Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przydryga Ewa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przydryga Ewa. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 marca 2025

Perseidy - Ewa Przydryga

 

Tytuł: Perseidy
Autor: Ewa Przydryga 
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 300
Ocena: 9/10

Ta jedna noc może odmienić twoje życie. Albo brutalnie je zakończyć.

Ślady krwi znalezione na miejscu zbrodni dają Justynie nadzieję na to, że Milena, jej siostra, wciąż żyje. Ze strzępków koszmaru sprzed ponad dwudziestu lat Justyna układa coraz wyraźniejszy obraz.

Okazuje się, że w noc Perseidów, na kilka miesięcy przed swoją śmiercią, Milena wraz z grupą znajomych jedzie do odludnego neolitycznego obserwatorium, gdzie poddaje się tajemniczemu rytuałowi. Jednak nie wszyscy jego uczestnicy wyjdą z lasu żywi...

Justyna z uporem podąża za tajemnicami siostry, choć wie, że może to sprowadzić niebezpieczeństwo na jej rodzinę. Ważne tropy prowadzą do Obrzyc i owianego mroczną historią szpitala psychiatrycznego. Po otwarciu drzwi, za którymi niegdyś odbywały się masowe mordy, Justyna zdaje sobie sprawę, że pewne sekrety powinny pozostać zakopane żywcem. Na zawsze.

Ewa Przydryga po raz kolejny zapewnia lekturę pełną napięcia i dramatycznych zwrotów, pochłaniającą jak najczarniejsza noc.

"Perseidy" są niejako kontynuacją, równimocześnie sequelem i prequelem w jednym, a właściwiej poprzedzeniem wydarzeń z "Równonocy", w której główna bohaterka Jystyna ponownie podąży śladem zmarłej siostry. Czy Milena żyje...? Przecież widziała jej upadek przed dwudziestu laty, więc czy ślady krwi znalezione na miejscu zbrodni i wynik badania DNA wskazujący na pokrewieństwo dają nadzieję? Z pewnością Justyna nie odpuści, z determinacją i odwagą zrobi wszystko, by poznać prawdę. A troszkę już ją znając, kibicowałam jej w poszukiwaniach i jednocześnie współodczuwałam wszystko to, co jej dotyczyło. Przy determinacji nie raz była to również bezsilność, poczucie beznadziei i niepokoju.

"Zła przeszłość to taka, która pali pod skórą. Z biegiem czasu nauczyłam się, że nie zbywa się jej milczeniem."

Już sam początek powieści wciągnął mnie w rozgrywające się wydarzenia i świat bohaterów, a im dalej, tym jeszcze bardziej byłam ciekawa, jak to wszystko się potoczy i jaki będzie ostateczny finał. A ten okazał się łamiącym serce. Dwie linie czasowe, zaskakujące zwroty akcji i niedopowiedzenia powodowały sinusoidę skrajnych emocji.

Ewa Przydryga potrafi stworzyć duszny, przesiąknięty mrokiem i niepokojem klimat, co udowodniła w swoich poprzednich książkach. Nie inaczej jest i tym razem. Pojawiają się tajemnice i sekrety, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. W tym miejscu duże wrażenie zrobił na mnie bohater drugoplanowy, jakim jest Szpital dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Obrzycach (wątek oparty na prawdziwych wydarzeniach, gdzie dochodziło do niewyobrażalnych rzeczy!). Mamy tu także aspekt popełnionych błędów, których czasem nie sposób naprawić. Widzimy, jak cienka jest granica między dobrem a złem. Znajdziemy tu elementy symboliki, jak chociażby wątek z rytuałem ayahuaski. I motyw egoizmu, pod wpływem którego człowiek jest zdolny do wszystkiego...

"Przeszłość lepiej zachować w milczeniu, bo nie odwróci śmierci, a może ściągnąć gniew. I zemstę."

Powiedzieć, że ta historia mną wstrząsnęła to za mało. Ona wywróciła moją duszę na drugą stronę! Wywołała pewną konsternację oraz zmusiła do zadania sobie ważnych pytań. Dowiedziałam się o sobie kilku prawd. I to nie zawsze tych pozytywnych. Były też i te niewygodne.

"Perseidy" to pełen złożonych emocji, niepokoju, bólu i intryg thriller psychologiczny o siostrzanej więzi, teudnej relacji na lini matka-córka, niewłaściwych wyborach i ich konsekwencjach, tajemnicach, odkrywaniu prawdy, tragediach, krzywdach, poczuciu winy, lękach, tęsknotach i samotności. Jakie znaczenie ma noc spadających gwiazd, od której wszystko się zaczęło? Sprawdźcie! 



We współpracy z Autorką 


niedziela, 29 września 2024

Równonoc - Ewa Przydryga


 Tytuł: Równonoc
Autor: Ewa Przydryga 
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 352
Ocena: 9/10

Światło czy ciemność – co wybierzesz w obliczu moralnego dylematu?

Tragedia wydarzyła się w tę właśnie noc. W równonoc. Jeden nierozważny krok wystarczył, by Justyna straciła swoją ukochaną siostrę, a wraz z nią – część siebie. Choć minęły lata, kobieta wciąż próbuje uporać się ze stratą i wyrzutami sumienia. Dołącza do grupy cierpiących na nietypowe fobie pacjentów, którzy w ośrodku na odludziu szukają dla siebie ratunku.

