poniedziałek, 7 grudnia 2015

Anielica śmierci - Maria Jaskulska


Anielica śmierci
Maria Jaskulska

Wydawnictwo: Novae Res

Liczba stron: 268

Ocena: 7/10











                                                  Nota wydawcy:
Lila pracuje jako recepcjonistka. Pewnego razu, podczas nocnego dyżuru w pustym hostelu, znajduje wydruk powieści. Zauważa, że na marginesach pojawiają się znaki korektorskie, co jakiś czas kreślone innym charakterem pisma, jakby nikt nie był w stanie przeczytać powieści do końca. W miarę rozwoju fabuły prezentowane w niej, początkowo łatwe do wytłumaczenia zdarzenia, ukazują swoje drugie, niepokojące i niewytłumaczalne oblicze. Światy przedstawione w czytanych historiach stają się areną działania tajemniczych, nieludzkich sił, zaś bohaterowie zostają uwikłani w walkę, której wynik wydaje się być z góry przesądzony. Tekst zdaje się w niezwykły sposób oddziaływać na Lilę oraz otaczającą ją rzeczywistość. Dziewczyna słyszy głosy, od czasu do czasu miewa wrażenie, że ktoś jej dotyka, przed oczyma migają postaci na kształt zjaw lub cieni, a to dopiero przedsmak budzących grozę wydarzeń.


                                                                Moja opinia: 

W książce mamy cały wysyp najróżniejszych postaci: demony, cierpiący Anioł Śmierci, nieświadomy siebie Lucyfer, morderczy Cherubin, tajemnicza Eoh, duchy, które nie wiedzą, że nie żyją, ludzcy mieszańcy i sami ludzie. Duży plus należy się za to, że moją uwagę zwrócił motyw aniołów, gdyż bardzo różni się od wcześniej mi poznanych. Tu anioły są o wiele bardziej złożone, targane wątpliwościami i niewiedzące do końca, kim tak naprawdę są. 

Autorka podejmuje problem wpływu ciemnych mocy na życie człowieka. Rozważa także o życiu, które stało się marną egzystencją, o cierpieniu, wolnej woli, samotności, odrzuceniu, braku zrozumienia oraz tym, czym jest człowiek i jak niewiele znaczy wobec wszechświata. Niejednokrotnie musiałam domyślać się, kto jest kim w swojej teraźniejszości, przeszłości i przyszłości. Pogubiłam się w swoich domysłach i interpretacjach, bowiem autorka pozostawia nas w domysłach i miałam kłopoty z tym, co akurat miała na myśli. 

Mamy tu także tzw. motyw "książki w książce". Dla mnie było trochę za słabe wyodrębnienie tekstu z tekstu, czyli oddzielenie myśli narratorki od myśli bohaterów książki, co wprowadziło u mnie podczas czytania lekki chaos. Ale po jakimś czasie przyzwyczaiłam się do takiej formy prowadzenia fabuły. Książka wymaga sporego skupienia, zaangażowania i współodczuwania, a także chęci do podjęcia zabawy w łączenie faktów - bez tego trudno będzie przebrnąć i zrozumieć tę książkę.  

Ogólnie powieść dobra, plusy przeważają nad minusami, ale może lepiej by było, gdyby autorka w kolejnych książkach ciut powściągnęła swoje pomysły, żebyśmy się tak nie miotali i nie gubili.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz