Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lis Agnieszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lis Agnieszka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 listopada 2023

Magiczny czas - Agnieszka Lis

 

Tytuł: Magiczny czas
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 336
Ocena: 9/10

Danuta od lat związana jest z rodziną Arkadiusza i Barbary. Gotuje, sprząta, niańczy dzieci. Jest jednak kimś więcej niż gospodynią. Z biegiem lat stała się powiernicą, przyjaciółką rodziny. Kobieta ma skomplikowaną historię. Młodzieńcze ideały szybko prysły, a prawdziwe życie okazało się brutalne. Rok po roku los doświadczał ją coraz mocniej. Zawsze jednak wierzyła w magię Bożego Narodzenia. To przecież czas, w którym mogą zdarzyć się cuda… I każdego roku ta magia działa.
W każdym rozdziale Agnieszka Lis udowadnia nam, że nigdy, nigdy nie należy się poddawać!

Gdy trzymałam w ręku świąteczną powieść "Magiczny czas", spodziewałam się dużo bardziej sielankowej, słodkiej świątecznej historii. Ale czy po przeczytaniu chciałabym takiej? Nie. Agnieszce Lis udało się stworzyć coś, co przykuło mnie na kilka dobrych godzin do powieści oraz przyniosło mnóstwo refleksji. 

Na kartach tej książki spotkamy bohaterów, którzy zdecydowanie nie mają lekko. Na pierwszy plan wysuwa się postać Danuty. To kobieta, która w latach 80-tych wchodziła w okres dorosłości. Jej życie nie było usłane różami. A i czasy były szare. Starsi czytelnicy pewnie pamiętają te kolejki, gdzie na sklepowych półkach królował głównie ocet? Danuta jest doskonałym przykładem, dzięki któremu przekonujemy się, jak życie potrafi dać człowiekowi w kość, być niesprawiedliwe, a wręcz pokazać swoje okrutne oblicze. Jednak żadna krzywda, cierpienie i ból nie może trwać wiecznie, prawda? Choć i z tym różnie bywa. Każdy z nas pragnie szczęścia, czułości i wreszcie miłości. Dlatego nigdy nie wolno się poddawać! Dużo zależy od nas samych, trzeba walczyć o lepszą przyszłość dla siebie, dla dzieci. Danusia mimo życiowych trudności zachowała godność, dumę i dobre serce. Za to ją pokochałam. 

"(...) życie bywa równie piękne, jak okrutne. Daje i odbiera wedle tylko sobie znanych zasad, albo i bez żadnych reguł. Szczęście miesza się z cierpieniem, uśmiech z rozpaczą. A jednak warto żyć, cieszyć się każdym dniem, czekać na promień słońca, a nawet i kroplę deszczu."

Historia pokazuje, że warto wierzyć w dobro. Wokół nas jest dużo ludzi, którzy z radością i bezinteresownie nam pomogą. Trzeba tylko dać sobie pomóc. Tu takie osoby się znalazły, a moje serce urosło.

"Są sprawy, o których trudno mówić, ale trzeba je załatwić. Ciążą nam niczym kamienie przywiązane do szyi. Przeszkadzają w wypłynięciu na szersze wody, nie pozwalają żyć."

To książka wielowątkowa, w której poruszony został temat alkoholizmu, przemocy domowej, walki o przetrwanie czy niespełnionych marzeń. Warto też bliżej przyjrzeć się interesującym relacjom na linii: pracodawca - gosposia, matka - syn czy synowa - teściowa. Obserwujemy też, jak zmieniał się nasz kraj, jak wraz z upływem lat, ludzie mieli dużo większe perspektywy, szersze pole rozwoju i możliwości.

"Magiczny czas" to wzruszający, bolesny, ale i napawający nadzieją obraz walki o siebie i lepsze życie swojego dziecka. To ukazanie kobiecej samotności, ale i ogromnej siły. Czy zadzieje się magia świątecznego czasu? Sprawdźcie!


We współpracy z Wydawnictwem Skarpa Warszawska 




sobota, 5 marca 2022

Guziki, czyli dwanaście historii o miłości - Agnieszka Lis

 

Tytuł: Guziki
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Ilość stron: 320
Ocena: 8/10

Intrygująca opowieść o życiu, miłości, wierze w przeznaczenie i siłę ludzkiej duszy.

Jaromira, żona rybaka, mieszka w stuletnim domu nad samym morzem, w Łazach. Z biegiem czasu część swojego domu przekształca w niewielki pensjonat. Co pięć lat do Jaromiry przyjeżdża wyjątkowy gość, którego kobieta rozpoznaje po szczególnym znalezisku. Każdy natrafia na guzik – w lesie, na plaży, na nadmorskiej promenadzie... gdziekolwiek. Ale przede wszystkim każdy przywozi ze sobą historię nieszczęśliwej miłości. Niekoniecznie typowej. Jaromira uważa morze za partnera do rozmowy, niemal żywą istotę, z którą należy się liczyć, a która potrafi pomóc w rozplątaniu ludzkich problemów.

Jakie odpowiedzi przyniesie morze gościom odwiedzającym pensjonat? Jak po latach złączą się ich losy? Jakie znaczenie odnajdą dzięki Jaromirze w odnalezionych guzikach? Gdy nie potrafisz znaleźć ważnych odpowiedzi, gdy życie oszałamiająco pędzi, gdy kłopoty cię przerastają – zatrzymaj się nad morzem. Może wsłuchasz się w jego mistyczny szum? Być może jego pierwotna siła rozsupła twoje kłopoty...

Powieść "Guziki, czyli dwanaście historii o miłości" pozwala czytelnikowi na chwilę zatrzymania, bowiem jej fabuła jest niespieszna, nostalgiczna, traktująca o życiu codziennym jej bohaterów. Jednak w żadnym razie nie jest nudną lekturą.

Mamy tu 12 historii i zarazem interesujący przekrój postaci, jak chociażby: księdza homoseksualistę, prostytutkę czy maltretowaną przez męża kobietę. Każdy z nich ma swoje problemy, każdy szuka jego rozwiązania. Pomóc w tym miały znajdowane tytułowe guziki. Osobiście mnie zawsze takie znalezisko źle się kojarzyło, przynosiło życiowego pecha. Nie wiem może to jakiś przesąd, zabobon, ale nigdy nie zachowywałam znalezionych guzików.

"(...) Nasze problemy są jak dziurki w tym guziku. Wydaje nam się, że przesłaniają cały świat, a na koniec okazuje się, że jest co najmniej kilka wyjść. Cztery, a może i więcej. Jak cztery dziurki. Można przez którąś wyjść..."

Autorka przybliża nam liczne wewnętrzne rozterki, słabości i ograniczenia bohaterów. Co ciekawe, przysłuchujemy się również ich rozmowom z morzem, które odegra tu jedną z kluczowych ról.

Przyglądamy się także różnym odcieniom miłości, na nowo przypominamy sobie jak ważne miejsce zajmuje w naszym życiu to uczucie. Mimo iż nie raz nas zrani, przysporzy łez, to i tak nie można bez niej żyć.

"Bo tylko miłość ma siłę, żeby przetrwać śmierć, przekroczyć granice i zostawić po sobie samo dobro."

Agnieszka Lis zagląda w dusze i serca swoich bohaterów, jednocześnie wskazując, jak ważna jest rozmowa lub zwykłe wysłuchanie drugiej osoby bez jej oceniania. Postać Jarominy doskonale się do tego nadawała.

"Bo dobro jest po wielokroć podzielne i niewyczerpane. Rozmnaża się i wraca. I nawet nie potrzebuje pokarmu. To smutek karmi się łzami, dobro po prostu jest."

Poszczególne historie sprawiają wrażenie niedokończonych, ale w żadnym razie to nie przeszkadza. Dzięki temu my sami możemy wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski.

"Guziki, czyli dwanaście historii o miłości" to klimatyczna, refleksyjna, pełna życiowej mądrości powieść o wierze w miłość i przeznaczenie, o rodzinie, przemijaniu, tęsknocie oraz wielkiej mocy dobra. Jeśli jesteście ciekawi, jakie tajemnice mają do opowiedzenia poszczególne guziki, koniecznie zajrzyjcie na karty tej książki.



piątek, 21 stycznia 2022

Szczęściarze - Agnieszka Lis


 Tytuł: Szczęściarze
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Ilość stron: 320
Ocena: 9/10

Gdy nie wiesz, gdzie szukać pomocy. Gdy wydaje ci się, że na świecie nie ma już światła. Gdy wszyscy wokół nie widzą rozwiązania... okazuje się, że jest w Tobie siła, która umożliwia pozornie niemożliwe.
Nastoletnia Edyta ma wrażenie, że nie ma dla niej miejsca na świecie. Wyobcowana, z silną depresją, po ciężkim wypadku ma mroczne myśli. A jednak, z biegiem czasu, odnajduje sens i swoje miejsce w życiu. Znajduje przyjaciół, odkrywa, że rodzina jest siłą, choć nie zawsze oczywistą. I że ludzka wola, metodyczne dążenie do celu potrafią pokonać największe przeszkody. A szczęście - tak ulotne, czasami pozornie nieosiągalne - okazuje się znajdować na wyciągnięcie ręki. Bo szczęście jest w nas, bez względu na okoliczności.

Zwykle z wątkiem szczęścia spotykamy się w książkach jako czymś słodkim, sielskim. Tu pani Agnieszka ukazała nam coś zgoła innego. Bo szczęście, które nie jest tak oczywiste, smakuje dużo lepiej. A i przez nas samych jest bardziej doceniane. Czytając tę książkę i poznając jej bohaterów, wielokrotnie zastanawiałam się nad pojęciem i znaczeniem tytułowego szczęścia. Osobiście również ta kwestia nie jest mi obca, gdyż ostatnie lata nie były dla mnie łatwe. Sprawiły, że zaczęłam bardziej dostrzegać i doceniać to, co mam.

"Bo rzeczy spektakularne wydarzają się niespodziewanie. I wciąż. Zwykle trzeba mieć w sobie uwagę, by je dostrzegać i doceniać. Po prostu zdarzają się. A potem są. Trzeba w nie tylko wierzyć."

Autorka w powieści sporo miejsca poświęciła rodzinie. Widzimy jak rodzic radzi sobie z nagle pojawiającą się chorobą dziecka. I na odwrót. To właśnie rodzina powinna być wsparciem, zrozumieniem, troską i siłą dziecka do walki z przeciwnościami losu.

"W życiu nie ma na co czekać, trzeba je garściami brać."

Agnieszka Lis zagłębia się w psychikę nastolatki, ukazując wszystkie jej stany emocjonalne (ból, lęk, poczucie niesprawiedliwości, depresję), a przede wszystkim niezwykle trudną walkę o odzyskanie choćby częściowej sprawności fizycznej. Jednak wypadek to nie wszystko co się jej przytrafia. Nie będę za dużo tu zdradzać, ale to bardzo ważny problem społeczny, nad którym warto się dłużej zatrzymać. Powiem tylko tyle, iż autorka tym razem przeszła samą siebie, zaskakując mnie poruszoną tematyką, jakże prawdziwą, aktualną i dającą szerokie pole do refleksji.

"Są ludzie, którzy nie wiedzą o tym, że czegoś się nie da i dlatego to robią. Tak po prostu. Bo wierzą w swój sukces i to nie jest żaden cud. To dla nich oczywistość, że dochodzą do celu. Wystarczy tylko wystarczająco długo iść." 

Nietypowym i ciekawym zabiegiem było kilka rozdziałów napisanych w formie wywiadu. Odnosimy wrażenie jakbyśmy wysłuchiwali historii, która miała miejsce w rzeczywistości. Bo i taką też ona jest. Inspirowana prawdziwym życiem.

"Szczęściarze" to wzruszająca, wyjątkowa opowieść o rodzinie i jej sile. To książka o poświęceniu, determinacji, poszukiwaniu siebie i swojej tożsamości, tolerancji i akceptacji. Udowadnia starą tezę, że gdy jest zdrowie, jest wszystko. Zgadzam się w stu procentach. Przeczytajcie tę powieść, bo warto!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce i Wydawnictwu Skarpa Warszawska 



środa, 17 listopada 2021

Kawiarnia pełna marzeń - Agnieszka Lis

 

Tytuł: Kawiarnia pełna marzeń 
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Ilość stron: 336
Ocena: 8/10

W grupie wieloletnich przyjaciół mnóstwo się dzieje. Rodziny Arkadiusza i Klemensa od zawsze spędzają razem Wigilię, nie inaczej ma być w tym roku. Nie obędzie się jednak bez komplikacji...

Gdy Dagmara traci pracę, postanawia spełnić swoje marzenie – wbrew obawom otoczenia otwiera kawiarnię. Nie jest jej łatwo – jej teściowa, doświadczona restauratorka, wtrąca się we wszystko. Napięte relacje utrudniają organizację wigilii w kawiarni Dagmary, choć na szczęście jej nie uniemożliwiają.

Ze względu na konieczny po włamaniu remont w ich domu Justyna razem z noworodkiem zmuszona jest wprowadzić się do teściów, których sytuacja też jest dość skomplikowana. Pomimo rozwodu żyją w przyjacielskich stosunkach, a nawet decydują się na ponowne wspólne zamieszkanie.
Remontem domu Justyny zajmuje się oryginalny sąsiad – Paweł, który słów powszechnie uznawanych za nieprzystojne używa jak... przecinka.

W grupie przyjaciół pojawiają się nowe postacie. Czy wszystkie mają dobre intencje? I czy na pewno dla każdego znajdzie się miejsce przy wigilijnym stole?

Fabuła powieści nie oscyluje jedynie wokół świątecznego czasu, bowiem akcja zahacza również o lato i jesień. Przyjemnie było powrócić do znanych bohaterów z innych książek autorki ("Blask choinki" czy "Zapach goździków"), ale pojawiły się także nowe postaci. Jednakże jeśli będzie to Wasze pierwsze spotkanie z piórem Agnieszki Lis, nie martwcie się, nie jest wymagana znajomość jej wcześniejszych książek.

Motyw przewodni, jakim są marzenia został ciekawie poprowadzony. Często chcemy osiągnąć coś sami, mamy do tego odwagę, chęci, ale czasem warto zrobić to przy wsparciu kogoś bliskiego.

Wszystko to, co opisuje pani Agnieszka tchnie niezwykłym realizmem, czy to w kreacji bohaterów, czy to w przedstawieniu tego, jak wygląda ich życie. Przyglądamy się w jaki sposób radzą sobie z trudami dnia codziennego. Marzenia, życiowe rozterki, macierzyństwo, przyjaźń, miłość, małżeństwo, rodzinne więzy, śmierć, nadzieja, humor - znajdziemy tu wszystko, co dotyczy każdego z nas. Ciekawie wypadają również trafne porównania. 

"Mogli się czasem pokłócić, właściwie dlaczego nie? Mogli nawet mieć w niektórych sprawach inne zdanie. To się przecież zdarza w małżeństwach. Ważne dla niej było, żeby mąż wciąż patrzył na nią właśnie takim wzrokiem jak teraz. No i żeby zawsze stawało na jej racji."

Każda z postaci da się zauważyć, jest barwna (zwłaszcza Paweł), z wadami i zaletami, dlatego bez problemu można się z nimi utożsamić.

Autorce pięknie udało się oddać ducha klimatu świąt Bożego Narodzenia. Bohaterowie w tym szczególnym okresie zaczynają zauważać co jest tak naprawdę najważniejsze, o co warto zabiegać, walczyć. Że liczy się przede wszystkim człowiek, druga osoba obok.

"Kawiarnia pełna marzeń" to ciepła powieść ukazująca to, co w życiu najistotniejsze. Pragnienia, marzenia, ludzie - to coś, co nigdy się nie zdewaluuje. Polecam tę lekturę na święta, ale i na jesień, która wprowadzi Was w ten wyjątkowy czas w roku. Podczas lektury zaopatrzcie się z zapas aromatycznej kawy.


Recenzja powstała we współpracy z Autorką i Wydawnictwem Skarpa Warszawska 



środa, 23 grudnia 2020

Zapach goździków - Agnieszka Lis


Tytuł: Zapach goździków 
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 336
Ocena: 7/10

Święta rozgrzeją nawet najbardziej skute lodem serca.

Gdy w pewien zimny, grudniowy dzień Arkadiusz dostaje telefon od dawnego znajomego, nie kryje zdziwienia. Nie rozmawiali przecież od czterdziestu lat… Zgadza się jednak na spotkanie. Wśród zapachu goździków i pomarańczy, w warszawskiej restauracji Prowansja rozmawiają o winnicy w Alzacji, którą odziedziczył przyjaciel Arkadiusza.

Tymczasem trwają przygotowania do wigilii. Jak co roku u Arkadiusza spotykają się najważniejsi dla niego ludzie – rodzina, była żona, dzieci i przyjaciele. Bo przecież te wyjątkowe dni zawsze chcemy dzielić z najbliższymi.

Spodziewałam się po tej powieści czegoś przesłodzonego, a otrzymałam coś zgoła odmiennego. Klimat świąt Bożego Narodzenia jest tu jedynie tłem do warstwy obyczajowej. Przyznaję, iż początkowo ciężko było mi wdrożyć się w tę historię, ale później nastąpił przełom i czytało się sprawnie.

Autorka skupiła swoją największą uwagę na bohaterach i przeżyciach. Nie szczędziła im problemów i kłopotów, z którymi musieli sobie poradzić. Zaangażowało mnie oczekiwanie i odkrywanie tego, jakich dokonają wyborów oraz co wydarzy się dalej.

Bohaterowie stanowią ciekawy przekrój osobowości. Jest ich dość sporo, ale z pomocą przychodzi zamieszczony na początku książki spis z ich krótkim opisem. Jak każdy z nas, postaci posiadają zarówno wady, jak i zalety. Różnią się charakterem, temperamentem, zaintetesowaniami, stylem życia. Łączy zaś bliskość, przyjaźń i zbliżająca się organizacja świąt, która zawsze wyglądała tak samo. Lecz tym razem ma być inaczej...

"Pomimo wstrętu do tłumu zakupy wolał robić osobiście - uważając, że każdy prezent musi mieć indywidualną nutę. Musiał go obejrzeć, dotknąć, powąchać - by uznać, że wart jest obdarowywanej osoby."

Dużym walorem książki jest jej rzeczywistość w przedstawionych sytuacjach i wydarzeniach. Odnosimy wrażenie, iż to wszystko mogłoby być również i naszym udziałem. 

Warto zwrócić uwagę na piękno kunsztu literackiego, z jakim ta książka została napisana. Elegancja, dostojność, zabawa słowem - wszystko od początku do końca przemyślane. Z kart wybrzmiewa zamiłowanie do muzyki klasycznej, smak dobrego wina, malownicze opisy wnętrz i starych przedmiotów, które mają swoją duszę i trzeba o nie dbać, a nie pozbywać.

"Arkadiusz często mawiał, że sprzedaje dźwięk, a sprzęt dodaje gratis."

"Zapach goździków" to ciepła, czarująca powieść o relacjach rodzinnych, lojalności, oddaniu, wsparciu, o tym, jak ważna jest szczera rozmowa. To książka przypominająca, że to, co najcenniejsze w świętach to to, że możemy poświęcić drugiemu człowiekowi swój czas. Że to rodzina jest najważniejsza. Że to na nią można liczyć w kryzysowych sytuacjach. W tej lekturze można się rozsmakować... 



wtorek, 27 listopada 2018

Huśtawka - Agnieszka Lis


Tytuł: Huśtawka
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 471
Ocena: 9/10

Małgorzata ceni sobie w życiu porządek. Całkowicie poświęca się pracy na uczelni, relaks traktując jak stratę czasu. Stara się realizować swój plan kariery, nakreślony lata temu. Nie może jednak wiedzieć, że życie przygotowało dla niej zupełnie inny scenariusz. Nagle, w spokojny i przewidywalny świat Małgorzaty z impetem wkraczają szalone i lekkomyślne decyzje jej córki, a matka wyjawia skrywany latami sekret rodzinny, który wywraca wszystko do góry nogami. Na dodatek siostra wyrusza w podróż do Indii w poszukiwaniu szczęścia. W opanowaniu sytuacji nie pomaga mąż, którego Małgorzata podejrzewa o zdradę. Pojawiają się również poważne problemy zdrowotne… Jak poradzić sobie z tym wszystkim?

To opowieść o trzech pokoleniach kobiet, na pozór tak różnych, a jednak połączonych wspólnymi doświadczeniami i rodzinną miłością. Czy uda im się przetrwać trudne chwile? Czy popełnione błędy da się cofnąć? Jak wiele można wybaczyć w imię miłości?

Nie da się nie zauważyć, iż autorka wykreowała prawdziwych i barwnych bohaterów. Każda z postaci ma w sobie coś takiego, za co można ją polubić. Jednocześnie każda z nich posiada również wady, przez co jeszcze bardziej wydaje się nam bliska, a jej problemy stają się naszymi. 

Wydawać by się mogło, że różnice pokoleniowe dla niektórych z nas są nie do przeskoczenia. Jednak na przykładzie relacji babci i wnuczki tej historii widzimy, że można odłożyć na bok uprzedzenia i wyjść naprzeciw zmianom pokoleniowym. To, czego nie potrafi zrozumieć i zaakceptować matka, babci się udaje. To właśnie otwartość seniorki zaskoczyła mnie najbardziej.

"Każde pokolenie ma coś, czym stara się szokować starszych. Tak naprawdę zmienia się tylko opakowanie."

Agnieszka Lis porusza tematy błahe, jak i te poważniejsze, trudne, jak chociażby nowotwór, choroba psychiczna czy związek lesbijski. Co do tego ostatniego tematu muszę nadmienić, iż z tym wątkiem rzadko mam do czynienia w książkach. Autorka niczego nie podkoloryzowuje, pokazuje wszystko tak, jak jest.

"- Dzisiaj wszyscy na kozetkę. Psycholog, tabletka i załatwione. Kiedyś inaczej bywało. Ludzie rozmawiali ze sobą."

Pisarka przypomina jak ważna jest bliskość oraz rozmowa, nie tylko ta partnerska, małżeńska, ale i ta z córką, matką czy siostrą. Domysły, fałszywe podejrzenia, sądzenie po pozorach mogą zniszczyć związek czy rodzinną więź, którą trudno później odbudować. 

"Starałam się. Jak zawsze starałam się dopilnować całości. Żeby było wszystko na czas i każdy był zadowolony. I czuł wdzięczność, oczywiście. Pozory. W moim życiu zawsze tylko pozory. Teraz też, skupiłam się na tym, co widać." 

Niezwykle intrygowało mnie znaczenie rozdziałów zatytułowanych TUTAJ. Miałam pewne swoje podejrzenia co do miejsca, w którym znajduje się Wanda. To tam kobieta rozmawia ze swoim mężem Stanisławem i kochankiem Romanem. Podczas tych rozmów podają słowa na daną literę alfabetu. Muszę przyznać, iż to bardzo ciekawy zabieg, z którym nie spotkałam się w książkach, a przy okazji miałam możliwość poznania wielu nowych dla mnie wyrazów. Te krótkie rozdziały pozwoliły mi na moment wytchnienia, przystanięcia i zastanowienia się nad tym, co przeczytałam. Jednocześnie to właśnie Wandzie autorka powierzyła opowiedzenie losów rodziny. Początkowo gubiłam się w takiej niejasnej narracji, ale potem wszystko zaczęło nabierać odpowiednich kształtów. 

Zastanawiałam się również nad znaczeniem tytułu niniejszej książki. Bohaterki podejmują mniej lub bardziej trafne decyzje, nie trzymają się kurczowo raz dokonanego wyboru, zmieniają go jak huśtawka. Ich nastroje także podlegają ciągłemu wahaniu. Dlatego nie wyobrażam sobie bardziej trafnego tytułu dla tej lektury. 

"Huśtawka" to wielopokoleniowa, ciepła, życiowa i poruszająca powieść o kobietach, o nietrafionych wyborach, o braku zrozumienia, akceptacji, poszukiwaniu swojej tożsamości, tajemnicach, chorobliwej zazdrości, przyjaźni... mogłabym tak długo wymieniać. Po prostu to książka wydobywająca najgłębiej skrywane emocje, w której odnajdziecie cząstkę siebie. Polecam!




piątek, 20 października 2017

Karuzela - Agnieszka Lis


Karuzela
Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 632
Ocena: 10/10

Moje wrażenia:


Życie Renaty to nieustanny bieg. Nie ma czasu dla siebie, na chwilę oddechu. Dom, trójka małych dzieci, wiecznie nieobecny mąż. I jakby tego było mało, kobieta od jakiegoś czasu uskarża się na różne dolegliwości. Nawet najmniejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Wkrótce okazuje się, że to białaczka. W jednej chwili świat Renaty wywraca się do góry nogami. Rozpoczyna się walka. Kto wyjdzie z niej zwycięsko?
  
"- To jest zaawansowany stan. Poważna sprawa. (..) Statystyka mówi, że sześćdziesiąt procent białaczek można wyleczyć. Nie upierałbym się, że akurat ten przypadek znajduje się po tej dobrej statystycznej stronie."

Próżno szukać w tej książce lukru czy romantyzmu. Znajdziecie za to prawdziwe życie, problemy, codzienność, z którymi i my przecież musimy się mierzyć w naszej własnej egzystencji. Autorka w bardzo realny i namacalny sposób pokazała walkę Renaty z chorobą, jak i wpływ tego wydarzenia na całą rodzinę i otoczenie. Dla nich to sprawdzian a zarazem szansa na to, aby w obliczu tragedii zjednoczyć się na nowo. Rodzina wspiera Renatę, ale i pojawiają się pewne zgrzyty, błędy, słowa rzucone w gniewie, które trudno cofnąć. Przy okazji wychodzą na jaw różne tajemnice, brudy i grzechy. 

"Nie można sobie wziąć zwolnienia do życia, o nie (...)"

Agnieszka Lis porusza nie tylko temat choroby, który jest tutaj przewodni, ale i temat zdrady, rutyny w związku, rozwodów, przemocy fizycznej czy starszych, schorowanych rodziców, którzy często są przez nas spychani na dalszy plan, czują się już niepotrzebni i zapomniani. Wszystkie wątki zgrabnie się zazębiają tworząc spójną całość.  

Książkę, mimo sporej objętości czyta się bardzo szybko. Zasługa to w dużej mierze tego, że składa się głównie z dialogów. Drugą sprawą są bohaterowie, którzy okazują się być prawdziwi, pełnokrwiści, z wadami i zaletami. Z pewnością można nawiązać z nimi nić sympatii. Wręcz pokochałam dzieci Renaty - Eryka, Krysię i Krzysia. Jeśli zaś chodzi o Renatę, to początkowo denerwował mnie jej stosunek do własnego zdrowia. Z drugiej jednak strony, czy my sami często nie badamy się, nie dopuszczamy do siebie myśli, że możemy być śmiertelnie chorzy? Że lepiej nie wiedzieć?  

Ciekawym zabiegiem było pokazanie choroby z różnych punktów widzenia. Inaczej widziała ją sama Renata, a inaczej jej mąż, dzieci, rodzice, siostra, przyjaciółka, uczniowie, nauczyciele i lekarze. Jedni od samego początku ją wspierają, inni odsuwają się. 

"... w cierpieniu stajemy się przezroczyści dla otoczenia."

Dużym atutem jest to, że autorka zadbała o wszystkie fachowe terminy medyczne, to jak przebiega choroba i jej leczenie. Dzięki temu opowiedziana historia jeszcze bardziej sprawia wrażenie realnej. 

W trakcie lektury wielokrotnie nie jeden czytelnik zapłacze. Po takich książkach zazwyczaj już nic nie jest takie samo, a przynajmniej zupełnie inaczej większość z nas będzie spoglądać na to, że nic nam i naszym bliskim nie dolega i cieszyć się tym, co mamy. Przestaniemy przejmować się głupstwami. Poza tym powieść ma moc dydaktyczną, abyśmy nie lekceważyli ostrzegawczych sygnałów, jakie wysyła nasze ciało. Zawsze bowiem jest szansa na pokonanie choroby.  

"Karuzela" to powieść o walce z najgroźniejszym przeciwnikiem, jaki na tym świecie istnieje - z chorobą. To książka, z której wyziera ogromny smutek, wzrusza, chwyta za serce, przytłacza, szokuje, daje do myślenia i nie pozostawia nas obojętnymi na tę historię. Polecam!



wtorek, 17 października 2017

Pozytywka - Agnieszka Lis


Pozytywka
Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 258
Ocena: 7/10

Moje wrażenia:


Monika to zwyczajna dziewczyna ze wsi. Poznajemy ją w momencie kiedy zmierza do ołtarza, by poślubić bogatego mężczyznę mieszkającego na warszawskim Żoliborzu Roberta. Wkrótce małżeństwu zaczyna się nie układać. Robert ulega coraz to nowym pokusom. Poza tym Monika nie może zajść w ciążę. Wszystko się zmienia, gdy dziewczyna pewnego wieczoru oznajmia rodzinie radosną nowinę. Jednak niebawem małżeństwu przyjdzie się zmierzyć z ogromną tragedią... 


"Żyła wodą, powietrzem i niespełnioną miłością do dziecka, którego nie mogła mieć."

W następstwie tragedii, jaka spada na Monikę, kobieta nie może dojść do siebie i coraz bardziej popada w depresję. Jednak znajduje w sobie pokłady siły i postanawia realizować się zawodowo. Praca wydaje się jej być idealnym sposobem, aby zapomnieć o bolesnych przeżyciach. Ale czy na pewno? Czy sukces nie okaże się dla niej zgubny?  

"- Praca? Jaka praca? Co ona z tej pracy przynosi? W domu tylko ciągle jej nie ma. Latawica! Albo w pracy, albo na tych studiach! Na co jej te studia? Źle jej tutaj? Wszystko ma, czego jej jeszcze brakuje?!"

Robert to mężczyzna, który tak naprawdę sam nie wie czego chce. Jego niezdecydowanie i oziębłość sprawiało, że podczas lektury momentami działał mi na nerwy. Monika również do końca nie budziła mojej sympatii. O ile to, że nie miała lekko w życiu mogę zrozumieć, ale tego, że stała się taką chłodną bizneswomen już nie bardzo. Kobieta swoją nową osobą zniechęca do siebie ludzi, a przy tym krzywdzi i samą siebie. Pragnie udowodnić sobie i całemu światu, że jest coś warta. Ale za jaką cenę?


"Praca to miała być odskocznią od zapomnienia. Muszę coś ze sobą zrobić, bo zwariuję."

Na początkowych kartach powieści akcja mknie bardzo szybko, natomiast później gdzieś to wszystko się rozmywa i w rezultacie w dalszej części zabrakło mi jakiegoś większego elementu zaskoczenia czy napięcia. Książka wydaje się jednostajna, a ja lubię, gdy od czasu do czasu coś więcej się zadzieje, coś mnie poderwie. Jednakże fabuła okazała się ciekawym pomysłem i autorce koniec końcom udało się udanie go przedstawić. Dramat głównej bohaterki oraz jej studium psychologiczne, gdzie mamy możliwość poznania jej przemyśleń i uczuć uważam za największy atut powieści.

Agnieszka Lis opowiedzianą historią boleśnie uświadamia, że nawet największe wygody życia, zawodowe sukcesy i góra pieniędzy nie zagwarantują nam szczęścia i miłości. Jak również to, że życie to nie tylko same radości, ale i łzy i smutek. Warto jednak nie poddawać się, iść naprzód i spróbować zawalczyć o swoje szczęście.   

"Pozytywka" to słodko-gorzka powieść o samotności pośród ludzi, stracie, bólu, o głęboko skrywanych pragnieniach, zagubieniu, dojrzewaniu, walce z demonami przeszłości i poszukiwaniu szczęścia. Polecam!