wtorek, 16 października 2018

Kraina snów - Maria Paszyńska


Tytuł: Kraina snów
Cykl: Owoc granatu (tom 2)
Autor: Maria Paszyńska
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 353
Ocena: 9/10


Bliźniaczki Elżbieta i Stefania wraz z tysiącami Polek cudem uszły z syberyjskiego piekła i podążając za Armią Andersa, dotarły do Iranu. Egzotyczny kraj okazuje się rajem na ziemi, jednak traumatyczne doświadczenia nie pozwalają o sobie zapomnieć. 
Czy w promieniach słońca i cieple perskiej gościnności kobiety zdołają odzyskać spokój?
Oparta na faktach historia tułaczy wojennych, którzy na obczyźnie próbowali na nowo zbudować swoje życie. 
W oparach orientalnych przypraw, promieniach słońca i cieple perskiej gościnności próbują na nowo poskładać roztrzaskane wojną i zesłaniem serca. Czy Elżbiecie i Stefanii także uda się odnaleźć szczęście? Czy na perskiej ziemi odnajdą spokój? Czy demony przeszłości nie pozwolą o sobie zapomnieć?

"To on był słowikiem, a ona była różą o tysiącu kolców, którymi los oddzielił ją od świata. Nie mógł odlecieć na dłużej. Wrócił, bo tylko jej bliskość nadawała jego życiu sens."

Muszę przyznać, że sięgając po "Krainę snów" nie do końca widziałam czego mogę się spodziewać, bo nie czytałam pierwszej części. Jednakże bez problemu odnalazłem się w fabule, gdyż autorka delikatnie wstawiła w tekst to, co się już wydarzyło. Niemniej jednak chętnie poznałabym wcześniejsze losy bohaterek, by poznać szczegóły.

Lektura "Krainy snów" to nie tylko opowieść o piętnie wojny, jakie noszą bohaterowie. To również niezwykle sugestywnie ukazana baśniowość, legendy, zwyczaje, piękno i bogactwo kulturowe Iranu. To zapachy, smaki kuchni irańskiej czy starożytna architektura Persji. Całe mnóstwo ciekawostek godnych uwagi. Nie zabrakło także tła społeczno-politycznego. To wszystko razem nadaje powieści z jednej strony realności, a z drugiej jakiejś wyjątkowości, chęci zgłębienia tego wciąż nie do końca odkrytego dla nas Europejczyków kraju. To, co najbardziej mnie uderzyło w opisach, to przedstawiona gościnność i otwartość Irańczyków.

W książce istotny jest też motyw trudnej miłości. Uczucia, które jest bolesne, przysparzające cierpień i skazujące na niełatwe wybory, które zaważą na życiu wielu osób. Ale kto z kim będzie, tego Wam nie zdradzę, musicie sami się dowiedzieć...

"Irańczyk i Polak: dwóch mężczyzn jej życia należących do dwóch światów.  I choć ona sama nie była już cząstką żadnego z nich, w tej samej chwili zrozumiała, że będzie musiała dokonać między nimi wyboru, a jakąkolwiek decyzję podejmie, unieszczęśliwi i ich, i siebie."

Stefania i Halszka - siostry, bliźniaczki, a tak bardzo różne charaktery. Jednak łączy je samotność, wspomnienia i żałoba po stracie bliskich. Każda na swój sposób próbuje na nowo żyć, wrócić do normalności. Przepaść między siostrami wydaje się nie do naprawienia. Jestem ciekawa czy Stefcia i Halszka będą w stanie odbudować łączące je więzy krwi i relację. Autorka pozostawia czytelnika z wieloma niewiadomymi, z pewnymi niedopowiedzeniami. Mam nadzieję, że kolejny tom wszystko wyjaśni. Osobiście mocno trzymam kciuki za Halszkę.

"Tak bardzo chciała znaleźć jakieś rozwiązanie, odzyskać kontrolę nad własnym życiem i poukładać według swoich wyobrażeń!"

