Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suchocka Agata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suchocka Agata. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 sierpnia 2025

Płatki pąsowych róż - antologia

 

Tytuł: Płatki pąsowych róż 
Praca zbiorowa: Ewa Formella, Renala L. Górska, Katarzyna Grabowska, Magdalena Kołosowska, Katarzyna Maludy, Grażyna Mączkowska, Agata Suchocka, Joanna Sykat, Edyta Świętek 
Wydawnictwo: Replika 
Liczba stron: 336
Ocena: 9/10

Dojrzała kobieta jest jak rozkwitający kwiat. Świadoma swojej siły może i chce więcej!
Czuje się dojrzalsza i pewniejsza siebie. Nie boi się życiowych zmian, bo wie, że one kształtują jej siłę. Jest to wielki zaszczyt i przywilej poznać samą siebie i przeistoczyć się w kobietę silną i mądrą. Wiele kobiet postrzega menopauzę jako błogosławieństwo. Cieszą się z niej i nie chciałyby znów być młode. Po latach skupiania się na potrzebach innych mają w końcu czas, aby odkryć siebie na nowo. Ile siły muszą mieć w sobie, by to przetrwać, wiedzą tylko one same.

Nie jest to już okres przekwitania. Menopauza to nie pauza – to początek, nowy start.

Autorki antologii pochylają się nad tym etapem życia. Świadome swojej wartości, szukają recepty na oswojenie menopauzy oraz zmian, które w tym trudnym okresie zachodzą w ciele. Zachęcają, by ten czas wykorzystać na odkrywanie w sobie nowej kobiecości.

Opowiadania niczym sama menopauza – bawią do łez, wzruszają, niekiedy wkurzają.

"Płatki pąsowych róż" to zbiór dziewięciu opowiadań polskich autorek, których twórczość miałam okazję poznać za sprawą ich pełnowymiarowych powieści lub opowiadań. Jedynie twórczość Katarzyny Maludy była dla mnie nieznana. To doskonały wybór dla wielbicieli krótkiej formy literackiej.

Autorki sięgnęły po temat menopauzy. Problem, który przez lata bagatelizowany był przez społeczeństwo i środowisko lekarskie. Postanowiły, by wyszedł z ukrycia. Intymność, dyskrecja? Z pewnością tak można go definiować. Ale pisarki piszą odważnie, bez tabu, bardzo przystępnie, obalając stereotypy. Tworzą własne historie, które splatają się w jedną spójną całość. 

Zatem czy dojrzała kobieta to przywiędły kwiat? Otóż nie. Autorki udowadniają, że każda z nas może rozkwitać jak kwiat, odkrywać w sobie kobiecość, dokonywać życiowych zmian, wyznaczać sobie cele i wyzwania, spełniać marzenia. Wszak w tytule książki mamy pąsowe róże, prawda?

"Bo chyba nie ma nic gorszego niż szufladkowanie i stereotypowe narzucanie tego, co wolno, a czego już nie wypada."

Każda z nas jest lub będzie w... słusznym wieku i każda z nas będzie musiała zmierzyć się z tym problemem. To zdecydowanie niełatwy moment w życiu kobiety. Statystycznie dotyka kobiety między 45 a 55 rokiem życia i może trwać latami. Jakże to musi być męczące... Zmienia się ciało (można nawet odnieść wrażenie, że staje się naszym wrogiem) i samopoczucie. Wahania nastrojów, uderzenia gorąca czy nocne poty to część objawów. Te krótkie historie pokazują, jak zrozumieć ten nowy etap życia oraz poczuć się lepiej i swobodniej. Czasem potrzebne będzie leczenie farmakologiczne, ale nie mniej ważna jest wyrozumiałość, zrozumienie i troska ze strony bliskich. 

"Bo chodzi o pokazanie kobietom, które przez to przechodzą, że nie są same. A tym młodszym, że czeka je jazda na rollercoasterze emocjonalnym, że ciało będzie płatało różne figle, ale że jest to stan przejściowy, który kiedyś dobiegnie końca."

Bohaterki to panie w kwiecie wieku. Bardzo realne, gdyż są takimi zwykłymi kobietami jak my. I tak poznajemy:
- Ewę, która jest pisarką i postanawia poprowadzić pamiętnik: "Dziennik menopauzy - dzień 3650".
- Melanię, której monopauza daje tak w kość, że musi wspomóc się farmakologicznie.
- Patrycję budzącą się do życia w okresie menopauzalnym.
- Ewę i Szymona (mężczyznę, o jakim chyba śni każda kobieta), dzięki któremu kobieta zaprzyjaźniła się z menopauzą.
- Alicję, która omal nie wpadła w macki depresji.
- Gabrielę i jej męża Pawła, których jednocześnie dopada trudny życiowy czas.
- Irenę, która postanawia wyrzucić z przeszłości pewnego niechcianego grzeba.
- Izę, którą zaskakuje zbyt wczesna menopauza.
- Ritę, dla której etap menopauzy do jednocześnie nowy początek.

