niedziela, 12 lutego 2017

Przedpremierowo "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ" - Stephanie Garber


Caraval. Chłopak, który smakował jak północ
Cykl: Caraval (tom 1)
Stephanie Garber
Wydawnictwo: OMGBooks
Liczba stron: 416
Ocena: 8/10
Premiera: 15.02.2017


Moje wrażenia: 


"Zanim zatracisz się w magicznym świecie Caravala, zapamiętaj: TO TYLKO GRA!"

To, co przyciągnęło mnie do tej książki, to jej okładka, która zawładnęła mną do reszty. Jest tajemnicza, klimatyczna, trudno oderwać od niej wzrok. A co kryje się w środku?

Scarlett i Tella - główne bohaterki, a zarazem siostry, całe życie spędziły na małej wyspie. Ojciec zaaranżował małżeństwo starszej córki z hrabią, którego imię ma poznać dopiero w dniu ślubu. Niepojęte? A jednak. A czym jest tytułowy Caraval? To doroczna gra, w której stawką jest spełnienie marzenia. Siostry marzą, aby uciec z wyspy i wzięciu udziału w grze. Pewnego dnia Scarlett otrzymuje list i trzy zaproszenia na grę. To dla sióstr doskonała okazja uwolnienia się od despotycznego ojca. Ich sprzymierzeńcem okazuje się być tajemniczy żeglarz Julian. Jaką rolę odegra Julian? I czy Scarlett wygra i uratuje siostrę?  

"Dla Telli jednak zrobiłaby wszystko, nawet gdyby musiała zrezygnować z realizacji największego marzenia."

Główna bohaterka jest bardzo delikatna, nieporadna, infantylna, honorowa, nadopiekuńcza, irytująca. Zamiast iść naprzód, wciąż roztrząsa każdą, nawet najdrobniejszą sytuację. Jednak pod wpływem Juliana i kilku innych czynników, przechodzi przemianę. Natomiast Tella to jej zupełne przeciwieństwo. Jest nieostrożna, działa pod wpływem impulsu, lubi wyzwania. To ją bardziej polubiłam. Podobnie było z samym Julianem. To ciekawa, tajemnicza, odważna, zadziorna i zabawna postać.

Pomimo tego, iż Scarlett mnie irytowała, to ciężko było mi oderwać się od lektury. Najbardziej podobało mi się zakończenie, które mocno zaskakuje, a nawet szokuje. Jestem ciekawa, co wydarzy się dalej.

W książce mamy do czynienia z czarami, magią, grą, tajemnicą, kłamstwem, mylnymi tropami, gdzie nic nie wydaje się być takie, jakie jest w rzeczywistości. Rzeczywistość miesza się z iluzją, prawda z kłamstwem. 

"To, co słyszałaś o Caravalu, nie wytrzyma porównania z rzeczywistością. To coś więcej niż tylko gra czy przedstawienie teatralne. Na tym świecie nie znajdziesz niczego równie magicznego."

Język, jakim posługuje się autorka jest plastyczny, co szczególnie widać w opisach otoczenia. Dzięki temu łatwiej jest nam wyobrazić sobie świat, w jakim przebywają bohaterowie. Natomiast barwy, jakich użyto... tu autorka zmusiła mnie do ruszenia wyobraźnią. Zastanawiałam się, jak może wyglądać "bladoniebieskie zaciekawienie rozwibrowanych zmysłów', "podejrzliwość o barwie szałwii" czy "zawstydzenie w pięciu odcieniach fioletu". W książce znajdziemy pełno tego typu porównań, metafor, zwrotów, określeń. Jest to bardzo interesujące, ale czasami było tego dla mnie trochę za wiele. Podobnie ma się rzecz z akcją i dialogami, których przeciwnie, mogłoby być znacznie więcej. Najbardziej zaś zachwycił mnie baśniowy klimat powieści.

Autorce udało się sprawić, że czułam się jednym z uczestników gry. Sama rzadko sięgam po książki  z elementami fantastyki. Tu zaryzykowałam i w ogólnym rozrachunku nie żałuję. "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ" polecam głównie młodzieży, którzy pragną dołączyć do gry o marzenia.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu OMGBooks




3 komentarze:

  1. Okładka naprawdę jest wspaniała! Muszę przeczytać tę książkę.
    Zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka już czeka na mnie na półce. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta okładka również przyciągnęła mój wzrok, chociaż czytałam kilka bardzo negatywnych recenzji, które ostudziły mój zapał... Chyba jednak dam szansę tej książce :)

    P.S. Nominowałam Cię do LBA. Jeśli masz ochotę przyłączyć się do zabawy, zapraszam :) https://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/02/lba-4.html

    OdpowiedzUsuń