niedziela, 27 grudnia 2015

Zabij mnie, tato - Stefan Darda


Zabij mnie, tato
Stefan Darda

Wydawnictwo: Videograf
Liczba stron: 352
Ocena: 10/10










Nota wydawcy:
Rok 2015, centralna Polska. Trzynastoletnia Wiktoria wraz z dwiema młodszymi siostrami wraca ze szkoły. Dwieście metrów od domu spotyka znajomych, dziewczynki idą dalej same, lecz nie docierają do celu. Niedługo potem przyjaciel zrozpaczonej rodziny, emerytowany policjant, korzystając z nieformalnych informacji, dowiaduje się, że zwolniony z więzienia psychopatyczny zabójca zniknął i nie wiadomo, gdzie przebywa. Ani „ustawa o bestiach”, ani dyskretna obserwacja policji nie okazały się skuteczne. Kolejne zdarzenia świadczą o tym, że te dwie sprawy mogą się ze sobą łączyć.

Tymczasem nękana wyrzutami sumienia nastolatka jest bliska obłędu. Jej rodzice obawiają się, że może targnąć się na własne życie, a działania organów państwowych okazują się całkowicie nieskuteczne.


Moja opinia:
To książka o poczuciu bezradności i niesprawiedliwości, o gniewie, wyrzucie sumienia, żalu, cierpieniu i stracie. Tu wszystko się przeplata: życie i śmierć, miłość i nienawiść, przypadek i zamierzenie. 

Autor opisuje naszą szarą polską rzeczywistość. Pokazuje, do czego może doprowadzić luka w prawie, jak może wpłynąć na nasze życie. Pokazał pewne absurdy naszego prawa, ośmieszył system i wskazał na kwestie, które trzeba by poprawić. Pokazuje nam również, jak często ignorujemy, jesteśmy obojętni i niewrażliwi na cudze problemy. 

Ciekawe dla mnie były wplecione w powieść informacje dotyczące więziennictwa i amnestii z 1989 roku, w związku ze zniesieniem kary śmierci w Polsce. Zastanawiające jest to, czy amnestia to na pewno akt prawdziwej łaski i sprawiedliwości społecznej? Mamy tu również system Child Alert, który coraz częściej jest używany. 

Bardzo podobała mi się drobiazgowa dociekliwość śledczego, realizm psychologiczny w opisie zarówno ofiar (opisy zwłok były dla mnie naprawdę ciężkie), jak i zbrodniarza (a te jego dziwaczne wyobrażenia... po prostu szok!), a także ta mroczna atmosfera - bardzo to lubię w tego typu książkach. 

Co chwila byłam zaskakiwana, dzięki wprowadzanym niespodziewanie zwrotom akcji. Towarzyszyło mi ciągle ogromne napięcie. Książka bardzo prawdopodobna, gdzie opisywane wydarzenia mogłyby się przydarzyć w rzeczywistości. Tytuł jest mocny, prowokujący i wywołujący wielki smutek. 

Powieść zmuszająca do opowiedzenia się za którymś z rozwiązań, niezwykle poruszająca, konkretna, o potężnym ładunku emocjonalnym, skłaniająca do refleksji nad życiem, nad kruchością szczęścia, które jest dla nas tak oczywiste. A przecież nic nie jest wieczne i niczego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Książka z wielkim przesłaniem.    


  

Złamane pióro - Maria Borochowska


Złamane pióro
Maria Borochowska

Wydawnictwo: Poligraf
Liczba stron: 360
Ocena: 8/10
  







Nota wydawcy: 
Genialna powieść szczecińskiej autorki.

"Teraz zobaczyłam ów niezwykły znak nadający jej status Naznaczonej. Znak przynależności i własności Porządkowych.
Wytatuowany lub wypalony na całej długości wewnętrznej krawędzi przedramienia, przedstawiający piękne, pęknięte w połowie pióro. Naznaczona złamanym życiem już w chwili narodzin..."
Fragment rozdziału Naznaczona

"Taboret, regulacja wysokości, spódnica podciągnięta do połowy rozchylonych ud... Idealna twardość klawiatury. Chwila świętobliwego skupienia. Oddałam mu się cała, napierając z pasją i namiętnością. Palce same wybrały. Etiuda Rewolucyjna... Mały fragment... Głęboki, filozoficzny, czysty dźwięk. Rozedrgane ciało rozgrzało się do stu stopni, zespalając w namiętności z doskonałym czarnym organizmem. Takiego ognia, opętania i obsesyjnej miłości ten utwór nigdy nie doświadczył. Chopin przewrócił się w grobie. Skończyłam, ciężko oddychając, oblana potem. Zaspokojeni patrzyliśmy na siebie z miłością. Nie mogłam wyrównać oddechu. Chyba tylko z Jacobem mogłoby być lepiej - pomyślałam i roześmiałam się w głos."
Fragment rozdziału Miasto


Moja opinia:
Książka stanowi połączenie trzech gatunków literackich - powieści obyczajowej, fantasy i bajki. Autorka porusza w "Złamanym piórze" tematy: rasizmu, religii, miłości, szczęścia, wolności słowa, poglądy polityczne i ekologiczne, wychowania, pasji, pracy, życia, pragnienia, bólu oraz własnego jestestwa. To historia artystów, z których każdy jest inny. 

Emily tworzy świat alegoryczny, pełen symboli i przenosi do tego świata swoje problemy. Pełno tu metafor, synonimów, symboli i pułapek - dla mnie to była prawdziwa gra słów. Osobiście lubię takie wyzwania literackie. Czy rozszyfrowałam wszystko, co ukrywa książka? Wydaje mi się, że nie udało mi się to, ale chyba każdy inaczej będzie interpretował tę książkę. Łatwe o odczytania było np. obcięcie warkoczy, jako rytuał lub inicjacja symbolizująca dorastanie do bycia kobietą lub woda i ogień jako symbole oczyszczenia. 

Autorka przemyca niekiedy zapominane przez nas wartości o prawdzie, pięknie, odwadze, wybaczeniu i zrozumieniu. Pani Maria pięknie operuje wyszukanym słowem, subtelnym językiem. Każde zdanie ma swoją wymowę. 

"Chora na bezdotyk, bezczułość, bezmiłość, bezwiarę... Nigdy nie byłam miłą ciepłą kobietą."


"Każdy człowiek potrzebuje marzeń i buntu. Tylko marzyciele i buntownicy popychają świat do przodu. Tylko z marzeń i buntu rodzą się rzeczy wielkie."

To jedna z tych książek, w której każdy znajduje coś dla siebie, czego akurat szuka i potrzebuje. Powieść nie jest łatwa, dla niektórych może być trudna w odbiorze i interpretacji, ale warto się wczytać, na spokojnie przeanalizować i spróbować odkryć znaczenie wielu symboli i metafor. Powieść wydaje się być przemyślana i dopracowana pod każdym względem. 

Książka oryginalna, nieprzewidywalna i nietuzinkowa, dla czytelników lubiących wyzwania literackie.  
 

środa, 23 grudnia 2015

Zaplątana miłość - Karolina Wilczyńska


Zaplątana miłość
Cykl: Stacja Jagodno (tom 1)
Karolina Wilczyńska

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 344
Ocena: 9/10










Nota wydawcy: 
Zatrzymaj się na chwilę w urokliwej miejscowości w Górach Świętokrzyskich. Tutaj czas płynie inaczej. W Jagodnie spotykają się przeciwieństwa: wieś i miasto, kobiety i mężczyźni, starość i młodość, tradycja i nowoczesność. Karolina Wilczyńska odmienia smaki życia przez wszystkie przypadki.
Tamara – 36-letnia rozwódka i specjalistka od PR-u dostaje polecenie zorganizowania kampanii wyborczej kandydatowi na wójta gminy Jagodno. Podczas spotkania przedwyborczego jeden z oponentów zarzuca Tamarze, że promuje politykę prospołeczną, a sama zaniedbuje swoją rodzinę. Faktycznie jej nastoletnia córka Marysia ma problemy – chłopak namawia ją do zażycia narkotyków i domaga się „dowodu miłości”. Czy nowy partner Tamary przejdzie tę próbę rodzicielską? Czy Tamara uratuje córkę? Kim jest tajemnicza babcia Róża?
Trzy generacje kobiet i smak konfitur z fiołków, które potrafią osłodzić nawet najbardziej gorzkie życie. Najnowsza powieść Karoliny Wilczyńskiej to pełna ciepła opowieść o miłości, szczęściu i poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi.


Moja opinia: 
To, co najbardziej mi się podobało to to, że w tej książce nic nie jest oczywiste. Na uwagę zasługuje fajnie opisana relacja (a raczej problemy) matka - córka. To opowieść o kobietach takich, jak my. Niezależnie od wieku i życiowych doświadczeń, każda z Nas znajdzie coś dla siebie. 

Autorka nakreśliła żywych bohaterów z charakterem. Część wątków została zamknięta, a część czeka na swoją dalszą odsłonę w kolejnych częściach, na które czekam z niecierpliwością. Jak dla mnie mogło być ciut więcej Jagodna i całej tej sielskości, która aż bije z okładki i opisu wydawcy. 

Ogólnie książka pełna miłości, emocji i życiowej realności. Warto się zaplątać z bohaterami Jagodna. Polecam ją każdej mamie i córce, tak ku przestrodze...


"Dorosłość nie polega na trzymaniu miotły. Dorosły stawia czoło problemom, a nie próbuje spieprzać przed odpowiedzialnością."


wtorek, 22 grudnia 2015

Jeszcze raz, Nataszo - Jeszcze raz, Nataszo


Jeszcze raz, Nataszo
Cykl: Jeszcze raz, Nataszo (tom 1)
Karolina Wilczyńska

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 304
Ocena: 9/10









Nota wydawcy:
Natasza miała wszystko: kochającego męża, piękny dom, spektakularną karierę i własną agencję reklamową. Życie Nataszy wielu osobom mogłoby wydać się perfekcyjne i takie właśnie było… Do czasu.

"Jeszcze raz, Nataszo" to opowieść o kobiecie, która kochała zbyt mocno. Swojego odbicia i akceptacji szukała w oczach ukochanego. Teraz musi iść przez życie sama. Czy odnajdzie utracone szczęście i spokój?

To kojąca książka, która rozgrzeje serce każdej kobiety. Tytuły kolejnych rozdziałów tworzą swoisty dekalog, który powinna znać każda kobieta. Nie będziesz mogła jej odłożyć. Będziesz chciała jeszcze, jeszcze.

„Każdy związek to nieustanne pole walki. A walka staje się bezpardonowa, kiedy małżeństwo po 18 latach przechodzi do historii. Czy Natasza, bohaterka książki odnajdzie siebie, czy zatraci się w rozpamiętywaniu, wspominaniu tego, co było złe? Na te pytania odpowiada znakomita książka Karoliny Wilczyńskiej.”
Ałbena Grabowska, pisarka  


Moja opinia:
Czy można kochać zbyt mocno? Na pewno tak kochała główna bohaterka tej książki. Książka ta jest głównie o próbie poradzenia sobie z przeszłością (w moim odczuciu o spowiedzi z życia, walki samej ze sobą), o marzeniach i planach kobiety po przejściach, a także o pytaniach i odpowiedziach, do których musimy dojść sami. 

Autorka przeprowadza bardzo dokładną i skrupulatną analizę psychologiczną głównej bohaterki. Poznajemy kobietę niejednoznaczną, pełną sprzeczności, jednocześnie silną i słabą. 

Każdy zaś rozdział opatrzony został tytułem, jakoby będącym dla nas życiową wskazówką, np. "Przeżyj miłość", "Zaryzykuj", "Zacznij marzyć". Książka jest wręcz aż naszpikowana skrajnymi emocjami. 

Po przeczytaniu tej powieści jestem przekonana, że zawsze jest odpowiedni moment, aby powiedzieć sobie "spróbuj jeszcze raz". Książka została podzielona na dziesięć rozdziałów. Duży plus za bardzo ładne wydanie książki.




   

poniedziałek, 21 grudnia 2015

450 stron - Patrycja Gryciuk


450 stron
Patrycja Gryciuk

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 416
Ocena: 10/10






Nota wydawcy:
Ktoś musi zginąć, żeby o tej książce zrobiło się głośno…

W świecie w którym wszystko jest na sprzedaż, skrajne i drastyczne posunięcia marketingowe nie dziwią już nikogo. Ale czy ktokolwiek zdecydowałby się na zabójstwo, aby wypromować nową książkę?
Wiktoria Moreau to królowa kryminału, która w przeddzień wyczekiwanej przez miliony czytelników premiery najnowszej książki, zostaje posądzona o zniesławienie. Zamiast cieszyć się ze spotkań z wielbicielami, uczestniczy w procesie sądowym i policyjnym śledztwie w sprawie serii morderstw popełnianych według fabuły powieści jednego z jej największych konkurentów.

Nieznane i fascynujące kobiece oblicze polskiego kryminału!


Moja opinia: 
Tą książką Gryciuk wniosła do polskiej literatury powiew świeżości i oryginalności. "450 stron" złapało mnie od pierwszej strony i trzymało do samego końca. Jestem wprost zachwycona pięknym, starannym, żywym i plastycznym językiem powieści. Autorka połączyła kryminał z elementami obyczajowymi, dzięki czemu otrzymaliśmy tzw. kryminał kobiecy. A bardzo dobrych kobiecych kryminałów na naszym polskim rynku jest naprawdę mało. Dlatego tym bardziej jestem usatysfakcjonowana tą książką. 

W powieści nie brak trupów, tajemnic, intryg, miłości, namiętności. Autorka opisuje kulisy wydawniczego świata, blaski i cienie bycia pisarzem, oraz to jak trudno jest się wybić spośród ogromnej masy ludzi piszących. Pokazuje nam jak wygląda praca autora, wydawców, korektorów, redaktorów, promocji, druku i dystrybucji, a nawet aspekty prawne. Bardzo było to dla mnie interesujące.

Bohaterowie są zarówno zabawni, jak i irytujący - taką różnorodność właśnie uwielbiam. "450 stron" to opowieść o pasji i miłości do literatury. 

Książka inna niż wszystkie. Dla mnie Patrycja Gryciuk to królowa polskiego kobiecego kryminału - lepszej książki z tego gatunku jeszcze nie czytałam. Aha, i wcale nikt nie musi ginąć, aby o książce pani Patrycji zrobiło się głośno.  


"To miłość jest najważniejsza w życiu. To o nią wszyscy ciągle walczymy. Staramy się, próbujemy od nowa i od nowa raz jeszcze. Tak naprawdę tylko ona się liczy, tylko ona pozostaje i ma znaczenie. Dzięki niej znosimy wszystko. Dzięki niej czujemy, że żyjemy."
  


niedziela, 20 grudnia 2015

Warszawski Niebotyk - Maria Paszyńska


Warszawski Niebotyk
Maria Paszyńska

Wydawnictwo: Czwarta strona
Liczba stron: 432
Ocena: 10/10
  







Nota wydawcy: 
Epicka, niezwykle poruszająca opowieść o losach pięciu młodych mężczyzn, którzy przyjaźnią się, uczą, pracują i kochają z pasją, z właściwym ludziom młodym poczuciem wszechmocy i nieśmiertelności. Spotykamy ich późną jesienią 1933 roku, w przededniu rozejścia się ich życiowych dróg. W chwili, gdy świat stoi przed nimi otworem, gdy są przekonani, że mogą osiągnąć wszystko czego zapragną, stojąc na ziemi dosięgnąć nieba. Miłość postrzegają jako piękną przygodę, ślepi na niebezpieczeństwa, które niosą ze sobą ich decyzje. W ciągu kilku kolejnych miesięcy życie weryfikuje ich sposób myślenia, prowadząc ku dojrzałości, na którą nie zawsze chcą się zgodzić, a która jest nieunikniona.
Romantyczne wzloty, bolesne upadki, tragedie burzące świat, rozstania i powroty, a wszystko to na tle Warszawy połowy lat trzydziestych, uwodzącej swym ogromnym wdziękiem i urokiem. Warszawy, nazywanej Paryżem Wschodu, w której na placu Napoleona kończy się budowa najefektowniejszego drapacza chmur ówczesnej Europy. Warszawa, której już nie ma, a za którą tęskni każdy z nas. 


Moja opinia: 

Akcja płynie niespiesznie, ale to wcale nie przeszkadza, wręcz jest to wskazane. Z wielką przyjemnością przechadzałam się wraz z bohaterami ulicami przedwojennej Warszawy, którą autorka odtworzyła w wiarygodny i niezwykle klimatyczny sposób.

Bohaterowie są prawdziwi, wyraziści i intrygujący. Zmagają się z trudnymi wyborami i sytuacjami, które są aktualne i dziś. To tu poznają świat pierwszych miłości, trudnych wyborów z nią związanych i niełatwą acz nieuniknioną drogę ku dojrzałości. Pojawiają się też postaci historyczne. 

Powieść o marzeniach, dorastaniu, miłości spełnionej, ale i tej tragicznej, sile przyjaźni i rodzinnych zobowiązaniach. Powieść emocjonalna, dojrzała, przemyślana i starannie napisana. Świetny debiut, czekam na więcej!

"Starzy ludzie często podkreślają, że miłość w małżeństwie przychodzi z czasem. Przywiązanie, doświadczenie, wspólne sprawy, spędzone chwile, dzieci.... To wszystko naprawdę łączy."



sobota, 19 grudnia 2015

Przypadki pewnej desperatki - Magdalena Wala


Przypadki pewnej desperatki
Magdalena Wala

Wydawnictwo: Czwarta Strona 
Liczba stron: 358
Ocena: 10/10











Nota wydawcy:
Jak połączyć studia, pracę i marzącego o małżeństwie partnera? Co zrobić, kiedy dzwony weselne brzmią jak marsz pogrzebowy? Narzeczony Julii to ideał: kocha dziewczynę na zabój i ofiarowuje jej miłość do przysłowiowej grobowej deski, a ponadto jest spadkobiercą starego pałacyku. Materiał na scenariusz o księżniczce i rycerzu na białym koniu? Na wielkie love story z happy endem? Nie tym razem!

W pałacyku narzeczonego Julia znajduje pamiętnik pensjonarki, który przenosi bohaterkę na dziewiętnastowieczny dwór księżnej Izabeli Czartoryskiej. Kryminalna zagadka relacjonowana przez autorkę pamiętnika coraz bardziej pochłania uwagę dziewczyny i rozbudza jej detektywistyczne zacięcie.

Jak przystało na prawdziwą desperatkę, Julia rozwiązuje tajemnicę dworku żywiołowo i z humorem. Przy okazji sporządza swój osobisty przepis na szczęście.

Moja opinia:
Autorka proponuje nam coś innego, świeżego. Przekonuje, że historia wcale nie musi być nudna. Robi to w sposób lekki i zabawny. Dialogi są naturalne, a bohaterowie prawdziwi. W książce pełno trafnych i błyskotliwych spostrzeżeń dotyczących otaczającego nas świata. To ciepła, optymistyczna, zabawna powieść, do tego z interesującym historycznym wątkiem kryminalnym. 

Bawiłam się fantastycznie, przeżywając wraz z Julką jej zabawne perypetie i rozterki!