Tytuł: Kim jesteś, Mieciu?
Autor: Edyta Kene i Marta Cyrkiel
Wydawnictwo: Dessire
Liczba stron: 330
Ocena: 10/10
Jedna zwariowana artystka? Jest!
Postrzelona paczka przyjaciół? Jest!
Bezdomny z amnezją na plaży? Oczywiście, że jest!
A do tego: szczypta chaosu, garść absurdów i narzeczona, o której ktoś… zapomniał. Ups.
Hania Potocka, 21-letnia studentka ASP, miała genialny plan na lato: trochę malowania, trochę nicnierobienia, trochę pracy i absolutne ZERO dram.
Plan był piękny, ale do momentu, aż nie znalazła na brzegu nieprzytomnego faceta. Bez dokumentów, wspomnień i racjonalnego pomysłu – po co żyję?
I zamiast zrobić jedyną rozsądną rzecz (czyli wezwać pomoc), Hania przygarnia go do domu i nazywa… Miecio.
Bo czemu nie?
Problem zaczyna się wtedy, gdy „Miecio” okazuje się Maxem – bogatym Holendrem, którego życie wiąże się z firmą modową, a jego gwiazdą jest nie kto inny niż wcześniej wspomniana narzeczona.
Drogi bohaterów się rozchodzą i można by rzec, że to koniec tej dziwnej historii.
Ale nie!
Przecież to nie może się tak skończyć.
Prawda?
Czeka na ciebie zamieszanie większe niż w akademiku podczas sesji, cięte dialogi ostrzejsze niż kredki Hani, przyjaźń, która przetrwa wszystko (nawet głupie decyzje),i historia, która jest trochę jak lato – ciepła, chaotyczna i zdecydowanie za krótka.
Czy będzie romantycznie?
Czy będzie absurdalnie?
Czy ktoś tu jeszcze pamięta, kto jest czyim narzeczonym?
Sprawdź.
Ostrzeżenia: utrata rozsądku, nielegalne przygarnianie obcych z plaży, emocjonalny rollercoaster, zazdrość, głupie pomysły, jeszcze głupsze decyzje i milioner, który naprawdę powinien pomyśleć dwa razy.
Bezdomny z amnezją na plaży? Oczywiście, że jest!
A do tego: szczypta chaosu, garść absurdów i narzeczona, o której ktoś… zapomniał. Ups.
Hania Potocka, 21-letnia studentka ASP, miała genialny plan na lato: trochę malowania, trochę nicnierobienia, trochę pracy i absolutne ZERO dram.
Plan był piękny, ale do momentu, aż nie znalazła na brzegu nieprzytomnego faceta. Bez dokumentów, wspomnień i racjonalnego pomysłu – po co żyję?
I zamiast zrobić jedyną rozsądną rzecz (czyli wezwać pomoc), Hania przygarnia go do domu i nazywa… Miecio.
Bo czemu nie?
Problem zaczyna się wtedy, gdy „Miecio” okazuje się Maxem – bogatym Holendrem, którego życie wiąże się z firmą modową, a jego gwiazdą jest nie kto inny niż wcześniej wspomniana narzeczona.
Drogi bohaterów się rozchodzą i można by rzec, że to koniec tej dziwnej historii.
Ale nie!
Przecież to nie może się tak skończyć.
Prawda?
Czeka na ciebie zamieszanie większe niż w akademiku podczas sesji, cięte dialogi ostrzejsze niż kredki Hani, przyjaźń, która przetrwa wszystko (nawet głupie decyzje),i historia, która jest trochę jak lato – ciepła, chaotyczna i zdecydowanie za krótka.
Czy będzie romantycznie?
Czy będzie absurdalnie?
Czy ktoś tu jeszcze pamięta, kto jest czyim narzeczonym?
Sprawdź.
Ostrzeżenia: utrata rozsądku, nielegalne przygarnianie obcych z plaży, emocjonalny rollercoaster, zazdrość, głupie pomysły, jeszcze głupsze decyzje i milioner, który naprawdę powinien pomyśleć dwa razy.
Co byście zrobiły, gdybyście znalazły nieprzytomnego bezdomnego mężczyznę z amnezją? Zadzwoniłybyście po pomoc czy może zabrałybyście go do domu? Szczerze powiedziawszy, to sama nie wiem. Pewnie wszystko rozstrzygnęłoby się w momencie, gdybym stanęła oko w oko z taką sytuacją. A co zrobiła bohaterka książki? Przygarnęła faceta i nadała mu imię. Rodzi się między nimi wyjątkowa więź. Jednak szybko okazuje się, że tajemniczy Miecio to holenderski wpływowy milioner Max, który ma narzeczoną...
Historia pokazuje, że czasem podejmujemy decyzje, których nie powinniśmy podejmować. Rozsądek gdzieś ulatuje, a my narażamy się na niebezpieczeństwo. Jednak przeznaczenia nie da się zignorować. Hania zaryzykowała. Czy zrobiła dobrze? Po zastanowieniu jednak uważam, że tak.
"Jego czarowne spojrzenie i każde wyznanie było jak plaster na moje serce - chociaż ono coraz bardziej pękało z kolejnymi mijającymi minutami w objęciach niedawno poznanego mężczyzny."
Bohaterowie w żaden sposób nie dają się zamknąć w sztywnych ramach. Oni wymykają się wszelkim schematom. Książki z takimi postaciami aż chce się czytać. Mają swoje wady, słabości, a nawet bym powiedziała dziwactwa. To, co z założenia wydaje się proste, dla nich już niekoniecznie. Potrafią komplikować rzeczy, co przekłada się na wzajemne relacje, które z jednej strony są bardzo realne, a z drugiej niekiedy nieprawdopodobne.
Bardzo lubię motyw utraty pamięci, więc zagadka związana z tajemniczym Mieciem mocno mnie intrygowała. Chciałam dowiedzieć się, co wydarzyło się przed utratą pamięci. Gdy prawda wychodzi na jaw, wszystko zaczyna inaczej wyglądać. Czy Max będzie ponownie chciał być Maxem? A może Mieciem?
"Byłem facetem z białą kartą, niezapisaną. Co się stanie, kiedy odzyskam pamięć? Odejdę? Zastawię Hanię? A co, jeśli odzyskam ją w momencie, gdy przyjdzie mi dokonać niemożliwego wyboru między tym, co ułożę z panną Potocką, a życie, które być może jest już gdzieś ułożone?"
Lubimy przyklejać etykiety innym, ale i również siebie stawiamy w szeregu oczekiwań, statusu społecznego, odgrywanych ról, przejmujemy się opiniami na nasz temat. A gdyby to wszystko zniknęło? Kim byśmy byli? Czy potrafilibyśmy być sobą? To za fasadą żartu może skrywać się prawdziwe "ja". Widzimy, jak wiele znaczą drobne gesty, życzliwość i zaufanie. Nie warto też oceniać drugiego człowieka na podstawie pierwszego wrażenia.
Wspaniałą robotę zrobiły tu błyskotliwe, pełne ripost, naturalne dialogi. Wprowadziły mnóstwo humoru i niekontrolowanego, choć pozytywnego chaosu oraz absurdu. Krystian i Zuza to duet petada! Te wzajemne psikusy, dogryzanie sobie... coś fantastycznego! Szalone perypetie, zazdrość, wakacyjna atmosfera, beztroska i dreszczyk emocji gwarantują lekturę, przy której spędzisz niezapomniany czas.
"Kim jesteś, Mieciu?" to nieszablonowa, ciepła, skrząca humorem komedia o skomplikowanych relacjach miłosnych, tajemnicach, przyjaźni, samotności, poszukiwaniu własnej tożsamości. Duet Edyta Kene i Marta Cyrkiel stanął na wysokości zadania i stworzył spójną historię. Gotowi, by poznać Miecia?
Współpraca z Wydawnictwem Dessire i Autorkami

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad, skomentujesz, zaobserwujesz. A ja chętnie zajrzę do Ciebie :)