Każde z opowiadań dostarcza niezapomnianych emocji, przeżyć, smutku, wzruszenia, wkurzenia, uśmiechu, nadziei, zaskakujących zwrotów akcji, refleksji i ciekawych wniosków. Z pewnością w niektórych z nich odnajdziecie siebie, swoje matki, córki, siostry, własne lęki, obawy i rozterki. Warto przeczytać tę książkę choćby dla tych gorących małp. Czym są? Nie zdradzę...

"Płatki pąsowych róż" to antologia z pozytywnym wydźwiękiem, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Mówię tu także o mężczyznach, których gorąco zachęcam do lektury. Ja muszę przyznać, iż takiej książki jeszcze nie czytałam. To opowiadania traktujące o kobiecości, zmianach, dojrzewaniu i sile. Potraktujmy menopauzę jak nowy start w życie! Nie siedźmy na ławce rezerwowych, bo to, co najlepsze przejdzie nam koło nosa! 



We współpracy z Wydawnictwem Replika 




środa, 27 października 2021

Świąteczne namiętności - zbiór opowiadań [Premierowo]

 

Tytuł: Świąteczne namiętności 
Praca zbiorowa: Paulina Świst, Anna Wolf, Kinga Litkowiec, Magdalena Winnicka, K.C. Hiddenstorm, Patrycja Strzałkowska, J.B. Grajda, Agata Suchocka, Edyta Folwarska, Charlotte Mils
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 352
Ocena: 8/10

Już kiedyś się spotkali. Już kiedyś ze sobą byli. Już kiedyś było upojnie, dziko, gorąco.. A może wcale nie? Może pierwsze, nieistotne i prawie zapomniane spotkanie to był zaledwie wstęp do czegoś znacznie większego, gwałtowniejszego, szaleńczego? Życie pisze różne scenariusze ponownych spotkań. Te, których wspólnym mianownikiem są pożądanie i namiętność, są szczególnie interesujące.

"Świąteczne namiętności" to zbiór dziesięciu opowiadań polskich autorek, których twórczość miałam okazję poznać za sprawą ich pełnowymiarowych powieści lub opowiadań. Jedynie twórczość Edyty Folwarskiej była dla mnie nieznana. Przygoda ta wypadła udanie.

Niektóre teksty i ich bohaterowie byli mi znani z innych opowiadań lub powieści autorek. Fajnie było ponownie do nich wrócić. Są też takie, które zwiastują kontynuację.

Jedne nowelki mają w sobie więcej lub mniej pierwiastka świąt, a niektóre wcale, a wręcz ich akcja była umiejscowiona latem. Mnie w zasadzie to nie przeszkadzało, aczkolwiek jeśli nastawienie się na typową świąteczną antologię, może być to pewnym problemem.

Autorki kuszą krótką formą. Czarują czytelnika sposobem pokazania tematu wiodącego, jakim jest namiętność, a być może i coś więcej... Uczucia te przedstawione są z różnych perspektyw. Będzie pięknie, romantycznie, sentymentalnie, ale i smutno, z bólem i cierpieniem, wyniszczająco, a nawet zabójczo! Wyraźnie dało się wyczuć niebezpieczeństwo. Jestem pewna, że każdy znajdzie tu takie opowiadanie, które akurat wpasuje się w jego gusta.

"Nie wiedziałam już, czy inaczej pojmowałam "miłość" niż mężczyźni, którzy pojawiali się w moim życiu. Może to ze mną było coś nie tak, skoro myśłałam, że jak się kogoś kocha, to się tej osoby nie rani..."

Na kartach tej publikacji znajdziemy całe spektrum ludzkich problemów, emocji, uczuć, rozterek i niepewności. Marzenia, nadzieje, tajemnice, niespodzianki, intrygi, tarapaty... Bohaterom przyjdzie zmierzyć się z samotnością, odrzuceniem, pragnieniem miłości, zdradą, potrzebą przebaczenia, zaufaniem. 

"Trzymałem ją jak motyla w słoiku, pielęgnując wyobrażenia o niej, które nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Z jej marzeniami. Wytrzymywała ze mną, gdyż posiadanie przy boku mężczyzny gotowego spełniać wszystkie jej zachcianki, będącego na każde skinienie  było po prostu wygodne."

Opowiadania zawierają gorące momenty, nutkę humoru, czasem ostrego języka i ciętych ripost. Poszczególne nowelki miały w sobie więcej lub mniej pierwiastka grzeszności. Każda z nich okazała się dla mnie na swój sposób interesująca, dyskretnie przekazywała ważne życiowe wartości, o których często w zabieganej codzienności zapominamy. Co ciekawe, większość z tych tekstów mogłoby bez problemu zostać rozwinięte w dłuższej formie.

Każde opowiadanie jest inne, napisane w różnym stylu i poprowadzoną fabułą. Łączą je jednak gorące uniesienia, pożądanie i pikanteria. Myślę więc, że jest to idealna lektura na poprawę nastroju i relaks. 

"Świąteczne namiętności" to doskonały wybór dla wielbicieli krótkiej formy literackiej. I choć nie wszystkie opowiadania wpisują się w klimat świąt, to warto je poznać i dać się porwać namiętności, jaka wybrzmiewa z kart książki.  



Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza



wtorek, 6 lipca 2021

Facet na wakacje - antologia

 

Tytuł: Facet na wakacje 
Praca zbiorowa: Paulina Świst, Anna Wolf, Magdalena Winnicka, K.C. Hiddenstorm, Patrycja Strzałkowska, Kinga Litkowiec, Agata Suchocka, Marta W. Staniszewska, J.B. Grajda, Agnieszka Siepielska, Charlotte Mils 
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 416
Ocena: 9/10

„Facet na wakacje” to zbiór jedenastu wakacyjnych opowieści pełnych pożądania i namiętności. Najpopularniejsze i najbardziej cenione autorki odważnej literatury kobiecej wspólnie stworzyły książkę, która zabiera czytelniczki do emocjonującego świata erotycznych fantazji. Śmiałe, łamiące tabu i pobudzające wyobraźnię opisy gorących pocałunków, miłosnych pieszczot i sprośnych słówek doprowadzą wasze zmysły do wrzenia. Te historie to jednak coś więcej niż tylko bezwstydny zapis seksualnych doznań towarzyszących bohaterom. To także opowieści o kobietach i mężczyznach szukających ciepła, czułości oraz miłości w ramionach swoich partnerów.

"Facet na wakacje" to zbiór jedenastu opowiadań polskich autorek, których twórczość miałam okazję poznać za sprawą ich pełnowymiatowych powieści lub opowiadań. Jedynie Charlotte Mills była dla mnie nieznana.

To antologia, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Będzie pikantnie, namiętnie, romantycznie, wesoło, wzruszająco, a nawet niebezpiecznie. Skrajnych uczuć i emocji nie zabraknie. Jedne teksty są dłuższe, inne krótsze. Tak więc można wybrać coś, co akurat jest Wam potrzebne i w zależności ile chcecie poświęcić czasu na czytanie.

Przypadli mi do gustu zróżnicowani pod względem wieku i doświadczenia życiowego bohaterowie, którzy przede wszystkim byli jacyś. Każdy charakterny, każdy czegoś pragnący, oczekujący.

Niektórych z facetów, którzy pojawiają się w powieści (o ile nie wszystkich) chetnie zaprosiłabym do siebie. Do koloru do wyboru. Każdy czymś mnie ujął i z pewnością byłoby ciekawie. 

Autorki serwują nam nie tylko gorących facetów, ale i równie gorące kobiety. To pełne namiętności i ognia historie, które sprawią, że nie tylko żar z nieba będzie się lał, ale i z kart tej książki.

Autorki zastosowały intrygujący zabieg fabularny, tak prowadząc swoje historie, że tak naprawdę do samego końca nie wiadomo czy dany facet będzie tylko na wakacje czy może będzie to dłuższa relacja.

"Nauczyłam się, że szczęście przychodzi niespodziewanie i tak samo niespodziewanie może się skończyć."

Wydawać by się mogło, że będzie to tylko i wyłącznie książka dla rozrywki, ale bardzo mile zostałam zaskoczona poruszanymi tematami. Mamy tu bowiem: zdrady, toksyczne związki, przyjaźń, problem z bliskością, czyhające pułapki internetowe, trudne decyzje, ból, nadzieje, intrygi, tajemniczego nieznajomego, ukrytego obserwatora czy wątek mafii.

(...) istotne zmiany w życiu zaczynają się, gdy przekraczamy granicę naszej strefy komfortu." 

Dodatkowym smaczkiem są zamieszczone krótkie wywiady z autorkami. To fajny pomysł dzięki, któremu czytelnik może lepiej poznać pisarki.

Jeśli urlop, to tylko z tą lekturą. Zabierz "Faceta na wakacje" i spędź z nim kilka gorących chwil. Zapewniam, że rozpali Twoje zmysły do czerwoności! Ahoj przygodo! 


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza




środa, 3 marca 2021

Underground - Agata Suchocka [Premierowo]

 

Tytuł: Underground
Autor: Agata Suchocka 
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 353
Ocena: 8/10

Odrażający, brudni, źli. Piękni, ponętni, szaleni. Zagubieni, załamani, straceni. Tacy właśnie są bywalcy undergroundu. Za dnia studenci, pracownicy korporacji, dzieci z dobrych domów, dziedzice majątków, nocami w sekretnych klubach otwartych tylko dla wtajemniczonych, odziani w skóry, lateks i ćwieki, upojeni alkoholem i narkotykami, tańczą swoje dzikie, orgiastyczne pogo. Wśród nich jest psychotyczna Marla, która nie wie, kiedy zboczyła ze ścieżki normalnego życia i wpadła w bagno. Otacza się podobnymi sobie szajbusami, przypominającymi postaci z kreskówek, a może raczej z horrorów. Czy uda jej się wydostać? Czy będzie potrafiła zbudować choćby w miarę normalne relacje z trzema zainteresowanymi nią mężczyznami? Czasem trzeba kompletnie się zgubić, żeby się odnaleźć.

Książka ocieka brutalnością, nie możecie tu liczyć na kwiatki i serduszka. Nie każdemu więc ta forma prowadzenia fabuły przypadnie do gustu. Przyznam że takiej książki jeszcze nie czytałam, ale i z taką bohaterką też się nie spotkałam. Tu wszystko jest pokręcone, specyficzne.

Pierwszym co zwróciło moją uwagę, to oryginalne imiona i ksywki bohaterów. Z większością z nich nigdy nie spotkałam się w literaturze. Bez dwóch zdań można ich zapamiętać na dłużej. Ale nie tylko jeśli chodzi o tę kwestię, ale i cechy charakteru, czy szczegółowe opisy tego, jak się zachowują czy wyglądają. Bez wątpienia wyróżniają się, budzą emocje.

Marla to postać, która intryguje, szokuje, z pewnością nie pozostawia nas obojętnymi na to, jakie wiedzie życie. A jest to mocno specyficzne połączenie, gdyż kobieta w ciągu dnia pracuje jako tłumaczka, zaś wieczorami zmienia się w kogoś nie do poznania. Nosi lateks, skórę, glany, imprezuje do upadłego, w alkoholowym cugu i ćpaniu mężczyzn prowokuje i traktuje przedmiotowo, stacza się coraz bardziej na dno. Miewa irracjonalne lęki, fobie, manie i dziwactwa. Ale chyba gdzieś podświadomie pragnie miłości. Bohaterka rozczarowuje czytelnika swoim zachowaniem, by za chwilę wzbudzić w nim współczucie, czego wynikiem jest jej emocjonalne zagubienie.

"Jej życie przeniosło się do podziemia, do undergroundu, toczyło wśród podobnych jej desperatów, niemających już nic do stracenia.
Ona również nie miała już nic.
Zgubiła siebie.
I nawet nie zauważyła, kiedy i gdzie to się stało."

Jest jeszcze trzech facetów, którzy są nią zainteresowani. Ale czy któremuś można zaufać? O co im wszystkim chodzi? Jeden z nich szczególnie podbił moje serce swoją opiekuńczością oraz tym, że dla miłości potrafił zaryzykować dosłownie wszystko! Powiem Wam, że podziwiałam jego cierpliwość i wytrwałość. Czy Marla  da sobie pomóc?

"Chciał, aby w końcu przestała traktować go jak brata i dostrzegła w nim mężczyznę. To dla niej się zaharowywał, hołubiąc marzenia o wspólnej przyszłości, snując plany tak odważne, że nawet bał się nimi podzielić."

Nie znajdziemy za wiele dialogów, za to dużo wspomnień, myśli oraz trafnych porównań. Książka jest dopracowana, spójna i szczera, a język niezwykle barwny. Zabrakło mi jedynie na poczatku każdego z rozdziałów wzmianki którego z bohaterów dotyczy.

"Underground" to powieść inna niż wszystkie, ociekająca mrocznym delirycznym klimatem, z ciężkim przekazem, brutalna, prowokująca, budząca skrajne emocje i uczucia. Spotkacie tu brak jakichkolwiek zahamowań, dużo tajemnic i lęków. To studium destrukcyjnej osobowości, obraz zagubionych ludzi, którym zabrakło rodzinnego ciepła i akceptacji. To co, zajrzycie do podziemia, do undergroundu? Ja polecam!


