poniedziałek, 6 lipca 2020

Zatrute serca - Angelika Ślusarczyk [Zapowiedź patronacka]



Kochani, jakiś czas temu informowałam Was, iż blog Sza! Teraz czytam objął patronatem medialnym powieść "Zatrute serca" Angeliki Ślusarczyk, która ukarze się nakładem Wydawnictwa WasPos.

Dziś chciałabym zachęcić Was do sięgnięcia po tę powieść fragmentem książki, cytatem w postaci filmiku, jaki dla Was przygotowałam oraz 
zwiastunem w wykonaniu Gabrysi z IG @quiet.corner.of.florisia.


PROLOG
KLARA

Nigdy nie sądziłam, że trafi mnie strzała Amora. Że trafi mnie w ten sposób. Jeszcze parę lat wcześniej zaśmiałabym się komuś w twarz, słysząc, że zakocham się w kimś, kogo prawie nie znam. Życie często bywa zaskakujące. Jednak historia, która mi się przydarzyła, mogła spotkać każdego z was. Padło akurat na mnie, ale może i na ciebie też? Wiedz, że mam świadomość, co to za uczucie. Chcieć, ale nie móc. To bardzo demotywujące. Wtedy samo patrzenie na innych automatycznie uruchamia w tobie funkcję złośliwej i chamskiej suki. Udajesz twardą, niedostępną, silną, a tak naprawdę jesteś słaba. Krucha jak lód. Odsłaniasz swoje prawdziwe oblicze tylko pod osłoną nocy. Gdy nikt cię nie widzi. Gdy nikt nie może udokumentować twojej słabości. Nigdy nie warto dusić w sobie emocji, bo gdy się skumulują, może być za późno na ratunek. Strata. Jedno słowo, rozumiane na milion sposobów. Ja jednak odczułam stratę w sposób najdotkliwszy. Gdy spełniłam swoje marzenie, od razu je utraciłam. Mój świat zawalił się, runął jak domek z kart.
W najmniej oczekiwanym momencie. Nie tak to sobie wyobrażałam. Nie było mi dane żyć szczęśliwie. Straciłam wszystko, co ważne. Straciłam również siebie. Część mnie odeszła raz na zawsze. Już nigdy nie ujrzycie Klary takiej, o jakiej wam opowiem. Tamtej osoby już nie ma. I nigdy nie będzie.

ROZDZIAŁ I
KLARA

 – Co ty robisz?! – krzyknęła kobieta. Klara podskoczyła na krześle, odwracając się szybko w kierunku drzwi. Ujrzała w nich Katarzynę, nową partnerkę ojca. Widziała w jej błękitnych oczach furię. Gdy tylko poznała zastępczą matkę, już jej nie lubiła. Wręcz nienawidziła. Nikt nie był w stanie zastąpić jej prawdziwej rodzicielki, choć jej tata usilnie starał się do tego doprowadzić. Szukał kobiety, która pozwoli mu zapomnieć i zastąpi idealną żonę. Choć bardzo tego pragnęli, już nigdy więcej nie zobaczą jej radosnego śmiechu i roziskrzonego wzroku. Dziewczyna z trudem przełknęła ślinę.

– Nic… – odezwała się bardzo cicho, nie zastanawiając nawet nad tym, czy macocha usłyszała jej odpowiedź.
– No to weź się do roboty! Co ty sobie wyobrażasz?! – zaczęła awanturę, która powtarzała się do znudzenia, gdy tylko nie było Bogdana, ojca Klary, w domu. – Zasuwaj myć gary w kuchni, łazienka ma lśnić, a dodatkowo we wnęce czeka na ciebie prasowanie – powiedziała stanowczo.
– Ale muszę się pouczyć, mam niedługo ważne egzaminy, a to ogrom materiału do przerobienia… – odparła już ze łzami w oczach. Nie spojrzała nawet na swoją rozmówczynię, tylko spuściła głowę.
– Nic mnie to nie interesuje – rzekła hardo Katarzyna. – Ja wychodzę na zakupy. Wrócę za trzy, cztery godziny, może później. Do tego czasu wszystko ma być zrobione. Zrozumiano? – Spojrzała z wyższością na dziewczynę. Ta przełknęła wielką gulę w gardle i kiwnęła głową.
– Tak… – odpowiedziała niepewnie i poczuła na policzku ślad, jaki pozostawiała po sobie ciepła łza. Katarzyna wyszła, a Klara zsunęła się z krzesła na miękki, szary dywan. Skuliła się i pozwoliła płynąć słonym kroplom. Miała dość. W jej głowie szalała burza. Nie umiała postawić się nowej partnerce ojca, a on nie miał zielonego pojęcia o tym, jak kobieta ją traktuje. Próbowała zrozumieć jej zachowanie, ale bezskutecznie. Otarła policzki rękawem bluzy i wstała. Usłyszała trzask drzwi wejściowych. Niepewnym krokiem wyszła z pokoju i zeszła na dół, by zamknąć dom. Poczuła się wtedy o wiele bezpieczniejsza. – No dobrze, trzeba się zabrać za sprzątanie… – szepnęła sama do siebie. Poczuła wibracje telefonu, który trzymała w kieszeni bluzy. Spojrzała na wyświetlacz i zobaczyła, że dzwoni do niej Tomek. Pokręciła głową i wyciszyła połączenie. Odłożyła aparat na stolik w kuchni i przygryzła mocno dolną wargę. Nie miała siły na romanse, w tym jej popapranym świecie nie było szansy nawet na chwilę normalności.
Podeszła do kuchennej wyspy i faktycznie ujrzała mnóstwo brudnych naczyń. Niemal od razu puściła ciepłą wodę, nabrała na szmatkę płynu cytrynowego i wzięła się za mycie, płukanie i odkładanie do obeschnięcia wszystkiego po kolei. Gdy zabrakło jej miejsca, zaczęła wycierać na wpół suche garnki i odkładać je do szafek. Te czynności powtarzała niejednokrotnie. Miała w tym wprawę, ponieważ praktycznie w każdy weekend lądowała na zmywaku w restauracji nieopodal rynku. Przed zajęciami i po zajęciach, w ramach kolejnego etatu w tym samym miejscu, pracowała jako kelnerka. Uwielbiała Kuźnię Smaku, gdzie zaczepiła się już dość dawno. Nie zawsze był tam duży ruch, ale od piątku do niedzieli każdy miał pełno roboty. Całe szczęście ustawiła sobie zmiany tak, by bez problemu połączyć je z wykładami. Zarabiała marne grosze, ale przynajmniej zatrudnili ją na umową o pracę na trzy czwarte etatu. Wystarczało jej to, że miała pełne ubezpieczenie. Stabilna forma zatrudnienia była dla niej bardzo ważna. Nie dostawała kieszonkowego od śmierci matki, a za coś musiała kupować sobie podręczniki na studia, ubrania, jedzenie. Tam też poznała Tomka, kierownika kelnerów. To z nim rozmawiała w sprawie pracy. I to on spojrzał na nią, prześwietlił ją wręcz na wylot, a ona jak ta głupia nastolatka zarumieniła się po uszy. Pokręciła głową, kończąc myć naczynia. Skierowała się w stronę łazienki i zauważyła, że pralka jest pełna prania. Włączyła ją i zabrała się za czyszczenie fug i sprzątanie na błysk całego pomieszczenia. Szczęśliwie nie było wielkie, za to skromne i ładnie urządzone. Jej myśli ponownie powędrowały do Tomka. On jako jedyny nie oczekiwał od niej cudów na kiju. Wiedział, że każdy ma prawo mieć gorszy dzień i nie wymagał sztucznego uśmiechu przyklejonego na twarz, gdy akurat pracowała na sali. Bała się umówić z nim na randkę, choć niejednokrotnie jej to proponował. Obawiała się, że chlapnie jęzorem za dużo o tym, co dzieje się w jej domu. W jej sercu i głowie. Nie mogła pokazać, że jest słaba. Szorowała łazienkę z większą mocą, niż zamierzała. Odreagowywała ból, złość, upokorzenie, żal. Żal do ojca, że nie wiedział o wszystkim, co wyprawiała tu Katarzyna i jak traktowała jego własną córkę. Była wściekła. Gdy łazienka błyszczała, zabrała się za prasowanie, które zabrało jej praktycznie całą kolejną godzinę. Skończyła i spojrzała na zegar. Super, już dwudziesta, a jej jeszcze nie ma. Ojca tak samo – pomyślała i pokręciła głową. Wróciła do łazienki, wyciągnęła pranie, rozłożyła je na suszarce, a następnie wstawiła do wnęki. Wzięła szybki prysznic, zostawiając po sobie nienaganny porządek. Z ręcznikiem na włosach wyszła na poddasze, do swojej małej, ale przytulnej samotni. Już kładła się do łóżka, gdy zaczęła szukać wzrokiem telefonu. – Fuck! – krzyknęła sama do siebie. Zostawiła go na dole. Szybko zbiegła do kuchni, jakby uciekała przed kimś, kto chciałby zrobić jej krzywdę, i równie szybko wróciła na górę. Nie miała ochoty natknąć się ani na ojca, ani na macochę. Na nikogo. Włączyła ulubione piosenki i zakopała się pod kołdrą. W słuchawkach muzyka grała na full, a ona myślała. O wszystkim i o niczym. Nie marzyła, bo wiedziała, że i tak to się na nic nie zda. Nie będzie miała prawa do szczęścia, chyba nigdy. Albo przynajmniej dopóki żyje Katarzyna. Już teraz w swoim własnym domu czuła się fatalnie, a co będzie za kilka lat? O tym też nie chciała myśleć. Przygryzła dolną wargę i postanowiła napisać wiadomość do Tomka. Jutro po południu miała pojawić się w restauracji, co oznaczało konfrontację z nim. Pasowało go przeprosić za nieodebrane połączenia…
KLARA: „Przepraszam cię bardzo, że nie odebrałam, ale nie mogłam. Musiałam doprowadzić dom do porządku. Coś ważnego miałeś mi do przekazania, że dzwoniłeś?”. Kliknęła „Wyślij” i po niespełna minucie otrzymała odpowiedź.
TOMEK: „Nie, nic ważnego. I nie przepraszaj. Miałem wolną chwilę i pomyślałem, że pospacerujemy chociaż przez chwilę po rynku”. Wzięła głęboki oddech, mimo ponurego humoru kąciki jej ust uniosły się delikatnie. Poczuła miłe, delikatne, trudne do nazwania uczucie, a na jej policzkach wykwitły dwie różowe plamy. To nie pierwszy raz, gdy chciał spędzić z nią czas. Ale ona… Nie czuła nic głębszego do niego i nie chciała robić mu złudnych nadziei. Udawała niedostępną, ale dla niego to nie było czymś zniechęcającym.
KLARA: „Hmm… Może następnym razem się zgramy, może wtedy oboje będziemy mieć chwilę, by gdzieś wyjść. Mam nadzieję, że nie zmarnowałeś tego wolnego od Kuźni czasu ;) Do zobaczenia jutro w pracy. Dobrej nocy ;)”.
TOMEK: „Dobranoc :*”. Odłożyła telefon pod poduszkę. Owszem, bycie adorowaną przez Tomka było miłe, ale nie chciała go zranić. Był przystojnym mężczyzną, ale zamiast rozglądać się za tymi kobietami, które wodziły za nim wzrokiem niczym potulne baranki, upatrzył sobie ją. Pięć lat młodszą od siebie dziewczynę, która nosiła w sobie emocjonalny ból. Tak nie mogło być. Ale wiedziała też, że gdy ponownie zapyta o spotkanie, nie będzie miała serca mu odmówić. Już tyle razy próbował… Tak, spotka się z nim, ale będzie trzymać go na dystans. W jej uszach rozbrzmiała piosenka Niall’a Horana – Too Much To Ask. I to właśnie ten utwór został przez nią jako ostatni zapamiętany, ponieważ wkrótce zasnęła i śniła wciąż powtarzający się koszmar…

ROZDZIAŁ II
KLARA

Uciekała. Biegła przed siebie cały czas, choć mało co widziała. Chyba straciła głos, krzyki zaowocowały chrypką i bólem gardła. Była przerażona do szpiku kości. Nie wiedziała, kto ją goni, ani w którą stronę ucieka. Już czuła oddech tej osoby na karku. Przeskoczyła przez bramkę i wbiegła po schodach prowadzących do domu. Zaczęła szaleńczo dzwonić dzwonkiem, ale nie słyszała jego dźwięku. Szarpała za klamkę, biła pięściami w drzwi… Na marne. Usiłowała krzyczeć, ale nie potrafiła wydobyć z siebie głosu. Słyszała tupot kogoś, kto ją gonił. Był tak blisko. Upadła na ziemię, pełna trwogi, cała we łzach, nie miała siły na dłuższe bicie w drzwi i czekanie, aż ktoś jej otworzy. Usłyszała gardłowy, niski śmiech. Z pewnością należał do mężczyzny. Do jej uszu dochodziło również bicie jej serca, jego głośne obijanie się o klatkę piersiową. Wtem poczuła czyjąś dłoń na ramieniu. Ze strachem zerknęła na nią i gdy już miała spojrzeć w twarz tego człowieka…

Obudziła się nagle. Głośno oddychała, czuła szybką akcję serca, miała wrażenie, że drży. Cała była mokra od potu, a i jej twarz ociekała łzami. Koszmar ten męczył ją od pewnego czasu. Ale kto ją gonił? Kto chciał ją złapać? Komu cokolwiek była winna? Nie wiedziała. Opadła na poduszkę. Słuchawki leżały poplątane gdzieś obok niej, płynęła z nich jedna z nowszych piosenek zespołu Wilki – Na krawędzi życia. Sama ona była w tej chwili na krawędzi. Powoli się uspokajała, ale nie była w stanie ponownie zasnąć. Czuła się zbyt roztrzęsiona. Kolejny raz ten sam koszmar. Wciąż zaczynał się i urywał w tym samym momencie. Dłońmi wyczuła słuchawki i założyła je. Przymknęła oczy i słuchała muzyki, lecz sen już nie powrócił. O szóstej rano wymsknęła się po cichu z pokoju i wzięła szybki prysznic, by zmyć z siebie trudną, w połowie przespaną noc. Trzeba było zacząć nowy dzień…




Zwiastun w wykonaniu Gabrysi z IG @quiet.corner.of.florisia.


Premiera 16 lipca!

Książka dostępna m.in. 👉 tu


Fb Autorki

Skusicie się na tę książkę? 😃


niedziela, 5 lipca 2020

Bądź ze mną szczęśliwa - Iwona Sobolewska


Tytuł: Bądź ze mną szczęśliwa
Autor: Iwona Sobolewska
Wydawnictwo: Dragon
Ilość stron: 304
Ocena: 8/10

Anka uczy się w liceum i trenuje boks. Jest wygadana, twarda, czasem bezczelna. Ale to tylko pozory. Niedawno wydarzyło się coś, co ją złamało. Dziewczyna czuje się winna tragicznej śmierci starszego brata. Zamyka się w sobie, a jedyny dotyk, jaki toleruje, to bokserskie ciosy. Nie potrafi zapomnieć. Nie potrafi sobie wybaczyć…
Igor po kilku latach wraca do rodzinnego miasta. Wciąż myśli o pewnej dziewczynie z przeszłości, która kiedyś była mu bliska. Kiedy jednak znów się spotykają, okazuje się, że ona bardzo się zmieniła. I że nie zamierza wpuścić go z powrotem do swojego świata…

"Nie potrafię być taka jak dawniej. Stracili syna i to jest moja wina. Ja mam swoją rutynę, a oni swoją. Każde z nas radzi sobie z jego odejściem, jak potrafi. Oni mają siebie, ja… nieważne."

"Bądź ze mną szczęśliwa" kierowana jest docelowo do młodszego grona czytelników, gdyż jest powieścią z gatunku Young Adult. Jednakże jestem pewna, że historia zawarta na jej kartach przypadnie do gustu każdemu bez względu na wiek.  

Jestem pod wrażeniem tego, z jaką wrażliwością i wyczuciem Iwona Sobolewska przeprowadza czytelnika poprzez stany emocjonalne, jakie odczuwa osoba po stracie bliskiej osoby. Autorka kreśli niezwykle przejmujący obraz straty, żałoby i bólu, ale także lęku przed otworzeniem się na nowe uczucie. Pewnie komuś, kto stoi obok, łatwo jest powiedzieć: spróbuj, zacznij od nowa. Jednak tylko ktoś, kto przeżył stratę bliskiej osoby w pełni zrozumie, co może ona czuć i przeżywać. Bo nie da się tak łatwo zapomnieć o przeszłości, gdy w codzienność wkrada się lęk, strach, żal, obwinianie się i trudno prowadzić normalne życie. Nastoletnia Ania nie może otrząsnąć się po tragedii, ale może liczyć na wsparcie rodziny i znajomych. Tylko czy dziewczyna będzie potrafiła wyciągnąć po nie rękę?

"Kontrolę nad nią przejął strach. Nie pozwolę na to. Nie pozwolę jej się zagubić. Sprawię, że będzie ze mną szczęśliwa."

Z kolei pojawienie się Igora sprawia, że powieść nabiera rumieńców i jeszcze bardziej wsiąkamy w tę historię. Relacja między parą głównych bohaterów nie jest w żaden sposób naciągana. Ich problemy są realne i mogą dotknąć każdego z nas. Poza tym chłopak jest dla Ani pewnego rodzaju impulsem do zmian. Jednak nic więcej nie mogę Wam zdradzić.

"Oboje się zmieniliśmy. Każde z nas przez te sześć lat przeszło inną drogę i można powiedzieć, że w pewien sposób jesteśmy dla siebie obcy. Mam wrażenie, że Igor też ma swoje tajemnice. Coś, co go ukształtowało. Nie wiem, czy chcę wiedzieć, co to takiego."

Ciekawym pomysłem okazały się zapiski w pamiętniku, jakie kieruje Ania do swojego starszego brata Antka. Mają one pomóc dziewczynie pogodzić się z wydarzeniami, jego odejściem i wybaczeniu samej sobie. Czy Ania zazna szczęścia? Koniecznie musicie to sprawdzić.

"Bądź ze mną szczęśliwa" jest bolesną drogą nauki życia na nowo po stracie bliskiej osoby. To próba wybaczenia sobie i ponownego zaufania drugiej osobie. To pełna emocji powieść o szczerej przyjaźni, miłości i sile walki o normalność. To naprawdę wartościowa propozycja. Polecam gorąco!


Za pełną emocji powieść dziękuję Wydawnictwu Dragon


piątek, 3 lipca 2020

Zmysłowy anioł stróż - Kristen Ashley


Tytuł: Zmysłowy anioł stróż
Cykl: Rock Chick (tom 2)
Autor: Kristen Ashley
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 512
Ocena: 9/10

Jet MacAlister ukrywa pewien sekret. Eddie Chavez ma chętkę na romans z Jet (nie trzeba wspominać, że przy okazji Eddie jest bardzo seksownym facetem). Jet ma na głowie zbyt wiele problemów, żeby zajmować się tym, czym zainteresowany jest Eddie. Eddie traci cierpliwość, gdy pewnej nocy Jet po nocnej zmianie w klubie ze striptizem kończy pracę z nożem przytkniętym do gardła. Eddie jest gliniarzem, więc dochodzi do wniosku, że mógłby jej pomóc, jednak Jet nie chce przyjąć niczyjej pomocy. Jest przyzwyczajona do tego, że ze wszystkim sama musi sobie poradzić. Problemów przysparza ojciec Jet, prawdziwy nicpoń i hultaj, który ściągnął na siebie masę kłopotów, zaś Jet, starając się mu pomóc, pakuje się w sytuację nie do pozazdroszczenia. Znajduje się w tak wielkim niebezpieczeństwie, że nawet może zginąć, o ile Eddie nie zdoła jej uratować.

"Zmysłowy anioł stróż" jest drugim tomem serii Rock Chick. Jednakże są to oddzielne historie i można je czytać niezależnie.

Nie mamy tu do czynienia ze zwykłym typowym romansem, gdyż smaku całości nadaje umiejętnie wkomponowany wątek sensacyjny. Zatem jak przystało na tę warstwę, znajdziemy tu m.in. brudne interesy, hazard, porachunki, ofiary, przestępców, gangsterów, gliniarzy. Panuje klimat niepokoju, napięcia, niebezpieczeństwa i niewiadomej. Z kolei erotyczna odsłona powieści to prawdziwy wulkan emocji, pożądania, namiętności i zmysłowości. A wszystko utrzymane w ryzach dobrego smaku.

"Zło to zło, nieważne kto je robi i dlaczego. A morderstwo jest najgorszym złem."

Kristen Ashley potrafiła ubrać tę historię we wszystko to, czego oczekuję po dobrym romansie. Sprawiła, że to, co dotyczyło bohaterów odczuwałam również ja sama. A to chyba najważniejsze, prawda? Poczuć więź z bohaterami i nie chcieć ich opuszczać.

Tytułowy anioł stróż... no cóż takich mężczyzn chciałoby się mieć obok siebie. Męskich, odważnych  mężczyzn gotowych stanąć w obronie każdej kobiety. Czasem zastanawiam się, gdzie się podziała ta rycerskość wśród naszych facetów? Przynajmniej ten książkowy taki jest. 

"Kobiety spędzają mnóstwo czasu na siedzeniu i narzekaniu, że na świecie nie ma już przyzwoitych facetów. Przykro mi to mówić, ale na świecie nie ma także zbyt wielu dobrych kobiet. Różnica polega na tym, że facet wie, kiedy spotyka dobrą kobietę. Wtedy zaczyna chodzić za nią i łamie jej opór tak długo, aż ją zdobędzie. Wtedy już nie pozwoli jej odejść, jeśli w ogóle zasługuje na miano faceta."

Podobała mi się też postać głównej bohaterki Jet. To dziewczyna o niskim poczuciu własnej wartości, ale z drugiej strony to również odważna, silna, wręcz twarda kobieta, która potrafi udźwignąć ciężar problemów, jakie na nią spadają.

"Byłam rzucana po morzach przez dwadzieścia osiem lat. Przyzwyczaiłam się, że fale ciskają mnie we wszystkich kierunkach, ja zaś jak szalony głupiec staram się wylewać wodę z łódki."

Autorka porusza problem poczucia niskiej wartości, braku zaufania, strachu przed zaangażowaniem, skomplikowanych relacji rodzinnych, wpływu trudnego dzieciństwa na przyszłość.

Powieść pokazuje, że przyjęcie pomocy od drugiej osoby wcale nie jest niczym złym i nie świadczy o naszej słabości. Warto zwrócić uwagę na wyraźnie zaakcentowany wątek przyjaźni. Oby każdy z nas miał wokół siebie tak lojalnych i oddanych przyjaciół.

Lektura dostarcza nam również sporo rozrywki i zabawnych sytuacji. Zdecydowanie z jej bohaterami nie można się nudzić. Nie brak zaskakujących zwrotów akcji, a całość angażuje od pierwszej do ostatniej strony.

"Zmysłowy anioł stróż" zabiera czytelnika w pokręcony, niebezpieczny i kipiący zmysłami świat bohaterów. Dla mnie była to bardzo udana przygoda. Sprawdźcie czy tytułowy anioł stróż zdoła ochronić Jet...




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza


środa, 1 lipca 2020

Królowa pszczół - Nina Nirali [Premierowo]


Tytuł: Królowa pszczół 
Autor: Nina Nirali
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 436
Ocena: 9/10

Ona, on i krzywy uśmiech losu

Skylar, autorka bestsellerowych powieści, opuszcza rodzinną Anglię i przyjeżdża do Indii, by tam napisać najważniejszą w jej życiu książkę. Przypadek sprawia, że poznaje mężczyznę, który od pierwszej chwili robi na niej olbrzymie wrażenie. Ravish, człowiek z bagażem gorzkich doświadczeń, również jest zafascynowany piękną Europejką. Szybko się orientuje, że kobieta ukrywa jakąś tajemnicę, a zamiar pisania powieści nie jest jedynym powodem, dla którego zdecydowała się na pobyt w jego kraju...

"Miłość jest wszędzie, na zewnątrz i w każdym z nas, trzeba tylko zaakceptować jej istnienie. Może trochę szerzej otworzyć oczy i uważniej się przyjrzeć".

"Królowa pszczół" jest moim pierwszym spotkanie z twórczością Niny Nirali i mam nadzieję, że nie ostatnim. Do sięgnięcia po tę lekturę skłoniła mnie barwna okładka w klimacie Indii oraz pozytywne opinie innych czytelników na temat innych książek autorki, ale przede wszystkim ciekawość pełnego kontrastów tego kraju.

