niedziela, 16 lipca 2017

Koncert cudzych życzeń - Izabella Frączyk


Koncert cudzych życzeń
Cykl: Stajnia w Pieńkach (tom 1)
Izabella Frączyk
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10

Moje wrażenia:


Magda wiedzie na pozór szczęśliwe życie i małżeństwo. Jej mąż to typowy maminsynek. Żyje pod dyktando matki Leontyny, która potrafi umiejętnie grać na emocjach syna. Do tego od jakiegoś czasu steruje życiem Magdy i chce by ta spełniała jej fanaberie. Jej intrygi i kłamstwa... oj nie chciałabym mieć takiej teściowej. Narobiła długów i ma plan, by synowa je spłaciła sprzedając otrzymaną po babci w spadku stadninę koni w Pieńkach, która jak się okazuje jest zadłużoną ruiną. W pewnym momencie Magda mówi dość, bierze życie w swoje ręce i zaczyna wszystko od nowa wyjeżdżając na wieś. Dla kobiety będzie to wielkie życiowe wyzwanie. Czy podoła i rozkręci biznes? A co z prywatnym życiem? Tego wszystkiego dowiecie się na kartach niniejszej powieści.

"Do tej pory nie miałam marzeń, od dawna żyłam cudzymi. Na dodatek w przekonaniu, że nie stać mnie na własne, bo nie jestem ich godna."

Z bohaterami z łatwością można znaleźć wspólny język, utożsamić się, zwłaszcza z Magdą. Ich problemy wydają się naszymi problemami. Bardzo podobało mi się to, że w końcu Magda przeciwstawiła się mężowi i teściowej oraz sposób w jaki to zrobiła. Jej przemiana jest interesująca. Z szarej myszki stała się kobietą odważną, która w końcu zaczyna wiedzieć czego chce.   

"Życie właśnie boleśnie przygięło jej kark. Tak mocno, że nie miała siły się podnieść. Jak dotychczas świetnie opanowała sztukę chowania głowy w piasek, tymczasem w aktualnym stanie ducha bardziej by się jej przydała umiejętność wstawania z kolan."

Wątek koni stanowi tło, nie przesłania reszty fabuły, choć już na samym początku główna bohaterka będzie musiała poradzić sobie z porodem tego zwierzęcia. Pojawiający się ciekawy wątek kryminalny z dwoma trupami sprzed lat dodał powieści smaczku. Prawdziwą gratką był dla mnie wątek z farmą strusi pod Olsztynem, bo sama mieszkam niedaleko. Kolejną sprawą była "sprzedaż" samochodu przez Magdę, co wręcz rozbawiło mnie do łez. Rewelacja! Oprócz tego pojawia się temat nadużywania alkoholu i zdrady, co sprawi, że krew w żyłach zawrze. Natomiast zakończenie okazało się niezwykle intrygujące i zachęcające do poznania dalszych losów bohaterów. 
  
Z książki wyraźnie bije przesłanie, że nie należy żyć dla kogoś, a dla siebie. Czasem potrzebny jest zdrowy egoizm i umiejętność powiedzenia nie. Nie można dawać się przez całe życie wykorzystywać. Każdemu z nas należy się coś od życia. A Magda w pewnym momencie o tym zapomniała. O swoich marzeniach, planach, pragnieniach.  

Akcja toczy się wartko, cały czas coś się dzieje, coś nowego się pojawia mimo iż fabuła nie jest skomplikowana. Czyta się bardzo przyjemnie, co jest zasługą lekkiego stylu i prostego języka, jakimi posługuje się autorka. Jedynie małym minusem jest zbyt często powtarzanie imienia głównej bohaterki w miejscach, gdzie przykładowo wiadomo kto jest wypowiadającym daną kwestię czy myśl. Ale to tylko sprawa czysto kosmetyczna nie wpływająca na ogólny odbiór książki. 

"Koncert cudzych życzeń" to ciepła powieść o życiu, które zaskakuje, o przyjaźni, zaufaniu i próbie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Napawa optymizmem i wiarą w lepsze jutro. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce
         






3 komentarze:

  1. Uwielbiam takie książki z przesłaniem. Mam ją i czeka ona na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę książkę, czeka na półce. Muszę szybciutko nabyć drugi tom :) Piękne okładki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami potrzebny jest zdrowy egoizm - świetnie to ujęłaś :)

    OdpowiedzUsuń