ślubu i robi co w jej mocy, aby tym razem wszystko przebiegło zgodnie z jej planem. I tak też się dzieje do momentu aż... pan młody nie stawia się przed ołtarzem. Dziewczyna niewiele myśląc, wyrusza na poszukiwania zaginionego narzeczonego. Trafia do domu pewnego gangstera. Znajduje tam narzeczonego, który wcale nie myśli o ślubie i na dodatek jej nie poznaje. Czy Kalinie uda się doprowadzić mężczyznę swojego życia przed ołtarz? Nie od dziś wiadomo, że w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone. Czy zatem Kalina z tego skorzysta? I w jaki sposób zawalczy?   

"... miał stać u mojego boku, przystojny w ślubnym garniturze i przysięgać miłość, wierność i posłuszeństwo."

Kreacja bohaterów ponownie wypada rewelacyjnie. Są wyraziści, niepowtarzalni, i to zarówno ci pierwszoplanowi, jak i drugoplanowi. Każda z nich na swój sposób potrafi czymś zaskoczyć i sprawić, że ją polubimy lub nie. Główna bohaterka mimo swojego zwariowanego zachowania, jednocześnie imponuje swoją determinacją w dążeniu do osiągnięcia celu. Pewnie nie jedna z nas już dawno by się poddała, a ona walczy dopóki nie dostanie tego, co sobie zaplanowała i wymarzyła. 

"Prawdziwa miłość nie potrzebuje oprawy. Prawdziwej miłości nie przytłumi blask ozdób. Nieważne, jak wygląda ten dzień, ważne, że nareszcie połączymy się tak, jak tego pragniemy."

Joanna Szarańska ponownie stworzyła świetną komedię omyłek. Ale oprócz dobrego humoru, dostajemy również niełatwe relacje międzyludzkie, odrobinę zazdrości, romantyzmu i wątków detektywistycznych. Dialogi, ironia, sarkazm, wartka akcja, plastyczny, barwny język - wszystko to ze sobą idealnie współgra tworząc intrygującą i zabawną powieść na wysokim poziomie. 

"Nic dwa razy się nie zdarzy" to ciepła, zabawna pełna niedomówień i intryg komedia kryminalna, przy której nie sposób się nudzić. Podsumowując całą serię, muszę powiedzieć, że bawiłam się wyśmienicie. Może nie wszystkie wydarzenia są prawdziwe, ale tak miało być, trzeba czytać z przymrużeniem oka i po prostu dać się porwać zwariowanej Kalinie i jej znajomym. Polecam!


sobota, 16 grudnia 2017

Kocha, lubi, szpieguje - Joanna Szarańska


Kocha, lubi, szpieguje
Cykl: Kalina w malinach (tom 2)
Joanna Szarańska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 324
Ocena: 9/10

Moje wrażenia:


Po przeczytaniu pierwszej części cyklu od razu zabrałam się za kontynuację. Tym razem Kalina znajduje na progu podrzucone dziecko. Ponownie trafiamy do dworku w Kamionkach, po tym jak dojdzie do tajemniczego morderstwa, gdzie Kalina stanie się jedną z głównych podejrzanych. Jednak dziewczyna nie pozostanie bierna, weźmie sprawy w swoje ręce. I jak możemy się domyślić, znów nie obejdzie się bez tarapatów. A jak z nich wybrnie? Nie będę zdradzać, tego musicie już się sami dowiedzieć.

"Nawet najpiękniejszy książę potrafi podnieść kobiecie ciśnienie i sprawić, że ta chce chuchnąć, dmuchnąć i tupnąć jak zły wilk w bajce o trzech świnkach."

Kolejny raz spotykamy znanych już nam bohaterów, ale pojawiają się również nowi. To naprawdę postacie bardzo zróżnicowani osobowościowo, a jednocześnie interesujący i wprowadzający do fabuły sporo zamieszania. Tu pojawia się także przyjaciel na czterech łapach - Młynek. Przygody z jego udziałem sprawiają, że uśmiech nie schodzi nam z twarzy. Poza tym jego udział nie jest taki bez znaczenia. Autorka bowiem porusza bardzo istotny aspekt społeczny.   

"Taka mina u faceta jest czymś najgorszym na świecie. Jest gorsza od białych skarpetek, siatkowych podkoszulków i włosów wyrastających z nosa. No, dobra. Od włosów niekoniecznie."

Wszystkie sceny, jakie rozgrywały się na kartach niniejszej książki, sprawiały że miałam wrażenie, że jestem ich aktywnym uczestnikiem, że pomagam Kalinie w rozwikłaniu zagadki. To w moim odczuciu największy plus, gdy autor potrafi tak sprytnie stworzyć historię i podać ją w taki sposób, że wkręcamy się w wykreowany świat bohaterów, że wszystko wraz z nimi przeżywamy i odczuwamy. Brawo! Pędząca akcja i liczne zbiegi okoliczności nie pozwalają się nudzić. A wszystko ponownie podane w sposób lekki, przyjemny, tak jak lubię.    

"Kocha, lubi, szpieguje" to ciepła, zabawna komedia kryminalna o nieco zwariowanej kobiecie, która wleje w życie czytelnika sporą dawkę optymizmu. Polecam! Bardzo przypadł mi do gustu styl pisania Asi Szarańskiej, więc czym prędzej biorę się za trzeci tom.   


środa, 13 grudnia 2017

I że ci nie odpuszczę - Joanna Szarańska


I że ci nie odpuszczę
Cykl: Kalina w malinach (tom 1)
Joanna Szarańska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 314
Ocena: 9/10

Moje wrażenia:


Niniejsza powieść to debiut literacki Joanny Szarańskiej i jednocześnie pierwsza część cyklu zatytułowanego "Kalina w malinach".

Kalina Radecka tuż przed ołtarzem dowiaduje się, że mężczyzna, którego ma zamiar poślubić, wkrótce zostanie ojcem dziecka innej kobiety. Kalina postanawia wykorzystać jedyny prezent ślubny, jaki dostaje - voucher do SPA w zabytkowym dworku w Kamionkach. To ma być jej rekompensata za poniesione straty moralne. Jednak niespodziewany splot wydarzeń sprawia, że Kalina pojawi się tam w innym charakterze niż planowała. Ale to nie wszystko. Na kobietę będzie czekało wiele perypetii...

"Najdziwniejsze jest to, że wszyscy, z którymi do tej pory rozmawiałam, zachowują się, jakby to Patryk rzucił mnie przed ołtarzem i poszedł sobie w diabły. A przecież to ja wzięłam zamach tym nieszczęsnym bukietem, który projektowałam ponad tydzień w specjalnym programie graficznym. To ja zafajdałam księdzu buty zmiażdżonymi główkami frezji i wybiegłam z kościoła, tupiąc nogami ze złości i starając się przypomnieć sobie wszystkie wulgaryzmy zasłyszane od czasów piaskownicy. I to ja przywaliłam narzeczonemu w nos, rozkwaszając go kamykiem z pierścionka zaręczynowego, gdy wybiegł za mną z głośnym „Ja ci to wszystko wytłumaczę!”."

Autorka stworzyła wyrazistych, a przede wszystkim prawdziwych i barwnych bohaterów. Nie zapomniała wskazać ich stroju, stylu bycia czy sposobu wypowiadania się. Jednych polubimy z miejsca, a co do innych będziemy mieli mieszane uczucia. Jest kilka czarnych charakterów, ale co ciekawe, przez jakiś czas czytelnik nie zdaje sobie z tego sprawy. To udane posunięcie ze strony pisarki, bo poprzez taką kreację zostajemy zaskoczeni tym, w jakim kierunku dana postać poszła. Kalina to taki polski odpowiednik Bridget Jones. Z jednej strony poszukuje miłości, a z drugiej ciągle wplątuje się w jakieś tarapaty. Mimo całej przykrej sytuacji, jaka ją spotkała, nie traci optymizmu i stara się cieszyć życiem. A już postać Szparki... po prostu wymiata! Ubawiłam się co niemiara. 

  "Był już taki jeden, co mnie wpuścił w maliny. Nigdy więcej. Nie odpuszczę ci, malarzyno ty!"

W książce dzieje się naprawdę sporo, akcja pędzi w zastraszającym tempie, nawet na chwilę nie zwalniając. Lubię jak w książkach znajduję większą część dialogów. A tu, nie dość, że jest ich sporo, to jeszcze są tak zabawne, że momentami wybuchałam niepohamowanym śmiechem. Wątek miłosny, jaki się pojawia, został subtelnie nakreślony. Nie przytłacza swoją obecnością, a jest idealnym dopełnieniem fabuły. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam rozwój wydarzeń. Duży plus należy się za odniesienia do naszej rzeczywistości.  

"Trudno uwierzyć w uczciwość faceta, który już kiedyś zdradzał, prawda? Zwłaszcza, gdy było się jego kochanką..."

Zachwyciła mnie prostota i lekkość, z jaką autorka opisała tę historię. Z kart książki płynie przekaz, że mimo przeciwności losu, ciężkich chwil, nie należy się poddawać, tracić wiary, a dalej żyć najlepiej jak potrafimy i zawalczyć o nasze szczęście. Bo jeśli nie wyszło raz, wcale nie znaczy, że nie uda się kolejny. 

"I że ci nie odpuszczę" to ciepła, zabawna, pełna zagadek komedia kryminalna. To książka, która jest świetnym wytchnieniem od problemów dnia codziennego. Polecam! Tymczasem biorę się za kontynuację.


PS - za oknem już praktycznie zima, a zdjęcie robiłam jeszcze w październiku.