Terapię opartą na kontrowersyjnych metodach prowadzi ekscentryczny Werner. Nieustępliwie próbuje dotrzeć do źródeł fobii każdego z pacjentów. Obawa odkrycia przeszłości wzbudza w uczestnikach najgorsze instynkty. By uwolnić się od traumy, któreś z nich gotowe jest zabić. Do kolejnej równonocy w życiu Justyny zakrada się śmierć – dochodzi do brutalnego zabójstwa.

Mijają trzy lata. Kobieta próbuje na nowo ułożyć sobie życie z córką, lecz nagła wizyta jednego z byłych pacjentów Wernera znów przywołuje lawinę nieszczęść. Teraz, by odeprzeć gęstniejący wokół niej mrok i dotrzeć do niewygodnej prawdy, Justyna musi stoczyć najtrudniejszą w swoim życiu walkę...

Znam inne książki autorki, i z każdą kolejną zaskakuje mnie coraz bardziej. Tym razem moje emocje poszybowały jeszcze wyżej. Fabuła okazała się przytłaczająca (ale zupełnie inna od poprzednich książek autorki, bo już nie tak duszna) i do samego końca nie wiedziałam, czy ujrzę światło nadziei.

Mamy tu dwie linie czasowe, co odgrywa niebagatelną rolę. Dzięki takiemu zabiegowi autorka stale podsyca nasze napięcie, towarzyszy nam niepokój, niepewność, i chcemy jak najprędzej poznać prawdę. Lecz karty będą odkrywane stopniowo. Nie raz zabrniemy w ślepą uliczkę, a zwroty akcji nas zaskoczą.

"A co, jeśli to wspomnienie jest takie straszne, że nie powinnam go sobie przypominać?"

Bohaterowie zostali świetnie nakreśleni, są realni, niepozbawieni wad, tacy jak my i dlatego tak łatwo można postawić się na ich miejscu i zrozumieć. Każdy z nich zmaga się z jakimiś tragediami, nieprzepracowanymi traumami, demonami, fobiami, które nie pozwalają mu normalnie żyć. Ewa Przydryga doskonale oddała ich emocje. Czułam ból, cierpienie, strach, lęk i zagubienie postaci. 

"Oni wszyscy faktyczni w tym jednym byli do siebie podobni. Mieli skazę. Przed czymś usilnie się bronili. Coś wypierali."

Wiele kontrowersji może wzbudzać postać psychoanalityka Wernera i jego metody pracy. Terapeuta powinien stawiać dobro pacjenta ponad swoim ego. Tu jest na odwrót. Nieetyczne zachowanie może doprowadzić do tragedii...

Autorka porusza tematy około macierzyńskie dotyczące ochrony dziecka, a także zmian, jakie zachodzą w psychice bohaterki, kiedy zostaje matką. Taka kobieta musi przeorganizować swoją codzienność, a przede wszystkim na nowo ułożyć priorytety. Bo to właśnie dziecko zaczyna stanowić centrum jej uwagi.

"Równonoc" to mroczny, duszny, przygnębiający i elektryzujący thriller psychologiczny o ludzkich dramatach, traumach i krzywdach, obok których nie sposób przejść obojętnie. Czy w tej wyzierającej z kart książki beznadziei, jest miejsce na promyk nadziei...? Przekonajcie się sami.



We współpracy z Autorką 


niedziela, 23 lipca 2023

Źródlisko - Ewa Przydryga [Przedpremierowo]

 

Tytuł: Źródlisko
Autor: Ewa Przydryga 
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 352
Ocena: 9/10

Ma umrzeć. Musi umrzeć.

Taki jest nadrzędny cel.

W radiowym konkursie Lila wygrywa rodzinny pobyt w luksusowej rezydencji. Położony z dala od miasta dom wydaje się idealnym miejscem na weekendowy wypoczynek. Ale idylla szybko przemienia się w prawdziwy koszmar.

Gdy Lila budzi się następnego ranka, odkrywa, że łóżeczko jej dwuletniego synka jest puste. Przeszukiwanie ogromnego domu i terenu wokół niego nie przynosi żadnych rezultatów. Jedynym tropem są ślady czyichś stóp prowadzące nad pobliskie źródlisko.

Wkrótce staje się jasne, że nagroda w konkursie nie jest przypadkowa, a dom i źródlisko są misternie skonstruowaną śmiertelną pułapką. Chora gra, w której wszyscy są pionkami, toczyć się będzie nie tylko o życie małego Adasia…

Do czego jeszcze może się posunąć bezwzględny oprawca? Czym odpowie mu zdesperowana rodzina, gotowa zrobić wszystko, by odzyskać dziecko?

Z każdą kolejną książką Ewy Przydrygi zastanawiam się, jakim tytułem mnie zaskoczy. Pewnie zauważyliście, jak one są oryginalne, prawda? Brzmią mrocznie, niepokojąco, przerażająco... Tym razem jest to "Źródlisko". Moim zdaniem już sam tytuł jest takim swoistym preludium do tego, co otrzymamy na kartach powieści. Autorka świetnie potrafi stworzyć klimat dusznego thrillera.

To historia nieco inna niż poprzednie. W zamkniętej przestrzeni nowoczesnego domu i przylegającego do niego źródliska, będą miały miejsce sytuacje i wydarzenia, z którymi z pewnością nikt z nas nie chciałby mieć do czynienia. Atmosfera strachu, izolacji, klausyrofobii i ogromnej bezradności łapią w macki bohaterów. Mamy do tego zwaśnioną ze sobą rodzinę. Czy w obliczu niebezpieczeństwa i ratowania dziecka możliwe jest zacieśnienie więzi i współpraca? A może zaczną się wzajemnie podejrzewać, a trudne relacje rodzinne jeszcze bardziej się skomplikują? 

"Dystans, jakiego nabierała w stosunku do własnego męża, powiększał się z każdym jego słowem. Ale i tak wszystko zdominował śmiertelny lęk o życie jej dziecka. Nic nigdy nie mogło równać się z tym, co czuła od kilku ostatnich godzin. Znieczuliła się na każde z padających pod jej adresem słów. Tak było zresztą łatwiej. Wtedy bolało trochę mniej."

Autorka doskonale oddała emocje i uczucia bohaterów. Obrazowe opisy sprawiają, iż wszystko to, co przeżywają postaci, odebrałem jakby dotyczyło mnie samej. Czułam ich smutek, ból, cierpienie, lęk, wyrzuty sumienia, byłam w tym domu wraz z nimi. Nikt z nich nie jest idealny. Każdy ma jakieś sekrety, wady, popełnia błędy. Widzimy, jak podjęte niegdyś decyzje, mają przełożenie na przyszłóść. Mamy tu motyw winy i kary oraz społecznej sprawiedliwości.

Autorka niezwykłą dbałość przykłada do warstwy językowej. Tu każde słowo, myśl jest dokładnym odzwierciedleniem tego, o czym czytamy oraz tego, co autorka chciałaby, abyśmy odczuwali. Bardzo szybko przepadłam w tej historii. Napięcie jest namacalne od pierwszej strony, wzrasta stopniowo i, co najważniejsze, nie opuszcza nas ani na chwilę aż do samego finału. 

"Źródlisko" jest zatrważającym, intrygującym, przesiąkniętym emocjami thrillerem psychologicznym, który boleśnie obnaża, do czego zdolny jest posunąć się człowiek, by osiągnąć swój cel, by wymierzyć sprawiedliwość. Sprawdźcie, czy plan  żądzy zemsty się powiedzie oraz czy mały Adaś się odnajdzie. Gra toczy się o najwyższą stawkę, a czas rozdaje karty! 


We współpracy z Wydawnictwem Muza 



sobota, 25 marca 2023

Pomornica - Ewa Przydryga

 

Tytuł: Pomornica
Autor: Ewa Przydryga
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 352
Ocena: 9/10

Żółty balonik, zaczepiony o gałęzie krzewów w ogrodzie, wygląda zupełnie niewinnie. Ale kiedy Julka znajduje ukryty w nim adres motelu i numer pokoju, ogarniają ją złe przeczucia. Nie spodziewa się, że to, co wydarzyło się w obskurnym motelu, będzie początkiem dramatu, który powoli zacznie niszczyć jej, do tej pory, spokojne życie.

Julia razem z mężem Wiktorem wprowadzają się do jej rodzinnego domu, w którego ogródku przed laty wydarzyła się tragedia. Mimo dramatycznych wspomnień kobieta próbuje wraz z Wiktorem rozpocząć tam nowy rozdział w swoim życiu. 

Pod nieobecność męża Julia zauważa w ogrodzie balonik, który skrywa w sobie zaszyfrowaną wiadomość. Prowadzi ona Julię do obskurnego motelu na obrzeżach miasta, do pokoju, w którym nieco wcześniej doszło do brutalnego gwałtu. Kiedy jeszcze tego samego dnia w domu małżeństwa zjawia się policja, a Wiktor zostaje aresztowany, idealny świat Julii znów rozpada się na kawałki. 

W najmniej spodziewanym momencie upomina się o nią przeszłość. Julia zostaje wciągnięta w niebezpieczną grę, której początek miał miejsce szesnaście lat temu w domku na drzewie…

Co wspólnego ma ze sobą uroczy domek na drzewie, żólty balonik zaczepiony o gałęziach krzewów w ogrodzie, upalny, letni wieczór i gra "Piekło-Niebo"? Czy mają jakiś związek ze śmiercią Filipa Kalinowskiego? I czym jest tytułowa Pomornica? Mnóstwo pytań, ale nim dojdziemy do finału, czeka nas nie lada intrygująca i nie pozwalająca na chwilę oddechu historia. Mrok jest wszechobecny na każdej stronie. Mało tego. Bohaterowie również są nim przesiąknięci. Ich zachowanie i myśli wręcz przerażają. Ewa Przydryga odkrywa przed czytelnikiem najciemniejsze zakamarki ludzkiej psychiki. Szczególnie zagłębia się w tę nastoletnią. Ukazuje skomplikowane i szokujące relacje rodzinne. Nie wszystko jest takim, jakim się wydaje. Autorka potrafi namieszać w głowie. Postaci będący z założenia dobrymi, okazują się być złymi i na odwrót.

"Bo o tamtej nocy, kiedy zginął Kalinowski, wiem przecież znacznie więcej, niż zapisano w oficjalnych rejestrach. Możliwe, że zło już wtedy się tu zalęgło, a potem, w sprzyjających warunkach, tylko na dobre się rozpleniło."

Skrywane tajemnice z przeszłości, kłamstwa, intrygi, śmierć, strach, zastraszanie, niewypowiedziane słowa oraz te, które nigdy nie powinny były paść - zostajemy osaczeni pajęczyną gęstej atmosfery niepewności, domysłów i podejrzeń. Dopiero na koniec wszystkie elementy rozrzuconych puzzli układają się w całość. 

"Pomornicy strzeż się dziecię, bo gdy cię wybierze, toś martwy, nie skryjesz się nigdzie w świecie."

Historia pokazuje, do czego zdolni są posunąć się rodzice, by chronić swoje dzieci, ale i siebie samych. Zrzucić winę na kogoś innego, byle tylko uniknąć odpowiedzialności? Niektórym przychodzi to łatwo. Wstrząsające jest to, że mogą przy tym zniszczyć życie innemu dziecku i jego rodzinie. Droga, jaką obrali bohaterowie, rodzi pytania o moralność, etykę, której próżno w nich szukać. Zrozczarowują swoim zachowaniem. Postać Nastki może być bliska tym, którzy przeżyli coś podobnego, co dziewczyna. 

Dużo tu ciężkich i zmuszających do głębokich refleksji tematów. Odrzucenie i nękanie przez rówieśników, choroba, śmierć, radzenie sobie ze stratą, poświęcenie dla najbliższych - czasu na nudę nie ma.

To duszny, zatrważający, przesiąknięty emocjami thriller psychologiczny, który boleśnie obnaża ludzką naturę. To powieść o zdradzie, zemście, ale również o zaufaniu i miłości. Gotowi na spotkanie z "Pomornicą"? Zapewniam, że Przydrygowy świat fascynuje!


We współpracy z Wydawnictwem Muza 



czwartek, 26 maja 2022

Nienarodzona - Ewa Przydryga [Przedpremierowo]

 

Tytuł: Nienarodzona
Autor: Ewa Przydryga 
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 352
Ocena: 9/10

Laura Wagner znika. Ślad po niej zaginął, trop urywa się w zakolu Warty. To tam znaleziono jej wywrócony do góry dnem kajak. Wraz z rozwojem śledztwa policja ustala, że będąca w zaawansowanej ciąży kobieta targnęła się na własne życie.

Mijają dni, a ciała Laury wciąż nie udaje się odnaleźć. Mnożą się za to kolejne sekrety z jej życia. Wszystkie są związane z mającym się wkrótce narodzić dzieckiem.

Na jaw wychodzą nowe fakty. Trzy tygodnie przed zaginięciem kobieta zgłosiła włamanie do swojego domu. Na terenie jej położonej na odludziu posesji dochodziło też do innych niepokojących incydentów. Każdy z nich miał swoje odbicie w sennych majakach Laury. Kobiecie nękanej koszmarami o nawiedzającym ją cieniu udzieliła się atmosfera paranoi i szaleństwa.

Zlekceważone przez policję zgłoszenie prowadzi do dramatycznego odkrycia, które całkowicie odmieni dalszy bieg śledztwa.

Spirala obłędu zacieśnia się w chwili, gdy nadchodzą wyniki badań ustalających ojcostwo nienarodzonego dziecka Laury…

"Nienarodzona" to kolejny świetny, mroczny thriller w wykonaniu Ewy Przydrygi, choć nieco różni się od poprzednich książek autorki. Zostałam szybko wciągnięta w tę historię i misternie uknutą intrygę. Osaczyła mnie, oplotła swoimi mackami i długo nie puściła. Dostałam tu wszystko, co tak bardzo cenię sobie w tym gatunku.

Tym razem autorka wzięła na tapetę rodzinne tajemnice oraz to, co wydarzyło się przed laty. Skutecznie wodziła mnie za nos, podjudzając i podrzucając coraz to nowsze tropy. W mojej głowie zaś rodziło się mnóstwo pytań, domysłów i niewiadomych. Gdy myślałam, że już coś wiem, że jestem już tuż tuż, by rozwiązać zagadkę... nagle trach i znowu cofnęłam się o dwa kroki w tył. Uwielbiam tak zbudowane intrygi! 

"To moje wspomnienie, a jakby odbite na kalce strachu. Rzeczywistość i halucynacje w jednym."

Oprócz świetnie poprowadzonego wątku śledztwa, znajdziemy tu niespełnioną miłość, nieszczęśliwy wypadek, choroby, kłamstwa czy problem z wybaczeniem. Ta ostatnia kwestia nieco dłużej zatrzymywała mnie, gdyż zaczęłam zastanawiać się, ile i czy w ogóle można przebaczyć. Czym jest przebaczenie i co trzeba zrobić, by w pełni zadośćuczynić wyrządzonej krzywdzie? W tle ponownie pojawia się natura, las, rzeka, wątek ziołolecznictwa i psychodeliczny klimat. Oprócz tego świetnie wypada przeciwstawność mocniejszych elementów składowych fabuły z delikatniejszą, a wręcz subtelną warstwą.

"Sowiniec nie zapomina. Tu nikt niczego nie zapomina. (...) Myślą, że jeśli złość wyładują na nas, to smutek minie. Ale tak się nie stanie. Po nas będą inni, na których będą próbowali się wyżyć."

Całość przedstawiona została z perspektywy Laury, ale też i innych postaci, do tego w różnych czasoprzestrzeniach. Dzięki temu poznajemy co i gdzie się rozgrywa, ale i motywy działania bohaterów. Intrygującym zabiegiem są urywane rozdziały, mające za zadanie budowanie napięcia. Zakończenie natomiast jest dość oryginalne i bez wątpienia satysfakcjonujace.

"W najlepszym człowieku czasem otwierają się szczeliny, przez które wślizguje się zło. Nieistotne, jaką drogę sobie utorowało i jaki wybrało sobie powód, zło zawsze pozostaje złem."

"Nienarodzona" jest niby prostą historią i ze zwykłymi bohaterami, ale uważajcie, bo to tylko przykrywka. Będziecie zaskoczeni równie mocno jak ja jej głębią i przybijającymi refleksjami, jakie po sobie zostawia. Zatem, czy jesteście gotowi, by odszukać Laurę Wagner?


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza 





niedziela, 5 grudnia 2021

Mursz - Ewa Przydryga

 

Tytuł: Mursz
Autor: Ewa Przydryga
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 352
Ocena: 9/10

Las, który odcisnął krwawe piętno na życiu okolicznych mieszkańców, przypieczętuje także jej los…

Pola z trudem usiłuje wrócić do nowego życia bez męża i syna. Po zakończeniu terapii regularnie koresponduje z Kasandrą, z którą zaprzyjaźniła się podczas pobytu w szpitalu. Wkrótce w ręce Poli trafia list, zupełnie inny niż poprzednie, będący zapowiedzią samobójstwa przyjaciółki.

Ujawniony w liście sekret prowadzi Polę do owianego złą sławą Murszu, wymarłej części kaszubskiego lasu. To tam rok wcześniej została zamordowana Lara, koleżanka Kasandry. Wyznania Kas rzucają jednak zupełnie nowe światło na makabryczne zdarzenia tamtej nocy.

Każda z leśnych dróg prowadzi Polę pod drzwi tajemniczej spalonej leśniczówki. Strawiona ogniem chata skrywa mroczne sekrety lasu i mieszkających w nim ludzi. Tych żyjących i tych, którzy na przestrzeni lat w tragicznych okolicznościach stracili tu życie.

"Mursz" jest kontynuacją "Topielisk", jednakże nie bezpośrednią, więc z powodzeniem można obie te książki czytać niezależnie od siebie. Ale jeśli chcielibyście lepiej poznać Polę, to radziłabym zacząć w kolejności. O ile "Topieliska" przepełnione były mroczną aurą, niewiadomymi, tu tego elementu jest jeszcze więcej. Duszny klimat kaszubskiego lasu budzi niepokój, niepewność, strach, przerażenie.

Ewa Przydryga doskonale potrafi skroić portrety psychologiczne postaci. Emocje i uczucia, jakie im towarzyszą, szybko stają się naszymi. Wspomnienia, lęk, bezsilność, cierpienie, ból, poczucie winy i krzywdy, nienawiść, zemsta, brak samoakceptacji, samotność, tajemnice - autorka nie szczędzi bohaterów. Narracja prowadzona z perspektywy kilku bohaterów, i to zarówno na kilku czasoprzestrzeniach, pozwala na szerszy wgląd w historię. Ale uwaga: poszczególne puzzle układanki może i uda się Wam dopasować, lecz tak naprawdę to niczego ani nikogo nie można być tu pewnym aż do samego finału. Zostaniecie dosłownie wyprowadzeni w las.

"Z biegiem lat drzewa przypominały już tylko zmurszałe, smętnie sterczące kikuty. Było zupełnie tak, jakby przyroda wszczęła własny bunt przeciwko temu, co się tutaj stało. Jakby rośliny wchłonęły krew zamordowanych, która pod zmieniła się w truciznę. Albo jakby zaciągnięta do lasu ludzka zaraza zniszczyła jego własną barierę ochronną..."

Wydaje się Wam, że demony mogą jedynie drzemać ukryte głęboko w nas samych? A co byście powiedzieli na te czyhające w lesie? Nie zmienia to faktu, iż bohaterowie będą musieli zmierzyć się z obydwoma. Osobiście nigdy nie chciałabym znaleźć się w Duchnym Lesie, gdzie gęsto sieją się martwe zwierzęta, niewyjaśnione sekrety sprzed lat i czyste zło, o jakiem nie macie pojęcia...

"Ten, który krzywdzi i zsyła męki na innych, to zawsze jest człowiek. Nikt inny. Za zło nigdy nie odpowiada przyroda, ona tylko przyjmuje to, czym człowiek ją karmi."

Autorka niezwykłą dbałość przykłada do warstwy językowej. Tu każde słowo, myśl jest dokładnym odzwierciedleniem tego, o czym czytamy na kartach książki oraz tego, co autorka chciałaby abyśmy odczuwali. Napięcie budowane jest stopniowo i wzrasta wraz z upływem stron.

Jeśli chcesz poczuć zapach tytułowej zgnilizny sięgnij po "Mursz". To niezaprzeczalnie nieprzewidywalny, ponury, hipnotyzujący thriller psychologiczny, po którym ciężko będzie Ci spokojnie zasnąć.




Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza 



niedziela, 23 maja 2021

Topieliska - Ewa Przydryga

 

Tytuł: Topieliska 
Autor: Ewa Przydryga
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 320
Ocena: 9/10

Mglisty poranek, szalejąca za oknem zamieć śnieżna i jedna prośba, która zmieni wszystko.

Telefon z przychodni wyrywa Polę ze snu. Okazuje się, że jej trzyletni synek wraz ze swoim tatą nie pojawili się na umówionej wizycie. Gdy Pola nie może skontaktować się ze swoim mężem, mimo szalejącej za oknem zamieci, decyduje się pojechać do przychodni. Po drodze jest świadkiem prowadzonej nad rzeką akcji ratunkowej. Na jej oczach dźwig wyławia samochód z roztrzaskaną przednią szybą. W pustym wraku Pola rozpoznaje nissana Kuby. Zamarznięte ciało jej męża zostaje wyłowione z rzeki kilka dni później. Zwłoki ich synka nie zostają jednak odnalezione. Wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek - Jakub nie zdołał uwolnić z pułapki ani siebie, ani dziecka. Tak brzmi oficjalna wersja...

Mijają dni, a nad dobrym imieniem Kuby zaczynają się zbierać czarne chmury. Dopuścił się w pracy kilku matactw i zapewne w związku z tym był szantażowany. W odległej przeszłości Kuby mnożą się kolejne luki, a główną z nich wypełnia tajemnicza dziewczyna, która kilkanaście lat wcześniej utonęła w kaszubskim jeziorze. Spirala obłędu zacieśnia się w trakcie przeszukiwania domu małżeństwa. W piwniczce na wina policja natrafia na zamknięte w metalowej skrzyni szczątki małego dziecka...

Pierwsze co we mnie uderzyło, gdy tylko zerknęłam na okładkę "Topielisk", to to, że będzie to książka pełna mroku i niewiadomych. Gdy zaczęłam czytać od razu potwierdziły się moje przypuszczenia. Bardzo szybko przepadłam w tej historii. Napięcie jest namacalne od pierwszej strony i, co najważniejsze, nie opuszcza nas ani na chwilę aż do samego finału. Ta powieść przypomina mi po trosze serial "Miasteczko Twin Peaks". Ten klimat, jaki mi towarzyszył jest podobny.

"Każde z tych miejsc jest jak głodne kolejnych ofiar topielisko, które, by się rozrastać, sukcesywnie wchłaniało moich najbliższych."

Czytając książkę z gatunku thrillera zawsze obawiam się, czy nie pogubię się fabule, czy poszczególne wątki będą spójne i logiczne. Autorka co prawda z każdą kolejną stroną dokłada tajemnic, miesza, wodzi nas za nos, sprawia, że nic nie jest pewne, nikomu nie można ufać, jednak niewątpliwie wszystko trzyma pod kontrolą. Tu absolutnie nie mam nic do zarzucenia.

"Któryś z nich mnie okłamał, i to dwukrotnie. A może każdy z nich tylko raz?"

Ewa Przydryga doskonale oddała emocje i uczucia bohaterów. Obrazowe opisy sprawiają, iż wszystko to, co przeżywają postaci odebrałem jakby dotyczyło mnie samej. Czułam ich smutek, ból, cierpienie, lęk, byłam z nimi kibicując, by udało się im pozbierać po traumie.

"To nie mary widzę wokół siebie, kiedy patrzę w lustro, tylko brak samoakceptacji. Rozczarowanie. I pancerz, który nakładam, by udawać silniejszą, niż jestem."

Autorka świetnie uchwyciła wątek osoby, która zadaje ból oraz tej, która się temu biernie przegląda. Nigdy nie będzie u mnie zgody na bezczynność, gdy ktoś woła o pomoc. Trzeba mu jej udzielić w jakikolwiek sposób.

Zaskoczył mnie wątek oniryczny. Świadome sny, ezoteryka, symbolika, słowne gierki - nie każdy w prawdziwym życiu wierzy w tego typu rzeczy, ale wierzcie mi, tu to ma kluczowe znaczenie. Każdy, nawet najdrobniejszy szczegół. Ja jestem pod wrażeniem tego wręcz psychodelicznego pomysłu, który potęgował mój niepokój i poczucie coraz większego zagrożenia.

"Topieliska" to mroczny, duszny, intrygujący thriller psychologiczny, który pozostawił mnie w niemałym szoku. Tajemnice pochłaniały mnie w odmęty wody i ciężko było wypłynąć na jej powierzchnię. Tym bardziej, że ucieczka przed problemami to nie najlepsze rozwiązanie... Czy dziecko odnajdzie się całe i zdrowe? Musicie koniecznie sprawdzić!



Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza 
 

 

sobota, 31 października 2020

Miała umrzeć - Ewa Przydryga


Tytuł: Miała umrzeć
Autor: Ewa Przydryga
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 320
Ocena: 9/10

Trzymająca w napięciu historia dwóch kobiet, których na pierwszy rzut oka nie łączy absolutnie nic. Wychowywały się w innych częściach kraju, w różnych rodzinach, dzielą je też dwie dekady historii. Ich losy przetną się za sprawą skrywanych przez lata tajemnic. Sekretów, które po wyjściu na jaw mogą zabić.

Spragniona mocnych wrażeń grupa znajomych tworzy nietypowy pakt. Regularnie testują granicę psychicznych i fizycznych możliwości, biorąc udział w ekstremalnej grze w wyzwania. Pieczę nad wypełnianiem zadań pełni liderka grupy – Ada. Jedno z wymyślonych przez nią zadań kończy się tragicznym wypadkiem. Ginie przypadkowy człowiek, a grupa przyjaciół ucieka z miejsca zdarzenia. A to tylko początek serii tragicznych zdarzeń…

Mija dwadzieścia lat. Osierocona jako kilkumiesięczne niemowlę, wychowywana przez zimną i oschłą ciotkę, nękana nawracającymi stanami lękowymi Lena wciąż poszukuje swojej tożsamości. Gdy podczas wernisażu zupełnie obcy mężczyzna dotyka jej policzka i w sposób sugestywny twierdzi, że ją zna, a właściwie znał w dzieciństwie, dziewczyna angażuje się w poszukiwanie prawdy o sobie na własną rękę.

Gdy Lena odkrywa kolejne elementy układanki, krok po kroku demaskuje opartą na misternie utkanym kłamstwie przeszłość. Kłamstwie, na którym swoje życie oparło troje nastolatków, by uniknąć poważnych konsekwencji. Kto tak naprawdę pociąga za sznurki, skrywając się za kulisami? Ile osób straci życie z powodu rozpoczętej przed laty i pozornie niegroźnej gry? I dlaczego wszystko jest okryte zmową milczenia?

"Chciałam zrozumieć moją rodzinę, wydrzeć z nich ten kawałek prawdy o sobie, który zabrali do grobu razem z tajemnicą swojej śmierci."

"Miała umrzeć" jest drugą powieścią po "Bliżej, niż myślisz", jaką miałam okazję poznać. Z tym, że jeszcze bardziej się wkręciłam w tę historię. Da się także zauważyć, iż autorka udoskonaliła warsztat i kilka innych elementów. Książka podzielona została na dwie strefy czasowe - lata 90-te i czasy współczesne, co dodatkowo było dla mnie gratką, gdyż doskonale pamiętam tamten okres.

Muszę przyznać, iż początkowo przeraziła mnie mnogość bohaterów i to, czy będę potrafiła ich rozróżnić. Jednak moje obawy szybko się rozwiały, kiedy odkryłam, że każda z postaci jest szczegółowo dopracowana, a do tego ma swoje znaczenie dla całości fabuły. Autorka położyła duży nacisk na warstwę psychologiczną bohaterów. Możemy poznać motywy ich postępowania i konsekwencje wyborów.

Narracja z perspektywy obu głównych bohaterek zabiera nas w ich uczucia, emocje i myśli. Uważam że w trzeciosobowej narracji nie byłoby to wszystko aż tak mocno namacalne.

Pisarka porusza szereg ważnych, trudnych, i poniekąd tematów tabu. Brak akceptacji wśród rówieśników, niezrozumienie ze strony najbliższych, alkoholizm, narkotyki, samookaleczanie się, samobójstwo, trudności w nawiązywaniu bliższych relacji z innymi - to część tego, czego możecie się spodziewać.

"A ja wciąż myślę o jednym. To niebezpieczne pragnienie zadowalania innych sprawia, że sama tracę grunt pod nogami. Na chwilę, bo stan poczucia winy nie trwa wiecznie - acodin znieczula w końcu i mnie, uwalniając swoją pierwszą falę optymizmu."

Zwykle myślimy, że to przemoc fizyczna czy psychiczna niszczą człowieka. Ale ta historia pokazuje, że obojętność również ma niszczycielską moc. Widzimy jak brak zainteresowania, miłości i wsparcia rodzica odbija się na młodym człowieku. To, co często można przypisać tzw. buntowi nastolatka czy wiekiem dojrzewania, okazuje się, że nie do końca tak jest. To wołanie o pomoc i odrobinę uwagi. To krzyk rozpaczy, który trzeba usłyszeć!

"Ludzie cisi i niezauważalni wcale nie są głusi ani ślepi."  

Zepsucie, zdemoralizowanie, wszechobecne zło - to wszystko przygniata czytelnika z siłą, której wcale się nie spodziewa. Autorce ponownie udało się wciągnąć mnie w wir wydarzeń, a przede wszystkim w precyzyjnie utkaną intrygę.

"Miała umrzeć" to trzymający w napięciu, pełen dusznej, niepokojącej, wręcz mrocznej atmosfery thriller psychologiczny o stracie, osamotnieniu, zniszczonej psychice dziecka, poszukiwaniu własnej tożsamości. To powieść o smutnym wydźwięku i tak niesamowicie prawdziwa. To książka z przesłaniem, by nie być obojętnym na drugiego człowieka i jego problemy. Boleśnie uświadamia, że gdzieś obok może być druga taka Ada i rodzina. Że wszystko co robimy, pociąga za sobą konsekwencje w przyszłości.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza



niedziela, 3 maja 2020

Bliżej, niż myślisz - Ewa Przydryga [Przedpremierowo]


Tytuł: Bliżej, niż myślisz
Autor: Ewa Przydryga
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 320
Ocena: 8/10

Nika Wermer, właścicielka niewielkiego pensjonatu w Gdyni, wierzy, że była świadkiem morderstwa. Kobieta natychmiast dzwoni po policję. Jednak wezwany na miejsce funkcjonariusz kwestionuje jej zeznania. Wskazany przez nią pokój wygląda na niezamieszkany, zniknęło również nagranie z monitoringu. Widząc brak zainteresowania ze strony policji, Nika sama postanawia dotrzeć do prawdy. Kim była tajemnicza dziewczyna? Kto ją zabił? Czy mordercą jest ktoś, kogo zna?

Główna bohaterka Nika jest postacią, która wzbudza w czytelniku ambiwalentne uczucia. Przynajmniej na początku. Później, gdy lepiej wchodzimy w jej głowę, myśli, poznajemy jakie wydarzenia doprowadziły ją do momentu, w którym się znajduje, zaczynamy inaczej na nią patrzeć. Ale czy możemy jej zaufać? A ona sobie? Tego Wam nie zdradzę. Jedno jest pewne. To wbrew pozorom bardzo silna kobieta! I chyba ostatecznie to w niej najbardziej mi się podobało.

"To coś innego, czym już id dawna się brzydzę - powierzchowne związki między ludźmi. Nienawidzę relacji, w których nie ma miejsca na miłość, ani na człowieczeństwo. Na żaden rodzaj czułości i bliskości. W których najważniejsze są władza i chęć zaspokojenia własnych potrzeb. Czy to wystarczy, żeby zabić?"

Moją uwagę zwróciła Nat - najlepsza przyjaciółka Niki. Poza tym jest jedyną osobą, przed którą Niki potrafiła się otworzyć. To dziewczyna pełna sprzeczności, zważywszy na przykład na to, że jest zaangażowaną aktywistką na rzecz środowiska, a sama zaciąga się papierosowym dymem. Ale polubiłam ją. Nie tylko martwi się o swoją przyjaciółkę, ale nie jest jej też obojętny los bezdomnych zwierząt. Jaka będzie jej rola w tej historii? 

"Ochronny pancerz nie dopuszcza ludzi do mojej kruchej i wrażliwej powłoki. Nienawidzę litości, a sensacją brzydzę się jeszcze bardziej. A to właśnie one obie bombardowały mnie w zeszłym roku."

Chyba nigdy nie spotkałam się w książkach z pojęciem o nazwie flasback - krótkotrwałym, nawracającym zaburzeniem percepcji u osób zażywających substancje halucynogenne (nawet w sytuacji, gdy od zażycia minęły lata). A może nie zostało to fachowo nazwane? Niemniej w swojej powieści autorka zdołała oddać ten wątek w sposób wiarygodny i niezwykle interesujący. Wspomnienie, o którym nie chcelibyśmy pamiętać, wdziera się do naszej świadomości, bez naszego udziału. W życiu Niki miało miejsce takie wydarzenie... 

Autorka kilka razy wspomina o trudnych relacjach Niki z matką. Wszystko widzimy z perspektywy tej pierwszej. Chciałabym zobaczyć jak to wyglądało z drugiej strony, bo przypatrując się temu wątkowi, podczas lektury przybywało mi wiele pytań.

Ta historia przypomina że to, co spotyka nas w dzieciństwie ma znaczący wpływ na naszą przyszłość. Ale i to, jakie podejmujemy decyzje również nie pozostają bez oddźwięku, konsekwencji i już na zawsze będą w nas siedziały.

Przez większą część książki Ewa Przydryga sobie ze mną pogrywała, zwodziła na manowce. Ale przyznam, że w pewnym momencie zaczęłam bliżej przyglądać się pewnemu bohaterowi i to był strzał w dziesiątkę! Mimo to fabuła powieści mnie zaskoczyła. Była dobrze skonstruowana intryga kryminalna, tajemnica, napięcie, niepewność, niepokój i to coś, co sprawia, że chcesz brnąć dalej... 

"Bliżej, niż myślisz" to mroczny, niepokojący, owiany tajemnicami thriller psychologiczny naszpikowany kłamstwami, manipulacją, wielkimi pieniędzmi, trudnymi relacjami międzyludzkimi, lękami i traumami. Zapewniam, że do samego finału nie będziecie pewni co jest prawdą, a co halucynacją. Sprawdźcie! 


A już teraz książka dostępna na Empik


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza