poniedziałek, 14 stycznia 2019

Karminowe serce - Dorota Gąsiorowska


Tytuł: Karminowe serce
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Między Słowami
Ilość stron: 448
Ocena: 9/10

Kiedy Laura trafia do urokliwej cukierenki, której właścicielka od lat ręcznie wyrabia pachnące łakocie, nie może oprzeć się magii tego miejsca. Zapach aromatycznej czekolady i kolorowe, pękate słoje z żurawiną i migdałami przyprawiają ją o zawrót głowy. Laura boi się jednak, że ani przeprowadzka i nowy dom wśród wrzosowisk, ani bliskość magicznej cukierenki nie ukoją bólu po tym, co stało się kilka lat wcześniej. Wtedy ktoś, kto wydawał się bliski, sprawił, że serce Laury pękło, a jakaś część jej samej odeszła na zawsze. Dziewczyna nie podejrzewa jednak, że właścicielka cukierni skrywa pewien sekret… Czy magia Złotego serca i życzliwi ludzie pomogą Laurze odzyskać nadzieję? I czy to prawda, że złamane serce może jeszcze pokochać – nawet dwa razy mocniej.

"Czasami, kiedy wszystkie drogi prowadzą donikąd, ucieczka wydaje się jedynym rozwiązaniem. Brakuje słów żeby wytłumaczyć to, co było. Brakuje wiary, że jeszcze teraz, tutaj uda się odnaleźć choć fragment zagubionej niegdyś beztroski. Smuga szarego pyłu ciągnie się za człowiekiem, przesłaniając okruchy nadziei, które mogłyby stać się drogowskazem. Kiedy więc nie ma już ani drogi powrotu, ani dna, od którego dałoby się odbić, często nie pozostaje nic innego, jak tylko skoczyć w najgłębszą toń mrocznego jeziora, by poznać jego nieodgadnione tajemnice."

"Karminowe serce" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Doroty Gąsiorowskiej, której to opowiedzianą historią udało się skraść moje serce.

Znajdziemy tu całą plejadę interesujących postaci z własnymi problemami, które nie wiadomo kiedy wkradają się do serca czytelnika, nie pozwalają pozostać obojętnym na ich historie. Bohaterowie jakich stworzyła autorka są do bólu prawdziwi, szczerzy, z problemami i przeżyciami. Jak każdy z nas posiadają zarówno wady, jak i zalety. Bardzo związałam się z Laurą. Kibicowałam jej, współczułam, gdy poznawałam wszystkie okoliczności z jej przeszłości. Mimo złych przeżyć i tego, ile wycierpiała, okazała się silną kobietą. Czytając odniosłam wrażenie, że siedzę z boku i słucham ich opowieści. Tajemnice, intrygi, zagadki z przeszłości - to wszystko czeka na Was, byście odkryli wraz z bohaterami powieści.

Choć nie znajdziemy tu pędzącej akcji, w niczym to nie przeszkadza. Nie to okazuje się tu najważniejsze. Tu istotne są uczucia i emocje, których dane jest nam doświadczyć. Wystarczy otworzyć się na tym klimat i chłonąć to, co podkłada nam autorka. Jestem zaskoczona zakończeniem tej historii, które uzmysłowiło mi, że w życiu wszystko jest możliwe i zarazem nieprzewidywalne.

"Mawiają, że przeciwieństwa się przyciągają, ale ja się z tym nie zgadzam. Zauroczenie szybko mija, tylko to, co naprawdę łączy ludzi, jest w stanie scalić związek w chwili, gdy pojawiają się problemy."

Autorka porusza ważne i niełatwe problemy, jak chociażby niepełnosprawność intelektualna i nieumiejętność jej zaakceptowana, żałoba i rozpacz po stracie dziecka, gwałt, przemoc fizyczna i psychiczna. I nie zrozumcie mnie źle, to nie jest kolejna banalna opowiastka, która ma Wam umilić czas. To coś znacznie więcej, choć słodka czekoladowa okładka oraz pierwsze strony mogą to sugerować. Im dalej w treść, tym częściej łapiemy się na tym, że w tej powieści jest coś ważnego, na co należy zwrócić uwagę. Mimo trudnej tematyki, książka została napisana przystępnym językiem, przez co czyta się naprawdę szybko.

Autorka przypomina jak ważna jest miłość, wsparcie i zrozumienie najbliższych osoby niepełnosprawnej. Czasem naprawdę wystarczy niewiele, zwykły gest może zdziałać cuda. Drugą sprawą jest przemoc fizyczna i psychiczna wobec kobiet że strony mężczyzn. Nawet gdy już uwolnimy się od takiej osoby, nie da się tak łatwo zapomnieć o doznanych krzywdach. Kolejnym istotnym aspektem jest przybliżenie nam sytuacji kobiety, która musi zrezygnować ze swoich planów, marzeń na rzecz dziecka niepełnosprawnego. Macierzyństwo jest piękne, ale niekiedy zmusza nas do wielu wyrzeczeń i poświęceń.

"Niestety, rzadko kiedy życie jest piękną niespodzianką zapakowaną w kolorowy papier. Dużo częściej przypomina stary znoszony pulower, który jesteś zmuszona ubierać każdego dnia, bo zwyczajnie nie stać cię na inny."

Ci, którzy zachwycają się w książkach opisami przyrody, powinni być w pełni usatysfakcjonowani, gdyż autorka pozwoliła sobie szeroko rozwinąć ten element fabuły. Jestem pewna, że wrzosowiska Bukowej Góry Was zauroczą.

"Karminowe serce" to pełna romantyzmu i uroku, klimatyczna i ciepła powieść o poszukiwaniu miłości, akceptacji, miłości matki do dziecka, samotnym macierzyństwie, nadziei. To książka, która przekazuje czytelnikowi wiele cennych wartości. Chętnie napiłabym się gorącej czekolady cukierence "Złote serce". 




piątek, 11 stycznia 2019

Czego nie powiedziałam - Małgorzata Garkowska


Tytuł: Czego nie powiedziałam
Autor: Małgorzata Garkowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 296
Ocena: 9/10

Jak grom z jasnego nieba. Tak wyglądało pierwsze spotkanie Emilii i Roberta. Ona, niepewna siebie młoda kobieta, i on, przebojowy mężczyzna, zaradny i zdecydowany. Wydaje się, że do pełni szczęścia niczego im nie brakuje. Albo prawie niczego…

Marzenie Roberta rodzi kłamstwo, kłamstwo budzi demony przeszłości. Emilia wraca wspomnieniami do czasów, gdy była nastolatką. Zakochaną nastolatką. Dla miłości gotową zrobić wszystko. Nie wiedziała jednak, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić…

Długo ta książka czekała w kolejce na swoją kolej, co zresztą widać po zdjęciu, które robiłam jeszcze jesienią. Ale nałożyło się u mnie w ostatnich tygodniach wiele spraw i problemów osobistych, stad to opóźnienie. 

Od razu przejdę do bohaterów, którzy budzili we mnie mieszane uczucia. Raz ich lubiłam, a za chwilę przeciwnie. Raz ich rozumiałam, a w innym momencie nie. Lubię takie niejednoznaczne kreacje, gdyż nie pozostawiają mnie obojętną na ich osobowość, na to, co robią. Nie tak łatwo było mi polubić i zrozumieć główną bohaterkę. Nie osądzajcie jej pochopnie nim nie poznacie wszystkich szczegółów tej historii. Nie będzie to łatwe, ale warto. Sama łapałam się kilka razy, że ją oceniam, ale po chwili zmieniałam co do niej zdanie. Dlatego uważam, że warto dać jej szansę, gdyż każdy z nas na to zasługuje. Jej niekiedy irracjonalne zachowanie i popełniane błędy na to nie wskazują, ale spróbujcie. Osobiście muszę przyznać, że udało mi się wejść w skórę Emilii. Odczuwałam jej uczucia, a bolesne wspomnienia, jakie przywoływała stały się niejako i moimi.

"Dobrze wiem, jaka będzie przyszłość, dlatego zapamiętuję kolejne obrazki z wyrysowanym szczęściem. Nie ma szans, żeby on kiedykolwiek mi wybaczył to kłamstwo, tym bardziej ja sobie tego nie zapomnę."

Jeśli zaś chodzi o postacie drugoplanowe to są, ale stanowią jedynie tło wydarzeń. Może i w innej sytuacji by mi to przeszkadzało, ale tu z założenia to historia o Emilii i Robercie, więc wyszło dobrze.

Małgorzata Garkowska porusza szereg istotnych tematów, jak chociażby depresja, bezpłodność, zdrada, tajemnice, kłamstwa. Krótko mówiąc, problemy, które mogłyby dotyczyć każdego z nas. Bohaterowie pozostawiają drugą osobę z wieloma niedopowiedzeniami i kłamstwami, nie potrafią zdobyć się na szczerość. A przecież dobrze wiemy, jak ważny jest ten aspekt w każdym związku, zwłaszcza jeśli chcemy, by był trwały.

"- Stare dobre czasy - bagatelizuje Paweł, machnięciem ręki zbywając ten okropny moment, kiedy nagle stanęłam w jego pokoju samotna tak bardzo, jak nigdy wcześniej."

Fabuła powieści jest bardzo realna i można odnieść wrażenie, iż mogłoby to wszystko mieć miejsce w rzeczywistości. Autorka niczego bez potrzeby nie ubarwia. Pojawiające się sytuacje i wydarzenia przedstawia bardzo obrazowo. Akcja toczy się niespiesznie, jednak gdy wszystko wychodzi na jaw, czekamy w napięciu i snujemy własne scenariusze na finał. Choć wiele się nie dzieje, zaskoczona jestem tym, że lektura okazała się być tak bardzo emocjonalna. Mamy możliwość analizy tego, co spotyka bohaterów, poznania wszystkich uczuć, jakie w nich drzemią. Pojawi się lęk przed odrzuceniem czy strach przed samotnością. Niby zwykła codzienność, ale ukazana w interesujący sposób. Druga połowa książki obfituje w większą ilość emocji i przeżyć. I to, co najbardziej mi się podobało, główna bohaterka zaczęła dojrzewać i w końcu godzić się z przeszłością.

"Jest wina, musi być i kara. Prawda musi zmazać kłamstwo, choć stawką w tej grze jest moja przyszłość. Nie zbuduję jednak szczęścia na oszustwie."

"Czego nie powiedziałam" to wzruszająca i sensualna powieść o gorzkiej miłości, trudnej przeszłości, zazdrości, kłamstwie, zaufaniu, szczerości,  wybaczeniu i nadziei. To lektura z przesłaniem, że nic nie jest czarno-białe i że zawsze warto rozmawiać, wyjaśniać sobie nieporozumienia i niedomówienia. To również książka o tym jak trudno wybaczyć. O tym, jak ważne może to być dla drugiej osoby.


środa, 9 stycznia 2019

Odzyskanie - Anna Robak-Reczek i Zapach konwalii - Danuta Korolewcz [Zapowiedzi pod patronatem medialnym Sza! Teraz czytam]

Miło mi Was poinformować, iż mój blog: Sza! Teraz czytam objął patronatem medialnym dwie powieści, które będą miały premierę w styczniu 2019 r. wydane nakładem Wydawnictwa Lucky.



Tytuł: Odzyskanie
Autor: Anna Robak-Reczek


Alina Majewska nie ma wyjścia, musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, na Ziemiach Odzyskanych. Kiedy historia puka do drzwi, a trudna przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, próbuje z całych sił ułożyć sobie życie w nowym miejscu. Czy odnajdzie spokój i szczęście targana burzliwymi zmianami w powojennej Polsce? Czy osobiste urazy i konflikty rodzinne zostaną zażegnane? Czy w jej życiu znajdzie się miejsce na miłość?

~~~ ♡ ~~~



Tytuł: Zapach konwalii
Autor: Danuta Korolewicz


W najnowszej powieści Korolewicz "Zapach Konwalii" kończy się zima, a zaczyna wiosna. Anna poznaje dawną przyjaciółkę Mariusza, Arę. To bardzo uzdolniona młoda artystka. Jej wystawa odnosi olbrzymi sukces, ale czy to wystarczy, by uczynić ją szczęśliwą i uratować od śmiertelnego zagrożenia - depresji? Nad związkiem Anny i Mariusza zbierają się czarne chmury. Dawna miłość Mariusza postanawia walczyć o dawne uczucie. Czy ich związek przetrwa? Co okaże się ważniejsze: miłość czy matura? Czy Bieszczady oczyszczą atmosferę między nimi?



Skusicie się na te tytuły? 😊



wtorek, 8 stycznia 2019

Namiętność pachnąca terperytną - Anna Kasiuk


Tytuł: Namiętność pachnąca terpentyną
Autor: Anna Kasiuk
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 392
Ocena: 9/10

Czasami niewiele trzeba, by zmarnować to, co oszlifowane mogłoby cieszyć do końca życia…

Sabina to czterdziestoletnia kobieta „na zakręcie”. Choć jej mąż Jeremi, utalentowany malarz, zmarł wiele lat temu, a życie zawodowe kobiety jest od dawna ustabilizowane, właśnie teraz odkrywa, że wszystko, co najważniejsze, przecieka jej przez palce. I postanawia o to zawalczyć. Po śmierci ukochanego, zajęta walką o przetrwanie swoje oraz córki, zapomniała, czym jest namiętność, ale kiedy w domu pojawia się Jakub, student malarstwa, Sabina przypomina sobie, jak podniecający może być zapach terpentyny.

Zacznę od tego, że Anna Kasiuk zmusiła mnie do zastanowienia się nad wieloma kwestiami i problemami. Emocje i uczucia, które towarzyszą bohaterom w pewnym momencie udzieliły się również mnie. Nie potrafiłam przejść obojętnie obok przedstawionych wydarzeń. Jednym z takich wątków bez wątpienia był romans Sabiny z Jakubem. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że chłopak jest w wieku jej córki. Jednak analizując relację i to jaki Jakub miał wpływ i jak traktował kobietę, zrozumiałam, że wiek to nie wszystko, on się tak naprawdę nie liczy, jeśli oboje ludzi czuje się ze sobą dobrze. 

"Był liną rzuconą w odmęty mojego wycofania, ratował mnie ze świata cieni, w którym żyłam."  

Ale jest jeszcze jedna męska postać, która dodaje smaczku tej historii. Jest nią Wiktor. Czy z którymś z nim ostatecznie Sabina postanowi związać się na stałe? Jak myślicie?  

Autorka nie boi się poruszyć wiele istotnych i niełatwych tematów, jak chociażby odmienności seksualnej, tolerancji, akceptacji, dylematów moralnych czy trudnych relacji Sabiny z matką. Ujęły mnie przelane na karty powieści emocje, które okazały się tak bardzo realne i naturalne. Czułam jakby w jakimś sensie niektóre sytuacje były o mnie...

"Jeśli bierzesz pod uwagę opinie wszystkich, którzy mają kaprys wypowiadać się na temat twojego życia i wyborów, bo ich własne pozbawione jest jakichkolwiek szans na wzloty, to nigdy nie pozwolisz sobie na luksus bycia szczęśliwą."

Pisarka w interesujący sposób ukazała postać żałoby i cierpienia po stracie ukochanej osoby. Choć od śmierci Jeremiego minęło już 21 lat, Sabina nadal nie potrafi pogodzić się z jego stratą. 

Pojawiające się sceny erotyczne zostały napisane ze smakiem, choć naprawdę rozgrzewają wyobraźnię, są niezwykle sensualne i namiętne. Autorce świetnie udało się przedstawić postać głównej bohaterki, która stopniowo wychodzi ze skorupy i zaczyna po prostu na nowo żyć, odkrywać siebie i swoją kobiecość.

"Nie warto pogrążać się w rozpaczy, oddawać wspomnieniom i rezygnować z życia. Ono zostało nam dane, by się nim cieszyć. Każdego dnia powinniśmy pić je małymi łyczkami, bo może tylko takie są nam dane, albo zachłannie, czerpać głęboko i odważnie."

Wszystko w tej książce zgrabnie się łączy w jedną całość. Nic nie jest niepotrzebne, każde wydarzenie czy sytuacja jest po coś. Może kolejny już raz będę pisać, że pisarka posiada lekkie pióro, ale tak rzeczywiście jest. Jednak tym razem dodatkowo otrzymujemy coś naprawdę pięknego, sugestywnego i wymownego swoim przekazie. Tak pisać o uczuciach... Brawo! Chcę więcej takich historii. 

"Namiętność pachnąca terpentyną" to niezwykle sensualna powieść, która pokazuje czytelnikowi, że zawsze można zacząć wszystko od nowa, że życie trzeba przeżyć, a nie tkwić gdzieś obok niego nie zauważając prawdziwych emocji i uczuć. To książka o miłości, namiętności, pożądaniu, poświęceniu, trudnych wyborach, poszukiwaniu spokoju i szczęścia, sztuce, malarstwie. To lektura, która pobudza wszystkie zmysły! Książkę poleciłabym raczej kobietom dojrzalszym lub tym, które już coś w swoim życiu przeżyły. W innym przypadku lektura może okazać się zbyt trudna. Ale to tylko taka moja drobna sugestia.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res


poniedziałek, 7 stycznia 2019

Dziewczyna z warkoczem - Agnieszka Jordan-Gondorek i Wszystko się zaczyna - Joanna Kruszewska [Zapowiedzi]

Już 14 stycznia 2019 r. premiery dwóch powieści wydanych nakładem Wydawnictwa Replika. 



Tytuł: Dziewczyna z warkoczem
Autor: Agnieszka Jordan-Gondorek


Czy rozwód może okazać się najlepszą rzeczą, jaka spotyka kobietę?
Krystyna Hrynkiewicz jest pewna, że jej świat się zawalił. Mąż, z którym od lat starali się o dziecko, pewnego dnia radośnie oświadcza, że zostanie tatusiem. Problem w tym, że mamusią nie jest Krystyna, tylko sprzedawczyni z mięsnego.
Zrozpaczona Krystyna tylko dzięki ratunkowi przystojnego nieznajomego cudem unika śmierci pod kołami samochodu, nawet nie przeczuwając, że właśnie otwiera się nowy rozdział jej życia. Dla niej samej symbolicznym początkiem ma być wizyta w salonie fryzjerskim i pozbycie się długiego warkocza. Jakież jest jej zdziwienie, gdy zamiast znajomej fryzjerki w drzwiach wita ją spotkany wcześniej przystojny nieznajomy.

~~~ ♡ ~~~



Tytuł: Wszystko się zaczyna
Cykl: Nic się nie kończy (tom 2)
Autor: Joanna Kruszewska


Nadmorska miejscowość przyjęła Halinę z szeroko otwartymi ramionami. Wbrew obawom kobieta odnalazła się w zupełnie nowym otoczeniu i szybko zyskała sympatię i szacunek sąsiadów. Jej wnuczka Marta z każdym kolejnym dniem również przekonuje się, że trafiła w wyjątkowe i przyjazne miejsce, w którym nareszcie może być po prostu sobą. Wydawać by się mogło – sielanka. Obie panie jednak doskonale wiedzą, że zostawiły za sobą mnóstwo nierozwiązanych problemów, które z czasem zdają się nawarstwiać. Czy przeprowadzka, niczym delikatne dotknięcie pierwszej kostki domina, spowoduje nieuchronne zniszczenia w całej konstrukcji ich rodzinnych relacji?
Kolejne perypetie bohaterów "Nic się nie kończy".


Recenzja "Nic się nie kończy" Klik



Skusicie się na te tytuły? 😊



sobota, 5 stycznia 2019

Nigdy nie pozwolę ci odejść - Katy Regnery


Tytuł: Nigdy nie pozwolę ci odejść
Cykl: Współczesne baśnie (tom 2)
Autor: Katy Regnery
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ilość stron: 488
Premiera: 5 grudnia
Ocena: 10/10 

W tej współczesnej wersji Jasia i Małgosi trzynastoletnie sieroty, Griselda i Holden, po trzech latach niewoli uciekają od porywacza i próbują przejść przez rzekę Shenandoah. Niestety, tylko jednemu z nich udaje się dotrzeć do bezpiecznego miejsca, a drugie zostaje w tyle. Dziesięć lat później chłopak Griseldy zabiera ją do podziemnego klubu, by obejrzeć nielegalne walki. Gdy Griselda nagle widzi na ringu Holdena, jej świat zostaje przewrócony do góry nogami.

Gorzki żal, narastająca przez lata złość oraz fizyczne i psychiczne blizny stają na ich drodze; są niebezpieczne niczym nurt rzeki Shenandoah. Nigdy nie pozwolę ci odejść to opowieść o strachu i nadziei, o porażce i przetrwaniu oraz o dwojgu ludziach – kiedyś głęboko zranionych – którzy dowiadują się, że miłość jest jedyną rzeczą, jaka może sprawić, że znów staną się sobą.

"Nasze wspólne życie nie było łatwe. Mieliśmy mnóstwo żalu, mnóstwo smutku. Ale mieliśmy również siebie. Tak długo jak mieliśmy siebie, wszystko było do zniesienia. Wszystko było możliwe."

Uważam że nawiązanie przez Katy Regnery do bajki o "Jasiu i Małgosi" to coś świeżego i innego w literaturze, a zarazem wyszło autorce bardzo udanie. Tak jak w tej dziecięcej opowieści, tak i tu wyraźnie można dostrzec jak ważne i ile siły do walki o przetrwanie może dać wsparcie bliskiej osoby. 

Czytając niejednokrotnie zakręciła mi się łza w oku. Wierzcie mi, każdy chciałby doświadczyć takiego uczucia, jakie połączyło Gris i Holdena.

Autorka przepięknie poprowadziła wątek uczuciowy, który jestem pewna, że oczaruje niejednego czytelnika. Jednocześnie udowadnia, że prawdziwa, czysta miłość jest możliwa w dzisiejszych czasach.

Nie mogłabym nie wspomnieć o bohaterach, którzy z miejsca zjednują sympatię czytelnika. Autorka głęboko wniknęła w ich głowy, kreśląc wyrazisty rys psychologiczny. Holdena nie sposób nie pokochać. Jego oddanie, bezinteresowność, opiekuńczość i odwaga budzą same pozytywne uczucia. Podobnie jest w przypadku Griseldy. Oboje zaś wyciągają wnioski z trudnej przeszłości i powoli zaczynają rozumieć, ze tylko będąc razem mogą poskładać się na nowo. Ale tylko prawdziwa miłość może ich ocalić. Tyle, ile ta dwójka musiała przejść... nikomu tego bym nie życzyła. Ciężko było mi poznawać wraz z kolejną stroną nowe przerażające fakty z ich życia. A pisarka opisała to wszystko w sposób niezwykle obrazowy, że odnosimy wrażenie, iż te wydarzenia rozgrywają się gdzieś blisko nas.

"Mógłbym obejmować cie przez milion lat byś poczuła moja miłość."

Poza tym znajdziemy sporo (zwłaszcza w pierwszej połowie książki) retrospekcji, wspomnień i rozważań. Mnie osobiście to w żadnym razie nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, pozwoliło na poznanie wszystkich szczegółów wydarzeń, które doprowadziły bohaterów do teraźniejszości. Jednak to liczne, żywe, naturalne dialogi trafiają w nas ze zdwojoną siłą. Dopadają nas sprzeczne emocje i uczucia. Pojawia się smutek, ból, cierpienie, żal, samotność, frustracja, ale również radość i miłość. Uświadamiamy sobie, że życie nie składa się tylko z czerni i bieli. To również nieskończona ilość odcieni szarości.

"Nigdy nie pozwolę ci odejść" to powieść piękna w swoim przekazie, wyciskająca łzy z oczu, chwytająca za serce, wstrząsająca i dająca nadzieję na lepsze jutro. To książka o potrzebie bezpieczeństwa, budowaniu zaufania, prawdziwej przyjaźni i sile przetrwania. Nie wiem co mogłabym Wam więcej napisać. Po prostu to jedna z historii, którą trzeba poznać. Polecam Wam gorąco tę lekturę, nie będziecie zawiedzeni! Niezapomniane emocje gwarantowane!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu


wtorek, 1 stycznia 2019

Mów szeptem - Agnieszka Olejnik [Przedpremierowo]


Tytuł: Mów szeptem
Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 328
Premiera: 30.01.2019
Ocena: 10/10

Młodzi. Samotni. Rozdarci.

Witek to miłośnik Szekspira i geniusz matematyczny, który rozumie liczby lepiej niż ludzi. Chłopak ma też rzadki dar i widzi słowa jako kolory. Pomimo tego, że świat Witka jest bogaty, to samotny, bo nie ma w nim przyjaciół.

Kiedy w szkole pojawia się nowa uczennica, Witek od razu zwraca na nią uwagę. Nie zniechęca go to, że Magda jest skryta i małomówna. Dziewczyna go bardzo intryguje i chociaż Witek nie szuka miłości, to postanawia, że musi poznać ją bliżej.

Oboje są zupełnie różni, a jednak do siebie podobni. Oboje są samotni, bo uważają, że lepiej być samemu niż kochać i cierpieć. Kiedy spotka ich tragedia, zrozumieją, że tylko miłość pozwoli im przetrwać.

"Warte uwagi są tylko te rzeczy, które istnieją tu i teraz. Nawet nie te, które będą, bo są jeszcze płynne, może się wcale nie wydarzą. Przyszłość to niewiadoma, a przeszłość już nie żyje."

Zacznę od tego, że z jednej strony chciałam jak najszybciej przeczytać tę książkę, a z drugiej specjalnie dawkować sobie jej lekturę, aby móc jak najdłużej czerpać z niej przyjemność. Jednak strony w pewnym momencie zaczęły umykać mi spod palców w zastraszającym tempie. Książka jest pełna zaskakujących sytuacji i wydarzeń przez co staje się niemożliwym, by przerwać czytanie choć na chwilę. 

Muszę przyznać, że zostałam mocno zaskoczona wątkiem kryminalnym, którego zupełnie się tu nie spodziewałam. Został on bardzo umiejętnie wpleciony w fabułę, ale co ważne nie przesłania wątku obyczajowego i innych elementów powieści. Tu w zasadzie wszystko jest wyważone, ma ręce i nogi, nie wydaje się pod koloryzowane, przesłodzone czy napisane na siłę.

Autorka powołała do życia bardzo oryginalnych bohaterów, mocno akcentując ich portrety psychologiczne. Choć to Witka polubiłam bardziej i pierwszego to i Magda nie pozostała w tyle. Jestem pod wrażeniem tego, w jaki sposób  pisarka ukazała jego odmienność, to jak reagują na niego  rówieśnicy, a nawet i dorośli ludzie. Wit Malczyk zwany przez kolegów pogardliwie Przypałem, to tak naprawdę szczery, samotny, odrzucony, wyobcowany nastolatek inaczej postrzegający słowa, dźwięki i barwy. Nie wie jak go jest kogoś lubić, ba! a co dopiero kochać. "Pierwszy raz w życiu ktoś powiedział mu, że lubi z nim rozmawiać. To brzmiało prawie jak "lubię cię"." Sama nie wiem kiedy, a zżyłam się z parą głównych bohaterów. Kibicowałam im, by potrafili otworzyć się na drugą osobę, by nie bali się zaufać, dotknąć... 

"Wszyscy byli przyzwyczajeni do tego, że Wit Malczyk jest nienormalny. Nawet on sam. I nigdy dotąd mu to nie przeszkadzało. Aż do teraz. Dopiero gdy w jego życiu pojawiła się Magda, zapragnął być taki jak wszyscy."

W tym miejscu muszę jeszcze wspomnieć o pani psycholog Witka, Beacie Kremczuk. W pewnym momencie kobieta wydała mi się postacią nie do końca jednoznaczną. Choć jako jedyna próbowała pomóc nastolatkom, to miałam względem niej mieszane uczucia. Zastanawiałam się nad jej motywacjami czy etyką zawodową, ale dochodzę do wniosku, że pewnie postąpiłabym podobnie.

Niezrozumienie choroby jaką jest autyzm, stereotypowe podejście do takiej osoby przez innych wyzwala w czytelniku wiele refleksji i przemyśleń. Po tej lekturze jestem pewna, że gdybym spotkała się z taką osobą w prawdziwym życiu jak Witek potrafiła będę spojrzeć na nią zwyczajnie, bez lęku, obaw. Ta książka naprawdę otwiera oczy ona wiele kwestii.

"Nie miała pojęcia, jak to się właściwie stało, że zakochała się w tym dziwnym chłopaku. Obiecała sobie nigdy do nikogo się nie przywiązywać, nikomu nie ufać - to, co przeżyła w dzieciństwie, było wystarczającym dowodem, że bliscy ludzie ranią najmocniej."

Czy tylko dorośli mogą mieć za sobą jakieś przeżycia, większe doświadczenia? Otóż nie. Agnieszka Olejnik pokazuje, że nastolatkowie również muszą mierzyć się ze sporym już bagażem doświadczeń. Fragmenty z udziałem Magdy wstrząsają szokują i budzą sprzeciw na niesprawiedliwość wobec dziecka. Autorka bardzo sugestywnie prowadzi nas przez te wątki, nie pozostawiając miejsca na półśrodki. Wyrządzone zło jest naprawdę straszne, jednak nie mogę wam za wiele zdradzić...

"Jeśli na czymś ci zależy, walcz o to, powiedziała sobie w myślach. Nie odpuszczaj tylko dlatego, że idzie ci jak po grudzie, a cel... Celu nawet nie widać na horyzoncie."

Pani Agnieszka urzekła mnie językiem i tym, jak pięknie pisze o pierwszych uczuciach i miłości. Kreśli barwne i szczegółowe opisy oraz dba o odpowiednie tempo i dynamikę nadchodzących zdarzeń.

"Mów szeptem" to powieść, która wzrusza i porusza najgłębiej ukryte pokłady emocji. To książka o samotności, odmienności, odrzuceniu, wyobcowaniu, tolerancji, wykorzystaniu seksualnym. Lekturę poleciłabym również rodzicom, by lepiej zrozumieli swoje dorastające dzieci, by nie lekceważyli sygnałów, jakie im wysyłają wołając w ten sposób o pomoc. Dla mnie to prawdziwa emocjonalna bomba! Jeśli jesteście ciekawi czy Witek i Magda pokonają ograniczenia i spróbują być razem sięgajcie śmiało! Zapewniam, że warto!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu