środa, 14 marca 2018

Małe tęsknoty. Marzenia Kaliny - Aneta Krasińska


Tytuł: Marzenia Kaliny 
Cykl: Małe tęsknoty (tom 1)
Autor: Aneta Krasińska
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 320
Ocena: 9/10


Poznajemy trzy kobiety i trzy różne historie: Kalinę, Elżbietę i Lenę. Kobiety z pozoru nic nie łączy, jednakże pozory często mylą i nie inaczej będzie w tym przypadku. Dzieli je wiek, bagaż doświadczeń, zainteresowania czy usposobienie, ale jest coś, co je łączy. Każda z nich pragnie posiadać rodzinę. Jednak los jest bardzo przewrotny. Kalina uwielbia dzieci, dlatego pracuje w przedszkolu. Ma kochającego męża, dom, czego więc potrzeba jej do szczęścia? Lena przebywa w rodzinie zastępczej, ale nie potrafi się w niej zaaklimatyzować. Skrzywdzona i osamotniona dziewczyna jest łatwym celem dla kogoś, kto chce ją wykorzystać... Elżbieta z kolei to dojrzała kobieta, która w młodości podjęła dramatyczną decyzję dotyczącą dziecka... Pewnego dnia wypadek splata losy kobiet.

"Każdy dzień to zmaganie człowieka z przeciwnościami losu. Jego marzenia i rozterki przeplatają się ze sobą, tworząc ciasno splecioną pajęczynę, która sprawia, że chce się żyć i wciąż podążać do celu. Czasem jednak pajęczyna zaczyna się rwać, a jej naprawa wymaga niebywałej zręczności i ogromu chęci."

Autorka wiernie nakreśliła portrety psychologiczne bohaterek. Można wręcz odnieść wrażenie, iż są naszymi znajomymi. Jak każda z nas, mają swoje marzenia, pragnienia, słabości, wady, popełniają błędy, podejmują niewłaściwe decyzje, dlatego tak łatwo przychodzi nam się z nimi zżyć. W ich historii nie ma nic z przekoloryzowania, wszystko co ich dotyczy, kładzie się cieniem na naszych emocjach. 

"Miłość, która rozpalała, dawała poczucie spełnienia i radości, nagle zaczęła ją niszczyć, obnażać jej słabości i gardzić jej pragnieniami."

Aneta Krasińska porusza w swojej powieści wiele absorbujących tematów, które szczególnie są bliskie nam, kobietom. Wraz z bohaterkami przeżywamy ich niepowodzenia w staraniu o dziecko, brak poczucia własnej wartości czy wpływ przeszłości na teraźniejszość. Stawia przy tym szereg pytań, nie dając łatwych odpowiedzi, rad, to my sami musimy sobie odpowiedzieć co jest dla nas istotą szczęścia, co jest najważniejsze. Autorka przypomina jak w naszym życiu ważna jest rodzina. To w niej tkwi siła, lecz aby jej fundamenty pozostały nienaruszone, potrzebna jest uczciwość, szczerość i zaufanie. Nie można zbudować trwałych relacji na kłamstwach. Równe istotne są nasze marzenia, za którymi niejednokrotnie ślepo podążamy, ale ważne jest byśmy po drodze nie zatracili siebie samych oraz nie zapomnieli o drugiej osobie.

"Życia się nie traci, ale każdego dnia zdobywa się nowe doświadczenie, które albo się wykorzysta do tego, żeby coś na nim zbudować, albo rezygnuje się z realizacji marzeń."



Już przy okazji wcześniej czytanych przeze mnie dwóch innych książek autorki, zachwycił mnie styl i język jakimi posługuje się pani Aneta. Pisze z niebywałą lekkością i wyczuciem, zwłaszcza zważywszy na to, iż nie omija trudnej tematyki. Dialogi wypadają naturalnie, opisy nie przysłaniają innych elementów, zaś narracja prowadzona z kilku perspektyw pozwala na wsiąknięcie w świat bohaterek. Nie mogę nie wspomnieć o wstrząsającym zakończeniu. Na taki rozwój wypadków po prostu nie byłam przygotowana, dlatego już zabieram się za drugi tom, gdyż jestem ciekawa jak pisarka poprowadziła wydarzenia i czy ponownie czymś mnie zaskoczy.

"Marzenia Kaliny" to pełna emocji, trudna, mądra, skłaniająca do refleksji i przemyśleń powieść o zwykłej codzienności, rodzinie, o dążeniu do realizacji marzeń, przeznaczeniu, skrywanych lękach, radościach i smutkach. Polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Replika



poniedziałek, 12 marca 2018

Mroczny układ - Dawid Waszak


Tytuł: Mroczny układ
Cykl: Jarocin (tom 2)
Autor: Dawid Waszak
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 350
Ocena: 9/10


Nie czytałam pierwszego tomu cyklu: Jarocin i w związku z tym miałam pewne obawy czy nie będzie to przeszkodą w odbiorze przeze mnie "Mrocznego układu", ale z łatwością odnalazłam się w fabule.

Kacper Borowski wyrwał się z piekła, jakim był dla niego dom dziecka. Teraz jest dorosły, ale tamto wspomnienie nie chce go opuścić. Przyjeżdża do Jarocina, swojego rodzinnego miasta z nadzieją, że odzyska dawną harmonię. Poznaje w barze kelnerkę Amandę, w której się zakochuje. Jednak wkrótce kobieta zostaje znaleziona martwa w parku. Kacper zostaje oskarżony o zabójstwo, gdyż jako jedyny znajdował się na miejscu zbrodni. Czy udowodni swoją niewinność? Oprócz tego mężczyzna będzie próbował rozwikłać zagadkę z przeszłości związaną ze zniknięciem jego ojca.

"Każdy miewa w swoim życiu momenty, które trwają wiecznie. Sekundy ciągną się godzinami. Doświadczamy wtedy najgorszych uczuć, jakie można sobie wyobrazić. Pragniemy, aby minęły w mgnieniu oka, ale mózg nie pozwala nam zapomnieć o żadnym szczególe."

Dawid Waszak powoli, metodycznie buduje napięcie, rozkręcając akcję w miarę upływu stron. Czytając nie spodziewałam się, że będzie aż tak mrocznie, więc tytuł jest jak najbardziej adekwatny do treści. Pojawiają się intrygi, tajemnice, zagadki, które wywołują u czytelnika strach, niepokój i obawy o głównego bohatera i jeszcze kogoś... Zaskoczona jestem również realizmem tej historii. To mogłaby się wydarzyć w rzeczywistości. Wszystko to, co opisuje autor wzbudza wiele różnorakich emocji. To, co działo się wokół głównego bohatera, każdy najdrobniejszy szczegół, o jaki zadbał autor, można odnieść  bardzo sugestywne wrażenie, że jesteśmy w samym centrum tych wydarzeń. Z ogromnym zainteresowaniem śledziłam jego poczynania, oczekując tego, co przyniesie finał. A jeśli już mowa o zakończeniu, to naprawdę pisarzowi należą się wielkie brawa za takie rozwiązanie. Daje ono otwartą furtkę do tego, by w trzecim tomie jeszcze bardziej skomplikować życie Kacpra. 

Kreacja głównego bohatera wyszła autorowi nad wyraz świetnie. Z miejsca go polubiłam. Mamy możliwość wniknięcia w jego umysł, odkrycia jego myśli. Jeszcze bardziej ten efekt potęguje pierwszoosobowa narracja, gdzie Kacper od czasu do czasu zwraca się bezpośrednio do nas, jakbyśmy byli jego słuchaczami. Osobiście uwielbiam taki zabieg w książkach. To, co dla mnie było istotne, to to, że mogłam w jakimś stopniu poznać czas, kiedy przebywał w domu dziecka. Jednocześnie rodzi to wiele pytań związanych z tymi placówkami, które powinny przecież dbać o swoich podopiecznych, a nie dopuszczać do sytuacji, w której dziecko nie może czuć się bezpiecznie, towarzyszy mu ból, strach i upokorzenie. I o ile można byłoby zrozumieć karygodne zachowanie dzieci, to opiekunów domu dziecka już nie. Nie mogę Wam zdradzić co takiego się tam dzieje, ale zapewniam, że będziecie zszokowani równie mocno jak ja. Jeśli zaś chodzi o pozostałych bohaterów, to oni również są wyraziści, interesujący i dobrze osadzeni w fabule. 

"Życie nie lituje się nad słabymi. Nikt się nad nimi nie lituje. Życie znajdzie najsłabsze ogniwo i samo jest zniszczy. To jest selekcja naturalna."

"Mroczny układ" to powieść niezwykle klimatyczna, ociekająca mrokiem, intrygą i tajemnicami. Polecam wszystkim rządnym mocnego thrillera psychologicznego, który dosłownie wbija w fotel!"



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res

środa, 7 marca 2018

Jak się zakochać w facecie, który mieszka w krzakach - Emmy Abrahamson


Tytuł: Jak się zakochać w facecie, który mieszka w krzakach
Autor: Emmy Abrahamson
Wydawnictwo: Rebis
Ilość stron: 272
Ocena: 6/10


Bezdomność - ile mijamy na ulicy takich osób? Czy przechodzimy obojętnie, odwracając wzrok, udając, że nie widzimy i nie słyszymy, czy może zatrzymujemy się na chwilę? Czy zastanawiamy się w jaki sposób taka osoba znalazła się w takiej sytuacji?  

Julia mieszka w Wiedniu, gdzie wiedzie bezpieczne, uporządkowane życie, bez ryzyka i niespodzianek i dla zabicia czasu daje lekcje angielskiego bezrobotnym dyrektorom z przerostem ambicji i niedouczonej młodzieży. Pewnego dnia na ławce w parku poznaje Bena, który okazuje się być bezdomnym. Jednak wbrew przeciwnościom między nimi wybucha gorące uczucie... Czy bezdomność mężczyzny na dłuższą metę będzie przeszkodą w ich związku? Czy pokonają utarte schematy, a Ben w końcu zrobi coś ze swoim życiem?

"Pod całym tym brudem kryje się najpiękniejszy mężczyzna, jakiego kiedykolwiek spotkałam. Bije z niego jakaś zaskakująca pewność siebie, duma i pogoda ducha. W jego obecności moje ciało przechodzą ciepłe dreszcze i nagle mam ochotę się z nim całować i kochać. Problem w tym, że bijący od niego smród przyprawia mnie o mdłości."

Przez pierwsze kilkadziesiąt stron praktycznie nic się nie dzieje.  Co prawda, opisy pracy nauczycielki mogą być interesujące dla osób wykonujących ten zawód, ale dla mnie nie wniosły one nic specjalnego do fabuły. Dopiero pięćdziesiąta strona przynosi jakiś powiew akcji. Wówczas dochodzi do spotkania głównych bohaterów. 

Muszę przyznać, iż Julia irytowała mnie swoim zachowaniem. Jej sposób myślenia, desperackie kroki, sprawiały że nie potrafiłam tak do końca się do niej przekonać. Z kolei jeśli chodzi o Bena, to od razu coś zaskoczyło. To wbrew pozorom i sytuacji, w jakiej się znalazł to inteligentny, bezpośredni, a przy tym zabawny facet.   

Spodobała mi się relacja pomiędzy parą głównych bohaterów. Od samego początku jest dziwna. Z czasem staje się jeszcze bardziej skomplikowana, kiedy zaczynają pojawiać się nieporozumienia i kiedy Julia zaczyna zdawać sobie sprawę z różnic, jakie dzielą ją z Benem. Oboje mają trudne charaktery, swoje przyzwyczajenia i nawyki. Muszą nauczyć się wzajemnej akceptacji i tolerancji. To, w jak oryginalny sposób para rozwiązuje każdy pojawiający się konflikt i dochodzi do kompromisów, dość wyróżnia tę pozycję na tle innych książek. Będziecie również świadkiem jak mężczyzna podejmuje pewne kroki, by zrobić coś ze swoim życiem, ale czy mu się to uda? Bo czy można całe życie mieszkać w krzakach? I tu znowu małe ale. Żałuję iż tak mało w tekście ich samych, a zbyt dużo wtrąceń innych bohaterów.  

"Będę mieć odwagę, by zmienić swoje życie, zdobyć nowe doświadczenie i raz jeden wybrać najmniej wydeptaną ścieżkę. Albo, w tym wypadku, faceta, który najmniej ze wszystkich dba o higienę." 

Największy plus natomiast należy się autorce za wątek bezdomności. Chociaż uważam że można byłoby jeszcze lepiej rozwinąć ten temat, pokazać jak żyje Ben. Chętnie potowarzyszyłabym mu w codziennym życiu, radzeniu sobie z podstawowymi potrzebami. Tego mi właśnie zabrakło. Zadziwiło mnie z kolei to, że mimo swojej bezdomności, Ben zawsze potrafił znaleźć powód do radości. Autorka chce nam przez to powiedzieć, iż trzeba zawsze skupiać się na pozytywnych aspektach naszego życia a przy okazji obala pewne stereotypy, przypomina by nie sądzić po pozorach. Często, tak jak znajomi głównej bohaterki oceniamy kogoś powierzchownie, nawet nie zadając sobie trudu, by go bliżej poznać. Emmy Abrahamson pokazuje, że zawsze możemy zmienić coś w naszym życiu, że każdy z nas, mimo odmiennego statusu społecznego, wykształcenia, ma swoją osobą coś do zaoferowania.  

"Nawet kiedy spałem w rowie i ssało mnie z głodu, dobry nastrój mnie nie opuszczał."  

To powieść napisana lekkim, ze sporą dozą ironii językiem. Jednakże humor ten nie jest na tyle jakiś powalający, abym zaśmiewała się do rozpuku. Autorka wykłada teatrologię, co widać w niniejszej książce, gdyż przemyca wątki teatru. Poza tym znajdziecie liczne wtrącenia znanych książek czy filmów. Nie mogę nie wspomnieć o tytule, który nie tylko zwraca uwagę swoją długością, ale jednocześnie intryguje. 
  
"Jak zakochać się w facecie, który mieszka w krzakach" to historia, która na pierwszy rzut oka może wydawać się banalna, ale nie jest pozbawiona cennych wartości, które z pewnością dostrzeżecie i nad którymi warto głębiej się zastanowić. Czy polecam? Tu już musicie sami zaryzykować, czy chcecie poznać faceta co mieszka w krzakach... 


niedziela, 4 marca 2018

Przybysz - Piotr Tymiński


Tytuł: Przybysz
Autor: Piotr Tymiński
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 158
Ocena: 9/10


Rok 1944. Wojna powoli chyli się ku końcowi, jednak 12-letni Bronek, w domu nazywany Dzidkiem, zostaje pojmany przez Niemców. Trafia do transportu wiozącego ludzi na przymusowe roboty w Rzeszy. W bydlęcym wagonie poznaje swojego rówieśnika Jurka, z którym podejmuje decyzję o ucieczce ryzykując swoje życie. Ale pragnienie wolności jest silniejsze... Czy chłopcom uda się pokonać przeciwności i bezpiecznie dotrzeć do domu? 

"Zapamiętaj sobie na całe życie - mówił spokojnie i pewnie - gdy do czegoś dążysz, to cel jest najważniejszy, reszta to pikuś." 

Piotr Tymiński przedstawia niniejszą historię z perspektywy dziecka, które chcąc nie chcąc, musiało szybko dorosnąć. Bronek to zwykły, a z drugiej strony niezwykły bohater. Zaimponował mi swoim zachowaniem, postawą i decyzjami. Pomimo tego całego zła, piekła, niebezpieczeństwa, strachu, głodu, zimna, jakie go spotkało, nigdy nie poddał się, nie tracił nadziei na wolność, na powrót do domu, do bliskich. A odwagi dodawała mu ogromna tęsknota za matką i domem. Trzeba mieć nie lada hart ducha i samozaparcia, by przetrwać ten czas. Nie jestem pewna, czy sama byłabym gotowa na taką walkę. W tym miejscu na uwagę zasługuje również pięknie pokazana rozwijająca się szczera przyjaźń pomiędzy chłopcami. 

"Wrócę do domu, do mamy. Ucieknę i tyle mnie będziecie widzieli, dranie. Nie będę na was robił - mówiłem sobie w myślach."

To niewielka objętościowo lektura, ale bardzo sugestywna, wyzwalająca mnóstwo emocji, uczuć i wzruszeń. Skłania do wielu głębokich refleksji i przemyśleń nad naturą ludzką, nad tym, do czego zdolny jest człowiek, by zrealizować swoje chore plany. Trudno oderwać się od książki nie tylko ze względu na poruszaną tematykę, przystępny język, jakim została napisana, ale przede wszystkim na autentyczność tej historii. Czytając, cały czas czułam jakbym była naocznym świadkiem tego wszystkiego. Pierwszoplanowa narracja tylko potęguje ten efekt, a główny bohater staje się nam bardzo bliski.  

"Odwróciła się do mnie twarzą, widać było, że nie rozpoznała przybysza." 

Piekła, jakim była II wojna światowa nie można zapomnieć. Te straszne wydarzenia, które miały miejsce dziesiątki lat temu... Nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie przez co musieli przechodzić ci ludzie. Nie potrafię zrozumieć tego, jak człowiek może drugiemu człowiekowi wyrządzać taką krzywdę? Czy 12-letni chłopiec powinien mierzyć się z tak okrutnym życiem, tak poważnymi, dorosłymi decyzjami? Dzisiejsze dzieci w większości, na całe szczęście żyją beztrosko i oby nigdy nie musiały być uczestnikami ani świadkami wojny. 

"Przybysz" to oparty na prawdziwych wydarzeniach obraz okrucieństwa II wojny światowej, gdzie zaciera się granica między dobrem a złem. Niech będzie przestrogą  i świadectwem prawdy tamtych czasów. Polecam!


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi i Wydawnictwu Novae Res


środa, 28 lutego 2018

Pan Przypadek i Kobietony - Jacek Getner


Tytuł: Pan Przypadek i Kobietony
Cykl: Pan Przypadek i... (tom 6)
Autor: Jacek Getner
Wydawnictwo: Zakładka
Ilość stron: 234
Ocena: 9/10


"Pan Przypadek i Kobietony" to szósty tom rodzimego detektywa geniusza i dodam, iż każdą część można czytać w dowolnej kolejności, gdyż autor tak skonstruował fabułę, że nie wpływa to na jej odbiór i zrozumienie.

Tytułowy bohater - Jacek Przypadek, trochę romantyk, bardziej cynik musi zmierzyć się z zagadką, jaką są kobiety sukcesu. W pierwszym śledztwie o kryptonimie "Kobiety, które nienawidzą kobiet" Jacek będzie tropił mordercę ikony polskiego feminizmu Indży Wasowicz, znalezionej z pilnikiem do paznokci wbitym w szyję. W drugiej sprawie, "Śmierć nadejdzie w urodziny", detektyw próbuje zapobiec zabójstwu Kaliny Bilskiej, jednej z najbogatszych Polek, którą ktoś chce zgładzić w trakcie jej urodzinowego przyjęcia. W ostatniej historii, "Szybka i wściekła" Przypadek pomaga znanej mistrzyni sportów motorowych Matyldzie Dumie odnaleźć brata, który zniknął nagle po jej wypadku na torze. Przy rozwiązywaniu tych spraw Jacek może liczyć na sąsiadkę, panią Irminę Bamber. Poza tym będzie musiał znosić dociekliwość swojej byłej udawanej narzeczonej - Marzeny kolskiej. Przyznajcie sami, że to całkiem obiecujący zarys tego, co spotkacie na kartach niniejszej książki?

Mamy trzy historie o silnych kobietach sukcesu, które przy okazji tworzą jedną spójną całość. Osobiście najbardziej podobała mi się ostatnia. Poszczególne tytuły opowiadań nawiązują do znanych adaptacji filmowych i dzieł literackich, co uważam za trafiony zabieg. Oprócz przedstawionych detektywistycznych spraw, autor pozwala podejrzeć nam życie i problemy z najbliższego otoczenia Jacka. Poznamy jego rodzinę, kancelarię adwokacką, wiecznie kłócących się parę gejów z sąsiedztwa (ci to naprawdę są zabawni) czy życie małżeńskie podkomisarza Łosia. Dzieje się naprawdę sporo, nie sposób się nawet przez chwilę nudzić. Pisarz z właściwym dla siebie dystansem, ironią i inteligentnym humorem opisuje wszystkie rozgrywające się wydarzenia, które bardzo szybko zaczynają udzielać się i czytelnikowi. Dzięki czemu lektura idealnie nadaje się na relaks po ciężkim dniu pracy, z czego skwapliwie sama skorzystałam. Jestem pewna, iż dzięki niej będę z dużo większym dystansem podchodzić do otaczających mnie ludzi i świata. Nadmienię, iż podczas lektury czułam jakby autor prowadził ze mną jakaś grę. Grę, która nie chciałam, aby dobiegła końca. W jednej chwili nagle czymś zaskakuje, by w następnej zadziwić jeszcze bardziej. Każda z opisywanych historii posiada zaskakujące zakończenie. Dla mnie to zawsze bardzo ważne w gatunku, jakim jest, bądź co bądź, kryminał.

"Kondukt żałobny składał się głównie z kobiet wyglądających jak mężczyźni i z mężczyzn przypominających kobiety."

To, co od razu uderza, gdy tylko zaczniecie czytać, to oryginalne imiona i nazwiska bohaterów. Nie da się ukryć, iż główny bohater - Pan Przypadek to specyficzna i interesująca postać. Jestem wprost zachwycona jego kreacją! Oprócz nałogowego biegania, bez wątpienia jego znakiem rozpoznawczym jest cynizm, ironia, sarkazm oraz spostrzegawczość, dzięki czemu z niebywałą łatwością rozwiązuje powierzone mu zagadki. Czy można go w jakiś sposób polubić? Wszystko zależy od tego jakiego bohatera szukacie. Jacek posiada swoje wady i zalety charakteru i z całą pewnością jest jakiś, nie można obok niego przejść obojętnie. 


W swojej książce Jacek Getner wziął na celownik nas, kobiety. Używa niezbyt ładnie brzmiącego określenia - KOBIETONY. Ale prawda jest taka, że idealnie pasuje ono do co poniektórych bohaterek, zdolnych do nikczemnych czynów. Autor kreśli je może ciut przerysowane, karykaturalne, ale dzięki temu jeszcze bardziej trafiając do czytającego, tym co chciał w ten sposób przekazać. Z wieloma zawartymi w książce stwierdzeniami, nie sposób się nie zgodzić. Często wydaje się nam, że mężczyzna nie będzie w stanie zrozumieć kobiety, a tu taka niespodzianka! Autor pokazuje jak kobiety potrafią świetnie manipulować i knuć (choć może nie wszystkie, a może co poniektóre nawet nie zdają sobie z tego sprawy...), nawet zemstę planują w najdrobniejszym szczególe. Są złośliwe, kłótliwe, zazdrosne, nielojalne, gdy ktoś nadepnie im na odcisk, nie popuszczą nikomu i niczemu. Ale z drugiej strony, chyba nie jesteśmy takie złe, prawda, Panowie? A czy jesteśmy takie znowu przewidywalne jak twierdzi detektyw? Tu nie jestem tego do końca pewna... Autor oczywiście nie pomija w swoich opowiadaniach mężczyzn, uwypuklając ich słabości, ciągłą rywalizację, ale i chęć dominacji. 

"- Bo kobiety, jak to ludzie, są banalnie przewidywalne."  

"Pan Przypadek i Kobietony" to komedia kryminalna na wysokim poziomie, która zmusza do wielu refleksji nad zjawiskami społecznymi. To historie w głównej mierze o kobietach, o sekretach z przeszłości, które wpływają na przyszłość, o przyjaźni, miłości, tęsknocie, zazdrości, zemście, wybaczeniu i nadziei. Ale przede wszystkim to książka o zbrodni niedoskonałej. Czemu niedoskonałej? Zapraszam do lektury.  

PS Chyba znalazłam polskiego Sherlocka Holmesa...


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi


niedziela, 25 lutego 2018

Niczyja - Anna Crevan Sznajder


Tytuł: Niczyja
Autor: Anna Crevan Sznajder
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 378
Ocena: 9/10


Ann to młoda kobieta z marzeniami, która zajmuje się mangą i w związku z tym wyjeżdża do Japonii. Na konwencie cosplayowym poznaje mężczyznę, który jest łudząco podobny do bohatera z jej ulubionej mangi. Spotkanie to wywróci jej życie do góry nogami. Ale co się stanie, gdy kobieta pozna innych członków ekipy? Zwłaszcza jednego...  

"(...) prawda zazwyczaj jest jedna, prosta i nieskomplikowana, ale najtrudniej uwierzyć właśnie w nią. Kombinujemy, kluczymy, szukamy niewiarygodnych rozwiązań. A prawda jest nieraz na wyciągniecie ręki! Szkoda, że tak rzadko ją dostrzegamy."

Przyznać muszę, iż nigdy nie interesowałam się mangą i  anime. Oczywiście co nieco obiło mi się o uszy, ale nie zgłębiałam tego rodzaju twórczości. Niniejsza książka więc była dla mnie sporym wyzwaniem. Miałam obawy czy będę w stanie zrozumieć te watki i czy przykują moją uwagę na tyle, bym chciała przewracać kolejne strony. Teraz świeżo po lekturze mogę powiedzieć, że temat przewodni okazał się bardzo angażujący i interesujący.

Towarzyszymy głównej bohaterce w jej uczuciach, które z czasem ewoluują. Żal, poczucie winy, oddanie, pożądanie, które tu często bierze górę nad zdrowym rozsądkiem. Momentami ciężko było mi zrozumieć jej nieodpowiedzialne postępowanie, które będzie miało swoje konsekwencje. Nie tylko raniła uczucia innych, ale i swoje. Emocje, zmysłowość i uczucia wychodzą na pierwszy plan. Przeżywamy wszystko to, czego doświadcza główna bohaterka. Nie inaczej jest z męskimi postaciami. Ale to już dla mnie inna para kaloszy. Jednego z nich polubiłam bardziej i to jemu ostatecznie kibicuję. Jednak niczego Wam nie zdradzę. Ciekawe czy mam nosa i czy to on wygra w starciu o serce Ann? Ale oprócz tego autorka porusza szereg innych istotnych problemów. Bardzo fajnie opisała przyjaźń i lojalność.  
  
"Miałam złamane serce, bo przecież nie mogłam kochać obu. Skrzywdziłam nas troje z premedytacją, o jaką bym siebie nie podejrzewała."  

Wydawać by się mogło, iż w literaturze erotycznej było już wszystko. Niniejsza książka udowadnia, że jednak nie. Będziecie tak jak ja wielokrotnie zaskoczeni zarówno rozwojem wydarzeń, jak i samym sposobem przedstawienia scen intymnych. Wątki seksu dodają powieści pikanterii, ale oprócz tego ukazują emocjonalną stronę fizycznych kontaktów. Dlatego nie jest to tylko zwykły erotyk, a coś znacznie głębszego. Fragmenty te napisane są ze smakiem. I mimo całej tej erotyki to przede wszystkim powieść o miłości. 

"Pragnęłam go! Bałam się i chciałam tego! Nie rozumiałam co się ze mną dzieje! Zakazany owoc zawsze ma najlepszy smak."

Jestem pod wrażeniem tego, jak Anna Sznajder przedstawiła tak odległy kulturowo kraj, jakim jest Japonia. Jednocześnie zadziwiające jest to, że nigdy tam nie była, a nawet w najdrobniejszym szczególe potrafiła oddać to wszystko, co znamienne dla tego kraju - od wyglądu miasta (głównie Kioto), po zwyczaje i orientalną kulturę. Dzięki temu niemal czułam, iż sama się tam znajduję i przechadzam tymi ulicami.

"Powroty bywają bolesne, a już na pewno zaskakujące i niespodziewane. Nie da się wrócić dwa razy do tej samej rzeki."


Autorka posiada bardzo lekki i plastyczny styl. Mimo pojawiających się sporej ilości, często zupełnie nowych dla mnie słów (japońskich czy to związanych z mangą i anime), w niczym mi to nie przeszkadzało. Wszystko można zrozumieć dzięki przypisom lub kontekstowi słownemu. 

"Niczyja" to słodko-gorzka powieść o miłości, przyjaźni, zaufaniu, lojalności, zdradzie, namiętności i pożądaniu. Lekturę polecam każdemu, kto marzy, by choć na kartach powieści przenieść się do kraju kwitnącej wiśni i przeżyć coś zgoła innego niż to, co zwykle spotykamy w książkach. Emocje gwarantowane! I na koniec: czy można jednocześnie kochać dwóch mężczyzn? Mnie nurtuje jedno pytanie - z kim będzie Ann - Ryu czy Taro? Z niecierpliwością czekam na "Tylko twoją".   



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res


środa, 21 lutego 2018

Lola - Aleksandra Białczak


Tytuł: Lola
Autor: Aleksandra Białczak
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 428
Ocena: 9/10


Lola to licealistka, która po nieudanej próbie samobójczej trafia na oddział psychiatryczny. Czy naprawdę próbowała odebrać sobie życie, a może ma z tym coś wspólnego jej prześladowca? Nastolatka nie posiada wokół siebie osób, którym mogłaby zaufać, co przyczynia się do tego, iż buduje wokół siebie mur. Poza tym Lola ma pewien problem z chłopakiem, który... tego musicie dowiedzieć się sami. Powiem wam tylko, że będziecie równie mocno zaskoczeni, wstrząśnięci co ja i da Wam to do myślenia.  

"Jestem nikim, nikim, nikim, nikim. Po co ja w ogóle żyję?"

Jestem pod dużym wrażeniem kreacji głównej bohaterki. Postać Loli jest wielowymiarowa, pełna sprzeczności, nieprzewidywalności. Z jednej strony to pewna siebie dziewczyna, z drugiej zaś zagubiona nastolatka, która błądzi w labiryncie swoich strachów, lęków i słabości. Potrafi zarówno być osobą szczerą do bólu, jak i doskonałym kłamcą. Potrafi brać życie spontanicznie, by za chwilę wszystko kalkulować. W jednej chwili kocha, w drugiej nienawidzi. Czy też tak czasem nie macie? Ja bardzo często, dlatego Lola jest mi w jakimś sensie bliska. Jej cierpienie było moim cierpieniem. Jej samotność była moją samotnością. Autorka doskonale potrafiła ukazać jej stan emocjonalny, jej lęki, obawy, strach przed odrzuceniem, wszystko to, co czuje. Niezwykle interesujące okazało się obserwowanie jej stopniowej przemiany. Lola stosownie do okoliczności zakłada maski. Dlatego jestem w stanie w jakiś sposób ją zrozumieć, bo czyż i my nie przywdziewamy takich masek? Raz chcemy jednego, by za chwilę chcieć czegoś innego. Raz jesteśmy jedną osobą, by za chwilę być zupełnie kimś innym.

"Kiedy tylko działo się coś, z czym nie potrafiłaś sobie poradzić, gdy tylko czułaś, że Twoja "prawdziwa Ty" nie wytrzymuje, ubierałaś maskę. Raz taką, raz taką. I to działanie to właśnie była Lola." 

Aleksandra Białczak zadbała o każdy najdrobniejszy element fabuły. Na uwagę zasługuje to, w jaki sposób zostały pokazane panujące zasady, warunki i atmosfera psychiatryka. Dzieje się to za sprawą innych postaci, które wprowadziła autorka. Dzięki nim mamy możliwość poznania wielu chorób, zaburzeń, depresji, samookaleczania, autodestrukcji i chociaż spróbować zrozumieć dlaczego tak wielu osób dotykają te problemy. Nie wszyscy z nich wyjdą zwycięsko ze starcia z chorobą, ale daje to powieści realności. Wiadomo, że to trudna tematyka, która często spychana jest pod dywanik, ale bardzo istotna. W naszym społeczeństwie nadal możemy zaobserwować akty nietolerancji, niezrozumienia, nieakceptowania takich osób.         

"Człowiek wychodzi z psychiatryka, ale psychiatryk z człowieka nigdy."

Autorka uświadamia nam, jak istotna w leczeniu i powrocie do normalności jest pomoc, wsparcie i akceptacja rodziny, przyjaciół, jak i samych lekarzy. Nie można bagatelizować nawet najmniejszych sygnałów, jakie wysyła nasze ciało czy zachowanie. Trzeba działać jak najszybciej, bo gdy to zlekceważymy może być za późno.  

Oprócz powyższej tematyki, autorka porusza również problem prześladowania wśród młodzieży, który niestety niejednokrotnie jest bagatelizowany przez nauczycieli, rodziców i uczniów. Ostatnio w moim małym mieście miała miejsce taka głośna sprawa, więc tym bardziej ten wątek był dla mnie angażujący. Gdy jesteśmy świadkami takiego wydarzenia, znęcania się, prześladowania innych, reagujmy, nie zamykajmy oczu na krzywdę drugiego człowieka, nie udajmy, że problem nie istnieje. 
   
Książka pełna jest walorów, zaskoczeń, których szczerze powiedziawszy, zupełnie się nie spodziewałam i jak na debiut jest to naprawdę godna uwagi pozycja. Aleksandra Białczak niczego nie owija w bawełnę, a o tak trudnych tematach pisze wprost. To podoba mi się najbardziej, bo czuć u autorki doskonały zmysł obserwacji, dzięki któremu odnosimy wrażenie prawdziwości tej historii, gdzie nic nie jest czarne, ani białe, są odcienie szarości, tak jak w życiu, które nie zawsze jest kolorowe.    

"Lola" to wstrząsający obraz dziewczyny, jakich wiele można spotkać tuż obok. Gdy spotkamy taką Lolę, to czy będziemy potrafili wyciągnąć pomocną dłoń - zależy od nas samych. A czy tę dłoń chwyci taka Lola? Miejmy nadzieję, że tak. To powieść nie tylko traktująca o chorobie, samotności, strachu, słabościach, potrzebie bliskości, akceptacji, docenienia i uwagi, ale z przebijającymi się iskierkami radości, zaufania, wybaczenia, przyjaźni i miłości. To również książka o dążeniu do odkrycia własnej tożsamości. Trzeba mieć tę świadomość, iż lektura nie każdemu się spodoba. Dla niektórych czytelników tematyka może okazać się zbyt trudna, zbyt przytłaczająca, ale zdecydowanie zachęcam Was do tego, abyście dali jej szansę, gdyż zawiera wiele cennych wartości. Jest mądra w swoim przekazie i jestem pewna, że jeśli już się na nią zdecydujecie, nie pożałujecie i tak jak mnie wielokrotnie złamie Wam serce.    



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce i Wydawnictwu Novae Res