Tytuł: Spójrz na mnie
Autor: Angelika Ślusarczyk
Wydawnictwo: Nocą
Liczba stron: 308
Ocena: 9/10
Hania jest licealistką i wkrótce rozpocznie ostatni rok szkoły. Ma wszystko, czego mogliby jej zazdrościć rówieśnicy, dom, własny pokój, pieniądze. W jej życiu brakuje jednak tego, co najważniejsze: miłości i obecności rodziców. Samotna i niezrozumiana, coraz częściej ulega wpływom Kamili, znajomej ze szkoły zawodowej. Pewnego wieczoru daje się namówić na wyjście, które na zawsze zmieni jej poukładany świat.
Osiem lat później wydaje się, że wszystko jest na swoim miejscu. Stabilna praca, bezpieczny związek, przyjaźń, na której można polegać. Wystarczy jednak jedno przypadkowe spotkanie, by misternie zbudowana rzeczywistość zaczęła się rozpadać.
Przeszłość wraca. I domaga się rozliczenia.
Co wydarzyło się tamtej nocy, osiem lat temu? I czy można uciec przed tym, co już zostało zapisane?
Poznajemy licealistkę Hanię. Ma wszystko to, o czym może marzyć nastolatka (dom, pieniądze), lecz brak jej najważniejszgo - miłości, prawdziwej przyjaźni i obecności rodziców. Czuje się samotna i niezrozumiana. Ulega wpływom starszej Kamili, znajomej ze szkoły. Jedno wyjście zmienia jej poukładany świat. Osiem lat później ma stabilną pracę, bezpieczny związek, przyjaźń, ale pewne przypadkowe spotkanie sprawia, że wraca przeszłość i domaga się rozliczenia. Co wydarzyło się tamtej nocy?
Angelika Ślusarczyk postawiła na motyw spotkania po latach oraz drugiej szansy. To bardzo intrygujące i zawsze, gdy mam do czynienia w książkach z tymi elementami, zwracam szczególną uwagę na to, jak zostały przedstawione uczucia między bohaterami, czy mimo upływu lat, wciąż są żywe. I tym razem się nie zawiodłam, bowiem autorka doskonale oddała emocje, jakie wobec siebie odczuwali postacie. Czujemy ich przyciąganie, zwątpienie, zagubienie, samotność, tęsknotę.
Czasem nam się wydaje, że miłość jest nieosiągalna, że trudno ją spotkać, a tymczasem tu widzimy, że miłość wcale nie potrzebuje aż tak wiele, by zaistniała. Wystarczą dwie osoby, przypadek i zwykła obecność. Niby tak niewiele, a jednak wiele. Miłość zawsze znajdzie odpowiednią drogę, by połączyć dwoje ludzi.
Relacja Hani z Poetą... (nie zdradzę Wam jego imienia) to zderzenie dwóch różnych światów - dobrego domu i marginesu społecznego. Jednak nie ma tu niczego oczywistego. W dodatku w obojgu bohaterach. A świat wcale nie jest sprawiedliwy. I to boli w tej historii najbardziej. Hania budzi w nas ogromne współczucie, natomiast życiowa sytuacja Poety jest mocno skomplikowana, ma drugie dno, które stopniowo odkrywamy.
"(...) są w życiu pewne relacje, których nie wymażesz nigdy gumką ani korektorem. Których nie wyrzucisz z serca, bo tak ci się podoba. Są niemal jak tatuaż, trwałe i na zawsze."
Widzimy, ile złego mogą wyrządzić tajemnice i niedopowiedzenia oraz że przed przeszłością nie da się uciec. Skrywana prawda w końcu i tak upomni się o rozliczenie.
Na uwagę zasługuje również wątek przyjaźni. Ja w nią mocno wierzę, nawet tę damsko-męską. Hani i Kacprowi udało się wytrwać lata w przyjacielskim układzie.
"Spójrz na mnie" to poruszająca, wywołująca emocje historia o niełatwej i bolesnej miłości, prawdziwej przyjaźni, nastoletnich błędach, stracie, samotności, walce z przeciwnościami losu, trudnej relacji rodzic-dziecko, próbie odnalezienia siebie, drugiej szansie. To opowieść, która nie daje się o sobie zapomnieć.
Współpraca reklamowa z Autorką i Wydawnictwem Nocą

Świetna recenzja. Książka czeka na mnie w kolejce do przeczytania.
OdpowiedzUsuń