sobota, 4 marca 2017

Hotel Angleterre - Marie Bennett


Hotel Angleterre
Marie Bennett
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 608
Ocena: 10/10

Moje wrażenia:


Biorąc do ręki tę powieść, nie miałam pojęcia, że mam do czynienia z debiutem, których ostatnio miałam okazję sporo poznać. A niniejsza publikacja jest naprawdę zaskakująca pod każdym względem. 

Nie do końca powiedziałabym, że jest to książka o drugiej wojnie światowej. Choć akcja osadzona jest w Szwecji, w czasie, kiedy w Europie panowała wojna, to jednak jest to opowieść o człowieku, o jego naturze, a sama wojna pozostaje gdzieś w tle. Nie ma wybuchów bomb, strzałów z karabinów. Jest młode małżeństwo - Georg i Kerstin, które już na początku swojego wspólnego życia zostaje okrutnie rozdzielone przez los. Georg w 1940 roku zostaje powołany do wojska, aby bronić granicy z Finlandią. Tam zastają go trudne warunki, którym musi sprostać, a przy tym zachować swoją godność. Temperatura sięgająca minus czterdziestu stopni, głód, strach, sadystyczny dowódca Cedrenius - wszystko to prowadzi do wybuchu buntu w obozie, w wyniku którego giną ludzie. 

"Ktoś musi zapłacić za śmierć naszych kolegów, ale również za nasze cierpienie. Wypadek staje się dla nas punktem zwrotnym. Nikt już nie ufa dowództwu; przeciwnie, większość uważa, że powinniśmy zawalczyć o własne życie."  

Natomiast osamotniona Kerstin, spotyka tajemniczą Violę. Między kobietami dochodzi do romansu. Viola nie do końca jest uczciwa w stosunku do Kerstin. Nie będę jednak zdradzać więcej szczegółów, aby nie zepsuć Wam przyjemności z czytania. 

"(...) kwestia kobiecości i męskości jest bardziej rozmyta, niż sądziłam. Jeszcze rok temu nawet w najdzikszych fantazjach nie pomyślałabym o tym, że mogłabym być w związku z kobietą. Pomysł ten wydałby mi się kompletnie dziwaczny. A teraz skradam się w nocy jak odrzucony kochanek. W sferze płci nic nie jest wyłącznie czarne albo białe, teraz już o tym wiem."

Georg po kilku latach wraca, ale dręczą go wspomnienia z wojny, marzy o zemście. Oboje małżonkowie będą musieli rozliczyć się z przeszłością. Czy im się to uda? Czy mają jeszcze szansę na szczęśliwy związek? 

Poznajemy najgłębsze zakamarki duszy bohaterów, którzy wzbudzają współczucie, ale i niezrozumienie. Ich wybory mogą wzbudzać wiele kontrowersji, ale czy nam wolno ich osądzać? Przecież nigdy nie wiemy, jak my sami byśmy zachowali się w obliczu rozłąki i widma wojny. Nie ma tu prostych, jasnych rozwiązań i jednoznacznych odpowiedzi. Wszystko wydaje się być takie kruche, a niepewność jutra sprawia, że bohaterowie pragną zachować ostatnie okruchy normalności, jaka im pozostała. Zupełnie nie spodziewałam się tego, że będę aż tak żyła historią bohaterów, niemal odczuwając to przenikliwe zimno, głód oraz wszystkie ich rozterki i problemy. 

Bennet uświadamia nas dotkliwie, że nie ważne gdzie by toczyła się wojna, zawsze jest to wojna i nie zmienia to faktu, że czyny pozostają czynami, i to one zmieniają człowieka oraz to, kim się staje. Nasuwa się refleksja, że nigdy nie wiemy, kim tak naprawdę jest drugi człowiek, nikogo nie można tak do końca poznać. Autorka pokazuje, jak ważna jest przyjaźń, miłość, że nikt i nic nie jest tylko białe lub czarne. Życie i ludzie mają wiele odcieni szarości.  

Autorce doskonale udało się oddać klimat mroźnej Szwecji. Wyraźnie widzimy, jak ten kraj zmienia się pod wpływem wojny, choć pozostawał neutralny w całym konflikcie. Mimo pokaźnych gabarytów, książkę czyta się nadzwyczaj lekko i przyjemnie. Swoją zasługę w tym ma język, który jest prosty, a zarazem barwny i plastyczny. Została zastosowana kilkutorowa narracja, dzięki czemu jesteśmy jeszcze bliżej opisywanych wydarzeń i bohaterów. Zadbano również o najdrobniejsze szczegóły i detale, co daje powieści dodatkowej wiarygodności. 

Jestem wprost oczarowana przepięknym wydaniem książki. Oprawa jest twarda, a cała książka większych rozmiarów, co sprawia, że nie sposób przejść obok niej obojętnie.

"Hotel Angleterre" to wspaniała powieść o człowieczeństwie, miłości, przyjaźni, zdradzie, niespełnieniu, bierności, uległości, z historią w tle. Powieść zmusza do wysunięcia własnych wniosków i przemyśleń. Niewątpliwie to jedna z tych książek, które zapadają dłużej w pamięci. Zachęcam wszystkich, aby tak jak ja wstąpili do hotelu Angleterre.  



5 komentarzy:

  1. WOW JAKIE PIĘKNE ZDJĘCIE JEJU *_*
    Tak, przepraszam, musiałam to powiedzieć xD Co do książki bardzo mnie zachęciłaś, samą oceną 10/10 sprawiłaś, że znalazła się na mojej liście :) Pewnie w najbliższym czasie nie znajdę dla niej czasu, ale napewno będę o niej pamiętać!
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem jakoś ''nie zaiskrzyło'', więc jednak odpuszczę sobie tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Na początku też tak myślałam, podeszłam do niej z dużą rezerwą, ale już po kilku stronach przepadłam :)

      Usuń