czwartek, 11 sierpnia 2016

Płacz Wilka - Ewa Formella


Płacz Wilka
Ewa Formella

Wydawnictwo: Selfpublishing
Liczba stron: 205
Ocena: 8/10












Nota wydawcy: 
Hania, studentka ostatniego roku, otrzymuje pismo od notariusza, informujące, że jest współspadkobierczynią starego dworku na ziemi warmińsko-mazurskiej. Przekonana, że dom, który odziedziczyła po nieznanym do tej pory ojcu jest tylko starą ruderą, jedzie na rekonesans. Po przybyciu na miejsce odkrywa jednak, że dom jest zamieszkały. 

Historii przyjaźni córki zmarłego marynarza z jego pseudo rodziną towarzyszy wilk, którego dziewczyna poznaje w dość osobliwym momencie pobytu. Zwierzę zostało przygarnięte, przez jej ojca, jako szczenię i po śmierci swojego pana uciekło do lasu.



Moja opinia:

Sięgając po tę książkę nie wiedziałam czego się spodziewać i czego tak naprawdę oczekuję. I jaką rolę odegra tytułowy wilk? Tego nie zdradzę. To moje pierwsze spotkanie z twórczością z Ewy Formella, i muszę powiedzieć, że autorce udało się mnie pozytywnie zaskoczyć. 

To powieść wielowątkowa, w której autorka porusza wiele ciekawych tematów - depresję, wykluczenie z rodziny z powodu mezaliansu, przemoc fizyczną, biedę. To książka o niespełnionej miłości, przyjaźni, rodzinie, pomocy w potrzebie, dumie, walce z nałogami, sile charakteru. Bardzo podobał mi się przedstawiony w mądry i szczery sposób obraz relacji międzyludzkich. Autorka swoją książką przywraca wiarę w człowieka i w jego bezinteresowną pomoc.

Sporo miejsca autorka poświęca rodzinie. Uświadamia nam tym samym, jak ważna dla każdego z nas powinna ona być, i to niekoniecznie ta łącząca nas więzami krwi, ale również taka, w której ani w jednej z osób nie płynie ta sama krew. 

Dużym zaskoczeniem były dla mnie pojawiające się nadprzyrodzone zjawiska, które dopełniają tajemnicy i sprawiają, że niemal czułam na własnej skórze tę wyjątkową aurę.

Bohaterowie są wiarygodni, wyraziści i barwni. Największą moją sympatię wzbudziła postać Marty, dla której życie nie było łaskawe - z całego serca jej kibicowałam. 

Książkę czyta się jednym tchem, a nieoczekiwane zwroty akcji sprawiają, że nie można się z nią nudzić do ostatniej strony. Aż dziwiłam się, że tyle wszystkiego i tyle emocji można zmieścić w tak niewielkiej objętościowo książce. Dzięki tej historii, myślę że trochę zmieniło się moje spojrzenie na świat, a przede wszystkim na innych ludzi.

Warmińskie zakamarki to dla mnie dodatkowy smaczek, ponieważ mieszkam na Warmii i te klimaty nie są mi obce. 

To ciepła, niezwykle żywa i prawdziwa lektura z odrobiną magii, która wywołuje wiele emocji, skłania do refleksji oraz daje nadzieję, że wśród nas są jeszcze dobrzy ludzie. 



5 komentarzy:

  1. Recenzja, a konkretnie akapit zaczynający się od słów: "To powieść wielowątkowa..." przybliżający ciekawą tematykę powieści powinien znaleźć się na okładce książki. Takie ujęcie zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po książkę. Notka określona jako "Nota wydawcy" nie uwydatnia jakże wartościowej treści tej publikacji, więc według mnie mile widziane byłoby jej poszerzenie.
    sarajewianka

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej książki, ale czytałam kilka pochlebnych jej recenzji, toteż w wolnym czasie postaram się mieć ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa recenzja, chętnie kiedyś sięgnę po tę książkę :)
    P.S. Nominowałam Cię do LBA, szczegóły tutaj: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2016/08/lba-2-i-3.html. Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo się cieszę, że książka została tak ciepło przyjęta :) Dla autora takie słowa są jak miód. DZIĘKUJĘ :)

    OdpowiedzUsuń