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza





sobota, 26 grudnia 2020

Grzeszne święta - antologia

 

Tytuł: Grzeszne święta 
Praca zbiorowa: Paulina Świst, K.N. Haner, Anna Wolf, Kinga Litkowiec, Agata Suchocka, Anna Szafrańska, Marta W. Staniszewska, J.B. Grajda, Agnieszka Siepielska, Anna Bellon
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 416
Ocena: 8/10

Zbiór gorących opowiadań na zimne wieczory. Za oknami mróz, z daleka słychać dzwonki przy saniach, śnieg skrzypi pod butami, a w ciepłym wnętrzu, rozświetlonym blaskiem ognia igrającego w kominku, spotykają się spojrzenia, splatają się palce, usta łączą się w pocałunku. Zamiast szelestu papieru towarzyszącego rozpakowywaniu prezentów słychać szelest ubrań zsuwających się na podłogę. To będą wyjątkowe Święta.

"Grzeszne święta" są zbiorem dziesięciu opowiadań w niewątpliwie świątecznym klimacie. "Grzeszne święta" okazały się nie tylko "grzeszne" z nazwy. Zawierają bowiem gorące momenty, całkiem sporo humoru, czasem ostrego języka i ciętych ripost. Poszczególne nowelki miały w sobie więcej lub mniej pierwiastka grzeszności. Każda z nich okazała się dla mnie na swój sposób interesująca, dyskretnie przekazywała ważne życiowe wartości, o których często w zabieganej codzienności zapominamy. Co ciekawe, większość z tych tekstów mogłoby bez problemu zostać rozwinięte w dłuższej formie.

"Ki" Agata Suchocka
Chyba najbardziej ze wszystkich zaskoczyło mnie to opowiadanie ze względu na to, kim okazał się jeden z bohaterów... Ale chciałabym, by więcej się zadziało tu i teraz, a tak były tylko wspomnienia.

"W każdej świadomej chwili czuł, że wymyka mu się z rąk coś niezwykle cennego, coś, czego nie umiał nazwać."

"Świąteczne przepychanki" Anna Wolf
Ten tekst dostarczył mi naprawdę przedniej zabawy za sprawą słownych przepychanek między bohaterami. Znacie powiedzenie: "kto się lubi, ten się czubi", prawda? Tu sprawdza się idealnie.

"- Gdy nadarza się okazja, łap ją, a dopiero później myśl. Albo najlepiej nie myśl wcale. Zbyt dużo myślenia szkodzi (...)"

"Lista Niegrzecznych" Marta W. Staniszewska
Historia małoprawdopodobna (nie za bardzo lubię fantastyczne elementy), ale na swój sposób oryginalna, urzekająca, no i ta pikanteria oraz pewien... Mikołaj. Biorę!

"Nie jest ważne to, co było kiedyś, bo nigdy nie wróci, ani tym bardziej to, co przed nami, bo może nigdy nie nadejść. Liczy się tylko tu i teraz." 

"Druga szansa" J.B. Grajda
Tu z kolei mamy dowód na to, że w czasie świąt wszystko jest możliwe, i że czasem warto zaryzykować i dać drugą szansę.

"Coraz bardziej brakuje mi kogoś, z kim mogłabym spędzać wolne chwile, kogoś, kto dałby mi czułość i bliskość. (...) Pragnę czuć się potrzebna i kochana."

"Uwiedzeni smakiem" Anna Szafrańska
Tu podobało mi się oddanie uczuć i emocji bohaterów. Autorce zawsze to świetnie wychodzi. Zostałam uwiedziona... I pamiętajmy: nie oceniajmy ludzi po pozorach.

"Potrzeba odwagi, by przyznać się do samotności. To jak wyznanie wstydliwego grzechu, którego ktoś inny mógłby nie zrozumieć."

"Zabójcza pomyłka" Kinga Litkowiec
Historia ta wydała mi się nieco naciągana, ale ogólnie przyjemnie mi się czytało. A nutka dreszczyku niebezpieczeństwa, tajemnicy i mroku oraz otwarta furtka do rozwinięcia sprawiła, że chciałam poznać finał.

"Chciałam go uwieść, by darował mi życie, czy po prostu tak bardzo mnie pociągał?" 

"Miłość o smaku ganache" Anna Bellon
Z kolei to opowiadanie było bardzo życiowe, romantyczne, ale w dobrze wyważonych proporcjach. 

"Tyle lat tłumiłam swoje uczucia do niego, próbując go kimś zastąpić, a tymczasem przez te wszystkie lata mogliśmy być razem, gdyby którekolwiek z nas zebrało się na odwagę."

"Idealne święta" Agnieszka Siepielska
Z jednej strony grzesznie, z drugiej delikatnie, a przede wszystkim wzruszająco i intrygująco... Historia przypominająca co jest istotą świąt.

"Nic nie musi być idealne. Girlanda może się oderwać, bombka zbić, obrus może być poplamiony barszczem, a sernik pęknięty. Bo to są właśnie idealne święta."

"Kurier zawsze puka dwa razy" K.N. Haner
Uwielbiam narrację z punktu widzenia męskiego bohatera. I tu to było! Po tym opowiadaniu od teraz na "moich" kurierów już zawsze będę inaczej spoglądała... 

"Chciałem obalić jej teorię, że kurier puka zawsze dwa razy."

"BIESz/iCZADY" Paulina Świst
Elementy sensacyjne, humor i cięte riposty robią tu całą robotę. A że historia została osadzona w Bieszczadach, zdecydowanie czuć urok gór i nutkę świątecznej atmosfery.

"- Pewność siebie jest fajna pod warunkiem, że idą za nią czyny."

Doskonałym dopełnieniem jest zamieszczony na końcu każdego opowiadania przepis na potrawę, deser lub rozgrzewający drink oraz własnoręcznie napisane przez autorki życzenia świąteczne.

"Grzeszne święta" to ciepła i gorąca antologia, która wraz z jej bohaterami pozwoli Wam odkryć w sobie ukryte pragnienia, pomoże zrozumieć uczucia i emocje, uporządkować priorytety oraz dostrzec to, co w życiu liczy się najbardziej. Przyjaźń, miłość, więzy rodzinne, samotność, tęsknota, poświęcenie, oddanie, brak szczerej rozmowy, odwaga, niepewność, marzenia - to tylko część tego, czego możecie się spodziewać po tej lekturze. Tu każdy znajdzie coś dla siebie. Dla mnie były to gorące i grzeszne święta!!! 🎄



poniedziałek, 17 sierpnia 2020

O jeden krok za daleko - Agata Suchocka


Tytuł: O jeden krok za daleko
Autor: Agata Suchocka
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 288
Ocena: 9/10

Ada jest matką dorastającej córki, zmagającą się z alkoholizmem i wypadkiem, który zdruzgotał jej karierę amazonki i prywatne życie. Egzystująca w enklawie blokowiska na odludziu, nie potrafi uzdrowić swoich relacji z matką i córką.
Robert jest „mężczyzną z przeszłością”, skrywającym bolesną tajemnicę, próbującym odkupić winy, którymi sam siebie obarczył. Usiłuje dźwignąć do dawnej świetności podupadającą stadninę.
Niegdyś oboje kochali konie… Dlaczego to się zmieniło i jak do tego doszło?

"W chwili, w której uświadamiasz sobie, że będzie bolało już zawsze, przestajesz bać się śmierci."

Już przy "Jesiennym motylu" zauważyłam u autorki niebywałą umiejętność przeniesienia na karty powieści otaczającego ją świata. Nie inaczej jest i tym razem. Realizm to główna cecha tej książki. Ta historia jest doskonałym przykładem na to, iż jedna chwila może zmienić wszystko. Życie bowiem jest nieprzewidywalne i nigdy nie wiemy, co dla nas szykuje los. Jednak nic nie dzieje się bez przyczyny.

Ada to postać wzbudzająca skrajne emocje. Z jednej strony wszystko w czytelniku krzyczy, by kobietą potrząsnąć, przypomnieć jej, że ma dla kogo żyć i walczyć. Z drugiej doskonale ją rozumiałam, choć nie pochwalałam jej zachowania i decyzji, by się poddać i odrzucić tych, którym na niej zależy.

"Staczała się, ześlizgiwała po nabitej drzazgami codzienności, nie mogąc zidentyfikować momentu, w którym się poddała, w którym powiedziała sobie, że to już koniec, że nie ma już nic."

Postać tajemniczego Roberta zaintrygowała mnie, a i fabuła zyskała na atrakcyjności. Wydarzenia z jego przeszłości odkrywane są przed nami stopniowo, co tylko podsyca ciekawość, aby jak najszybciej poznać całość.

"Przeczytał ogłoszenie o stajni na sprzedaż i wiedział, że musi uratować to miejsce, musi uratować tego konia, który tkwił tam skazany na ciężarówkę rzeźnika. Że musi uratować siebie."

Sielska okładka książki może wskazywać na miłą opowiastkę (choć na występujący motyw koni pasuje), lecz pod tą otoczką skrywa się wiele trudnych tematów. Agata Suchocka porusza problem alkoholu, który dla głównej bohaterki wydaje się być jedynym panaceum na nie radzenie sobie z rzeczywistością. Jednak jak wiemy alkoholowo-lekowe zamroczenie w takich przypadkach tak naprawdę nie przynosi ulgi, a jeszcze większe staczanie się na dno. Czy Ada będzie w stanie się od niego odbić?

Historia Ady wciągnęła mnie od pierwszej do ostatniej strony. Jestem zachwycona tą książkę i przekazem, jaki z niej płynie. Autorka uświadamia, że nigdy nie jest za późno na zmianę nastawienia do życia. Istotną kwestię odgrywa tu również aspekt winy rozpatrywany w dwóch różnych kategoriach, bo dotyczy dwojga bohaterów i tego, co ich spotkało. Kiedy w naszym w życiu wydarzy się coś złego, najczęściej winą obarczamy osoby trzecie. Nie dochodzi do naszej świadomości, że może to my sami popełniliśmy gdzieś błąd i zrobiliśmy o jeden krok za daleko...? Bywa też i tak, iż obarczamy siebie za błąd, za który tak naprawdę to nie my odpowiadamy... Trochę zakręciłam? Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko zachęcić Was gorąco do poznania tej historii. Mnie ona porwała, a przede wszystkim dała wiele do myślenia.

"O jeden krok za daleko" to słodko-gorzka, przejmująca powieść o życiu, pasji, sukcesach i porażkach, tęsknocie za tym, co utracone i nieosiągalne, żalu, samotności, cierpieniu, trudnych relacjach rodzinnych, priorytetach. To książka dająca nadzieję na to, że po każdej tragedii można się podnieść, być silniejszym. Trzeba tylko pozwolić sobie na przyjęcie pomocnej dłoni. I pamiętajmy: to my sami jesteśmy kowalem swojego losu!



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika


środa, 11 września 2019

Jesienny motyl - Agata Suchocka


Tytuł: Jesienny motyl
Autor: Agata Suchocka
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 304
Ocena: 9/10

„Rycząca czterdziestka”, która poświęciła życie prywatne dla pracy w korporacji, skąd po wielu latach została wyrzucona za malwersacje finansowe swojej zastępczyni, i sprzedający się na Dworcu Głównym we Wrocławiu młody mężczyzna.
Przypadkowe spotkanie odciska się wyraźnie na obojgu.
Ona postanawia uratować mu życie, aby zadośćuczynić największemu grzechowi młodości.
On stwierdza, że gdyby interesowały się nim takie kobiety, mógłby zmienić swoje życie.

"Wykreowała się od zera i osiągnęła perfekcję w graniu samej siebie, była aktorką jednej roli, wąsko wyspecjalizowaną."

Często z innymi osobami czytającymi książki poszukujemy w literaturze czegoś innego, świeżego, czegoś co nas zaskoczy. "Jesienny motyl" taką właśnie książką jest. To wątek młodego mężczyzny parającego się prostytucją sprawia, że powieść jest w jakiś sposób oryginalna. Przyznam, że oczekiwałam takiego mocnego tematu. W moim odczuciu wyszedł on autorce nad wyraz udanie. Co prawda nie ma tu tak zwanych "scen", ale w sumie nie o to w tej historii chodzi. Nie będę Wam za dużo zdradzać, musicie sami to przeczytać.

"Był nikim. Zniknął w momencie, w którym po raz pierwszy dotknął zupełnie obcego faceta. Wtedy znalazł się w miejscu, z którego nie było już powrotu."

Agata Suchocka stworzyła niezwykle prawdziwych i wyrazistych bohaterów. Ich wady mogą działać na nerwy, ale gdy poznawałam ich historie, pojawiło się u mnie zrozumienie i sympatia. Starsza, bogata kobieta z doświadczeniem, Lidia i jej przeciwieństwo - młody, bezdomny, wrażliwy artysta, Olgierd - przyznajcie, że interesujące połączenie? 

"Spotkaliśmy się jak dwoje życiowych rozbitków i siedzimy na jednej wyspie. Nie mów nic, co sprawi, że któreś z nas będzie musiało zbudować tratwę i się wynosić!"

Lidia to skomplikowana postać. Na zewnątrz piękna, silna bizneswoman, taka żyleta (jak nazywał ją Olgierd), a wewnątrz samotna, nieszczęśliwa, zgorzkniała kobieta. Czy takie są dzisiejsze tzw. "ryczące czterdziestki"? Odnoszę wrażenie, że w jakiś sposób można się z tym zgodzić. Spora część kobiet udaje kogoś, kim nie jest. Czasami nawet chce, by postrzegano je w ten sposób. Z kolei Olgierd to męska prostytutka, bezdomny niespełniony poeta i muzyk, który wdaje się w romans ze starszym mężczyzną. Gdy związek się kończy, chłopak sięga dna. Czy przypadkowe spotkanie z Lidią coś w jego życiu zmieni? Czy skorzystają na tym oboje? Jak rozwinie się ta relacja? 

"Zamiast bawić się w te wszystkie randki, podchody, a finalnie nieudolne łóżkowe manewry, wolała włączyć ulubiony film albo przeczytać pikantną książkę i odpalić wibrator."

Początkowo byłam wkurzona na postępowanie Lidii względem Olgierda. Ale później zrozumiałam jej decyzje. I chyba lepiej, że wyszło jak wyszło. Ciekawa jestem jak Wy odbierzecie jej wybory.

Książka wywołuje szereg sprzecznych emocji. Pojawia się smutek, gniew, nadzieja, współczucie, wzruszenie. Ta powieść wciągnęła mnie już od pierwszej strony w wir niezapomnianych emocji i doznań. Szokujące zwroty akcji nie pozwoliły mi nawet na chwilę nudy. Możecie spodziewać się intymnych scen, wulgaryzmów i brutalnych opisów. Jednakże wszystko zostało zrównoważone wątkami spokojniejszymi, artystycznymi, które autorka zgrabnie wplotła w fabułę nawiązując do sztuki, literatury czy muzyki.

"- Jesteś jak ostatni jesienny motyl… - szepnął w półśnie. Tym właśnie była, kruchym motylem, cieszącym się ostatnimi promieniami jesiennego słońca, beznadziejnym, beztroskim, skazanym na śmierć przychodzącą wraz z pierwszym, zimowym chłodem."

"Jesienny motyl" to mocna, gorzka, przepełniona sprzecznymi emocjami opowieść o tym, że spełnione marzenia nie zawsze okazują się tym, czego się spodziewaliśmy. To książka o dwójce życiowych rozbitków, którzy zderzyli się z brutalnością życia. To lektura o samotności, o próbie naprawy błędów przeszłości, trudnych decyzjach. Na jesień idealna! Szczerze polecam!



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika


sobota, 16 kwietnia 2016

Woła mnie ciemność - Agata Suchocka


Woła mnie ciemność
Cykl: Daję Ci wieczność (tom 1)
Agata Suchocka
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 356 
Ocena: 9/10 

Nota wydawcy: 
XIX wiek. Z amerykańskiego Południa do Londynu przybywa potomek zubożałego rodu, młody Armagnac Jardineux. Bez pieniędzy, perspektyw, niemal bez dachu nad głową, za to z wielkim talentem do gry na fortepianie, młodzieniec szybko trafia pod skrzydła mecenasa młodych artystów – tajemniczego lorda Huntingtona. Protektorat możnego arystokraty oraz przyjaźń z utalentowanym skrzypkiem Lotharem otwierają przed chłopcem drzwi na najsłynniejsze i pełne przepychu salony londyńskiej socjety. Jednakże każdy sukces ma swoją cenę – im jest większy, tym cena wyższa…

Intrygująca historia, ciekawe postaci, doskonale skonstruowana fabuła, bogaty język, nieoczekiwane zwroty akcji i napięcie do ostatniej strony to tylko część powodów, by sięgnąć po tę książkę!


Moja opinia: 

Autorka w barwny i malowniczy sposób odzwierciedliła XIX-wieczny Londyn. Realia i nastrój epoki zostały oddane w ciekawy i wiarygodny sposób - urok salonów, życie europejskiej arystokracji, brud, smród i ubóstwo rynsztoków oraz zaułków zasiedlonych przez pospolitych zbirów. 

Mamy tu przekrój przeróżnych związków: hetero, homo, biseksualne, poliamoryczne czy związane z transpłciowością i genderqueer. Erotyzm między mężczyznami, sceny łóżkowe aż kipią z tej książki. Wszystko pokazane odważnie. Ale autorce udało się zrobić to bez używania dosadnych słów, wulgaryzmu. 

Bohaterowie okazali się intrygujący, a to dzięki licznym tajemnicom, niedomówieniom, które skrywają. 

Ciekawe jest to, że jest to książka o wampirach, a słowo to ani razu nie pada. 

Niezwykle wciągająca historia, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji. 

Do lektury trzeba podejść z pewną dozą otwartości i bez uprzedzeń. Z całą pewnością nie jest to lektura dla homofobów.

"Woła mnie ciemność, choć w mojej duszy wstaje nowy dzień."