sobota, 7 lipca 2018

Ja chyba zwariuję! - Agata Przybyłek


Tytuł: Ja chyba zwariuję!
Autor: Agata Przybyłek
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 384
Ocena: 9/10


Nina ma dwójkę dzieci i byłego męża. Tak jak żywioł powietrza, jest silna i niezależna, jednak nie ze wszystkim zawsze daje sobie sama radę. Zresztą kto by dawał, gdy w pracy atakuje cię szalony pacjent, twój były jest wiecznym nastolatkiem, mamusia znajduje ci nowego męża na portalu randkowym, a ty w dodatku potrącasz autem nauczycielkę swojego dziecka?

Na szczęście Nina może liczyć na wsparcie rodziny oraz przystojnego kolegi z pracy, psychiatry Jacka. Na nieszczęście obydwoje mają ten sam problem – nadopiekuńcze rodzicielki.

Podczas gdy mama Niny cieszy się, że córka wreszcie się zakochała, mama Jacka nie jest zachwycona faktem, że syn z kimś się umawia. Tylko jak tu sabotować związek swojej dorosłej pociechy?

To, że autorka umieściła akcję w szpitalu psychiatrycznym uważam za trafny i oryginalny pomysł. Stworzyło to wiele sytuacji, które wywołują u czytelnika zarówno uśmiech na twarzy, jak i niepokój, kiedy szalony pacjent staje się wielbicielem Niny. Ale na całe szczęście z odsieczą przychodzi psychiatra Jacek. I tu wyraźnie pokazane jest, że dla miłości nie ma znaczenia nasz status społeczny czy materialny. Miłość nie pyta nas o zdanie, wkrada się do serca i zagnieżdża się tam jak jakieś choróbsko. I lepiej z nią nie walczyć.

"Nawet najbardziej zatwardziała przeciwniczka związków damsko-męskich marzy czasem o byciu adorowaną. Kobiety chyba rodzą się z potrzebą uwagi. Nie musi to być nawet książę z bajki, który zabrałby ją na wymarzony bal. Pragną po prostu kogoś, kto dostrzeże czające się w ich oczach emocje i pośle czuły uśmiech."

Bohaterowie, jakich stworzyła autorka są wyraziści, każdy z nich jest inny, ale i tacy jak my, z wadami i zaletami. Nina i Jacek mieli wręcz anielską cierpliwość do swoich matek, za co ich podziwiałam. Sama chyba zwariowałabym lub nabawiłabym się nerwicy jak Jacek, gdybym miała taką matkę jak on czy Nina. Obie rodzicielki są bardzo charakterystyczne, mają takie charakterki, że hej! Zaskoczyła mnie córka Niny, Kalinka jak na swój wiek wykazała niezwykłą dojrzałość i mądrość.

"Ludzie, którzy nie są darzeni czułością i sami nie mają kogoś do kochania, mogą robić różne głupstwa. Jakby to właśnie miłość trzymała ich w pionie, nie pozwalając upaść."


Oczywiście nie mogło zabraknąć wątku romantycznego, który został tak wkomponowany, iż nie przysłania pozostałych wydarzeń czy elementów fabuły. Miłość została pokazana naturalnie, bez zbędnych melodramatyzmów, jako dojrzałe i szczere uczucie.

"Jednak jest trochę prawdy w tym, że miłość narkotyzuje. Była tego najlepszym przykładem, czuła jakby upiła się szczęściem. Ależ to było wspaniałe wrażenie!"

Tytuł idealnie oddaje to, co znajdziemy w powieści. Zabawne perypetie Niny, jej dzieci, dwóch mamusiek i Jacka skutecznie wprawiają w dobry humor. Wątek z zaginięciem "dziecka" wymiata! Dzieje się sporo, jednocześnie nic nie jest nazbyt przerysowane. Tyle, ile trzeba. Lekkie pióro autorki sprawia, że czyta się bardzo szybko. Autorka tworzy barwne, plastyczne opisy. Mnóstwo nieoczekiwanych zwrotów akcji sprawia, że trudno oderwać się od lektury.

"Ja chyba zwariuję!" to niezwykle optymistyczna, ciepła, wzruszająca komedia romantyczna o codzienności, o tym, kiedy matki nadmiernie kierują życiem swoich dzieci, nie pozwalając im dorosnąć, ale przede wszystkim o tym, że miłość można znaleźć wszędzie. Ubawiłam się po pachy! Jesteście ciekawi czy Jackowi uda się wyrwać spod nadopiekuńczych skrzydeł mamusi i dorosnąć? Ja polecam gorąco!


środa, 4 lipca 2018

Adam - Agata Czykierda-Grabowska [przedpremierowo]


Tytuł: Adam
Autor: Agata Czykierda-Grabowska 
Wydawnictwo: OMGBooks
Ilość stron: 448
Ocena: 10/10
Premiera: 18 lipca

Adam nie zaznał w życiu szczęścia. Po trudnym dzieciństwie i tragicznej śmierci matki trafił do domu tymczasowego, żeby doczekać osiemnastych urodzin. Później miał być zdany sam na siebie, sam stawiać czoła swoim lękom, koszmarom i niebezpieczeństwu, od którego nikt nie mógł go uchronić. 

Nie spodziewał się, że los postawi na jego drodze dziewczynę o zielonych oczach i wielkim sercu, które czuje zbyt mocno. Nie wiedział, że ona także skrywa bolesną tajemnicę, której dotychczas nikomu nie wyjawiła. Nie mógł przewidzieć, że zrodzi się między nimi miłość – czysta i młodzieńcza, ale też namiętna i obezwładniająca. 

Miłość, która uratuje ich na tysiąc różnych sposobów.

"Magia jej serca zamieniła go w ptaka. W najbardziej wyzwolone stworzenie na świecie ."

Nie mam słów, żeby opisać jak bardzo poruszająca to była dla mnie lektura. Niezwykle przemówiła do mnie pierwszoosobowa narracja z punktu widzenia głównej bohaterki. Dzięki temu możemy poznać jej wszystkie myśli, uczucia i rozterki oraz utożsamiać się z nią. Zaskoczyło mnie to, iż poprzez całą powieść ani razu nie pada jej imię i co najdziwniejsze w tym wszystkim, zupełnie mi to nie przeszkadzało. Zorientowałam się dopiero po jakimś czasie, więc doskonale widać jakie ta historia mnie pochłonęła. Nasza bohaterka czuje zbyt mocno. Chodzi tu o jej wnętrze i dobroć serca. Czy można czuć zbyt mocno, jak uważacie? A może można odciąć się od emocji i żyć bez rozczarowań? Jednocześnie nastolatka czuje się niepotrzebna, niezauważana, spragniona matczynej miłości. Każdy z nas powinien mieć kogoś, dla kogo będzie najważniejszy. Podczas lektury nieustannie w mojej głowie kołatało pytanie, jak można nie kochać własnego dziecka? Matka dziewczyny wraz z mężem prowadzą rodzinne pogotowie opiekuńcze. Czy przygarniając pod swój dach obce, skrzywdzone, porzucone dzieci można być pozbawionym uczuć do własnej córki? Całe szczęście ojciec dokładał starań, by córka nie odczuwała braku miłości matki. Z kolei tytułowy Adam to tajemniczy, cichy, skryty, trzymający się na uboczu chłopak, który mimo całego zła, jakiego doświadczył potrafi wykrzesać z siebie dobro. Nie sposób go nie pokochać. Moje uczucia względem jego osoby nie zmieniły się nawet wtedy, kiedy zrobił to, co zrobił. Ale nie mogę Wam niczego więcej zdradzić. 

"Znam na pamięć każdy fragment jego twarzy, każdy pieg i każdą krzywiznę. Pod palcami czuję zabliźnione pręgi na jego przedramionach. Odkąd go nie ma, jest ze mną wszędzie."

Nie spodziewałam się że znajdę w tej historii tyle ciepła i czułości, a jednocześnie tyle emocji, które rozrywają serce. Pięknie została opisana relacja pomiędzy głównymi bohaterami. Od samego początku do końca jest czysta, szczera, bez zdrad, wydumanych problemów.

"Ten tajemniczy chłopak z półświatka nauczył mnie być silną i sprawił, że spojrzałam na swoje życie w zupełnie inny sposób."

Nie wszystkie bajki i baśnie są dobre i nie wszystkie zawsze kończą się pomyślnie. A jak skończy się ta? W realnym życiu to my mamy wpływ na to, jak będzie wyglądało jej zakończenie. Wszystko zależy od nas samych. Tylko nie myślcie, że jest słodko. Co to, to nie. Tu otrzymacie lekturę, która da Wam sporo do myślenia, a przede wszystkim jestem pewna, że każdy znajdzie w niej cząstkę siebie. Drugą sprawą jest wyczuwalny baśniowy klimat, który sprawia, że chciałoby się przeniknąć do książki i stać się jednym z bohaterów. Wrażenie to podbija niemal bajkowy, plastyczny język. Coś niesamowitego! 

"W chaosie, którym było moje życie, dałaś mi spokój i ukojenie."

"Adam" to piękna, ciepła, przejmująca powieść o miłości, strachu przed samotnością, walce z bolesną przeszłością, o tym, że nie na wszystko w życiu mamy wpływ i nadziei na lepsze jutro. Mnie ta historia oczarowała i wycisnęła łzy wzruszenia. Polecam gorąco, emocje gwarantowane! Adam z pewnością podbije Wasze serca. 




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu OMGBooks



niedziela, 1 lipca 2018

Mainstream - Miroslav Pech


Tytuł: Mainstream
Autor: Miroslav Pech
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Ilość stron: 182
Ocena: 8/10

Maciej jest początkującym ambitnym pisarzem i redaktorem lokalnej gazety. Klara jest jego żoną i matką dwumiesięcznej Sary. Po narodzinach dziecka małżeństwo przeżywa kryzys. W dodatku pewnego dnia Maciej dostaje e-mail ze zdjęciami nagiej żony.

Kiedy rodzina wyjeżdża na Boże Narodzenie do domku w lesie, dorośli zaczynają tracić kontrolę nad teraźniejszością i przeszłością.

Przed przystąpieniem do tej lektury towarzyszyły mi spore obawy, czy przypadnie mi ona do gustu, gdyż horror ekstremalny jest gatunkiem, z którym pierwszy raz miałam do czynienia i był dla mnie naprawdę dużym wyzwaniem. Poza tym na polskim rynku brakuje książek wpisujących się w social porn horror. Dlatego uważam, że jest to pozycja godna uwagi, która w jakiś sposób uzupełnia tę lukę.  

Czytając, od razu da się zauważyć, że autor przekracza wszelkie możliwe granice, nie widzi żadnego tabu, w żadnej sferze życia, a zwłaszcza w seksualnej. To zdecydowanie książka dla dojrzałego czytelnika. Celowo użyłam tu słowa "dojrzałego", a nie pełnoletniego, gdyż wiele zawartych w "Mainstreamie" rzeczy mogą być nieodpowiednie dla młodego, niedoświadczonego przez życie człowieka lub też zbyt wrażliwego. Za przykład mogę podać tu chociażby zniesmaczającą, skrajną pornografię, w tym m.in. brutalną scenę gwałtu czy kanibalizm. Autor postawił na absurd, makabrę, groteskę i czarny humor. Ale co ciekawe i przerażające, można odnieść wrażenie, iż to wszystko mogło mieć miejsce w rzeczywistości. 

"Teraz miała już stuprocentową pewność, że nie wyjdzie stąd żywa. Nie wiedziała tylko, kiedy i jak się to stanie. Kiedy on postanowi to zakończyć i w jaki sposób."

Pisarz rozpoczyna książkę niespiesznie, pozwalając poznać rodzinę, by po pewnym czasie dołożyć bohaterom i samemu czytelnikowi. Niepokój stale wzrasta, nie wiemy, czego tak naprawdę możemy się spodziewać za chwilę. W jednej minucie bierzemy coś za pewnik, by za sekundę nasze wyobrażenie na temat danego wydarzenia zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni i na odwrót. Para głównych bohaterów nie ufa sobie, odczuwa niechęć i mnóstwo lęków. Czym innym okazują się dla nich oczekiwania, a czym innym rzeczywistość. Mamy tu doskonały przykład kondycji współczesnej rodziny i ról społecznych, w które je wciśnięto - mąż, żona, matka, syn. Maciej niedoceniany przez ojca. Zaczyna mieć wątpliwości czy jest dobrym mężem i czy sam powinien być ojcem dla swojej córki i czy w ogóle jest jej ojcem. Z kolei Klara w przeszłości doświadczyła odrzucenia, teraz stara się być dobrą matką i żoną. 

To bardzo specyficzna lektura. W pewnym momencie myślałam, że to jak dla mnie za dużo, że moja głowa takiej ilości okrucieństwa i zła nie zniesie, ale rzucając się na głęboką wodę, nie utonęłam. Tak jak wcześniej pisałam, książka naszpikowana jest makabrycznymi, okrutnymi opisami. Tak się zastanawiam, czy pisząc tę powieść Miroslav Pech miał jakiś w tym swój cel? Moim zdaniem chodziło mu o skłonienie czytelnika do zastanowienia się na ile sami jesteśmy zdolni do podobnych zachowań. I wcale nie chodzi tu tylko o rzeczywistość, ale o projekcję, jaką każdy z nas tworzy w swojej głowie. Z drugiej strony prowadzi do refleksji na temat rodziny i jej rozpadu. 

"...uderza. Tym razem celnie. Czysty cios. Oddziela ramię na wysokości łokcia. Ciało zsuwa się na niższy schodek. Ręka zostaje zaklinowania między barierkami. Nie szkodzi, ręką teraz zajmować się nie musi. Musi zaciągnąć go do piwnicy. Chociaż może już być za późno... Ale tu zostać nie może. Ma siedzieć na dole. W zamrażarce. Tam jest jego miejsce."

Wybrałam dla Was cytaty jak najbardziej lżejsze, bo za inne pewnie dostałabym jakiegoś bana. A uwierzcie, że to, co znajdziecie na kartach tej publikacji wcale takie lekkie nie jest.

"Mainstream" to dziwna, wieloznaczna, szokująca, brutalna, niepokojąca, groteskowa powieść o fizycznej i psychicznej przemocy, o kondycji współczesnej rodziny i ról społecznych, które na siłę przyjmujemy. To obraz ludzkiego szaleństwa i jego konsekwencji. Jest próbą odpowiedzi na to, co moralne, a co nie. Lektura zdecydowanie dla czytelnika o mocnych nerwach. Takiej książki jeszcze nie czytałam i chyba takiej książki na polskim rynku nie było. Odważycie się przeczytać?



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Stara Szkoła


sobota, 30 czerwca 2018

Co w lipcu na półkach? [Zapowiedzi]

Co ciekawego znajdziemy w lipcu na półkach księgarni?



Revved 
Samantha Towle
Wydawnictwo NieZwykłe
Premiera: 4 lipca

Mechanik rajdowy Andressa „Andi” Amaro ma jedną złotą zasadę: nigdy nie umawia się z kierowcami. Nie zamierza jej łamać – i ma ku temu dobre powody.

Carrick Ryan jest niegrzecznym chłopcem Formuły 1. Na jego widok kobiety tracą rozsądek, a dźwięk irlandzkiego akcentu rzuca je na kolana. Carrick jeździ szybko i żyje jeszcze szybciej. Gdy rozpoczynał karierę zawodową, był najmłodszym kierowcą w historii Formuły 1, pięć lat później jest jednym z najlepszych. Od kolejnych rekordów szybciej zdobywa tylko kobiece serca.

Gdy Andi otrzymuje propozycję pracy marzeń w ekscytującym świecie Formuły 1, opuszcza rodzinny dom w Brazylii z przekonaniem, że będzie w stanie pracować z Carrickiem, jednak nic nie przygotowało jej na najsilniejsze zauroczenie, jakie kiedykolwiek przeżyła. Andi nie potrafi przestać myśleć o mężczyźnie, z którym nie może być, jej złota zasada zostanie poddana najtrudniejszej z prób, gdyż Carrick zdecydował, że zdobędzie Andi… i nie cofnie się przed niczym, by to zrobić.




Dance, Sing, Love. W rytmie serc (tom 2)
Layla Wheldon
Wydawnictwo Editio Red
Premiera: 4 lipca

Po tragicznym wydarzeniu na lotnisku Livia Innocenti na długo straciła zdrowie i pełną sprawność - kariera tancerki stanęła więc pod znakiem zapytania. Z pomocą swojego chłopaka Jamesa Sheridana oraz przy wsparciu przyjaciół, Kathy, Zafira, Leny, Mirandy i Alexis, Livia powoli staje na nogi. Odnajduje spokój i ukojenie w muzyce i tańcu, które stają się elementem terapii. Dostaje także propozycję, by spróbowała swoich sił jako choreograf. 

Czas zabliźnia rany, jednak trauma po wypadku nie daje o sobie zapomnieć. Problemy nie znikają, podobnie jak powracające nocami koszmary. Kiedy wydaje się, że wszystko się wreszcie układa, a związek Livi z Jamesem wchodzi na właściwe tory, los wystawia ich uczucie na ciężką próbę. I zrobi to jeszcze nieraz. Czy ich serca nadal będą bić w jednakowym rytmie? 

Więcej muzyki, więcej tańca i więcej pasji... Po prostu DANCE & SING & LOVE!




Love & Gelato
Jenna Evans Welch
Wydawnictwo Dolnośląskie
Premiera: 4 lipca

Lina wyruszyła do Włoch tylko po to, by wypełnić wolę umierającej mamy i poznać swego ojca. Cóż to jednak za ojciec, skoro nie było go w jej życiu przez szesnaście lat! Dziewczyna marzy tylko o jednym – o powrocie do USA. Niespodziewanie w jej ręce trafia pamiętnik mamy i Lina zaczyna odkrywać magiczny świat romansów, włoskich dzieł sztuki i sekretnych kulinarnych receptur… W towarzystwie uroczego Rena rusza śladami mamy i ujawnia długo skrywaną rodzinną tajemnicę. Jak się okaże, nic nie jest takie, jakim się wydawało. Nawet ona sama…




Milion smutnych atomów
Jagoda Wochlik
Wydawnictwo Replika
Premiera: 10 lipca

Amelia i Józef są parą od pięciu lat, oboje jednak czują, że nie jest już między nimi tak jak dawniej. Wydaje im się, że wciąż bardzo się kochają, mimo to coraz trudniej im odnaleźć wspólny język. Choć akcja powieści rozgrywa się w kilku ostatnich miesiącach ich związku, dzięki retrospekcjom możemy obserwować zmieniające się na przestrzeni lat stosunki między bohaterami.
W ich napięte relacje wkraczają kolejne osoby dramatu – śliczna i młoda koleżanka z pracy Józefa oraz nowy sąsiad, z którym Amelia zaczyna spędzać czas chętniej niż z własnym mężem.
Powieść jest smutną diagnozą współczesnej rzeczywistości, kiedy słowo „ja” coraz częściej zastępuje słowo „my”, stając się powodem rozpadu wielu małżeństw. Jest też historią ludzi, którzy, mimo że się kochali, nie potrafili być ze sobą.




Adam
Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo OMGBooks/Znak
Premiera: 18 lipca

Adam nie zaznał w życiu szczęścia. Po trudnym dzieciństwie i tragicznej śmierci matki trafił do domu tymczasowego, żeby doczekać osiemnastych urodzin. Później miał być zdany sam na siebie, sam stawiać czoła swoim lękom, koszmarom i niebezpieczeństwu, od którego nikt nie mógł go uchronić. 

Nie spodziewał się, że los postawi na jego drodze dziewczynę o zielonych oczach i wielkim sercu, które czuje zbyt mocno. Nie wiedział, że ona także skrywa bolesną tajemnicę, której dotychczas nikomu nie wyjawiła. Nie mógł przewidzieć, że zrodzi się między nimi miłość – czysta i młodzieńcza, ale też namiętna i obezwładniająca. 
Miłość, która uratuje ich na tysiąc różnych sposobów.




Lato utkane z marzeń
Gabriela Gargaś
Wydawnictwo Czwarta Strona
Premiera: 18 lipca

Gabriela Gargaś – czarodziejka kobiecych uczuć – zaprasza do urokliwego pensjonatu w Bieszczadach, gdzie wszystko może się zdarzyć…

W małym bieszczadzkim miasteczku czas płynie leniwie. W ogrodzie przy Różanym Pensjonacie rozkwitają róże, a serce Michaliny tęskni za mężczyzną, którego pokochała pewnego zimowego wieczoru. Jej wybranek jednak odwiedza ją zdecydowanie zbyt rzadko, przez co ich miłość zostaje wystawiona na próbę.

Sielską atmosferę zburzy przybycie tajemniczego Przemka, który spróbuje oczarować Michalinę i skraść jej serce. Czy uda mu się sprawić, że dziewczyna zapomni o ukochanym?

W malowniczej scenerii goście pensjonatu przeżyją niezapomniane chwile, a ich los się odmieni i dostaną od życia drugą szansę.




Dziennik przetrwania
Małgorzata Mroczkowska
Wydawnictwo Czwarta strona
Premiera: 18 lipca

„Dziennik przetrwania” to miód na zbolałe serca matek, które co dzień stają do nierównej walki z rzeczywistością. To także przezabawna opowieść o tym, jak w tych warunkach wyjść obronną ręką i przetrwać z pozytywnym nastawieniem i uśmiechem na twarzy.

Sylwia jest matką dwójki dzieci, żoną i kobietą.

Dokładnie w tej kolejności.

W oczach rodziny uchodzi za wszechwiedzącego boga, lekarza rodzinnego, taksówkarza i kucharza. A to wszystko na pełny etat, pięć gwiazdek i w wersji all inclusive.

Czasami zamiast domowej pizzy, która w jej wersji nadaje się tylko jako deska do krojenia, lepiej zamówić albo przygotować mrożoną ze sklepu. I warto pamiętać, że czasem najlepszy lek na ból głowy to nowa torebka albo buty. Albo i to, i to.


Oderwij się od swojej codzienności i zasmakuj zaskakującego życia najbardziej zwariowanej matki na świecie!



Macie coś z tego w planach? Na co najbardziej czekacie?



piątek, 29 czerwca 2018

Moja twoja wina - Beata Majewska


Tytuł: Moja twoja wina
Autor: Beata Majewska
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 352
Ocena: 10/10

Urszula przyłapuje męża na zdradzie. Decyduje się odejść od niego i zamieszkać w zrujnowanym wiejskim domu odziedziczonym po przyszywanej ciotce. Zdruzgotanej kobiecie nie jest łatwo w nowej sytuacji, ale wspierają ją wieloletnia przyjaciółka oraz rezolutna sąsiadka. Niebawem były mąż zaczyna wykorzystywać Ulę finansowo. Wtedy w życiu Urszuli pojawia się Michał Żuk – początkowo konkurencja biznesowa, potem opiekuńczy mężczyzna ratujący ją z opresji. Niestety Michał skrywa tajemnice, które mogą zniszczyć rozkwitający związek.

"(...) gdy się kogoś kocha, to się od niego nie odchodzi. Po prostu."

Pewnie znaczna część czytelników będzie wątpić czy jedną osobę może spotkać tyle nieszczęść i zbiegów okoliczności co bohaterów "Moja twoja wina"? Kiedyś może i sama bym w to nie uwierzyła, ale miałem już okazję przekonać się, że jest to możliwe. Jak coś się wali, to wali się wszystko. Jak kostka domina - popchniesz jeden element, a ten pociąga za sobą inne. Dzięki takiej mnogości wydarzeń książka przyciąga i nie sposób odłożyć jej choćby na chwilę.


 "Jakie to dziwne, że w ciągu zaledwie pięciu minut można przeżyć więcej emocji w związku niż przez pięć lat jego trwania..."

Bohaterowie, jakich stworzyła autorka są interesujący i z pewnością można się z nimi utożsamiać. Budzą skrajne, prawdziwe emocje. Początkowo naiwność Uśki może denerwować, ale to kobieta o niezwykle dobrym sercu i taką miarą traktuje i postrzega innych. Jesteśmy świadkiem ich tajemnic i niedomówień, które z czasem wychodzą na światło dzienne. Pisarka rzuciła im mnóstwo kłód pod nogi, życiowych problemów, z którymi przyjdzie się im mierzyć. Ich losy łamią serce, by za chwilę na nowo je posklejać. Jestem zachwycona!



Często odkładamy wiele spraw na później. Tylko że czasem na wszystko może być po prostu za późno. Trzeba załatwiać ważne rzeczy tu i teraz. O tym wszystkim boleśnie przekonują się bohaterowie tej książki. W obliczu dramatów, przed jakimi staną postaci, wyraźnie zaznaczone zostało to, jak w takich momentach ważne jest wsparcie bliskich osób. Wówczas nawet najmniejszy gest czy zwykłe słowo znaczą bardzo dużo i dają siłę do walki.


"(...) - Odkładamy zbyt wiele rzeczy na później. I to jest złe, bo możemy nie zdążyć, a to magiczne "później" czasami się nie zdarza. A ja nie chcę nie zdążyć być z tobą. Chcę być tak najmocniej i najbardziej."

Historia ta uświadamia, że wina zawsze leży gdzieś pośrodku, a wybaczając pozwalamy innym, ale przede wszystkim sobie na spokojnie budowanie przyszłości.

Doskonale znając styl pani Beaty, mogę powiedzieć, że ponownie nie zawodzi i jak ma w zwyczaju, pisze wprost, bez zbędnych udziwnień. Jednocześnie wprowadza mnóstwo zaskakujących wątków i wydarzeń sprawiając tym samym, że trudno oderwać się od lektury. Autorka świetnie łączy humor i tragedię. Wprowadziła elementy kryminału, czym totalnie mnie zaskoczyła. Wie, kiedy rozjaśnić fabułę żartem, a kiedy stać się śmiertelnie poważna. Jednocześnie ma wyczucie w tym, ile czytelnik potrafi znieść dramatu.

"Moja twoja wina" to wzruszająca, życiowa, miejscami zabawna opowieść o sile miłości i wybaczenia nie tylko innym, ale i sobie. To także książka o cierpieniu, bólu, winie i nadziei na lepsze jutro. Jestem pewna, że opatrzy każde zranione serce. Chyba już wiecie jak bardzo lubię pióro pani Beatki, dlatego polecam Wam gorąco tę powieść!



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce i Wydawnictwu Książnica


środa, 27 czerwca 2018

Trzy razy ty - Federico Moccia


Tytuł: Trzy razy ty
Cykl: Trzy metry nad niebem (tom 3)
Autor: Federico Moccia
Wydawnictwo: MUZA SA
Ilość stron: 800
Ocena: 7/10

W "Trzech metrach nad niebem" Babi złamała mu serce. W "Tylko ciebie chcę" Gin nauczyła go kochać na nowo. W "Trzy razy ty" Step staje na rozstaju dróg...

Jak skończy się historia Babi, Stepa i Gin?

Co stało się z tym skłóconym z całym światem chłopakiem, z zabijaką, który spędzał popołudnia na placu z przyjaciółmi, a wieczory na jeździe motorem? Czasami Stepowi wydaje się, że tamto życie należy do kogoś innego. Dziś jest kimś zupełnie innym, człowiekiem sukcesu, telewizyjnym producentem i wkrótce będzie się żenić. Jego wybranką jest Gin, kobieta łagodna, piękna, czuła, idealna. Wybaczyła mu zdradę sprzed sześciu lat. Zdradę z Babi, jego pierwszą niezapomnianą miłością. Od tamtej pory Babi i Step się nie widzieli, ale oto ona ponownie wkracza w jego życie z siłą tornada, wyjawiając mu skrywany przez lata sekret. Step jest zmuszony przeanalizować swoje wybory, upewnić się, co do słuszności podjętych decyzji oraz postawić sobie niewygodne pytania. Czy naprawdę jest szczęśliwy z Gin? Czy Babi jest jedynie wspomnieniem czy też ogniem, którego nikt ani nic nigdy nie będzie w stanie ugasić?

"Człowiek staje się tym, kim jest, również dzięki własnym błędom."

To, co mi się podobało, to sposób w jaki autor oddał życiowe i uczuciowe rozterki bohaterów. To oni są najważniejsi, choć wolałabym, aby pisarz poświęcił obu bohaterkom po równo uwagi. A tak w większym stopniu przyglądamy się Gin. Obserwujemy jakie zachodzą w nich zmiany, jak przeszłość determinuje ich teraźniejszość, jak wpływa na ich decyzje. Nie ze wszystkimi ich motywacjami zgadzałam się. Wkurzał mnie brak zdecydowania Stepa i wybaczająca mu Gin oraz Babi, która wmiesza się w ich związek. O ile w poprzednich częściach bohaterowie byli nastolatkami i można było wybaczyć i zrozumieć pewne błędy, to tu już nie przychodzi nam to tak łatwo. To już przecież dorośli ludzie, wydawać by się mogło, że po tym co przeszli, że dojrzeli, że powinni liczyć się z konsekwencjami swojego postępowania i podjętych decyzji, jednak oni nadal zachowują się jak dzieci i popełniają błędy. 

"Prawdziwej miłości nie sposób wymazać. Zostaje na zawsze wytatuowana w sercu i nie ma lasera, który by ją usunął. Czy tego chcesz, czy nie, będziesz nosił tę bliznę do końca życia."

Cieszy fakt, iż autor doprowadził wszystkie wątki do końca, nie pozostawił niczego bez wyjaśnienia. Liczyłam się z tym, że taki właśnie będzie finał tej historii, ale nie spodziewałam się tego, że w tak dramatyczny i bolesny sposób to wszystko się rozwiąże. Ciekawa jestem czy macie jakieś swoje przeczucia?

Moim zdaniem największym mankamentem są rozdziały o pracy Stepa, które mogłyby zostać okrojone do niezbędnego minimum, bo w zasadzie nic więcej nie wnoszą do książki. W pewnym momencie zaczynają nudzić i ma się ochotę pominąć te fragmenty. Autor upchał zbyt wiele wątków, motywów i nieszczęść, jakie spadają na bohaterów. Oczywiście nie brakuje emocji, ale mimo wszystko ja czułam się tym wszystkim lekko przytłoczona, zwłaszcza że przybywa mnóstwo nowych postaci.

Nie da się ukryć, że Federico Moccia w poprzednich tomach bardzo realnie i malowniczo oddał klimat Włoch. I tym razem było nie inaczej. Z łatwością można wyobrazić sobie te wszystkie miejsca, jakie opisuje. Poza tym książka napisana jest prostym, przyjemnym w odbiorze językiem, więc mimo ogromnej ilości stron czyta się bardzo szybko. 

"Trzy razy Ty" to wzruszająca, zabawna, zaskakująca powieść o miłości, przyjaźni, zdradzie, cierpieniu, wybaczeniu i nietrafnych decyzjach. Pierwsza część zrobiła na mnie największe wrażenie, co wcale nie znaczy, że ta nie jest godna uwagi. Polecam wszystkim, którzy są ciekawi z kim w końcu ostatecznie będzie Step. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MUZA


sobota, 23 czerwca 2018

Nic się nie kończy - Joanna Kruszewska


Tytuł: Nic się nie kończy
Autor: Joanna Kruszewska
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 384
Ocena: 8/10

Gdy brakuje kogoś, kto przejmie dziedziczony z pokolenia na pokolenie sad i związane z jego prowadzeniem obowiązki, pozostaje tylko jedno – sprzedaż. Majątek musi zostać przekazany zupełnie obcej osobie, profity zaś sprawiedliwie podzielone pomiędzy wszystkich członków rodziny. Okazuje się jednak, że sprawiedliwość jest pojęciem względnym, a pieniądze należą się przede wszystkim najstarszej właścicielce. Przełomowy moment w życiu rodziny Bialickich daje początek i pisze całkiem nowy, niekoniecznie przez wszystkich akceptowany, scenariusz. Znający się przez całe życie członkowie rodziny, nagle zaczynają postrzegać siebie nawzajem w inny sposób. Czy lepszy?


Halina, przesympatyczna starsza kobieta zawsze robiła wszystko pod cudze dyktando, to czego od niej oczekiwano, teraz wreszcie postanawia zrobić coś tylko dla siebie. Podobnie jest z Martą i jej problemem ze znalezieniem zatrudnienia. Każdy myśli że wie lepiej, co jest dla niej najlepsze. A przecież nikt nie powinien podejmować za nas decyzji. Niejednokrotnie wybieramy kompromis, idziemy na ustępstwa, stajemy się ulegli. Tak bardzo boimy się zmian w naszym poukładanym życiu. Boimy się ryzyka, tego co nieznane. Autorka pokazuje, że czasem trzeba zaryzykować, spełniać marzenia. Każdy z nas powinien obrać sobie jakieś cel, mieć pasję, coś, co będzie tylko nasze i będzie sprawiać nam przyjemność.

"Cały czas ktoś mi mówi, gdzie się kierować. Wybiera za mnie pracę, decyduje, w czym będę się lepiej czuła. Efekt jest opłakany. Dochodziła powoli do wniosku, że staje się człowiekiem bez kręgosłupa. Takim, za którego wszyscy podejmują decyzje, takim, który bezwolnie daje sobą sterować, w przekonaniu, że inni wiedzą lepiej."

Autorka stworzyła realnych, w żaden sposób nie przerysowanych bohaterów, z którymi bez problemu możemy się utożsamić. Obdarzeni zostali cechami, jakie posiadamy również my. Jedni mają mocne charaktery, inni bardziej wrażliwą naturę. W powieści oprócz młodszych, znajdziemy również starszych bohaterów, którzy myślą że już nic dobrego nie może ich spotkać, że są niepotrzebni, bezużyteczni. Jednak powoli zaczną dostrzegać uroki tego, że mają więcej czasu i w końcu postanowią żyć pełną piersią oraz spełniać swoje marzenia. Pisarka kreśląc codzienne życie bohaterów, ich problemy, radości, smutki, rozterki i marzenia, zrobiła to w sposób, który ma wiele wspólnego z realnym. 

"Czy to, że przeżyła już kawał życia, oznacza tylko i wyłącznie, że powinna ze spokojem czekać na śmierć? Poddawać się temu, co niesie los, bo i tak niewiele już zostało?" 

Człowiek ile pieniędzy by nie miał, zawsze będzie mu mało, będzie chciał więcej i więcej. Podejmując decyzje upatruje w tym jak największego dla siebie zysku. Gdy na horyzoncie niespodziewanie pojawia się spadek, budzą się w nim najbardziej podłe instynkty. W tym pędzącym, zwariowanym świecie nie zauważa rzeczy i osób go otaczających - tradycji, wspomnień i pamiątek. Joanna Kruszewska napisała powieść o rodzinie i problemach, które są nieodłącznym elementem naszego życia. Problemach, które dużo łatwiej znosi się, gdy ma się kogoś wspierającego u swego boku. Kogoś, kto zrozumie, a nie będzie tylko wytykał nam błędy i niepowodzenia.

Do gustu przypadł mi styl pisania pani Joanny. Posługuje się prostym językiem, kreśli barwne i szczegółowe opisy, dzięki czemu z łatwością możemy sobie wyobrazić wszystkie sytuacje i wydarzenia, jakie mają miejsce.

"Nic się nie kończy" to ciepła opowieść o codziennym życiu, rodzinie, tradycji, miłości i pokonywaniu barier. To także książka o tym, że warto walczyć o nasze marzenia oraz, że przy pomocy naszych najbliższych wszystko jest możliwe. To interesujące studium polskiej rodziny wielopokoleniowej, która daje czytelnikowi siłę i nadzieję na to, że mimo iż przybywa nam lat w metryce, nic się nie kończy, że zawsze jest czas na coś nowego. Czasem wystarczy tylko zaryzykować. Zachęcam do przeczytania!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Replika