czwartek, 20 września 2018

Płonący lód. Nieczyste zagranie - Monika Rępalska, Patrycja Kuczyńska


Tytuł: Płonący lód. Nieczyste zagranie
Cykl: Płonący lód (tom 1)
Autor: Monika Rępalska, Patrycja Kuczyńska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 457
Ocena: 10/10

Lexi Archibald wraz z przyjaciółką przyjeżdża na renomowaną londyńską uczelnię, by rozpocząć studia. Już pierwszego dnia wchodzi w konflikt z Knoxem, pochodzącym z rodziny królewskiej chłopakiem, który jest tu uważany za nieformalnego przywódcę. Odtąd każde ich spotkanie staje się dla obojga okazją do utarczek słownych i przepychanek, podszytych skrywanym erotyzmem. Wkrótce Lexi odkrywa, że wokół niej toczy się jakaś dziwna gra, a ona mimo woli staje się jej elementem...

Do czego doprowadzi starcie tych dwóch silnych osobowości? Czy Lexi zrozumie, w jak wielkim jest niebezpieczeństwie? Co się stanie, gdy dotrze do niej, że granica, jaka dzieli nienawiść od miłości, jest cieńsza, niż się jej do tej pory wydawało?

Na rynku polskiej książki coraz częściej autorzy decydują się na napisanie wspólnej powieści. Wyobrażam sobie, że to bardzo trudne, tym bardziej, że mamy do czynienia z debiutem. Bo jednak zgrać wszystkie wątki i elementy, by do siebie pasowały, zazębiały się - nie lada sztuka. Tu autorkom wyszło to idealnie.

"Ten chłopak wkradł się do mojego serca... Pomimo tego, jaki dla mnie był, ale może właśnie tym roztopił moje serce. Dostał się dzięki temu do niego."

Już od pierwszych stron między bohaterami iskrzy. Ale to mało powiedziane. Jest naprawdę gorąco, napięcie powoduje, że niemal czujemy jakbyśmy znajdowali się w oku cyklonu, gdzie pochłaniają nas niezapomniane, sprzeczne emocje, słowne potyczki, naprzemienne to przyciąganie, to wrogość, sprawia że trudno choć na moment oderwać się od lektury. Muszę przyznać, że dawno nie czytałam książki, w której bohaterowie tak bardzo by siebie nie cierpieli.

Uwielbiam w książkach motyw hate-love. Relacje, jakie panują między bohaterami wyzwalają w czytelniku chęć wtargnięcia do książki i wytargania ich za włosy. Ich kreacje są wyraziste, barwne, każdy z nich jest inny. Knox to prawdziwy niegrzeczny, tajemniczy chłopiec. Jego arogancki, władczy styl bycia, z jednej strony może wkurzać, zaś z drugiej podobać się ze względu na ukryte w nim wewnętrzne dobro. Sami się przekonacie czy kręci Was taki facet. Z kolei Lexi i jej zadziorność, waleczność i determinacja wzbudzają uznanie. Jednak momentami jej zachowanie było z lekka dziecinne i irytujące. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo ją polubiłam. To właśnie dzięki wadom i słabościom bohaterowie stają się nam bliscy.

"Przy niej jestem zupełnie innym Knoxem. Tym prawdziwym, szczerym. Nie żadnym tyranem żądnym władzy. Ona mnie zmienia, a to mi się niesamowicie podoba. Wydobywa ze mnie same dobre rzeczy."

Podobało mi się to, iż autorki zdecydowały się na naprzemienne przedstawienie wydarzeń z perspektywy obojga bohaterów. Dzięki temu poznajemy co w danym momencie nimi kierowało, a przede wszystkim co czują i myślą. Historia ta doskonale pokazuje jak cienka jest granica pomiędzy miłością a nienawiścią. Zresztą nie od dziś wiadomo, że od miłości do nienawiści jeden krok.

"Zwykł mi powtarzać, abym nie igrała z ogniem. Ja będę jak pieprzona woda, która go ostudzi, zostanie z niego tylko sam żar."

Moją uwagę zwróciła relacja ojciec-syn. Poznając stosunki, jakie między nimi panowały, dużo łatwiej przyszło mi zrozumienie jego postępowania. Choć z drugiej strony wcale nie tłumaczy to jego zachowania.

Oczywiście nie zabrakło scen miłosnych czy wulgaryzmów, ale są napisane z wyczuciem i smakiem. Nic nie wydaje się przesadzone. Natomiast liczne nieoczekiwane zwroty akcji podsycają ciekawość na to, co dalej.

"Płonący lód. Nieczyste zagranie" to porywająca, emocjonująca, obezwładniająca i czarująca powieść o miłości, która rodzi się z nienawiści, pożądania i namiętności. To książka pełna nieczystych zagrywek, intryg i tajemnic. Z pewnością lód zapłonie! Nie wierzycie? Przeczytajcie.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res


poniedziałek, 17 września 2018

Listy nie(miłosne) - Natalia Sońska


Tytuł: Listy (nie)miłosne
Autor: Natalia Sońska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 368
Premiera: 5 września
Ocena: 9/10

Jak można wyrazić słowami coś więcej niż wdzięczność?

Była z nim naprawdę szczęśliwa. Planowali wspólnie przyszłość, mieli nawet spisaną listę rzeczy, które chcą zrobić razem. Jednak on odszedł, zostawiając tylko list. I rozpacz, którą ona jeszcze długo będzie nosić w sercu. Czy ktoś, kto od zawsze na nią czeka i jest gotów zrobić dla niej wszystko, dostanie swoją szansę?

"Kiedy  się o coś dba, czas nie ma prawa tego zniszczyć. Trzeba tylko osób, które bardzo tego chcą, które pragną utrzymania niezmiennie pewnego stanu, które będą dbać, by nic się nie zmieniło. Potrzeba osób, którym po prostu bardzo zależy, dla których pewne rzeczy mają ogromne znaczenie. To daje poczucie spokoju i pewności." 

To w żaden sposób nie jest kolejny banalny romans. Oczywiście motywem przewodnim jest miłość, lecz jest to uczucie nie tylko kobiety i mężczyzny, ale i miłość rodzicielska, siostrzana czy po stracie ukochanej osoby. Tak wiec znajdziemy tu różne jej odcienie i każda z nich będzie wyjątkowo interesująca.

Osobiście niezwykle ciekawym zabiegiem okazało się dla mnie użycie tytułowych listów, w których opisane zostały minione wydarzenia. List, który pozostawił po sobie Igor, chwycił mnie za serce. Emocje, jakie z niego płyną, odczuwa się każdą cząstką ciała. Trafiają w głąb duszy i zostają tam na długo. Dlaczego Igor zerwał z Zosią? Co nim kierowało? Jednak nie tylko wracamy do tego, co było, ale również towarzyszymy Zosi w czasie teraźniejszym. Moją ogromną sympatię zdobył pomocny, opiekuńczy i wspierający Staś zakochany w Zosi. Czy dziewczyna w końcu odwzajemni jego uczucie? Czy było to uczciwe z jej strony, by wykorzystywać jego dobroć i uczucie, z którego przecież musiała zdawać sobie sprawę? Czy nie była egoistyczna w swoich poczynaniach, kiedy postanowiła się odkochać pisząc listy do byłego narzeczonego, ale nigdy ich nie wysyłając? Mnóstwo pytań kłębiło się w mojej głowie podczas lektury. Niemniej jednak uważam, że był to trafiony pomysł ze strony autorki, gdyż idealnie oddaje to, jak ewoluuje uczucie głównej bohaterki. Ogólnie bardzo zżyłam się z bohaterami powieści. Kibicowałam im i przede wszystkim czułam, że są prawdziwi w swoich poczynaniach, podejmowanych decyzjach.

"Starała się robić dobrą minę do złej gry, ale tylko ona wiedziała, ile łez ją to kosztowało, kiedy zostawała zupełnie sama ze swoimi zranionymi uczuciami. Podejmowała wiele prób pogodzenia się z rzeczywistością, cały czas jednak nieuleczona miłość była silniejsza."

Historia "Listów (nie)miłosnych" zawiera wiele intryg, kłamstw, pełna jest emocji i uczuć. Akcja rozwija się stopniowo, wraz z upływem stron nabiera tempa, by zaskoczyć czytelnika kierunkiem, w jakim zmierzają wydarzenia. Wszystko jest spójne, wyważone i przemyślane. Natalia Sońska historią tą przekazuje nam, że sami jesteśmy kowalami swojego losu, że nikt nie powinien chronić nas przed tym, co nieuchronne, że przeszkody, jakie na drodze stawia nam życie, musimy pokonać sami. Nawet, gdy niejednokrotnie przyjdzie się nam sparzyć. 

"Wierzysz w zrządzenie losu? W to, że często bawi się on naszym życiem? Ja trochę tak. Już nie raz się o tym przekonałam. Mam tylko nadzieję, że następnym razem okaże się łaskawszy."

"Listy (nie)miłosne" to niespieszna, wzruszająca, mądra i życiowa powieść o nieszczęśliwej miłości, prawdziwej przyjaźni, zaufaniu, zatraceniu, bólu, stracie, przebaczeniu. Niech Was nie zwiedzie przepiękna, romantyczna okładka, bo to, co spotkacie na kartach tej książki, zaskoczy i urzeknie Was w równym stopniu jak mnie. Już nie mogę doczekać się opowieści Igora, który się tu pojawia, a w "Piosenkach (nie)miłosnych" będzie głównym bohaterem. 


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona



Zapisane w chmurze - Beata Majewska [zapowiedź]



Już 19 września premierę będzie miała powieść Beaty Majewskiej "Zapisane w chmurze" wydana przez Wydawnictwo Książnica. 


Magda ma przedsiębiorczego męża, który przyzwyczaił się, że gra pierwsze skrzypce w związku, a zarabiająca grosze na nauczycielskiej posadzie żona ma mu być posłuszna. W Magdzie rośnie sprzeciw, który znajduje ujście w czasie wakacji: Magda wyrusza na samotną wyprawę. Znajduje przez internet Julię – Rumunkę, która zgadza się zostać jej przewodniczką. Na miejscu jednak Julia okazuje się Julianem – młodym chłopakiem. Magda jest wściekła, ale postanawia dać chłopakowi szansę i tak wyruszają w podróż, podczas której Magda poznaje Rumunię, a Julian – Magdę...


Kto z Was ma zamiar wybrać się w podróż do Rumunii?


piątek, 14 września 2018

Tam, gdzie rodzi się zazdrość - Edyta Świetek


Tytuł: Tam, gdzie rodzi się zazdrość
Cykl: Tam, gdzie rodzi się miłość (tom 2)
Autor: Edyta Świętek
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 320
Ocena: 9/10

Związek Darii i Marka z trudem można nazwać szczęśliwym. Młodzi małżonkowie nie darzą się nawzajem zaufaniem i boją się mówić wprost o swoich uczuciach. Marek, przekonany, że żona zgodziła się na ślub wyłącznie z rozsądku, po ściągnięciu jej do Krakowa wprost szaleje z zazdrości i strachu, że dziewczyna w końcu zdecyduje się go zostawić.

W tym czasie Daria i jej brat zmagają się z wciąż żywymi demonami przeszłości. Choć wieloletni rywal ich ojca zginął, ktoś dowiedział się o wydarzeniach znad urwiska i teraz próbuje zaszantażować rodzeństwo. Okazuje się, że dawne urazy nie wygasły i tajemniczy wróg wciąż zrobi wszystko, aby zaszkodzić rodzinie Hajdukiewiczów. Jedynym ratunkiem dla Darii może okazać się jej mąż, tylko czy on jest jeszcze zainteresowany trwaniem ich związku?

"Tam, gdzie rodzi się zazdrość" to kontynuacja "Tam, gdzie rodzi się miłość", w której czeka na czytelnika mnóstwo zaskoczenia, zmian nie tylko miejsca akcji (tym razem udamy się do Krakowa), ale i w samych bohaterach.

Motyw zazdrości okazał się w powieści kluczowy, wiedzie prym i doskonale widzimy do czego może doprowadzić brak zaufania w związku. Jestem usatysfakcjonowana tym, iż wątek ten został potraktowany z należytą dokładnością. Daria i Marek coraz częściej nie mówią sobie prawdy, jedno przed drugim udaje, że go nie kocha. A wszystko przez zazdrość. W pewnym momencie naprawdę miałam ochotę nimi potrząsnąć.

"Nie pojmowała nagłych przemian, które dostrzegała w mężu. W jednej chwili stawał się zimnokrwistym, apodyktycznym draniem, aby zaraz wrócić w skórę ciepłego, czułego kochanka. Był pełen pasji. Bywał nieprzytomnie zazdrosny. Tkliwy, to znowu gwałtowny. Nieprzewidywalny. Pełen skrajności."

Kreacja bohaterów ponownie wypada doskonale. Każdy z nich posiada takie cechy, które wyróżniają go na tle pozostałych, zmaga się także z innymi problemami. Daria jest mi szczególnie bliska. Mogę wręcz powiedzieć, że w pewien sposób utożsamiam się z nią. W niektórych sytuacjach miałem wrażenie, jakbym widziała siebie. Z kolei Marek zaskoczył mnie swoją postawą, apodyktycznością, chorą zazdrością, ale pod koniec pokazał bardziej ludzkie, przystępne oblicze. Cieszy mnie również to, iż bohaterowie zostali ukazani z nieco innej strony niż w pierwszym tomie.

"Znowu podchwyciła to dziwne spojrzenie. Już nieraz patrzył na nią tak, jakby na coś czekał, albo wręcz rozmyślnie ją prowokował."


Edyta Świętek kolejny raz stworzyła przemyślaną intrygę, napięcie i klimat. Z każdą kolejną stroną czyta się z większym zaciekawieniem. Już na samym początku dostajemy subtelne wskazówki, ale i tak aż do finału trudno przewidzieć kto i dlaczego tym razem zagraża rodzinie Hajdukiewiczów.

Autorka całą tę historię ubrała w wachlarz  różnorodnych emocji. Trudne problemy potraktowała w nieprzerysowany i nieskomplikowany sposób. Dzięki temu książkę czyta się z przyjemnością i niezwykłą lekkością. Moją uwagę zwróciły poboczne wątki i problemy, jak chociażby alkoholizm czy narkotyki.

"Tam, gdzie rodzi się zazdrość" to niebanalna powieść o trudnej miłości, chorobliwej zazdrości, braku zaufania, półprawdach, niedomówieniach, wygórowanych oczekiwaniach, szacunku. To książka, która przypomina, że o miłość trzeba dbać, stale ją pielęgnować, nie można spocząć na laurach. Polecam tę dylogię, emocje gwarantowane! 




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika


czwartek, 13 września 2018

Drugie życie Izabel - J.A. Redmerski [zapowiedź]



26 września premierę będzie miała powieść J.A. Redmerski "Drugie życie Izabel" kontynuacja "Zabić Sarai", która ukaże się nakładem Wydawnictwa NieZwykłe. 


Zdesperowana, by wieść życie u boku płatnego mordercy, który pomógł jej uciec z niewoli, Sarai postanawia na własną rękę wyrównać rachunki z okrutnym sadystą, Arthurem Hamburgiem. Jednak brak doświadczenia w zabijaniu sprawia, że jej plan spełza na niczym, a ona sama ledwo uchodzi z życiem.
Lekkomyślne decyzje Sarai sprowadzają ją na ścieżkę, z której nie ma odwrotu. Dlatego stawia Victorowi ultimatum: albo nauczy ją zabijać i da jej szansę na przeżycie w okrutnym świecie, do którego chce przynależeć, albo pozwoli, by sama zrealizowała plan zemsty, nie zważając na konsekwencje. Victor wie, że Sarai nie stanie się bezwzględną zabójczynią z dnia na dzień, postanawia więc udzielać jej lekcji. Ich skomplikowana relacja staje się coraz to bardziej zażyła. 
Gdy prawa ręka Arthura Hamburga, Willem Stephens, zaczyna deptać Sarai po piętach, dziewczyna zdaje sobie sprawę, że porwała się z motyką na słońce. Mimo to, przyjmując rolę Izabel Seyfried, wciąż ma w rękawie kilka śmiertelnych sztuczek, które zapewnią jej miejsce u boku Victora.
Izabel czeka jednak test, który może zniszczyć wszystko, na co tak ciężko pracowała i podać w wątpliwość zarówno jej decyzję o prowadzeniu tak niebezpiecznego życia, jak i zaufanie do Victora Fausta.


Czekacie? Czytaliście pierwszy tom?


Tu przeczytacie recenzję "Zabić Sarai" Klik



Seria The Dark Duet: Dotyk ciemności, Zapach ciemności, Smak ciemności - J.R. Roberts [zapowiedź]

 DŁUGO WYCZEKIWANE WZNOWIENIE KSIĄŻKI OWIANEJ LEGENDĄ!

Premiera: 19 września 2018 




To nie jest kolejna książka o perwersjach, które chcielibyście powtórzyć w zaciszu własnej sypialni. To książka o tym, czego na pewno nie chcielibyście doświadczyć. Bezwzględnie penetruje najciemniejsze zakamarki ludzkiej psychiki i stawia pytania o granicę między nienawiścią a oddaniem, między oprawcą a ofiarą.

Caleb, człowiek o tragicznej przeszłości, która pozbawiła go ludzkich odruchów, uprowadza osiemnastoletnią Livvie i szkoli ją na seksualną niewolnicę. Ma stać się narzędziem zemsty, która pozwoli Calebowi rozliczyć się z przeszłością. Mężczyzna rozpoczyna tresurę Livvie, a ona, wciągnięta w niebezpieczną grę, całkowicie podporządkowuje się swojemu oprawcy. Caleb nie przewidział jednak, że między nim a dziewczyną pojawi się uczucie. Czy jednak relacja zrodzona z przemocy ma szansę przetrwać?






Jeżeli „Dotyk ciemności” Cię zaskoczył, to po lekturze „Zapachu ciemności” będziesz porażona. Jeszcze nigdy miłość i przemoc nie były tak blisko…

Oswobodzony z seksualnej niewoli przez pakistańskiego oficera, Caleb jest obciążony długiem, który można odkupić wyłącznie krwią.
Droga będzie długa i pełna niepewności, lecz los Caleba i Livvie wkrótce się przesądzi.
Czy Caleb wyrzeknie się ukochanej na rzecz zemsty? Jaka jest cena rozgrzeszenia?






Czy jesteś gotowy przekroczyć wszelkie granice dla prawdziwego uczucia? Dobrze się zastanów, zanim powiesz… tak. Ostatnia część bestsellerowej trylogii „The dark duet” wywróci do góry nogami Wasze wyobrażenia o Calebie.

"Piszę to, bo błagaliście. A wiecie, jak ja kocham, gdy błagacie. Właściwie to już za dużo o mnie wiecie. Kim jestem? Cóż, odpowiedź na to pytanie dopiero próbuję poznać. W dzieciństwie byłem dziwką, jako młody chłopak zostałem zabójcą, a w dorosłym życiu potworem. To ja porwałem Livvie. To ja trzymałem ją w ciemnym pokoju przez kilka tygodni. Jednak najważniejsze jest to, że jestem też mężczyzną, w którym się zakochała. Którego kocha. To trochę chore, prawda? Oczywiście naszej historii nie da się streścić w kilku krótkich zdaniach, jednak nie potrafię wytłumaczyć mojego zachowania z tamtego okresu. Zakładam, że jeśli to czytacie, nie muszę już nic tłumaczyć. Zdążyliście już mnie ocenić. Czytacie to, ponieważ pragniecie poznać zakończenie tej historii. Chcecie dowiedzieć się, co się wydarzyło tamtego ciepłego wrześniowego wieczora, kiedy to spotkałem Livvie w Barcelonie. Tamtej nocy moje życie znowu zupełnie się zmieniło. Nie przebiegło to jednak dokładnie tak, jak opisała to Livvie. Bardzo łaskawie potraktowała mnie w swojej opowieści. Prawda jest o wiele bardziej… skomplikowana."



Skusicie się?



Popielate laleczki - Hanna Greń [zapowiedź]



18 września ukaże się ostatni 5 tom Wiślańskiego Cyklu "Popielate laleczki" Hanny Greń wydanej nakładem Wydawnictwa Replika.


Opis Wydawcy:

Dwudziestoletnia Beata Szymanowska, nazywana zdrobniale Tulą, przypadkowo otwiera wiadomość adresowaną do swojej matki, Astridy, i dowiaduje się, że ta jest szantażowana i że zgodziła się zapłacić żądaną kwotę. Tula nie wie, jakie informacje mógłby ujawnić prześladowca, jednak nie zamierza się z tym godzić i postanawia włączyć się do akcji. W imieniu matki umawia się z mężczyzną na spotkanie – ma zamiar je nagrać i zastosować odwrotny szantaż – ona nie upubliczni nagrania, jeśli mężczyzna zostawi jej matkę w spokoju. Po przybyciu na miejsce okazuje się jednak, że siedzący tam mężczyzna jest martwy.
Po trzech latach sytuacja się powtarza. W poczcie Asty znowu pojawia się wiadomość z żądaniem pieniędzy i znowu Tula przejmuje kontrolę, lecz i tym razem w umówionym miejscu zastaje leżące na ulicy zwłoki.
Aspirant Mirosław Ostaniec z zapałem zabiera się za rozwiązywanie swojej pierwszej samodzielnie prowadzonej sprawy. Wspólnie z komendantem Konradem Procnerem znajdują kolejne powiązania pomiędzy zamordowanymi mężczyznami. Tymczasem Tula dochodzi do własnych wniosków – dobrze zna osobę, której mogło zależeć na „uciszeniu” szantażystów. Postanawia za wszelką cenę chronić matkę, mimo że Asta zachowuje się coraz dziwniej…

Piąty, ostatni tom kryminalnego cyklu W Trójkącie Beskidzkim!


Czekacie? Czytaliście poprzednie tomy?