środa, 1 marca 2017

W cieniu prawa - Remigiusz Mróz


W cieniu prawa
Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 536
Ocena: 10/10

Moje wrażenia:

Remigiusz Mróz kolejny już raz mnie zadziwił. Nie ważne czy jest to kryminał, thriller czy tak jak ta, prawnicza powieść w stylu retro - za każdym razem jestem zaskakiwana. 

Autor zabiera nas do Austro-Węgier początku dwudziestego wieku, a mianowicie do Galicji 1909 roku. Polak, Erik Landecki zostaje przyjęty na czyścibuta w austriackim dworku. Niestety pierwszej nocy jego pracy, dochodzi do morderstwa dziedzica rodu Reinerów. Podejrzenie pada na Erika. Pojawiają się spreparowane dowody. A jakby tego było mało, obciążają go niechlubna przeszłość i zła opinia. Grozi mu najsurowszy przewidziany wyrok - kara śmierci. Czy Landecki jest winny? A jeśli nie - kto go wrobił? Czy uda mu się oczyścić z zarzucanych czynów?

Bardzo przypadła mi do gustu pomieszanie zbrodni z elementami obyczajowymi i z sagą rodzinną. Takie pomieszanie gatunków mogło być dla autora, jak i samego czytelnika pewną pułapką. Bo, aby otrzymać taką, a nie inną powieść, trzeba zachować odpowiednie proporcje. To się udało, fabuła jest niezwykle spójna. Mróz wyszedł poza utarte przez siebie schematy. Zadbał o wszelkie szczegóły. Znajdziemy sporo nienachalnych odwołań do historii. Sama Galicja zaś stanowi tylko tło do wydarzeń, gdzie ważniejsi są bohaterowie.   

Powieść pełna rodzinnych sekretów, zbrodni, trupów (poza Juliusem będzie ich znacznie więcej). I jak to u Mroza, nie mogło zabraknąć interesującego wątku prawniczego. I ku mojej uciesze, także malutki miłosny. Miłość rodzi się w sposób niewymuszony, nie przysłaniający fabuły, tego co najważniejsze. Co ciekawe, autor miesza nie tylko gatunki, ale i charaktery bohaterów. Ci, wydawałoby się dobrzy, stają się źli i na odwrót. Co chwila byłam zaskakiwana, a w pewnym momencie już nie byłam taka pewna czy któryś z nich znowu z czymś nie wyskoczy. Trudno tu komukolwiek zaufać, bo każdy z nich mógł okazać się nielojalny względem drugiego. Brawo Panie Remigiuszu! Udało się Panu nie jeden raz wyprowadzić mnie w pole. To najbardziej lubię w książkach. Wszystkie wydarzenia zostały przedstawione z perspektywy Erika, jak i pozostałych bohaterów. Dzięki temu możemy bliżej poznać tę historię, jak i samych bohaterów.

Jest coś jeszcze, co rzuciło mi się w oczy. A mianowicie to, że wyraźnie autor zaznaczył różnice w tym, jak poszczególne postacie pochodzący z odmiennych warstw społecznych wysławiali się. To słownictwo rzadko jest dziś spotykane, a idealnie pasowało do tej powieści, której akcja toczy się przed wiekiem.     

Tym razem nie będzie żadnej kontynuacji. To historia zamknięta. I tym elementem Mróz również zaskakuje, bo przyzwyczaił nas do tego, że tworzy dalsze tomy swoich książek. I chociaż chciałam, żeby lepiej utarł nosa pewnej dwójce... to i tak jestem usatysfakcjonowana zakończeniem.   

"W cieniu prawa" to fascynująca powieść napisana w duchu retro o rodzinnych sekretach, nienawiści, odrzuceniu. Świat arystokracji, w jaki autor mnie wprowadził, sprawił, że z ogromną przyjemnością spędziłam czas wraz z bohaterami tej powieści. Z chęcią jeszcze raz bym tam się znalazła. Jak do tej pory żadną powieścią Mroza się nie rozczarowałam, i mam nadzieję, że nigdy się to nie stanie. Wielu zarzuca autorowi, że to jego najgorsza książka w pokaźnym już dorobku. Otóż dla mnie nie. Jest po prostu inna, a nie każdy tę inność lubi.   



5 komentarzy:

  1. Zbieram się za poznanie twórczości autora, mam nadzieję, ze w wakacje uda mi się wszystkie je nadrobić. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wszystkie! Ja jeszcze na kilka czekam w kolejce w bibliotece :)

      Usuń
  2. To książka dla mnie. Elementy obyczajowe, sekrety rodzinne i kryminalne intrygi. Bardzo chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobrze, że nie będzie kontynuacji, bo ostatnio czuję przesyt różnego rodzaju seriami.

    OdpowiedzUsuń