Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kołosowska Magdalena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kołosowska Magdalena. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 sierpnia 2025

Płatki pąsowych róż - antologia

 

Tytuł: Płatki pąsowych róż 
Praca zbiorowa: Ewa Formella, Renala L. Górska, Katarzyna Grabowska, Magdalena Kołosowska, Katarzyna Maludy, Grażyna Mączkowska, Agata Suchocka, Joanna Sykat, Edyta Świętek 
Wydawnictwo: Replika 
Liczba stron: 336
Ocena: 9/10

Dojrzała kobieta jest jak rozkwitający kwiat. Świadoma swojej siły może i chce więcej!
Czuje się dojrzalsza i pewniejsza siebie. Nie boi się życiowych zmian, bo wie, że one kształtują jej siłę. Jest to wielki zaszczyt i przywilej poznać samą siebie i przeistoczyć się w kobietę silną i mądrą. Wiele kobiet postrzega menopauzę jako błogosławieństwo. Cieszą się z niej i nie chciałyby znów być młode. Po latach skupiania się na potrzebach innych mają w końcu czas, aby odkryć siebie na nowo. Ile siły muszą mieć w sobie, by to przetrwać, wiedzą tylko one same.

Nie jest to już okres przekwitania. Menopauza to nie pauza – to początek, nowy start.

Autorki antologii pochylają się nad tym etapem życia. Świadome swojej wartości, szukają recepty na oswojenie menopauzy oraz zmian, które w tym trudnym okresie zachodzą w ciele. Zachęcają, by ten czas wykorzystać na odkrywanie w sobie nowej kobiecości.

Opowiadania niczym sama menopauza – bawią do łez, wzruszają, niekiedy wkurzają.

"Płatki pąsowych róż" to zbiór dziewięciu opowiadań polskich autorek, których twórczość miałam okazję poznać za sprawą ich pełnowymiarowych powieści lub opowiadań. Jedynie twórczość Katarzyny Maludy była dla mnie nieznana. To doskonały wybór dla wielbicieli krótkiej formy literackiej.

Autorki sięgnęły po temat menopauzy. Problem, który przez lata bagatelizowany był przez społeczeństwo i środowisko lekarskie. Postanowiły, by wyszedł z ukrycia. Intymność, dyskrecja? Z pewnością tak można go definiować. Ale pisarki piszą odważnie, bez tabu, bardzo przystępnie, obalając stereotypy. Tworzą własne historie, które splatają się w jedną spójną całość. 

Zatem czy dojrzała kobieta to przywiędły kwiat? Otóż nie. Autorki udowadniają, że każda z nas może rozkwitać jak kwiat, odkrywać w sobie kobiecość, dokonywać życiowych zmian, wyznaczać sobie cele i wyzwania, spełniać marzenia. Wszak w tytule książki mamy pąsowe róże, prawda?

"Bo chyba nie ma nic gorszego niż szufladkowanie i stereotypowe narzucanie tego, co wolno, a czego już nie wypada."

Każda z nas jest lub będzie w... słusznym wieku i każda z nas będzie musiała zmierzyć się z tym problemem. To zdecydowanie niełatwy moment w życiu kobiety. Statystycznie dotyka kobiety między 45 a 55 rokiem życia i może trwać latami. Jakże to musi być męczące... Zmienia się ciało (można nawet odnieść wrażenie, że staje się naszym wrogiem) i samopoczucie. Wahania nastrojów, uderzenia gorąca czy nocne poty to część objawów. Te krótkie historie pokazują, jak zrozumieć ten nowy etap życia oraz poczuć się lepiej i swobodniej. Czasem potrzebne będzie leczenie farmakologiczne, ale nie mniej ważna jest wyrozumiałość, zrozumienie i troska ze strony bliskich. 

"Bo chodzi o pokazanie kobietom, które przez to przechodzą, że nie są same. A tym młodszym, że czeka je jazda na rollercoasterze emocjonalnym, że ciało będzie płatało różne figle, ale że jest to stan przejściowy, który kiedyś dobiegnie końca."

Bohaterki to panie w kwiecie wieku. Bardzo realne, gdyż są takimi zwykłymi kobietami jak my. I tak poznajemy:
- Ewę, która jest pisarką i postanawia poprowadzić pamiętnik: "Dziennik menopauzy - dzień 3650".
- Melanię, której monopauza daje tak w kość, że musi wspomóc się farmakologicznie.
- Patrycję budzącą się do życia w okresie menopauzalnym.
- Ewę i Szymona (mężczyznę, o jakim chyba śni każda kobieta), dzięki któremu kobieta zaprzyjaźniła się z menopauzą.
- Alicję, która omal nie wpadła w macki depresji.
- Gabrielę i jej męża Pawła, których jednocześnie dopada trudny życiowy czas.
- Irenę, która postanawia wyrzucić z przeszłości pewnego niechcianego grzeba.
- Izę, którą zaskakuje zbyt wczesna menopauza.
- Ritę, dla której etap menopauzy do jednocześnie nowy początek.

Każde z opowiadań dostarcza niezapomnianych emocji, przeżyć, smutku, wzruszenia, wkurzenia, uśmiechu, nadziei, zaskakujących zwrotów akcji, refleksji i ciekawych wniosków. Z pewnością w niektórych z nich odnajdziecie siebie, swoje matki, córki, siostry, własne lęki, obawy i rozterki. Warto przeczytać tę książkę choćby dla tych gorących małp. Czym są? Nie zdradzę...

"Płatki pąsowych róż" to antologia z pozytywnym wydźwiękiem, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Mówię tu także o mężczyznach, których gorąco zachęcam do lektury. Ja muszę przyznać, iż takiej książki jeszcze nie czytałam. To opowiadania traktujące o kobiecości, zmianach, dojrzewaniu i sile. Potraktujmy menopauzę jak nowy start w życie! Nie siedźmy na ławce rezerwowych, bo to, co najlepsze przejdzie nam koło nosa! 



We współpracy z Wydawnictwem Replika 




wtorek, 7 marca 2023

Tamta dziewczyna - Magdalena Kołosowska [Premierowo]

 

Tytuł: Tamta dziewczyna 
Cykl: Rodzinne sekrety (tom 1)
Autor: Magdalena Kołosowska
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 304
Ocena: 9/10

WYSZŁA Z DOMU I NIE WRÓCIŁA!

Najpierw w rękach pęka filiżanka z kawą, potem na lustrze pojawia się rysa – czytelne znaki od fatum.
Wiktor już przeczuwa, że coś się wydarzy, ale jeszcze nie wie, że będzie musiał wrócić pamięcią do tamtej dziewczyny, która zapadła się po ziemię w pierwszy weekend wakacji siedemnaście lat temu.
Kochająca córka, spokojna, ambitna uczennica – wyszła z domu i nigdy nie wróciła. Kiedy po kilku miesiącach do matki dociera wiadomość, że Patrycja żyje i nie chce mieć nic wspólnego ani z nią, ani ze swoim dawnym życiem, nikt nawet nie podejrzewa, co może się kryć za okrutną decyzją dziewczyny…

"Tamta dziewczyna" to pierwszy tom cyklu Rodzinne sekrety. Chyba już zdążyliście zauważyć, jak bardzo lubię motyw tajemnic w książkach? 

Tajemnice, sekrety... każdy z nas jakieś ma. Nie chcemy się nimi z nikim dzielić. Jednak czasem skrywane tajemnice mogą mocno namieszać w życiu, prowadząc do wielu przykrych konsekwencji, nie tylko dla nas, ale również dla wielu innych osób.

"Opanowało ją nieznane wcześniej uczucie, totalna obojętność. Nie chciała już tak dłużej. Czekać, wierzyć, wypatrywać. Chciała odpocząć. Zasnąć. Nie żyć."

Książka jest bardzo realna, z prawdziwymi bohaterami i prawdopodobnymi wydarzeniami. Już od pierwszej strony mocno zaangażowałam się w tę historię i tajemnicze zniknięcie Patrycji. Magdalena Kołosowska misternie prowadzi nas ku prawdzie. Zakończenie szokuje i pozostawia z pytaniem: co dalej...? 

"Wiele razy zastanawiała się, jak wyglądałoby jej życie, gdyby tamtego dnia Patrycja nie zniknęła. Setki, jeśli tysięcy razy analizowała ostatnie dni i szukała powodu, dla którego stało się tak, a nie inaczej. Odpowiadała sama sobie na pytania, które wielokrotnie zadawała jej policja. I wciąż nie znalazła niczego, co usprawiedliwiałoby postępowanie córki."

Interesująco wypadł wątek wywierania nacisku ze strony rodziców na syna w kwestii jego ożenku i posiadania potomka. W XXI wieku nie powinno dochodzić do tego, by kierować życiem dzieci. To ich wybór, jak chcą je przeżyć. Chociaż myślę, że w przypadku Wiktora popełniono też sporo błędów wychowawczych. 

To historia pokazująca, że nawet największe pieniądze świata nie zastąpią nam ciepła, uczuć i uwagi. Widzimy, jak ważna w zdrowym związku jest rozmowa, mówienie o tym, co nas uwiera, jakie są nasze oczekiwania. Zamiast tego wybieramy pielęgnowanie w sobie złości. 

"Tamta dziewczyna" to niezwykle intrygująca powieść o pozorach, zdradzie, niezrozumieniu, tajemnicach, intrygach, błędnych i egoistycznych decyzjach, wyrzutach sumienia. Ale to również książka o miłości. Tej szczerej, prawdziwej, ale i tej udawanej, ukierunkowanej na korzyści. Ale czy to jeszcze miłość? Polecam! 


Współpraca z Wydawnictwem Replika



środa, 13 października 2021

Zanim zobaczymy Neapol - Magdalena Kołosowska


Tytuł: Zanim zobaczymy Neapol 
Cykl: Pod wspólnym niebem (tom 2)
Autor: Magdalena Kołosowska 
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 336
Ocena: 9/10

Danka – kilka lat wcześniej los ciężko ją doświadczył. Zachorowała na nowotwór. Operacje ratujące życie zniszczyły jej urodę, a ona utwierdziła się w przekonaniu, że już nic dobrego jej nie spotka. Wychowuje syna, który jest jej oczkiem w głowie, i tkwi w małżeństwie, choć wie, że mąż prowadzi podwójne życie. Jednak kiedy traci pracę a mąż przegrywa w kasynie ich wspólne pieniądze, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Ale czy na to nie jest już za późno?

"Zanim zobaczymy Neapol" jest drugim tomem trylogii Pod wspólnym niebem, który poświęcony został kolejnej z przyjaciółek - Dance.

Ile jest takich kobiet jak Danka? Kobiet, których los nie oszczędzał. Tkwiących w małżeństwie mimo wiedzy, że ich mąż prowadzi podwójne życie? Zapewne wiele. Dlaczego więc to sobie robimy? Bo wierzymy, że same sobie nie poradzimy? Przemoc fizyczna, psychiczna czy finansowa - nie można pozwalać, by stały się naszą codziennością, odbierając nam radość życia, poczucie godności i wolności. Zawsze trzeba zawalczyć o siebie i swoją przyszłość. Bo warto! Chociażby, a może przede wszystkim dla siebie samej.

"Sama doskonale wiem, jak trudno jest pokonać strach i wyjść z wykreowanego przez niego świata. Boisz się, ale pamiętaj, rzeczywistość nie jest taka, jak myślisz. Dasz sobie radę!"

Magdalena Kołosowska doskonale nakreśliła różne charaktery kobiet. Każda inaczej postrzega życie, ma wobec niego inne cele, oczekiwania i pragnienia. Ale jest coś, co mimo dzielących ich różnic, potrafi je zjednoczyć. To przyjaźń, bezinteresowne wsparcie i pomoc. I może, gdzieś po cichu właśnie ta potrzeba miłości...

"Nie wiedziałam o nim zbyt wiele, poza tym, co zdradził na początku naszej znajomości. To mi wystarczało. Nie wiedziałam, czym się zajmuje, ale było mi to absolutnie obojętne. Mógł być nawet płatnym zabójcą. Dopóki nie miał na mnie zlecenia, byłam w stanie to znieść."

To historia, która uświadamia, jak ważne w związku jest zaufanie i szczeroś oraz to, że nigdy nie jest za późno na miłość. Życie bowiem potrafi zaskakiwać w najmniej spodziewanym momencie i trzeba to wykorzystać.

Mimo iż w książce przebywają poważne tematy i problemy, a miejscami nawet i dramatyczne chwile, to nie brak w niej delikatnego dowcipu, nieco ironii i namiętności.

"Zanim zobaczymy Neapol" to życiowa powieść o kobietach takich jak każda z nas. Wywołuje śmiech, wzruszenie, niepokój, złość. Historia Danki porywa i nie sposób odłożyć jej na potem. Polecam bardzo!


 Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Replika


 

wtorek, 10 grudnia 2019

Za ostatnią gwiazdą - Magdalena Kołosowska


Tytuł: Za ostatnią gwiazdą 
Cykl: Lepsze jutro (tom 3)
Autor: Magdalena Kołosowska 
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 288
Ocena: 10/10

Kamila niczego nie pamięta. Tamten dzień jawi się jej jako zamazany obraz i gdyby nie przypadek, nie dowiedziałaby się, że wydarzyło się coś złego.

Na dodatek okazuje się, że sprawy mają się zupełnie inaczej, niż je dotąd widziała. Krok po kroku wszystko, co budowała z takim trudem, rozpada się jak domek z kart. Dziewczyna będzie musiała nauczyć się żyć od nowa, wybaczyć sobie i poszukać pomocy. Czy najbliżsi zdadzą trudny egzamin w chwili, gdy będzie ich najbardziej potrzebowała? Czy wreszcie odkryje, co się znajduje za ostatnią gwiazdą?

"Czułam się jak w pułapce. Nie chciałam być sama a jednocześnie unikałam ludzi. Nie chciałam z nikim rozmawiać, z nikim się spotykać. Najchętniej przeniosłabym się na bezludną wyspę. Wszyscy mi przeszkadzali. Przeszkadzało mi to, że wiedzieli o zgwałceniu, że patrzyli na mnie z politowaniem albo nie patrzyli w ogóle. Bałam się tego, co sobie mogli o mnie pomyśleć, ale najbardziej bałam się swoich myśli. Z każdym dniem nienawidziłam siebie bardziej. Za to, że nie pamiętałam."

"Za ostatnią gwiazdą" to finałowy tom trylogii Lepsze jutro, która stała się jedną z moich ulubionych serii obyczajowych. Co w tej części przygotowała nam autorka?

Tym razem skupiamy się na historii najmłodszej z sióstr - Kamili i jej traumatycznych przeżyciach. Mowa tu o gwałcie. To delikatny i trudny temat, dlatego trzeba niezwykłego taktu i delikatności, by odpowiednio go nakreślić, a autorce wyszło to bardzo dobrze. Udanym pomysłem okazało się przedstawienie bieżących wydarzeń z retrospekcjami. Nasza bohaterka nie pamięta co się wydarzyło, kto dopuścił się tak haniebnego czynu, ale i sam czytelnik długo pozostaje w tej niewiedzy. To także świetne posunięcie fabularne, gdyż buduje odpowiednie napięcie, ale najważniejszym jest przede wszystkim to, co dzieje się wewnątrz Kamili. Wchodzimy w jej psychikę, myśli, uczucia, zagubienie, lęk, niepewność, nieufność, szok. Wszystkie te emocje stają się bardzo szybko i naszymi. 

"Bywały chwile, kiedy to wszystko wydawało mi się jedynie złym snem, a zaraz potem przychodziło otrzeźwienie i ból, którego nie potrafiłam się pozbyć. Niewiadome nie chciały ułożyć się w równanie, pamięć oszukiwała, a świadomość, że z całą pewnością stało się coś złego, doprowadzała do szaleństwa. Nie potrafiłam zaakceptować amnezji."

Czy Kamila będzie potrafiła się pozbierać po czymś takim? Dziewczyna ma to szczęście, że może liczyć na wsparcie i pomoc sióstr. Ale co z kobietami, które nie mają tego komfortu? Co się z nimi dzieje? To równie przerażające, jak i sam akt gwałtu. Dlatego ważne jest wsparcie i zrozumienie najbliższych. Drugą sprawą jest umiejętność przyjęcia pomocy i dopuszczenia do świadomości myśli, że jej potrzebujemy. Że to wcale nie wstyd o nią prosić.

"Spojrzałam na niego i uderzyła mnie myśl, że przecież nie ucieknę przed przeszłością. Nie uda mi się ukrywać prawdy do końca życia. I cokolwiek się wydarzyło, miało wpływ na mnie, na to kim jestem i co robię. Mogłam zanurzyć się w przeszłości, rozpamiętywać i analizować wszystkie sytuacje wciąż od nowa. I jednocześnie tracić szansę na przeżycie czegoś fajnego. Albo stawić temu czoła. I żyć. Próbować. Iść do przodu."

Autorka ponownie zaserwowała mi ogrom emocji, przeżyć i myśli, które kołatały się po mojej głowie. Fabuła powieści bez wątpienia jest niezwykle realna, życiowa, zresztą jak i jej bohaterki. Nie ominą je trudne chwile, decyzje, zwątpienie i rozterki. Magdalena Kołosowska w tej ostatniej części pozwala nam zajrzeć również do dwóch starszych sióstr: Kingi i Karoliny oraz sprawdzić, co u nich słychać, jak potoczyły się ich dalsze losy. Każda z historii zawartej w poszczególnych tomach jest inna, tak jak i różne są trzy siostry. Jednak jedno je łączy: wszystkie są mi bardzo bliskie. Każdej kibicowałam, każdej problemy poruszyły mnie na tyle, że trudno było mi się z nimi rozstać.

"Za ostatnią gwiazdą" to poruszająca powieść o trudnych kolejach życia, a przede wszystkim o sile siostrzanej miłości. Czy dla każdej z nich jest szansa i nadzieja na lepsze jutro? Przekonajcie się, warto! Kinga, Karolina, Kamila - jakąkolwiek wybierzecie, żadna Was nie rozczaruje! 



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika 



sobota, 24 sierpnia 2019

Pod niebieskim księżycem - Magdalena Kołosowska


Tytuł: Pod niebieskim księżycem
Cykl: Lepsze jutro (tom 2)
Autor: Magdalena Kołosowska
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 288
Ocena: 10/10

Życie nie rozpieszczało najstarszej z sióstr – pospiesznie zawarte małżeństwo okazało się pomyłką i w końcu wali się hukiem. Karolina nie przyjmuje tego jak porażki, wręcz przeciwnie, chce jak najszybciej uporządkować swoje życie, aby zrobić w nim miejsce dla… Marcina. Jest zakochana, kochana i szczęśliwa. Czuje, że wszystko zmierza w dobrym kierunku.
Życie potrafi jednak zaskakiwać. Jedna rozmowa psuje idealny obraz jej nowego związku i rzuca nowe światło na wybranka. Czy Karolina, rozdarta pomiędzy tym, co mówi jej serce, a tym, czego się obawia, podejmie w końcu decyzję? Czy możliwe jest spełnienie jej marzeń? Co przyniesie Karolinie niebieski księżyc? Dowiecie się w drugim tomie trylogii Lepsze jutro.

"Zabrnęłam w ślepą uliczkę spodziewając się, że w cudowny sposób znajdę wyjście z tej sytuacji. Nie znalazłam. Żeby wyjść na prostą, musiałam zawrócić i zaczynać niemal od początku."

"Pod niebieskim księżycem" to drugi tom trylogii "Lepsze jutro". Pierwsza część cyklu zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie i tym bardziej byłam ciekawa czym ta mnie zaskoczy. Tym razem poznajemy losy najstarszej z sióstr - Karoliny.

Magdalena Kołosowska niewątpliwie posiada niezwykły dar opowiadania historii, iż ma się wrażenie, że to wszystko miało miejsce naprawdę. Realizm bije od pierwszej do ostatniej strony. Autorka pokazuje nam niby zwykłe życie, ale w tej zwykłej codzienności kryje się tak naprawdę niezwykłość. Ta powieść niejako zmusza nas do tego, byśmy spojrzeli na swoje życie jakby z boku (czy nie trzeba coś w nim zmienić, naprawić?) oraz dostrzegli ludzi, którzy nas otaczają. 

"Niejednokrotnie zastanawiałam się, w jaki sposób potoczyłoby się moje życie, gdybym zachowała odrobinę zdrowego rozsądku. Gdybym chciała zauważyć wszystkie symptomy, które tworzyły wielki napis: uciekaj."

Autorka postawiła na pierwszoosobową narrację. Dzięki temu mamy możliwość być jeszcze bliżej głównej bohaterki. Poznajemy jej myśli, wątpliwości, rozterki, a przede wszystkim przyglądamy się zmianom, jakie w niej zachodzą. Muszę przyznać, iż próbowałam postawić się na miejscu Karoliny i wraz z nią dokonywać niełatwych decyzji. Niezwykle interesującym pomysłem było wprowadzenie przez autorkę postaci Marcina. Ale nie mogę Wam niczego więcej zdradzić. Myślę że będziecie zaskoczeni równie mocno jak ja. Jestem w pełni usatysfakcjonowana tym, jak skończyła się ta historia. 

"Jesteśmy tylko ludźmi i czasami, gdy podejmujemy decyzje, kierują nami złe intencje." 

Ponownie przekonujemy się, że pani Magda nie boi się podejmować tematów trudnych i bolesnych. Jak chociażby, jak ma to miejsce w tym przypadku problem alkoholizmu, który dotyka całej rodziny czy przemocy fizycznej ze strony partnera. Jednakże podaje to w lekkiej, przystępnej formie. Wszystko jest wyważone, poszczególne wątki idealnie się zazębiają, tworząc lekturę pełną zaskakujących momentów i emocji. Finał zaś sprawia, że pragniemy już, natychmiast wiedzieć w jaki sposób autorka pozamyka wszystkie wątki. I oczywiście jaka będzie historia najmłodszej z sióstr - Kaliny.

"Pod niebieskim księżycem" to poruszająca, skłaniająca do refleksji powieść o trudnych decyzjach, dążeniu do szczęścia i sile siostrzanej miłości. To książka, która staje się motorem do tego, byśmy mimo przeciwności losu, nigdy się nie poddawali, walczyli o nasze lepsze jutro. Szczerze polecam! 




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika


sobota, 9 marca 2019

Słońce za horyzontem - Magdalena Kołosowska


Tytuł: Słońce za horyzontem
Cykl: Lepsze jutro (tom 1)
Autor: Magdalena Kołosowska
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 320
Premiera: 29.01.2019
Ocena: 10/10


Kingę poznajemy w momencie, gdy jest spełnioną zawodowo dziennikarką i oddaną żoną, której do pełni szczęścia brakuje jedynie dziecka. Kiedy wydaje się, że wszystko jest na najlepszej drodze i jej marzenie o pełnej rodzinie ma wreszcie szansę się ziścić – zaczynają nadciągać czarne chmury. Jej poukładane życie wali się z wielkim hukiem, a mała stabilizacja, z której była tak dumna, okazuje się zamkiem zbudowanym na piasku. Z pomocą sióstr za wszelką cenę próbuje poradzić sobie z ogarniającym ją mrokiem.
Jednak światło za horyzontem przecież zawsze zwiastuje nowy dzień, więc i Kindze, która przestała wierzyć w szczęście, pewnego dnia znów zaświeci słońce.

"Aby przygotować się na lepsze jutro, 
trzeba pożegnać się z przeszłością."

"Słońce za horyzontem" to pierwszy tom rozpoczynający trylogię "Lepsze jutro" opowiadającej historię trzech sióstr: Kingi, Karoliny i Kamili. Zauważyłam, iż Magdalena Kołosowska w swoich książkach stawia głównie na optymizm i nadzieję na to, że jeszcze może być dobrze, mimo iż początkowo nic w historii jej bohaterów na to nie wskazuje. I to w jej powieściach podoba mi się najbardziej. Nie inaczej jest i w tym przypadku.

Autorka nie sili się na jakieś wydumane, niestworzone sytuacje. Tworzy wydarzenia i problemy, z którymi wielu z nas boryka się na co dzień. To wszystko zaskakuje realnością, a czytelnik bez przeszkód może zrozumieć, utożsamić się i zżyć z bohaterami książki. Postaci okazali się być wyraziści, autentyczni i zwyczajni, po prostu tacy jak my. Osobiście bardzo kibicowałam Kindze i trzymam kciuki, by wyjrzało dla niej słońce. Choć muszę przyznać, że jej decyzje niejednokrotnie wymogły na mnie sporo przemyśleń nad słusznością jej wyborów. To, co zgotowała jej Magdalena Kołosowska udzielało się również i mnie. Lektura obfituje w różnorodne emocje i uczucia, które nie pozwoliły mi odłożyć książki dopóki nie dobrnęłam do końca. Jestem ogromnie ciekawa co przyniesie kontynuacja, gdyż autorka pozostawiła mnie z wieloma znakami zapytania.

"Był moim pierwszym poważnym chłopakiem, pierwszą miłością, i wpadłam jak śliwka w kompot."


Pisarka poprzez tę historię przypomina nam, jak ważne jest wsparcie kogoś bliskiego. Jak o wiele łatwiej pokonuje się smutek, rozpacz i niepowodzenia, gdy jest obok ktoś, kto podniesie nas na duchu i da przysłowiowego kopa do dalszej walki.

"Już od dłuższego czasu tkwiło we mnie pragnienie, by zostać mamą, a od kiedy stuknęła mi trzydziestka, stawało się coraz silniejsze. Miałam nadzieję, że moje marzenie się spełni, że mój mąż poprze moje plany, a tymczasem zachowywał się zupełnie inaczej."

Wszystko w tej książce mi zagrało. Począwszy od nagłych zwrotów akcji, lekkiego stylu, dynamicznych i naturalnych dialogów, pierwszoosobową narrację, po barwne, sugestywne opisy, które w żadnym razie nie nudzą.

"Słońce za horyzontem" to niebanalna, poruszająca i przede wszystkim życiowa powieść o zmianach, jakim trzeba stawić czoło, o przeciwnościach losu, odwadze, samotności, odrzuceniu, potrzebie miłości i bliskości, o wierze w lepsze jutro. Szczerze Wam polecam!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika


środa, 24 października 2018

Tęcza nad jeziorem - Magdalena Kołosowska



Tytuł: Tęcza nad jeziorem
Autor: Magdalena Kołosowska
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 304
Premiera: 2 października
Ocena: 9/10

Ewa po wielu latach wraca do miejsca, w którym się wychowała, małej wsi gdzieś na końcu świata. Przywozi ze sobą wszystkie swoje dorosłe lęki, nietrafione wybory i złe decyzje. Ma nadzieję, że powrót pomoże jej uporządkować życie, które w ostatnich latach wymknęło się spod kontroli. Jednak na miejscu zastaje coś, czego zupełnie się nie spodziewała… Odżywają wspomnienia, budzą się upiory przeszłości, a ona ma coraz mniej nadziei, że to wszystko dobrze się skończy. W dodatku na horyzoncie pojawia się nieoczekiwana i niechciana miłość…

Do tej pory Magdaleny Kołosowskiej miałam jedynie okazję czytać "Trawę bardziej zieloną", którą wspominałam bardzo przyjemnie. A jak było tym razem?

Zacznę od tego, iż autorka w swojej powieści porusza szereg trudnych i ważnych problemów, jak chociażby relacje między rodzicem a dzieckiem, samookaleczenie, depresję, chorobę. Tematy, które zmuszają do refleksji i mogą stać się wyjściem do wielu rozmów. Nie zabraknie również tajemnic rodzinnych, które skrywane przez lata ujrzą światło dzienne.

"Wcześniejsze doświadczenia sprawiły, że byłam przekonana, że jestem ofiarą losu, której nic w życiu się nie udaje, która nie zasługuje na uwagę i po której nikt nie zapłacze, jeśli zniknie."

Uczucia, a raczej brak umiejętności ich okazywania grają w książce pierwsze skrzypce. Szczególnie widać to w relacji pomiędzy matką a córką. Ewa przez całe życie czuła się odrzucona, brakowało jej ze strony matki miłości, czułości i zainteresowania. Potrzebowała stabilizacji, poczucia, że komuś na niej zależy. Czy zamknięta w sobie, z niskim poczuciem własnej wartości młoda kobieta odważy się ponownie pokochać i spojrzeć inaczej na matkę?

"Nigdy nie byłyśmy sobie szczególnie bliskie. Matce daleko było do czułej, opiekuńczej matki-kwoki, a ja byłam najlepszym przykładem dziecka z tak zwanego zimnego chowu."

Bardzo podobały mi się utarczki słowne pary głównych bohaterów. Odpychają się, by za chwilę biec świadomie lub nie w swoją stronę. Bruno od pierwszej chwili zdobył moją sympatię swoją troskliwością, opiekuńczością i pomocną dłonią. Ewa natomiast momentami irytowała mnie swoim dziecinnym zachowaniem, ale gdy poznawałam więcej faktów z jej życia, z czasem lubiłam ją coraz bardziej.

"Potrzebowałam jednak kogoś, kto zrozumiałby mnie i pomógł, komu mogłabym opowiedzieć wszystko bez strachu, że zostanę odtrącona."



Jest to historia, która pokazuje, że wszystko w naszym życiu dzieje się po coś. A osoby, które spotykamy na swojej drodze mogą pomóc nam twardo stanąć na nogi i z optymizmem spoglądać w przyszłość. Wystarczy tylko, podobnie jak Ewa, otworzyć się na drugiego człowieka. Najtrudniej przychodzi nam powiedzenie słowa "przepraszam" i przyznanie się do błędu. Autorka pokazuje, że jednak warto to zrobić i spróbować go naprawić, bo można zyskać coś naprawdę ważnego, czego nie kupimy za żadne pieniądze.

Niech was w żadnym razie nie odstrasza utarty schemat ucieczki z wielkiego miasta na wieś. Gwarantuję, że będziecie zaskoczeni tym, w jakim kierunku rozwinęła się fabuła. Zakończenie z kolei, jak i cała powieść jest prawdziwe, takie jakie mogłoby wydarzyć się w realnym życiu. Jednak nic więcej Wam nie zdradzę.

"Tęcza nad jeziorem" to słodko-gorzka, mądra, prawdziwa i wzruszająca powieść o trudnych relacjach rodzinnych, o nieumiejętności okazywania uczuć, braku rozmowy, potrzebie akceptacji, różnych obliczach miłości, niełatwych wyborach, wybaczeniu, dojrzewaniu. To książka uświadamiająca, że gdy się tylko postaramy, każdy z nas może ujrzeć tęczę na własnym kawałku nieba. 



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika


niedziela, 28 sierpnia 2016

Trawa bardziej zielona - Magdalena Kołosowska

Trawa bardziej zielona
Magdalena Kołosowska

Wydawnictwo: Feeria 

Liczba stron: 312

Ocena: 9/10
 



Nota wydawcy:

Znaleźć miłość w najmniej spodziewanym momencie. Odkryć w sobie pasję i pozwolić, by marzenia stały się rzeczywistością. Odrzucić schematy, w które wtłoczyło nas życie, i wreszcie nabrać wiatru w żagle. Otworzyć się na pojawiające się na naszej drodze możliwości i odnaleźć siebie.

Nic nie zapowiadało takiego rozwoju wypadków. Pochopnie podjęta decyzja o małżeństwie postawiła 30-letnią Maję na życiowym rozdrożu. Papierowe małżeństwo, praca nie dająca prawdziwej satysfakcji, samotność, poczucie wypalenia. Wszystko zmieniło się jednak podczas krótkiego wypadu z przyjaciółką na Mazury. To tamtejsze spotkanie dało Mai i Moni impuls do życiowych zmian. Życie nie zawsze toczy się jednak liniowo, a konsekwencje pewnych decyzji ujawniają się w najmniej spodziewanym momencie, ku zaskoczeniu otoczenia, a nawet samych zainteresowanych. 



Moja opinia:

To książka o sile miłości, potrzebie bliskości, poszukiwaniu szczęścia i dążeniu do realizacji swoich pragnień oraz o tym, że zawsze warto walczyć o siebie i o swoje marzenia. Bardzo podobało mi się to, że autorka pisze o prawdziwym życiu, a nie jakimś tam wyidealizowanym. Dla mnie prawdziwym smaczkiem był przewijający się wątek "Piratów z Karaibów", gdzie jedna z bohaterek jest ich fanką. Pojawiający się Jack Sparrow - dla mnie jako fanki Johnny Deppa - bomba!

Nie znajdziemy zbyt wiele dialogów, ale to zupełnie nie przeszkadza w odbiorze książki. Mamy tu natomiast całą paletę rozterek i myśli głównych bohaterów. Podczas czytania często zastanawiałam się, czy aby naszym życiem nie rządzi przypadek? Bo takie właśnie przypadki spotykają bohaterów tej książki. Narracja poprowadzona przez kilku bohaterów to świetny pomysł. Dzięki temu poznałam, co myśli każdy z nich.

Często zazdrościmy innym, a tak naprawdę brakuje nam siły, chęci i ambicji, aby spróbować odmienić swój los - dla mnie taki jest właśnie przekaz tej książki - trzeba zawalczyć o siebie i swoje marzenia. Często brak nam wolności, nie chcemy być ograniczani przez nikogo, nie chcemy żyć tak, jak oczekują od nas tego inni. Pozwólmy sobie na to, aby iść własną drogą, na popełnianie błędów, na bycie szczęśliwymi. Spróbujmy nabrać wiatru w żagle, niekoniecznie na Mazurach i pozwólmy aby nasze marzenia stały się rzeczywistością. I czy rzeczywiście trawa u sąsiada jest bardziej zielona, atrakcyjniejsza? Na pewno warto się o tym przekonać czytając tę powieść.

Autorce udało się mnie zaskoczyć, wzruszyć, a nawet rozśmieszyć. Książka skłania do refleksji, przemyśleń oraz do tego by zainspirować się i poczynić pewne działania, które mogą zmienić nasze życie na lepsze. 

"Trawa u sąsiada zawsze jest bardziej zielona."

A jaka ta trawa jest u Was?