sobota, 21 listopada 2020

Kazik - Ewelina Maria Mantycka

 

Tytuł: Kazik
Cykl: Speed-Kop Motocross (tom 1) 
Autor: Ewelina Maria Mantycka 
Wydawnictwo: Novae Res 
Ilość stron: 358
Ocena: 8/10

Krystian
Należałem do Klubu Speed-Kop Motocross, który w czasach licealnych założyłem z kumplami. Nasze motto brzmiało: „Honorem jest mieć kozła na plecach i mocne kopyto!”. I tak żyliśmy, chcąc pokazać dzieciakom, czym jest prawdziwa adrenalina. Miałem swoich przyjaciół, miałem klub, a gdy na mojej drodze pojawiła się dziewczyna taka jak Esterka, w jednej chwili zdałem sobie sprawę, że nie mogę walczyć z losem. Nie była po prostu piękna, była… zakazana. Chciałem jej, ale ona ciągle mi umykała…

Estera
Usterka. Po czasach nastoletnich, gdy mnie tak przezywano, w końcu się ogarnęłam. Ja i moje koleżanki nie zawsze byłyśmy święte, a srogie lekcje z przeszłości pamiętam do dziś. Teraz pracowałam w banku, nosiłam grzeczne kostiumy i nie farbowałam włosów na niebiesko. Ale pewnego dnia życie wrzuciło mnie na diabelski młyn za sprawą brodatego faceta z kozłem na plecach. Szaleństwo! Jego oczy kusiły mnie tak bardzo, że miałam ochotę znów stać się buntowniczką. Świetnie tańczył, świetnie całował i jeździł na motorze. Ale czy ja pasowałam do jego życia?

"Kazik" jest pierwszym tomem cyklu Speed-Kop Motocross, gdzie autorka zabiera nas na żużel, motocrossy (które ukazała jako pasję i hobby) oraz słoneczne ulice Lublina. 

Okładka z miejsca skradła moje serce. Nie inaczej było z tytułem. Żadne tam dziwne, zagraniczne imiona i nazwy, a nasz polski zwykły Kazik. Od razu  można poczuć więź z takim bohaterem. Po prostu wydaje się, że jest naszym sąsiadem (nawet mam takiego w swoim sąsiedztwie).

Ewelina Maria Mantycka posiada lekki styl, posługuje się zrozumiałym językiem, dzięki czemu książkę czyta się wręcz sama. To lektura na maksa zakręcona (zresztą jak co poniektórzy jej bohaterowie), naszpikowana zaskakującymi zwrotami akcji. Z kolei narracja z punktu widzenia Estery i Krystiana przybliża nas jeszcze bardziej do tej pary. Jedynie można by popracować nad tym, aby dialogi wypadały nieco żywiej.

"Czułam, że spotkałam właściwego wariata. Bez bajek i tych wszystkich serduszek, bo po co mi to?"

Bohaterowie stanowią zróżnicowany przekrój osobowości. Postaci jest ogrom i trzeba nieco się skupić, żeby się nie pogubić w ich imionach i ksywkach. Ale da się to ogarnąć. Poza tym bohaterowie drugoplanowi odgrywają tu swoje role, i nie wyobrażam sobie, aby któregoś z nich miało nie być. A tak na marginesie, to ciekawa jestem, jaki kierunek obierze drugi tom. Kto zagra pierwsze skrzypce? Komu autorka pozwoli się wyszaleć?

Podobało mi się to, że znajomość Kazika i Estery rozwijała się stopniowo. Element ten sprawił, iż historia ta wydaje się być naturalna, prawdziwa. 

"Nie chciałam mu uwierzyć. Tak bardzo nie chciałam okazać się głupia. Nie chciałam schrzanić tego, cokolwiek to było. Nie chciałam patrzeć do tyłu i żałować."

Trzeba przyznać, iż Estera jest irytująca, ciężko zrozumieć jej zachowanie, iż momentami mamy wielką ochotę nią potrząsnąć. Ale z drugiej strony coś sprawiało, że chciałam towarzyszyć tej historii do końca.

"Kazik" to powieść łącząca w sobie elementy obyczaju, sensacji i romansu - czyli to, co w książkach lubię najbardziej. To ciepła, zabawna i pełna emocji książka o toksycznych relacjach rodzinnych, braku zaufania, próbie samobójczej, mobbingu, strachu, odwadze, przyjaźni i miłości, która przydarza się, kiedy tego najmniej się spodziewamy. Gotowi, by poznać Kazika, jego paczkę przyjaciół ze Speed-Koop Motocross i... Usterkę? Czy można pokochać faceta z kozłem na plecach? Sprawdźcie!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res 



czwartek, 19 listopada 2020

W paszczy lwa - Melisa Bel


Tytuł: W paszczy lwa
Cykl: Niepokorni (tom 2)
Autor: Melisa Bel
Wydawnictwo: Wydanie własne 
Ilość stron: 404
Ocena: 10/10

Catherine od dziecka żyje w cieniu olśniewającej siostry, do której nieustannie porównuje ją matka. Dziewczyna pokornie znosi jej reprymendy i z godną podziwu determinacją pielęgnuje w sobie marzenie o dobrym mężu. Pewnego dnia spotyka na swojej drodze dużo starszego, przystojnego oficera, lorda Nicolasa Devona, dla którego zupełnie traci głowę.
Wkrótce jednak odkrywa, że mężczyzna to rozchwytywany przez kobiety lew salonowy i dla szarej myszki, takiej jak ona jest nieosiągalny.

Gdy młoda dama doświadcza publicznego upokorzenia, decyduje się na drastyczną metamorfozę. Nowy wizerunek i większa pewność siebie mają pomóc jej w zdobyciu upragnionego mężczyzny i utwierdzeniu swojej wartości. 

Nicolas, któremu zawsze skrycie podobała się młodziutka Catherine, nie jest przygotowany na czekającą go uwodzicielską grę. 
Dodatkowo skłonność Cat do popadania w kłopoty sprawi, że losy tych dwojga splotą się, a silna wola Nicolasa zostanie wystawiona na ogromną próbę…

"W paszczy lwa" jest drugim tomem cyklu Niepokorni. Jednakże obie książki można czytać niezależnie. Debiut, jakim był "Diabelski hrabia" w pełni mnie usatysfakcjonował. Byłam ogromnie ciekawa kolejnego z bohaterów, który tam był postacią drugoplanową. Wiecie jak bardzo lubię romanse historyczne, zwłaszcza te osadzone w XIX-wiecznej Anglii. Melisa Bel ponownie wypełniła lukę na polskim rynku wydawniczym, udowadniając tym samym, że polscy autorzy również mają w tym gatunku wiele do powiedzenia.

Bohaterowie zostali świetnie wykreowani. Są barwni, charakterystyczni, szybko zjednują sobie sympatię czytelnika. W Catherine podobało mi się to, że nie była taką zwykłą potulną kobietą, a wręcz przeciwnie - to szlachetna, odważna, wytrwała, niekiedy szalona, nieokiełznana w tym, co robi kobieta. Ale przede wszystkim zdobywa uznanie za to, że dąży do tego, by nie być li tylko pięknym dodatkiem do mężczyzny, a kobietą niezależną, mającą własne zdanie. Przyjemnie obserwowało się jej przemianę. 

"(...) czasem się boję, że możesz zapragnąć gwiazdki z nieba, która nigdy nie będzie twoja. Przecież wiem, jaka z ciebie romantyczka. A upadek z chmur może być bardzo bolesny."

Z kolei Nicolasa uwielbiam za to, że zawsze starał się postępować honorowo, że pozostał wierny swoim ideałom. Poza tym w jego przeszłości wydarzyło się coś, co... sami musicie to sprawdzić. W poprzednim tomie z miejsca skradł moje serce, ale tu poznając go jeszcze bardziej, sprawił że po prostu wpadłam wprost w jego... paszczę.

"W tej chwili bardziej niż kiedykolwiek przypominał wielkiego, groźnego lwa, do którego w myślach często go porównywała. Problem w tym, że dotąd ten lew był zawsze na uwięzi, nęciła go, zachęcała, aż wreszcie, na Boga, udało jej się go rozdrażnić i oswobodzić, tylko że teraz nie miała pojęcia co z nim zrobić!"

Sceny namiętności w wykonaniu autorki to nic innego jak... kuszenie czytelnika. To oczekiwanie, czy i co wydarzy się dalej - wszystko napisane z wielkim smakiem i subtelnością.

"Mężczyźni sami wpadali w jej sieci niczym bezrozumne muchy złapane na słodki lep olśniewającego uśmiechu i zachęcających spojrzeń. Gdy tylko młoda panna Williams wyczuwała, jakie zainteresowanie wzbudza wśród mężczyzn, zaczynała bawić się w kokietkę."

Autorka wiernie oddała realia i klimat XIX-wiecznej Anglii. Zadbała o wszelkie detale - od opisów miejsc, pełnych przepychu dworskich balów, po wygląd, zachowanie i konwenanse społeczeństwa, na ich wypowiedziach kończąc. Oczywiście nie mogło zabraknąć licznych intryg, ironii, zabawnych zdarzeń i sytuacji czy zaskakujących zwrotów akcji.

Tym razem także pojawiają się zwierzęta. Będą to dwa dość niesforne psiaki lorda, które troszkę namieszają w życiu bohaterów.

"W paszczy lwa" to kipiący namiętnością romans historyczny, który udowadnia, że zawsze warto podążać za marzeniami i wolnością. Polowanie odbywać może się nie tylko na zwierzynę, ale i na siebie nawzajem. Kto tu na kogo będzie polował? Ciekawi? Jesteście gotowi, by poznać lwa salonowego? W takim razie gorąco zapraszam Was do lektury! Na pewno nie będziecie rozczarowani.




Zachęcam do odwiedzenia:


Za możliwość wpadnięcia wprost do Paszczy Lwa dziękuję Autorce


poniedziałek, 16 listopada 2020

Stara zbrodnia nie rdzewieje - Iwona Banach


 Tytuł: Stara zbrodnia nie rdzewieje 
Autor: Iwona Banach 
Wydawnictwo: Dragon
Ilość stron: 352
Ocena: 9/10
 
Gdyby Agatha Christie pisała komedie kryminalne, wyglądałyby właśnie tak!
Do eleganckiego hotelu w niewielkiej wsi przyjeżdżają laureaci konkursu literackiego – ambitni pisarze przed debiutem. Niecierpliwie wyczekując ogłoszenia zwycięzcy, odkrywają, że zarówno sam konkurs, jak i miejsce, w którym się znaleźli, są dość podejrzane… i bardzo pechowe.
Niebawem jeden z jurorów zostaje zamordowany. Sprawę prowadzi aspirant Andrzej Balicki, stary kawaler ze słabością do krwawych kryminałów i brutalnych thrillerów. Problem w tym, że w feralną noc przez pokój ofiary przewinęli się wszyscy goście, a na dodatek jest wśród nich dawna ukochana Balickiego… Nikt nie może opuścić pensjonatu – każdy jest podejrzany.
Tylko kto mógł mieć powód, by popełnić morderstwo? Czy rzeczywiście był to ktoś z gości? I co wspólnego z tym wszystkim ma papuga, która zna tylko jedno (brzydkie) słowo?


"Swoje przeszła. Na miłość ochoty nie miała, tylko ta nierdzewna, stara miłość trochę jej przeszkadzała, bo przez te wszystkie lata o Andrzeju jednak myślała."

Z racji tego, że miałam już kilka razy do czynienia z komedią kryminalną, postanowiłam podejść do zagadki kryminalnej od trochę innej strony. Mianowicie od tego, jak dany bohater został osadzony w fabule, ile na jego temat autorka postanowiła uchylić mi rąbka tajemnicy... I o dziwo to poskutkowało. Gdzieś w połowie książki zaczęłam mieć pewne podejrzenia co do sprawcy. I słusznie. Jednak nic więcej Wam nie zdradzę. Czytajcie, jestem ciekawa, czy i Wy wykażecie się skuteczną dedukcją. Dodam tylko, że w żadnym razie nie jestem rozczarowana moim trafnym wyborem, a raczej usatysfakcjonowana podjętą grą.

Bohaterowie stanowią bardzo ciekawy i osobliwy przekrój osobowości. To skrajnie różne charaktery, a jednocześnie duża część z postaci nie jest tym, za kogo się podaje. Ich zachowanie i zainteresowania szokują, intrygują, ale i skłaniają do osądów czy refleksji. Poza tym bez wątpienia nadano im oryginalne imiona i nazwiska. Uważam że w tym całym szaleństwie jest metoda.

"W takich miejscach trzeba chwytać życie za gardło, bo tylko adaptując się do otoczenia, sytuacji albo choć grupy, ma się szansę, by przeżyć coś ciekawego. W ogóle cokolwiek przeżyć. Mimozy usychają w kącie, a książęta są nudni."

Autorka kreśli obraz wsi tej raczej przypominającej lata 80-te i 90-te ubiegłego wieku, gdzie społeczeństwo nie miało zbyt wielkich ambicji, jeśli chodzi o wykształcenie. To samo dotyczy języka, jakim się posługują. Przygotujcie się zatem na liczne bluzgi, bynajmniej nie ze strony ludzi, a jednego kolorowego ptaszyska.

"Papuga Pinda nadleciała jak bombowiec i zrzuciła na korytarz cały ładunek przekleństw, które wystrzeliwała z dzioba niczym z karabinu maszynowego albo z granatnika."

Znalazło się także miejsce na wątek tego, jak w Polsce wygląda rynek wydawniczy. Pojawiają się też różnego rodzaju ciekawostki dotyczące blogerów i pisarzy.

Zaskoczeniem może być nieco młodzieżowy styl pisania autorki. Jednakże doskonale pasuje on do stworzonej historii, jej bohaterów i wydarzeń. Humor sytuacyjny i słowny sprawia, że nie ma mowy o nudzie. Z kolei celne spostrzeżenia na temat naszego życia dodają tej historii, bądź co bądź wiarygodności.

W tym trudnym czasie taka książka jak "Stara zbrodnia nie rdzewieje" jest nam wszystkim bardzo potrzebna. Jak zwykle prawdziwy galimatias barwnych postaci i wydarzeń w wykonaniu Iwony Banach. Czy da się ucywilizować zdeprawowaną papugę Pindę nadlatującą jak bombowiec? Sprawdźcie koniecznie!


Za doskonałą rozrywkę w iście komediowo-kryminalnym stylu dziękuję Wydawnictwu Dragon
 


sobota, 14 listopada 2020

Odcienie życia - Jagna Rolska

 


Tytuł: Odcienie życia 
Autor: Jagna Rolska
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 384
Ocena: 9/10

Ania po odnalezieniu w Helu swojej przyszywanej matki postanawia wyjaśnić wszystkie rodzinne tajemnice z przeszłości. Pomoże jej w tym nie tylko Jaśka, ale także niezawodna pani Jadwiga, Piotrek i jego ciotka, która z życiem Ani ma więcej wspólnego, niż na początku mogło się wydawać.

Ile może namieszać w życiu nastolatki nieżyjąca od dawna matka? Jakie niespodzianki i rozczarowania czekają jeszcze wchodzącą w dorosłość dziewczynę? Czy zdoła udźwignąć ciężar przeszłości, by móc zacząć normalnie żyć?

"Odcienie życia" są kontynuacją "Testamentu życia". Bardzo pomocne w przypomnieniu czytelnikowi fabuły okazało się zawarte na początku książki streszczenie wydarzeń z poprzedniego tomu. Po tym jak spore wrażenie zrobiła na mnie historia Ani, byłam niezmiernie ciekawa co jeszcze czeka na dziewczynę, z czym będzie musiała się zmierzyć.

Zaskoczona zostałam tym, w jakim kierunku podążyła fabuła książki. O ile w pierwszej części wszystko kręciło się wokół Ani, o tyle tu do głosu w większym stopniu dochodzą inni bohaterowie. Dzięki licznym retrospekcjom możemy poznać co wydarzyło się lata wstecz i co kierowało bohaterami. Obserwujemy również to, jakie zmiany zachodzą w bohaterach, jak dojrzewają do pewnych decyzji.

"(...) zrozumiała, że życie jest plątaniną różnych zdarzeń i trzeba między nimi wędrować w swoją własną stronę. Życie jest jedno, a ścieżek wiele. Każda pociąga za sobą lawinę wydarzeń."

Jagna Rolska porusza szereg ważnych tematów. Problem z narkotykami, trudne relacje rodzinne i międzyludzkie, zbyt łatwe uleganiu osądom, nie znając tak naprawdę tego, jak może wyglądać prawda - to tylko część z tego co znajdziecie w książce.

Autorce ponownie udało się wciągnąć mnie w tę historię od pierwszej do ostatniej strony. Ani przez moment się nie nudziłam. W książce dzieje się naprawdę sporo. To, czego dowiedzieliśmy się w pierwszym tomie to tylko wierzchołek tego, co tym razem na nas czeka. Pojawiają się liczne tajemnice, intrygi i kłamstwa, które trzeba będzie rozwikłać. Było kilka momentów, które wzruszyły mnie. Natomiast do samego końca nie byłam pewna jaki będzie finał wątku ojcostwa.

Wszystkie opisy nie nudzą, zostały skrojone tak, że czytelnik w żadnym stopniu nie odczuwa ich przesytu. Zachęcająco i klimatycznie został ukazany Hel. Na moment także trafiamy do Afryki, którą autorka pięknie odmalowała. Ale to, co się tam wydarzyło... wstrząsnęło mną, ale nic więcej Wam nie zdradzę.

"Odcienie życia" to porywająca, intrygująca, pełna emocji, a przede wszystkim skłaniająca do refleksji powieść o rodzinnych tajemnicach i dążeniu do prawdy. To historia, która pokazuje, jak wielką wagę mają decyzje, jakie podejmujemy i jakie pociągają za sobą konsekwencje. Jak jeden błąd ma wpływ nie tylko na nasze życie, ale i otaczających nas ludzi. Serdecznie polecam!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce i Wydawnictwu Lucky




piątek, 13 listopada 2020

Kłamstewka - Nina Majewska-Brown

 

Tytuł: Kłamstewka
Autor: Nina Majewska-Brown
Wydawnictwo: Bellona
Ilość stron: 378
Ocena: 8/10
 
I choć trudno w to uwierzyć, ta historia po części wydarzyła się naprawdę.

Jeśli myślisz, że wiesz wszystko o swoim ukochanym, rodzinie czy przyjaciołach, to bardzo się mylisz. Każdy z nich skrywa jakąś tajemnicę. Lecz gdy sekrety innych zaczynają wpływać na twój los, zastanów się, z kim się zadajesz.

Pola ma wrażenie, że jest wyjątkową szczęściarą, bo zdaje się, że wszystko zaczęło jej się układać: osiągnęła sukces, ma pracę w której się spełnia, kochającą mamę i właśnie szczęśliwie zakochała się w mężczyźnie, który sprawia wrażenie idealnego.

I gdy już lepiej być nie może, niespodziewanie okazuje się, że żyje wśród półprawd i niedomówień, że nikt z otaczających ją ludzi nie jest tym, za kogo się podaje. W dodatku ona też nie wie o sobie wszystkiego. A gdy wychodzi na jaw, że ktoś szczególnie bliski mógł stać się dla niej największym zagrożeniem, jej świat rozpada się jak domek z kart.

"(...) należy cieszyć się tym, co mamy, bo na zamartwianie się, gdy coś się schrzani, będzie czas. Że zaklinanie przyszłości jest projektowaniem, a złymi myślami można na siebie ściągnąć nieszczęście. Że liczy się tylko tu i teraz."

Podobno statystycznie każdy z nas kłamie trzy razy na dobę. Nina Majewska-Brown wydobyła na wierzch najgorsze cechy charakteru człowieka, z jego zakłamaniem, dwulicowością, kombinowaniem, egoizmem, zawiścią. W tej książce w zasadzie nikt nie jest tym, za kogo się podaje. Każdy coś ukrywa, coś większego lub mniejszego. Ale co w tym najciekawsze, główna bohaterka też sama nie wie o sobie wszystkiego. Wychodzę z założenia, że zawsze lepsza najgorsza prawda niż najlepsze kłamstwo, które jak wiemy, prędzej czy później wyjdzie na jaw. Nie lubię żyć w niewiedzy, a co gorsza wtedy, gdy ktoś trzeci wie więcej na temat tego, co powinno dotyczyć tylko zainteresowanych osób. Poza tym nie ma ludzi idealnych, prawda? Tak łatwo jest się pogubić czy dać oszukać.

Autorka porusza wiele ważnych tematów. Prym oczywiście wiodą tytułowe kłamstwa. Ale oprócz tego pojawi się także choroba, śmierć bliskiej osoby, depresja, potrzeba wsparcia i towarzystwa, strach przed poproszeniem o pomoc, adopcja, utracone zaufanie czy tęsknota za miłością. To, o czym przeczytacie mogłoby przydarzyć się w prawdziwym życiu.

"Teraz wiem, że depresja to niekoniecznie: tłuste włosy, rozciągnięty, poplamiony dres i niemożność dźwignięcia się z łóżka. Depresja często wkłada szpilki i seksowną sukienkę, twarz pokrywa rozjaśniającym makijażem i uśmiecha się promiennie do ludzi na ulicy. Żeby tylko nikt nie zorientował się, jak bardzo nie odnajduje się w czasoprzestrzeni."

Historia ta doskonale pokazuje, że nawet z największego życiowego galimatiasu można wyjść obronną ręką i ruszyć dalej. Ale czy warto ufać ludziom? Ta książka może mocno zachwiać naszą wiarę w człowieka. Jednak moim zdaniem trzeba po prostu spróbować zachować zdrowy umiar. Nie można ani bezgranicznie ufać ani zbytnio bać się, że każdy chce nas w jakiś sposób wykiwać.

Fabuła "ubrana" została w niezliczoną ilość sarkastycznych dialogów, co osobiście bardzo uwielbiam w książkach, gdyż pod tym płaszczykiem specyficznego humoru można znaleźć sporo życiowych prawd i wskazówek.

Dodam iż kolorowa, soczysta okładka z miejsca przyciągnęła moją uwagę. Skojarzyła mi się z dziewczęcością, kobiecością... Ale i zawartość książki również posiada mnóstwo kobiecości.

"Kłamstewka" to owiana sekretami i tajemnicami powieść udowadniająca, że najgorsza prawda zawsze wygra z kłamstwem. To książka otwierająca oczy na to, kim tak naprawdę są nasi bliscy i znajomi. Pokazuje, że warto walczyć o siebie i swoje marzenia. A Ty, co skrywasz?


Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl za bardzo dziękuję




środa, 11 listopada 2020

I przemówiły ludzkim głosem - Jagna Kaczanowska


Tytuł: I przemówiły ludzkim głosem 
Autor: Jagna Kaczanowska
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 352
Ocena: 8/10
 
Zbliża się Boże Narodzenie, czas radości, miłości i rodziny. Niestety, nie dla wszystkich. W rodzinie po przejściach pojawia się karp na wigilię. Czy trafi na stół, czy uda się go ocalić? Małemu śmiertelnie choremu dziecku umiera świnka morska. Czy rodzicom uda się mistyfikacja z podmianą zwierzątka? W życiu dwóch kobiet – młodej i starej namieszają w Wigilię dwa koty, a właściciel sklepu zoologicznego dostanie pod opiekę osła z żywej stajenki.

"Czy wszyscy nie tego właśnie pragniemy w święta? Żeby spełnił się cud, winy zostały odpuszczone, zwierzęta przemówiły ludzkim głosem, a nas czekał rok lepszy od mijającego?"

"I przemówiły ludzkim głosem" to zbiór siedmiu różnych opowiadań. Tym, co je scala jest obecność zwierząt i atmosfera zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. 

W ostatnim czasie spotkałam się drugi raz z książką, w której miałabym do czynienia z opowiadaniami jednego autora. To bardzo ciekawy pomysł - niby jedna książka, a jednak kilka różnych historii.

Każdy z pojawiających się bohaterów ma swoje problemy, zmartwienia i rozterki. Przyjemnie obserwowało się ich zmagania z codziennością oraz tego, jak dojrzewali do zmian. Jak wiemy, czas świąt Bożego Narodzenia to wyjątkowy okres podczas, którego człowiek na wiele rzeczy inaczej spogląda, może właśnie nawet i się zmienia.

Jagna Kaczanowska porusza temat posiadania, dawania w prezencie oraz porzucania zwierząt. Zdarza się, że stajemy w obronie psów czy kotów, ale co powiecie na dzikie czy nawet egzotyczne zwierzęta, jak: pająki, osiołki, dziki? A tu właśnie ma to miejsce. Moją uwagę przykuły również liczne ciekawostki dotyczące zwierząt.

"(...) niczego, co żywe, nie powinno się dawać w prezencie. Nawet roślinki pokojowej. To nie rzecz, to istota, opiekowanie się nią to przywilej i obowiązek jednocześnie."

Autorka podejmuje się także problemu zdrady małżeńskiej, choroby, śmierci najbliższych, bezpłodności, kłamstwa w dobrej wierze, samotności, trudności w nawiązywaniu relacji z innymi, orientacji seksualnej, ekologii. Przypomina jak ważna jest rozmowa, dobre słowo czy wsparcie.

Równie istotna okazała się wpleciona między wiersze odrobina humoru. Całość została napisana lekko, bez zadęcia, a przedstawione historie mogłyby wydarzyć się naprawdę. Z każdej nowelki płynie morał i ważny przekaz. Mnie tym samym osobiście przypominały czytane w dzieciństwie bajki i baśnie.

"I przemówiły ludzkim głosem" to ciepłe, wzruszające, dające nadzieję opowiadania udowadniające, że w życiu wszystko jest możliwe. To książka o ludziach samotnych, zagubionych, stojącymi w obliczu trudnych relacjami z najbliższymi. Jednak jak się okazuje, dla każdego z nich jest jeszcze nadzieja. Czy z niej skorzystają? I czy tytułowe zwierzęta rzeczywiście przemówiły ludzkim głosem? Sprawdźcie!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.
 

 

 

wtorek, 10 listopada 2020

Zapowiedź: "Zabójczy kusiciel" Kristen Ashley



Już 18 listopada premiera "Zabójczego kusiciela" Kristen Ashley wydanej pod skrzydłami Wydawnictwa Akurat. Jest to czwarty tom cyklu "Rock Chick". 


OPIS 👇

Jules Lawler angażuje się w pomoc potrzebującym. Jako pracownica opieki społecznej pilnuje dzieci z ulicy, by nie stoczyły się na dno. W Denver, w którym aż roi się od dilerów narkotyków i drobnych złodziejaszków, nie może narzekać na brak podopiecznych.

Vance Crowe jest jednym z najbardziej cenionych członków zespołu detektywistycznego Nightingale Investigations. Seksowny jak diabli, rdzenny Amerykanin, którego znakiem rozpoznawczym są muskularny tors i zawadiacki uśmieszek, cieszy się nieustającym zainteresowaniem płci przeciwnej.

Jules ma na pieńku z bossami przestępczego półświatka. ale Vance stawia sobie za punkt honoru, żeby nie spotkało jej nic złego - zwłaszcza że dzieciaki, z którymi Jules pracuje, przypominają Vance’owi jego własne dzieciństwo. I choć dziewczyna potrafi zadbać o swoje bezpieczeństwo i wie, jak radzić sobie z typami spod ciemnej gwiazdy, to nie pogardzi towarzystwem długowłosego przystojniaka. Tym bardziej, że ją i Vance’a - w myśl powiedzenia, że przeciwieństwa się przyciągają - łączy niewytłumaczalnie silna chemia. Co prawda takich jak on, którzy w relacjach z kobietami wyznają zasadę: „zdobyć, zaliczyć, porzucić”, Jules woli trzymać na dystans, to jednak Vance przez lata przyzwyczaił się, że od życia zawsze dostaje to, czego chce. Czy tym razem będzie tak samo?


📘 Książka dostępna w przedsprzedaży m.in. 👉 Empik


Dacie się skusić? 😜