Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nawara Ewelina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nawara Ewelina. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 czerwca 2022

Wakacje w Port Moody - Ewelina Nawara & Małgorzata Falkowska

 

Tytuł: Wakacje w Port Moody 
Autor: Ewelina Nawara i Małgorzata Falkowska
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 320
Ocena: 9/10

Być odrzuconym przez kobietę, którą kocha się do szaleństwa… Co prawda Hunter cieszy się szczęściem kuzyna, co prawda pod wpływem dramatycznych przeżyć postanawia się zmienić i choć teraz zupełnie inaczej patrzy na świat, to nieodwzajemnione uczucie zadaje mu okrutny ból. W dniu ślubu Abigail i Logana niespodziewanie i udaje się do Vancouver, żeby tam, przy pomocy dużej ilości alkoholu zapomnieć o kobiecie, która najwyraźniej nie jest mu pisana. W barze poznaje piękną dziewczynę, kończą noc w jej mieszkaniu. Hunter wyznaje Caroline, że kocha żonę swojego kuzyna, ale okazuje się, że nie tylko on ma problemy; dziewczyna właśnie zakończyła związek. Oboje potrzebowali kogoś, kto pomoże im choć na chwilę zapomnieć. Jednonocna przygoda będzie jednak miała długofalowe konsekwencje…

"Wakacje w Port Moody" jest powieścią, która drugi raz zabiera nas do kanadyjskiego miasteczka pełnego życzliwych sobie ludzi. Jakże chciałabym tam zamieszkać... Polubiłam postać Huntera w poprzedniej części i cieszę się, że mogłam poznać jego historię. 

"Teraz to on okazał się moją ostoją, moją bezpieczną przystanią, w której czułam się sobą."

Ewelina Nawara i Małgorzata Falkowska skupiły się w głównej mierze na ukazaniu tego jak trudno poradzić sobie ze zranionym sercem. On to strażak, wprost idealny facet (momentami zastanawiałam się czy takie egzemplarze w ogóle istnieją?), otoczony kochającą rodziną. Nie sposob nie pokochać jego rodziców. Z kolei ona to jego zupełne przeciwieństwo. Nie doświadczyła czułości, bliskości, rodzinnej troski i wsparcia. Bardzo podobały mi się te momenty, kiedy Caroline oswajała się z tymi aspektam oraz jak reaguje na opiekuńczość rodziny Huntera i oczywiście jego samego. Troszkę irytowała mnie swoim niezdecydowaniem i zmianami zdania, ale tu pojawiła się jej przyjaciółka Maddie. To konkretna i charakterna osoba, która niejednokrotnie naprowadzała naszą bohaterkę na właściwe tory. 

"Miłosny zawód boli jak nic na świecie, ale lekarstwo nie zawsze przynosi ukojenie..."

Akcja może i nie pędzi nie wiadomo jak, nie ma spektakularnych zaskoczeń, ale nuda przy tej lekturze zdecydowanie nie grozi. Możecie liczyć na humor, wzruszenie, ale i na refleksje. Bohaterowie będą musieli sprostać wielu problemom i podjąć kilka trudnych decyzji. To, czym nieco bym "podrasowała" tę książkę, to postawienie na mocniejszy akcent odnośnie postaci byłego chłopaka CJ Isaaca (moim zdanie wątek zbyt szybko się urwał) oraz jej rodziców. Naprzemienna narracja, sporo dialogów i krótkie rozdziały sprawiają, że czyta się bardzo sprawnie.

"Wakacje w Port Moody" to gorący, pełen romantyzmu, zmysłowości i uniesień romans udowadniający, że miłość zwykle przychodzi nieoczekiwanie i na domiar wprowadzając lekki zamęt. To lektura pokazująca, że życie ma dla nas wiele niespodzianek, ale i przeszkód do pokonania oraz że nigdy nie wolno się poddawać. Chętnie zawitałabym w tym klimatyczym miasteczku ponownie. 


