wtorek, 3 kwietnia 2018

Dance & Sing & Love. Miłosny układ - Layla Wheldon


Tytuł: Dance, sing, love. Miłosny układ 
Cykl: Dance, sing, love (tom 1)
Autor: Layla Wheldon
Wydawnictwo: Editio
Ilość stron: 528
Ocena: 10/10

Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Razem z zespołem robi show podczas koncertów i teledysków największych gwiazd muzyki. James Sheridan jest topowym piosenkarzem, bożyszczem fanek i ulubieńcem portali plotkarskich. Spotykają się w Rzymie w czasie wspólnego tournée po Europie. Livia szybko przekonuje się, że woda sodowa uderzyła młodemu celebrycie do głowy. Nikt jej tak nie wkurza na próbach, jak arogancki i egoistyczny James. Na dodatek choreografia przewiduje kilka utworów w ich wykonaniu w duecie. Początkowo nie potrafią się dogadać i nawzajem się ignorują, jednak serca nie da się oszukać, nie na dłuższą metę. Czy będzie to szczęśliwy układ? Jakie role przyjdzie im wspólnie zatańczyć w tej historii?

Nie jest to moja pierwsza książka o tańcu,  z jaką się spotykam, ale ten motyw zawsze sprawia, że jestem ciekawa tego, jak zostaną przedstawione wątki taneczne. Autorce wyszło to nad wyraz udanie. Pasja tańca, śpiewu i namiętności, jaka jest udziałem bohaterów sprawia, że to wszystko bardzo szybko i mnie się udzieliło. Mam nadzieję, że w drugiej części będzie to podtrzymane, a może jeszcze bardziej rozbudowane. Całość dopełnia fakt, że autorka wrzuca nas do Paryża, Rzymu i Londynu, więc mamy możliwość odbycia podróży choćby na kartach książki.

Każdy z wykreowanych bohaterów jest wyrazisty, inny, ma swoje wady i zalety. Jednych polubiłam bardziej, innych mniej. Choć muszę przyznać, że tych pierwszych było więcej. Zachowanie Liv momentami mnie irytowało (zwłaszcza wlewanie w siebie hektolitrów alkoholu), było dziecinne, naiwne i nieodpowiedzialne. Ale z drugiej strony można w jakiś sposób ją zrozumieć, bo czyż każdy z nas choć raz nie popełnił błędu? Mnie samą skłoniło to do analizy relacji, jakie panowały między bohaterami, ich wyborów w kontekście tego czy warto podążać za tym, co dyktuje nam serce, a tym, co podpowiada rozum. Autorka uzewnętrzniła przed czytelnikiem wszystkie emocje, jakie targały Liv. Dzięki temu w pełni możemy poznać jej osobę, rozterki, wybory, myśli, ale i kompleksy, słabości, przez co staje się nam jeszcze bardziej bliska. 

Wątek miłosny ma tu swoje miejsce, ale nie przysłania pozostałych elementów fabuły. Sceny erotyczne są odważnie poprowadzone, dość szczegółowe i pikantne, aczkolwiek (co mnie cieszy) nie mają cech wulgaryzmu. Layla Wheldon doskonale balansuje na granicy dobrego smaku.

Autorka sporo miejsca poświęciła pięknej, szczerej przyjaźni. Główna bohaterka ma to szczęście, że otaczają ją życzliwe jej osoby, które, gdy tego wymaga sytuacja, wspierają ją i bronią. Nie sposób ich za to nie pokochać.

Opowiedziana historia uświadamia nam, że konflikty, nieporozumienia, awantury, wzajemne ranienie się może zniszczyć miłość. Trzeba dążyć do tego, by spróbować naprawić nasze relacje, wszystko sobie wyjaśnić i mieć nadzieję, że jest jeszcze dla nas szansa na szczęśliwe życie u boku ukochanej osoby. Ważne, by obie strony chciały tego samego. 

"Warto ryzykować. Na tym właśnie polega życie. Na ciągłym ryzykowaniu i graniu va-bank. O wszystko. Nie zamykaj swojego serca, ponieważ zostało zranione i złamane. Może ktoś w przyszłości wejdzie z butami do twojego życia z taśmą klejącą zrobioną z miłości i wszystko poskleja w całość."

Moją uwagę zwrócił lekki, przystępny, plastycznej język oraz naturalne, dynamiczne dialogi. Pierwszoosobowa narracja z punktu widzenia Livii pozwala na bliski kontakt z jej postacią. Ale jest również kilka rozdziałów, gdzie autorka oddała głos Jamesowi (chciałabym, aby było ich znacznie więcej). To dobre posunięcie, gdyż wnosi do fabuły urozmaicenie i możliwość spojrzenia jego oczami na dane wydarzenia i sytuacje. Byłam bardzo ciekawa co czuje do Liv, i gdy w końcu autorka pozwoliła mu mówić, zrobiło się naprawdę interesująco. Emocje, jakie towarzyszyły mi podczas lektury sprawiły, że czytałam z zapartym tchem, na przemian wzruszając się, złoszcząc, rozczarowując, współczując i śmiejąc wraz z bohaterami. I w przeciwieństwie do Liv, nic a nic nie żałowałam, że nie mam guzika, którym mogłabym wyłączyć swoje emocje. Ale nie tylko wnętrze zachwyca. Równie piękna jest szata graficzna. To ona pierwsza sprawia, że chce się sięgnąć po książkę. 

"Żałowałam że nie miałam w sobie guzika wyłączającego emocje."

"Dance, sing, love. Miłosny układ" to wzruszająca rozpalająca zmysły powieść o miłości, o jej wielu odcieniach, pasji tańca, śpiewu, pragnieniach, namiętności, przyjaźni, skomplikowanych relacjach i nadziei. Skradła moje serce i z niecierpliwością będę wyglądać kontynuacji, zwłaszcza po takim niewiadomym i zaskakującym zakończeniu...




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce i Wydawnictwu Editio






sobota, 31 marca 2018

Zapowiedź: "Zabić Sarai" J.A. Redmerski


Już 11 kwietnia premierę będzie miała powieść "Zabić Sarai" J.A. Redmerski ❤


Opis fabuły:

Sarai miała zaledwie czternaście lat, kiedy matka uciekła z nią do Meksyku, gdzie zamieszkały ze znanym baronem narkotykowym. Z biegiem lat dziewczyna zapomniała, co to znaczy wieść normalne życie, ale nigdy nie porzuciła nadziei, że pewnego dnia ucieknie z miejsca, w którym była przetrzymywana przez ostatnie dziewięć lat.

Victor jest bezlitosnym płatnym mordercą, który – podobnie jak Sarai – znał tylko życie przepełnione śmiercią i przemocą. Kiedy zjawia się w domu brutalnego Javiera, żeby poznać szczegóły zlecenia i odebrać zapłatę, Sarai dostrzega w nim jedyną szansę na odzyskanie wolności. Jednak sprawy przybierają niespodziewany obrót i zamiast dotrzeć bezpieczne do Tucson, Sarai trafia w ręce kolejnego niebezpiecznego mężczyzny.

Mimowolnie zaplątany w ucieczkę, Victor opiera się swojej prymitywnej naturze i postanawia pomóc Sarai. Z czasem rodzi się między nimi wyjątkowa więź, która sprawia, że Victor jest w stanie zrobić wszystko, żeby utrzymać Sarai przy życiu. Jest gotowy postawić na szali nawet relacje z własnym bratem i współpracownikiem, Niklasem, który podobnie jak wszyscy inni pragnie jej śmierci.

Zaufanie, jakie rodzi się pomiędzy nietypową dwójką, coraz bardziej zbliża ich do siebie i tylko podsyca żarzące się uczucie. Jednak bezwzględna natura Victora i jego profesja mogą się okazać niewystarczające, by uratować Sarai. Ostatecznie władza, jaką dziewczyna posiadła nad Victorem, może być tym, co ją zabije.


Książka już dostępna na stronie empiku Klik

Premiera 11 kwietnia

Jesteście zainteresowani?


środa, 28 marca 2018

Rodzinne rewolucje - Małgorzata Kasprzyk


Tytuł: Rodzinne rewolucje
Autor: Małgorzata Kasprzyk
Wydawnictwo: Videograf SA
Ilość stron: 288
Ocena: 9/10


Kiedy Zosia i Janek decydują się na ślub, są dojrzałymi ludźmi po przejściach. Mają dorosłe dzieci, które żyją już własnym życiem, toteż rodzice są pewni, że ich związek nie spowoduje w układach rodzinnych większych zmian. Dokładają jednak starań, aby młodsze pokolenie było ze sobą w przyjacielskich stosunkach. Przynosi to niespodziewane efekty uboczne, w rezultacie których obydwoje zaczynają rozumieć, że duże dzieci to naprawdę duży kłopot.

Małgorzata Kasprzyk w swojej powieści opisuje rodzinę patchworkową. Dla niektórych ludzi, którzy nigdy nie spotkali się z takim modelem rodziny, może to być dość abstrakcyjny, dziwny i trudny do zrozumienia układ w życiu. Czy to w normalnej rodzinie, czy to w takiej posklejanej zawsze pojawiają się jakieś problemy i konflikty. Tylko że w patchworkowej chyba jest to o wiele trudniejsze, ale gdy się tylko chce, można wypracować jakiś system, sposób na to, by wszystkim żyło się dobrze. 

Autorka w bardzo interesujący sposób przedstawiła przyjacielskie relacje między byłymi małżonkami. Chyba każdy z nas ma w swoim otoczeniu taką parę, która po rozstaniu nie potrafi się porozumieć, na spokojnie rozmawiać. Sytuacja, w której rozwodzą się rodzice dla dzieci zawsze jest trudnym, a czasem nawet i traumatycznym przeżyciem bez względu na ich wiek.

"Czytała kiedyś o rodzinach patchworkowych, składających się z byłych małżonków, ich aktualnych partnerów i dzieci z poprzednich związków, lecz było to dla niej pojęcie abstrakcyjne. Do głowy by jej nawet nie przyszło, że takie osoby mogą łączyć jakieś więzi. Myślała, że to rodzina tylko z nazwy - przypadkowy zlepek ludzi, którzy niekiedy noszą to samo nazwisko. Teraz jednak skłonna była przyznać, że się myliła."

Autorka dotyka poważnych problemów i pokazuje jak sobie z nimi radzić, unikając przy tym moralizowania. Główna bohaterka zbyt analizuje, za dużo rozmyśla, zadręcza się, wyolbrzymia problemy. Czasem wystarczy sobie odpuścić, a wtedy wszystko wraca na właściwe tory, staje się prostsze i tak też w pewnym momencie zaczyna robić Zosia. 



Na uwagę zasługuje dobra, przemyślana psychologiczna kreacja bohaterów. Sprawiają oni wrażenie realnych, są tacy jak my, z łatwością można wczuć się w ich położenie. Dzięki temu, iż mają swoje zalety i słabości nie trudno poczuć do nich sympatii.

Autorka posiada lekkie pióro, potrafi udanie budować napięcie, wszystko okrasza odrobiną dobrego humoru, serwując emocje, które wyzwalają w czytelniku wiele refleksji i przemyśleń.

"Rodzinne rewolucje" jak sama nazwa wskazuje to powieść o rodzinie i jej problemach. To również książka o barierach i ograniczeniach, które sami sobie tworzymy, o uprzedzeniach, utartych schematach, trudnych wyborach, przebaczeniu i miłości, o tym, co tak naprawdę liczy się w życiu. I wreszcie to lektura o nadziei na nowe życie, nowy etap. Bardzo udany debiut. Polecam!




niedziela, 25 marca 2018

Prawie ostateczna lista najgorszych koszmarów - Krystal Sutherland


Tytuł: Prawie ostateczna lista najgorszych koszmarów
Seria: Uwaga młodość!
Autor: Krystal Sutherland
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 320
Ocena: 8/10


W rodzinie Esther wszyscy są skazani na fobie. Ojciec cierpi na lęk przestrzeni, brat bliźniak nie zniesie ani chwili w ciemności, a matka hipsterka przeraźliwie obawia się pecha. Dziewczyna jeszcze nie wie, jaki strach zawładnie jej życiem, lecz na wszelki wypadek unika potencjalnych zagrożeń i spisuje je na specjalnej liście. Gdy któregoś dnia zostaje okradziona, znika także niedokończona lista najgorszych koszmarów… Te niefortunne okoliczności doprowadzają Esther do nawiązania przyjaźni z kimś, kto jest gotów pomóc jej w pokonaniu wszystkich fobii…

"- Lęki nie staną się pełnymi fobiami, jeśli będziesz się ich wystrzegać, a fobia cię nie zabije, jeśli tobą nie zawładnie (...)"

Przystępując do czytania książki, spodziewałam się w dużej mierze jakiegoś romansu ze sporą ilością komedii. Już po kilkunastu stronach byłam zaskoczona fabułą i ogólnie tym, co otrzymałam. Bo o ile na kartach tej publikacji znajdziecie sporą ilość humoru czy wątek miłosny, to autorka poruszyła ważne tematy, które wciąż spychane są na bok. Mowa tu o chorobach psychicznych, naszych fobiach, lękach, nerwicach, atakach paniki, które nie pozwalają nam normalnie funkcjonować. Każdy z nas się czegoś boi - pająków, wysokości, ciemności, śmierci... Wymieniać można by bez końca. Zaskoczona jestem tym, w jak oryginalny sposób autorka przedstawiła te problemy. Jednocześnie skłoniło to mnie do wielu refleksji, przemyśleń i głębszego zastanowienia się nad swoimi lękami. Z drugiej strony książka rzuciła mi inne spojrzenie na ludzi borykających się z chorobami psychicznymi. Wielu z nas cierpi w samotności na różne fobie, lęki i wstydzi się do nich przyznać. Nie bójmy się prosić o pomoc. 

"Wszystko, czego pragniesz, znajduje się po drugiej stronie strachu."

Na uwagę zasługują świetnie ukazane relacje rodzinne. Zwłaszcza w pamięć zapada postać dziadka Reginalda, który ma istotny wpływ na bliźniaków. Natomiast jeśli chodzi o rodziców... cóż może i nie są idealni, ale nie można odmówić im tego, że nie kochają swoich dzieci. 

Z kolei wspomniany przeze mnie wcześniej wątek miłosny w żaden sposób nie jest przesłodzony. Nie jest zbytnio wyeksponowany, nie dochodzi do jakiś większych namiętności, ale zdecydowanie dodaje uroku powieści i stanowi przyjemne urozmaicenie całości. 

Kryształ Sutherland posługuje się prostym w odbiorze językiem. Momentami można wyczuć elementy surrealistyczne, czasem zaciera się granica między realnością a fikcją, ale nie zmienia to faktu, że czyta się bardzo szybko i przyjemnie.

"Prawie ostateczna lista najgorszych koszmarów" to mroczna, pełna czarnego humoru powieść o strachu, lękach, depresji, obsesji śmierci. Polecam każdemu, kto szuka sposobu na to jak przechytrzyć swoje koszmary... 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu



środa, 21 marca 2018

Wszystkie pory uczuć. Wiosna - Magdalena Majcher


Tytuł: Wszystkie pory uczuć. Wiosna
Cykl: Wszystkie pory uczuć (tom 3)
Autor: Magdalena Majcher
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 400
Ocena: 10/10



Ewelina pragnie tylko jednego - zostać matką. Niestety, los nie daje jej takiej możliwości. Razem z mężem decydują się na adopcję. Jednak kiedy na ich drodze pojawia się dziewięcioletni Piotruś - szczęście przysłania obawa. Chłopiec cierpi na FAS - alkoholowy zespół płodowy. Kiedy się urodził, miał ponad promil alkoholu we krwi. Chłopiec całe dzieciństwo spędził w domu dziecka.

"Nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć biegu wydarzeń. Ale czy niepewność jutra jest powodem, aby zrezygnować ze szczęścia, poddać się bez walki?"

Tym razem autorka podjęła się trudnego, ważnego społecznie tematu, jakim jest alkoholowy zespół płodowy. Szczerze powiedziawszy, jeszcze nie spotkałam się z tą tematyką w książkach. FAS to jedyny zespół wad wrodzonych, któremu można w pełni zapobiec. Wystarczy nie pić alkoholu w ciąży. Ile razy słyszeliście, że jedna lampka wina nie zaszkodzi dziecku? Zdarza się, że nawet z ust lekarza padają takie słowa. Moim zdaniem nie warto ryzykować. Ciąża trwa zaledwie dziewięć miesięcy, więc można w tym czasie zachować wstrzemięźliwość, bo zdrowie dziecka jest najważniejsze. Autorka znana jest z tego, że jak już bierze się za jakiś temat, zgłębia go dokładnie, by czytelnik mógł dostać realny obraz tego, co chce nam przekazać. Tak naprawdę mamy niewielkie pojęcie o tym, jak wygląda proces adopcyjny, jak i sama adopcja. Pisarka przybliża nam tę żmudną procedurę, jej blaski i cienie, zarówno od strony formalnej, psychologicznej, jak i efekt końcowy, kiedy rodzice mogą cieszyć się z posiadania upragnionego dziecka. Dzięki takim powieściom jak ta człowiek staje się bardziej świadomy otaczającego go życia, problemów z jakimi zmagają się inni.

"Adopcja to nie koniec drogi. To dopiero początek."

Z Piotrkiem mieliśmy okazję się spotkać w Jesieni, ale była to zaledwie wzmianka, że chłopiec ma zostać adoptowany. Tu autorka poświęca mu całą powieść. Poznajemy jego zaburzenia i deficyty emocjonalne, które są następstwem lekkomyślności jego biologicznej matki. Jest skryty, ukrywa swoje prawdziwe emocje, odczuwa lęk przed dotykiem i czułością, nie potrafi okazywać radości i łatwo wpada w złość. Czy nauczy się miłości i czułości? Z kolei postać Eweliny jest dość złożona. Z powodu tego, że nie może zajść w ciążę, załamuje się psychicznie, dopada ją brak wiary we własną kobiecość, czuje się bezwartościowa i wybrakowana. Świetnie udała się również kreacja postaci Adriana. Jego dojrzała postawa w podejściu do bezpłodności jest godna podziwu. Autorka doskonale buduje obraz tego, jak mężczyźni odmiennie podchodzą do tego problemu, zwłaszcza, gdy spojrzymy na to pod kątem reakcji pierwszego męża Eweliny, Bartka. Moją uwagę zwróciły świetnie przedstawione relacje pomiędzy małżonkami. Ujęcie tematu, kiedy w rodzinie pojawia się dziecko, dodajemy chore, stanowi punkt wyjścia do wielu rozmów, zastanowienia się, czy my podołalibyśmy takiemu wyzwaniu.

"Strach przed rozłożeniem skrzydeł nie chroni przed upadkiem. Im głośniej powtarzamy biegnącemu dziecku "nie biegnij", tym częściej ono się przewraca. Nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć biegu wydarzeń. Ale czy niepewność jutra jest powodem, aby zrezygnować ze szczęścia, poddać się bez walki?"

Tym razem autorka postawiła na trzy perspektywy czasowe. Muszę przyznać, że zawsze trochę ciężej czyta mi się takie książki, ale tu to po pewnym czasie przestało mi przeszkadzać. Dzięki takiej chronologii wydarzeń możemy jeszcze lepiej poznać bohaterów, zbliżyć się do nich, zrozumieć, kibicować w codziennych zmaganiach.

Dla mnie to najbardziej wzruszająca powieść w dorobku Magdaleny Majcher. Emocje, rozterki, jakie towarzyszą bohaterom i jakie przekazała autorka udzielają się i nam, i trudno choć na chwilę odłożyć książkę.

"Wszystkie pory uczuć. Wiosna" to chwytająca za serce powieść o tęsknocie za macierzyństwem, sile rodziny i miłości. Książka skłania do  zastanowienia się jakbyśmy my postąpili, gdybyśmy byli na miejscu bohaterów. To ważny głos wobec bezmyślności kobiet w kwestii picia alkoholu w ciąży. Polecam każdej matce, również a może przede wszystkim przyszłej.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce i Wydawnictwu Pascal


poniedziałek, 19 marca 2018

Weteran - Katy Regnery


Tytuł: Weteran
Cykl: A Modern Fairytale (tom 1)
Seria: Współczesne baśnie
Autor: Katy Regnery
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ilość stron: 347
Ocena: 10/10


Dziennikarka śledcza Savannah wraca do rodzinnego miasteczka Danvers po tym jak jej kariera legła w gruzach, gdy zaufała nieodpowiedniej osobie. Pewnego dnia otrzymuje propozycję powrotu do branży i napisania reportażu o interesującym człowieku. Kobieta bez wahania przyjmuje ofertę, gdyż ma kandydata idealnego. Jest nim okaleczony weteran wojenny Asher Lee, który wrócił do Danvers osiem lat temu i od tego czasu nie opuścił swojego domu. Wbrew samemu sobie, Asher zgadza się udzielić wywiadu pięknej dziennikarce i wkrótce odkrywa, że zaczyna czuć do niej coś więcej. Czy pokonają przeszkody, gdy jedno z nich popełni straszliwy błąd? I czy Savannah będzie w stanie sprawić, by mężczyzna wyszedł do ludzi? 

"Istnieje taki ból w twoim życiu, że kiedy go doświadczysz, jesteś wstrząśnięty do głębi, że cię nie zabił. Czujesz, że powinien cię zabić, że twoje serce powinno przestać bić i że twoje płuca powinny przestać oddychać i że twoje oczy powinny przestać widzieć. Wszystko powinno się po prostu... zatrzymać."

Głównego bohatera nie sposób nie pokochać. Dzieje się to w głównej mierze za sprawą jego pięknego wnętrza. Autorka doskonale potrafiła oddać jego ból, cierpienie, zmagania ze stresem pourazowym i wszystkie emocje, jakie mu towarzyszą. Przez długi czas postrzegał siebie jako bestię, potwora, nie mogąc pogodzić się ze swoim wyglądem, oszpeconą twarzą, brakiem ręki, ucha i bliznami. Poza tym jest mężczyzną pełnym przeciwieństw. Z jednej strony jest pewny siebie, bezwzględny i ostry, by za chwilę ująć czytelnika swoją niepewnością, wrażliwością, czułością, troską i lojalnością. Co ciekawe, opowieść ta przypomina mi inną jakiś czas temu czytaną przeze mnie książkę, a mianowicie "Bez słów" Mii Sheridan". Główni bohaterowie są do siebie bardzo podobni nie tylko z charakteru, ale i imion. Jednak w "Weteranie" znajdziemy wiele innych oryginalnych i zaskakujących wątków i tego, w jakim kierunku poszła fabuła.

"Mógłbym obejmować cię przez milion lat, byś poczuła moją miłość."



Książka przypomina o tym, co dla nas najważniejsze, że o szczęście musimy zawalczyć sami. Udowadnia, że prawdziwa miłość pokona wszelkie przeszkody. Istotną rolę odgrywa tu zaufanie, które w miłości wydaje się być najważniejsze. Bez niego nie da się stworzyć trwałej relacji. Wątek ten w żaden sposób nie jest banalny, ale co najważniejsze, jest autentyczny. Na uwagę zasługuje także wątek miłosny, erotyczny, który podany został z wielkim smakiem i wyczuciem. Nie przesłania pozostałych elementów fabuły. Ta opowieść pokazuje, że niejednokrotnie zdarza się nam oceniać drugiego człowieka tylko na podstawie jego powierzchowności, wyglądu, nie zadając sobie trudu, by spróbować dostrzec coś więcej. I właśnie Savannah dostrzegła w Asherze kogoś więcej niż tylko kalekę. Pod jej wpływem zaczął powoli wychodzić ze swojej skorupy... Jesteście ciekawi, czy Asher zdobędzie się na odwagę, by opuścić przestronne komnaty ogromnego domu i zacząć żyć?

"Dbanie o kogoś oznacza kierowanie się tym, co dla niego najlepsze. Zawsze. Bez wyjątku."

Jestem również zachwycona stylem, jakim została napisana książka. Autorka używa barwnego, lekkiego języka, tworząc plastyczne, sugestywne opisy i żywe dialogi. Całość została dopracowana w najdrobniejszym szczególe, w moim odczuciu powieści niczego nie brak.

Książka oparta została na kanwie znanej baśni "Piękna i Bestia". Motyw ten jest dla mnie tym, który zawsze potrafi w jakiś sposób mnie przyciągnąć. Dlatego, gdy tylko przeczytałam opis tej książki, wiedziałam że obok tej historii nie mogę przejść obojętnie. Ale jaka to historia! Zachęcam wszystkich, by ją poznali. Wraz z upływem stron, emocji przybywa, by w finale wybuchnąć ze zdwojoną siłą. Nie zdawałam sobie sprawy, że książka wywrze na mnie tak ogromne wrażenie. To jedna z tych lektur, o których się nie zapomina. Głęboko zagnieżdża się w sercu i wybija je z rytmu. 

"Weteran" to przepiękna, szczera, wzruszająca, romantyczna, przepełniona bólem powieść o miłości, przyjaźni, samotności, wyobcowaniu, niepewności, braku akceptacji, zaufaniu, niełatwych wyborach, poświęceniu dla drugiej osoby. Ta historia chwyciła mnie za serce i jestem pewna, że zostanie tam na zawsze.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe


piątek, 16 marca 2018

Małe tęsknoty. Pragnienia Elżbiety - Aneta Krasińska


Tytuł: Pragnienia Elżbiety
Cykl: Małe tęsknoty (tom 2)
Autor: Aneta Krasińska
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 288
Ocena: 10/10


Cieszy mnie to, iż bez konieczności czekania mogłam od razu poznać dalsze losy bohaterek. Zakończenie "Marzeń Kaliny" było dla mnie wstrząsające, dlatego czym prędzej zabrałam się za kontynuację. To, co czekało na mnie tym razem... przerosło moje najśmielsze oczekiwania.

W tej części spotykamy znane już nam bohaterki: Kalinę, Elżbietę i Lenę. Pewnego dnia przewrotny los przypadkowo splótł ze sobą ich losy i wywrócił ich życie do góry nogami. Każda na własną rękę usiłuje się pozbierać i rozliczyć z demonami przeszłości. Elżbieta po wypadku zapada w śpiączkę i choć nie ma z nią kontaktu, ona sama odbywa podróż w przeszłość, do wydarzeń z młodości, które położyły się cieniem na całym jej życiu. Kalina traci dziecko i dręczona wyrzutami sumienia nie jest w stanie wrócić do pracy, która do tej pory dawała jej mnóstwo satysfakcji. Dodatkowo żyje w ciągłym lęku, że trafi do więzienia za spowodowanie wypadku. Lena, najmłodsza z bohaterek, wciąż ma problemy z budowaniem relacji. Nie znajduje wspólnego języka z rówieśnikami, nie lubi chodzić do szkoły. Kiedy spotyka dużo starszego od siebie Adama, przez chwilę wierzy, że teraz wszystko w jej życiu się zmieni. Niestety, ten związek zwiastuje wyłącznie kłopoty… Czy kobiety będą umiały stawić czoło przeciwnościom i pierwszy raz w życiu powiedzieć, że są szczęśliwe? Czy poradzą sobie ze skutkami wypadku drogowego w wyniku, którego wszystkie zostały ofiarami?

Nasze bohaterki nic nie straciły na swojej wyrazistości. Nadal sprawiają wrażenie rzeczywistych. Wraz z nimi przeżywamy wszystko to, co je spotyka. Ogrom cierpienia, bólu i smutku, z jakimi muszą się zmierzyć są jeszcze większe niż w pierwszej części. Mogę powiedzieć, że tam to był dopiero jego zalążek. Czy los, przeznaczenie, jedna chwila, która łączy trzy kobiety sprawi, że wzajemnie sobie pomogą? Podobno nic nie dzieje się bez przyczyny... Oczywiście nie brak żywych emocji, które towarzyszą nam od pierwszej do ostatniej strony. Zakończenie ponownie mnie zaskoczyło, ale zgoła inaczej. Z niecierpliwością będę wyczekiwała kontynuacji losów bohaterek.

"- Choć na co dzień żyjemy wokół siebie, to zazwyczaj wiemy o osobie tylko tyle, na ile inni nam pozwolą (...)"



Aneta Krasińska nic nie koloryzuje, pokazuje rzeczywistość taką jaka jest. W życiu nie zawsze jest kolorowo, częściej otacza nas zwykła szarość. Ważne jest jednak to, by w tej szarości nie pozostawać długo, otworzyć się na drugiego człowieka, na jego pomocną dłoń. Autorka poprzez opowiedzianą historię zmusza nas niejako do zastanowienia się naszymi wyborami. Przypomina, że jedna decyzja może mieć niebagatelny wpływ nie tylko na nasze życie, ale i zupełnie obcych nam ludzi. Pod wpływem emocji zdarza się nam podejmować decyzje, których z czasem żałujemy. Nie możemy przewidzieć wszystkich konsekwencji naszych działań. Zdarza się, że dopiero po fakcie jesteśmy w stanie racjonalnie ocenić sytuację.

"Zbyt długo tłumiła własne potrzeby. Kiedyś bała się marzyć, by nie poczuć, jak wiele straciła. Teraz wreszcie miała odwagę, by przyznać się do tego, że zamiast walki wybrała przegraną."

"Pragnienia Elżbiety" to powieść przepełniona cierpieniem, bólem i smutkiem o trudnych relacjach międzyludzkich, o nieufności wobec drugiego człowieka, potrzebie miłości i bliskości, dająca nadzieję na lepsze jutro, jednocześnie skłaniająca do refleksji oraz zmiany podejścia do wielu spraw. Polecam, nie będziecie zawiedzeni!





Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Replika