Tytuł: Pod twoimi skrzydłami
Autor: Anna Piotrowska
Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10
Przebojowa nastolatka, która czerpie z życia pełnymi garściami. I zahukana młoda żona oraz matka, robiąca wszystko, by nie zdenerwować męża - i by ten choć przez chwilę zainteresował się własnym dzieckiem.
Dziewczyna, która ma mnóstwo marzeń i uparcie dąży do celu, zwłaszcza jeśli tym celem jest zdobycie serca przystojnego chłopaka. I kobieta, której plany ograniczają się do dwóch pragnień: powrotu do pracy i szczęścia synka.
Z życia jednej ktoś nagle zniknął. W życiu drugiej niespodziewanie pojawił się anioł stróż.
Czy to możliwe, że coś je łączy?
Dziewczyna, która ma mnóstwo marzeń i uparcie dąży do celu, zwłaszcza jeśli tym celem jest zdobycie serca przystojnego chłopaka. I kobieta, której plany ograniczają się do dwóch pragnień: powrotu do pracy i szczęścia synka.
Z życia jednej ktoś nagle zniknął. W życiu drugiej niespodziewanie pojawił się anioł stróż.
Czy to możliwe, że coś je łączy?
Poznajemy dwie bohaterki - przebojową nastolatkę Dianę i zahukaną młodą żonę oraz matkę Natalię. Pierwsza ma mnóstwo marzeń, w tym zdobycie serca przystojnego chłopaka. Drugiej celem jest powrót do pracy i pragnienie szczęścia synka. Czy obie może coś łączyć?
Bohaterowie nie są idealni, popełniają błędy, podejmują nie zawsze właściwe decyzje. I to jest ich największy atut, bo dzięki temu są niezwykle autentyczni.
Anna Piotrowska pięknie ukazała postać Diany - dziewczyny, z której wręcz aż bije młodzieńcza nieskrępowana radość. Optymistyczna, roześmiana, wolna, pędząca ku marzeniom... ach jak fajnie byłoby zatrzymać te cechy w dorosłym życiu.
Jednym z ważniejszych motywów jest przemoc psychiczna i ekonomiczna, jakiej doświadcza Natalia ze strony męża. Kobieta jest totalnym kontrastem względem Diany. Jest zahukana, stłamszona przez tkwienie w toksycznym małżeństwie. Odczuwa strach przed gniewem męża. Widzimy, że wcale nie potrzeba wielkich awantur, by zranić drugą osobę, sprawić, by poczuła się nikim, straciła poczucie własnej wartości. Słowa krzywdzą najmocniej. Rany na ciele zwykle szybko się goją, ale te na duszy mogą zagnieździć się na tyle głęboko, że nie będziemy potrafili na nowo w siebie uwierzyć. Mimo powagi poruszanych tematów, autorka nie sili się na tani dramatyzm, patos i moralizatorstwo.
"Ostatnie dni nauczyły ich jednego: nie można nakazać sercu, żeby przestało kochać. Równie dobrze można by było próbować nakazać sercu, żeby przestało bić."
Tytuł książki przywodzi na myśl motyw opiekuńczości. I rzeczywiście tak jest. Warto czasem po prostu być obok, rozłożyć nad kimś opiekuńcze skrzydła, pozwolić, by ktoś, kto tego potrzebuje, skrył się pod nimi. Nie można przy tym nikogo oceniać ani próbować zmieniać. Wymowne są też pojawiające się tatuaże czy jakieś drobne szczegóły. Początkowo możemy nie wszystko zauważyć, ale wraz z rozwojem wydarzeń nabierają głębszego znaczenia i łączą się w spójną całość.
"On zawsze był dokładnie tam, gdzie trzeba. Człowiek skała, opoka, roztaczający swoją troskę jak skrzydła nad każdym, kto tylko potrzebował wsparcia. Jak mogła w niego zwątpić? Jak mogła znów dać się ponieść emocjom? Nie pozostawiając miejsca na wyjaśnienia? Już nie była na niego zła."
To taka książka z życia wzięta, z realnymi problemami, bohaterami, z którymi możemy poczuć więź i zrozumienie, wątkami miłosno-rodzinnymi oraz zaskakującą akcją.
"Pod twoimi skrzydłami" to pełna emocjonalnej głębi, wzruszająca powieść o pierwszej miłości, stracie, macierzyństwie, trudnych wyborach, wybaczeniu, drugich szansach. To historia, która pozostaje z nami jeszcze długo po przewróceniu ostatniej strony. Dostarcza nadziei na wyjście z cienia i rozwinięcie własnych skrzydeł.
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Lucky

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad, skomentujesz, zaobserwujesz. A ja chętnie zajrzę do Ciebie :)