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza
 

 


niedziela, 23 stycznia 2022

Miłość w prezencie - antologia

 

Tytuł: Miłość w prezencie 
Praca zbiorowa: Małgorzata Falkowska, Katarzyna Grabowska, Magdalena Jarząbek, Joanna Jax, Ewelina Nawara, Roma Nowicz, Kennedy Walker, Magdalena Witkiewicz, Agnieszka Zakrzewicz
Wydawnictwo: Videograf S.A.
Ilość stron: 352
Ocena: 9/10

Kolacja we dwoje? Weekend w malowniczym zakątku? A może wieczór przy kominku? Miłość czuć w powietrzu nie tylko w walentynki, a gesty i pełne czułości spojrzenia każdego dnia dają pewność, że dwa serca biją wspólnym rytmem. Ale to także przypadkowe spotkania, namiętny taniec splecionych ciał, pożądanie i uczucie, które może wrócić po latach, by w monotonię życia wnieść nadzieję na spełnienie. Miłość nie pyta o metrykę, ona przychodzi niepostrzeżenie lub spada jak grom z jasnego nieba w najbardziej nieoczekiwanym momencie.

"Miłość w prezencie" to zbiór dziewięciu opowiadań polskich autorek, których twórczość miałam okazję poznać za sprawą ich pełnowymiarowych powieści. Ale pojawiły się też takie, których twórczość była dla mnie dotąd nieznana. Przygoda ta wypadła udanie. 

Każda z nowelek jest inna, napisana w różnym stylu i poprowadzoną fabułą. Łączą je gorące uniesienia, pożądanie i skrywane pragnienia. Bohaterowie zdecydowanie dadzą się lubić. Przyglądamy się ich poczynaniom trochę z przymrużeniem oka, ale i też po części na serio. Każdy z nas bowiem ma podobne oczekiwania, marzenia, fantazje, mniejsze lub większe sekrety. Na pewno niejedna z Was odnajdzie tu cząstkę siebie. Autorki przemyciły tu  nutę humoru, czasem ostrego języka, ciętych ripost i ironii. Przypadli mi do gustu zróżnicowani pod względem wieku i doświadczenia życiowego bohaterowie, którzy przede wszystkim byli jacyś. Każdy charakterny, każdy czegoś pragnący, oczekujący. Autorki zadbały o to, by popchnąć swoich bohaterów, jak i nas samych do zamknięcia drzwi do bolesnej przeszłości i walki o to, na czym nam zależy.

"(...) nigdy nie można tracić nadziei i żyć przeszłością. Trzeba odważnie iść do przodu, bo kto to wie, czy za najbliższym rogiem nie czeka na nas szczęście."

Autorki kuszą krótką formą. Czarują czytelnika sposobem pokazania tematu wiodącego, jakim jest miłość. Widzimy ile ten wątek stwarza możliwości, by zainteresować czytelnika. Będzie pięknie, romantycznie, sentymentalnie, ale i smutno, z bólem i cierpieniem, a nawet niebezpiecznie. Jedne historie są bardziej, inne mniej przewidywalne. Jednak żadne nie rozczarowuje. Jestem pewna, że każdy znajdzie tu takie opowiadanie, które akurat wpasuje się w jego gusta. 

Na kartach tej publikacji znajdziemy całe spektrum ludzkich problemów, emocji, uczuć, rozterek i niepewności. Marzenia, nadzieje, tajemnice, niespodzianki, intrygi, zdrady, tarapaty... Opowiadania zawierają również gorące momenty, ale utrzymane w dobrym smaku.

"Miłość w prezencie" to antologia udowadniająca, że miłość w życiu człowieka jest równie ważna jak oddychanie czy sen. Będzie pikantnie, namiętnie, romantycznie, wesoło, wzruszająco, a nawet niebezpiecznie. Skrajnych uczuć i emocji nie zabraknie. Książka wprost idealna na Walentynki!


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Videograf S.A.
 

 

poniedziałek, 15 listopada 2021

Święta w Port Moody - Ewelina Nawara & Małgorzata Falkowska [Przedpremierowo]

 

Tytuł: Święta w Port Moody 
Autor: Ewelina Nawara i Małgorzata Falkowska
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 352
Ocena: 9/10

Bajkowa, śnieżna sceneria miasteczka Port Moody i dwoje ludzi, którzy niespodziewanie zbliżają się do siebie po latach milczenia.

Abigail Sharpe, dziennikarka przed trzydziestką, ma szansę na wymarzony awans. Skrywany romans z szefem wydaje się gwarantować osiągnięcie tego celu.

Pewnego dnia dostaje wiadomość, że będzie musiała zająć się chorym dziadkiem. Abi nie jest zadowolona z takiego obrotu spraw, w końcu w Port Moody – skąd pochodzi jej rodzina – nie była już od ponad dziesięciu lat. A wszystko przez bolesne rozstanie…

W mieście spotyka swoją dawną miłość. Czy nieporozumienia z przeszłości zostaną wyjaśnione? Czy Abi zdoła oprzeć się magnetyzmowi Logana? Oboje czują się skrzywdzeni przez siebie nawzajem, ale czy fascynacja, tęsknota i pożądanie wezmą górę nad zdrowym rozsądkiem? Czy wreszcie dowiedzą się, kto tak naprawdę stoi za ich rozstaniem?

Zmysłowa opowieść o kochankach przeżywających wzloty, upadki, rozczarowania i chwile spełnienia.

"Święta w Port Moody" jest powieścią świąteczną napisaną w duecie przez Ewelinę Nawarę i Małgorzatę Falkowską. Autorki świetnie zgrały swój pisarski warsztat, absolutnie nie czuć rozgraniczenia tego, która jaki fragment napisała.

Bohaterowie to interesujące osobowości. Przyjdzie im zmierzyć się z żalem, rozczarowaniem, tęsknotą, wzajemną nieufnością. Zachowanie Abi momentami mnie drażniło. Niby kobieta czuje się zraniona, a nawet wręcz bliżej jej do nienawiści względem Logana, to i tak bardzo szybko bez jakichkolwiek oporów oddaje się mężczyźnie. Ich relacja pełna jest nieporozumień, niedomówień i intryg osób trzecich. Byłam bardzo ciekawa jaki ten wątek będzie miał finał. 

"Nienawidził mnie, tak samo jak ja jego, jednak to okazało się zbyt słabym uczuciem w porównaniu do tego, co mówiły nasze ciała."

Autorki doskonale oddały ducha małomiasteczkowości. W takiej miejscowości jak Port Moody każdy zna każdego, nie może tu być mowy o anonimowości. Ale społeczność potrafi się wzajemnie wspierać i współczuć. Odnalazłam tu sporą garść magii w postaci lokalnych tradycji i zwyczajów. A wszystko to w otoczeniu rodzinnej atmosfery. Szczególnie wzruszające były dla mnie fragmenty poświęcone dziadkowi Abigail. W większości małe miasteczka wydają się nam nudne. Tu tego nie ma. Dzieje się sporo, a zimowy, malowniczy krajobraz przywoływał u mnie wspomnienia z dzieciństwa, kiedy zima była naprawdę śnieżna. 

Poruszono tu szereg różnych ważnych tematów - choroba i trud opieki nad taką osobą, intrygi, rozczarowanie zwiazkiem. Jednakże pojawiające się liczne sceny miłosne nieco wybiły się na pierwszy plan. Jednakże napisane zostały z polotem i smakiem.

"Ale w życiu nie zawsze da się mieć ciastko i zjeść ciastko, choć Logan najwyraźniej miał nieposkromiony apetyt."

Historia udowadnia, że znane porzekadło ma wciąż rację bytu - stara miłość nie rdzewieje. Tylko żeby móc zaznać szczęścia i miłości trzeba zdobyć się na szczerą rozmowę.

"Święta w Port Moody" to powieść, która rozgrzewa serca i zmysły, a jej niepowtarzalny, świąteczny klimat sprawia, że nadzieja nigdy nie gaśnie. Ale czy Abigail i Logan odnajdą do siebie drogę? Przekonajcie się sami!


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza 
 

 

sobota, 21 sierpnia 2021

Niedoskonały - Ewelina Nawara & Małgorzata Falkowska

 

Tytuł: Niedoskonały
Cykl: Kingdom of Martagon (tom 2)
Autor: Ewelina Nawara i Małgorzata Falkowska 
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 320
Ocena: 9/10

Po wypadku Simon ma problemy: ze sobą, z ludźmi, z całym światem. Przyjaciele postanawiają mu pomóc. Lekiem na zło ma być Majka – pyskata, śmiała dziewczyna, która szybko stwierdza, że pod szorstką powłoką kryje się opiekuńczy, troskliwy mężczyzna. A także namiętny kochanek. Choć wmawiają sobie, że to tylko przyjacielski seks, to w głębi duszy wiedzą, że to coś więcej. O ile więcej, Simon przekonuje się w chwili, kiedy Majka znika. Bez wahania rusza jej śladem, gotów poświęcić wszystko, żeby odzyskać ukochaną.

"Niedoskonały" jest drugim tomem cyklu Kingdom of Martagon. Miło wspominam pierwszą część i byłam ciekawa co tym razem przygotowały nam autorki. Czy lektura będzie utrzymana w podobnym, bajkowym stylu? Tym razem mamy nawiązanie do baśni "Piękna i Bestia", ale klimatu bajkowego w moim odczuciu jest jakby mniej. Czy to wada? To zależy czego oczekujecie. Dla mnie ta historia jest dużo bardziej realna. 

Podobała mi się narracja z punktu widzenia obojga głównych bohaterów. Dzięki takiemu podziałowi poznajemy co w danej sytuacji myślą i czują postaci.

"Kiedyś to ja nie pozwoliłem jej się rozsypać, teraz to ona trzymała mnie, nie pozwalając zapaść się w ciemną otchłań."

Simon, choć nie pozbawiony wad, z miejsca skradł moje serce. Zresztą już w poprzedniej części wzbudził we mnie ciepłe uczucia. Inaczej miała się rzecz z Majką. Początkowo irytowała mnie ta dziewczyna swoim zachowaniem. Simon to mężczyzna do rany przyłóż, traktował ją jak księżniczkę, a ta nie widziała się u jego boku na stałe przez wzgląd na jego przeszłość. Nie podobało mi się, że nawet nie próbowała szczerze z nim porozmawiać. Jednak później wydarzyło się coś, co zmieniło moje podejście do Majki, a i ona sama coś zaczęła rozumieć...

"Ta kobieta to była kara za wszystkie moje grzechy. Za każdą zaliczoną panienkę, za każdy zły numer telefonu. Jak widać, karma faktycznie jest suką i przyszła, by kopać mnie po dupie za pośrednictwem Majki."

Autorki nie zapominają o tym, by zdradzić nam, co słychać u pary z pierwszego tomu - Willa i Olimpii. A dzieje się sporo, i nie do końca tak jak byśmy się tego spodziewali...

Ewelina Nawara i Małgorzata Falkowska udanie łączą poszczególne elementy książki. Pojawią się ciekawe dialogi, nienudne opisy, przeskoki w czasie, zwroty akcji, odpowiednia doza erotyki i emocje odczuwane przez bohaterów, które udzielają się również i czytelnikowi. Znajdziemy to chwile radości, smutku, wzruszenia, bólu, strachu, zaskoczenia i szoku.

"Łatwo mówić „wyjdź do ludzi”, jeśli nie wie się, co siedzi wewnątrz człowieka. A w nim siedziała myśl, że wszyscy dookoła pragną okazać mu jedynie współczucie."

Jedynie zabrakło mi szerszego rozbudowania wątku dotyczącego oblania Simona kwasem (wątek z pierwszej części). Chciałabym poznać jego odczucia, wpływ na psychikę, jak sobie z tym radził.

"Niedoskonały" to bajka w wydaniu dla dorosłych. To powieść o poświęceniu, wycofaniu, sile przyjaźni i miłości, pokazująca jak ważne jest zrozumienie i troska. Przypomina, by nikogo nie oceniać i nie skreślać tylko poprzez pryzmat jego przeszłości. To co, kto gotów, by powrócić do Martagonu i sprawdzić czy wygląd jest ważniejszy od charakteru człowieka?




Książka otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
za co bardzo dziękuję.




środa, 3 lutego 2021

Echo przeszłości - Ewelina Nawara & Justyna Leśniewicz

 

Tytuł: Echo przeszłości 
Cykl: Kings of Sin (tom 2)
Autor: Ewelina Nawara & Justyna Leśniewicz
Wydawnictwo: Inanna
Ilość stron: 268
Ocena: 9/10

James to młody mężczyzna, któremu życie raz po raz rzucało kłody pod nogi. Gdy jego przyjaciołom wydawało się, że udało mu się wyjść na prostą, prawda uderzyła ich w najbardziej okrutny sposób.

Celia została brutalnie doświadczona przez życie. Otoczyła się murem obronnym, za który wpuszcza niewielu. Gdy poznała Jamesa, myślała, że wie o nim wszystko, jednak rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana.

Tych dwoje łączy więcej, niż mogliby przypuszczać: łudząco podobna przeszłość i teraźniejszość bez perspektywy. Czy razem stworzą przyszłość, w której oboje się odnajdą? Poznajcie historię dwóch zgubionych dusz, którym ktoś musi pomóc się spotkać.

"Ludzie przychodzili i odchodzili, osądzali i oceniali, muzyka po prostu brzmiała w moich słuchawkach, w moich głośnikach, wydobywała się spod moich palców, gdy grałem. Choć bywała kapryśna, nie zawsze pozwalała na idealne odtworzenie dźwięku, umykała, gdy chciałem złapać tę jedną, odpowiednią nutę, to kochałem ją bez zastrzeżeń. Muzyka przemawiała w momentach, w których brakowało mi odwagi. W chwilach, w których nie potrafiłem słowami wyrazić swoich uczuć, z łatwością mogłem je przekazać poprzez utwory."

"Echo przeszłości" jest drugim tomem serii Kings of Sin i zarazem równie emocjonującym co poprzedni. Byłam bardzo ciekawa historii następnego członka zespołu, jakim tym razem jest James.

Autorki odkrywając przed nami kolejną historię, nie zapominają o tym, by zdradzić co słychać u dwójki głównych bohaterów z "Melodii serc", ale i dzieje się także u innych. Zresztą nie mogło być inaczej, bo cała paczka stanowi jedną wielką "rodzinę". Razem, jak przystało na prawdziwych przyjaciół, wspierają się, bawią, tworzą nowe utwory i koncertują. Pojawia się również nowa kobieca postać, dzięki której zrobi się niemałe zamieszanie... Ale tylko tyle mogę uchylić Wam rąbka tajemnicy.

Każda z postaci chowa w sobie jakiś ból, ale nauczyli się go maskować. Jednak od trudnej przeszłości nie da się uciekać w nieskończoność. Zarówno James, jak i Celia będą musieli zmierzyć się z echami przeszłości. Za dużo myślą, zatracają się w tym, co było, zamiast skupić się na tym, co tu i teraz. Postępując w ten sposób można przegapić coś ważnego, co jest tuż obok. A chcąc zbudować trwały związek trzeba postawić na szczerość.

"Ciągle rozpamiętywał przeszłość, rozdrapywał stare rany i nie dostrzegał, jak cudownych ludzi ma obok siebie i jak wielkie szczęście go spotyka."

Ewelina Nawara i Justyna Leśniewicz pięknie poprowadziły wątek miłosny. Jest romantycznie, słodko, ale bez przesady, bo wszystko przełamane zostało sporą dozą smutku i bólu. Co najważniejsze, relacja Celii i James'a rozwija się stopniowo, co nadaje jej autentyczności. Jednak chemię i napięcie między bohaterami czuć w każdej scenie jaka jest ich udziałem. Ich przekomarzanki, dogryzanie sobie i cięte riposty bawią, a czytelnik niecierpliwie czeka na to, co za chwilę się wydarzy.

"Nie mogłam odgadnąć jego emocji, był dla mnie wielką tajemnicą. Do tej pory czytałam z ludzi jak z otwartej księgi, ale James stanowił dla mnie niewiadomą."

Książka niesie przekaz ważnych wartości, którymi każdy z nas powinien się kierować w swoim życiu. Przyjaźń, troska, pomocna dłoń bez względu na wszystko - to definiuje człowieka. Pieniądze i sława nie zastąpią nam prawdziwych, szczerych relacji, rozmowy, zainteresowania, uczuć i emocji. I wierzę, że coś w tym jest, że otaczając się dobrymi ludźmi, my również stajemy się lepsi.

Autorki poruszają wiele tematów, które zmuszają nas do kilku refleksji i przemyśleń. Przyjaźń, rodzina, miłosne rozterki, trudne dzieciństwo, potrzeba spokoju i bezpieczeństwa, wycofanie, bezsilność, zazdrość, zdrada, nauka zaufania, problem z alkoholem, ocenianie drugiej osoby przez pryzmat pochodzenia - to tylko część z tego, co otrzymacie. A wszystko utrzymane w rytmie muzyki Kingsów, która ma tu moc uzdrawiającą oraz odpowiedniej dozy humoru.

"Na co dzień byłam rozgadana, wszędzie było mnie pełno, ale czasami się rozsypywałam na drobne kawałki. Z niewiadomych przyczyn przeszłość raziła swoją mocą i zbierała całą pewność siebie, którą z takim wysiłkiem udało mi się zbudować."

"Echo przeszłości" to poruszający, subtelny romans, który pokazuje, że miłość więcej daje niż zabiera. To powieść udowadniająca, że prawdziwych przyjaciół poznamy w momencie, kiedy wydaje się nam, że już nic dobrego na nas nie czeka. Czy Celia i James zawalczą o siebie? Sprawdźcie koniecznie! A ja już bym chciała poznać historię Adriana, zwłaszcza że autorki ponownie zgotowały na końcu twist.




Recenzja powstała we współpracy z Autorkami i Wydawnictwem Inanna
 

 

niedziela, 31 stycznia 2021

Nieosiągalny - Ewelina Nawara i Małgorzata Falkowska [Przedpremierowo]

 

Tytuł: Nieosiągalny 
Cykl: Kingdom of Martagon (tom 1)
Autor: Ewelina Nawara i Małgorzata Falkowska
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 320
Ocena: 9/10

William nie jest mężczyzną w typie Olimpii. Wydaje się, że ich znajomość skończy się po jednym spacerze ulicami Torunia, ale William ma wobec dziewczyny inne plany i nie spocznie, dopóki nie osiągnie celu. To opowieść o Kopciuszku, w której nie ma złej macochy, ale jest okrutny ojciec. Jest bajkowa miłość, ale są i całkiem zwyczajne problemy. Jest mnóstwo śmiałych scen, które wywołują wypieki na twarzy, ale i tak najważniejsza jest miłość, która jest w stanie pokonać wszystkie przeciwności losu.

"Każda kolejna minuta z Willem mogła sprawić, że zupełnie stracę dla niego głowę. Zakochałam się bez reszty w kimś, kogo nie mogę mieć. W kimś dla mnie nieosiągalnym."

Czy będąc małymi dziewczynkami nie marzyłyście o tym, by zostać księżniczkami? A może wręcz przeciwnie, wolałyście kopać piłkę lub wdrapywać się na drzewa? Powiem Wam, że ja robiłam to wszystko. Z pragnienia zostania księżniczką co prawda dawno wyrosłam, ale pewnie gdzieś tam w środku we mnie drzemie... Dlatego wielką przyjemnością było dla mnie odkrywanie tej historii. 

Nie wiem jak autorki tego dokonały, ale ani w jednym najmniejszym momencie nie czułam, by tę książkę pisały dwie osoby. Ona jest spójna od początku do końca. Dla mnie Ewelina Nawara i Małgorzata Falkowska to duet doskonały!

Bohaterowie zostali wykreowani oryginalnie. Willa pokochałam z miejsca. Dawno tak bez ani cienia zawahania żaden bohater nie zdobył mojego serca. Mimo bogactwa nie jest zadufany czy nadmiernie pewny siebie. To coś świeżego w męskiej kreacji, z jakimi mam styczność w książkach. Tak samo szybko poczułam sympatię do Olimpii, jej przyjaciółki Majki czy dwójki ochroniarzy.

"Długo się zastanawiałem, gdzie powinienem ją zabrać na kolację, jak pokazać jej, że choć moim życiem rządzą zasady i protokół, to gdy jesteśmy sami, jestem tylko Wilem. Nie księciem, nie następcą tronu, tylko zwykłym facetem."

Początkowo Olimpia sprawia wrażenie nieco infantylnej postaci, jednak ma w sobie sporo uroku, jest oczytana, a wrodzona naturalność i instykt pozwalają jej odnaleźć się w wielu dla niej niecodziennych sytuacjach. Przyjemnie obserwowało się jej przemianę i dojrzewanie do życiowych zmian. 

Moją uwagę zwróciła zwariowana przyjaciółka Olimpii Majka. To prawdziwy wulkan energii, a jej słowne potyczki z Wiilem rewelacja! Podobało mi się jak go nazywała. Nie zdradzę Wam tego, sami przeczytajcie. Jestem pewna, że będziecie bawić się wyśmienicie! I coś mi się wydaje, że kolejna część to właśnie jej będzie poświęcona i pewnemu... tu też pozostawię Was w niewiedzy... Bo jakaż byłaby przyjemność z czytania, gdybyście znali wszystkie niespodzianki fabularne, prawda?

Autorki umieściły w fabule wątek złej macochy, tylko że w wersji męskiej, w postaci ojca głównej bohaterki, co bez wątpienia nadaje tej historii pewnej oryginalności.

"(...) zawsze tłumaczyłam zachowanie ojca miłością do mnie. Chorą, toksyczną, ale wciąż miłością."

Brak wolności, etykieta, wygórowane oczekiwania rodziców, gra pozorów, przemoc psychiczna i fizyczna, potrzeba bezpieczeństwa. Czy w świecie narzuconych zasad można pozostać sobą? Ludziom zdarza się oceniać innych na podstawie tego, kim są, jakie mają pochodzenie, jak wyglądają, a nie jakimi są ludźmi, jakie mają charaktery. Ta historia łamie zasady, konwenanse i wskazuje właściwe ścieżki postępowania. Pokazuje czym jest prawdziwa przyjaźń, miłość, rodzina i wyznawane wartości. Przypomina nam, by zawsze podążać za sercem, a nie rozsądkiem. 

"Pokazał mi swój świat, ale ja wciąż nie miałam odwagi zaprosić go do mojego świata. Bałam się szczerych rozmów, w których zrozumie, że jestem zwykłą dziewczyną, którą wyróżniało w zasadzie tylko to, że była może tylko bardziej sponiewierana przez życie."

Mamy do czynienia z romansem, więc nie mogło zabraknąć gorących scen. Jednakże zostały poprowadzone bardzo subtelnie, naturalnie, nie stanowią głównej osi fabuły, lecz są jej dopełnieniem.

"Nieosiągalny" to ciepła, romantyczna, ale i dostarczająca kilka chwil grozy powieść, która pokazuje co w życiu jest najważniejsze. Autorki zapraszają na wycieczkę do Martagonu, miejsca w którym zakosztujecie pobudzającej zmysły historii. Zapewniam, że to oryginalna opowieść, jakiej jeszcze nie czytaliście! Dla niegrzecznych dziewczynek... no doba, dla grzecznych też. Powiem Wam, że po przekręceniu ostatniej kartki, ciężko było mi wrócić do rzeczywistości... chciałabym pozostać w tej bajce jak najdłużej.


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza



niedziela, 9 sierpnia 2020

Melodia serc - Ewelina Nawara, Justyna Leśniewicz


Tytuł: Melodia serc
Cykl: Kings Of Sin (tom 1)
Autor: Ewelina Nawara, Justyna Leśniewicz
Wydawnictwo: Inanna
Ilość stron: 278
Ocena: 9/10

Jo niespodziewanie zjawia się w Nottingham, burząc tym spokój Liama, który od pierwszej chwili czuje się nią zafascynowany. Młodzi spędzają ze sobą kilka radosnych chwil, szybko jednak ich bajkowa bańka zderza się z rzeczywistością i rozpada w drobny mak. 

Czy pośród zagubionych fragmentów będą umieć odnaleźć siebie? Czy młody muzyk, który może mieć dziewczyn na pęczki, zdecyduje się ustatkować? Jaki wpływ na ich teraźniejszość będzie miała przeszłość?

"To był instynkt, ona uciekała, ja ją goniłem, ona upadała, ja ją łapałem."

"Melodia serc" to pierwszy tom serii Kings of Sin, która finalnie będzie tetralogią. Powieść choć ma dwie autorki (zapewne znane Wam blogerki) tworzy spójną całość i w ogóle nie czuć, aby gdziekolwiek było czegoś za dużo czy zbyt mało. Przyznam że jakiś czas miałam przerwę w książkach, których fabuła oscylowałaby wokół muzyki. Jednak ostatnio w moje ręce trafiają tego typu powieści, i chyba na nowo się od nich uzależniam. Warto dodać, iż pojawiające się piosenki zostały idealnie dobrane do każdej rozgrywającej się w książce sytuacji.

"Patrzyłam jak zahipnotyzowana na chłopaka grającego na gitarze i śpiewającego jeden z moich ulubionych kawałków. Nie mogłam znieść tego, jakie emocje we mnie wzbudzały słowa, głos i ten wzrok, który mnie pożerał, wwiercał się we mnie i uwalniał emocje, o których istnieniu nie miałam nawet pojęcia."

Ale nie tylko muzyka gra tu pierwszą rolę. Równie ważne okazują się być uczucia. A jak uczucia, to wiadomo, że muszą pojawić się i emocje. Nasi bohaterowie będą musieli zmierzyć się z bolesną przeszłością, ale i nie mniej trudną teraźniejszością. Towarzyszyć im będziemy w licznych rozterkach, tragediach, niesprawiedliwości losu. Poświęcenie, cierpienie i ból to nieodzowne składniki miłości. Czy Jo i Liam wyjdą na prostą i pozwolą sobie na szczęście?

"Po raz pierwszy od bardzo dawna poczułam się, jakbym była w domu, potrzebna, rozumiana, kochana... Tak bardzo potrzebowałam zwykłych gestów pokazujących miłość."

Podobała mi się również stopniowo rozwijająca się relacja między Jo i Liamem. Oczywiście, wiadomo pierwszy strzał Amora jest szybko, ale to, co najważniejsze, szczególny rodzaj bliskości, pojawia się później.

"W jej przypadku przyjaźń mi nie wystarczy, chciałem jej miłości, przyszłości, pocałunków o poranku. Chciałem ją całą, ze wszystkimi wadami i zaletami, z jej niesfornymi włosami i zakręconymi pomysłami."

Nie tylko para głównych bohaterów skradła moje serce. Poboczni postaci również zajmują w powieści swoje miejsce, jednakże za dużo się o nich nie dowiemy. Zapewne otrzymają swoje historie w kolejnych tomach cyklu, na co ogromnie liczę. Póki co najbardziej ciekawa jestem Jamesa...

Ta historia w dużej mierze dotyczy zaufania i tego, by nie bać się zacząć od nowa. Pokazuje że warto słuchać głosu serca i podążać za marzeniami, realizować swoje cele, a nie oczekiwania naszych rodziców. Oni zaś powinni przy nas stać i wspierać. Książka uświadamia, że nikt nie przeżyje za nas życia oraz to, że popełniając błędy uczymy się wyciągać na ich podstawie wnioski. Stajemy się dojrzalsi i silniejsi.

Bardzo cieszy mnie to, iż autorki zdecydowały się na narrację prowadzoną z dwóch perspektyw. Dzięki temu dużo lepiej rozumiemy bohaterów, możemy poznać ich myśli, co czują, czego pragną, o czym marzą... Zawsze tam, gdzie jednym z narratorów jest postać męska, szczególną uwagę zwracam na to, jak wyszła jego kreacja i, co najważniejsze, uwielbiam zaglądać w ich głowy. Tym bardziej doceniam fakt, że to nie mężczyzna jest autorem książki, a autorki, którym udało się uchwycić męskie cechy charakteru.

Napięcie budowane jest stopniowo, a następujące po sobie wydarzenia nie pozwalają ani na chwilę przestoju. Chwalę, kraszę, ale inaczej się nie da. To bardzo udany debiut i już czekam na więcej w wykonaniu Eweliny Nawary i Justyny Leśniewicz.

Zwykle do recenzji wybieram dwa, trzy cytaty (choć zdarza się, że czasem i tyle ciężko znaleźć), a tu jest ich po prostu mrowie. Dawno w książce nie znalazłam tylu pięknych zdań i myśli. Na pewno będę do nich wracać.

"Melodia serc" to piękna, wzruszająca, pełna emocji i uczuć powieść o niespodziewanej miłości, sile przyjaźni i pasji. To książka o bolesnej przeszłości, tajemnicy, toksycznej relacji, błędnych decyzjach, manipulacji, nieporozumieniu, przeznaczeniu, sięganiu po marzenia. Zawsze podążajmy za melodią serc! Ono wie, co dla nas najlepsze! A czy chłopak z gitarą i księżniczka odnajdą do siebie drogę? Sprawdźcie, bo warto! 🎶


Za poruszenie mojego serca dziękuję Wydawnictwu Inanna