czwartek, 16 listopada 2017

Spisek scenarzystów. Paloma - Wojciech Nerkowski


Spisek scenarzystów. Paloma
Wojciech Nerkowski
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 400
Ocena: 8/10

Moje wrażenia:


Zostałam zaproszona do superprodukcji! Jak wypadła moja przygoda w świecie filmu? 

Producentka serialu kryminalnego, zwana przez współpracowników Palomą, popełnia samobójstwo. Dwójka scenarzystów, rodzeństwo Sylwia i Kuba, nie wierzy w oficjalną wersję zdarzeń. Postanawiają na własną rękę rozpocząć śledztwo. Pomaga im w tym znany aktor celebryta. Podejmując się rozwikłania zagadki, nie zdają sobie sprawy, że czyha na nich mnóstwo niebezpieczeństw. Okazuje się, że morderca powiązany jest z serialem... W międzyczasie na światło dzienne wychodzą skrywane skandale i namiętności. A tymczasem dochodzi do kolejnego morderstwa... Czy trójce detektywów-amatorów uda się trafić na trop zabójcy? 

"Oto tajemnica życia - pomyślała, patrząc na swą najnowszą ofiarę. Ciągła ucieczka przed cierpieniem, które i tak prędzej czy później dopadnie nas i wypatroszy. Wszystkich i każdego z osobna..." 

Gdy tylko zaczniemy zagłębiać się w tę lekturę, od razu można zauważyć, że autor doskonale wie, o czym pisze. Z racji wykonywanego zawodu, obracania się w wśród scenarzystów, reżyserów i aktorów oraz to, że jest współtwórcą takich seriali, jak: "Brzydula", "Egzamin z życia" czy "Singielki", wprowadza nas za kulisy świata celebrytów i producentów telewizyjnych. Podchodzi do tego tematu z dużą dozą dystansu, obiektywizmu, bez uprzedzeń, nikogo przy tym nie obrażając, co zapewne nie było wcale taką łatwą sztuką, gdy jest się tak blisko tego świata. 

Przez początkowe kilkadziesiąt stron akcja może nie pędzi z zawrotną szybkością, ale potem dzieje się naprawdę sporo i, co najważniejsze, czytelnik zostaje co chwilę czymś zaskakiwany. Duży atut książki to świetnie poprowadzona intryga kryminalna. Do samego końca trudno było mi rozwikłać wszystkie tajemnice, co chwila pojawiały się nowe niewiadome, by w rezultacie zaskoczyć mocnym finałem.   

Kreacja bohaterów wypada udanie. Są oryginalni, barwni i każda z postaci ma swoje miejsce i znaczenie dla fabuły. Ich sylwetki wydają się być wiarygodne i z pewnością można ich polubić. Samo to, że głównymi bohaterami jest rodzeństwo, już było to dla mnie czymś nowym i świeżym. Początkowo Sylwia może sprawiać wrażenie takiej zwykłej szarej myszki, zwłaszcza jeśli postawimy ją obok brata o narcystycznych zapędach. Ale nic bardziej mylnego. Kobieta pokaże na co ją stać, gdy tylko weźmie sprawy w swoje ręce i przystąpi do działania. Jest jeszcze pewien przystojny celebryta Artur, ach... nie będę więcej zdradzać, sami musicie go poznać. 

Oczekiwałam sporej dawki dobrego humoru. Otrzymałam go, może nie aż w tak wielkiej ilości, ale i tak świetnie się ubawiłam. Szczególnie podobały mi się przyjacielskie przepychanki pomiędzy Sylwią a Kubą. Lekki styl sprawił, że książka była dla mnie przyjemną odskocznią od codziennych spraw, chwilą dobrej rozrywki.

"Spisek scenarzystów. Paloma" to lekka komedia kryminalna ze szczyptą romansu oraz odrobiną humoru o manipulacji i jej skutkach, a wszystko w oparach show-biznesu. Jesteście gotowi podjąć śledztwo z Leśniewskimi?


niedziela, 12 listopada 2017

Niepokorna - Jolanta Bartoś


Niepokorna
Jolanta Bartoś
Wydawnictwo: Białe Pióro
Liczba stron: 200
Ocena: 8/10

Moje wrażenia:


Poznajemy 28-letnią Annę Strumi - piękną, młodą pani mecenas, której nie oszczędzało życie. Została osierocona, gdzie w wypadku samochodowym zginęli jej rodzice i brat. Zajęło się nią wujostwo i wówczas rozpoczął się jej największy koszmar - molestowanie. Dziewczyna pragnie wyrwać się z toksycznej rodziny. Dzięki przyjacielowi jej zmarłego ojca, oschłemu i zasadniczemu mecenasowi Tomaszowi kończy studia prawnicze i podejmuje pracę w jego kancelarii. Do pełni szczęścia potrzeba jej jedynie męża. Tuż przed ślubem swojej przyjaciółki poznaje tajemniczego i przystojnego Kacpra. Jego czułe gesty sprawiają, że zakochuje się w nim. Pewnego dnia otrzymuje anonimową kopertę ze zdjęciami. Czyżby ktoś ją śledził?

"Zawsze była niepokorna i doskonale wiedział, że z lubością łamała jego zakazy."

Już od pierwszych stron autorce udało się zaciekawić mnie tak bardzo fabułą, że książkę przeczytałam jednym tchem. Można odnieść wrażenie, że ta historia mogłaby wydarzyć się w rzeczywistości. Zważywszy na to, że książka liczy raptem dwieście stron, to dzieje się naprawdę dużo. Dochodzą do tego jeszcze żywe dialogi i proste, przyjemne w odbiorze język i styl. 

Wątki z tajemniczymi zaginięciami młodych dziewczyn zostały ciekawie poprowadzone. Oprócz tego mamy jeszcze do czynienia z wykorzystywaniem, manipulowaniem, co pokazuje ile niebezpieczeństw może spotkać kobietę we współczesnym świecie. Ta historia jest idealnym tego przykładem. Trzeba nadmienić, że połączenie wątku miłosnego, psychologicznego i kryminalnego wyszło udanie. Wszystko łączy się w jedną zgrabną, dopracowaną całość.   

Główna bohaterka to kobieta z krwi i kości. Mimo iż wiele w swoim życiu przeszła, nadal ma siłę, by walczyć, by się nie poddawać. Bardzo ją polubiłam i trzymałam za nią kciuki, by spotkała mężczyznę, który pokocha ją ze wzajemnością. Czasami trudno było mi zrozumieć jej naiwność, łatwowierność, zbytnią ufność, to jak bardzo łatwo dała sobą manipulować. Jej zachowanie jest naiwne, ale czy któraś z nas choć raz taka nie była, gdy w grę wchodziło zakochanie? Uczucie to często przesłania nam zdrowy ogląd na sytuację. Mamy przysłowiowe klapki na oczach i nie chcemy widzieć prawdy. 

"Potrzebowała miłości. Potrzebowała kogoś, kto sprawi, że nie będzie sama. Kogoś, przy kim będzie się czuła bezpieczna. Kto zadba, żeby nie wracały koszmary sprzed lat. Potrzebowała czułości i troski."

Książka wywołuje ogrom emocji, trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, a tajemnice, jakie skrywają bohaterowie, sprawiają że z niecierpliwością wyczekiwałam rozwiązań i finału. To książka smutna w swoim przekazie, choć momentami niepozbawiona zabawnych wtrąceń. Skłania do wielu przemyśleń i refleksji.   

"Niepokorna" to wzruszająca, poruszająca, niejednokrotnie bulwersująca i szokująca, ale przede wszystkim życiowa powieść. Polecam zwłaszcza młodym dziewczynom, by uświadomiły sobie, jakie czyhają na nie niebezpieczeństwa oraz by nie były gotowe porzucić wszystkiego dla mężczyzny.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Autorce   


    

piątek, 10 listopada 2017

Przedpremierowo "Terapia" Kathryn Perez


Terapia
Cykl: Therapy (tom 1)
Kathryn Perez
Wydawnictwo: NieZwykłe
Liczba stron: 484
Ocena: 10/10
Premiera: 22 listopada

Moje wrażenia: 


Jessica Alexander jest prześladowana i zastraszana przez swoich rówieśników. Została nawet brutalnie pobita. Jakby tego było mało, jej matka jest alkoholiczką, a ojciec zbytnio się nią nie interesuje, jest ciągle nieobecny w domu. Pewnego razu z opresji Jess ratuje chłopak jednej z dziewczyn, które nie dają jej spokoju. W tym momencie życie obojga radykalnie się zmienia. Czy Jace Collins zdoła przywrócić jej radość życia? Dziewczyna poznaje również tajemniczego Kingsley'a, który także ma za sobą trudne przeżycia. Czy z którymś z tych z chłopaków będzie możliwe stworzenie normalnego związku i przyszłości?     

"Mówią, że potwory żyją pod naszymi łóżkami. Mylą się, bo naprawdę potwory żyją  w naszych myślach."

Tematyka poruszana przez autorkę jest aktualna. Chodzi mi tu głównie o nasz kraj (ale pewnie i wszędzie spotyka się takie przypadki, jakie opisała autorka w swojej powieści), gdzie ostatnio było głośno o prześladowaniu wśród nastolatków. Osoby te często nawet nie zdają sobie sprawy z tego jak można skrzywdzić drugiego człowieka. Inną sprawą jest choroba psychiczna osoby, która bez profesjonalnej pomocy lub chociażby wsparcia kogoś bliskiego, nie jest w stanie sama poradzić sobie z tym problemem. Niejednokrotnie wówczas pozostawione same sobie, podejmują niewłaściwe decyzje, które mogą skutkować tragedią. Problematyka podjęta w tej książce dla wielu nadal jest tematem tabu, naznaczonym społecznie piętnem. Ilu jest wśród nas osób prześladowanych przez nastolatków lub chorych psychicznie, którzy cierpią w milczeniu, gdyż wstydzą się o tym głośno powiedzieć? I z takim właśnie przypadkiem mamy do czynienia w niniejszej powieści. Jessica widzi jedyną drogę, by ukoić swoją duszę, zaznać spokoju i ulgę poprzez samookaleczanie się.  

"Świat jest niebezpiecznym miejscem, nie przez tych, którzy czynią zło, ale przez tych, którzy przyglądają się i nic nie robią."

Kathryn Perez doskonale nakreśliła skomplikowane studium depresji i problemów psychicznych, z jakimi zmaga się główna bohaterka. Jessica każdego dnia walczy o życie, normalność, spokój i szczęście, a przede wszystkim o siebie. Dziewczyna musi zmierzyć się z własnym emocjonalnym bagażem. Bez tego nie ruszy dalej do przodu. Na jej przykładzie widzimy, że nie można w nieskończoność zamiatać problemów pod dywan. Trzeba otwarcie mówić o tym, co nas spotyka, wyciągnąć lekcje z popełnionych błędów. 

Pisarka zadbała także o to, by przedstawione wydarzenia, jak i same postacie wypadli bardzo realnie i życiowo. A jeśli już mowa o bohaterach, to nie sposób ich nie pokochać, zwłaszcza tak słodkiego chłopaka, jakim jest Kingsley. A to, co zrobiła z nim autorka... po prostu nie znajduję na to słów! Zapewne część czytelników przez ten wątek znienawidzi tę książkę i autorkę, a drugie tyle pokocha. Związki międzyludzkie dla głównej bohaterki praktycznie nie istnieją. Szybko przywiązuje się do chłopaków, już po pierwszej randce snuje plany na wspólne życie. Dla niej seks i zakochanie to jedno i to samo. Sypia z każdym chłopakiem, który ma na to ochotę. Seks pozwala jej wypełnić pustkę. Jej zachowanie może wydawać się głupie, bezmyślne, ale gdy tak przyjrzeć się jej wnętrzu, temu co musiała przeżyć, spróbować postawić się na jej miejscu, myślę że wtedy zrozumiemy jej postępowanie. 

Autorka opowiedzianą historią pokazuje nam, co jest w życiu najważniejsze, o co warto walczyć. Przypomina, że podejmowane przez nas decyzje rzutują na nasze dalsze życie i postrzeganie własnej osoby. 

"Czasami życie rzuci w ciebie wszystkim naraz. Możesz to złapać, albo sięgnąć po rzeczy, które liczą się najbardziej."

Bardzo trudno było mi pozbierać się po tej lekturze. Wywarła na mnie ogromne wrażenie, rozbiła emocjonalnie, zupełnie nie spodziewałam się, że stanie się to aż do takiego stopnia. Bardzo łatwo wzruszam się podczas czytania scen, które do tego skłaniają, ale w tej książce było to poza wszelkimi kontrolowanymi przeze mnie zaporami. Tamy puściły i wylałam morze łez. Bez chusteczek radzę nie zasiadać do czytania. W trakcie lektury towarzyszyły mi skrajne emocje - od złości, gniewu, wręcz wściekłości, po śmiech i wzruszenie.   

Wydawnictwo NieZwykłe wchodzi na rynek czytelniczy z mocną powieścią obok, której nie można przejść obojętnie. To książka to coś innego, świeżego, nietuzinkowego. To nie jest kolejna cukierkowata historyjka. To książka z głębokim przesłaniem, zmuszająca zarazem do wielu refleksji i przemyśleń. To powieść, która pozostawi w czytelniku ślad na zawsze.  

"Terapia" to powieść trudna, smutna, ale z nieśmiało wychylającą się nadzieją. Ale przede wszystkim to książka niesamowicie prawdziwa o miłości, przyjaźni, zagubieniu, braku akceptacji, cierpieniu, depresji, walce z samym sobą, złych wyborach, pokonywaniu własnych słabości. Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe




wtorek, 7 listopada 2017

LOVE Line - Nina Reichter


LOVE Line
Nina Reichter
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 488
Ocena: 9/10

Moje wrażenia:

Na wstępie muszę nadmienić, że nie miałam wcześniej styczności z twórczością Niny Reichter. Byłam bardzo ciekawa jej stylu, tego w jaki sposób prowadzi fabułę i swoich bohaterów, po prostu wszystkiego. To, co mnie spotkało na kartach "Love Line", przerosło moje najśmielsze oczekiwania. To powieść jakiej jeszcze nie było. Jestem pewna, że spodoba się Wam równie mocno jak mnie. Wierzycie w przeznaczenie? Bo ja tak. Nie można z nim wygrać, co ewidentnie ta historia pokazuje. 

Matthew Hansen i Bethany McCallum poznali się przed siedmiu laty i spędzili ze sobą zaledwie jeden dzień. Teraz ponownie ich drogi krzyżują się przy stoliku bardzo nietypowej restauracji, a mianowicie w całkowitej ciemności. Mężczyzna wówczas jeszcze nie orientuje się kim jest tajemnicza kobieta. Ma to miejsce dopiero kilka dni później. Zaczynają się ze sobą spotykać, ale Matt nie może wdać się w związek z Beth. Kobieta postanawia, że ich kontakty pozostaną czysto zawodowe. Matt natomiast ma jej pomóc w napisaniu artykułu, dzięki któremu ma nadzieję na awans. Co wyniknie z tej znajomości? 

"Gdy spotkasz kogoś, w kim mógłbyś się zakochać, wiesz o tym od razu."

Matthew to przystojny, charyzmatyczny młody psycholog, który zajmuje się doradzaniem kobietom, jak zbudować satysfakcjonujący związek i nie pozwolić sobą manipulować. Dodatkowo jest twórcą popularnej internetowej audycji LOVE Line, która przyciąga miliony słuchaczek. Jest w stałym związku z Bree, ale wydaje się, że jest mu w tym wygodnie. Nie mogło więc być inaczej, że najwięcej emocji i zaintrygowania to jego osoba we mnie wzbudziła. Mojej sympatii do niego nie zmienił nawet fakt tego, że czasami miałam wielką ochotę nim porządnie potrząsnąć. Wydawać, by się mogło, że ma wszystko, czego mężczyzna pragnie w życiu osiągnąć na polu prywatnym i zawodowym, a mimo to jest nieszczęśliwy. Zrządzeniem losu to przy Beth zaczyna odkrywać co znaczy żyć w pełni. Natomiast jeśli chodzi o Bethany, to rozwodząca się dziennikarka luksusowego magazynu dla kobiet, która otrzymuje zlecenie napisania artykułu obnażającego metody stosowane przez hermetyczną grupę tak zwanych pick-up artistis-trenerów podrywu. Po zdradzie męża nie wierzy w swoją kobiecość. Jednak dzięki Mattowi dostrzega szansę na bycie szczęśliwą. Ale czy rzeczywiście dane jej będzie go zaznać? 

"Za stara na naiwność. Za stara, by opowiadać komuś swoje życie od nowa. Tłumaczyć to, co było i dlaczego jestem taka, jaka jestem."

Kreacja postaci wypadła wiarygodnie, jest dopracowana i, co najważniejsze, zarówno tych pierwszego, jak i drugiego planu. Autorka zadbała o to, by pokazać nam całą głębię ich psychiki, rozterki i namiętności, jakie nimi targają. Oboje główni bohaterowie owiani są mgłą tajemnic i sekretów. Każde z nich przed tą drugą osobą coś ukrywa. Tak jak i my mają swoje słabości, popełniają błędy, dokonują niewłaściwych wyborów. Dzięki temu wypadają prawdziwie i dużo łatwiej jest się z nimi utożsamić i może nawet zrozumieć, postawić się na ich miejscu. Momentami wkurzało mnie to, że nie potrafili powiedzieć sobie prawdy. Na dłuższą metę jest to nie tylko męczące, ale i nie prowadzi do niczego dobrego, bo prędzej czy później wszystko wyjdzie na jaw.

"To, ile komuś dajesz, powinno być odbiciem tego, ile on daje tobie. A nie tego, jak bardzo chcesz z nim być."

Każdy z nas poszukuje miłości, pragnie kochać i być kochanym. W dzisiejszych czasach mamy wiele możliwości, aby spotkać tę drugą połówkę. Tylko nie wszystkie metody, które nas do tego prowadzą są moralne. Z takim podejściem do sprawy mamy do czynienia w przypadku bohaterów niniejszej książki. Temat nieetycznych manipulatorów, którzy szkolą mężczyzn jak zaciągnąć kobietę do łóżka jest czymś nowym, z czym jak do tej pory w literaturze się nie spotkałam. Wątek ten został w ciekawy sposób poprowadzony. Widać, że autorka solidnie przygotowała się do tego, aby przedstawić kulisy "pracy" takich trenerów. Czy któraś z nas chciałaby być w ten sposób zdobywaną? Ja zdecydowanie nie! To wszystko powinno wychodzić samo z siebie, naturalnie, spontanicznie, bez przećwiczonych wcześniej sztuczek. Ta historia ewidentnie pokazuje, że miłości nie można zaprojektować ani zaplanować. 

"Czasami twoje serce potrzebuje więcej czasu, by zrozumieć to, co umysł już wie..."

Wątek miłosny jest oryginalny, wychodzi poza utarte schematy. Nie uświadczymy tu cukierkowatości, banalności, zamiast tego dostajemy sprawy, które naprawdę są istotne i warto o nich rozmawiać. Fabuła nie kręci się tylko wokół miłości. Równie ważny okazał się wątek przyjaźni, który autorka potraktowała w sposób dojrzały i przemyślany. Małym niuansem jest wątek rodzicielstwa, który mógłby zostać bardziej rozbudowany. 

Nina Reichter zastosowała narrację trzecioosobową tym samym pozwalając nam poznać tę historię z różnych płaszczyzn. Skupiając się na wewnętrznych rozterkach bohaterów, dała nam możliwość wniknięcia w ich myśli. Jednym razem nie pochwalamy ich postępowania, by w innym momencie solidaryzować się z nimi. Pierwsza połowa książki może nie zachwyca aż takim tempem akcji, jakiej się spodziewałam, ale druga w pełni to nadrabia. Trzeba przyznać, że autorka zgrabnie lawiruje pomiędzy nagłymi zwrotami akcji a opisami. Dialogi są ciekawie i wiarygodnie zbudowane, natomiast styl i język są przystępne. To wszystko przekłada się na to, że zalewa nas cała masa różnorodnych emocji, a czyta się naprawdę bardzo dobrze. 

"LOVE Line" to słodko-gorzka powieść o pragnieniu miłości, w której pełno tajemnic, kłamstw i niedomówień, o błędach, namiętnościach, marzeniach, obietnicach bez pokrycia, wybaczeniu. Książka tchnie świeżością. Polecam gorąco!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce i Wydawnictwu Novae Res


sobota, 4 listopada 2017

Ania. Biografia Anny Przybylskiej - Maciej Drzewicki i Grzegorz Kubicki


Ania. Biografia Anny Przybylskiej
Maciej Drzewicki i Grzegorz Kubicki
Wydawnictwo: Agora 
Liczba stron: 392
Ocena: 9/10

Moje wrażenia:


To chyba jedna z lepszych biografii, jakie miałam okazję czytać. Z kart tej publikacji czuć szczerość i taką zwyczajną normalność. Bo taka właśnie była Ania. Ja na pewno ją tak postrzegałam. To kobieta, dziewczyna z sąsiedztwa, która miała jasno wytyczone priorytety - dzieci i mąż. Zrezygnowała z pracy aktorskiej, by w pełni poświęcić się życiu rodzinnemu. Tym najbardziej mi zaimponowała. Tej dziewczyny nie dało się nie lubić. A oglądając ją na większym czy mniejszym ekranie od razu zaskarbiała sobie naszą sympatię. Miała w sobie coś takiego, czego próżno szukać u niejednej tzw. gwiazdy. Młoda, utalentowana, temperamentna, skromna, piękna na zewnątrz, ale co najważniejsze i wewnątrz. Nie pławiła się w świetle show-biznesu. Świat celebrytów ma to do siebie, że gdzie każdy chce zabłysnąć za wszelką cenę, mieć swoje przysłowiowe pięć minut, a potem odcinać kupony. Ania taka nie była.    

"Ale za co te nagrody? Gdyby dostawało się je za wybitną kreację, to rozumiem. Ale ja nie wiem, jakie są kryteria oceny. Wychodzisz potem na scenę, kłaniasz się, dziękujesz. Ale statuetka "Złotego śledzia" czy "Srebrnego żuka" nie czyni cię wcale szczęśliwą." 

Biorąc do ręki niniejszą książkę, mamy możliwość przyjrzenia się wszystkim etapom jej życia, od narodzin, dzieciństwa, dorastania, dorosłość, po moment, kiedy musiała pożegnać się z tym światem. Czytamy o tym, jakie miała marzenia, jak stawiała pierwsze kroki w modelingu, reklamie i aktorstwie, nie pominięto również jej miłosnych zawodów i udanego związku. 

Ogromnym plusem jest to, że nie mamy tu przedstawionych samych tzw. suchych faktów, a wypowiedzi nie tylko Anny Przybylskiej, ale i rodziny, przyjaciół, znajomych oraz innych osób związanych z nią zawodowo. Anegdoty podczas pracy na planie filmowym aktorki, jakie przytoczono, sprawiają, że czasem uniesie się nam leciutko kącik ust do góry. Zabrakło mi jedynie pokazania jak Anię widzieli Jarek Bieniuk i ich dzieci. Jak wyglądała sfera rodzinna, która przecież dla aktorki była najważniejsza? Z drugiej jednak strony, to są ich prywatne sprawy, o które Ania zawsze dbała jak najlepiej potrafiła. I może lepiej, że jest jak jest. 

"Patrz mnie nie będzie, a życie będzie toczyć się dalej. Pewnie ludzie będą mówili: "Przynajmniej już się nie męczy." A wiesz, ja bym chciała się jeszcze pomęczyć, byle tylko żyć..."

To interesująca, a zarazem niełatwa lektura, choć czyta się bardzo dobrze ze względu na przystępny język, o który zadbali autorzy. Mimo iż część faktów jest nam doskonale znanych, to znajdziecie sporo innych ciekawostek, o których zapewne nie słyszeliście, a które warto poznać. Podczas lektury towarzyszy nam smutek, bo nie można zapomnieć jak zakończyła się ta historia. Książka tchnie ciepłem i skłania do wielu wzruszeń. Piękne życie, choć tak nagle i brutalnie przerwane.     

Książka wzbogacona została mnóstwem fotografii. Pojawiają się nawet takie, które nigdzie wcześniej nie były publikowane. Twarda oprawa i uśmiechnięta Ania są dopełnieniem całości.  Pamiętacie jej rolę Marylki w "Złotopolskich" i tę scenę?


"Ania" to biografia o zwykłej dziewczynie z sąsiedztwa, o kobiecie pełnej marzeń, i która te marzenia spełniła, o matce-polce, o kobiecie zmagającej się ze śmiertelną chorobą. Jeśli macie przesyt celebryckich biografii - ta jest zgoła inna, sięgnijcie, naprawdę warto! 



wtorek, 31 października 2017

Jak uwodzi drań - Sabrina Jeffries


Jak uwodzi drań
Cykl: Książęcy detektywi (tom 3)
Sabrina Jeffries
Wydawnictwo: BIS
Liczba stron: 404
Ocena: 8/10

Moje wrażenia:


Arystokrata, a zarazem ojciec trojga synów, na łożu śmierci spisuje swoja ostatnią wolę, w której uwzględnia w spadku nieślubnego syna Tristana Bonnauda. W chwili gdy ten umiera, starszy z synów, George pali testament. Siedemnastoletni Tristan zostaje pozbawiony wszystkiego co do tej pory posiadał i odprawiony przez przyrodniego brata. Chłopak poprzysięga zemstę. Mija trzynaście lat. Lady Zoe Keane ma odziedziczyć hrabiowski tytuł i pokaźny majątek. Jej ojciec nalega, by wyszła za mąż za kuzyna, którego nigdy w życiu nie widziała. Tu sprawy się komplikują, bo dziewczyna podejrzewa, że jej biologiczną matką może być cyganka o imieniu Drina. W tym celu wynajmuje detektywa Tristana. Czy uda się rozwikłać tę tajemnicę i uniknąć arystokratycznego skandalu? I co z zemstą na przyrodnim bracie? 

Para głównych bohaterów bardzo przypadła mi do gustu. Zwłaszcza kreacja Lady Zoe, która zawsze wykorzystuje okoliczności i dostaje to, czego chce. Jest młodziutka, niedoświadczona, ale nie pozbawiona sprytu, za co z miejsca można ją polubić.

"- Czasami kobieta musi uciec się do małego podstępu, by osiągnąć swój cel."

Natomiast Tristan to człowiek uczciwy, bezpośredni, czasem sprawiający wrażenie grubiańskiego. Ale jedno jest pewne - niejednej kobiecie zawróci w głowie. Potrafi zaskoczyć na każdym polu. 

"Nigdy jeszcze nie spotkała kogoś takiego jak on - tak bezpośredniego, tak grubiańskiego i tak... uczciwego."

Jednocześnie Tristan boi się wiązać, żyje po swojemu, od miłostki do miłostki, od łóżka do łóżka, nie chce zobowiązań, ale gdy poznaje Zoe, wszystko w co do tej pory wierzył, przestaje mieć dla niego znaczenie. Odkrywa w sobie pokłady miłości, uczuć, o których zupełnie nie miał pojęcia. Między tą dwójką zaczyna iskrzyć. Czy będzie w stanie stworzyć stały związek?

"Miłość była najniebezpieczniejszą trucizną na świecie. Nie chciał być jej następną ofiarą. To była droga do szaleństwa." 

Jest coś, co silnie łączy główną parę bohaterów, czym zaskarbili sobie moje uznanie.  Dla swoich rodzin gotowi są poświęcić wszystko, nie dbając o własne dobro i potrzeby. Autorka na ich przykładzie pokazuje jak ważna jest rodzina i więzy krwi lub ich brak. Dodatkowym niezwykle interesującym atutem powieści były fragmenty mówiące o społeczności cygańskiej, ich zwyczajach i tradycjach.  

"Walczył o rodzinę tak jak ona. Poświęcał się dla rodziny tak jak ona. I bez wątpienia cierpiał, gdy ktoś mu nie ufał."

Sabrina Jeffries ciekawie poprowadziła fabułę, niektórych faktów nie ujawniając aż do samego finału. Prosty styl i język sprawiają, że czyta się bardzo szybko. Co z tego, że niekiedy schematycznie, ja z dużym zainteresowaniem śledziłam poczynania bohaterów, przeżywając wraz z nimi ich rozterki, obawy, a pod koniec strach o życie... Ich utarczki słowne przyprawiały mnie o salwy śmiechu.

"Jak uwodzi drań" to przyjemny romans historyczny osadzony w XIX-wiecznej Anglii o miłości, namiętności, zaufaniu, poświęceniu, kłamstwach, intrygach, tajemnicach. Polecam na odprężenie po ciężkim dniu. Nie trzeba znać poprzednich części, bo każda jest oddzielną historią.  



piątek, 27 października 2017

Lustereczko, powiedz przecie - Alek Rogoziński


Lustereczko, powiedz przecie
Cykl: Róża Krull na tropie (tom 2)
Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 320
Ocena: 10/10

Moje wrażenia:


Dawno już nie miałam w ręku komedii kryminalnej. Po lekturze "Lustereczko, powiedz przecie" widzę, jak bardzo mi tego brakowało. Mimo iż nie czytałam pierwszej części przygód Róży Krull, to w niczym mi to nie przeszkadzało. Spokojnie można czytać je oddzielnie. Była to wyśmienita rozrywka na wysokim poziomie. Już na samym starcie zostałam porwana w fabułę, a im dalej, tym roiło się coraz ciekawiej, intrygująco i emocjonująco. 

Znana autorka powieści kryminalnych Róża Krull jest przypadkowym świadkiem samobójstwa jednego z uczestników konkursu Mister Polonia. Ale czy rzeczywiście było to samobójstwo? I tu do akcji wkracza Róża rozpoczynając swoje prywatne śledztwo. Pomaga jej w tym menadżerka Betty, PR-owiec Pepe i Mister Polski Rafał Maślak. Kobieta przy okazji pozna świat mężczyzn, którzy wiedzą więcej o kosmetykach i modzie niż ona sama i zapewne nie jedna kobieta.  


"Kryminały o wiele lepiej pisać, niż przeżywać w życiu."

Alek Rogoziński wziął na tapetę męskie konkursy piękności. Tu ode mnie wielki plus za coś świeżego, innego, gdyż zazwyczaj mamy do czynienia z wyborami tej najpiękniejszej. Oczywiście konkurs Mister Polonia nie istnieje, został stworzony na potrzeby fabuły. Natomiast to, co wprawiło mnie w największe zdumienie, to to, że to wcale nie kobiety w tej książce miały narcystyczne cechy. Autor bez pardonu i z dystansem obala te teorie i mity, jednocześnie robiąc to w sposób, który nikogo nie powinien obrazić, zwłaszcza męskiej części (przynajmniej ja tak to widzę). Wrzucając do tygla uczestników konkursu piękności, w którym wrze od zazdrości, zawiści i niecnych myśli, nie zapomniał przy tym wskazać zalet i wad tego zawodu.   

Niezwykle interesująco i intrygująco wyszło to, w jaki sposób autor poprowadził wątek samobójstwa. Intryga okazała się na tyle zaskakująca, że do samego końca nie byłam pewna w jakim kierunku to wszystko pójdzie. Natomiast zakończeniem po prostu mnie zastrzelił! Brawo! Nawet miałam ochotę, podobnie jak Pepe, rwać włosy z głowy!   

Bohaterowie stanowią barwny wysyp osobowości. Róża Krull to interesująca postać - z jednej strony roztrzepana, z drugiej nie pozbawiona w tym wszystkim uroku. Jej poczynania wraz ze współpracownikami, sprawiają, że podczas lektury praktycznie uśmiech nie schodzi z twarzy. Co poniektóre wątki zakrawają na absurd i wręcz trudno zachować powagę. Komizm słowny zaś jeszcze bardziej podkręca humorystyczny charakter powieści.


"- Białko i buraki - wyjaśniła Róża, widząc zdziwione spojrzenie swoich współpracowników. - Pięknie wygładziło mi zmarszczki... 
- I przy okazji korę mózgową - mruknął Pepe. O ile było tam jeszcze co wygładzać..."

Na uwagę czytelnika zasługuje także Cecelia Jodełka - gosposia Róży. To przekomiczna postać, która ma potencjał, aby w kolejnych tomach mocno namieszać w życiu bohaterów. Natomiast Pepe to prawdziwa perełka tej książki. 

Alek nie byłby sobą, gdyby nie wplótł w fabułę mnóstwo porównań i nawiązań do popkultury i świata polityki. Pojawiło się kilku znanych pisarzy i celebrytów, jak chociażby Witkiewicz, Mróz, Gessler, a nawet niejaki Rogoziński! Swój udział ma nawet Rafał Maślak. Tak, ten Maślak! A że autor zna tenże świat od tzw. podszewki, wyszło autentycznie i interesująco.  


"- Ostatnio przeczytałam jednym ciągiem dwanaście nowych książek Remigiusza Mroza i mam pobudzony zmysł łowiecki niczym ogar albo inny wyżeł."

To, że autor posiada lekkie pióro, przystępny styl, a gdy jeszcze dołożył cegiełkę w postaci wyrazistych, barwnych bohaterów, dynamicznej akcji, odpowiednio wyważonej dozy dobrego humoru, dało w rezultacie powieść, przy której nie sposób się nudzić. Tu wszystko się przeżywa i obserwuje jakby się było w samym centrum tych wydarzeń. Nie sposób odłożyć choćby na chwilę książki, gdyż cały czas coś się dzieje i chciałoby się już, teraz wiedzieć jak potoczą się sprawy. Autor zawarł również sporo detali, które na pierwszy rzut oka wydają się być niepotrzebne, nieistotne, ale w ogólnym rozrachunku okazują się bardzo ważne dla fabuły.

"Lustereczko, powiedz przecie" to powieść, która ocieka humorem, pozytywną energią, mimo iż mamy morderstwo. Autorowi udało się wkręcić mnie w tę historię, mam nadzieję, że z Wami będzie podobnie. Przecie to zabawa gwarantowana!


Aha, Alku kradnę labadziarę ;-)
Skąd Ty bierzesz te słowa?



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi