wtorek, 28 listopada 2017

Kryształowe serca - Augusta Docher


Kryształowe serca
Augusta Docher
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 380
Ocena: 10/10

Moje wrażenia:


Fabiana Czekaj to piękna studentka, która zarabia jako fotomodelka. Mieszka wraz ze swoim chłopakiem Tymonem, który posuwa się do gwałtu. Dziewczyna postanawia zakończyć ten związek. Pewnego dnia zostaje porwana i uwięziona w luksusowej posiadłości na Lazurowym Wybrzeżu. Porywacz okazuje się kazachskim miliarderem, jednookim gangsterem. Dba, by niczego jej nie brakowało, ale w jakim celu ją przetrzymuje? Fabiana nie zamierza się poddać, zdobywa informacje, ale czego się dowie? 
  
"To działo się jak w baśni o Jasiu i Małgosi, ktoś zamierzał dbać o nią, karmić i dostarczać jej wszystko, co tylko zapragnie. Ale nie ma nic za darmo. Wiedziała, że zapłaci za tę troskę. Nie znała tylko formy tej zapłaty i nawet nie chciała o niej myśleć. Z każdą chwilą coraz boleśniej docierało do niej, że jej życie będzie przypominało wegetację zwierzątka hodowanego dla ładnego futerka lub smacznego mięsa." 

Okładka idealnie oddaje ducha fabuły. Przystojny mężczyzna z przepaską na oku i blizną na twarzy. Ogromnie intrygowała mnie postać Karima. Wydaje się być twardym, szorstkim, bezwzględnym, pozbawionym skrupułów, okrutnym człowiekiem. Z drugiej strony jest honorowy i szarmancki. Czyż mimo tych sprzecznych cech, nie można by go było pokochać? I co na to Fabiana?

"(...) każdego da się pokochać. Póki w piersiach bije serce (...). I póki ktoś chce być kochanym."

Książka przepełniona jest intrygami, sekretami, zagadkami, kłamstwami, nutą dramatyzmu i miłością. No właśnie ta miłość została pokazana przez autorkę inaczej niż przywykliśmy. To nie jest zwyczajny, klasyczny romans pomiędzy bohaterami, ani też bajka. To coś więcej, ale o tym musicie przekonać się sami. Natomiast sceny erotyczne, jakie się pojawiają opisane zostały ze smakiem. Nie jest ich zbyt wiele, co uważam za zaletę, gdyż nie przysłoniły innych istotnych wydarzeń.  

"Miłość to zaufanie, patrzenie w jedną stronę tym samym wzrokiem, budowanie czegoś razem (...)"

Książka wywołała we mnie mnóstwo emocji, a już po pierwszych stronach po prostu przepadłam. Czytając co chwila byłam czymś zaskakiwana. Nie było mowy o jakimś dłuższym przestoju. Tajemnice z przeszłości sprawiły, że książka stała się bardzo intrygująca i z niecierpliwością wyczekiwałam tego, jaki to wszystko będzie miało przebieg i finał. Uwielbiam takie historie, zwłaszcza podane w taki sposób, jaki zrobiła to Augusta Docher. Wraz z bohaterami przeżywałam wszystkie wydarzenia, kibicowałam Fabianie, a poczynania Karima obserwowałam z wypiekami na twarzy.  

"Kryształowe serca" to powieść z elementami sensacyjnymi i romansu. Zostałam przeniesiona do innej, nieznanej mi kultury i rzeczywistości i bardzo ciężko było mi stamtąd wracać... A może jeszcze tam powrócę? 

❤❤❤

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res




sobota, 25 listopada 2017

Ciemnokrąg - Daniel Koziarski


Ciemnokrąg
Daniel Koziarski
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 304
Ocena: 9/10

Moje wrażenia:


Mówi się, że życie to ciągłe wybory. I trudno się z tym nie zgodzić. O tym właśnie traktuje niniejsza powieść. Książka została podzielona na cztery historie, które tylko z pozoru nic nie łączy. Prolog jest tym elementem, który spina je w całość, gdyż jest rozpoczęciem i zarazem zakończeniem tych opowiadań. 

Mamy rok 2009, gdzie w wypadku samochodowym giną nastoletni pasażerowie i kierowca BMW. Następnie przeskakujemy do roku 2016, gdzie Borys, Natalia i Adam świętują zdanie egzaminu. Impreza kończy się tragedią. Następnie poznajemy gwiazdę disco polo - Błażeja, który rozpoczyna współpracę z pewna dziennikarką. Kolejna jest Maja, która wyjeżdża na Open`era, gdzie poznaje Marcina, a tak naprawdę ma już chłopaka. Natomiast Adrian zostaje oskarżony o przemoc seksualną przez nastolatkę, której udziela korepetycji. Co łączy te historie? 

Wspólnym mianownikiem powyższych opowiadań jest proces prowadzący do skrzywdzenia drugiej osoby. Daniel Koziarski wyraźnie daje nam do zrozumienia, że nasze wybory nie pozostają bez konsekwencji. Jedna decyzja podjęta pod wpływem emocji może zmienić nasze życie. Każdemu z nas choć raz w życiu zdarzyło się skłamać, nie powiedzieć prawdy. Na przykładzie tych historii widzimy, jak kłamstwo prowadzi do kolejnego kłamstwa, co z kolei sprawia, że wikłamy się w sieć, z której trudno się wyplątać. 

"Zrobiłem to, co było moralnie słuszne, ale pamiętaj, że ludziom nieszczęśliwym, żyjącym w poczuciu słusznych moralnie wyborów, prędzej czy później coś odpierdala. I wiesz, bardzo się tego obawiam."

Niezwykle trafnym było pokazanie tragedii wypadku, jak w bezlitosny sposób komentują to wydarzenie internauci. Daje to czytelnikowi do zastanowienia się nad tym, czy nasze reakcje czasem takie właśnie nie są? Czy również tak szybko nie osądzamy i szufladkujemy drugiej osoby?

"Haha, BMW i wszystko jasne. Paru idiotów zrobiło nam wszystkim przysługę i wyeliminowało się z tego świata."

"Młode gnojki myślały, że świat do nich należy, a tu należała się im nagroda Darwina."

Jestem zachwycona wielowymiarową, psychologiczną kreacją bohaterów. Są żywi, autentyczni, miałam wrażenie, że uczestniczę w rozgrywających się wydarzeniach. Z pewnością czytając, będą budzić w Was litość, współczucie, z wieloma ich wyborami nie zgodzicie się. Autor uwydatnił ich słabości, przez co są bliżsi czytelnikowi i z łatwością można się z nimi w jakimś stopniu utożsamić. 

"Ludzie mówią, że jak się wali, to wali się wszystko. Ale wtedy przynajmniej łatwiej jest pogodzić się ze zmianą rzeczywistości, bo wówczas ból poszczególnych porażek roztapia się  w bólu całościowym. I nie ma się już nic do stracenia." 

To, co cechuje fabułę "Ciemnokręgu" to jej nieprzewidywalność. Czytając nie wiemy co w danym momencie się wydarzy, co zrobią jej bohaterowie, jakich dokonają wyborów. Nawet nie spodziewałam się, że książka wywoła we mnie tak mnóstwo skrajnych emocji, które zmuszają mnie do wielu refleksji, do zastanowienia się nad moimi decyzjami, wyborami, postępowaniem w życiowych sytuacjach.  

"Ciemnokrąg" to powieść o tym, że w każdym z nas siedzi odrobina zła. O tym, jak człowiek potrafi skrzywdzić drugiego człowieka, do czego potrafi posunąć się, aby chronić siebie i swoich bliskich. To książka, która skłania do tego, aby zajrzeć w głąb siebie, w najgłębsze zakamarki swojej duszy. Jestem pewna, że znajdziemy tam rzeczy, których na co dzień nie dostrzegamy albo nie chcemy widzieć. To lektura, która długo nie pozwoli o sobie zapomnieć. Polecam! 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res



wtorek, 21 listopada 2017

My little porno - Łukasz Wojnarowski


My little porno
Łukasz Wojnarowski
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 236
Ocena: 8/10

Moje wrażenia:


Tomasz Domagalski to 26-letni mężczyzna poszukujący własnej tożsamości, prowadzący rozwiązłe życie, nie stroniący od alkoholu, a co za tym idzie, mający liczne problemy. Pewnego dnia otrzymuje dziwnego SMS-a o treści: "My little porno", po którym podejmuje nierówną walkę z anonimowym nadawcą. Coraz częściej dostaje wiadomości, które zawsze podpisane są: "Em". Czy Tomaszowi uda się odkryć kto jest autorem tych wiadomości? 

Łukasz Wojnarowski opisuje w swojej powieści współczesną rzeczywistość oraz to, jak główny bohater próbuje się w niej odnaleźć. Obraz mężczyzny, jakiego nakreślił autor, cóż... mogę śmiało przyznać, że chyba takiego w literaturze nie było, a przynajmniej ja się z takim jeszcze nie spotkałam. Główny bohater dokonuje niejako ekshibicjonizmu, irytuje swoją nadwrażliwością, ilością problemów, nawet w pewnym sensie zniewieściałością. Prowokuje swoim tokiem rozumowania, wyzwoleniem, obnażeniem myśli i uczuć. Jednocześnie w tym wszystkim jest taki prawdziwy i autentyczny. Dla mnie mimo tej wkurzającwj otoczki, jaką wokół siebie stwarza poprzez takie a nie inne zachowanie, to w dalszym ciągu interesująca postać.  A czy któryś z mężczyzn mógłby się z nim identyfikować? Pewnie tak, bo przecież nie wszyscy są jednakowi.

"Życie jest nieprzewidywalną walką, nad którą nigdy nie mamy i nie będziemy mieli kontroli. Myśląc, że jest inaczej, żyjemy jedynie w iluzji. Czasem pięknej, ale zawsze iluzji."

Muszę powiedzieć, że pod względem środków przekazu, dosadnego acz prostego w odbiorze języka, zamieszczonych obrazków, to najmocniejsza książka, z jaką do tej pory się spotkałam. Nie to, żebym była jakoś specjalnie pruderyjna, ale ta lektura niejednokrotnie może zgorszyć, zniesmaczyć. I dlatego uważam, że zdecydowanie przeznaczona jest dla dorosłego czytelnika.

"Skurwysyn jakich mało. Szef wszystkich szefów. Podstarzały lowelas, który na widok każdej laski ślini się niczym prawiczek oglądający pierwszego w życiu pornosa. Żadnej nie przepuści, to jeden z tych facetów, którzy ruchają wszystko, co się rusza, byleby miało dziurę."  

Autor niczego nie owija w bawełnę, niczego nie lukruje, przez co wszystko wydaje się być bardzo realistyczne. Miłosne podboje Tomasza opisuje bezpośrednio. To samo tyczy się kłopotów żołądkowych po eksperymentach z alkoholem. Jeśli jesteście zbyt wrażliwi, wątki te mogą Was zniesmaczyć. Użycie soczystych przekleństw w moim odczuciu było konieczne, by jak najlepiej oddać tę historię i zrozumieć głównego bohatera. Natomiast odpowiednio wyważona doza czarnego humoru jest idealnym dopełnieniem całości.  

"My little porno" to specyficzna, wstrząsająca, wyzwalająca skrajne emocje powieść o poszukiwaniu własnej tożsamości oraz o tym, jak jeden krótki SMS może odmienić życie. Jeśli jesteście odważni i ciekawi o co chodzi z tym "porno" - śmiało sięgnijcie po tę książkę.  

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res


niedziela, 19 listopada 2017

Consolation - Corinne Michaels


Consolation
Cykl: Consolation Duet (tom 1)
Corinne Michaels
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Liczba stron: 360
ocena: 10/10

Moje wrażenia:


Natalie poznajemy w momencie, kiedy zostaje wdową. Jej mąż pracujący w marynarce wojennej w elitarnej grupie SEAL, zginął podczas misji. Wkrótce na świat przychodzi ich córeczka. To dzięki niej kobieta jakoś próbuje funkcjonować. Z pomocą przychodzi najbliższy przyjaciel jej męża, Liam. Powoli zaczyna rodzić się między nimi uczucie. Ale czy będzie na tyle silne, aby zburzyć mur, jaki wokół siebie zbudowała Natalie?  

"Ból przeszywa moje ciało, zabiera wszystko, co dobre, i pochłania bez reszty."

Autorce pięknie i realistycznie udało się opisać uczucia, jakie towarzyszyły głównej bohaterce. Dokładnie ukazała poszczególne etapy żałoby i to, w jaki sposób Natalie stara się powrócić do normalności. Podkreśliła, że nie bez znaczenie podczas takiej tragedii jest pomoc i wsparcie drugiej osoby, że nie można zostawiać nikogo pogrążonego w żałobie samemu sobie, mimo iż uparcie twierdzi, że wszystko jest w porządku.

"(...) udawanie jest o niebo lepsze od zderzenia się ze świadomością."

Na wielki plus zasługuje relacja pomiędzy Natalie i Liamem. Nie jest to żaden grom z jasnego nieba, miłość od pierwszego wejrzenia i tym podobne rzeczy. Ich uczucie rodzi się bardzo powoli, zbudowane jest raczej na fundamencie przyjaźni, z czego można stworzyć naprawdę solidny i trwały związek. Gdy uświadamiają sobie, że coś do siebie czują, zaczyna towarzyszyć im zakłopotanie i poczucie winy. Zadają sobie pytanie czy wypada, czy tak można?  
  
"Nie można zaznać prawdziwej miłości, jeśli nie poznało się prawdziwego bólu."

Corinne Michaels stworzyła powieść nieprzesłodzoną, czego obawiałam się chyba najbardziej. Ale jak widać, niepotrzebnie. Prawdziwość tej historii sprawia, iż mamy wrażenie, że to wszystko mogłoby wydarzyć się naprawdę. Tu wszystko wydaje się być na właściwym miejscu, jest dopracowane zarówno pod względem opisów, jak i dialogów. Stylowi i językowi również nie można niczego zarzucić. Czyta się bardzo szybko i nie wiadomo kiedy, a już jest po lekturze. Dwutorowa narracja świetnie oddaje to, co czują i myślą bohaterowie. Dzięki temu także lepiej rozumiemy motywy ich postępowania. A jeśli już mowa o bohaterach, to są z krwi i kości, z wadami i zaletami, każdy z indywidualnymi cechami. Zdecydowanie wzbudzają w czytelniku sympatię.

Interesująco przedstawia się wątek miłości na odległość.  W żadnej książce jeszcze się nie spotkałam z takim rodzajem rozłąki. Tym bardziej było to zajmujące, że mamy do czynienia z żołnierzem. I pewnie wiecie z czym to się wiąże? Ten zawód niesie ze sobą ogromne ryzyko i trzeba cieszyć się każdą chwilą z najbliższymi, bo nigdy nie wiadomo czy wróci się cało. Autorka podkreśla, że żony żołnierzy muszą pójść na wiele ustępstw i przede wszystkim być dla nich wsparciem. Z kolei mężczyźni, nigdy nie mogą mieć tej pewności, czy ich żonom rola słomianej wdowy się nie znudzi i nie poszukają szczęścia gdzie indziej. Osoby, które wiążą swoje życie z wojskiem, wiele tracą również z rozwoju swoich pociech. Nie widzą pierwszego kroku, nie usłyszą pierwszego wypowiadanego przez nich słowa. To są chwile nie do odzyskania.           
Fabuła może i w niektórych momentach jest przewidywalna, ale niech to was nie zwiedzie. Jest coś, co sprawi, że będziecie zaskoczeni równie mocno jak ja. Ale nic więcej nie zdradzę, aby nie psuć wam tej niespodzianki. Książka naszpikowana jest emocjami. Z całą pewnością można w pewien sposób identyfikować się z główną bohaterką. Niemal czujemy to, co ona, jej ból, cierpienie, poczucie straty, niesprawiedliwość losu. Od samego początku autorka uderza z grubej rury, nie cacka się z czytelnikiem. Zakończenie zaś wbija w fotel i zostawia nas z wielką niewiadomą, co będzie dalej... 

Jedynie nad czym troszkę ubolewam, to to, że świat wojskowy i żołnierska misja zostały przedstawione w tle. Trochę szkoda, że autorka bardziej nie wyeksponowała tego wątku. Ale cóż... tu co innego jest ważniejsze i tego się trzymajmy.   

Szósty Zmysł to kolejne nowe wydawnictwo, które książką "Consolation" śmiało wkroczyło na rynek czytelniczy. Myślę że warto zwrócić na nie uwagę, gdyż czuję że ofertę będzie miało bardzo interesującą.

"Consolation" to ciepła i wzruszająca powieść o różnych odcieniach miłości, przyjaźni, stracie, żałobie, rozpaczy, tęsknocie, kłamstwie, walce o kolejny dzień i nadziei. Polecam każdej wielbicielce dobrego romansu.  



czwartek, 16 listopada 2017

Spisek scenarzystów. Paloma - Wojciech Nerkowski


Spisek scenarzystów. Paloma
Wojciech Nerkowski
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 400
Ocena: 8/10

Moje wrażenia:


Zostałam zaproszona do superprodukcji! Jak wypadła moja przygoda w świecie filmu? 

Producentka serialu kryminalnego, zwana przez współpracowników Palomą, popełnia samobójstwo. Dwójka scenarzystów, rodzeństwo Sylwia i Kuba, nie wierzy w oficjalną wersję zdarzeń. Postanawiają na własną rękę rozpocząć śledztwo. Pomaga im w tym znany aktor celebryta. Podejmując się rozwikłania zagadki, nie zdają sobie sprawy, że czyha na nich mnóstwo niebezpieczeństw. Okazuje się, że morderca powiązany jest z serialem... W międzyczasie na światło dzienne wychodzą skrywane skandale i namiętności. A tymczasem dochodzi do kolejnego morderstwa... Czy trójce detektywów-amatorów uda się trafić na trop zabójcy? 

"Oto tajemnica życia - pomyślała, patrząc na swą najnowszą ofiarę. Ciągła ucieczka przed cierpieniem, które i tak prędzej czy później dopadnie nas i wypatroszy. Wszystkich i każdego z osobna..." 

Gdy tylko zaczniemy zagłębiać się w tę lekturę, od razu można zauważyć, że autor doskonale wie, o czym pisze. Z racji wykonywanego zawodu, obracania się w wśród scenarzystów, reżyserów i aktorów oraz to, że jest współtwórcą takich seriali, jak: "Brzydula", "Egzamin z życia" czy "Singielki", wprowadza nas za kulisy świata celebrytów i producentów telewizyjnych. Podchodzi do tego tematu z dużą dozą dystansu, obiektywizmu, bez uprzedzeń, nikogo przy tym nie obrażając, co zapewne nie było wcale taką łatwą sztuką, gdy jest się tak blisko tego świata. 

Przez początkowe kilkadziesiąt stron akcja może nie pędzi z zawrotną szybkością, ale potem dzieje się naprawdę sporo i, co najważniejsze, czytelnik zostaje co chwilę czymś zaskakiwany. Duży atut książki to świetnie poprowadzona intryga kryminalna. Do samego końca trudno było mi rozwikłać wszystkie tajemnice, co chwila pojawiały się nowe niewiadome, by w rezultacie zaskoczyć mocnym finałem.   

Kreacja bohaterów wypada udanie. Są oryginalni, barwni i każda z postaci ma swoje miejsce i znaczenie dla fabuły. Ich sylwetki wydają się być wiarygodne i z pewnością można ich polubić. Samo to, że głównymi bohaterami jest rodzeństwo, już było to dla mnie czymś nowym i świeżym. Początkowo Sylwia może sprawiać wrażenie takiej zwykłej szarej myszki, zwłaszcza jeśli postawimy ją obok brata o narcystycznych zapędach. Ale nic bardziej mylnego. Kobieta pokaże na co ją stać, gdy tylko weźmie sprawy w swoje ręce i przystąpi do działania. Jest jeszcze pewien przystojny celebryta Artur, ach... nie będę więcej zdradzać, sami musicie go poznać. 

Oczekiwałam sporej dawki dobrego humoru. Otrzymałam go, może nie aż w tak wielkiej ilości, ale i tak świetnie się ubawiłam. Szczególnie podobały mi się przyjacielskie przepychanki pomiędzy Sylwią a Kubą. Lekki styl sprawił, że książka była dla mnie przyjemną odskocznią od codziennych spraw, chwilą dobrej rozrywki.

"Spisek scenarzystów. Paloma" to lekka komedia kryminalna ze szczyptą romansu oraz odrobiną humoru o manipulacji i jej skutkach, a wszystko w oparach show-biznesu. Jesteście gotowi podjąć śledztwo z Leśniewskimi?


niedziela, 12 listopada 2017

Niepokorna - Jolanta Bartoś


Niepokorna
Jolanta Bartoś
Wydawnictwo: Białe Pióro
Liczba stron: 200
Ocena: 8/10

Moje wrażenia:


Poznajemy 28-letnią Annę Strumi - piękną, młodą pani mecenas, której nie oszczędzało życie. Została osierocona, gdzie w wypadku samochodowym zginęli jej rodzice i brat. Zajęło się nią wujostwo i wówczas rozpoczął się jej największy koszmar - molestowanie. Dziewczyna pragnie wyrwać się z toksycznej rodziny. Dzięki przyjacielowi jej zmarłego ojca, oschłemu i zasadniczemu mecenasowi Tomaszowi kończy studia prawnicze i podejmuje pracę w jego kancelarii. Do pełni szczęścia potrzeba jej jedynie męża. Tuż przed ślubem swojej przyjaciółki poznaje tajemniczego i przystojnego Kacpra. Jego czułe gesty sprawiają, że zakochuje się w nim. Pewnego dnia otrzymuje anonimową kopertę ze zdjęciami. Czyżby ktoś ją śledził?

"Zawsze była niepokorna i doskonale wiedział, że z lubością łamała jego zakazy."

Już od pierwszych stron autorce udało się zaciekawić mnie tak bardzo fabułą, że książkę przeczytałam jednym tchem. Można odnieść wrażenie, że ta historia mogłaby wydarzyć się w rzeczywistości. Zważywszy na to, że książka liczy raptem dwieście stron, to dzieje się naprawdę dużo. Dochodzą do tego jeszcze żywe dialogi i proste, przyjemne w odbiorze język i styl. 

Wątki z tajemniczymi zaginięciami młodych dziewczyn zostały ciekawie poprowadzone. Oprócz tego mamy jeszcze do czynienia z wykorzystywaniem, manipulowaniem, co pokazuje ile niebezpieczeństw może spotkać kobietę we współczesnym świecie. Ta historia jest idealnym tego przykładem. Trzeba nadmienić, że połączenie wątku miłosnego, psychologicznego i kryminalnego wyszło udanie. Wszystko łączy się w jedną zgrabną, dopracowaną całość.   

Główna bohaterka to kobieta z krwi i kości. Mimo iż wiele w swoim życiu przeszła, nadal ma siłę, by walczyć, by się nie poddawać. Bardzo ją polubiłam i trzymałam za nią kciuki, by spotkała mężczyznę, który pokocha ją ze wzajemnością. Czasami trudno było mi zrozumieć jej naiwność, łatwowierność, zbytnią ufność, to jak bardzo łatwo dała sobą manipulować. Jej zachowanie jest naiwne, ale czy któraś z nas choć raz taka nie była, gdy w grę wchodziło zakochanie? Uczucie to często przesłania nam zdrowy ogląd na sytuację. Mamy przysłowiowe klapki na oczach i nie chcemy widzieć prawdy. 

"Potrzebowała miłości. Potrzebowała kogoś, kto sprawi, że nie będzie sama. Kogoś, przy kim będzie się czuła bezpieczna. Kto zadba, żeby nie wracały koszmary sprzed lat. Potrzebowała czułości i troski."

Książka wywołuje ogrom emocji, trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, a tajemnice, jakie skrywają bohaterowie, sprawiają że z niecierpliwością wyczekiwałam rozwiązań i finału. To książka smutna w swoim przekazie, choć momentami niepozbawiona zabawnych wtrąceń. Skłania do wielu przemyśleń i refleksji.   

"Niepokorna" to wzruszająca, poruszająca, niejednokrotnie bulwersująca i szokująca, ale przede wszystkim życiowa powieść. Polecam zwłaszcza młodym dziewczynom, by uświadomiły sobie, jakie czyhają na nie niebezpieczeństwa oraz by nie były gotowe porzucić wszystkiego dla mężczyzny.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Autorce   


    

piątek, 10 listopada 2017

Przedpremierowo "Terapia" Kathryn Perez


Terapia
Cykl: Therapy (tom 1)
Kathryn Perez
Wydawnictwo: NieZwykłe
Liczba stron: 484
Ocena: 10/10
Premiera: 22 listopada

Moje wrażenia: 


Jessica Alexander jest prześladowana i zastraszana przez swoich rówieśników. Została nawet brutalnie pobita. Jakby tego było mało, jej matka jest alkoholiczką, a ojciec zbytnio się nią nie interesuje, jest ciągle nieobecny w domu. Pewnego razu z opresji Jess ratuje chłopak jednej z dziewczyn, które nie dają jej spokoju. W tym momencie życie obojga radykalnie się zmienia. Czy Jace Collins zdoła przywrócić jej radość życia? Dziewczyna poznaje również tajemniczego Kingsley'a, który także ma za sobą trudne przeżycia. Czy z którymś z tych z chłopaków będzie możliwe stworzenie normalnego związku i przyszłości?     

"Mówią, że potwory żyją pod naszymi łóżkami. Mylą się, bo naprawdę potwory żyją  w naszych myślach."

Tematyka poruszana przez autorkę jest aktualna. Chodzi mi tu głównie o nasz kraj (ale pewnie i wszędzie spotyka się takie przypadki, jakie opisała autorka w swojej powieści), gdzie ostatnio było głośno o prześladowaniu wśród nastolatków. Osoby te często nawet nie zdają sobie sprawy z tego jak można skrzywdzić drugiego człowieka. Inną sprawą jest choroba psychiczna osoby, która bez profesjonalnej pomocy lub chociażby wsparcia kogoś bliskiego, nie jest w stanie sama poradzić sobie z tym problemem. Niejednokrotnie wówczas pozostawione same sobie, podejmują niewłaściwe decyzje, które mogą skutkować tragedią. Problematyka podjęta w tej książce dla wielu nadal jest tematem tabu, naznaczonym społecznie piętnem. Ilu jest wśród nas osób prześladowanych przez nastolatków lub chorych psychicznie, którzy cierpią w milczeniu, gdyż wstydzą się o tym głośno powiedzieć? I z takim właśnie przypadkiem mamy do czynienia w niniejszej powieści. Jessica widzi jedyną drogę, by ukoić swoją duszę, zaznać spokoju i ulgę poprzez samookaleczanie się.  

"Świat jest niebezpiecznym miejscem, nie przez tych, którzy czynią zło, ale przez tych, którzy przyglądają się i nic nie robią."

Kathryn Perez doskonale nakreśliła skomplikowane studium depresji i problemów psychicznych, z jakimi zmaga się główna bohaterka. Jessica każdego dnia walczy o życie, normalność, spokój i szczęście, a przede wszystkim o siebie. Dziewczyna musi zmierzyć się z własnym emocjonalnym bagażem. Bez tego nie ruszy dalej do przodu. Na jej przykładzie widzimy, że nie można w nieskończoność zamiatać problemów pod dywan. Trzeba otwarcie mówić o tym, co nas spotyka, wyciągnąć lekcje z popełnionych błędów. 

Pisarka zadbała także o to, by przedstawione wydarzenia, jak i same postacie wypadli bardzo realnie i życiowo. A jeśli już mowa o bohaterach, to nie sposób ich nie pokochać, zwłaszcza tak słodkiego chłopaka, jakim jest Kingsley. A to, co zrobiła z nim autorka... po prostu nie znajduję na to słów! Zapewne część czytelników przez ten wątek znienawidzi tę książkę i autorkę, a drugie tyle pokocha. Związki międzyludzkie dla głównej bohaterki praktycznie nie istnieją. Szybko przywiązuje się do chłopaków, już po pierwszej randce snuje plany na wspólne życie. Dla niej seks i zakochanie to jedno i to samo. Sypia z każdym chłopakiem, który ma na to ochotę. Seks pozwala jej wypełnić pustkę. Jej zachowanie może wydawać się głupie, bezmyślne, ale gdy tak przyjrzeć się jej wnętrzu, temu co musiała przeżyć, spróbować postawić się na jej miejscu, myślę że wtedy zrozumiemy jej postępowanie. 

Autorka opowiedzianą historią pokazuje nam, co jest w życiu najważniejsze, o co warto walczyć. Przypomina, że podejmowane przez nas decyzje rzutują na nasze dalsze życie i postrzeganie własnej osoby. 

"Czasami życie rzuci w ciebie wszystkim naraz. Możesz to złapać, albo sięgnąć po rzeczy, które liczą się najbardziej."

Bardzo trudno było mi pozbierać się po tej lekturze. Wywarła na mnie ogromne wrażenie, rozbiła emocjonalnie, zupełnie nie spodziewałam się, że stanie się to aż do takiego stopnia. Bardzo łatwo wzruszam się podczas czytania scen, które do tego skłaniają, ale w tej książce było to poza wszelkimi kontrolowanymi przeze mnie zaporami. Tamy puściły i wylałam morze łez. Bez chusteczek radzę nie zasiadać do czytania. W trakcie lektury towarzyszyły mi skrajne emocje - od złości, gniewu, wręcz wściekłości, po śmiech i wzruszenie.   

Wydawnictwo NieZwykłe wchodzi na rynek czytelniczy z mocną powieścią obok, której nie można przejść obojętnie. To książka to coś innego, świeżego, nietuzinkowego. To nie jest kolejna cukierkowata historyjka. To książka z głębokim przesłaniem, zmuszająca zarazem do wielu refleksji i przemyśleń. To powieść, która pozostawi w czytelniku ślad na zawsze.  

"Terapia" to powieść trudna, smutna, ale z nieśmiało wychylającą się nadzieją. Ale przede wszystkim to książka niesamowicie prawdziwa o miłości, przyjaźni, zagubieniu, braku akceptacji, cierpieniu, depresji, walce z samym sobą, złych wyborach, pokonywaniu własnych słabości. Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe