czwartek, 28 maja 2026

Pensjonat pod tańczącymi ogniami - Urszula Gajdowska


 Tytuł: Pensjonat pod tańczącymi ogniami 
Autor: Urszula Gajdowska 
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska 
Liczba stron: 336
Ocena: 9/10

Pełna emocji opowieść, z nutą humoru, romantyzmu i grozy – o drugich szansach, odwadze i prawdzie, która potrafi odmienić życie, jeśli tylko pozwoli się jej wyjść na światło dzienne.

Emilia, autorka książek o lokalnych legendach pracująca w biurze detektywistycznym, przyjeżdża do urokliwego pensjonatu na skraju Puszczy Knyszyńskiej, by zbierać materiały do kolejnej opowieści. Na miejscu szybko okazuje się, że legenda o tajemniczych błędnych ogniach i zaginięcie męża właścicielki pensjonatu to dopiero początek zagadek, a mieszkańcy okolicy milczą znacznie więcej, niż mówią.

Gdy w okolicy dochodzi do serii niepokojących podpaleń, podejrzenia padają na Natana, nastolatka wychowywanego przez zamożnego wuja. Emilia zaczyna drążyć sprawy, nieświadoma, że ktoś bardzo nie chce, by prawda ujrzała światło dzienne.

Na jej drodze niespodziewanie staje Piotr – były policjant i dawna miłość, z którą los rozdzielił ją przed laty. Ich ponowne spotkanie nie jest jednak przypadkiem. Za kulisami działa bowiem grupa czterech energicznych seniorek, które pod pozorem troski o zaginionego mężczyznę realizują własny, dość osobliwy plan.

Niewinna intryga szybko splata się z prawdziwą tajemnicą, a losy wszystkich bohaterów zaczynają niebezpiecznie się ze sobą krzyżować.

Urszula Gajdowska znana jest nam z romansów historycznych i powieści obyczajowych. Tym razem wychodzimy poza te gatunki i będziemy mieli do czynienia z powieścią obyczajową z szeroko rozbudowanym wątkiem kryminalnym. Byłam bardzo ciekawa, jak autorka sobie z tym poradziła. Kolejny raz nie zawiodłam się, gdyż książka okazała się niesamowicie wciągająca. 

Poznajemy Emilię, autorkę książek o lokalnych legendach pracującą w biurze detektywistycznym. Detektywka przyjeżdża do pensjonatu, by zbierać materiały do kolejnej opowieści. Jednak sprawy przybierają inny obrót, niż się spodziewała. Legenda o błędnych ogniach, zaginięcie męża właścicielki pensjonatu, podpalenia... Ktoś nie chce, by prawda ujrzała światło dzienne. 

Tajemnice, zagadki, intryga, cztery energiczne seniorki i ich dziwny plan, Piotr (były policjant i dawna miłość Emilii) oraz Natan (nastolatek wychowywany przez zamożnego wuja) - jak to wszystko połączyć, a zarazem rozwikłać? Dzieje się naprawdę dużo. 

Moją szczególną uwagę zwrócił psychologiczny wątek chłopca. Autorka doskonale oddała jego traumę jako świadka zbrodni. Byłam ogromnie ciekawa, czy ktoś mu pomoże.

Bohaterowie są wielowymiarowi, nie wszyscy mają czyste intencje, w zasadzie każdy z nich skrywa jakiś sekret. W dodatku istotny. Sporo humoru wprowadzają energiczne seniorki. Ich szalone pomysły, wtrącanie się tam, gdzie nie powinny równoważą poważniejsze tony powieści. 

"Nie da się w pełni otworzyć przed drugim człowiekiem i przed samym sobą, jeśli nie jest się do końca szczerym."

Zainteresowała mnie również legenda o tytułowych tańczących ogniach, pojawiających się na bagnach. Efekt ten podbija fakt, iż akcja osadzona została w malowniczej i tajemniczej scenerii Puszczy Knyszyńskiej. Wątek ten towarzyszy nam przez całą powieść. Mgły unoszące się nad łąkami, cisza bagien, szept lasu, legenda... niepokój i napięcie towarzyszy nam stale. Kontrastem do tego jest lokalna społeczność. To zamknięci, nieufni ludzie, którzy stworzyli mur milczenia, przez który trudno się przebić.

Autorce udało się mnie zaskoczyć zwrotami akcji i pewnymi rozwiązaniami. Jednak niektóre wątki detektywistyczne, w tym wypadku np. kwestia zaginięcia nastąpiła stosunkowo szybko. To samo dotyczy paru sekretów. Części rozwiązania intryg można było domyślić się wcześniej. Mnie to w sumie nie przeszkadzało, ale  wyjadacze kryminałów mogą poczuć lekki niedosyt. 

"Pensjonat pod tańczącymi ogniami" to obfitująca w emocje, humor, romantyzm i grozę powieść o relacjach, które zmieniają ludzi, drugich szansach, odwadze i prawdzie, która zawsze znajdzie ujście. A wszystko to w oparach mrocznych podhalańskich bagnisk. To książka, która udowadnia, że sielskie z pozoru miejsca mogą skrywać niepokojące sekrety.



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad, skomentujesz, zaobserwujesz. A ja chętnie zajrzę do Ciebie :)