środa, 9 grudnia 2015

Szczęście do poprawki - Arleta Tylewicz


Szczęście do poprawki
Arleta Tylewicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 408
Ocena: 9/10











 Nota Wydawcy:
Historia Jagody może zdarzyć się każdej kobiecie – i niejedna w tej historii znajdzie opowieść o sobie.

Jagoda, dziennikarka kolorowej prasy, żyje w przekonaniu o swoim udanym małżeństwie. Priorytetem dla niej jest ukochany mąż. I właściwie niczego więcej nie oczekuje od losu. Nie próbuje wyjść poza ramy, które sama sobie stworzyła. Jej życie, pozornie pozbawione trosk, jest doskonałe do czasu, gdy dowiaduje się o zdradzie męża. Po raz pierwszy staje przed koniecznością podjęcia samodzielnej decyzji: co dalej? Zagubiona i nieprzystosowana do stawiania czoła przeciwnościom, musi dorosnąć i stać się kobietą niezależną. Spotyka na swej drodze życzliwych ludzi, którzy są gotowi dać jej wsparcie, jednak nie potrafi pozwolić sobie pomóc. Szamocze się między chęcią powrotu do dawnego życia, uratowaniem małżeństwa, a pragnieniem niezależności i szacunku do siebie samej. Jednak los daje Jagodzie oręż w walce o własne szczęście.

„Szczeście do poprawki” to opowieść o zranionym uczuciu, rozczarowaniu i zdradzie, ale też o bezinteresownej przyjaźni i głębokiej miłości. O tym, że nigdy nie jest za późno, aby zacząć wszystko od nowa i tylko od nas zależy, czy będziemy żyć pełnią szczęścia, czy tylko jego iluzją.


Moja opinia: 

To opowieść o zdradzonej kobiecie, która na nowo musi poukładać swoje życie. Niby banalne, a jednak nie potrafiłam przestać czytać. Bardzo podobała mi się metamorfoza głównej bohaterki - to jak z naiwnej, uzależnionej od męża żony, przemienia się w odważną, pełną determinacji kobietę. Moją uwagę zwróciła też przedstawiona siła przyjaźni między Jagodą, a Magdą. 

Książka idealna dla wszystkich, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji, tak na pocieszenie, dla ukojenia zranionej duszy. Może i przewidywalna, ale o to w takich książkach chodzi, prawda? Poza tym pełna ciepła, dająca nadzieję na lepsze jutro. Czy w ogóle szczęście można poprawić? Ja bym powiedziała, że nawet należy! A przynajmniej trzeba spróbować.


"Przezwyciężenie własnych leków wzmacnia i dodaje pewności siebie, a zdobywanie szczytów pozbawia nas demonów, które sami sobie stworzyliśmy."







 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz