niedziela, 28 maja 2017

Przedpremierowo "Przeminęło z mailem" Barbara Drews


Przeminęło z mailem
Barbara Drews
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 
Ocena: 5/10

Moje wrażenia:

"Są rzeczy ważne i mniej ważne. Drugi człowiek jest najważniejszy."

Książka jest w całości zapiskiem SMS-ów i maili, jakie do siebie pisała para głównych bohaterów. Ciekawa forma, ale w moim odczuciu czegoś zabrakło. Wszystko jest nie do końca jasne i jakieś takie enigmatyczne. Bohaterowie w tych wiadomościach rozmawiają ze sobą na tematy poważne i zupełnie błahe. Nie można tu liczyć na jakąś większą akcję czy element zaskoczenia. Ale może nie o to w tej książce chodzi, wszak to niejako dziennik, wspomnienia.

Autorzy umiejscawiając miłość w swoich książkach, zazwyczaj w większości stawiają na bohaterów młodych. Ja szukam też takich powieści, w których znajdę uczucie ludzi starszych, doświadczonych. Tu w sumie takich znalazłam, ale gorzej było z wykonaniem. A szkoda, bo tytuł potencjał ma.  

Mamy 53-letnią studentkę Basię, a może Klarę? Nie wiem, pogubiłam się w tym, bo była nazywana naprzemiennie. Pierwszy raz się mi coś takiego zdarzyło podczas lektury. Nazywała więc będę ją Basią. Basia jest w trakcie podejmowania decyzji o rozwodzie i sprzedaży rodzinnego domu. Poza tym zależy jej na akceptacji, której jej w życiu zabrakło. Gdy pewnego dnia poznaje profesora, wydaje się, że ta znajomość jej to zapewnia. Natomiast wspomniany przeze mnie profesor Kostek, zwany przez Basię lewkiem (od lwa) żyje w separacji z żoną, która wraz z ich synem mieszka w Zurychu i widuje się z nimi podczas krótkich wizyt w Szwajcarii. Poza tym mężczyzna cierpi na chorobę dwubiegunową, depresję i często ma myśli samobójcze. Basia jest dla niego pomocą, wsparciem, wydaje się, że tylko dzięki niej jeszcze żyje. Ale w pewnym momencie ich drogi muszą się rozejść i profesor zmuszony jest ze swoją depresją radzić sobie sam. Czy da radę? I co z ich miłością?

"Jeżeli nie mogę Cię uratować, to muszę odejść. Wszystko albo nic. Nie jestem po mieszczańsku pragmatyczna. Jestem po szlachecku romantyczna. (...) Psychoterapeuci mówią: chcesz trwale pomóc człowiekowi z problemami? Przestań mu pomagać! Musi sam sięgnąć dna, żeby się od niego odbić."

Coś w tym jest, że aby komuś pomóc musimy go zostawić. To osoba chora musi sama zechcieć to zrobić. Inaczej nie ma to najmniejszego sensu. Poza tym z kart książki bije czułość, z jaką bohaterowie się do siebie zwracają. Było to bardzo przyjemne dla oka obserwowanie między nimi takiej wymiany myśli i uczuć. 

"Tyli tuli, lwiczko ulubiona!
Pan jest moim ulubieńcem, a ja Pana wielbicielką :)
Pani mnie zawstydza, lwiczko!
Czy to dla Pana zaskoczenie, że Pana lubię? Mówiłam to Panu wiele razy i na różne sposoby :)
Ja Pana lubię też...
Wiem, oposku miły." 

Znajdziemy mnóstwo odwołań i aluzji do znanych utworów muzycznych i książek. Napotkałam także sporo dla mnie nowego, niejednokrotnie niezrozumiałego słownictwa, ale było to w jakiś sposób interesujące. Kilka razy pojawia się wulgarne słowo. Niemniej jednak czyta się przyjemnie i szybko. Dobrze, że zastosowano naprzemiennie pogrubioną czcionkę, gdzie wypowiadają się bohaterowie, bo nie ma myślników i trudno byłoby rozeznać się, który fragment do kogo należy. Zakończenie natomiast kończy się w taki sposób, że w sumie nie wiem, jak potoczyły się losy tej pary.

Muszę przyznać, że na początku bardzo trudno było mi "wgryźć" się w tę książkę, a i po jej skończeniu nie wszystko było dla mnie jasne. Niemniej jednak "Przeminęło z mailem" polecam, być może ktoś z Was inaczej odbierze tę opowieść o dwojgu dojrzałych ludziach i ich życiowych wyborach.   


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res


7 komentarzy:

  1. Nie kupiłabym raczej. Ani nie interesuje mnie tematyka, ani forma książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że szału nie ma, zatem jednak odpuszczę sobie tę książkę, tym bardziej, że mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym razem się nie skuszę, ale dziękuję za konkretną recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam podobne odczucia po jej lekturze. Jak zwykle skusiła mnie ładna i estetyczna okładka, a zawartość jest przeciętna bardzo. Jutro moja recenzja, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się, że jakas książka nie do końca nam będzie odpowiadać. Ta ma minusy, ale i kilka plusów również się znalazło. Na pewno do Ciebie zajrzę, bo ciekawa jestem Twojej oceny 😊

      Usuń
  5. Mam zaległości czytelnicze, ale może kiedyś przeczytam tę książkę, bo lubię współczesną tematykę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa forma ale chyba nie dla mnie. Nawet nie wiedziałam, że taka książka ma się ukazać :)

    OdpowiedzUsuń