sobota, 4 lipca 2026

Licho nie śpi - Emilia Szelest

 

Tytuł: Licho nie śpi 
Cykl: Bieszczadzkie demony (tom 1)
Autor: Emilia Szelest 
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 304
Ocena: 9/10

Dla Damiana Bieszczady są kryjówką. Były policjant ucieka przed swoją przytłaczającą przeszłością, uzależnieniem i mrokiem, który czai się głęboko w jego duszy. Praca w tartaku ma zagłuszyć palące wyrzuty sumienia, a odosobnienie przynieść upragnione ukojenie.

Magda Jaskólska, młoda asesor prokuratury, zostaje rzucona na głęboką wodę – przełożeni przydzielają jej sprawę, którą wszyscy już dawno spisali na straty. W okolicy giną młode dziewczyny, ale jedyny podejrzany… już siedzi w więzieniu. Zdesperowana i pozbawiona wsparcia Magda nie cofnie się przed niczym, by znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania. Aby to zrobić, musi przedrzeć się przez mur nieufności, odkryć głęboko skrywane miejscowe sekrety, a przede wszystkim uporać się z dziką namiętnością, która nieoczekiwanie przejmuje nad nią kontrolę.

Gdy zapada zmrok, budzą się demony...

"Licho nie śpi" rozpoczyna trylogię Bieszczadzkie demony. Jest to wznowienie w odświeżonej szacie graficznej, które może poszerzyć grono odbiorców i nowych czytelników.

Pewnie wiecie, jak bardzo lubię w książkach fabułę osadzoną w Bieszczadach? Tym razem jednak nie będzie miało to miejsca w powieści obyczajowej, a w kryminale. Urzekł mnie opisane przez Emilię Szelest bieszczadzkie legendy.

Damian "Atos" wyleciał z pracy w policji. Teraz ucieka przed przeszłością, uzależnieniem i mrokiem, które coraz bardziej nie dają mu spokoju. Bieszczady mają być dla niego kryjówką, a praca w tartaku ma zagłuszyć wyrzuty sumienia. Z kolei Magda, asesor prokuratury, ma do rozwiązania sprawę, która wydaje się nie do rozwiązania. W okolicy giną młode dziewczyny, a jedyny podejrzany siedzi we więzieniu. Jak przebić się przez mur nieufności ludzi? Damian postanawia jej pomóc. Między nimi rodzi się namiętność. Sceny zbliżeń są dość mocne, momentami żenujące, ale w sumie nie miało to dla mnie większego znaczenia. 

"Jechał przed siebie w obranym celu. Bieszczady zawsze go uspokajały. Wędrówki po górach, uprzejme "cześć" wymieniane z nieznajomymi na szlaku, wszechobecna dzika natura, legendy i hardzi ludzie - ludzie lasu, pustelnicy, osadnicy, których nikt o nic nie pytał, wrośnięci w swoje miejsca jak mech."

Zachowanie Magdy wydaje się dziecinne i nieprofesjonalne (strasznie irytująca kobieta!), łamie wszystkie procedury śledztwa i tajemnicy, nie gra twardej pani prokurator i może dlatego nie miałam problemu z tym, by ją w jakiś niewytłumaczalny sposób polubić. To samo dotyczy Damiana. Facet posiada sporo wad, jest takim jakby ciemnym typem, butny, zarozumiały, zadufany w sobie, bezczelny, zadziorny, szowinista traktujący kobiety przedmiotowo, a mimo to z czasem poczułam do niego sympatię. Bo pod tą maską wad skrywa się coś więcej, co warto poznać. Ich relacja jest interesująca, pełna dogryzania sobie. Nie potrafią przyznać się do swoich uczuć. Są bardzo rozchwiani emocjonalnie. Nie podobało mi się zachowanie Magdy dotyczące uzależnienia narkotykowego Damiana. Nie była w tej kwestii konsekwentna, w zasadzie nic z tym nie robiła. A stwierdzenie, że narkotyki rozjaśniają umysł... No nie! 

Ale najbardziej polubiłam brygadę z tartaku. Ci faceci naprawdę mają poczucie humoru, potrafią rozbawić czytelnika do łez. Co chwilę czekałam na wątki z ich udziałem. Uważam, że ich potencjał nie został w pełni wykorzystany. 

Przekonujemy się, jak trudno jest uciec od przeszłości. Ona i tak w końcu nas dogoni. Poruszony został tu problem przemocy, uzależnia, brak szczerości i zaufania czy straty bliskiej osoby. Wszystko to pokazuje, jak wpływa na bohatera i jakie przynosi konsekwencje. 

Choć historia mało prawdopodobna, bo i śledztwo zalatuje amatorszczyzną (zgrzytem był dla mnie wątek wróżki, bo któż szuka odpowiedzi w kartach dotyczących morderstwa, prawda?) to mimo to wciągająca. Fajnie, że mamy kilka rozdziałów z perspektywy sprawcy. To wiele wnosi. Widzimy, jak niedopowiedzenia i kłamstwa czy chęć zemsty doprowadzają do wielu nieszczęść. Jestem bardzo ciekawa tego, jakie przygody jeszcze czekają na bohaterów. 

"Licho nie śpi" to rodzaj lżejszego kryminału bez nadmiernej makabry, z domieszką erotyku dający lekturę, z którą spędza się przyjemny czas. Tylko trzeba pamiętać, że gdy zapada zmrok, budzą się demony... nie tylko te na zewnątrz, ale i wewnątrz człowieka. 


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad, skomentujesz, zaobserwujesz. A ja chętnie zajrzę do Ciebie :)