Pojawiające się wątki historyczne w żaden sposób nie nudzą, więc ci z Was, którzy nie przepadają za takim gatunkiem, nie zrażajcie się, na pewno lektura Was zaciekawi i zadowoli.

"Kraina snów" to wzruszająca, miejscami sentymentalna, mądra, wiarygodna powieść o tragicznej miłości, trudnych relacjach rodzinnych, niełatwych wyborach, próbie na nowo budowania życia i szczęścia, wierności i tęsknocie. To książka aktualna ze względu na problem emigracji. Dziś tak wielu z nas jest na nie imigrantom, a przecież w czasie wojennym my również byliśmy w podobnej sytuacji. Może my nie doświadczyliśmy tego na własnej skórze, ale nasi dziadkowie już tak. Historia warta poznania, polecam!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Książnica



sobota, 13 października 2018

Love & Luck - Jenna Evans Welch


Tytuł: Love & Luck
Autor: Jenna Evans Welch
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 280
Ocena: 7/10

Wbrew wcześniejszym planom, a nawet własnej woli, Addie – zainspirowana przewodnikiem Irlandia dla złamanych serc – wyrusza na wyprawę po Szmaragdowej Wyspie, małym autem razem z bratem Ianem i jego irlandzkim kumplem Rowanem. Czy podróż przez zielone wzgórza, omszałe zamczyska i baśniowe lasy zagoi poranione serce?

"Bracia. To jak sfora dzikich psów, która czasem cię pilnuje, a czasem się na ciebie rzuca."

Ta książka kierowana jest głównie dla młodzieży i dla tych, którzy mają rodzeństwo. Oczywiście do sięgnięcia po książkę zachęcam również dojrzałego czytelnika. Autorka idealnie nakreśliła relacje, jakie często są udziałem na linii siostra-brat. Addie i Ian w jednej chwili przepadają za sobą, by w drugiej drzeć ze sobą koty. Jednakże Jenna Evans Welch przypomina, jak ważna jest rozmowa, szczerość i prawda. Pokazuje, że rodzeństwo powinno się wspierać, pomagać sobie i może czasem mieć małe sekreciki przed rodzicami, bo to scala rodzeństwo, a poza tym nikt tak dobrze nas nie zrozumie, jak druga osoba w podobnym wieku.

"Jak to możliwe, że trafiłam na jedyną osobę na świecie, która miała serce złamane jeszcze bardziej niż ja?"

Bardzo przypadły mi do gustu fragmenty zaczerpnięte z przewodnika "Irlandia dla złamanych serc". Rady, jakie się tam pojawiają są zabawne, wydawać się mogą bajką dla naiwnych, ale gdy się tak głębiej zastanowić, jest w nich pewna mądrość i może warto czasem z nich skorzystać.

Nie znajdziecie tu tak rozbudowanego wątku miłosnego, jak przypadku "Love & Gelato", można nawet powiedzieć, że tu w zasadzie go nie ma. A szkoda, bo po cichu liczyłam, że jednak coś się wydarzy. Jest za to przyjaźń i miłość siostrzano-braterska. Spotkamy również postaci znane z poprzedniej części - Linę i Rena. Jednak nie obawiajcie się, to dwie niezależne od siebie książki. 

"- Prawdziwa przyjaciółka jest jak czterolistna koniczyna. Trudno ją znaleźć, ale jeśli się na nią trafi, ma się ogromne szczęście."

"Love & Luck" to zabawna, pełna uroku i przygód powieść o złamanym sercu, o próbach wyleczenia się z zawiedzionej miłości. To książka, gdzie spontaniczność i młodzieńczość grają główne skrzypce. Jeśli podobało się Wam "Love & Gelato", myślę że i ta lektura przypadnie Wam do gustu. Irlandia to nie tylko wietrzna i deszczowa pogoda. Przekonajcie się sami!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu


piątek, 12 października 2018

Kobiety nieidealne. Iza - Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles [zapowiedź]



Już 16 października premiera powieści "Kobiety nieidealne. Iza" duetu Magdalena Kawka i Małgorzata Hayles, która ukarze się nakładem Wydawnictwa Replika.


