środa, 15 września 2021

Obca kobieta - Magdalena Majcher [Premierowo]

 

Tytuł: Obca kobieta 
Autor: Magdalena Majcher 
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 352
Ocena: 10/10

Weronika ma pewien mroczny sekret, który zdeterminował całe jej życie. Pod maską spokojnej bibliotekarki ukrywa błędy i grzechy młodości. Nie planowała dzieci. Uważała, że nie nadaje się na matkę, ale los zdecydował za nią, stawiając na jej drodze Huberta i jego córkę Oliwię.

Dziesięć lat później Hubert odchodzi. Weronika z dnia na dzień staje się dla Oliwii tym, kim właściwie zawsze była – obcą kobietą. A może jednak nie? Może nie trzeba urodzić, żeby zostać matką?

Obok książek Magdaleny Majcher nie można przejść obojętnie, co zresztą już pewnie zdążyliście u mnie zauważyć. W każdej z nich autorka podejmuje społecznie ważne, a nierzadko zamiatane pod dywan tematy lub wogóle nie poruszane. Nie inaczej było w przypadku "Obcej kobiety".

"Każdą pojedynczą komórką odczuwała ból. Bolało ją od środka i na zewnątrz. Kiedyś, dawno temu nauczyła się, jak zostawić przeszłość za sobą, nie mieć pragnień i po prostu żyć, nie oczekując niczego wyjątkowego, ale dziewięć spędzonych z Hubertem lat wiele zmieniło. Przy nim odzyskała wiarę, chciało jej się żyć, chciało jej się mieć nadzieję."

Tym razem autorka podjęła się problemu relacji matka-córka w kontekście braku więzów krwi. Stawia pytania o to, czy można pokochać obce dziecko równie mocno jakby chodziło o własne? Drugim wiążącym się z powyższą sytuacją jest brak przysposobienia dziecka czy też sformalizowania związku pomiędzy partnerami. Ilu z nas żyje na tzw. kocią łapę, nie zastanawia się nad ewentualnymi konsekwencjami dla dzieci, gdy dojdzie do rozpadu związku lub innego zdarzenia losowego? To wówczas one cierpią najbardziej, nawet jeśli nie są naszymi biologicznymi. Nie lubią zmian, są zdezorientowane, tęsknią, czują się porzucone, niekochane, choć prawda zwykle wygląda inaczej. Dlatego byłam wkurzona na zachowanie Huberta, że ot tak pozbawił Oliwię tego, co było dla niej najważniejsze - matki, a Weronikę prawa do macierzyństwa.

"Wydawało jej się, że żyje w poukładanym świecie, w którym nie ma miejsca na zwroty akcji. Czuła się bezpiecznie przy Hubercie. Uwierzyła, że mimo tego, co kiedyś zrobiła, może być szczęśliwa. Jakże złudne okazało się jej szczęście. Wczoraj jeszcze było, dziś już nie."

Wokół nas możemy zaobserwować coraz więcej rodzin patchworkowych. Autorka szczegółowo przedstawiła prawną stronę odnośnie osoby niespokrewnionej i nieskoligaconej z dzieckiem partnera. W tym zakresie ta historia dodaje nadziei, otuchy i motywacji do walki osobom, które być może znajdują się w podobnej sytuacji.

Lektura nie należy do łatwych ani lekkich. Ciężar wątków, z jakimi mamy do czynienia przygniata, prowokuje do złości na niesprawiedliwość czy łzy wzruszenia. Historię poznajemy dwupłaszczyznowo, dzięki czemu mamy doskonały wgląd w ich psychikę oraz zrozumienie ich postępowania. Weronika nosi w sobie pewien sekret z przeszłości, który wywołuje w niej wyrzuty sumienia i może mieć wpływ na teraźniejszość. Niezwykle ciekawy jest fragment dotyczący rodziców Huberta i ich spojrzenia na tę sprawę. Jednak nic nie mogę Wam tu więcej zdradzić.

"Obca kobieta" to poruszająca, życiowa powieść, która wyzwala w czytelniku ogrom emocji, przemyśleń i refleksji. To jedna z tych książek, których się nie zapomina. Gwarantuję Wam, że warto sprawdzić czy Weronice uda się wywalczyć prawo do kontaktu z córką, a przede wszystkim poznać łączącą je wyjątkową więź.


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem W.A.B.



3 komentarze:

  1. Naprawdę bardzo chciałabym przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa tematyka. Lubię, gdy treść książki zmusza do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  3. zapisze sobie ten tytuł i możliwe, że kiedyś skusze sie na przeczytanie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad, skomentujesz, zaobserwuhesz. A ja chętnie zajrzę do Ciebie :)