Tytuł: Kamienica pszczół
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Zwierciadło
Liczba stron: 394
Ocena: 9/10
W dużym mieście, przy pewnej ulicy stoi trzypiętrowa kamienica, którą jakiś czas temu skazano na rozbiórkę. A jednak przetrwała. Ocalała dzięki Alicji. To ona zamieszkała tu jako pierwsza – milcząca kobieta z tajemniczą przeszłością. Odnowiła mieszkania, tchnęła życie w puste pomieszczenia, odmalowała ściany. Twierdziła, że chce stworzyć bezpieczną przystań dla kobiet.
Z czasem do kamienicy wprowadza się sześć lokatorek. Każda jest inna, każda ma swoją historię, ale wszystkie coś ukrywają. To miejsce przypomina strukturę ula – z Alicją w roli królowej. To ona nadaje rytm, to do niej o pomoc zwracają się pozostałe mieszkanki. Równocześnie chroni i kontroluje. W zamkniętym, pulsującym życiem gnieździe z tajemnicami wszystko wydaje się mieć swoje miejsce – a każda zmiana budzi niepokój.
Między remontami, przemalowywaniem ścian i ustawianiem mebli wychodzą na jaw traumy, złe wspomnienia, zdradliwa przeszłość. Czy Alicja naprawdę chce pomóc? Czy kamienica jest faktycznie schronieniem, czy może pułapką? Co się stanie, kiedy wszystkie sekrety wyjdą na jaw?
Przy kawie i cieście płyną opowieści – o życiu z poczuciem winy, o tym, co zrobić, kiedy nie ma już dokąd pójść. I czy naprawdę można zacząć od nowa.
Przyznam, że od strony kryminalnej jeszcze nie miałam okazji poznać twórczości Nataszy Sochy. I choć nie jest to typowy kryminał z pędzącą akcją, to klimat tej historii wciąga nie wiadomo kiedy i niecierpliwie chcemy poznać jej finał.
Jakże interesująca okazała się konstrukcja fabuły, gdzie mamy motyw przewodni, jakim jest tytułowa kamienica. Jej właścicielką jest Alicja, która uchroniła budynek przed rozbiórką i stworzyła bezpieczną przystań dla kobiet. Zamieszkuje ją sześć lokatorek. Każda inna, każda coś ukrywa. Kamienica strukturą przypomina ul, gdzie królową jest Alicja. Ta metafora to strzał w dziesiątkę. To do niej mieszkanki zwracają się o pomoc. Ta je chroni, ale i... kontroluje. W wyniku czego rzeczona kamienica to już nie tylko dom, ale i w pewnym sensie staje się być taką złotą klatką dla mieszkających tam kobiet, jakby robotnic, gdzie każda ma swoją rolę. To mocno intryguje. Tu pojawia się pytanie, gdzie leży granica pomiędzy pomocą a kontrolą? Podsuwaniem rozwiązań a narzucaniem tego, jak mają żyć? A może łatwiej jest pozwolić komuś, by decydował za nas? W ulu istnieje zjawisko symbiozy - układu, w którym obie strony czerpać korzyści. Czy w kamienicy jest podobnie? Co jeśli na tej strukturze są rysy?
"Nie mogła znieść faktu, że w tym, co mówiła Alicja, zawsze była jakaś drobna, nieznośna część prawdy."
Autorka z wrażliwością i delikatnością porusza się po trudnych tematach i sprawach. Bohaterki snując swoje opowieści, zaczynają zdradzać nam towarzyszące im traumy, złe wspomnienia, ból, żal, popełnione błędy, wyrzuty sumienia, porażki, rozczarowania, lęki. Każda przed czymś ucieka, czuje się zagubiona. Natomiast niewiele wiemy o samej Alicji. To tajemnicza postać. Kobieta dobra rada, kobieta pomoc, ale czy to lojalność, czy może pułapka?
(...) każdy człowiek przynajmniej raz w życiu zrobił coś trochę wbrew sobie i swojemu kodeksowi wewnętrznemu. Nie zawsze da się być w porządku i nie zawsze można być uczciwym."
I jest jeszcze kwestia bezpieczeństwa. Czy można stworzyć je sztucznie, żyjąc w swego rodzaju enklawie? Czy dla każdego z nas jest gdzieś bezpieczne miejsce?
"Kamienica pszczół" to z jednej strony ciepła, z drugiej niepokojąca powieść o tajemnicach, wzajemnych relacjach, przyjaźni, zżerającym poczuciu winy, rozwiązywaniu problemów i odwadze, by zacząć od nowa. Jeśli jesteście ciekawi czy zawsze można wszystko zacząć od nowa - sięgajcie! 🐝
We współpracy z Wydawnictwem Zwierciadło
Czekam na swój egzemplarz tej pięknie wydanej powieści.
OdpowiedzUsuńChętnie bym ją przeczytała.
OdpowiedzUsuń