Od zawsze fascynowały mnie Indie - te zapachy, smaki, barwy, inna kultura... Autorka pokazała ten kraj jako pełen kontrastów obraz. Bo to nie tylko to, co napisałam wyżej, ale również, a może przede wszystkim skrajna bieda. To wszystko obserwujemy ze sprawą ośmioletniej Anu. Dziewczynka nie może liczyć na beztroskie dzieciństwo. Zresztą takich dzieci jak Anu jest znacznie więcej. Dzieci, które muszą walczyć o każdy dzień, o swoje przetrwanie. Autorka dotykając problemu bezdomności dzieci, niesprawiedliwości społecznej, przypomina że bez względu na pochodzenie, płeć, stan posiadania, kolor skóry czy wyznanie każdy człowiek zasługuje na równe szanse, na równe traktowanie.

"Dlaczego to, co prawdziwe, uważane jest za brzydkie lub nieciekawe? A może tak wiele wokół jest tworzonej przez nas tej prawdziwej i bolesnej brzydoty, że z rozkoszą uciekamy w wyimaginowane doskonałe historie? Życie nigdy przecież nie jest bajką, lecz my uparcie pragniemy wierzyć w bajki..."

Nina Nirali stworzyła bardzo charyzmatyczne, ambitne, ale i skrywające tajemnice postaci. Relacja Sky i Ravish`a pozwala wierzyć w szczerość uczuć. Ich romans jest wysublimowany, delikatny. Bardzo podobała mi się postawa i odwaga Skyler wobec dzieci i to, co postanowiła dla nich zrobić. W rezultacie w życiu wielu bohaterów zajdą poważne zmiany. Jednakże nie mogę Wam zbyt wiele zdradzić. Musicie sami sprawdzić, co kryją karty tej pięknej powieści.

"Niektórzy, owszem urodzili się mali, lecz nigdy nie pozwolono im być dziećmi."

Autorka podejmuje się w swojej powieści trudnych i bolesnych tematów obok, których nie sposób przejść obojętnie. Emigracja, wojna, molestowanie, pedofilia, tradycja patriarchalna, choroba, strata, żałoba - to tylko część z nich. Każdy z poruszanych problemów jest odpowiednio wkomponowany w treści i poświęcono mu wystarczającą ilość uwagi. Poznając losy bohaterów, czytelnik zaczyna inaczej postrzegać świat i ludzi go otaczających. Zaczyna zauważać ból i cierpienie bezbronnych. Uświadamia sobie, że nawet jeden człowiek może uczynić wiele dobrego dla innych. Że mimo trudności po drodze, nigdy nie należy się poddawać, trzeba mieć nadzieję.

"Jeśli jedne drzwi się zamknęły, poszukaj innych. Zawsze znajdzie się jakieś wyjście z największego nawet impasu. Czasem trzeba iść do celu naokoło. Może trwa to dłużej, ale smak sukcesu jest wtedy pełniejszy."

Muszę przyznać, iż początkowo tytuł kompletnie nie pasował mi do tej książki. Ale znając już tę historię, mogę stwierdzić, że jest trafiony w sedno. Ukryte jest tu bowiem pewne symboliczne znaczenie.

"Królowa pszczół" to realna, klimatyczna, poruszająca, trafiająca wprost do serca powieść, która zmienia nasze spojrzenie na otaczający świat i ludzi. To książka o marzeniach, walce z przeciwnościami losu, sile miłości, przyjaźni, nadziei oraz wsparciu życzliwych ludzi. To lektura zawierająca w sobie wiele życiowych prawd i mądrości. Jeśli jesteście ciekawi, jak wyglądają Indie odarte z jej pięknej otoczki - sięgajcie śmiało, bo emocji z pewnością nie zabraknie!




Zapraszam na rozdanie z książką na Instagram @sza-teraz_czytam


Za fascynującą podróż do Indii dziękuję Wydawnictwu Novae Res




Czerwiec - podsumowanie

Hej Hej! 😊 Pora na podsumowanie czerwca. W minionym miesiącu udało mi się przeczytać 13 książek. A jak było u Was? Dajcie znać w komentarzu 😉



"Jej matka prostytutka" to mocny, szczery i smutny obraz porzuconego dziecka. To książka, która wstrząśnie Wami i nie pozostawi obojętnymi na los takich osób jak Maja. Dzieci nie powinny płacić za winy dorosłych. Polecam!



"To, co bliskie sercu" to wzruszająca, przesiąknięta romantyzmem powieść o miłości, odwadze, nadziei, empatii, poczuciu odrzucenia, rozrachunku z przeszłością, potrzebie wybaczenia, o poszukiwaniu akceptacji u siebie samego, jak i w oczach innych. To lektura, która poruszy niejedno serce! ❤



Wielkie pieniądze, intryga, namiętność, pożądanie, zdrada, chęć zemsty - świat skorumpowanych prawników wciąga! Jeżeli oczekujecie typowego kryminału, to niestety lub stety nie ten adres. Jeśli lubicie misz-masz gatunkowy - czytajcie. To jest przede wszystkim rozrywka. Książka idealna, aby wytchnąć po ciężkim dniu pracy. Ja z "Karuzeli" nie wysiadłam, więc chyba nie było tak źle. 😉



Karuzela VAT-owska, przekręty, złoto, nieruchomości, intrygi, tajemnice, nieoczekiwane zwroty akcji - tu nie obowiązują żadne reguły. W "Sitwie" czeka Was ostra jazda! Ja wkręciłam się w ten adwokacki świat!




"Przekręt" to powieść, która zapewni Wam rozrywkę na wysokim poziomie. Wraz z błyskotliwymi bohaterami podążamy od akcji do akcji i wciąż nie mamy dość. Adwokacki świat przekrętów zaprasza. Zajrzycie?




"Ochroniarz" to odarta z banału i przewidywalności powieść, która skradnie niejedno czytelnicze serce. Moje Ochroniarz już ma. To książka o tym, że przeszłość nas kształtuje. To ona sprawia, że jesteśmy tym, kim jesteśmy. Dajcie porwać się sprzecznym, niezapomnianym emocjom! 



"Inspiracja" to nietuzinkowy, mocny, przeładowany emocjami thriller psychologiczny odsłaniający mroczne strony ludzkiego umysłu. To opowieść o skrzywdzonych ludziach, na których decyzje wpływ wywarła tragiczna przeszłość. Pokręcona historia Oskara Blajera złapała mnie w swoje sidła! Teraz kolej na Was. Czy jesteście gotowi na spotkanie z... Łowcą Nimfetek?



W "Głodnemu trup na myśli" Iwona Banach kolejny raz pokazuje otaczający nas świat w krzywym zwierciadle. Już wiecie, kiedy zamierzacie skosztować tego "trupka"? Na śniadanie, obiad, kolację, a może i na głodnego...? Smacznego! 😋



"Szczyty chciwości" to pełna emocji powieść o zmaganiach dnia codziennego, skomplikowanych relacjach rodzinnych, tajemnicach i kłamstwach. Zachęcam Was do wyruszenia w podróż do Bydgoszczy przełomu lat 80 i 90-tych XX-wieku, gdzie trudne wybory, miłość, przyjaźń i dramaty ludzkie splatają się w pełną emocji historię rodzinną. Mnie robi się trochę smutno, że nieubłaganie zbliża się ten moment, kiedy trzeba będzie pożegnać się z bohaterami...




"Ostatni lot" to emocjonujący i niesamowicie wciągający thriller psychologiczny o desperackiej próbie ucieczki, pragnieniu wolności i sprawiedliwości, samotności, prawdziwej przyjaźni, sile kobiet, wielkiej odwadze i konsekwencjach nie zawsze dobrze podjętych decyzji. Czy możliwe jest zniknięcie na zawsze? Koniecznie sprawdźcie!




"Paleta marzeń" to słodko-gorzka, niezwykle pozytywna choć i nie pozbawiona wzruszeń powieść o dążeniu do spełnienia marzeń, o miłości, potrzebie kochania i bycia kochanym. Polecam gorąco!



"Paleta marzeń. Zgubione szczęście" to cała paleta uczuć, na jakie składa się nasze życie. To przejmująca powieść, która pokaże czym jest rodzicielska miłość, jak podnosić się po upadku oraz jak przyznać się do popełnionego błędu i wyciągnąć z niego odpowiednie wnioski. Polecam!



"Paleta marzeń. Na zawsze razem" to ciepła, wzruszająca powieść o sile prawdziwej miłości, wyrzutach sumienia, trudnych decyzjach, przezwyciężaniu przeciwności losu, a przede wszystkim walce o to, na czym najbardziej nam zależy. Dajcie się porwać marzeniom, jakie oferuje ta lektura! 





Zaczytanego lipca 📚🤗 


wtorek, 30 czerwca 2020

Druga szansa - Anna Głowacz [Zapowiedź patronacka]


Kochani, miło mi poinformować, iż blog Sza! Teraz czytam objął patronatem medialnym powieść "Druga szansa" Anny Głowacz, która ukarze się nakładem Wydawnictwa WasPos

Premiera 21 lipca!

~~~

OPIS:

Czy gdyby los ofiarował ci drugą szansę, pokonałbyś lęk przed nieznanym? Przyjąłbyś ją, nie bojąc się niepowodzenia, czy odrzucił – bez względu na ryzyko utraty wartości dla ciebie najważniejszych…?

Życie jest nieprzewidywane i nigdy nie wiadomo, jakie wybory nam zaoferuje, by skierować nas na ścieżkę szczęścia, której tak uporczywie szukamy. Czasem przykre wydarzenie może sprawić, że ockniemy się w zupełnie innej rzeczywistości. W świecie drugiej szansy, gdzie każdy dostaje czystą kartę i nowe możliwości.

Wraz z nagłą śmiercią męża Laura traci wszystko, co kocha najbardziej. Jest bliska poddania się, los jednak niweczy jej plany.

Gdy kobieta budzi się w ciemnej celi, nie mając pojęcia, jak do niej trafiła, odczuwa jedynie strach. Nie podejrzewa, że więzienie to okaże się pierwszym krokiem do drugiej szansy, jaką otrzyma. Zatopiona we wspomnieniach próbuje rozświetlić mrok – nie tylko dla siebie… Gładząc się po zaokrąglonym brzuchu, opowiada swojemu nienarodzonemu dziecku historie z przeszłości.

Tymczasem porywacze żądają od niej właśnie tej jedynej rzeczy, której ona nie może im dać. Ich żądania otwierają świeże jeszcze rany Laury, a te zaczynają krwawić na nowo… Czy oprawcy mogą mieć rację? Czy to realne, że śmierć męża była mistyfikacją, a on sam okłamywał ukochaną przez te wszystkie lata?

W tej samej celi wypełnionej strachem budzi się w kobiecie nadzieja… na kolejną szansę. Laura zaczyna się łudzić i bardzo pragnie wierzyć w wersję zdarzeń przekazaną przez porywaczy.

~~~

"Druga szansa" jest już na lubimyczytac.pl gdzie sukcesywnie będzie dostępna w księgarniach internetowych. 


Skusicie się na tę książkę?  😉


poniedziałek, 29 czerwca 2020

Paleta marzeń. Na zawsze razem - Małgorzata Falkowska


Tytuł: Paleta marzeń. Na zawsze razem
Cykl: Paleta marzeń (tom 3)
Autor: Małgorzata Falkowska
Wydawnictwo: Lira
Ilość stron: 256
Ocena: 9/10

Były mąż kontra prawdziwa miłość. Kto będzie zwycięzcą? Czy Magda i Alek odnajdą się mimo przeciwności?

Po bolesnej rozmowie z Magdą Alek nie wyobraża sobie dalszego życia w Toruniu. Decyduje się poszukać na nowo swojego miejsca, nie oglądając się za siebie. Magda szybko żałuje swojej decyzji i postanawia wszystko naprawić. Gdy okazuje się, że Alek wyjechał, załamuje się, lecz wie, że musi być silna dla Poli. W końcu już niedługo ma odbyć się rozprawa, na której Magda ma w planie zobaczyć byłego męża po raz ostatni...
Jak ułożą się losy Magdy, Poli i Alka, znanych Czytelniczkom z dwóch poprzednich, pełnych emocji powieści Małgorzaty Falkowskiej? Czy miłość naprawdę zawsze zwycięża?

"Zobaczyła we mnie więcej, niż ja sam byłem w stanie ujrzeć. A teraz odeszła..."

Po tym jaki Małgorzata Falkowska zgotowała bohaterom finał w drugiej części, byłam ogromnie ciekawa, co też wydarzy się dalej. Niezmiernie cieszę się, że dane mi było od razu pochłonąć wieńczący tom trylogii. Choć wydaje mi się, że autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa jeśli chodzi o Magdę i Alka... na co ogromnie liczę.  

Bardzo polubiłam tę serię i jej bohaterów. Ciężko jest się z nimi rozstać. Towarzyszyłam im w ich radościach i smutkach, trudnych wyborach, popełnionych błędach, rozterkach. Jednak najbardziej podobała mi się przemiana, jaka w nich zaszła. To już nie są ci sami ludzie, co w pierwszym tomie. Oni dojrzeli, wiele zrozumieli, zaczęli inaczej postrzegać pewne rzeczy. Dla mnie jako czytelnika, nie ma nic gorszego, jak bohater, który stoi w miejscu i nie wyciąga wniosków z błędnych decyzji. Magda i Alek ostatecznie będą musieli przemyśleć to i owo, zdecydować czy chcą być razem. Czytelnik do samego końca nie wie, jakie czeka go zakończenie tej historii. Ja Wam tego nie zdradzę, musicie sami to sprawdzić.

"Czego się bałam? Właściwie nie miałam pojęcia, ale strach zdołał zagłuszyć wyrzuty sumienia. Tylko je, bo złamanego serca nie zdołało zagłuszyć nic. Nic, mimo iż była jedynie moja wina. Tylko moja."

Warto zwrócić uwagę na pięknie wyeksponowany wątek bezinteresownej, prawdziwej przyjaźni. Aśka i Maks w tej części całkowicie skradli moją sympatię stawiając bezpieczeństwo i szczęście Magdy i Alka ponad swoje. Dobrze jest mieć obok siebie takie osoby.   

Ta opowieść przypomina, że nawet największe pieniądze nie są w stanie zastąpić nam uczuć i czasu spędzonego z bliskimi. Pokazuje, iż nasze życie składa się ze wzlotów i upadków i tylko od nas samych zależy, czy napotykające nas porażki będziemy potrafili przekuć w coś pozytywnego. I że mimo niepowodzeń będziemy próbowali raz jeszcze.

"- Nieważne, jak wiele razy upadniemy w życiu. Ważne, jak wiele razy uda nam się podnieść (...)"

"Paleta marzeń. Na zawsze razem" to ciepła, wzruszająca powieść o sile prawdziwej miłości, wyrzutach sumienia, trudnych decyzjach, przezwyciężaniu przeciwności losu, a przede wszystkim walce o to, na czym najbardziej nam zależy. Dajcie się porwać marzeniom, jakie oferuje ta lektura! 


PS Lubicie czasem poczuć się jak dziecko i puszczać bańki? Przy robieniu zdjęć pozwoliłam sobie na takie drobne szaleństwo 🙃






Za możliwość poznania tej historii dziękuję Autorce i Wydawnictwu Lira