piątek, 12 czerwca 2020

Ochroniarz - Meg Adams


Tytuł: Ochroniarz
Autor: Meg Adams
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ilość stron: 378
Ocena: 10/10

Dwudziestoośmioletnia Lena Mejer, właścicielka firmy kosmetycznej, z pozoru ma wszystko – pieniądze, pozycję i ciekawe życie. Dobrze maskuje smutek, za którym kryje się bolesna przeszłość. Gdy zaczyna dostawać pogróżki, w jej życie kolejny raz wkrada się niepokój. Za namową przyjaciół zatrudnia prywatnego ochroniarza, który ma zapewnić jej bezpieczeństwo. 

Nikolaj Aleksandrow, pół Polak, pół Rosjanin, od początku stara się podejść do zlecenia profesjonalnie, jednak szybko przekonuje się, że tym razem nie będzie to takie proste. Wzrastające napięcie pomiędzy nim i Leną skutecznie utrudnia mu zadanie. A to nie koniec kłopotów.

Wkrótce wychodzi na jaw, że oboje coś ukrywają, a czyhające na nich niebezpieczeństwo jest większe, niż oboje przypuszczali. 

"Był dla mnie wszystkim: życiem, śmiercią, radością i cierpieniem. Pragnęłam wyłącznie jego."

Jak już wielokrotnie Wam wspominałam, lubię miszmasz gatunkowy. Tu mamy z takim do czynienia, bo oto otrzymujemy romans, sensację, kryminał, erotyk w jednym. Taka różnorodność sprawia, że na nudę nie możemy narzekać. Mało tego! Dzieje się tyle, że będziecie z zapartym tchem chłonąć kolejne strony i ciągle będzie Wam mało. Napięcie nie opuści Was do końca. Niebezpieczeństwo, strach, tajemnice, kłamstwa, manipulacje, intrygi, niedopowiedzenia, zaskakujące zwroty akcji, a gdzieś pomiędzy tym namiętność i  pożądanie oraz miłość i przyjaźń.

"Chciałam umrzeć. Nie czuć tego cholernego, rozrywającego bólu. Wrócić do dnia, gdy wszystko się zaczęło. Inaczej pokierować przyszłością i odmienić nasz los. Wolałabym zginąć, niż teraz musieć żyć z tym, czego się dowiedziałam."

Meg Adams doskonale rozplanowała sobie całą historię. Tu każdy wątek, element i szczegół wydaje się być na swoim miejscu. Stawiamy pytania, lecz autorka niejednokrotnie zwodzi nas na manowce, dając odpowiedzi w odpowiednim momencie. Wszystkie wydarzenia i sytuacje poznajemy dzięki pierwszoosobowej narracji z punktu widzenia obojga bohaterów. A ci są niejednoznaczni (tacy podobają mi się najbardziej), wyraziści, z krwi i kości. 

Warto bliżej przyjrzeć się relacji między Nikolajem a Leną. Od samego początku bez problemu wchodzimy między tę parę, poznając i kibicując im. Uwielbiam ich upór, zadziorność i przekomarzanki. Męski bohater z miejsca zdobył moje serce. Ba! Ja go kocham i chciałabym właśnie takiego ochroniarza u swojego boku. Ups... oby mój własny tego nie przeczytał. 😉

"Zaczynałam go lubić i to kompletnie mi się nie podobało. Przez niego traciłam grunt pod nogami. Przestawałam być profesjonalna. Traciłam pewność siebie, którą tak w sobie uwielbiałam. Przy nim miękłam."

Moją uwagę zwrócił również wątek męskiej przyjaźni. Zwykle w książkach spotykamy się z kobiecą, więc tym bardziej przyjemne było to dla oka. To, w jaki sposób Nicolaj i Igor toczą rozmowy, było dla mnie nie lada gratką. Myślę że powieść wiele by straciła, gdyby nie ten aspekt.

Nie mogło zabraknąć scen erotycznych, które są odważne, gorące, ostre. Widać że autorka nie zamierzała się hamować. I bardzo dobrze, bo fragmenty te idealnie odzwierciedlają charaktery bohaterów.

"Ochroniarz" to odarta z banału i przewidywalności powieść, która skradnie niejedno czytelnicze serce. Moje Ochroniarz już ma. To książka o tym, że przeszłość nas kształtuje. To ona sprawia, że jesteśmy tym, kim jesteśmy. Dajcie porwać się sprzecznym, niezapomnianym emocjom! 


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe



wtorek, 9 czerwca 2020

Przekręt - Paulina Świst


Tytuł: Przekręt
Cykl: Karuzela (tom 3)
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 320
Ocena: 8/10

Gdzie jest granica chciwości? Nie ma jej? A może po prostu jej nie widać, kiedy oczy przesłania mgła pożądania? Kilka osób będzie musiało poważnie się nad tym zastanowić... „Orzeł“ zostaje zatrzymany. Olka wraca za nim do Polski i prosi o pomoc prokuratora Łukasza Zimnickiego. Ten zgadza się, ale pod jednym warunkiem: Orłowski musi zostać „koroną“, czyli świadkiem koronnym. Problem w tym, że „Orzeł“ nie bardzo ma na o ochotę. Równocześnie we Wrocławiu Lilka i Michał rozpracowują sektę, której głównym zadaniem jest pranie pieniędzy na rzecz Sitwy. A to zaledwie wierzchołek góry lodowej…

"Żałujemy w życiu wszystkiego, czego już nie mamy."

W moim odczuciu to najlepsza część tej serii. Paulinę Świst polubiłam za to, że potrafi połączyć ostre dowcipy, seks i sensację w jeden kłąb emocji. Z tym, że tym razem poszczególne elementy fabuły jeszcze bardziej ze sobą współgrają. Zarówno warstwa sensacyjna, jak i erotyczna wciągają równie mocno.

Nie zabrakło momentów napięcia związanego z wątkiem przewodnim, jakim jest tytułowy przekręt finansowy. Wątek sensacyjny zaskakuje, a po drodze trzeba się trochę na główkować. Ta część jest najbardziej dynamiczna.

Przez powieść mknie się w zastraszającym tempie, które napędzają głównie sami bohaterowie i ich pełne ciętych ripost dialogi. Postaci dostarczyli mi nie lada uciechy. Ich teksty sprawiały, że wielokrotnie parskałam śmiechem.

"To foto z nurkowania? - Wskazałam głową na nieludzko brzydkie stworzenie. - Pani płaszczka. Ładna. Przypomina niektóre twoje dziewczyny. Otworzyłam drzwi.
- I niebezpieczna. Ma kolec... Pełen jadu - wysyczał mi do ucha.
- I nie zaprosiłeś jej na kolację? Dziwne."

Autorka świetnie wplotła w treść aktualne wydarzenia społeczne, kulturalne, polityczne, a nawet i... epidemiczne. Jest to więc moja pierwsza książka, która odnosi się do tego, co w ostatnich miesiącach działo się w naszym kraju i na świecie.

"Koronawirus. Non stop było o nim słychać, ale ludzie mieli na to wyjebane. Póki problem był w Chinach, zdawał się nas nie dotyczyć. Wybuch epidemii we Włoszech lekko zmienił nasze postrzeganie." 

Mój minimaraton z niniejszym cyklem dobiegł (póki co) końcowi. Bawiłam się wyśmienicie i czekam na więcej w wykonaniu Olki, Piotra i reszty ekipy. Co ciekawe, nastawiłam się na to, iż "Przekręt" będzie finałowym tomem cyklu, ale niezmiernie cieszy mnie to, że jednak coś się jeszcze kroi...

"Przekręt" to powieść, która zapewni Wam rozrywkę na wysokim poziomie. Wraz z błyskotliwymi bohaterami podążamy od akcji do akcji i wciąż nie mamy dość. Adwokacki świat przekrętów zaprasza. Zajrzycie?



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza


poniedziałek, 8 czerwca 2020

Sitwa - Paulina Świst


Tytuł: Sitwa
Cykl: Karuzela (tom 2)
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 320
Ocena: 8/10

Funkcjonariusz CBŚ Michał Grosicki zostaje skierowany na Śląsk. Tak dobrze udaje mu się wtopić w przestępcze środowisko, że zostaje aresztowany przez prokuratora Zimnickiego. To dopiero początek nowego spisku, w który zamieszani są dobrze znani bohaterowie "Karuzeli" – Orzeł i Olka. Wszystko wskazuje na to, że historia finansowych przekrętów wcale nie skończyła się wraz z ich ucieczką z kraju...

"Pieniądze nie dają szczęścia. Dają rozkosz."

"Sitwa" jest drugą odsłoną cyklu z wątkiem przekrętów finansowych. Ponownie otrzymujemy dużą dawkę seksu, uśmiechu, wulgaryzmów, a wiedząc czego mogłam się spodziewać ogólnie jestem zadowolona z lektury. Co prawda powieść nie jest pozbawiona wad, ale spełniła swoje zadanie, pozwalając mi oderwać się od szarej rzeczywistości.

W tym tomie bliżej poznajemy Liliannę (adwokat) i Michała (funkcjonariusza CBŚ). Bez wątpienia ta para lubi ryzyko, a ich relacja jest interesująca. Autorka zdrada również co słychać u bohaterów z poprzedniej części. Dobrze więc byłoby czytać te książki z chronologii. Jednak myślę że odwracając kolejność również odnajdzie się w fabule.

Tym razem misz-masz gatunkowy również tu spotykamy, z tym że wątek sensacyjno-kryminalny stoi wyżej aniżeli romansowy i jest dużo bardziej skomplikowany. A ten drugi z kolei w jakiś sposób... wzrusza.

"Po ostatnich doświadczeniach uznałam, że jeszcze bardzo długo nie będę się spotykać z facetami. Działają mi na nerwy. Wszyscy, jak jeden mąż. Banda niezdecydowanych mazgajów albo cwaniaki-maślaki. Nie wiem, co gorsze."

Intryga skonstruowana przez autorkę wciąga w wir wydarzeń. Pojawiło się kilka wątków, które można by było szerzej nakreślić. Wszystkie sytuacje i wydarzenia z "Karuzeli" w "Sitwie" nabrały dla mnie innego wymiaru i znaczenia. Muszę przyznać iż tego się nie spodziewałam. Kolejny raz przekonujemy się, co człowiek potrafi zrobić dla wielkich pieniędzy i jakie niebezpieczeństwo czyha na tego, kto staje na drodze do ich zdobycia.

"(...) ludzie są ze sobą tylko tak długo, jak długo mają w tym interes."

Humor to znak rozpoznawczy Pauliny Świst. Cięte, podszyte ironią dialogi między bohaterami sprawiają, że uśmiech nie schodzi nam z twarzy.

Karuzela VAT-owska, przekręty, złoto, nieruchomości, intrygi, tajemnice, nieoczekiwane zwroty akcji - tu nie obowiązują żadne reguły. Czeka Was ostra jazda! Ja wkręciłam się w ten adwokacki świat i czym prędzej zabieram się za finałową część, by wiedzieć co jeszcze Paulina Świst zgotowała swoim bohaterom.



niedziela, 7 czerwca 2020

Karuzela - Paulina Świst


Tytuł: Karuzela
Cykl: Karuzela (tom 1)
Autor: Paulina Świst 
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 320
Ocena: 7/10

Dwoje młodych adwokatów, Piotr i Olka, przyjaźni się od studiów. Są uwikłani w kompletnie nieudane małżeństwa: mąż Oli jest hazardzistą z upodobaniem rozpuszczającym jej pieniądze, żona Piotra leczy się po załamaniu nerwowym. Między Olką i Piotrem nawiązuje się romans, który jeszcze bardziej komplikuje ich i tak trudną sytuację. Żeby była jasność: żadne z nich nie jest kryształowe. Olka ma problem z używkami, Piotr wyjątkowo łatwo ulega wdziękom kręcących się wokół niego dziewczyn. Łączy ich nie tylko uczucie, ale także chęć zrobienia wielkich pieniędzy. Korzystając z prawniczej wiedzy i kontaktów w przestępczym półświatku rozkręcają karuzelę podatkową. Pieniądze płyną wartkim strumieniem, wszystko idzie jak po maśle – ale tylko do czasu. Ktoś pękł, ktoś sypnął, ktoś poszedł na współpracę z wymiarem sprawiedliwości. Olka trafia do więzienia, Piotr ukrywa się na Śląsku. Marzenia o bogactwie prysły… ale czy na pewno? Wiele się jeszcze może wydarzyć, zwłaszcza że do gry wkraczają Lilka i Kinga…

"Człowiek jest jak świnia, do wszystkiego jest w stanie się przyzwyczaić."

"Karuzela" jest pierwszym tomem cyklu z dwójką adwokatów: Piotrem i Olką. Niedawno premierę miała filmowa część serii, ale niem Wam o niej opowiem chciałabym, abyście poznali moje zdanie o dwóch wcześniejszych.

To, co można zauważyć już od pierwszych stron, to naszpikowanie tekstu licznymi wulgaryzmami. Mnie to w sumie nie przeszkadza aż tak bardzo w książkach, ale jednak było tu tego zbyt dużo. Drugą sprawą jest to, iż fabuła ucieka obrazowymi scenami seksu. Zważywszy na to, iż mamy zapowiedź tego na okładce, nie powinniśmy być zaskoczeni. Jeśli zaś chodzi o wątek tzw. karuzeli podatkowej, to nie wybija się ponad dwa wcześniej wspomniane przeze mnie aspekty. Wszystkiego jest tu po równo.

Podobał mi się cięty, ironiczny, miejscami slangowy język między bohaterami. Zresztą Paulina Świst posiada dosadny, luźny, powiedziałabym nawet specyficzny styl wyrażania myśli. Nie każdemu przypadnie do gustu. Krótkie rozdziały, dwutorowa narracja i żywe dialogi napędzają akcję do przodu.

"Zawsze kiedy już wydaje mi się, że widziałam dno ludzkiej głupoty, spotykam kogoś, kto puka w nie od spodu."

Ta historia pokazuje, że przeszłość ma niebagatelny wpływ na teraźniejszość. Brutalnie daje nam odczuć, że kto ma pieniądze, ten może wszystko. Uświadamia również, że nie każdy z bliskiego kręgu naszych znajomych zasługuje na zaufanie.

"Wielka kasa budzi wielkie namiętności. I wielkie pożądanie. Czasem otumania i ogłupia. Zupełnie jak seks, albo jeszcze bardziej."

Wielkie pieniądze, intryga, namiętność, pożądanie, zdrada, chęć zemsty - świat skorumpowanych prawników wciąga! Jeżeli oczekujecie typowego kryminału, to niestety lub stety nie ten adres. Jeśli lubicie misz-masz gatunkowy - czytajcie. To jest przede wszystkim rozrywka. Książka idealna, aby wytchnąć po ciężkim dniu pracy. Ja z "Karuzeli" nie wysiadłam, więc chyba nie było tak źle. 😉



piątek, 5 czerwca 2020

To, co bliskie sercu - Katherine Center


Tytuł: To, co bliskie sercu
Autor: Katherine Center
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 480
Ocena: 9/10

Cassie pracuje w straży pożarnej. Splot różnych wydarzeń sprawia, że jej życie wywraca się do góry nogami. Zmienia miasto i jednostkę, musi odnaleźć się w nowym środowisku, naprawić relacje z matkę, uporać się z koszmarami z przeszłości. A w tym wszystkim pojawia się też zabójczo przystojny kolega z pracy…

"Owszem, na świecie jest mnóstwo niewyobrażalnego cierpienia. Ale nie będzie dobrze, jeśli z tego powodu nie pozwolimy sobie na nadzieję, miłość, odczuwanie rozkoszy. Przeciwnie, należy cieszyć się każdą drogocenną sekundą tych uczuć, które na nas spływają. Reakcją na zło tego świata nie powinien być strach przed miłością, lecz coś dokładnie przeciwnego. Powinno się właśnie kochać do szaleństwa, kiedy tylko można."

Katherine Center w swojej powieści potrafiła doskonale uchwycić kobiece uczucia, emocje, wszystko to, co siedzi w każdej z nas, a nie każda jest tak silna i odważna jak główna bohaterka książki. A może jeszcze nie wie, że drzemią w niej takie pokłady siły? 

Bohaterowie stanowią ciekawe jednostki. Nie są pozbawieni wad i słabości, co czyni je pełnokrwistymi i takimi, z którymi czytelnik bez trudu może się utożsamić. Cassie sporo przeszła, ale nie poddaje się niesprzyjającemu losowi. Dlatego z miejsca ją polubiłam. 

Autorka w realny sposób przedstawiła codzienną pracę strażaków (wiem, bo mój tato również należał do tej grupy) oraz ich męski świat. W tych kręgach właśnie będzie musiała obracać się nasza bohaterka. Czy nie zatraci swojej kobiecości? A może na nowo ją odkryje? Tego Wam nie zdradzę, ale jej przemiana będzie ogromna...

"Straż pożarna to nie jest zwykła praca, to raczej społeczność tworząca jakby małe miasteczko, w którym każdy się o wszystkim szybko dowiaduje."

To bardzo lekka lektura, ale niepozbawiona wielu cennych wartości, spostrzeżeń i chwil do refleksji nad własnym życiem. Traktuje o relacjach międzyludzkich, pokazuje że kobieta i mężczyzna stoją na równych pozycjach (nasza bohaterka wszak jest strażakiem). Szowinizm był, jest i pewnie będzie nam towarzyszył, ale kobieta (mężczyzna zresztą też) nigdy nie powinna przymykać oczu na jej niesprawiedliwe traktowanie tylko i wyłącznie dlatego, iż należy do słabej płci. Równie ważnym, o ile nie najważniejszym aspektem w powieści jest motyw przebaczenia. To niezwykle trudna sztuka, gdy w rachubę wchodzą zranione uczucia.

"Mało wiedziałam o przebaczaniu, ale jednego byłam pewna: nie ułatwia go udawanie, że niszcząca wszystko zdrada to jakaś drobnostka."

Nie tylko uroniłam przy tej książce kilka łez, ale i zarazem zdarzyły się momenty, kiedy wręcz wybuchałam niepohamowanym śmiechem (dla przykładu chociażby wątek z kubkiem moczu).

"To, co bliskie sercu" to wzruszająca, przesiąknięta romantyzmem powieść o miłości, odwadze, nadziei, empatii, poczuciu odrzucenia, rozrachunku z przeszłością, potrzebie wybaczenia, o poszukiwaniu akceptacji u siebie samego, jak i w oczach innych. To lektura, która poruszy niejedno serce! ❤



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza


wtorek, 2 czerwca 2020

Jej matka prostytutka (tom 1) - Katarzyna Pietruszyńska


Tytuł: Jej matka prostytutka (tom 1)
Autor: Katarzyna Pietruszyńska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 406
Ocena: 9/10

Czy można ufać własnej rodzinie?

Czy może być coś gorszego od matki prostytutki i alkoholiczki, która odrzuca własne dziecko?

Dwunastoletnia Maja była przekonana, że wszędzie będzie jej lepiej niż u boku wyrodnej matki, jednak los zgotował jej jeszcze większe piekło. Jedynym wsparciem i wytchnieniem w trudnych chwilach był dla niej Pan Pocieszyciel - wymyślony przyjaciel, któremu zwierzała się ze wszystkich problemów. Nieustannie zastraszana, bała się poprosić kogokolwiek o pomoc. Kiedy w końcu wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i pojawiła się nadzieja na poprawę losu, demony przeszłości wróciły i ze zdwojoną siłą zaatakowały dojrzewającą dziewczynkę… Jak Maja sobie z nimi poradzi? Czy znajdzie kogoś, kto wyciągnie do niej pomocną dłoń?

"Żałuję, że nie pozbyłam się ciebie, zanim się urodziłaś (...) od dnia narodzin nic do ciebie nie czułam... (...) Ciebie nigdy nie pokocham!"

Jak wiecie lubię być od czasu do czasu przeczołgana emocjonalnie przez książkę. Ta właśnie to ze mną zrobiła. To nie jest łatwa, lekka i przyjemna lekturka na tzw. miłe popołudnie. Tematy, jakich podjęła się Katarzyna Pietruszyńska z pewnością są ciężkie i w moim odczuciu autorka w pełni im podołała. A patrząc na to, iż mamy do czynienia z debiutem, tym bardziej warto docenić efekt końcowy.

Autorka porusza w swojej powieści problem tytułowej prostytucji, ale i alkoholizmu, przemocy fizycznej i psychicznej, zdemoralizowanej młodzieży, zaufania, samotności, choroby nowotworowej, śmierci. Trudno przejść obojętnie obok tak szerokiego spektrum wątków, nie angażując się w fabułę, życie i los bohaterów.

Bohaterowie zostali wykreowani w sposób, który każe czytelnikowi każdemu z osobna wnikliwie się przyjrzeć. To bardzo interesujące osobowości, ale tylko niewielu z nich będziecie w stanie polubić. Ich zachowanie wyzwalało we mnie niejednokrotnie złość i rozgoryczenie. Przyglądamy się toksycznym relacjom rodzinnym. Sprzeciw budzi postawa wujostwa, które przygarnęło Maję. Wydaje się, że posiadają wszystkiego pod dostatkiem, a tego, co najważniejsze nie. Po co komuś wielkie pieniądze jeśli nie ma się miłości, zrozumienia, ciepła i szacunku do drugiego człowieka? Życie oparte na pozorach i obłudzie jest nic niewarte. Ciotka Maria... ach szkoda słów. To, w jaki sposób traktowała swoją siostrzenicę... sama zrobiłbym jej to samo. Może wtedy by coś zrozumiała, choć nie sądzę, aby takie osoby mogły się zmienić. Największą zaś sympatią zapałałam do Leona i Klaudii. To postaci, którym los nie szczędził przykrości, a mimo to zachowali w sobie odrobinę radości.

"Dwunastolatka zastanawiała się, czy Maria kiedykolwiek odpowie za to, co jej wyrządziła. Koszmar z dzieciństwa powrócił. Najpierw matka znęcała się nad dziewczynką, a potem ciotka powtórzyła grzechy siostry. Maja myślała teraz nad ucieczką z  tego miejsca, ale to nie miało sensu..."

Dwunastoletnia Maja to inteligentna, oczytana, pragnąca miłości i domowego ciepła dziewczynka. Choć jej postać momentami irytuje, to można zrozumieć jej zachowanie, bo to co przeszła wiele tłumaczy... Najmocniej uderzył mnie brak zrozumienia, wsparcia i pomocy dla krzywdzonego dziecka, a jeszcze bardziej rodzinny, która powinna jak lwica o nie walczyć. Widzimy jak problem olewany jest przez różne instytucje, a dom dziecka to miejsce, w którym niestety nie można czuć się bezpiecznie. 

"Tak jak alkoholik nie mógł przestać pić, tak ona nie mogła przestać się ciąć. To było czymś w rodzaju terapii. (...) Dziewczynka wyjęła żyletkę, którą schowała pod poduszką po ostatnim razie. Przecięła żyłę u lewej ręki i jęknęła z bólu, a potem zacisnęła usta. Bolało. Tak strasznie bolało, że rzuciła żyletkę na ziemię i zacisnęła ranę drugą dłonią. Pana Pocieszyciela nie było... Jak zwykle w takich momentach ją zostawił. Wciąż nie mogła zrozumieć, dlaczego wszyscy się od niej odwrócili. Dlaczego w wieku dwunastu lat była pozostawiona sama sobie? Czy znajdzie się kiedyś ktoś, kto poda jej pomocną dłoń? Czy w końcu odnajdzie szczęście?"

Otrzymałam z tą powieścią całe mnóstwo emocji i odczuć. Dominującym był smutek. Radosnych momentów trzeba się doszukiwać, co tym bardziej uświadamia nam realność tej historii i tego, że takich rodzin jak ta Mai jest wokół nas więcej. Poznając tę historię, czytelnik zaczyna doceniać to, co ma, inaczej spogląda na własne problemy, które może wcale nie są tak wielkie jak mu się wydaje? I przede wszystkim uświadamia sobie, aby każdy dzień, jaki jest mu dany wykorzystać na sto procent. Aby przeżyć życie tak, by potem niczego nie żałować.

Autorka zakończyła książkę pozostawiając sporo niewyjaśnionych wątków, więc tym bardziej czekam na ich kontynuację. Nie wiem co będzie dalej z Mają, czy winni zostaną ukarani i czy dziewczynka w końcu będzie szczęśliwa? 

"Jej matka prostytutka" to mocny, szczery i smutny obraz porzuconego dziecka. To książka, która wstrząśnie Wami i nie pozostawi obojętnymi na los takich osób jak Maja. Dzieci nie powinny płacić za winy dorosłych. Polecam!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res


poniedziałek, 1 czerwca 2020

Maj - podsumowanie

Hej Hej! 😊 Pora na podsumowanie maja. W minionym miesiącu udało mi się przeczytać 11 książek. Tym razem przeważały troszkę mroczniejsze klimaty. A jak było u Was? Dajcie znać w komentarzu 😉



"Bliżej, niż myślisz" to mroczny, niepokojący, owiany tajemnicami thriller psychologiczny naszpikowany kłamstwami, manipulacją, wielkimi pieniędzmi, trudnymi relacjami międzyludzkimi, lękami i traumami. Zapewniam, że do samego finału nie będziecie pewni co jest prawdą, a co halucynacją. Sprawdźcie! 




"Bezmiar cierpienia" to prawdziwa, przejmująca, smutna, ale i w pewien sposób dająca nadzieję opowieść o mierzeniu się ze stratą, niedającej o sobie zapomnieć bolesnej przeszłości, pięknej, choć wystawionej na próbę przyjaźni, trudnych decyzjach i wyborach, wybaczeniu, skomplikowanych relacjach damsko-męskich.  Ale przede wszystkim to historia o głęboko ukrytym wołaniu o pomoc w depresji. Tylko czy każdy jest w stanie je zauważyć?... Polecam gorąco! 




"Seryjni mordercy" to niejako encyklopedia najbardziej zepsutych ludzi, jaki świat widział. To przewodnik po seryjnych zbrodniach ubrany w sporą ilość pytań, odpowiedzi i ciekawostek na temat makabrycznych historii. Według mnie dobry punkt wyjścia do szerszego zgłębienia zagadnienia.




"Grand Metropolitan" to książka z pogranicza obyczaju, kryminału i powieści psychologicznej o sile kobiecej przyjaźni, marzeniach, pragnieniach, lękach, tajemnicy. Lektura dla fanów Agathy Christie. Dreszczyk emocji zapewniony!




"Awaria uczuć" to ciepła optymistyczna powieść traktująca o uczuciach, sile macierzyństwa, rodzinie, zazdrości, próbie przyjaźni, ustaleniu priorytetów. To lektura udowadniająca, że to, na czym nam najbardziej zależy i czego szukamy zwykle mamy przed nosem. Trzeba tylko tego nie przegapić. Polecam!



"Zaopiekuj się mną" to wzruszający i emocjonalny romans o potrzebie bycia kochanym, pogodzeniu się z tym, co nieodwracalne, obwinianiu, zaufaniu, poczuciu bezpieczeństwa, więzach rodzinnych, przyjaźni. Jeśli jesteście ciekawi co zwycięży: rozsądek czy miłość - koniecznie sprawdźcie!



"Wszystkie nasze tajemnice" to życiowa, intrygująca i szokująca powieść o próbie pogodzenia się z przeszłością oraz zrozumienia tego, co najważniejsze. To książka o sekretach i tajemnicach i ich konsekwencjach, obwinianiu się, wybaczeniu, samotności, bólu, żalu, rodzinnych więzach, pięknie przyjaźni, nadziei. Jeśli jesteście ciekawi ile tajemnic może skrywać rodzina - zapraszam do lektury! Mnie książka dostarczyła nie lada emocji i przeżyć. 



"Układ idealny" to porywające i trzymające w napięciu połączenie romansu z kryminałem. To powieść o kłamstwach, tajemnicach, intrygach, zdradzie, śmierci, zakazanej miłości, trudnych wyborach. Loki i Bambi skradli moje serce! Koniecznie sprawdźcie czy i z Wami będzie podobnie.



"Kochaj coraz mocniej" jest doskonałym zwieńczeniem sagi Dworu na Lipowym Wzgórzu. To ciepła, pełna emocji powieść owiana tajemnicami, pokazująca ile znaczy rodzina. Jestem pewna, że lektura pozwoli Wam zatrzymać się na chwilę w codziennym pędzie i zrozumieć, co tak naprawdę się dla Was liczy i czego w życiu szukacie. To książka o niespodziewanej miłości, przyjaźni, walce o spełnienie marzeń, odkrywaniu rodzinnych sekretów z przed lat, wierze w lepsze jutro. Zaczytajcie się w sadze o dwustuletnim domu, w którym nie brak tajemnic, ale i dobrej energii i miłości. Nie bójcie się iść odważnie przez życie spełniając swoje najskrytsze marzenia tak jak Lilianna!




"Antonio" to pełen emocji romans mafijny o tajemnicach przyszłości, nauce zaufania i miłości. Świat przesiąknięty brutalnością, porwanie, mafia, tajemnice, zemsta, namiętność, miłość - tu nie ma miejsca na nudę. Rudowłosa dziewczyna z ognistym temperamentem wymiata! A który z braci Valentich bardziej skradł moje serce? Szczerze, to nie mam pojęcia. Obaj są równie interesujący, pociągający, niebezpieczni... Choć czy aby na pewno? Sprawdźcie sami! Jedno jest pewne: historia Alyssy i Tyśka jeszcze się nie skończyła...



"Ciche dni" to smutny, wzruszający portret rodziny, z jej tajemnicami, niedomówieniami, bezradnością, zwątpieniem i dramacie. Jeśli liczycie na thriller - tu go nie dostaniecie, ale dobrą obyczajówkę - owszem. Debiut udany, który w szczególności polecam każdemu rodzicowi!








Zaczytanego czerwca 📚🤗