środa, 12 września 2018

Tam, gdzie rodzi się miłość - Edyta Świętek


Tytuł: Tam, gdzie rodzi się miłość
Cykl: Tam, gdzie rodzi się miłość (tom 1)
Autor: Edyta Świętek
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 400
Ocena: 9/10

Tajemniczy wróg od lat czyha na rodzinę Hajdukiewiczów. W zemście za urojone krzywdy, daleki krewny postanawia odpłacić się swojemu kuzynowi, kierując swój gniew na jego dzieci.

Daria od dzieciństwa trzymana była przez swoją rodzinę w złotej klatce. Groźba wisząca nad dziewczyną stała się jeszcze realniejsza, kiedy dwaj jej najstarsi bracia stracili życie. W obawie o jej bezpieczeństwo, rodzice nie pozwalali Darii samotnie opuszczać rodzinnej willi, za jedyną namiastkę wolności dając jej możliwość pracy w będącym ich własnością hotelu „Zacisze”.

Przygnieciona ciągłym nadzorem Daria postanowiła wyrwać się spod rodzicielskiej kurateli. Kiedy w „Zaciszu” poznaje Marka – nieco tajemniczego mężczyznę, który usilnie stara się zwrócić na siebie uwagę dziewczyny – pozwala, aby głos serca stłumił rozsądek…

"Miłość przychodzi niespodziewanie: po prostu pewnego dnia spoglądasz komuś w oczy i już wiesz, że twój świat przewrócił się do góry nogami. Zrobisz dla niego wszystko, przezwyciężysz każdą trudność, przeczekasz..."

Edyta Świętek udanie połączyła romans z oryginalnym wątkiem kryminalnym w wyniku czego otrzymaliśmy powieść, która z jednej strony wywołuje niepokój, a z drugiej budzi cieplejsze uczucia. Liczne tajemnice z przeszłości powodują, że stale jesteśmy czymś zaskakiwani, nie wiemy kto tak naprawdę jest wrogiem, a kto nie. W pewnym momencie zastanawiałam się czy któremukolwiek z bohaterów można zaufać? Muszę przyznać, iż niektóre sytuacje mogą wydawać się mało realne, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało, a nawet bym powiedziała, że i takie rzeczy ostatnimi czasy się zdarzają.

Nie mogę natomiast zrozumieć postawy matki Darii, dla której nie liczyło się szczęście córki, a to co ona sama uważa za najlepsze dla siebie i swojej rodziny. Gdyby poślubiła Łukasza długi rodziny znacznie by zmalały. Co ostatecznie zrobi Daria? 

"Przez całe życie wciąż nosiła różne maski. Była do nich przyzwyczajona i potrafiła zachować kamienną twarz w niemalże każdej sytuacji."

Autorka stworzyła intrygujących, pełnych sprzeczności, dopracowanych w każdym calu bohaterów. Nikt z nas nie jest do końca tylko dobry lub zły i tacy też są właśnie bohaterowie tej książki. Czytelnik ma możliwość przeżywać wraz z nimi wszystkie emocje, jakie nimi targają - strach, niepewność, smutek, radość. Para głównych bohaterów bardzo mi się spodobała. Ich mocne charaktery sprawiają, że otrzymujemy mieszankę iście wybuchową. Zdecydowanie nie pozwalają się nam nudzić. 

"Wracał do pustego domu i tęsknił niczym szaleniec. Nie kłamał, mówiąc, że stała się jego narkotykiem. Był od niej uzależniony i to już nie tylko w fizycznym wymiarze. Pragnął jej ciała, ale pożądał również cichych, ciepłych szeptów, długich rozmów, gdy było "już po", jej spokojnego snu u swego boku, a nawet tych koszmarów, z których czasami ją budził."

Książka zmusiła mnie do zadania sobie wielu pytań: czy istnieje miłość od pierwszego wejrzenia? Czy małżeństwo zawierane z rozsądku jest warte naszego poświęcenia? Czy można połączyć miłość i biznes? Czy otrzymałam na wszystkie te pytania odpowiedzi? W dużej mierze tak, ale jak to bywa w życiu, nic nie jest tylko i wyłącznie czarne lub białe. Każda sytuacja i wydarzenie ma dwie strony monety.   

Nie ma nagłego szast-prast. Nie, tu stopniowo dawkowane jest napięcie. Oczywiście są też zaskakujące zwroty akcji, sprawiające że pragniemy natychmiast wiedzieć co wydarzy się dalej. Dopełnieniem całości są subtelne, zmysłowe sceny erotyczne. Autorka posługuje się prostym, błyskotliwym językiem, z wyważonymi opisami i intrygującymi dialogami. 

Podobało mi się to, w jaki sposób pisarka potraktowała malownicze Bieszczady. Z chęcią bym się tam wybrała. To właśnie tam, w hotelu "Zacisze" zrodzi się tytułowa miłość. A jaki będzie jej finał? Tego nie zdradzę, zapraszam do lektury. Tymczasem ja zabieram się za kontynuację. 

"Tam, gdzie rodzi się miłość" to epicka, mocna, trzymająca w napięciu powieść o trudnej miłości, zemście, tajemnicach, intrygach, stracie, strachu, niepewności, lojalności. Ale na miłości  i żyli długo i szczęśliwie nie kończy się ta historia. Co stanie się, gdy do akcji wkroczy zazdrość? 



Za egzemplarz do recenzjo dziękuję Wydawnictwu Replika



Festiwal Literatury dla Dzieci



W tym roku już po raz piąty Fundacja Burza Mózgów pracuje nad organizacją Festiwalu Literatury dla Dzieci - największej w Europie imprezy literackiej dla dzieci.

W ostatnich latach Festiwal odbywał się w Krakowie, Warszawie, Gdańsku oraz Poznaniu i cieszył się ogromnym zainteresowaniem. W ponad 150 wydarzeniach wzięło udział około 35 000 osób. Całe przedsięwzięcie realizowane jest przy wsparciu kilkudziesięciu instytucji kultury i mediów.

W tym roku festiwal odbędzie się:
w Gdańsku w dniach 6 – 10 listopada 2018
w Krakowie w dniach 20 – 25 listopada 2018.

Po raz pierwszy w historii istnienia festiwalu, nie udało się otrzymać wsparcia finansowego ze strony Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dlatego też postanowiono zorganizować zbiórkę crowdfundingową na portalu Polakpotrafi.pl i tam powalczyć o idealny program festiwalu.

Dla wspierających przygotowano blisko 800 fantastycznych nagród, które fundacja otrzymała od partnerów! Są to limitowane koszulki, wejściówki na atrakcyjne wydarzenia oraz m.in książki z autografami najpopularniejszych polskich pisarzy. Niezwykłe wsparcie okazali również ilustratorzy (np. Bohdan Butenko i Józef Wilkoń) przekazując swe oryginalne prace, które można kupić podczas zbiórki. 





Link do posta inaugurującego akcję na Facebooku: https://web.facebook.com/FestiwalLiteraturyDlaDzieci/videos/251602952164461/



poniedziałek, 10 września 2018

Płatki wspomnień - Augusta Docher


Tytuł: Płatki wspomnień
Autor: Augusta Docher
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 558
Premiera: 30 sierpnia
Ocena: 10/10

Liu traci dach nad głową w najgorszym dla siebie momencie. Wie, że nawet jeśli zechciałaby wrócić do ciasnego, brudnego mieszkania w Queens, u własnych rodziców nie ma czego szukać. Właśnie zakończyła związek z Niną, swoją pierwszą i jedyną kochanką, i chce spróbować ułożyć sobie życie z mężczyzną. Ale tych, których spotyka na swojej drodze, powinna raczej unikać, niż się w nich zakochiwać… Czy kiedy w końcu pozna kogoś naprawdę wartościowego, będzie w stanie mu zaufać? Czy uczucie może być silniejsze od podziałów, statusu społecznego i różnic kulturowych? Czy to możliwe, by zapomnieć o przeszłości i pozbyć się złych wspomnień?

"- Nasze wspomnienia są jak płatki kwiatów. Czasami spadają na ziemię, rozkładają się w niej i znikają, dając pożywkę nowym roślinom. Niektóre porywa wiatr, unosi ze sobą, a płatki wirują wokół naszej głowy, potem się oddalają, coraz bardziej i bardziej, aż w końcu odlatują tak daleko, że już ich nie widzimy. Są też takie, które wkładamy między kartki książki, i choć tracą swój kolor i zapach, zawsze możemy ich dotknąć. Możemy dotknąć martwych wspomnień. Są namacalne, ale martwe. Nie takie piękne jak za życia."

Autorka stworzyła pełnokrwistych i realistycznych bohaterów, którzy wzbudzają w czytelniku skrajne emocje. Każdy z nich posiada własny bagaż doświadczeń i wspomnień. Z postacią Liuliu (Liu) Xiaoyun, spokojną, nieśmiałą, wątłą Chinką, mogliśmy epizodycznie spotkać się w "Anatomii uległości", gdzie była "podopieczną" dominy. Nie potrafiłam pojąć Liu i jej uległej, służalczej postawy oraz tego, iż uważa, że jest nic niewartą osobą. Ale pisarka zadbała i o to. W miarę jak przerzucałam kartki, wszystko nabierało dla mnie sensu i byłam w stanie zrozumieć poddańcze zachowanie Małej Chmury, gdyż tłumaczy to jej wychowanie zgodnie z filozofią konfucjanizmu (nie znałam wcześniej tego zagadnienia), gdzie nadrzędna wartością jest szacunek. Z jednej strony jest uległa do granic możliwości, a z drugiej jest silną dziewczyną. A jeśli jeszcze do tego dołoży się wrażliwość, otrzymamy kreację, która nie może przejść bez echa.

"- Pięć powinności posłuszeństwa. Mam wymienić? - Wymieniaj. 

- Powinność syna wobec ojca, poddanego wobec władcy, w tym pracownika wobec pracodawcy, żony wobec męża, młodszego wobec starszego i przyjaciół wobec siebie wzajemnie."

Ta powieść znacznie różni się od tego, do czego przyzwyczaiła nas aktorka. Tym razem będzie kontrowersyjnie ze względu na poruszany temat BDSM, homoseksualizm czy skaryfikacje. Jestem otwarta na różnorodną problematykę, a ostatnio nawet zastanawiałam się nad wyżej wymienionym przeze mnie wątkami i tym, w jaki sposób autorzy podchodzą do tego typu zagadnień, jak je przedstawiają. Drugą sprawą jest to, że w moje ręce trafiła bodajże tylko jedna czy dwie książki, których bohaterami byliby Azjaci. Autorka ciekawie przedstawiła ich mentalność i sposób życia, jednocześnie wskazując najdrobniejsze, istotne detale.

Romans, mocna erotyka, kryminał, sensacja, elementy thrillera psychologicznego - tu trzeba być naprawdę gotowym na wszystko. Sceny erotyczne mogą zniesmaczać, szokować, dlatego też sięgając po tę książkę musicie wiedzieć na co się piszecie. Nie sądziłam, że w kontekście obrzydzenia, jakie podczas lektury miejscami mnie dopadało, powiem że to bardzo dobra książka. Do tej pory nie mogę wyjść z szoku, że można napisać taką powieść. Autorka nie robi pochodów, niczego nie owija w bawełnę, opisuje wszystko tak jak jest. W moim odczuciu to ogromna zaleta, gdyż przedstawione wydarzenia, jak i sami bohaterowie wydają się być prawdziwe. Nie ma tu nic, co trąciłoby banałem czy schematem. 

Na uwagę zasługuje sposób przedstawienia skomplikowanych relacji między kobietą a mężczyzną. Widzimy jak dwoje osób tak różnych pod każdym względem - dzieli ich kraj pochodzenia, wychowanie, poziom życia - próbuje stworzyć związek. Ale, jak zapewne każdy z nas zdaje sobie sprawę, aby miał rację bytu, potrzebne są do tego nie tylko bliskość, otwartość czy zaufanie, ale przede wszystkim szczera rozmowa. 

"Nie musisz być bezbronna, żeby poczuć moją władzę. Nie musisz być słaba, żeby poczuć moją siłę. Nie musisz być bezradna, żeby poczuć moją pomocną dłoń. Bo to, że ja trzymam stery, nie oznacza, że ty tego nie potrafisz."

Intrygujące i zarazem niepokojące były zapiski, jakie pojawiały się po każdym z rozdziałów. Czytelnik na coś czeka, ale na co? Przez dłuższy czas nie wiadomo kto jest autorem tych złowrogich słów. 

Autorka posługuje się barwnym językiem, i mimo opasłej fabuły, wszystkie wydarzenia i sytuacje prowadzi na tyle zwięźle, że nie odczuwa się ani tego, żeby czegoś było za mało, czy jakiegoś przesytu. Celnie trafia w punkt z plastycznymi opisami i dialogami. 

"Płatki wspomnień" to fascynująca, kontrowersyjna, bulwersująca, w pewien sposób nawet odrzucająca, mroczna i przede wszystkim wstrząsająca powieść. To książka mocna, ostra, zmysłowa o wspomnieniach tych dobrych, jak i tych złych, akceptacji, odwadze, samotności, więzach rodzinnych, przyjaźni i pełnej poświęceń miłości ponad podziałami. Augusta Docher kolejny raz udowodniła, że można wyjść poza utarte schematy i napisać coś zupełnie innego, w dodatku z efektem wielkiego wow! I najważniejsze przesłanie książki - dbajmy, pielęgnujmy nasze dobre wspomnienia, bo mogą ulecieć niczym płatki na wietrze...




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce i Wydawnictwu Novae Res




piątek, 7 września 2018

Niewinna pomyłka - Joanna Hacz


Tytuł: Niewinna pomyłka
Autor: Joanna Hacz
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 256
Ocena: 8/10

On - bogaty, przystojny i elegancki. Właściciel dużej firmy. Ona… stanowi dla niego zagadkę. Kim tak naprawdę jest dziewczyna, którą ściga bezwzględny morderca? Może coś ukrywa?

Na kartach Niewinnej pomyłki, w scenerii jak z filmu sensacyjnego spotykają się dwie niezwykłe osobowości, które wydaje się dzielić niemal wszystko. Ale tajemnicza moc miłości popycha tych dwoje ku sobie jak magnes. Czy będą gotowi pójść za głosem serca? Czy związek tych dwojga jest w ogóle możliwy, skoro pochodzą z tak różnych od siebie światów?

Bohaterowie, jakich stworzyła autorka są charakterni, wyraziści i różni. Zarówno Patrycja, jak i Ludwik to postaci, których nie sposób nie polubić. Sposobem bycia, zachowaniem, wyznawanym zasadom, z miejsca zjednują sobie sympatię czytelnika. Patrycja stanowiła dla mnie nie lada zagadkę. Z trudem przychodziło jej przyjęcie pomocy od Ludwika i stale próbowała od niego uciec. Nie pozwalały jej na na to honor, irytująca duma, wyznawane zasady i potrzeba niezależności. Jestem pewna, że podbije Wasze serca skromnością, szczerością, odwagą i tym, iż ma w nosie wszelkie konwenanse. Z kolei Ludwik to przystojny, zdecydowany, apodyktyczny, nieznoszący sprzeciwu mężczyzna. Przed czterema laty w wypadku samochodowym zginęła jego żona i synek. Do tej pory unikał kobiet. Czy mnóstwo niedomówień, braku rozmowy, nieumiejętność zadawania pytań  przez Ludwika prowadząca do wielu nieporozumień między parą pozwoli im na szczęście? 

Oczywiście nie mogę nie wspomnieć o trzyletnim diabełku Tymoteuszu, który sprawił, że uśmiech nie schodził mi z twarzy. Jego zachowanie i sposób wysławiania czasami szokuje, ale niekiedy jego teksty trafiają w samo sedno. Jak na swój wiek jest nadzwyczaj rozgarnięty. Ale zastanawiałam się czy, aby nie za bardzo? Czy jego wypowiedzi nie są zbyt dorosłe? Pozostawię Was w niepewności czy Patrycja jest jego siostrą, ciocią, a może mamą?

"Co ona sobie właściwie wyobrażała? Znają się zaledwie od czterech dni. Czyli prawie wcale. On nic o niej nie wie. Gdyby wiedział... Zachciało jej się zakochiwać w obcym, bogatym facecie. Kopciuszek od siedmiu boleści się znalazł... Nie miała kompleksów i nie sądziła, że jest kimś gorszej kategorii. Po prostu... po prostu w przeciwieństwie do książąt dwudziestego pierwszego wieku nienawidziła przygód."

Wątek kryminalny nie stoi na pierwszym planie, ale gdyby nie on, fabuła z pewnością wiele by straciła. To dzięki niemu obserwujemy perypetie głównej bohaterki. A dzieje się sporo, momentami jest naprawdę przerażająco, bo mamy do czynienia z pogonią, ucieczką i ukrywaniem się przed psychopatą. Szkoda tylko, że w zasadzie nic nie wiemy o czarnym charakterze. 

Joanna Hacz poruszyła również w ciekawy sposób temat wiary w Boga, modlitwy czy pomoc charytatywną wobec dzieci. Nie robi jednak tego nachalnie, a jedynie są to wyważone wtrącenia. 

Na pierwszy rzut oka mogą wydawać się nierealne takie liczne zbiegi okoliczności, do jakich dochodzi. Jednakże spoglądając na to z boku, czyni do lekturę naprawdę wciągającą i zaskakującą. Autorka nie rozwodzi się niepotrzebnie na temat przyrody, mało istotnych rzeczy. Skupia się na bohaterach, ich odczuciach i samych wydarzeniach. Zachowała wyważoną równowagę między opisami a dialogami z ciętymi ripostami.

"Niewinna pomyłka" to ciepła, wzruszająca, subtelna i zabawna powieść o przyjaźni, miłości, odpowiedzialności za drugą osobę, nadziei. Niezwykle wciągnęła mnie ta historia, a zwłaszcza podchody, jakie czynili wobec siebie bohaterowie. Dawno nie czytałam czegoś tak subtelnego, a jednocześnie zabawnego i niepokojącego. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, które uważam za udane. Polecam tę niezobowiązującą lekturę na chwilę relaksu i poprawę humoru. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Lucky


wtorek, 4 września 2018

Klub niewiernych - Agnieszka Lingas-Łoniewska, Daniel Koziarski [przedpremierowo]


Tytuł: Klub niewiernych
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska, Daniel Koziarski
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 528
Premiera: 10 października
Ocena: 9/10


Klub Niewiernych to miejsce w sieci, gdzie spotykają się spragnieni niezobowiązującego seksu. Ale seks bez konsekwencji może mieć... śmiertelne konsekwencje. Przekona się o tym kilka spragnionych mocnych wrażeń kobiet, które postanowią zaryzykować i spotkać się z pewnym przystojniakiem spotkanym na czacie.

Piotr, wzięty lekarz, nieustannie zdradza swoją piękną i inteligentną, ale coraz bardziej sfrustrowaną żonę. Tymczasem w życiu Justyny pojawia się ktoś, kto wydaje się ją rozumieć. Czy młoda kobieta podda się tej fascynacji? Jaką cenę zapłacą małżonkowie za dokonane przez siebie wybory?

"I niech się tłumaczą, że są zaniedbywane, niekochane, ignorowane, niezaspokajane, uprzedmiotowiane, poniżane, wyśmiewane. Setki razy to czytałem, one korzystały chyba z tej samej ściągi z podręcznika zdrad. Jak usprawiedliwić się przed sobą, jak wyjaśnić to facetowi, który miał ją pieprzyć? Żałosne. Jakby mnie to cokolwiek obchodziło. Każdy, kto tu się logował, wiedział doskonale, po co to robi. Oczywiście, moje pobudki były całkiem inne, ale ich? Tak, były śmieszne i żałosne, jeśli sądziły, że to cokolwiek zmienia. Były niewiernymi kurwami i zasługiwały na karę. A ja byłem tym, który tę karę z przyjemnością wymierzał."

Główne skrzypce w powieści gra Justyna i Piotr, ale mnogość postaci drugoplanowych początkowo wprowadza zdezorientowanie, trudno połapać się kto z kim. Jednakże z czasem, gdy poznajemy ich bardziej, dużo łatwiej jest nam ich rozróżnić. Tu w zasadzie nie ma dobrych bohaterów. Każdy z nich ma coś na sumieniu. Z pewnością ich decyzje, wybory i zachowanie mogę irytować, wkurzać lub zniesmaczać czytelnika. Jednak jedno jest pewne - nie można zarzucić im, iż są bezbarwni czy mało wyraziści. Są nieszablonowi, wymykają się wszelkim stereotypom. Autorzy zadbali o warstwę psychologiczną postaci, dzięki czemu możemy poznać ich myśli, uczucia, a przede wszystkim pobudki działania, jakimi się kierują.

"Może oszukiwała się jeszcze, że to tylko perwersyjna gra, że chce ją porządnie przestraszyć, że nie ma wobec niej złych zamiarów. Ale powoli uświadomiła sobie, że wpadła w pułapkę. Że sponiewiera ją i zgwałci, a ona dostanie w ten sposób za swoje i odbierze brutalną lekcję, której nigdy nie zapomni."

Niezwykle interesująca okazała się relacja między Urszulą a jej dziećmi - Piotrem i Beatą. Kobieta swoją zaborczością, chęcią kontroli, nie daje im pełnej swobody w dorosłym życiu. Szczególnie widać to pomiędzy Urszulą a jej córką, która chciałaby w końcu zacząć żyć pełną piersią, ale lata pozostawania pod wpływem kurateli rodzicielki i tłamszenie pozbawiły ją odwagi w podejmowaniu samodzielnych decyzji i, co ważniejsze, własnego myślenia i wyciągania właściwych wniosków. Czy Beata w końcu się zbuntuje i uwolni ze złotej klatki?

"Nie ma wyborów dobrych, są tylko wybory właściwe w danym momencie."



Duet autorski miejscami wprowadza dosadny język, wodzi czytelnika za nos. Przez dłuższy czas nie wiemy, kim tak naprawdę jest morderca. Muszę przyznać, że w pewnym momencie każdy z męskich bohaterów był dla mnie podejrzany. Dodatkowo sprawy nie ułatwiały nagłe zwroty akcji, pewien sposób zawieszenia, niepokoju, niewiadomej, jakie pojawiały się po każdym rozdziale. To wszystko tylko jeszcze bardziej podtrzymuje czytelnika w napięciu, wywołuje zniecierpliwienie oraz podsyca ciekawość. A najlepsze w tym wszystkim jest zakończenie... Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. 

"Klub niewiernych" to niebanalna, mocna, brutalna, drapieżna, mroczna, a z drugiej strony nie pozbawiona wrażliwości, jaka znamienna jest dla Agnieszki Lingas-Łoniewskiej powieść o chorej miłości,  sile namiętności, zazdrości, złożoności ludzkiej natury, złych wyborach i ich konsekwencjach oraz seryjnym mordercy. To emocjonująca mieszanka romansu, sensacji, thrillera i dramatu. Osobiście chyba nigdy nie odważyłabym się na to, by tak jak bohaterowie książki szukać podniet w miejscu, jakim jest Klub Niewiernych. Kto ciekaw jak może smakować siła miłości, szaleństwa i zemsty - niech chwyta za tę lekturę! Zapewniam, że emocji nie zabraknie!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res



niedziela, 2 września 2018

Owoce miłości - Karolina Wilczyńska (przedpremierowo)


Tytuł: Owoce miłości
Cykl: Rok na Kwiatowej (tom 4)
Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 320
Premiera: 5 września
Ocena: 8/10

Wioletta jest pewna, że jej małżeństwo się rozpada. Mimo kryzysu i nadmiaru matczynych obowiązków, kobieta chce aktywnie spędzać czas. Tylko czy znajdzie go wystarczająco dużo, by realizować nową pasję? Co wyniknie z jej spontanicznego pomysłu?

Lato wypełnione jest przygotowaniami do ślubu Malwiny, lecz radosne oczekiwanie przysłania jej rodzinna intryga. Jaki sekret skrywa tajemnicza ciotka?

Róża również stara się przygotować do nowej roli. W trudnych chwilach wspiera ją przyjaciel. Może dzięki niemu Róża ponownie uwierzy, że jej też pisane jest szczęście?

Kiedy otrzymałam od Wydawnictwa Czwarta Strona tę książkę byłam nieco przerażona, że przecież nie znam poprzednich części i perypetii bohaterek, ale powieść jest skonstruowana w taki sposób, iż bez problemu można ją przeczytać bez znajomości poprzedniczek. 

Karolina Wilczyńska podejmuje wiele problemów, z którymi muszą mierzyć się kobiety i matki, a mogą być też udziałem nas samych. Przykład Wioli może być doskonałą motywacją do działania. Młode mamy, na które spada mnóstwo obowiązków, nie znajdują czasu na zadbanie o siebie i swoje hobby. Autorka w niewymuszony sposób podpowiada jak można je rozwiązać. Pokazuje, że jak się czegoś naprawdę chce, nawet dzieci nie stanowią przeszkody w tym, by wygospodarować chwilę dla siebie. 

"Okazuje się, że nawet obcy ludzie mogą się jakoś zebrać i zrobić dobre rzeczy dla innych i dla siebie nawzajem."

Zawarte w książce wszystkie cztery historie przyjaciółek sprawiły, że z dużym zainteresowaniem poznawałam ich losy i każda z kobiet wywołała we mnie sympatię. Najbardziej zaabsorbowała mnie część poświęcona Agnieszce i Lilianie. Obie bohaterki doznały krzywdy od tej samej osoby, ale w innym czasie. Nie byłoby to może tak szokujące, gdyby nie fakt, iż tym kimś okazał się ich ojciec. Wywołało to we mnie mnóstwo emocji i wzruszeń.


Niezwykle interesujący okazał się także wątek, w którym Malwina poznaje przyczynę tego, dlaczego jej matka i ciotka nie chcą utrzymywać ze sobą kontaktu. Pośrednio to właśnie Malwina jest tą liną, która może na nowo rozerwać rany lub pozostawić wszystko tak jak jest.

"(...) kim byłam ja? Szczęściem czy balastem? Dla ciotki stałam się symbolem jej utraconej miłości, powodem, przez który nigdy nie była szczęśliwa. A dla mamy i taty? Radością czy raczej wyrzutem sumienia?

Zdziwił mnie nieszablonowy sposób prowadzenia narracji. Tak naprawdę nie wiadomo do kogo kierowane są wypowiadane przez bohaterki słowa. Odniosłem wrażenie, że bezpośrednio do czytelnika i poczułem się ich częścią. Akcja toczy się niespiesznie, równym tempem. Autorka posługuje się prostym, przyjemnym w odbiorze stylem, więc kolejne strony wręcz przelatują między palcami. 

"Owoce miłości" to mądra, refleksyjna powieść o sile przyjaźni, miłości, wzlotach i upadkach,  sprawiedliwości, pasji, tajemnicach z przeszłości, o tym, że wydarzeń z przeszłości nie można cofnąć, ale można się z nimi pogodzić i żyć dalej. To książka, która uświadamia, że to, co zasiejemy i jak obejdziemy się z tym, takie owoce wyda nam życie.



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona



piątek, 31 sierpnia 2018

Kobiety nieidealne. Magda - Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles


Tytuł: Kobiety nieidealne. Magda
Cykl: Kobiety nieidealne (tom 1)
Autor: Magdalena Kawaka, Małgorzata Hayles
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 384
Ocena: 8/10

Magda rozwiodła się z mężem dla kochanka. Lecz okazuje się, że ten nie może opuścić rodziny. Kobieta postanawia zacząć wszystko od nowa. Wraz z dwunastoletnim synem mieszka w bloku na poznańskim osiedlu. Podczas jednego z suto zakrapianym winem spotkań z przyjaciółkami, kobieta zakłada konto na portalu randkowym, gdzie poznaje mężczyznę o nicku Kot Makawity. Intrygującemu wirtualnemu nieznajomemu szybko udaje się ją oczarować. Czy dojdzie do spotkania w realu? I kim okaże się tajemniczy mężczyzna?

"Samotna to ja byłam przez dwanaście lat mojego małżeństwa. Byłam samotna tym najgorszym z możliwych rodzajem samotności, z której nie zdajesz sobie nawet sprawy, dopóki nie zjawi się ktoś, kto ci to uświadomi. Wtedy byłam samotna, teraz jestem po prostu sama."

Autorki z niezwykłą swobodą poruszają się zarówno po tematach poważnych, jak i tych mniej. Lekkość czuć nie tylko w wypowiedziach bohaterów, ale i opisach. Dowcip jest inteligentny, niewymuszony, tchnie naturalnością, więc odbiór tej lektury przeze mnie nie mógł być inny niż pozytywny. Wielokrotnie czytając którąś ze scen, wręcz parskałam ze śmiechu. Ta książka pozwoliła mi na odprężenie, ale przede wszystkim uświadomiła, przypomniała mi jedną istotną rzecz: żadna z nas nie była, nie jest i nie będzie kobietą idealną. I w sumie dobrze, bo właśnie takie jesteśmy dla świata, dla mężczyzn, a nawet i dla nas samych bardziej interesujące i intrygujące. A swoją drogą, zawsze pozostaje coś, co możemy w sobie doskonalić.

"Patrzymy na siebie najbardziej krytycznie. Inni, zajęci sobą, prześlizgują się po nas zaledwie wzrokiem." 

Bohaterki "Kobiet nieidealnych" są barwne, prawdziwe, z krwi i kości, po prostu takie jak my. Posługują się takim samym słownictwem, zachowują się podobnie, popełniają gafy. Potrafią obśmiać każdą, nawet najdrobniejszą rzecz czy najtrudniejszą sytuację. Już sam początek rozkłada czytelnika na łopatki w momencie, kiedy bohaterkom pomyliło się swingersowanie z kontem bankowym. Pierwszoosobowa narracja doskonale oddaje wszystko to, z czym musi mierzyć się główna bohaterka. Poznajemy pracującą w korporacji i mającą syna z Japończykiem Izę; przedszkolankę Joannę zakochaną w tunezyjskim ortodoncie i Basię, która zbytnio przywiązuje wagę do swojego wyglądu. Różni je wszystko, zaś łączy przyjaźń. I ta przyjaźń została pięknie pokazana. Jest prawdziwa, szczera, wspierająca, przetrwa każdą burzę nieporozumień. Jak wiadomo, kobietą wcale nie tak łatwo być, ale w gronie tak oddanych przyjaciółek, zdecydowanie łatwiej. Autorki dyskretnie nakierowują czytelnika na to, że powinien zauważać co tu i teraz, celebrować każdą chwilę, nie przejmować się głupstwami.

"- (...) Miłość jest taka kochana... Tak jak nienawiść jest nienawidzona, a smutek smuci. Pokaż min kogoś, kto nie chce."

Kawka i Hayles zaskakują nieszablonowymi wątkami i świetnymi dialogami. Pogodziły w swojej książce powagę z humorem. Znalazło się miejsce na trudne relacje z dziećmi, rodzicami, mężczyznami, jak i luźniejsze tematy. A wszystko to zgrabnie poprzeplatały, tak że w rezultacie otrzymaliśmy całkiem udaną całość.

"Kobiety nieidealne. Magda" to niebanalna, szczera, zabawna, przewrotna, wzruszająca i przede wszystkim lekka powieść, którą polecam każdej kobiecie. Jaka jest nieidealna Magda i jej równie nieidealne przyjaciółki? Tego dowiecie się z lektury. Ja z chęcią potowarzyszyłabym bohaterkom w cyklicznych spotkaniach przy winie. Zwłaszcza, że odnalazłam w każdej z nich coś z siebie. To bez dwóch zdań książka o mnie! I całkiem mi z tym dobrze. 



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika