Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wochlik Jagoda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wochlik Jagoda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 sierpnia 2026

Podróż przez marzenia - Jagoda Wochlik

 

Tytuł: Podróż przez marzenia 
Autor: Jagoda Wochlik
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 328
Ocena: 8/10

CZY MIŁOŚĆ MOŻNA ZAPLANOWAĆ I ZAPISAĆ JAKO WARUNEK W TESTAMENCIE?

Anna przez większość życia czuła się niezrozumiana. Wszystko zmienia się, gdy poznaje ekscentryczną i zamożną Wiolettę Olszańską, która zatrudnia ją jako swoją damę do towarzystwa. Wspólna podróż prowadzi je przez Paryż, Pragę, Japonię i Kołobrzeg, gdzie los obu kobiet odmienia się na zawsze.

Po śmierci Wioletty na odczytanie testamentu stawiają się jej bliscy oraz Anna. Kobieta dziedziczy mieszkanie, a wnuk Daniel – resztę majątku, pod warunkiem że przez pół roku zamieszka z Anną. Nie jest to łatwe zadanie, bo pogodna i niepoprawnie optymistyczna Anna od pierwszej chwili działa młodemu mecenasowi na nerwy.

„Podróż przez marzenia” to ciepła opowieść o kobietach w różnym wieku, odwadze życia w zgodzie ze sobą i odkrywaniu, że na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno. A miłość, podobnie jak pogoda, potrafi zaskakiwać i nieustannie się zmienia.

Poznajemy Annę, która zostaje zatrudniona jako dama do towarzystwa Wioletty. Wraz z kobietami odbywamy wiele podróży - od Paryża, przez Pragę, Japonię po Kołobrzeg. Po śmierci Wioletty Anna dziedziczy mieszkanie, a jej wnuk resztę majątku. Szkopuł w tym, że aby go otrzymać, mężczyzna musi przez pół roku mieszkać pod jednym dachem z Anną. Zadanie wydaje się być trudne, bo optymistyczna Anna działa młodemu mecenasowi na nerwy. 

"W tej chwili naprawdę nienawidził swojej babci. Był przekonany, że stara prukwa nawet zza grobu wywinie mu jakiś numer."

Lubię spotykać w książkach bohaterów, których dzieli spora różnica wieku. Tu mamy zestawienie dwóch różnych bohaterek. Anna to spokojna i wrażliwa kobieta, która przez lata czuła się niezauważana i niedoceniana. Z kolei Wioletta jest jej kompletnym przeciwieństwem. To kobieta charyzmatyczna i ekscentryczna. Efekt podbija fakt, że ma już swoje lata. Bardzo mi się podobała jej postać i podejście do życia. Niejednokrotnie sprawiała, że miałam powody do uśmiechu. Mamy jeszcze Daniela. To mężczyzna, który budzi skrajne emocje. Jego wybranką serca jest..  Temida! Domyślacie się, kto to? Czy Anna będzie w stanie go zmienić? Czy zacznie inaczej patrzeć na życie? A może pojawi się ktoś jeszcze...?

Z miejsca polubiłam główną bohaterkę, jej optymizm, wrażliwe serce i chęć niesienia bezinteresownej pomocy każdemu, kto tego potrzebuje. Wydaje się, że w dzisiejszych czasach trudno spotkać takich ludzi. Jednak myślę, że jeśli choć w malutkiej części będziemy postępować jak Anna, świat mógłby się stać piękniejszy. 

Nie należy spodziewać się tu wielkich zwrotów akcji. Jagoda Wochlik postawiła nacisk na emocje bohaterów, na ich podróż w głąb siebie, na pokazanie jacy są naprawdę i odkrycie tego, czego chcą od życia. 

"(...) ludzie są jak pudełka. Trzeba dać sobie czas na odkrycie, co jest w środku."

Motyw podróży stanowi tu tło do wydarzeń i wewnętrznych przemian bohaterów. Widzimy, ile odwagi wymaga życie w zgodzie z samym sobą, z własnymi pragnieniami, a nie wedle oczekiwań innych. A tytułowe marzenia? Na ich realizację nigdy nie jest za późno. Mamy tu również wątek miłości. Ona potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie.

"Bo miłość, miłość jest jak... - Anna zastanowiła się - jak pogoda. Ona ciągle się zmienia. Czasem jest zachwycająca jak tęcza, innym razem gorąca jak upalny dzień, bywa, że błądzimy we mgle własnych uczuć."

Zakończenie książki okazało się inne niż sobie założyłam. Przyznam, że trochę mnie rozczarowało. Nie w sensie, że autorka nie sprostała mu, ale po prostu myślałam, że wszystko zmierza w kierunku, jaki wydawał mi się właściwy. Koniec końców finałowe sceny sprawiły, że historii było bliżej rzeczywistości. 

"Podróż przez marzenia" to ciepła, refleksyjna i pełna nadziei powieść o życiowych zmianach, odnajdywaniu siebie, spełnianiu marzeń, niełatwych relacjach rodzinnych, przyjaźni i miłości, która czasem potrzebuje bodźca, by ktoś ją zauważył. Czy może nim być warunek w testamencie? Warto się przekonać. 




Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Na dłużej niż na zawsze - Jagoda Wochlik

 

Tytuł: Na dłużej niż na zawsze 
Autor: Jagoda Wochlik
Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 304
Ocena: 8/10

Czy można kochać kogoś tak bardzo, by chcieć zniknąć z jego życia? Czy prawdziwą miłość da się wyrzucić z pamięci?
Eliza i Feliks pod koniec liceum byli nierozłączni, aż nagle ona zerwała z nim kontakty i bez wyjaśnień wyjechała do innego miasta. Ale przecież nie mogli tak po prostu o sobie zapomnieć… Kiedy spotykają się po latach, okazuje się, że ich uczucia nie zniknęły. Dziewczyna daje ich związkowi siedem miesięcy, przez które mają mieszkać razem i zachowywać się jak prawdziwa para. Dlaczego tylko tyle?
Chłopak ma nadzieję, że ten czas wystarczy, by przekonać ją do zostania z nim na dłużej niż na zawsze. Nie wie, że przyjdzie mu się zmierzyć nie tylko z jej uporem…

Poznajemy Elizę i Feliksa, którzy pod koniec liceum byli nierozłączni, aż nagle ona zerwała z nim kontakty i bez wyjaśnień wyjechała do innego miasta. Po latach spotykają się ponownie. Ich uczucia wcale nie wygasły. Dziewczyna daje ich związkowi siedem miesięcy, przez które mają mieszkać razem i zachowywać się jak prawdziwa para. Dlaczego tylko tyle? Chłopak ma nadzieję, że ten czas wystarczy, by przekonać ją do zostania z nim na dłużej niż na zawsze. Nie wie, że przyjdzie mu się zmierzyć nie tylko z jej uporem…

Czy największym dowodem miłości może być odejście od kogoś, kogo się kocha? Paradoksalnie tak, ale czy taką decyzją nie skazujemy siebie i ukochanej osoby na przeżycie czegoś pięknego, nawet choćby miało trwać tylko chwilę? 

Ta historia tylko z pozoru wydaje się zwyczajna. Jednak gdy wchodzimy w nią głębiej, zaskakuje i oplata nas wydarzeniami i emocjami. Od początku Eliza coś przed nami zataja, nie dopowiada, sieje w nas niepewność, mnoży domysły, podsyca strach, a w rezultacie obnaża konsekwencje swoich decyzji. Na przykładzie losów bohaterów widzimy, jak bardzo przeszłość potrafi wpływać na nasze życie. Autorka daje nam poznać postaci. Robi to w sposób stopniowy, ukazując to, jak wyglądała ich młodość, szkolne lata czy to jak zmieniło się ich życie. 

"(...) niektóre wydarzenia, nawet jeśli miały miejsce jakiś czas temu, zostają w naszych sercach i umysłach tuż pod powierzchnią."

Jagoda Wochlik porusza ważne społeczne tematy. Ogromnie poruszyła mnie więź Elizy i jej mamy. Choroba i przemijanie to niezwykle trudne aspekty naszego życia. Miłość do rodzica jest bardzo ważna, ale nie powinniśmy też zapominać o sobie, swoich potrzebach i marzeniach. Przyznam, iż początkowo źle oceniłam Elizę, jednak z czasem zaczęłam jej współczuć. I nigdy nie chciałabym znaleźć się na jej miejscu. 

"Tak bardzo czekamy, kiedy przyjdzie umierać, że zapominamy żyć."

Feliks i jego rodzina również potrafią przykuć naszą uwagę. Ich wzajemne relacje, niby taka zwykła codzienność, a pokazuje, jak ważne jest mieć obok siebie takie wsparcie. 

Zaskoczyło mnie poniekąd niejednoznaczne zakończenie, które każdy z nas może odebrać i dopowiedzieć sobie na swój własny sposób. 

"Na dłużej niż na zawsze" to złożona, wielowymiarowa, głęboko przejmująca, życiowa i skłaniająca do refleksji powieść o relacjach, poświęceniu, utracie tożsamości, empatii i człowieczeństwie oraz miłości, której nie da się wyrzucić z pamięci. Czy warto świadomie rezygnować z miłości i szczęścia? Sprawdźcie! 



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Lucky 


niedziela, 9 marca 2025

Dziewczyna bez serca - Jagoda Wochlik

 

Tytuł: Dziewczyna bez serca 
Autor: Jagoda Wochlik 
Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 288
Ocena: 9/10

Matylda jest jak wykrywacz kłamstw – od razu wie, kiedy ktoś mówi prawdę, a kiedy się z nią mija. Trudno jej przez to nawiązywać relacje z innymi ludźmi, a tym bardziej stworzyć związek z mężczyzną. Bo przecież każdy czasem kłamie. Prawie każdy – Matylda tego nie potrafi.
Właśnie dostała zlecenie, by odkryć tajemnicę zawodowego kłamcy. Jest zabawny, uroczy, umie oczarować innych i wyraźnie gra kogoś innego. Tylko kim naprawdę jest ten, kogo on udaje? Matylda nie da się nikomu oszukać. Problem pojawia się wtedy, kiedy sama zaczyna oszukiwać… własne serce.

"Dziewczyna bez serca"... Czyż nie wymowny tytuł? Zwykle to mężczyźni postrzegani są jako ci, którzy są pozbawieni uczuć, inaczej myślą, prawda? A gdyby tak odwrócić role?

Z łatwością przyszło mi utożsamić się z główną bohaterką. To dziewczyna, która mówi to, co myśli, nikogo nie udaje. Ja również stawiam na szczerość, co niekiedy przysparza mi kłopotliwych sytuacji. Jestem przez niektórych niezrozumiana, przez co dużo trudniej buduje się mi relacje z innymi. W podobnej sytuacji znalazła się Matylda. Ta cecha nie pozwala jej również stworzyć związku z mężczyzną. Obawia się, że jeśli za bardzo się do kogoś zbliży, ten ją okłamie i zrani. Wyobrażacie sobie, jakie to musi być męczące? Nie pozwalać sobie na zaufanie? W tym miejscu ważam, że autorka mogła pokusić się o fachowe, medyczne nazewnictwo lęku przed zranieniem, czyli filofobię.

"Uznała, że najprostsze rozwiązanie nie zawsze jest tym najlepszym, a już na pewno nie jest tym właściwym. Bo co można zrobić, wchodząc w posiadanie czyjejś tajemnicy?
Można powiedzieć tej drugiej osobie, że się wie. Albo można milczeć i czekać aż ta osoba zdecyduje się nam powiedzieć. Zdecyduje, że obdarzy nas zaufaniem."

Spodobał mi się motyw kłamstwa, a raczej jego wykrywania. Bo trzeba to jasno powiedzieć: Matylda jest jak wykrywacz kłamstw. Kiedy otrzymuje zlecenie, aby odkryć tajemnicę zawodowego kłamcy, ja także od razu wraz z dziewczyną przystąpiłam do dzieła! Ależ to była przygoda! 

Jagoda Wochlik świetnie wykreowała mężczyznę, którego ma rozszyfrować Matylda. Posiada cechy, które mogą podobać się kobietom. Jest przystojny, uroczy, inteligentny i zabawny, a do tego jest bestsellerowym autorem powieści. Ale to także doskonały manipulator. Tylko czy to wszystko jest prawdą? Ma nieśmiałego przyjaciela, który też okazał się pewną zagadką... Tworzy się więc intrygujące trio. 

"Każdy z nas ma ko­goś, kto po­ja­wia się w jego ży­ciu jak spa­da­jąca gwiaz­da. Bły­ska mocno, ale ga­śnie. A po­tem na­sze ży­cie już ni­gdy nie jest ta­kie samo. Po­zo­staje tylko wspo­mnie­nie."

W odkrywaniu tajemnicy pojawią się liczne niespodzianki i zaskakujące zwroty akcji, nic tu nie jest oczywiste. W Matyldzie zajdą zmiany, na które nie była gotowa. Czy je zaakceptuje? A może sama zacznie się oszukiwać? A przecież tak bardzo nie lubi kłamstwa... 

"Dziewczyna bez serca" to poruszający i emocjonujący obraz lawirowania pomiędzy prawdą a kłamstwem. To powieść o otwieraniu się na drugiego człowieka, pokonywaniu słabości, zmianach, nauce cierpliwości i akceptacji oraz obalaniu stereotypów. To również historia o tym, że najtrudniej zrozumieć własne serce. Czy Matyldzie uda się odkryć prawdę o zawodowym kłamcy? Sprawdźcie koniecznie! I nie kłamcie, bo Matylda wszystko widzi...


We współpracy z Wydawnictwem Lucky



piątek, 20 lipca 2018

Milion smutnych atomów - Jagoda Wochlik


Tytuł: Milion smutnych atomów
Autor: Jagoda Wochlik
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 320
Ocena: 8/10

Amelia i Józef są parą od pięciu lat, oboje jednak czują, że nie jest już między nimi tak jak dawniej. Wydaje im się, że wciąż bardzo się kochają, mimo to coraz trudniej im odnaleźć wspólny język. Choć akcja powieści rozgrywa się w kilku ostatnich miesiącach ich związku, dzięki retrospekcjom możemy obserwować zmieniające się na przestrzeni lat stosunki między bohaterami.
W ich napięte relacje wkraczają kolejne osoby dramatu – śliczna i młoda koleżanka z pracy Józefa oraz nowy sąsiad, z którym Amelia zaczyna spędzać czas chętniej niż z własnym mężem.

"Nie ma bardziej niszczycielskie siły, która jednocześnie pozostawiłaby ludzi bezbronnych, niż miłość."

Józef to maminsynek, który nie potrafi przeciwstawić się matce. Tak bynajmniej postrzega go żona, ale w rzeczywistości to oddany mężczyzna, który zrobiłby dla niej wszystko. Szkopuł w tym, że ona tego nie docenia. Z kolei Amelia to kobieta, która za miłością przeprowadziła się z Kalisza do Poznania. Nie posiada rodziny i przyjaciół przez co czuje się w nowym środowisku samotna i nieszczęśliwa. Mimo chwiejnych charakterów i wad, w jakiś sposób ta dwójka zyskała moją sympatię. Odwrotnie zaś było w przypadku teściowej Amelii. Po prostu irytowała mnie postawa i zachowanie tej kobiety. Oczekiwała wnuka, jednak wcale nie liczyła się ze zdaniem synowej. Zresztą tak, jak i w wielu innych kwestiach.

Zdarza się, że przestajemy się starać, nie pielęgnujemy naszej miłości, nie rozmawiamy ze sobą, jeśli już to robimy, to jest to jakieś takie miałkie, bez emocji.  Nie mówimy głośno o naszych planach, potrzebach i marzeniach. Czasem miłość nie wystarcza, potrzeba czegoś więcej. Dlatego historia ta boleśnie uświadamia, że czasami można kogoś bardzo kochać, a mimo to nie potrafić z nim być. Że miłość to za mało, aby związek przetrwał długie lata.


"- Czasami bycie z kimś uszczęśliwia cię tak samo, jak unieszczęśliwia."

Autorka jest oszczędna w dialogach. Za to swoją uwagę skierowała na wewnętrzne odczucia i przemyślenia bohaterów na temat małżeństwa, oczekiwań i rodziny. Tylko dlaczego nie wypowiedzią tego wszystkiego wprost, głośno? Amelia i Józef pogubili się, nawarstwiły się między nimi konflikty, nieporozumienia i wzajemne animozje. Zaczynają dostrzegać swoje wady. Nie zdradzę czy będę w stanie na nowo się odnaleźć. To już musicie sami odkryć. 


"Miłość się zmienia, ewoluuje pod wpływem czasu, wad naszych i partnera, egoizmu, potrzeb. Rodzą się pretensje, rozczarowania sobą nawzajem, ale to nie znaczy, że już się nie kochamy. Choć bywa i tak, że uświadamiamy sobie, że kochamy kogoś, ale jednocześnie nie potrafimy z nim być."

Ostatnimi czasy to kolejna lektura, jaką mam okazję czytać, w której główna bohaterka zajmuje się recenzowaniem książek. Dlatego w jakiś sposób jest mi bliska. Poza tym autorka sporo miejsca poświęciła znanym książkom i autorom, co okazało się interesującym dopełnieniem fabuły. Z kart powieści przybija się również jej zamiłowanie do muzyki klasycznej i teatru. Sporym atutem jest szczegółowo opisany Poznań, który zachęca do odwiedzenia tych wszystkich miejsc.

Dla mnie, wielbicielki zespołu IRA, pojawił się pewien smaczek w postaci jednej z ulubionych piosenek "Nie daj mi odejść", która w stu procentach oddaje to, o czym jest ta książka.

"Milion smutnych atomów" to skłaniająca do refleksji, bolesna, szczera diagnoza współczesnego małżeństwa o skomplikowanych relacjach, popełnianiu błędów, o złych wyborach, o niedoskonałości życia, rutynie, obojętności, rozczarowaniu, samotności, niedopowiedzeniach, oczekiwaniach. Jagodzie Wochlik udało się uniknąć powielania pewnych schematów i choćby dla tego akcentu warto poznać tę historię. 



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika