Tytuł: Nie nazywaj tego miłością
Autor: Maria Madej
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 352
Ocena: 9/10
Najtrudniejsze nie jest odejść od kogoś, kto cię krzywdzi. Najtrudniejsze jest przyznać się przed sobą, że nazywałam to miłością.
Ostatnie wspólne lody pod pomnikiem Mickiewicza i obietnica, że za dwadzieścia lat spotkają się w tym samym miejscu. Karolina, Lena i Patrycja wierzyły, że świat stoi przed nimi otworem. Dla Patrycji progiem do dorosłości miały być studia i marzenia o pisaniu. Nie spodziewała się jednak, że najtrudniejszą lekcję odbierze u boku Marka.
Początkowo wszystko było jak ze snu – czułość, wrażliwość i obietnice. Jednak z każdym dniem, zamiast rozkwitać, Patrycja stawała się coraz mniejsza. Cień chłopaka, który poprzysiągł, że nigdy nie pozwoli sobą sterować, zaczął przesłaniać jej własne pragnienia.
To historia o gubieniu siebie w milczeniu i o bolesnej drodze do momentu, w którym spokój i bezpieczeństwo stają się cenniejsze niż każda, nawet najbardziej namiętna burza.
Złożyliście kiedyś komuś przysięgę? Spełniliście ją? Od tego wątku rozpoczyna się historia trzech przyjaciółek, które wybierają się na studia. Z głowami pełnymi marzeń i planów Karolina, Lena i Patrycja składają sobie obietnicę, że za dwadzieścia lat spotkają się w tym samym miejscu - pod pomnikiem Mickiewicza. Jednak to na Patrycji w głównej mierze koncentrować się będzie fabuła. U boku Marka, który początkowo był ideałem mężczyzny, kobieta niknie. Traci pewność siebie, poczucie bezpieczeństwa i spokój.
Niezwykle urzeka tło powieści. Rynek w Krakowie, pomnik Mickiewicza czy smak czerwcowych i lipcowych lodów stają się świadkami przyjaźni dziewczyn, wchodzeniu w dorosłość i przysięgi. Później przenosimy się do Gdańska.
Maria Madej pięknie przedstawiła kobiecą przyjaźń, której nie zniszczył czas, odległość ani życiowe zmiany. Przyjaźń ta jest symbolem pamięci i tęsknoty za tym, co szczere i prawdziwe. Tym bardziej warto to docenić.
Wraz z tym jak dojrzewamy i jakie spadają na nas problemy, zdarza się, że tracimy w sobie tę iskrę, która pcha nas ku podążaniu za pragnieniami, ideałami i marzeniami. Ta historia pomaga odnaleźć w sobie to, czego nigdy nie powinniśmy utracić. Widzimy również, jak duży wpływ ma na nas druga osoba i to kim jesteśmy lub możemy się przez nią stać, przeszłość, dzieciństwo, rodzina, w której się wychowujemy.
"(...) czasem, żeby odnaleźć siebie, trzeba się na chwilę zgubić."
Pojawia się pytanie o to, gdzie kończy się miłość, a zaczyna manipulacja, kontrola i strach? Gdzie przebiega granica między tym, co daje siłę, a tym, co ją odbiera? Ile trzeba stracić, by zrozumieć, czym tak naprawdę jest miłość? Miłość nie powinna ranić, sprawiać bólu, być walką. Nie może być uczuciem, które zmusza nas do zakładania masek i udawania kogoś, kim nie jesteśmy oraz udowadniania swojej wartości. Miłość powinna dawać szczęście, zaufanie i spokój.
"Nie nazywaj tego miłością" to życiowa, poruszająca powieść o sile kobiecej przyjaźni wystawionej na próbę czasu, dorastaniu, pragnieniu miłości, wyborach i drugich szansacho. To książka o tym jak trudno kochać kogoś, kto nie wierzy, że zasługuje na miłość. To historia o tym, jak łatwo się zgubić i jak trudno odnaleźć siebie na nowo. Czy Patrycja odzyska siebie, zanim będzie za późno? Sprawdźcie koniecznie!
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Filia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad, skomentujesz, zaobserwujesz. A ja chętnie zajrzę do Ciebie :)