Iza lubi mieć wszystko pod kontrolą. Ma nienaganną figurę, jeszcze lepsze CV, a gdy potrzebuje pomocy mężczyzny, po prostu za nią płaci. Gdy na jaw wychodzi pewna rodzinna tajemnica, okazuje się, że nie nad wszystkim da się zapanować, nie za wszystko da się zapłacić, a życie lubi płatać figle…

Drogie Czytelniczki, oddajemy w Wasze ręce historię pełną niedoskonałości, słabości, potknięć, upadków i wzlotów. Zrodziła się z naszej przyjaźni, a napisałyśmy ją dla Was. Bohaterki tej opowieści istnieją naprawdę, jesteśmy nimi my wszystkie: Ty, Twoja przyjaciółka, sąsiadka, matka, nauczycielka Twojego dziecka, Twoja dentystka i wszystkie kobiety, które codziennie spotykasz. Zamyślone, smutne, porzucone, ale również te szczęśliwie zakochane, szalone, niekonsekwentne, zwariowane, poważne, zdystansowane. Młode, starsze, miłośniczki trampek i te, które na co dzień biegają w szpilkach. Te walczące z nadwagą i te, którym zdarza się wypić za dużo wina. Przemądrzałe i niepewne siebie.
Jednym słowem: kobiety nieidealnie wyjątkowe.


Mam nadzieję, że się skusicie?


czwartek, 11 października 2018

Popielate laleczki - Hanna Greń


Tytuł: Popielate laleczki
Cykl: W Trójkącie Beskidzkim (tom 5)
Autor: Hanna Greń
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 368
Premiera: 18 września
Ocena: 9/10

Dwudziestoletnia Beata Szymanowska, nazywana zdrobniale Tulą, przypadkowo otwiera wiadomość adresowaną do swojej matki, Astridy, i dowiaduje się, że ta jest szantażowana i że zgodziła się zapłacić żądaną kwotę. Tula nie wie, jakie informacje mógłby ujawnić prześladowca, jednak nie zamierza się z tym godzić i postanawia włączyć się do akcji. W imieniu matki umawia się z mężczyzną na spotkanie – ma zamiar je nagrać i zastosować odwrotny szantaż – ona nie upubliczni nagrania, jeśli mężczyzna zostawi jej matkę w spokoju. Po przybyciu na miejsce okazuje się jednak, że siedzący tam mężczyzna jest martwy.

Po trzech latach sytuacja się powtarza. W poczcie Asty znowu pojawia się wiadomość z żądaniem pieniędzy i znowu Tula przejmuje kontrolę, lecz i tym razem w umówionym miejscu zastaje leżące na ulicy zwłoki.

Aspirant Mirosław Ostaniec z zapałem zabiera się za rozwiązywanie swojej pierwszej samodzielnie prowadzonej sprawy. Wspólnie z komendantem Konradem Procnerem znajdują kolejne powiązania pomiędzy zamordowanymi mężczyznami. Tymczasem Tula dochodzi do własnych wniosków – dobrze zna osobę, której mogło zależeć na „uciszeniu” szantażystów. Postanawia za wszelką cenę chronić matkę, mimo że Asta zachowuje się coraz dziwniej…

"On zdaje sobie sprawę, 
że nie jestem ani czarna, 
ani biała, 
tylko zwyczajnie popielata."

"Popielate laleczki" to piąty i zarazem ostatni tom cyklu "W Trójkącie Beskidzkim". Miałam ogromne wątpliwości co do tej książki, gdyż nie znałam wcześniejszych części i w jakimś sensie trudno było mi przez dłuższy czas odnaleźć się w fabule, zwłaszcza w warstwie obyczajowej. Miało to związek z mnogością postaci, szczególnie tych pobocznych. Trochę mnie dezorientowało, momentami trudno było mi połapać się kto jest kim. Nie zmienia to jednak faktu, iż bohaterowie, jakich stworzyła autorka są tacy jak my, z wadami i zaletami, sprawiający wrażenie realnych. Najbardziej jednak spodobały mi się oryginalne imiona postaci i ich zdrobnienia. Za to już na wstępie ocena wyżej.

"Szanse są zawsze. To od ludzi zależy, czy je wykorzystają."

Oprócz wiodącego i interesującego wątku kryminalnego mamy szeroko rozwinięte tło obyczajowe. Pojawia się interesujący motyw miłosny, rodzinne tajemnice i sekrety. Niezwykle ciekawe okazały się relacje, jakie panowały między bohaterami. Wyraźnie widzimy, jak niedopowiedzenia pomiędzy matką a córką wynikające ze wzajemnych podejrzeń i krycia domniemanego sprawcy, mogą zniszczyć łączącą je więź. Podobnie ma się sytuacja w małżeństwie, gdzie bezpodstawne oskarżenia mogą ranić i nadszarpnąć zaufanie, które później trudno będzie ponownie odbudować. Wszystko to stanowi ciekawe połączenie, zazębia się, można powiedzieć, że tam, gdzie kończy się jedno, zaczyna drugie.

"- Musiało minąć wiele lat, żeby do mnie dotarło, że cierpień nie można dzielić na mniej czy bardziej ważne, bo każde z nich w jakimś stopniu okalecza."

Hanna Greń podsuwa mylne tropy, kluczy, wprowadza niejednokrotnie w błąd, zaskakuje nieoczekiwanymi wydarzeniami. W rezultacie fabuła trzyma w napięciu aż do finału. Muszę przyznać, że do końca nie udało mi się rozwiązać zagadki kryminalnej. Wielki plus dla pani Hani, bo tego właśnie oczekuję po dobrym kryminale.

Autorka posiada lekkie pióro, umiejętnie wplata humor w fabułę, sarkastyczne, cięte riposty, przez co książka nie tylko zmusza czytelnika do myślenia, ale i bawi. Została zachowana równowaga pomiędzy dialogami a opisami.

"Popielate laleczki" to trzymający w odpowiednim napięciu kryminał z bogatym tłem obyczajowym. To powieść, w której nie brak zagadek, tajemnic, sekretów i zmiennych relacji międzyludzkich. To lektura, w której bohaterowie staną w obliczu widma wydarzeń z przeszłości i walki o rodzinę. Polecam!



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika


poniedziałek, 8 października 2018

Mąż na niby - Nina Majewska-Brown


Tytuł: Mąż na niby
Autor: Nina Majewska-Brown
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 336
Premiera: 19 września
Ocena: 9/10

Co zrobić, gdy świat się wali, bo najbliższa osoba cię okłamuje?

Zosia prowadzi szczęśliwe życie, z kochającym Pawłem u boku i fantastyczną córką, którą oboje uwielbiają. Niespodziewanie dowiaduje się, że mąż utrzymuje dwa mieszkania, dwie kobiety, dwa telefony i niebawem będzie miał również drugie dziecko. Z inną kobietą…

"Jak to jest być ze mną, a chwilę wcześniej kochać się z inną? Wychodzić z jej łóżka i wracać do mojego? Jak to jest prowadzić dwa życia, utrzymywać dwa mieszkania, dwie kobiety i dwa telefony? Jak się w tym wszystkim nie pogubić? I jak to możliwe, że niczego nie zauważyłam?"

Autorka wiernie nakreśliła to, co dzieje się i z czym musi mierzyć się osoba, która zostaje zdradzona, kiedy jej małżeństwo z dnia na dzień przestaje istnieć. Obserwujemy przemyślenia głównej bohaterki, jakie wyciąga wnioski na przyszłość, jak potrafi walczyć o siebie i córkę. Oczywiście momenty, kiedy wątpi, załamuje się, również się zdarzają, ale dzielnie podnosi się idzie dalej. Emocje, jakie na nią spadają, udzielają się i czytelnikowi.

"Zupełnie nie wiem, co się ze mną dzieje. Frustracja, nienawiść i miłość zwarły się z sobą i buzują we mnie z niezwykłą mocą. Zaczynam rozumieć, jak blisko od miłości do nienawiści, tylko nadal nie wiem, które z tych uczuć i jest mi bliższe."

Niby temat zdrady jest już dość ograny w literaturze, ale autorka podaje go zupełnie inaczej, co czyni lekturę na swój sposób oryginalną. Ci, którzy liczą na jakiś wątek romansowy, muszę Was rozczarować - tu go nie znajdziecie. Osobiście było to dla mnie zaskoczeniem, ale w żaden sposób mi to nie przeszkadzało, a wręcz było pożądane. Autorka pozostawiła otwartą furtkę być może na ciąg dalszy tej historii, a wtedy... 

"Czuję, że umieram. Czuję się niepotrzebna. Czuję się wrakiem człowieka, na którego już nikt i nic nie czeka."

Zośka w swoim dramacie może liczyć jedynie na przyjaciółkę Jolę. Natomiast kompletnie nie mogłam zrozumieć postawy matki Zośki. Zamiast wspierać córkę, ta ciągle wytyka jej błędy, mówi co ma robić i jak żyć. Ale najgorsze w tym wszystkim było to, iż za rozwód małżeństwa córki obwinia właśnie ją. No bo przecież Pawełek jest taki idealny, prawda? Jego poczynania nawet najspokojniejszego człowieka wyprowadziły z równowagi. Budził we mnie same negatywne uczucia. Teściowa również ciosa kołki na ducha winnej kobiecie, ale później zaskakuje swoją postawą nie tylko Zośkę, ale i czytelnika. Muszę przyznać, że zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy.

Pisarka mimo powagi tematu umiejętnie wkomponowuje w fabułę kilka zabawnych, nawet bym powiedziała złośliwych wątków. Do łez rozbawiły mnie "okłady przyrodzeniem", jednak nic więcej nie zdradzę, by nie odbierać Wam przyjemności z lektury.

Nie mogę w tym miejscu nie wspomnieć o pięknej szacie graficznej książki. Jest to solidne wydanie w twardej okładce. W środku zaś znajdziemy ilustracje Igora Mikody, które podkreślają stan emocjonalny głównej bohaterki.

Ciekawym urozmaiceniem jest również wplecenie kilku prostych przepisów kulinarnych, które każdy z nas może z powodzeniem wypróbować.

Autorka posiada bardzo lekkie pióro, dzięki czemu strony wręcz same uciekają spod palców. Nic nie jest nadmiernie wydumane, wyolbrzymione, wszystkie sytuacje i wydarzenia sprawiają wrażenie realności. To moje pierwsze spotkanie z książkami Niny Majewskiej-Brown, które uważam za bardzo udane.

"Mąż na niby" to słodko-gorzka, życiowa, prawdziwa i mądra powieść o rozpadzie małżeństwa, zdradzie, o wewnętrznej sile i determinacji kobiet, która pozwala podnieść się z sytuacji, która na pierwszy rzut oka wydaje się niemożliwa oraz prawdziwej przyjaźni. Polecam w szczególności wszystkim tym, którzy myślą, że rozstanie to koniec świata. Ta książka udowodni Wam, że może być zupełnie inaczej. 


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Pascal


piątek, 5 października 2018

Drugie życie Izabel - J.A. Redmerski


Tytuł: Drugie życie Izabel
Cykl: W towarzystwie zabójców (tom 2)
Autor: J.A. Redmerski
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ilość stron: 331
Premiera: 26 września
Ocena: 10/10

Zdesperowana, by wieść życie u boku płatnego mordercy, który pomógł jej uciec z niewoli, Sarai postanawia na własną rękę wyrównać rachunki z okrutnym sadystą, Arthurem Hamburgiem. Jednak brak doświadczenia w zabijaniu sprawia, że jej plan spełza na niczym, a ona sama ledwo uchodzi z życiem.

Lekkomyślne decyzje Sarai sprowadzają ją na ścieżkę, z której nie ma odwrotu. Dlatego stawia Victorowi ultimatum: albo nauczy ją zabijać i da jej szansę na przeżycie w okrutnym świecie, do którego chce przynależeć, albo pozwoli, by sama zrealizowała plan zemsty, nie zważając na konsekwencje. Victor wie, że Sarai nie stanie się bezwzględną zabójczynią z dnia na dzień, postanawia więc udzielać jej lekcji. Ich skomplikowana relacja staje się coraz to bardziej zażyła. 

Gdy prawa ręka Arthura Hamburga, Willem Stephens, zaczyna deptać Sarai po piętach, dziewczyna zdaje sobie sprawę, że porwała się z motyką na słońce. Mimo to, przyjmując rolę Izabel Seyfried, wciąż ma w rękawie kilka śmiertelnych sztuczek, które zapewnią jej miejsce u boku Victora.

Izabel czeka jednak test, który może zniszczyć wszystko, na co tak ciężko pracowała i podać w wątpliwość zarówno jej decyzję o prowadzeniu tak niebezpiecznego życia, jak i zaufanie do Victora Fausta.

"Widziałam jak Victor zabijał ludzi. I choć za żadne skarby nikomu tego nie powiem, to po tym wszystkim, co przeżyłam i widziałam, niczego nie pragnę bardziej niż spakować swoje rzeczy i wrócić do tego niebezpiecznego życia. Życia u boku Victora."

Czy można stęsknić się za zabójcą? Można. Bardzo brakowało mi Victora. Muszę przyznać, iż bohaterowie w tej części nie spoczęli na laurach. Widzimy ich wewnętrzne przemiany. Jednocześnie są tak różni, że z przyjemnością śledzi się ich poczynania. A dzieje się naprawdę dużo, pełno jest zaskakujących zwrotów akcji, które nie pozwalają czytelnikowi choćby na chwilę nudy.

Narracja poprowadzona została pierwszoosobowo, dzięki czemu mamy możliwość poznania uczuć i myśli głównych postaci. W tej części dostajemy zdecydowanie więcej emocji, jakie targają bohaterami. Najbardziej zaskoczył mnie Viktor, który odsłonił swoje zupełnie inne oblicze. Choć muszę przyznać, iż maleńkie przebłyski tego można było zauważyć już w pierwszym tomie. Czy jest tak zimny i bezwzględny i pozbawiony uczuć, za jakiego się go postrzega? Czy ktoś, kto w życiu nie zaznał miłości ani przyjaźni, zaś poznał zdradę i nauczył się nieufności oraz został odarty ze zwykłych ludzkich emocji, okaże Sarai czułość i opiekuńczość? Natomiast jeśli właśnie chodzi o Sarai... nie spodziewałam się, że aby dostać to, co chce, posunie się do manipulacji i kłamstwa, a przy okazji zmusi Viktora do intymnych wyznań, których byłam ogromnie ciekawa, bo to naprawdę człowiek zagadka.

"Za zamkniętymi drzwiami, kiedy ja i on jesteśmy sami, jest innym człowiekiem. Kocha mnie, nie musząc tego mówić. Wielbi mnie, nie musząc tego udowodnić... Jestem jedyną duszą, którą kiedykolwiek wpuścił całkowicie do swojego życia i jedyną, której nigdy nie pozwoli odejść."

Ponownie nie otrzymamy tu zbyt wielu scen miłosnych, co uważam za duży plus tej książki. Tu okazują się istotniejsze inne elementy, na które naszą uwagę kieruje autorka. Pojawiają się dużo bardziej brutalniejsze i drastyczniejsze sceny niż w poprzedniej odsłonie. Doskonałym przykładem są opisy sposobów przesłuchiwania świadków przez Fredrika czy tego, jak naprawdę wygląda praca dla "Orderu". Wszystko zostało przedstawione bardzo obrazowo, iż można odnieść wrażenie, że przed naszymi oczami przewijają się sceny z filmu sensacyjnego. Muszę przyznać, iż czytając te wątki, momentami łapałam się na tym, że przymykam oczy, gdyż fragmenty te były naprawdę wstrząsające. Kolejna część serii poświęcona będzie Fredrikowi, i coś czuję, że Redmerski zadbała o to, by zaserwować nam kolejną czytelniczą ucztę.   

Ta historia, jak jej poprzedniczka, znacznie różnią się od większości książek zalewających rynek wydawniczy. Jest w pewien sposób kontrowersyjna, bo czy można polubić płatnego mordercę i mu kibicować? Ja to zrobiłam i jestem pewna, że Wy postąpicie podobnie. Niniejsza lektura jest udanym połączeniem romansu, thrillera i sensacji. Akcja mknie bardzo szybko, pojawia się kilka zaskakujących momentów, tajemnic, intryg, które nie pozwalają na chwilę nudy.

"Drugie życie Izabel" to mroczna, brutalna powieść wymykająca się konwenansom i utartym schematom. To książka o chęci zemsty silniejszej niż ryzyko śmierci. Jeśli macie odwagę na towarzystwo zabójców - wejdźcie do świata Isabel i Viktora. Na pewno nie pożałujecie! Radzę jednak zacząć od "Zabić Sarai", gdyż obie części są ze sobą ściśle związane. 



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe




środa, 3 października 2018

Smak ciemności - C.J. Roberts


Tytuł: Smak ciemności
Cykl: The Dark Duet (tom 3)
Autor: C.J. Roberts
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 267
Premiera: 19 września
Ocena: 10/10

W dzieciństwie Caleb był dziwką, jako młody chłopak został zabójcą, a w dorosłym życiu potworem. Porwał 18-letnią Livvie i trzymał ją w ciemnym pokoju przez kilka tygodni. Jednak dziewczyna zakochała się w nim. Czy i on ją pokochał? 

"Zakochany zabójca, to ktoś bardzo niebezpieczny."

To, co zrobił ze mną "Zapach ciemności"... tego nie da się opisać słowami. Dlatego czym prędzej zatraciłam się w "Smaku ciemności", który choć zasadniczo różni się od swoich poprzedniczek, dostarczył mi mnóstwo emocji. 

Ta część znacznie różni się od poprzedniczek. Jest bardziej stonowana, uspokojona, nie ma już tak mrocznej atmosfery i brutalności. Tu wkrada się dla odmiany romantyzm, miłość, zwykła codzienność, z jaką muszą zmierzyć się bohaterowie.

Tym razem autorka oddała stery Calebowi. Podglądamy jak to wszystko wyglądało z jego punktu widzenia. Ale w żadnym razie nie obawiajcie się, że dostaniecie powtórkę wydarzeń, które już były. Tu poznamy wszystkie inne kluczowe tajemnice z przeszłości Caleba. W poprzedniej części wspominałam, że w jakiś sposób zaczęłam go lubić. Ale tu zdecydowanie mogę stwierdzić, że lubię tego potwora. Lubię i już. A czy i Wy go polubicie? Pewnym zaskoczeniem dla niektórych może być również to, iż pojawiające się sceny erotyczne nie są już tak wyuzdane jak w dwóch poprzednich częściach. 

"- Lubiłem... - Rozkładać cię na części i składać z powrotem według własnego pierdolonego widzimisię. Uwielbiałem, jak przeze mnie się łamiesz i to ja muszę cię posklejać." 


Seria The Dark Duet mnie przerażała, obrzydzała, przytłaczała, elektryzowała napięciem, dziwiła, a przede wszystkim niesamowicie fascynowała. Spędziłam z nią długie godziny i z pewnością kiedyś do niej wrócę. To powieści dla odważnych, nie bojących się tematów tabu, kontrowersyjnych. To jak, jesteście gotowi, by poznać jaki dotyk, zapach i smak może mieć ciemność?



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona