Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żurek Patrycja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żurek Patrycja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 października 2024

Leśna obietnica - Patrycja Żurek

 

Tytuł: Leśna obietnica  (tom 1)
Autor: Patrycja Żurek
Wydawnictwo: Dragon 
Liczba stron: 320
Ocena: 8/10

Kiedy matka Żanety postanawia, że zamieszkają w lesie, dziewczyna nie zgadza się z tą sytuacją. Żelisława jednak konsekwentnie podtrzymuje swoją decyzję, wprowadzając córkę w meandry przesądów, czarów i ziół. Wszystko po to, by uciec od tragicznej rzeczywistości. Kobiety wspólnie prowadzą leśny przytułek dla wojennych sierot. Do czasu, kiedy Żaneta poznaje tajemniczego drwala Jaromira.
Starszy mężczyzna chętnie poświęca czas dziewczynie, ucząc ją pisania i czytania. Wkrótce między nimi rodzi się uczucie. Niestety zawarty pakt z Dziewanną – boginią lasów i dzikiej przyrody – mówi, że jeśli kobieta urodzi dziecko, może zostawić przy sobie tylko dziewczynkę. Syna musi oddać bogini w ofierze.
Czy związek Żanety i Jaromira jest w stanie przetrwać w tych trudnych czasach?
Czy powojenna rzeczywistość przyniesie bohaterom radość?

Nie będę ukrywać, że "Leśna obietnica" przyciągnęła mnie do siebie przepiękną nastrojową okładką. Z drugiej strony obawiałam się, że zawarty w książce motyw fantastyki - wiara w słowiańskich bogów, przesądy, czary, zioła... spowoduje, że nie będę w stanie przebrnąć przez tego typu wątki. Jednakże tak się nie stało. 

Jest to pierwszy tom sagi rodzinnej, który charakteryzuje się dość ciężkim, dusznym klimatem. Myślę iż przypisać można to umiejscowieniu akcji głęboko w lesie, gdzie nie uświadczy się żywego ducha... Już samo to budzi jakiś rodzaj niepokoju, prawda? 

Wchodząc w świat bohaterów, nawet nie spodziewałam się, że właśnie ten świat tak mnie pochłonie. Czy pragnąc ochornić najbliższych, też tak jak Żelisława potrafiłabym się odseparować? Nie mam pojęcia i nie chciałabym się o tym przekonać. 

Patrycja Żurek ukazała miłość matczyną i opiekuńczą. Znajdziemy tu również temat niepełnosprawności. Widzimy, jak społeczeństwo nie radzi sobie z tym problemem. Mimo iż był to już okres powojenny. Dzieci z różnymi dysfunkcjami były oddawane do specjalnych ośrodków lub po prostu odrzucane czy nawet ukrywane. W dzisiejszych czasach problem ten nie stracił na aktualności. W dalszym ciągu zdarzają się ludzie i rodzice, którzy w ten sposób traktują chore dzieci.

"Człowiek w chwilach zwątpienia zawsze najpierw woła matkę."

Tempo akcji toczy się nieśpiesznie. Autorka skupiła się na emocjach i uczuciach bohaterów, zwłaszcza Żanety, która jest tu główną postacią. Dziewczyna nie ma lekkiego życia, a jako dorosłej kobiecie także nie jest lżej. Ból, cierpienie, złość, bunt i trudne decyzje to jej stali towarzysze. W jakiś sposób rozumiałam jej motywację. To było ciekawe doświadczenie. 

Pod koniec książki pojawia się kilka dramatycznych sytuacji. A to tylko początek sagi rodzinnej... więc pewnie czeka nas jeszcze niejednokrotnie zaskoczenie.

"Leśna obietnica" to słodko-gorzka historia osnuta odrobiną magii, baśniowości i pięknem przyrody o tajemnicy, walce o siebie i najbliższych, popełnianych błędach, relacjach międzyludzkich, a w szczególności tych międzypokoleniowych. To powieść o przeznaczeniu, od którego nie ma drogi ucieczki. Świat rzeczywisty łączący się z mitologią słowiańską? Jeśli jesteście na tak, czytajcie! 



We współpracy z Wydawnictwem Dragon 


środa, 31 maja 2023

Zagubiona pszczoła - Patrycja Żurek

 

Tytuł: Zagubiona pszczoła 
Autor: Patrycja Żurek 
Wydawnictwo: Dragon
Ilość stron: 320
Ocena: 9/10

Maciejka od niedawna mieszka w Mioduli, gdzie pracuje w miejscowym pensjonacie. Niewiele mówi o swojej przeszłości i trzyma wszystkich na dystans. Nikt nie wie, skąd się pojawiła i jakie tajemnice zostawiła za sobą.

Jacenty właśnie przeszedł na emeryturę i przeprowadza się z żoną na wieś. Wybór pada na Miodulę, gdzie mężczyzna odnajduje ukojenie w prowadzeniu pasieki. Któregoś dnia dochodzi do tragedii. Katarzyna, żona Jacentego, zostaje użądlona przez pszczołę. Kobieta zapada w śpiączkę.

W dniu wypadku u Jacentego pojawia się Maciejka. Nieśmiała dziewczyna obi na nim piorunujące wrażenie. Od tego dnia mężczyzna stara się spędzać z nią coraz więcej czasu. Między tą dwójką zagubionych dusz zaczyna pojawiać się uczucie… Jednak przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć. Na światło dzienne wychodzą tajemnice obojga zakochanych, które mogą zaważyć ich relacji…

Czy Jacenty poradzi sobie z sytuacją rodzinną?
Przed kim Maciejka nieustannie ucieka?
Czy tych dwoje ma szansę na szczęście i miłość?

"Zagubiona pszczoła", malownicza Miodula, bohaterka o imieniu Maciejka, bzyczenie pszczół, słodki miód... czyż to nie brzmi pięknie i zachęcająco, by z miejsca sięgnąć po tę powieść? Ja nie wahałam się ani chwili. 

Zostałam oczarowana tym, co tym razem przygotowała Patrycja Żurek. Wątek o prowadzeniu pasieki, historii pszczół i miodu działały na mnie niezwykle kojąco. Jednak te słodkie, sielskie akcenty szybko zostają wyparte przez poważniejsze problemy i tematy. Życie to nie tylko pasmo radości. Autorka stworzyła bohaterów prawdziwych, takich, jak my. Będą towarzyszyć im smutek, nostalgia, tęsknota, żal, gorycz, frustracja, niezrozumienie i troski. Zmierzą się z chorobą, traumą z przeszłości, trudnymi relacjami międzyludzkimi, rutyną w związku i pragnieniem miłości. Jak każdy z nas, poszukują szczęścia, jednakże po drodze popełniają błędy. Zapominają o tak istotnym elemencie jak szczerość i rozmowa. Zamiast od razu rozmawiać o tym, czego pragną, jakie są ich potrzeby, wzajemne oczekiwania, wszystko w sobie duszą, stają się pogubieni, pełno w nich lęku. Następstwem tłumionych emocji są niepotrzebne starcia, których z pewnością można by uniknąć.

"Jacenty zapomniał już, jak to jest dać się porwać namiętności. Siła uczucia do Maciejki go przerażała właśnie z tego względu, że stanowiła falę nie do okiełznania. Czy jako człowiek dojrzały miał jeszcze szansę na  zbudowanie czegoś trwałego?"

Najbardziej polubiłam Maciejkę. Ale to, jakie przeżycia skrywa ta dziewczyna... to naprawdę szokuje. Najmniej zaś jej matkę Bogusławę. Jej religijny fanatyzm i zmuszanie do życia w komunie to coś, czego po prostu nie potrafiłam pojąć. Czytając te fragmenty, aż krew się we mnie gotowała! Również pewne zachowania i postawa syna Jacentego Konrada były dla mnie nie do zaakceptowania. Nie potrafił stworzyć poprawnego związku. Bał się przyznać rodzicom o porzuceniu studiów oraz jak zarabia. Pragnął ich akceptacji i uwagi. Na siłę próbował dopasować się do oczekiwań innych, udawać kogoś, kim nie jest, bojąc się ich oceny. A przecież to on powinien być najważniejszy i jego szczęście.

"Chciałby znaleźć odpowiedzi na swoje wątpliwości, uporządkować zaplątane uczucia, widzieć, jak postępować synem, by zobaczył w nim człowieka, a nie wroga."

"Zagubiona pszczoła" to pełna emocji, z gorzkim wydźwiękiem powieść, która wzrusza, daje nadzieję, skłania do głębokich refleksji. To historia o rodzinnych relacjach, skrywanych tajemnicach, straconych szansach, niespełnionych marzeniach, sensie życia, pokonywaniu trudności, podejmowaniu niełatwych decyzji, pragnieniu miłości i potrzebie czułości. Czy każdej z postaci będzie dane poczuć słodki smak miodu? Polecam to sprawdzić wybierając się do Mioduli! 🐝


We współpracy z Wydawnictwem Dragon



poniedziałek, 29 sierpnia 2022

Naszyjnik z jarzębiny - Patrycja Żurek

 

Tytuł: Naszyjnik z jarzębiny 
Autor: Patrycja Żurek 
Wydawnictwo: Dragon
Ilość stron: 320
Ocena: 8/10

Kiedy Julian pojawia się u Bereniki, aby odebrać leczniczą nalewkę dla swojej matki, nie spodziewa się, że ta kobieta odmieni jego życie. Świat magicznych ziół, duchów i przesądów jest zupełnie obcy stąpającemu mocno po ziemi patomorfologowi. Jednak w wyniku niespodziewanych zbiegów okoliczności ścieżki tych dwojga co chwilę się krzyżują. W końcu Berenika zaprasza mężczyznę do domu i opowiada mu o swojej rodzinie – silnych kobietach i chłodnej matce, znanej neurochirurg. Dzięki starym zapiskom nieżyjących już przodków Bereniki wspólnie udają się w niezwykłą podróż do przeszłości, odkrywając nieznane dotąd prawdy i budując coraz bliższą relację. Któregoś dnia kobieta znajduje stary, tajemniczy naszyjnik po babci, za którym kryje się pewna niezwykła historia…
Jakie tajemnice skrywają rodziny Juliana i Bereniki?
Czy mimo przeciwności losu uda im się zbudować wspólną przyszłość?

Ależ ta niepozorna, spokojna okładka "Naszyjnika z jarzębiny" skrywa treść, która niekiedy przyprawia o ciarki na plecach. Nie zdradzę Wam o kogo, co i jaką tajemnicę chodzi. Sami musicie zajrzeć na karty tej książki. Osobiście sama zastanawiam się czy i moja rodzina nie posiada jakiejś tajemnicy, która tylko czeka na jej odkrycie... Ale oprócz tego znajdziemy tu również ogromne pokłady miłości czy zmaganie się z trudami życia.

"- Życie jest wspaniałe, tylko zależy, jak na nie patrzysz."

Patrycja Żurek porusza ważne problemy współczesnego świata - nadopiekuńczość matki wobec syna, wyznaczanie granic i decydowanie o sobie, samotność, starość, alkoholizm. Warto też zwrócić uwagę na wątek miłości i różne jej odcienie. Wszystko to prowadzi nas do wielu przemysleń i wyciągnięcia wniosków.

"Chciał w końcu uwolnić się spod matczynych skrzydeł, które przyduszały go i nie pozwalały oddychać, odkąd wróciła do kraju, nie mówiąc już o wzbiciu się w powietrze."

Mimo powagi tematów, książkę charakteryzuje lekkość stylu, a co za tym idzie pięknie przedstawione wszystko to, co na co dzień nas otacza. Cała natura, dźwięki, smaki, zapachy i ten cudowny jesienny klimat... chłonęłam to wszystkimi swoimi zmysłami. Zapisałam nawet kilka zielarskich mikstur. Znalazło sie też miejsce na odrobinę humoru. Zaskoczyło mnie (pozytywnie rzecz jasna) pokazanie przez matkę Juliana pewnemu... delikatnie mówiąc prostakowi, gdzie jego miejsce. Długo się śmiałam po tej scenie.

"Cham na zawsze pozostanie chamem, nawet jeśli się uperfumuje i włoży garnitur."

"Naszyjnik z jarzębiny" to pełna uroku, ciepła i magii powieść o ludzkich pragnieniach, tęsknotach, dążeniu do szczęścia, sile prawdziwej miłości i tajemnicach z przeszłości. Jeśli jesteście ciekawi jaką niezwykłą historię skrywa stary naszyjnik - sięgajcie śmiało! 


We współpracy z Wydawnictwem Dragon



wtorek, 11 sierpnia 2020

Marcin - Patrycja Żurek


Tytuł: Marcin
Autor: Patrycja Żurek
Wydawnictwo: Inanna
Ilość stron: 282
Ocena: 9/10

„Marcin” to powieść, której bohaterowie zanurzeni są w beznadziejnej rzeczywistości jednego ze śląskich miast. Wychowani w „dzielnicy cudów” pragną wyrwać się z przytłaczającej codzienności. Nie jest to jednak proste, bo środowisko wsiąknęło w nich, krąży w żyłach, jest wypisane na twarzach. „Marcin” to historia ludzi przegranych praktycznie na starcie. Ich sytuacja, chociaż wydaje się różna, jest taka sama. Każde idzie inną ścieżką, szuka własnej drogi, by uciec od beznadziejności życia. Czy odnajdą w nim sens? Czy poddadzą się i popłyną z nurtem wydarzeń, które w efekcie prowadzą tylko do tragedii?

"Kiedy był młodszy, miał ambicje, ale miejsce, w którym się urodził, wyrwało mu je bez słowa, zdeptało i wyrzuciło do śmieci. Marzenia, że może stać się kimś wielkim, prysły zbyt szybko, a zderzenie ze szkolną rzeczywistością wyprało z wszelkich planów na przyszłość."

"Marcin" jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Patrycji Żurek i mam nadzieję, że nie ostatnim. Coś mi szeptało, że ta książka mnie zmiażdży. I intuicja kolejny raz mnie nie zawiodła. To powieść z gatunku tych trudnych, przytłaczających, zmuszających do głębokich refleksji i przemyśleń. 

Ta powieść to pokazanie otaczającego nas świata z tej brzydszej strony. Autorka doskonale ukazała klimat biednej dzielnicy Mysłowic, jaką jest Rymera. Opisuje wszystko jak jest, nie sili się na delikatność. Kreśli beznadziejną, ponurą egzystencję zamieszkujących tam ludzi. Porusza tematy, z jakimś spotykamy się w prawdziwym życiu, choć często na co dzień ich nie dostrzegamy lub nie chcemy dostrzec. To świat odarty z otoczki piękna, lukru, bezpieczeństwa. Świat pełen brzydoty, brudu, cierpienia, chorób.

Książka przesiąknięta jest ludzkimi dramatami. Demony przeszłości, różne rodzaje przemocy, trudne dzieciństwo, brak wiary w siebie, zagubienie, depresja, zdrada, egoizm, duma, marazm, frustracja, bezsilność, marzenia, pragnienia i oczekiwania - z tym wszystkim mierzą się bohaterowie. Czy będą w stanie wyrwać się z patologicznego środowiska? Tego Wam nie zdradzę.

"Anna to sprzeczności, które kochał. Fascynowała go i peszyła jednocześnie. Potrafiła być jak huragan, gwałtowna, gniewna, a za chwilę wycofana i zamyślona. Nawet po latach małżeństwa nie umiał jej rozgryźć. Kusiło go, żeby podejść i potrząsnąć nią mocno, tak, żeby zrozumiała, że go rani obojętnością, ale zalał kawę i poszedł do sypialni. Jutro, powiedział do siebie i zamknął drzwi."

Historie bohaterów śledziłam z zapartym tchem i do samego końca nie byłam pewna, jak ostatecznie autorka pokieruje ich losami. Książka dostarczyła mi ogrom emocji, zwykle tych negatywnych, które wzbudzali postaci, gdyż nie znajdziemy tu bohaterów jednoznacznie dobrych czy złych, bo w zasadzie każdy z nich ma coś na sumieniu. Są tacy, którzy pragną coś zmienić w swoim życiu, ale i tacy, którzy nie robią nic w tym kierunku. To zdecydowanie rodzi wiele pytań, ale najważniejszymi są: dlaczego brak im motywacji, ambicji? A może to mają, a chodzi o coś innego? I czy nikt nie może im pomóc? Dlaczego społeczeństwo jest obojętne na ich los?

"- W twoim świecie władzy, pieniądza i wykształcenia nie ma miejsca dla takich jak my. Myślisz pewnie, że sprzedając się, idę na łatwiznę. Próbowałam wielu rzeczy, ta jest najgorsza, ale najbardziej opłacalna."

Ta historia uświadamia, by nie wydawać pochopnych wyroków, nie oceniać kogoś na podstawie wyglądu czy zachowania. Pozory bowiem mogą często mylić. Co ciekawe, autorka w taki sposób pokazała naturę człowieka, iż ten mimo że dopuszcza się okrucieństwa, nie wyprze się swoich uczuć i zawsze czegoś mu będzie brakowało. Niezależnie od tego, kim jesteśmy, kim się staniemy, potrzeba miłości, bliskości i tęsknota w pewnym momencie upomną się o każdego z nas.

Zachwycił mnie warsztat pisarski Patrycji Żurek, która wręcz "strzela" słowem. Pisze dobitnie, mocno, surowo, z licznymi wulgaryzmami, które podkreślają wydźwięk powieści.

"Marcin" to wstrząsający i pełen realizmu obraz wykluczenia społecznego, który każe dostrzec to, czego zwykle nie widać. To książka, z której tragizm wyziera od pierwszego do ostatniego zdania. To powieść o brutalności życia, przegranych ludziach, toksycznych relacjach, trudnej przyjaźni, patologii, biedzie, zatraconej moralności. To trzeba przeczytać! Po tej lekturze ilekroć spojrzę na blokowiska, już zawsze przed oczami będę miała Marcina... Czy wśród nas znajdzie się ktoś, kto nie będzie obojętnym i odważy się wyciągnąć pomocną dłoń do potrzebującego...?


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Inanna